|
||||||||||
|
Tym razem w Falenicy wystartowałem sam i zająłem bardzo dobre, czwarte miejsce - tuż za podium :-)
Nasze wyniki: 2006-04-08, Falenickie Biegi Górskie (Warszawa-Falenica), dystans: 10 km
| 4. | Robert Celiński | 00:41:15 |
Ukończyło osób:
Alex reprezentował Szkołę Główną Handlową w AMW. Na trasie było niezłe zamieszanie. Dobiegł w czasie około 9 mintu, ale nie wie, na którym miejscu.
Nasze wyniki: 2006-04-02, Akademickie Mistrzostwa Warszawy w Biegach Przełajowych (Warszawa - SGGW), dystans: 0 km
| 17. | Aleksander Celiński | 00:09:00 |
Ukończyło osób: 45
W końcu musiało to nastąpić - Alex zrobił mi żart prima aprilisowy i wyprzedził mnie na ostatniej prostej na Kabatach - BRAWO! Dobrze podbiegł również Marcin.
Nasze wyniki: 2006-04-01, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 20. | Aleksander Celiński | 00:39:08 | |
| 22. | Robert Celiński | 00:39:19 | |
| 42. | Andrzej Putz | 00:42:07 | |
| 64. | Marcin Jankowski | 00:43:45 |
Ukończyło osób: 201
Prosto po powrocie z Los Angeles pojechałem z lotniska do biura zawodów Półmaratonu Warszawskiego. To pierwsza edycja tej imprezy, wcześniej półmaraton odbywał się tylko przy okazji maratonu.
W niedzielę ja nieznacznie poprawiłem mój rekord życiowy, a Alex bardzo się do mnie zbliżył - przez dużą część trasy czułem jego oddech na plecach. Zrobił świetną życiówkę. Bardzo dobrze pobiegli również Andrzej i Marcin, co dało Byledobiec Anin szóste miejsce w klasyfikacji drużynowej!
Nasze wyniki: 2006-03-26, 1. Półmaraton Warszawski (Warszawa), dystans: 21.0975 km
| 92. | Robert Celiński | 01:27:13 | |
| 112. | Aleksander Celiński | 01:28:17 |
Ukończyło osób: 1066
Wróciłem z fanstastycznego wyjazdu na zachodzie Stanów Zjednoczonych. Spędziłem tydzień u mojego kolegi w Los Angeles, gdzie przebiegłem maraton. Pogoda nie pozwoliła mi na uzyskanie wyniku poniżej 3 godzin, ale i tak jestem zadowolony ze startu. W LA miałem masę atrakcji - mecz Lakersów, kultowe plaże, zwiedzanie Hollywood, ale najważniejszym punktem wycieczki była podróż po parkach narodowych. Przejechałem 3 tysiące kilometrów oglądając te cuda natury, przede wszystkim - Wielki Kanion. Zapraszam do przeczytania relacji z podróży :-)
Nasze wyniki: 2006-03-19, Los Angeles Marathon (Los Angeles, USA), dystans: 42.195 km
| 189. | Robert Celiński | 03:06:59 |
Ukończyło osób: 20169
Ja zająłem bardzo dobre, szóste miejsce, a Alex również podbiegł znakomicie, był dwunasty. Polubiliśmy już tę falenicką wydmę :-)
Nasze wyniki: 2006-03-11, Falenickie Biegi Górskie (Warszawa-Falenica), dystans: 10 km
| 6. | Robert Celiński | 00:42:43 | |
| 12. | Aleksander Celiński | 00:44:24 | |
| 43. | Marcin Jankowski | 00:51:36 |
Ukończyło osób:
Dziwny był to bieg, ale zakończył się zwycięstwem naszego zawodnika - Alex wygrał swoje pierwsze zawody biegowe! Mam nadzieję, że rozszerzy tę relację.
Nasze wyniki: 2006-03-05, Otwockie Przełaje (Otwock - Meran), dystans: 0 km
| 1. | Aleksander Celiński | 00:55:57 |
Ukończyło osób: 6
Alex uzyskał bardzo dobry czas w Grand Prix Warszawy. Ja nie startowałem - jestem we Włoszech na nartach, ale biegam :-)
Nasze wyniki: 2006-03-04, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 28. | Aleksander Celiński | 00:42:00 |
Ukończyło osób: 193
W Wiązownej również pojawiła się 3-osobowa grupa Byledobiec. Ja zrobiłem życiówkę, a Alex w półmaratońskim debiucie połamał 1:30! Marcin również był zadowolony ze startu. Trochę przeszkadzał nam silny zimny wiatr, szczególnie w pierwszej połowie dystansu. Ale podobno tu zawsze tak wieje ;-)
Nasze wyniki: 2006-02-26, 26. Półmaraton Wiązowski (Wiązowna), dystans: 21.0975 km
| 60. | Robert Celiński | 01:27:33 | |
| 73. | Aleksander Celiński | 01:29:40 |
Ukończyło osób: 336
Do Stoczka pojechaliśmy razem z Alexem i Marcinem. Bieg był super zorganizowany - prawdziwe święto w mieście: przejęte dziewczyny w biurze zawodów, orkiestra na rynku. Trasa nie była łatwa - bieg niby-asfaltowy, ale sporo śniegu na trasie i straszne górki. Do tego na jednym podbiegu strasznie waliło gnojówką, ale jak tu wstrzymywać oddech w trzecim zakresie? :-/ Mnie poszło całkiem nieźle, Alex mnie gonił i niewiele już mu brakuje. Marcin był tak spragniony, że jadł śnieg na trasie. Super impreza! :-)
Nasze wyniki: 2006-02-18, Grzmią armaty pod Stoczkiem (Stoczek Łukowski), dystans: 11 km
| 33. | Robert Celiński | 00:46:39 | |
| 35. | Aleksander Celiński | 00:47:54 | |
| 54. | Marcin Jankowski | 00:50:39 |
Ukończyło osób: 107
Tym razem w Falenicy warunki były lepsze, niż ostatnim razem. Alex powoli zbliża się do mojego poziomu biegowego. Razem z nami w barwach Byledobiec biegł też mój kolega z pracy - Marcin.
Nasze wyniki: 2006-02-11, Falenickie Biegi Górskie (Warszawa-Falenica), dystans: 10 km
| 12. | Robert Celiński | 00:47:01 | |
| 18. | Aleksander Celiński | 00:49:07 | |
| 33. | Andrzej Putz | 00:54:02 | |
| 38. | Marcin Jankowski | 00:55:36 |
Ukończyło osób: 59
Jak widać po wynikach, warunki na Kabatach nie były łatwiejsze, niż w Falenicy. Cieszą za to wysokie miejsca.
Nasze wyniki: 2006-02-04, Cztery Pory Roku (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 19. | Robert Celiński | 00:41:46 | |
| 49. | Aleksander Celiński | 00:45:01 |
Ukończyło osób: 191
Falenicka wydma pokazała swoje prawdziwe oblicze. Warunki były masakryczne - śnieg po pas. Nic dziwnego, że zwycięzca przybiegł w 45 minut. Ja ledwie połamałem 50 minut, ale cieszy rosnąca forma Alexa. Zaczyna mnie dogadniać! :-)
Nasze wyniki: 2006-01-28, Falenickie Biegi Górskie (Warszawa-Falenica), dystans: 10 km
| 12. | Robert Celiński | 00:49:59 | |
| 20. | Aleksander Celiński | 00:52:13 | |
| 38. | Marcin Jankowski | 00:55:36 |
Ukończyło osób: 55
W zeszłym roku byłem zadowolony ze startu na Chomiczówce - teraz zabrałem ze sobą Alexa. Ja trochę się poprawiłem, ale o połamaniu godziny na 15 km będę mógł pomyśleć w dalszej części sezonu. Alex bardzo udanie zadebiutował na tym dystancie.
Nasze wyniki: 2006-01-15, Bieg Chomiczówki (Warszawa-Bielany), dystans: 15 km
| 85. | Robert Celiński | 01:01:44 | |
| 168. | Aleksander Celiński | 01:07:14 |
Ukończyło osób: 423
Pierwszy raz wystartowaliśmy w biegach górskich w Falenicy. Jest to kolejna impreza, która odbywa się tak blisko naszego domu. Wcześniej zawody odbywały się również w Choszczówce, ale teraz organizatorzy zdecydowali się rozegrać cały cykl na falenickiej wydmie. Trasa nie jest łatwa, składa się z 3 pętli, na każdej po 7 podbiegów. Bardzo trudno uzyskać tu zbliżone rezultaty do tych z płaskiej dychy. Na szczęście, obaj dobrze poradziliśmy sobie w debiucie.
Nasze wyniki: 2006-01-08, Falenickie Biegi Górskie (Warszawa-Falenica), dystans: 10 km
| 8. | Robert Celiński | 00:45:05 | |
| 29. | Aleksander Celiński | 00:52:44 |
Ukończyło osób: 70
Nasze wyniki: 2006-01-07, Bieg Trzech Króli (Warszawa-Kabaty), dystans: 9.87 km
| 11. | Robert Celiński | 00:39:54 | |
| 25. | Aleksander Celiński | 00:44:32 |
Ukończyło osób: 132
Nasze wyniki: 2005-12-03, Bieg Mikołajkowy (Warszawa-Kabaty), dystans: 9.87 km
| 26. | Robert Celiński | 00:40:26 | |
| 103. | Marcin Jankowski | 00:48:17 |
Ukończyło osób: 181
Po udanym maratonie w Dublinie miałem ochotę na jeszcze jeden start na królewskiem starcie w tym roku. Okazało się, że maraton odbywa się w ...moim lesie. W 2004 roku odbyła się pierwsza edycja koleżeńskiego maratony w Starej Miłosnej, organizowana przed dyrektora Maratonu Warszawskiego, Marka Troninę, który mieszka właśnie w Starej Miłosnej. Napisałem do niego maila i zostałem przyjęty do tego koleżeńskiego grona.
Na treningach nie próżnowałem i twardo robiłem 30 km wybiegania w Parku Sobieskiego. Byłem bardzo dobrze przygotowany do startu i liczyłem nawet na to, że uda mi się wygrać. Mimo niskiej frekwencji, miałem mocnych rywali, między innymi Adama Postka, Tadeusza Rutę i Leszka Gacę - wszyscy z życiówkami maratońskimi lepszymi od mojej. Mimo wszystko trzymałem mocne tempo, na piątym kółku oderwałem się od Adama i pewnie wygrałem ten maraton. Na mecie byłem bardzo szczęśliwy - pierwszy raz w życiu wygrałem zawody biegowe i to do tego maraton :-)
Nasze wyniki: 2005-11-26, Maraton w Starej Miłosnej (Stara Miłosna), dystans: 42.195 km
| 1. | Robert Celiński | 03:16:18 |
Ukończyło osób: 8
Pierwszy raz biegliśmy na trasie z Krakowskiego Przedmieścia do Wilanowa i bardzo nam się podobało. Wyniki nie są imponujące, ale dystans był znacznie dłuższy, niż 10 km.
Nasze wyniki: 2005-11-11, Bieg Niepodległości (Warszawa-Centrum), dystans: 11.2 km
| 60. | Robert Celiński | 00:41:56 | |
| 240. | Aleksander Celiński | 00:47:10 |
Ukończyło osób: 1422
Udało się! :-) Połamałem trójkę w maratonie. Wymagało to dużej determinacji w przygotowaniach - w ostatnich tygodniach z powodu nawału pracy wychodziłem na treningi o 22. Na trasie pogoda też mnie nie rozpieszczała - było zimno, cały czas lało i wiało. Z powodu tej wilgoci obtarłem sobie uda do krwi, ale wielkie wyzwania wymagają poświęceń ;-)
Po maratonie razem z Fabianem i Agnieszką objechaliśmy całą Irlandię. Super wyjazd! :-)
Nasze wyniki: 2005-10-31, Dublin Marathon (Dublin, IRL), dystans: 42.195 km
| 174. | Robert Celiński | 02:58:21 |
Ukończyło osób: 7968
Na Kabatach udało mi się świetnie pobiec - to dobrze wróży przed zbliżającym się maratonem. Alex też się rozkręca - w końcu kupił sobie profesjonalne buty do biegania :-)
Nasze wyniki: 2005-10-22, Cztery Pory Roku (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 33. | Robert Celiński | 00:38:06 | |
| 80. | Aleksander Celiński | 00:42:49 |
Ukończyło osób: 273
Z Pawłem jeszcze się wtedy nie znaliśmy, ale jego debiut maratoński miał miejsce w Poznaniu, dokładnie tego dnia, kiedy ja biegłem w Amsterdamie.
Nasze wyniki: 2005-10-16, Poznań Maraton (Poznań), dystans: 42.195 km
| 0. | Paweł Kotlarz | 04:33:38 |
Ukończyło osób:
4 tygodnie po Maratonie Warszawskim wybrałem się na kolejny maraton - tym razem do Amsterdamu. Pracowało tam dwoje moich znajomych z klasy w liceum, miałem zatem dobrą bazę wypadową do zwiedzania stolicy Holandii. W pełni udało mi się zrealizować założenia startowe - miałem przebiec równo obie połówki maratonu i to się udało. W drugiej połowie dystansu wyprzedziłem wielu biegaczy, co sprawiło mi ogromną satysfakcję. Czułem jeszcze rezerwy, więc w Dublinie postawię wszystko na jedną kartę i zaatakuję 3 godziny. Muszę wygrać zakład z Alexem! :-)
Nasze wyniki: 2005-10-16, Amsterdam Marathon (Amsterdam, NED), dystans: 42.195 km
| 498. | Robert Celiński | 03:07:54 |
Ukończyło osób: 5350
Run Warsaw było chyba pierwszym tak dużym masowym biegiem w Warszawie, na tak krótkim dystansie (5 km). Na starcie panował nieludzki tłok. Do udziału w biegu ludzie zostali zachęceni żółtymi technicznymi koszulkami Nike, które były w pakiecie startowym. Trasę Krakowskie Przedmieście -> Nowy Świat -> Aleje Jerozolimskie -> Marszałkowska -> Królewska pokonaliśmy wspólnie z Alexem. Potem ja, zamiast skręcić w lewo w kierunku mety, pobiegłem w prawo na Krakowskie Przedmieście, żeby zrobić jeszcze jedną pętlę. Na początku biegłem "na dziko" (ruch był już puszczony), ale potem dogoniłem ogon biegu i załapałem się na normalny bieg. Na metę dotarłem wśród zawodników z końcówki stawki, ale za to mogę się pochwalić, że w pierwszym Run Warsaw przebiegłem 10 km :-)
Nasze wyniki: 2005-10-02, Run Warsaw (Warszawa), dystans: 5 km
| 0. | Aleksander Celiński | 00:23:55 |
Ukończyło osób:
Nasze wyniki: 2005-10-02, Run Warsaw (Warszawa-Centrum), dystans: 10 km
| 0. | Robert Celiński | 00:41:56 |
Ukończyło osób:
Nie udało się połamać trójki, a o braku szans zdałem sobie sprawę jeszcze przed półmetkiem. Przykre, ale nie poddaję się. Niedługo maraton w Amsterdamie - tam postaram się lepiej rozłożyć siły i pobiec równym tempem, ale już bez atakowania trójki.
Nasze wyniki: 2005-09-18, Maraton Warszawski (Warszawa), dystans: 42.195 km
| 288. | Robert Celiński | 03:20:23 |
Ukończyło osób: 1689
Zrobiłem życiówkę na Kabatach! Może to nie jest jakiś wielki postęp, ale trochę mnie to podbudowuje przed zbliżającym się Maratonem Warszawskim.
Nasze wyniki: 2005-09-03, Cztery Pory Roku (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 34. | Robert Celiński | 00:38:37 | |
| 121. | Aleksander Celiński | 00:47:39 |
Ukończyło osób: 197
Przyszła pora na kolejny w tym roku półmaraton. Jeżeli chcę połamać 3 godziny w maratonie na jesieni, to koniecznie muszę połamać półtorej godziny w półmaratonie, niezależnie od pogody. Na trasie trochę dobijał mnie upał. Nie było ławo, ale jakoś się udało - 1:29. Trudno mi sobie jednak wyobrazić, żebym wytrzymał takie tempo na dwa razy dłuższym dystansie :-/
Nasze wyniki: 2005-08-15, Półmaraton Cud Nad Wisłą (Radzymin-Ossów), dystans: 21.0975 km
| 62. | Robert Celiński | 01:29:46 |
Ukończyło osób: 305
To chyba przełomowy moment w historii klubu Byledobiec Anin, który do tej pory był jednoosobowy. Do startu w Biegu Powstania Warszawskiego udało mi się namówić Alexa. Początkowo miał tylko ze mną pojechać i wspierać mnie na trasie, ale stwierdził, że to nudne i on już woli pobiec. Mama z ciocią siedziały w cieniu i stukały się w głowę, że chcemy biegać w temperaturze 30 stopni. Alex wziął jakieś śmieszne gacie, założył fatalne, ciężkie buty i pojechaliśmy.
Na trasie było masakrycznie gorąco. Wystartowaliśmy o piątej, kiedy asfalt był maksymalnie rozgrzany. Mnie ten bieg bardzo zmęczył, a Alex na ostatnim kółku umierał. Facet polewał go kubłami wody. Dotarł do mety w czasie poniżej godziny i wygrał ze mną zakład o piwo. Kupię mu nawet dwa ;-)
Nasze wyniki: 2005-07-30, Bieg Powstania Warszawskiego (Warszawa-Centrum), dystans: 10.6 km
| 32. | Robert Celiński | 00:42:35 | |
| 128. | Aleksander Celiński | 00:57:27 |
Ukończyło osób: 159
Razem z braćmi wybrałem się Mazury na działkę do mojego kolegi Fabiana. Spędziliśmy fajny weekend na łonie natury pod namiotami. Niestety, biwakowa dieta zupełnie mi nie posłużyła przed maratonem z maraton poszedł mi fatalnie, głównie z powodów żołądkowych. Mimo wszystko, zaliczyłem bardzo ciekawy, dziki maraton. Jeszcze tu wrócę :-)
Nasze wyniki: 2005-07-17, Maraton Juranda (Szczytno), dystans: 42.195 km
| 72. | Robert Celiński | 03:50:19 |
Ukończyło osób: 114
Ten wynik sprowadził mnie nieco na ziemię. Ale co tam - są wakacje i trzeba powoli myśleć o startach na jesieni :-)
Nasze wyniki: 2005-06-23, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 52. | Robert Celiński | 00:39:45 |
Ukończyło osób: 205
Jest i kabacka życiówka! We wtorek rano wyleciałem ze Sztokholmu, a już wieczorem pobiegłem na Kabatach. Uzyskałem taki wynik, że sam jestem zaskoczony. I to zaledwie 3 dni po maratonie!
Nasze wyniki: 2005-06-07, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 45. | Robert Celiński | 00:38:46 |
Ukończyło osób: 197
Jest życiówka - udało mi się poprawić w Sztokholmie. Pod koniec miałem chwile zwątpienia, ale jak już dobiegłem do stadionu, to nic nie mogło mnie powstrzymać! Poza tym, miło spędziłem czas u rodziny i zwiedziłem miasto. Fajny wyjazd :-)
Nasze wyniki: 2005-06-04, Stockholm Marathon (Sztokholm, SWE), dystans: 42.195 km
| 1209. | Robert Celiński | 03:23:14 |
Ukończyło osób: 12698
Maraton w Pradze był moim drugim startem zagranicznym. Wybrałem się tam z moim kolegą Fabianem. Zwiedziliśmy miasto i delektowaliśmy się czeskim piwem. W maratonie chciałem poprawić wynik z krakowa. Niestety, na starcie był straszny tłok i na początku słabo mi się biegło. Potem trochę przyspieszyłem, ale pod koniec byłem zmęczony. Pobiegłem poniżej 3:30. Mam nadzieję, że za 2 tygodnie w Sztokholmie poprawię życiówkę.
Nasze wyniki: 2005-05-22, Prague International Marathon (Praga, CZE), dystans: 42.195 km
| 493. | Robert Celiński | 03:28:27 |
Ukończyło osób: 3413
Tym razem uzyskałem nieco lepszy wynik, niż ostatnio, ale cały czas nie mogę połamać granicy 40 minut. Wyniki z Kabat stają się powoli miernikiem moich możliwości szybkościowych.
Nasze wyniki: 2005-05-17, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 49. | Robert Celiński | 00:40:34 |
Ukończyło osób: 194
Na maratońsko-turystyczny wyjazd do Krakowa wybrałem się z moją koleżanką Asią. Spędziliśmy fajny weekend, zwiedzając najważniejsze atrakcje Krakowa. W maratonie byłem zdeterminowy do uzyskania życiówki. Udało się, choć wynik jest poniżej oczekiwań. Do połowy szedłem bardzo mocno, a od połowy - szedłem. Do tego spadł mocny deszcz, przez co mocno się poobcierałem. Była też jakaś afera z przeprowadzeniem trasy, która dwa razy zmieniała swój bieg na Wisłą. Mnie ten problem na szczęście nie dotyczył. Dyrektorem imprezy był mistrz olimpijski w chodzie Robert Korzeniowski. Bieg wygrał Piotr Gładki. Zapraszam do przeczytania relacji.
Nasze wyniki: 2005-05-07, Cracovia Maraton (Kraków), dystans: 42.195 km
| 217. | Robert Celiński | 03:26:12 |
Ukończyło osób: 918
Na 4 dni przed maratonem w Krakowie wziąłem udział w Biegu Kontytucji na około 5 km. Morderczy był podbieg pod ulicę Agrykola na ostatnim kilometrze, ale świetnie sobie poradziłem i jestem bardzo zadowolony z wyniku.
Nasze wyniki: 2005-05-03, Bieg Konstytucji (Warszawa-Agrykola), dystans: 5 km
| 20. | Robert Celiński | 00:18:48 |
Ukończyło osób: 188
Tym razem zawody odbywały się we wtorek. To dla mnie nietypowe - nigdy wcześniej nie biegałem zawodów wieczorem. W sumie lokalizacyjnie jest mi to na rękę, bo pracuję przy Puławskiej, jakieś 2 kilometry od startu. W zawodach uzyskałem taki sam wynik, jak 2 tygodnie wcześniej. Myślę już o zbliżającym się maratonie w Krakowie.
Nasze wyniki: 2005-04-19, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 58. | Robert Celiński | 00:40:52 |
Ukończyło osób: 193
To już jest całkiem niezły wynik na dychę, ale żeby przebiec maraton poniżej 3 godzin, muszę biegać jeszcze szybciej.
Nasze wyniki: 2005-04-02, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 51. | Robert Celiński | 00:40:51 |
Ukończyło osób: 162
Wziąłem udział w drugim w moim życiu półmaratonie. Na trasie było strasznie zimno i wiało. Wynik jest gorszy od tego, który uzyskałem wcześniej na Młocinach. Mam nadzieję, że teraz zacznę już robić postępy.
Nasze wyniki: 2005-02-27, Półmaraton Wiązowski (Wiązowna), dystans: 21.0975 km
| 181. | Robert Celiński | 01:36:47 |
Ukończyło osób: 415
To był mój pierwszy start na Kabatach, gdzie odbywają się cykliczne zawody. Mam zamiat startować tu częściej. Trasa jest fajna, choć na ośnieżonej nawierzchni nie można było biegać zbyt szybko. Jestem zadowolony z zajętego miejsca. Moja obecność i ciekawa nazwa klubu zostały zauważone przez Szymona Drabczyka, który wspomniał o mnie w swojej relacji z biegu.
Nasze wyniki: 2005-02-19, Cztery Pory Roku (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 39. | Robert Celiński | 00:44:59 |
Ukończyło osób: 188
Tym razem ścigałem się w półmaratonie na pętlach w lesie Młocińskim. Aura nie sprzyjała biegaczom, bo na ścieżkach leżała masa śniegu. Tutaj świetnie radzili sobie zawodnicy klubu Entre.pl - to jakaś mocna ekipa. Jeden z nich nawet mnie zdublował - nazywa się Marcin Kufel. Uzyskałem swietny czas - sam byłem zaskoczony. Podobno trasa była trochę krótsza, niż ustawowe 21,1 km, ale co tam - super wynik. Na zawody pojechał ze mną Alex, który przez większość czasu siedział w McDonaldzie i uczył się ekonomii do kolokwium.
Zachwycony moim wynikiem, powiedziałem mu, że jeszcze w tym roku na jesieni będę w stanie połamać 3 godziny w maratonie. Nie podzielał mojego optymizmu, więc założyliśmy się. Za parę miesięcy zobaczymy, kto wygra :-)
Nasze wyniki: 2005-01-29, Półmaraton Młociński (Warszawa-Młociny), dystans: 21.0975 km
| 37. | Robert Celiński | 01:33:06 |
Ukończyło osób: 136
Zacząłem odwiedzać strony o bieganiu i zorientowałem, że w Warszawie odbywa się sporo zawodów, nawet zimą. Jako pierwszy w moim kalendarzu zaznaczyłem Bieg Chomiczówki na warszawskich Bielanach. Biegło mi się bardzo fajnie, na ostatniej pętli przyspieszyłem i wyprzedziłem wielu zawodników. Musiałem uznać wtedy wyższość tylko jednego zawodnika, ale on był ciągnięty przez psa, więc to się nie liczy. Na finiszu próbowałem dogonić faceta z brodą. Nazywa się Konrad Różycki - zapamiętam go sobie i zabiorę się z nim następnym razem.
Nasze wyniki: 2005-01-16, Bieg Chomiczówki (Warszawa-Bielany), dystans: 15 km
| 164. | Robert Celiński | 01:04:35 |
Ukończyło osób: 434
Nie pojechałem w końcu do Poznania, bo rozłożyła mnie choroba. Musiałem sobie znaleźć inny maraton i zdecydowałem się na pierwszy start zagraniczny. Miały być to Ateny. Fajnie byłoby ukończyć tu maraton w roku olimpijskim i mieć medal Athens 2004. Tuż przed wykupieniem biletu zostałem zaproszony na ślub mojego przyjaciela w tym terminie i Ateny odpadły. Na szczęście, tydzień później znalazłem maraton w Monako.
Spędziłem wspaniały tydzień na Lazurowym Wybrzeżu. Zwiedziłem Monako, a także inne miejscowości - Menton, Ventimiglia, Antibes, Cannes. 2 dni byłem w Nicei u mojego kolegi Bujnosa. Z maratonu jestem bardzo zadowolony. Pobiegłem równym tempem 5:00/km i tylko masakryczny podbieg po 30. kilometrze wytrącił mnie trochę z rytmu. Nie zmienia to faktu, że miałem wspaniały finisz na stadionie w Monako i znacznie poprawiłem moją życiówkę. Po tym maratonie jestem zakochany w bieganiu. Zamierzam dużo startować w przyszłym roku i biegać maratony ;-)
Nasze wyniki: 2004-11-14, Marathon de Monaco et des Riviera (Monako, MON), dystans: 42.195 km
| 447. | Robert Celiński | 03:34:35 |
Ukończyło osób: 1646
Przebiegłem drugi w moim życiu maraton i udało mi się połamać 4 godziny. Po biegu nie byłem w pełni usatysfakcjonowany, bo liczyłem na nieco lepszy wynik. Zamierzam się poprawić na maratonie w Poznaniu. Zapraszam do przeczytania relacji z mojego drugiego maratonu.
Nasze wyniki: 2004-09-19, Maraton Warszawski (Warszawa), dystans: 42.195 km
| 452. | Robert Celiński | 03:56:18 |
Ukończyło osób: 934
W ramach przygotowań do Maratonu Warszawskiego postanowiłem sprawdzić się w Biegu Powstania Warszawskiego. Zawody miały dla mnie wymiar nie tylko sportowy. Odbyły się w 60. rocznicę Powstania Warszawskiego, w którym udział brała moja babcia. Była członkiem Zgrupowania Bartkiewicza i robiła granaty dla powstańców. Poruszały mnie jej opowieści o tym, jak transportowała skrzynkę z trotylem w czasie ostrzału niemieckiego i szczęśliwie uniknęła śmierci. Niestety, tego szczęście nie mieli brat i pierwszy mąż mojej babci - obaj zginęli w powstaniu.
Babcia brała udział w obchodach 60. rocznicy powstania, a ja miałem uczcić pamięć powstańców biegnąc 10 km na Starówce. Przed biegiem większość uczestników zrobiła sobie zdjęcie pod pomnikiem PW na Placu Krasińskich.
W ramach BPW miał być rozegrany bieg na 10 km dla seniorów na 4 pętlach po przeszło 2,5 kilometra i bieg dla młodzieży (jedna taka pętla). Ruszyliśmy z ulicy Długiej na pierwszą pętlę, na końcu której spotkało wszystkich niemiłe zaskoczenie. Okazało się, że kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder miał składać wtedy wieniec pod pomnikiem, przyjechała delegacja i zablokowała biegaczom trasę. To było trochę dziwne, że po przeszło 2 kilometrach biegu wszyscy się zatrzymali. Kanclerz zrobił swoje, a organizatorzy i sędziowie debatowali, co zrobić. Postanowiono, że bieg wystartuje jeszcze raz, ale już na 3 pętlach. Najbardziej niezadowolone były startujące dzieci i ich rodzice, bo nie zmierzono czasu na końcu pierwszej pętli i nie stworzono klasyfikacji. Trochę kiepsko byłoby puszczać dzieci jeszcze na jedną taką pętlę.
Nie wiem w końcu, jak z tym problemem poradzili sobie organizatorzy, ale ja wspominam bieg bardzo dobrze. Ukończyłem trzy pętle, rodzina mi kibicowała, Marek pomagał filmować bieg moją nową kamerą i robił fajne komentarze ;-)
Nasze wyniki: 2004-08-01, Bieg Powstania Warszawskiego (Warszawa-Centrum), dystans: 7.95 km
| 102. | Robert Celiński | 00:34:35 |
Ukończyło osób: 251
Spełniło się moje marzenie - zostałem maratończykiem! Zapraszam do przeczytania relacji z mojego pierwszego maratonu.
Nasze wyniki: 2003-09-14, Maraton Warszawski (Warszawa), dystans: 42.195 km
| 774. | Robert Celiński | 04:23:45 |
Ukończyło osób: 1063
Tym razem byłem już lepiej przygotowany do zawodów na Agrykoli. Przed biegiem udzieliłem nawet wywiadu dla znajomego, który robił reportaż dla Polsatu Sport. Wypowiadałem się, jak prawdziwy biegowy wyjadacz ;-)
Trasa została tym razem nieco skrócona. Po wybiegnięciu ze stadionu przebiegaliśmy od razu przez trawnik i skręcaliśmy za krzakami. Nie trzeba było już biec do końca chodnikiem w stronę Trasy Łazienkowskiej. Lepsze przygotowanie i krótka trasa pozwoliły mi uzyskać niezły wynik - 47 minut, to mój nowy rekord na dychę. Niestety, nie uniknąłem dubla. Na przedostatnim okrążeniu usłyszałem za sobą klaskanie. Niestety, to nie dlatego, że tak ładnie biegnę. Po prostu, biegnący w czołówce Jacek Gardener prosił o ustąpienie mu miejsca na wąskim chodniku ;-)
Nasze wyniki: 2003-08-23, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa-Agrykola), dystans: 10 km
| 48. | Robert Celiński | 00:47:00 |
Ukończyło osób: 80
Dopiero co zacząłem biegać, a od razu wybrałem się na zawody. Na stronie Maratonu Warszawskiego przeczytałem informację, że na Agrykoli jest organizowany cykl biegów o puchar tej imprezy. Ucieszyłem się, bo to okolice mojej byłej szkoły - liceum Batorego. Właśnie w czasach licealnych startowałem tu w zawodach międzyszkolnych. Już na starcie dostałem kilka razy łokciem i trochę zniechęciłem się do biegania. Na szczęście, tym razem towarzystwo miało być bardziej kulturalne.
Na sobotnie zawody pojechała ze mną cała rodziną. Trasa liczyła 5 kółek, na każdym trzeba było przebiec przez stadion. Podobno wyszło trochę więcej, niż 10 km. Ja już po 3 kółkach byłem zmęczony i musiałem sporo maszerować. Do mety dotarłem w czasie poniżej godziny. Bieg wygrał Jarosław Bieniecki z klubu OTK Rzeźnik.
Nasze wyniki: 2003-07-27, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa-Agrykola), dystans: 10.4 km
| 60. | Robert Celiński | 00:57:00 |
Ukończyło osób: 80
Niedawno przeczytałem w gazecie informację o zbliżającym się Maratonie Warszawskim. Postanowiłem, że wezmę w nim udział. Dzisiaj wracałem do domu przez Most Siekierkowski, podziwiając z okien samochodu panoramę Warszawy. Postanowiłem, że przybiegnę tutaj z Anina. Po powrocie do domu założyłem moje buty Nike do koszykówki, założyłem koszykarskie spodenki i bawełnianą koszulkę. Niestety, mam tylko zegarek ze wskazówkami i przy jego pomocy musiałem mierzyć czas. Na most Siekierkowski biegłem trasą: Widoczna -> Lucerny -> Wąbrzeska. Już po 20 minutach biegu czułem się zmęczony. Dalej Kadetów, Sęczkowa, Narodowa i w końcu upragniony most. Tutaj trzeba jeszcze podbiec po schodach - masakra! Prawie 35 minut biegu bez przerwy. Widoki z mostu - wspaniałe. Niestety, na powrót nie starczyło już sił - zrobiłem sobie długi spacer.
|
(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin |