Dziś jest 12 lutego 2026
Nasz klub istnieje 8187 dni
Braliśmy udział w 2124 zawodach
i przebiegliśmy w nich 74139 km
Zwycięstwa wśród kobiet: 175
Zwycięstwa wśród mężczyzn: 245


Nasze najbliższe starty

>>> Pokaż kalendarz

Statystyki w bieżącym roku
Ranking zawodników Byledobiec Anin
Najwięcej kilometrów przebiegniętych na zawodach
Lp.ZawodnikWynikOpis
1Paweł Kotlarz42startów: 1
2Robert Celiński31startów: 2
3Anna Celińska7startów: 1

Pokaż cały ranking
Ranking zawodników Byledobiec Anin
Najlepszy współczynnik (miejsce / liczba startujących) - kobiety
Lp.ZawodnikWynikOpis
1Anna Celińska19.8%startów: 1

Pokaż cały ranking
Ranking zawodników Byledobiec Anin
Najlepszy współczynnik (miejsce / liczba startujących) - mężczyźni
Lp.ZawodnikWynikOpis
1Paweł Kotlarz9.1%startów: 1
2Robert Celiński46.2%startów: 1

Pokaż cały ranking
Aktualności
Starsze wpisy dostępne w sekcji Klub

8-19.10.2025
Mistrzostwa Europy Masters na Maderze
Relacja Magdy

Opadły już emocje po ME Europy Masters, a ja chciałabym się z Wami podzielić moimi udanymi występami :-)

Na Maderę pojechałam pełna optymizmu, gdyż przygotowania szły bez większych "przeszkód". Wiedziałam, że mamy fantastyczną drużynę, którą udało mi się złożyć, i z zapałem powalczymy o dobre wyniki drużynowo.

START nr 1 na 10 000 m na bieżni był jednak startem indywidualnym, chciałam się przekonać "na ile jestem obecnie". Pierwsze okrążenia pobiegłam bardzo ostrożnie, w głowie krążyły mi myśli: "nie zepsuj tego na początku, nie idź za szybko, jeszcze nie wiesz, jak zareaguje Twój organizm w tej temperaturze i wilgotności". Ewa poszła od razu ostro, ja z Koleżankami z Polski z młodszej kategorii Anetką i Basią biegłyśmy razem, zmieniając się co okrążenie, na piątym doszłyśmy Ewę, a po siódmym każda biegła już swoje. 2 km przed metą wiedziałam, że powinnam mieć medal, 3 okrążenia przed metą pomyślałam: "tylko się nie przewróć - idziesz na srebro i być może na poprawę własnego Rekordu Polski w K-50". WYTRZYMAŁAM. Zdobyłam pierwszy upragniony tytuł v-ce Mistrzyni Europy, bijąc RP K-50 o 46 sek. - wynosi on teraz 40:49.

Kolejnym startem był cross 8 km. Wiedziałam, że drużyna sięgnie po medal - pytanie było tylko jakiego koloru? Ewa jak zwykle zaczęła ostro pomimo zgłaszanych problemów z nogą, Magdzia zaczęła spokojnie, a ja od początku czułam zmęczenie dyszką ukończoną dwa dni wcześniej, dobiegłam jako 3 z drużyny i 5 w klasyfikacji K-50. Finalnie zagrano nam MAZURKA DĄBROWSKIEGO i zostałyśmy drużynowymi Mistrzyniami Europy K-50 i spisałyśmy się świetnie - radości nie było końca :-) (Skład: Ewa Brych-Kalinowska, Magdalena Lachowska , Magdalena Białorczyk)

Ostatni start to 10 km na ulicy. Zastanawiałyśmy się, jak będzie przebiegała trasa , przecież wyspa jest totalnie górzysta. Były 2 pętle i 2 podbiegi po 550 m, ale to nie one dawały nam najbardziej w tyłek. Pomimo późnego startu, bo o godz. 20-ej, to gorąc i wilgotność 89% najbardziej były odczuwalne. Niestety Ewa po 4 km zeszła z trasy, ból nogi i złe samopoczucie wyeliminowały ją z walki o medale. Na trasie Koledzy z reprezentacji podawali wyniki biegłam trzecia-czwarta. Kilometr przed metą traciłam wiarę w medal indywidualny, a skoncentrowałam się na drużynie - CEL dobiec w zdrowiu. Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy przed ostatnim zakrętem 36-stopni na mijance na ok. 250 m do mety biegnąca na 2 miejscu Niemka upadła i już nie wstała. Ostatnie 600 metrów przebiegłam w tempie ok. 3:30/km - brąz indywidualnie oraz srebro drużynowe dzięki nowej Koleżance z PL było wisienką na torcie. (Skład: Magdalena Białorczyk , Magdalena Lachowska , Joanna Muras). Dobrze, że mieliśmy zapasową Zawodniczkę :-)

Od 2017 roku moim trenerem jest Marcin Chabowski i wierzę, że jeszcze wiele przed nami :-)

Niesamowite przeżycia, piękne wspomnienia, dużo wysiłku podczas okresu przygotowawczego i startów - KOCHAM tą drogę - KOCHAM SPORT - DZIĘKUJĘ :-)

28.09.2025
47. Maraton Warszawski
Relacja Pawła

Nasze wyniki: 2025-09-28, 47. Maraton Warszawski (Warszawa), dystans: 42.195 km

869.   Paweł Kotlarz03:13:13 

Ukończyło osób: 9529

27.09.2025
Zawody na Orientację Ratowników Górskich
II Memoriał Michała Wojarskiego
Masyw Magury w Beskidzie Śląskim
Relacja Roberta

W sobotę wziąłem udział w Zawodach na Orientację Ratowników Górskich, które były jednocześnie II Memoriałem Michała Wojarskiego. Michał był ratownikiem Grupy Beskidzkiej GOPR, przez wiele lat współorganizował te oraz inne zawody, był twórcą map oraz tras BnO, uprawiał również skialpinizm. Wraz ze swoimi rodzicami, Kamą i Krzysztofem, współtworzył znany cykl biegów na orientację Bielsko-Biała Nocą, w którym chętnie startujemy razem z córką. 20 kwietnia 2024 roku Michał zginął w lawinie w rejonie Świnickiej Kotliny w Tatrach. Zawody były przeznaczone głównie dla ratowników górskich, ale mogli w nich wystartować również pasjonaci biegów na orientację, a w stawce pojawiło się wielu świetnych zawodników z tej dyscypliny. Było kilka kategorii, startowało się w parach lub indywidualnie. Namawiałem do startu Krzyśka Dołęgowskiego, który jest świetnym nawigatorem, uczył mnie nawigacji, a kilka razy startowaliśmy w zawodach w parze i trenowaliśmy na orientację. Krzysiek ostatecznie nie mógł wystartować, więc pozostał mi start indywidualny, w sumie pierwszy raz na takich zawodach. Zostałem rzucony na głęboką wodę, a właściwie w głęboki las ;-)

Start zawodów umiejscowiono przy mojej ulubionej Chacie na Groniu w Mesznej, trasa przebiegała północno-zachodnim zboczem Magury, a meta była przy goprówce pod Klimczokiem, w okolicach schroniska. Kolejność zaliczania punktów była dowolna, dystans w linii prostej po optymalnym wariancie wynosił ponad 8 km, ale przewyższenie aż 700 m.

Na początku wybrałem dobry wariant i nawigacja szła mi całkiem nieźle, ale niestety popełniłem błąd w okolicach punktu 40 i zamiast dobrze poszukać opisanego na mapie wału z kamieni, pobiegłem za grupą poruszającą się w okolicy, myśląc, że oni właśnie nabiegają na "czterdziestkę". Okazało się, że biegli już do kolejnego punktu, ale zanim się zorientowałem, to było już za późno. Postanowiłem później wrócić do punktu 40, przez co musiałbym nadrobić nieco trasy i wariant stawał się nieoptymalny. Kosztowało mnie to pewnie kilkanaście minut straty, ale dało również dobrą lekcję.

Potem poszło już w miarę gładko, po zaliczeniu punktów na obszarze Bystrej samodzielnie wróciłem do punktu 40 (takiego wariantu nikt nie obrał) i go odbiłem, po czym udałem się w wyższe partie Magury. Między przedostatnim i ostatnim punktem pobiegłem mocno pod górę na premii lotnej i na tym odcinku uzyskałem trzeci czas. Ostatecznie z czasem 2:17 zająłem 6 miejsce na mojej kategorii, w której wystartowało 16 osób, a sklasyfikowano 15. Ze startu jestem zadowolony - bardzo mi się podobało :-)

W tym roku biegam głównie na Gaikach i rzadko bywałem na Klimczoku (tylko 2 razy w styczniu), a teraz była okazja, żeby trochę nadrobić zaległości i po zawodach wejść na szczyt :-)

Fotorelacja na blogu aplikacji Polskie Góry

Nasze wyniki: 2025-09-27, Zawody na Orientację Ratowników Górskich - II Memoriał Michała Wojarskiego (Meszna), dystans: 10 km

6.   Robert Celiński02:17:18 

Ukończyło osób: 15

06.09.2025
Półmaraton Praski
Relacja Roberta
Od lewej: Marcin, ja i Królik (Tomek)

W sobotę pojechałem do Warszawy, żeby wziąć udział w wieczornym Półmaratonie Praskim, który obecnie nazywa się "Wizz Air Warsaw Praski Night Half Maraton" (długa nazwa i długi dystans - 21,1 km). Namówił mnie do tego Tomek, mój przyjaciel z liceum, którego od zawsze nazywam Królikiem (ze względu na nazwisko Królikowski). Mieliśmy biec we trzech z jego bratem Marcinem na czas 1:45. Kiedyś byłby to dla mnie żaden wyczyn, bo przebiegłem wiele półmaratonów szybciej niż 1:30, mój rekord to 1:20, a dodatkowo aż 30 razy przebiegłem pełny maraton poniżej 3 godzin, czyli znacznie szybszym tempem niż to docelowe na 1:45 w półmaratonie. O moją kondycję byłem spokojny, ale obawiałem się tego, jak moje nogi zareagują przy biegu na tak długim dystansie po asfalcie. Ja biegam praktycznie tylko po górach, gdzie jest miękko, a tutaj czekały na mnie tysiące kroków na twardej nawierzchni. Niestety moje obawy się sprawdziły - wytrzymałem tempo do 13 km, koledzy biegli dalej i udało im się uzyskać zamierzony czas, a ja cierpiałem głównie z powodu bólu łydek. Ostateczny czas 1:56 jest zdecydowanie poniżej moich oczekiwań, ale mimo wszystko warto było odnowić znajomości, przebiec się wieczorem po Warszawie oraz odwiedzić rodzinę. Dodatkowo na starcie biegu spotkałem Anię Pawłowską-Pojawę, z którą przez wiele lat biegaliśmy razem w Byledobiec Anin :-)

Fotorelacja z Warszawy

Nasze wyniki: 2025-09-06, Półmaraton Praski (Warszawa-Praga), dystans: 21.0975 km

3668.   Robert Celiński01:55:47 

Ukończyło osób: 7943

10.05.2025
Meszna na mapie
Relacja Roberta

W sobotę we trójkę wzięliśmy udział w zawodach Meszna na mapie, organizowanych przez Rafała, Gosię i Juliana Niedźwiedzińskich. Bazą zawodów tradycyjnie była Chata na Groniu. Mamy sentyment do tej imprezy, bo to tutaj 2 lata temu nasza córka zaczęła swoją przygodę z biegami na orientację i startowaliśmy też w zeszłym roku. Wtedy córka wygrała kupon na bezpłatne zajęcia tenisowe na kortach w Bystrej, wciągnęła się w tę grę i teraz co tydzień chodzi na treningi tenisowe. Można zatem powiedzieć, że zaczęła grać w tenisa dzięki zawodom Meszna na mapie ;-) W tym roku trasa zawodów była moim zdaniem dość prosta nawigacyjnie i wysiłkowo, choć przewyższenia w Mesznej zawsze dają trochę w kość. Bez problemu znaleźliśmy wszystkie 9 punktów, a całą trasę zaliczyliśmy w niecałe 50 minut. Całość imprezy przebiegła w bardzo fajnej atmosferze :-) Bardzo dziękujemy i na pewno będziemy tu za rok :-)

Meszna na mapie

25.04.2025
Lubań Vertical - MP w biegach górskich
Ania ze srebrnym medalem :-)
Relacja Roberta

Ania zdobyła srebrny medal PZLA Mistrzostwa Polski w Biegu Górskim Vertical (bieg pod górę) :-) Zawody odbyły się na trasie z Tylmanowej na Lubań (1211 m n.p.m.) - dystans 6,5 km, przewyższenie +920 m/-90 m. W poprzednich 4 latach Ania zdobywała złote medale na tym dystansie (w Międzygórzu w 2021 i 2022 oraz dwa poprzednie lata właśnie na Lubań w ramach festiwalu Pieniny Ultra-Trail w Szczawnicy), a tym razem musiała uznać wyższość Weroniki Matuszczak, która w trudnych warunkach (padający deszcz i błotnista nawierzchnia na trasie) uzyskała niewiele gorszy wynik (46:46) od zeszłorocznego rekordu trasy Ani. Srebrny medal nie był łatwy do wywalczenia, bo Ania rywalizowała na trasie Martą Glińską, którą wyprzedziła w połowie trasy i wbiegła na metę z czasem 50:05, zaledwie 8 sekund przed rywalką :-o Dla Ani był to już 28 medal MP PZLA w biegach górskich (połowa jest koloru złotego), dodatkowo można doliczyć 9 medali MP Skyrunning (w tym 7 złotych), a także 2 brązowe medale MP PZLA w biegach ulicznych.

Ja przede wszystkim cieszę się z tego, że Ania wystartowała w Mistrzostwach Polski i tym srebrnym medalem zwieńczyła swoją wielomiesięczną pracę na treningach. Widziałem, jak było jej ciężko w ostatnich miesiącach, jak bardzo była obciążona pracą zawodową, zajmowaniem się dzieckiem, domem (dodatkowo robimy remont), a mimo wszystko Ania prawie codziennie robiła zaplanowany trening. Choć nie wszystko szło zgodnie z planem, wyniki na sprawdzianach nie były takie jak w poprzednich latach, to mimo wszystko zaciskała zęby, a w piątek zebrała tego plon. Co do samych zawodów, to obstawiałem, że w tych warunkach Ania wybiegnie na Lubań w 50 minut (turystyczna tabliczka z oznaczeniem zielonego szlaku przy starcie pokazuje 3 godziny :-o) i pomyliłem się zaledwie o 5 sekund (netto wyszło 50:05) :-)

Poza deszczowymi warunkami na trasie utrudnieniem dla biegaczy był fakt, że jedyna droga prowadząca do Szczawnicy jest remontowana, wprowadzono ruch wahadłowy i bardzo ciężko było wyjechać, a potem z powrotem wjechać do miejscowości. Na weekend do Szczawnicy przyjeżdżają tysiące biegaczy, startujący na różnych dystansach, a główne zawody zostały rozegrane w sobotę. Ja wtedy pobiegłem ze Szczawnicy na Koziarz i z powrotem (24 km), a po drodze kibicowałem biegaczom. W Szczawnicy zostaliśmy do niedzieli, bo córka wystartowała na dystansie 200 m w Mini Pieniny Ultra Trail :-)

Nasze wyniki: 2025-04-25, Lubań Vertical (MP - PUT w Szczawnicy) (Tylmanowa), dystans: 6.5 km

23. (K-2)  Anna Celińska00:50:07 

Ukończyło osób: 116

Fotorelacja z zawodów na blogu aplikacji Polskie Góry

Patriotyczna wycieczka ze Szczawnicy na Koziarz

Widoki z Szafranówki i Palenicy w Szczawnicy

22.03.2025
Zorientowane Kozy
Relacja Roberta

W sobotę razem z córką wzięliśmy udział w zawodach na orientację Zorientowane Kozy :-) Trasa przebiegała w okolicach kamieniołomu w Kozach, pod Hrobaczą Łąką. Biegło nam się bardzo dobrze, zaliczyliśmy wszystkie 14 punktów, a po drodze pomogliśmy 10-letniej Zuzie, która się zgubiła przy punkcie 4, po czym całą dalszą trasę pokonaliśmy wspólnie. Zaliczyłem jedną pomyłkę nawigacyjną przy punkcie 9, którego przez chwilę nie mogliśmy znaleźć, ale w końcu się udało ;-) Ostatecznie pokonanie całej blisko 3-kilometrowej trasy zajęło nam niecałą godzinę, a muszę przyznać, że była ona trudna, ze względu na przewyższenia, teren i nawierzchnię, a dotarcie do niektórych punktów też było utrudnione. Organizatorzy się postarali, żeby było dużo atrakcji - dziękujemy Centrum Sportowo-Widowiskowe w Kozach i Bielsko-Biała NOCĄ :-) Po biegu leżeliśmy sobie na leżaczkach nad jeziorkiem, po czym córka zaordynowała: "Tata, idziemy na Hrobaczą Łąkę!" :-o Cóż, nie mogłem odmówić ;-) W fotorelacji znajdziecie więcej zdjęć, a także opisane panoramy z Hrobaczej Łąki sprzed dwóch dni, kiedy był stamtąd piękny widok na Tatry :-)

Zorientowane Kozy i Hrobacza Łąka

19.12.2024
Bielsko-Biała Nocą - Zawody na Orientację
Bielsko-Biała Centrum
Relacja Roberta

W czwartkowy wieczór wzięliśmy udział w czwartych i ostatnich tegorocznych zawodach z cyklu Bielsko-Biała Nocą, które tym razem odbyły się w samym centrum miasta. Jak zwykle była super zabawa, w dodatku przy bardzo przyjemnej jak na tę porę roku temperaturze oraz wśród pięknych dekoracji świątecznych :-)

Fotorelacja z zawodów na blogu aplikacji Polskie Góry

21.11.2024
Bielsko-Biała Nocą - Zawody na Orientację
Osiedle Złote Łany, Bielsko-Biała
Relacja Roberta

W czwartkowy wieczór razem z córką wzięliśmy udział w zawodach Bielsko-Biała Nocą na osiedlu Złote Łany (grzbiet osiedla widoczny po lewej stronie zdjęcia). Warunki były dość trudne - mróz i oblodzone chodniki, a do tego wyszedł nam dość długi dystans, bo ze względu na ciemności, nawierzchnię i spore przewyższenia woleliśmy się poruszać chodnikami niż po ośnieżonej trawie. Z nawigacją szło mi całkiem nieźle - popełniłem tylko dwa drobne błędy, a całą trasę z zaliczeniem 15 punktów zrobiliśmy w czasie 53:24. Na mecie zawodów Bielsko-Biała Nocą jak zwykle na córkę czekał poczęstunek, medal i dyplom, a dodatkowo odebraliśmy świetne koszulki z logo cyklu od jego sponsora, firmy Befado. Musimy się w nich sfotografować we trójkę ;-)

Fotorelacja z zawodów na blogu aplikacji Polskie Góry

17.10.2024
Bielsko-Biała Nocą - Zawody na Orientację
Wapienica - Stadion, Bielsko-Biała
Relacja Roberta

W czwartkowy wieczór bawiliśmy się z córką na kolejnych zawodach w biegu na orientację z cyklu Bielsko-Biała Nocą :-) Tym razem bazą był stadion KS Sprint Bielsko-Biała w Wapienicy, gdzie znajdowało się biuro, start i meta zawodów, natomiast trasa przebiegała po osiedlu na północny zachód od stadionu. Pierwszą połowę dystansu biegliśmy przy coraz słabszym świetle zachodzącego słońca, a w drugiej połowie wyszedł księżyc w pełni, który świecił (a właściwie odbijał światło słoneczne) już znacznie słabiej, więc musieliśmy włączyć czołówki. Ogólnie pod względem sportowym był to nasz najlepszy start w zawodach Bielsko-Biała Nocą, bo córka samodzielnie pokonała całą trasę, sporo biegała, a ja dobrze spisałem się nawigacyjnie, wybierając chyba najlepsze warianty dojścia do punktów. Dość trudna do zdobycia była "trójka" umieszczona na stromej, zakrzaczonej górce, a ciekawy był też sposób dojścia z "piątki" do "szóstki", bo najprostszy wariant był odcięty krzakami na wschód od "szóstki", co już wcześniej widziałem na mapie. Wybrałem obejście tej przeszkody od strony północnej, choć można było atakować "szóstkę" od strony południowo-zachodniej, a potem wrócić tą samą trasą. Na koniec miałem chwilę zawahania przy zdobywaniu "dwunastki", bo na miejscu było kilka "drewnianych konstrukcji" i po ciemku ciężko było namierzyć właściwą, ale córka pomogła w nawigacji i odbiła punkt :-) Na mecie biegu Bielsko-Biała Nocą tradycyjnie na dzieci czekał medal, dyplom i poczęstunek, na co córka zawsze liczy i co dodatkowo motywuje ją do startu w zawodach :-) Na deser po powrocie do domu chwilę po godzinie 19:00 obejrzeliśmy pociąg Starlinków, dodatkowo przy świetle księżyca wschodzącego nad Beskidem Małym. To był bardzo udany wieczór :-)

Fotorelacja z zawodów na blogu aplikacji Polskie Góry

19.09.2024
Bielsko-Biała Nocą - Zawody na Orientację
Uniwersystet Bielsko-Bialski, Bielsko-Biała
Relacja Roberta

Tegoroczny cykl biegów na orientację Bielsko-Biała Nocą rozpoczął się zawodami na terenie Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego. W tego typu imprezach zawsze startowaliśmy we dwoje z córką, a w czwartek pierwszy raz dołączyła do nas żona i całą trasę pokonaliśmy we troje :-) Każdy z nas miał jakieś zadanie - córka odbijała punkty, żonie włączyła się żyłka rywalizacji i motywowała zespół do szybszego biegu, a ja odpowiadałem za nawigację. Było bardzo fajnie, ale niestety ja okazałem się najsłabszym ogniwem naszego rodzinnego teamu, bo na mecie okazało się, że pominęliśmy jeden punkt kontrolny - nie wzięliśmy "czwórki" (mapa poniżej) ;-( To było jeszcze na terenie kampusu uniwersyteckiego i panował mały chaos, bo dziewczyny podbijały trzeci punkt, a ja czytałem mapę i przy okazji żartowałem sobie z mojego kolegi, który biegł za nami z synem, wskazując mu inny punkt (14) do podbicia. Ich nie zmyliłem (poprawnie wzięli "trójkę"), za to przy nawigacji wprowadziłem w błąd samego siebie i z kampusu popędziliśmy od razu w stronę "piątki", pomijając "czwórkę". Mam nauczkę na przyszłość, żeby się lepiej koncentrować, ale na szczęście w zawodach na trasie RR (rekreacyjnej rodzinnej) nie jest prowadzona klasyfikacja, córka i tak na mecie odebrała medal, dyplom, smakołyki i była bardzo zadowolona, a żonie też się spodobało :-) Na pocieszenie dla mnie, niedługo będę mógł się odegrać nawigacyjnie, bo następne zawody poza cyklem odbędą się w kolejną sobotę (28.09) pod zaporą w Wapienicy, a potem jeszcze 3 starty z cyklu Bielsko-Biała Nocą: 17 października na stadionie w Wapienicy, 21 listopada na Złotych Łanach i finał 19 grudnia w centrum. Jak tylko zdrowie i okoliczności dopiszą, to postaramy się wystartować we wszystkich tych imprezach :-)

Fotorelacja z zawodów na blogu aplikacji Polskie Góry

01.09.2024
Moje biegowe projekty
Relacja Roberta

Zdarza się, że jak spotykam znajomego biegacza, to jestem pytany, czy ja jeszcze w ogóle biegam. Pochwalę się, że owszem, całkiem sporo i choć nie mam najlepszej formy i nie startuję w zawodach, to nadal realizuję ciekawe projekty biegowe :-)

W zeszłym roku przebiegłem trasę The LOOP (ok. 225 km przez Beskid Śląski, Żywiecki i Mały) w trzy dni z rzędu, zatrzymując się po drodze na dwa noclegi. Patrząc na mapę, poruszałem się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, czyli po zdobyciu Szyndzielni przebiegłem przez Beskid Mały, potem Beskid Żywiecki i trzeciego dnia Śląski. Za tamto osiągnięcie otrzymałem brązową odznakę The LOOP. W tym roku powalczyłem o złotą odznakę, przysługującą osobom, które pokonały tę trasę w obie strony. Pobiegłem przeciwnie do ruchu wskazówek zegara i 7 lipca pokonałem cały odcinek w Beskidzie Śląskim z Bielska-Białej do Węgierskiej Górki. Tym razem nie katowałem się bieganiem dzień po dniu i na trasę wróciłem 26 lipca, by pobiec dalej z Węgierskiej Górki przez Abrahamów, Rysiankę, Pilsko, Korbielów, Mędralową i przenocować w schronisku na Markowych Szczawinach. Następnego dnia zaliczyłem spektakularny wschód słońca na Babiej Górze, zbiegłem do Zawoi, wybiegłem na Jałowiec i skończyłem etap na stacji PKP Hucisko, do której miałem dobre połączenie kolejowe na ostatni etap. Ten zaliczyłem 10 sierpnia, startując rano ze wspomnianej stacji w Hucisku, a kończąc wieczorem w Bielsku-Białej. W tym roku na trasie The LOOP spędziłem w sumie niecałe 45 godzin, czyli o godzinę mniej niż w zeszłym roku. Trasę miałem nieznacznie krótszą (224,8 km vs 226,1 km w zeszłym roku) i przewyższenie też minimalnie mniejsze (+/-10290 m). Różnica w długości trasy wynikała głównie do tego, że w tym roku nie musiałem z niej dodatkowo zbaczać na nocleg w Zawoi (spałem wyżej w schronisku przy trasie), a lepsze tempo to przede wszystkim zasługa rozłożenia trasy na 4 etapy (a nie 3) oraz odpoczynek przed drugim i czwartym etapem (nie biegłem dzień po dniu). W artykule znajdziecie dokładne statystyki z trasy oraz linki do szczegółowych fotorelacji i map ze wszystkich etapów, a także będziecie mogli zajrzeć do mojej książeczki The LOOP z pieczątkami ;-) W tym roku zebrałem wszystkie wymagane, z wyjątkiem Słowianki (akurat było zamknięte), ale zamiast tego mam stempel z pobliskiej Rysianki ;-)



Złota odznaka The LOOP - podsumowanie projektu

Być może powalczę też o srebrną odznakę, która przysługuje za przejście The LOOP zimą - od początku grudnia do końca lutego. Tegoroczny projekt The LOOP Winter Challenge planuję podzielić na 6 etapów - każdy o dystansie bliskim maratonu.

Dodatkowo w tym roku przez większość dni staram się wybiegach/wychodzić na Gaiki - najbliższy mojego domu wysoki szczyt (816 m n.p.m.). Na słupku stojącym przy rozwidleniu szlaków na Gaikach (808 m) zawinąłem linkę rowerową na 4-cyfrowy kod, której używam jako licznika wejść. Linkę zawiesiłem pod koniec czerwca przy stanie 96 wejść, a już 1 września mam 155 wejść i pobiłem zeszłoroczny rekord 153. W tym roku planuję zdobyć Gaiki ponad 200 razy :-)



Licznik wejść na Gaiki

Jak co roku wziąłem udział w rywalizacji ComarchONrun, w ramach której w firmie zbieramy przebiegnięte kilometry, by wesprzeć jakąś fundację charytatywną (w tym roku Rak'n'Roll). Od 2015 roku była to już 10 edycja ComarchONrun, rywalizacje odbywają się w ramach miesięcy, kiedyś trzech, obecnie dwóch (w lipcu i sierpniu). Historycznie większość miesięcznych rywalizacji wygrywałem, a w tym roku pierwszy raz mi się to nie udało. W lipcu przebiegłem 314,6 km i zająłem drugie miejsce, a w sierpniu tylko 246,6 km i byłem dopiero siódmy. Wpływ na to miały wejścia na Gaiki, bo dystans mojej standardowej trasy to zaledwie 4,22 km (nazywam ją "decymaratonem", bo to 1/10 maratonu), ale przewyższenie przekracza 350 m w górę i w dół, przez co nie da się szybko pokonać tej krótkiej z pozoru trasy. "Nabijanie" kilometrów nie jest już takie proste ;-) W lipcu ukończyłem 3 etapy The LOOP, więc wpadło więcej kilometrów, a w sierpniu tylko jeden, ostatni, więc kilometraż był mniejszy.

08.06.2024
III Bieg Górski GOPR - Rodzinne Zawody na Orientację
Szyndzielnia, Bielsko-Biała
Relacja Roberta

W sobotnie południe bawiliśmy się na Szyndzielni :-) Odbywał się tam Festiwal Beskidów i Śląska Cieszyńskiego Dziewięćsił - była to jedna z 9 lokalizacji imprezy. W ramach niego rozgrywano III Bieg Górski GOPR - Rodzinne Zawody na Orientację i oczywiście nie mogło nas tam zabraknąć z córką :-) Pokonaliśmy całą trasę w godzinę i 7 minut, bo troszkę nadrobiliśmy z powodu mojej jednej skuchy nawigacyjnej ;-) Dało nam to 18 miejsce na 28 startujących drużyn rodzinnych, ale przecież nie o miejsce w tej zabawie chodzi ;-) W tym czasie Anulką wybiegła z dołu na Szyndzielnię i Klimczok (zobaczyliśmy się po drodze na trasie pod Szyndzielnią), a potem spotkaliśmy się na mecie zawodów przy górnej stacji kolejki na Szyndzielnię. Na miejscu było wiele innych atrakcji, szczególnie dla dzieci (ścianka i drzewo do wspinania, duży podwieszany hamak, tor rowerowy, malowanie drewnianych liści i kamieni, edukacja leśna), więc spędziliśmy tam jeszcze dłuższą chwilę. Na koniec ja i córka weszliśmy na wieżę widokową, skąd udało mi się zrobić zdjęcie zbliżenia na nasz dom w Lipniku, a przy okazji załapaliśmy się również na na pokazy ratownictwa GOPR (spuszczali na linie panią na noszach z góry wieży :-o). Potem zjechaliśmy kolejką na dół (Anulka zbiegła), żeby już na spokojnie w domu obejrzeć zwycięski mecz Igi Świątek w finale turnieju Roland Garros :-)

31.05.2024
Mistrzostwa Europy w biegach górskich
Annecy, Francja
Relacja Roberta

Anulka miała biec tutaj w Mistrzostwach Europy w biegach górskich na trasie Vertical (bieg tylko pod górę), ale niestety 2 dni przed zawodami przeciążyła kręgosłup i bolało ją tak, że ciężko jej było chodzić i o bieganiu nie było mowy :-) Na miejscu mogliśmy tylko kibicować innym reprezentantom Polski, ale urlop mieliśmy udany :-) Spędziliśmy go na głównie w uroczej miejscowości Saint-Jorioz nad Jeziorem Annecy, na koniec w samym Annecy. W czasie wyjazdu objechaliśmy jezioro i odwiedziliśmy zamek Menthon. Najwyższym szczytem, który odwiedziliśmy w czasie wycieczki do Francji, był Cret de Chatillon (1702 m n.p.m.). Przy dobrej pogodzie widać stąd Mont Blanc, ale tym razem wierzchołki czterotysięczników były zasłonięte chmurami. Na szczęście potem zobaczyliśmy Mont Blanc z bliska w czasie wycieczki do Chamonix :-)

Ania na początku wyjazdu była 2 razy na rekonesansie trasy i była dobrze przygotowana do zawodów. Niestety takie jest życie sportowca, że czasem nawet nie da się wystartować w docelowej imprezie sezonu. Pozostaje się cieszyć, że Ania w Szczawnicy pokazała, że na trasach Vertical nie ma sobie równych w Polsce. Przy okazji dziękujemy Dominikowi Taborowi za profesjonalną pomoc Ani na miejscu i próby przywrócenia jej do zdrowia :-)

18.05.2024
Meszna na mapie - zawody w biegu na orientację
Chata na Groniu w Mesznej
Relacja Roberta

W sobotę wraz z Amelką wzięliśmy udział w zawodach w biegu na orientację "Meszna na mapie". Bardzo polubiliśmy tę imprezę po pierwszej edycji w zeszłym roku i w tym była to dla nas pozycja obowiązkowa. Zawody są świetnie zorganizowane przez pasjonatów biegów na orientację - Rafała, Gosię i Juliana Niedźwiedzińskich w Mesznej, a bazą imprezy jest Chata na Groniu, w której bywamy kilkadziesiąt razy w roku. Żona wybiegła na swój standardowy trening spod kościoła w Mesznej na Klimczok, a ja i córka stawiliśmy się przed 11:00 pod Chatą na Groniu i po chwili wyruszyliśmy na trasę biegu na orientację, która miała nazwę "Łatwa", ale była trudniejsza niż w zeszłym roku - 9 punktów kontrolnych, nominalnie 3 km i 150 m przewyższenia, ale po drodze trzeba było kombinować i dystans oczywiście wyszedł nam dłuższy (według aplikacji RunCalc 3900 m i 230 m przewyższenia - mapa osadzona w fotorelacji). Wybraliśmy wariant "od końca", zaczynając od punktu 9, a kończąc na "jedynce", natomiast po drodze tylko raz zmieniliśmy malejącą kolejność. Muszę pochwalić siebie, że nawigowałem prawie perfekcyjnie i tylko raz do punktu 7 próbowałem początkowo dotrzeć skrótem przez narysowany ciemnym kolorem zagajnik, ale po chwili zmieniłem zdanie i wybrałem wariant okrężny - na dół i do góry. Sam bym tamtędy przebiegł, ale z córką wolałem nie przedzierać się przez te krzaki ;-) Amelka świetnie poruszała się na trasie, bo górski las to jej drugi dom - ostatnio prawie codziennie wieczorem jesteśmy w górach :-) Dzięki naszej współpracy udało się osiągnąć bardzo dobry czas godzina i 20 minut (dłużej niż w zeszłym roku, ale trasa trudniejsza) i zajęliśmy świetne trzecie miejsce w klasyfikacji rodzinnej, wśród ekip ze znacznie starszymi dziećmi :-) Ostatni punkt zaliczyliśmy we trójkę z Anią, która właśnie zbiegła z Klimczoka, potem spędziliśmy miło czas przy Chacie na Groniu, a na koniec jeszcze wybraliśmy się na mostek na Meszniance. To była bardzo udana sobota :-)

12.05.2024
XXVII Ogólnopolski Bieg Magurki
Bielsko-Biała, Straconka
Relacja Roberta

Anulka wystartowała w niedzielę w Biegu na Magurkę. Ma sentyment do tego biegu, bo debiutowała tutaj w 2010 roku w XIV edycji (zajęła 3 miejsce), a potem brała udział jeszcze w 2011 i 2012 roku (w obu przypadkach 2 miejsce), i wygrywała w edycjach 2013, 2016, 2022, 2023. Rano odbierałem dla żony numer w biurze zawodów i zupełnie przez przypadek (naprawdę) dostała zobowiązującą "jedynkę", zatem nie miała innego wyjścia niż triumfować w tym biegu trzeci rok z rzędu ;-) Czas 44:02 jest słabszy niż w zeszłoroczny rekord trasy (43:15), ale lepszy niż 2 lata temu (45:07). Ania nie nastawiała się w tym roku na rekord, a wynik i miejsce wśród mężczyzn są bardzo przyzwoite :-) Dwie kolejne kobiety przybiegły 4 minuty za Anią, więc nie pozostaje jej nic innego, jak ścigać się z facetami ;-) Na trasie miała wielu kibiców, bo ja i Amelka wybraliśmy się ze znajomymi z córką w podobnym wieku, a po drodze spotkaliśmy jeszcze naszych sąsiadów, którzy też trochę z nami pokrzyczeli. Był nawet kamienny transparent z napisem "ANIA" ;-) Pogoda dopisała i po biegu urządziliśmy sobie piknik na polanie, potem poszliśmy na obiad do schroniska, a na deser zajechaliśmy do nas do domu. To była bardzo udana niedziela pod względem sportowym i towarzyskim :-) /p>

Ślad GPS na portalu RunCalc dla trasy przebiegniętej przez Anię

Fotorelacja z opisami panoram na blogu aplikacji Polskie Góry

Nasze wyniki: 2024-05-12, XXVII Ogólnopolski Bieg Magurki (Bielsko-Biała Straconka), dystans: 8.8 km

10. (K-1)  Anna Celińska00:44:02 

Ukończyło osób: 145

19.04.2024
Lubań Vertical - MP w biegu alpejskim
Pieniny Ultra Trail, Szczawnica
Relacja Roberta

U Ani bez zmian ;-) W piątek po południu pomknęła po kolejny złoty medal Mistrzostw Polski w biegach górskich, wygrywając z nowym rekordem trasy (netto 46:37, brutto 46:40) zawody Lubań Vertical - 6,5 km, przewyższenie: +920 m/-90 m. Zawody w biegu z Tylmanowej na Lubań odbyły się w ramach festiwalu Pieniny Ultra-Trail. Przewaga nad kolejnymi dwiema zawodniczkami wynosiła grubo ponad 3 minuty - druga była Martyna Masłowska, która miesiąc temu przebiegła atestowane 10 km w Poznaniu w czasie 34:10 (!), a trzecia tuż za nią do mety dotarła Anna Ficner. Dla Ani jest to 27 medal MP PZLA w biegach górskich, 14 złoty. Moja żona posiada również w swojej kolekcji 9 medali MP Skyrunning (w tym siedem złotych), a także dwa brązowe medale MP PZLA w biegach ulicznych (w maratonie i na 10 km). MP Vertical były jednocześnie eliminacjami do Mistrzostw Europy w biegach górskich, które odbędą się 31 maja we francuskiej miejscowości Annecy - wybieramy się tam :-) W niedzielę Amelka wzięła udział w biegu dla dzieci i podobnie jak jej mama, była zadowolona ze swojego występu :-)

Nasze wyniki: 2024-04-19, Lubań Vertical (MP - PUT w Szczawnicy) (Tylmanowa), dystans: 6.5 km

12. (K-1)  Anna Celińska00:46:40 

Ukończyło osób: 106

Wyniki Lubań Vertical 2024

Ślad GPS na portalu RunCalc dla trasy przebiegniętej przez Anię

Artykuł na portalu bielsko.info


(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin