Archiwum wiadomości 13.04.2008 - 28.06.2008
28.06.2008
Wawerski Kros
Relacja Roberta

W sobotę rano stawiliśmy się z Alexem w Falenicy, by wziąć udział w uroczej imprezie koleżeńskiej o nazwie Wawerski Kros. Zawody odbywały się w naszym lesie, w którym regularnie trenujemy. Teoretycznie, nie powinniśmy mieć zatem problemów z orientacją w terenie. Niestety, myliliśmy się. Ja potraktowałem te zawody, jako mocny trening w trudnym terenie. Zacząłem szybko i po 11 km pewnie prowadziłem, ale pomyliłem trasę i zamiast skręcić w prawo w czerwony szlak, pobiegłem prosto niebieskim. Potem było już za późno, żeby odkręcać sprawę i do Falenicy dobiegłem po pokonaniu zaledwie 17 km. Alex miał przygodę w drugą stronę - pomylił trasę biegnąc do Emowa i razem z Jackiem i Zetem dodali sobie 2 km. Dobiegli razem do mety, pokonując ostatecznie przeszło 26 km, a Alex postanowił jeszcze dobić do trzydziestki.

Mimo pomyłki na trasie trening uznaję za udany. Poza tym, na nie wszystkich zawodach można uświadczyć tak koleżeńskiej atmosfery, jak na Waawerskim Krosie. Na jesieniu pojawimy na kolejnym WK, na pewno nie pomylimy trasy, a i pogoda będzie bardziej sprzyjała bieganiu.

23.06.2008
Maraton w Marianówku
Relacja Wojtka

Kasia i Wojtek pojechali nad morze, by zmierzyć się z trasą maratonu w Marianówku. Udali się tam od razu po przebiegnięciu piętnastki w Arturówku. Bieg ukończyło w sumie 18 osób, a nasi zawodnicy wbiegli na metę razem w czasie 3:33, wygrywając ten maraton! Gratulacje!

Relacja Wojtka
19.06.2008
Alex został magistrem ekonomii SGH. Obronił pracę magisterską na piątkę! Gratulacje!
14-15.06.2008
Dwumaraton Liechtenstein, Berno
Relacja Roberta

Po fantastycznym, choć wyczerpującym weekendzie mam na koncie już 18 stolic europejskich, w których przebiegłem maraton. Najpierw w sobotę uporałem się w księstwie Liechtenstein z trasą 42,195 m bardzo trudnego biegu górskiego (start w dolinie, meta bardzo wysoko), a potem zmusiłem się do przebiegnięcia 105,5 kółka na stadionie w Bernie, stolicy Szwajcarii.

W Liechtensteinie nabiegałem 4:17 - przyzwoicie, jak na górski maraton, ale bez rewelacji. Podszedłem do tego bardzo spokojnie i wszystkie podbiegi pokonywałem marszem (można powiedzieć "podchody", nie mylić z krowimi i owczymi odchodami, o których jeszcze napiszę). Chyba trochę za bardzo się oszczędzałem, bo na podejściach wyprzedzały mnie dziesiątki biegaczy, szczególnie w początkowej fazie biegu. Trochę nadrobiłem na zbiegach.

Była to na pewno jedna z moich najpiękniejszch tras maratońskich. Miałem bardzo różnorodne wrażenia - najpierw łąki i bieg nad Renem, urocze miasteczka Liechtensteinu, podejście do zamku Vaduz, zaliczanie kolejnych partii górskich, krowy Milki na drodze (z wielkimi dzwonami na szyjach), niesamowite zapachy (krowie placki pachną inaczej, niż owcze bobki), podejście w wyższe partie, pani grająca na wielkiej tubie (sprawdzę, co to było), bieg po śniegu i meta w narciarskim kurorcie.

W sobotę oszczędzałem się, bo miałem jeszcze w perspektywie maraton w Bernie. W niedzielę pobiegłem na stadionie FC Bern w czasie 3:55. W ten sposób mam już na koncie 18 stolic europejskich. Poza bieganiem i zwiedzaniem, smaczku wszystkiemu dodawały emocje piłkarskie w strefach kibica. W Zurichu oglądałem mecz Hiszpania - Szwecja, a wczoraj w Bernie Turcja - Czechy (niestety, Czesi przegrali). Wygrali za to Szwajcarzy i całe miasto szalało. Atmosfera była niesamowita!

07.06.2008
Puchar Maratonu Warszawskiego
Drugie zawody - 10 km
Kasia i Alex znowu wygrywają!
Relacja Roberta

Drugie zawody z cyklu odbyły się na Kępie Potockiej. Kasia i Alex pewnie wygrali, ja zająłem 5. miejsce, czyli wszyscy uplasowaliśmy się na identycznych pozycjach, jak miesiąc wcześniej na 5 km. Oby tak dalej, gratulacje!

31.05.2008
Bieg Truskawki
Relacja Alexa

W ostatnią sobotę maja w Truskawiu na skraju Puszczy Kampinoskiej odbyła się pierwsza edycja Biegu Truskawki, organizowanego przez zaprzyjaźniony warszawski klub Galeria. Zawody miały ciekawą formułę - w kategorii głównej ścigały się pary mieszane, orgnizatorzy przewidzieli również dodatkową klasyfikację indywiualną. Po krótkim namyśle zdecydowałem się na start w kategorii głównej, wspólny udział w biegu zaproponowałem Weronice kilka tygodni wcześniej (dokładnie było to 10.05. po zawodach w Parku Skaryszewskim). Ponieważ oboje jesteśmy bardzo przywiązani do swoich klubów, utrzorzyliśmy zespół o nazwie Byledobiec Park Skaryszewski. Klub Weroniki stawił się w Truskawiu w bardzo mocnym składzie, wszyscy wystartowali w kategorii głównej. Byledobiec w kategorii indywidualnej reprezentowali Robert i Paweł.

Trasa biegu prowadziła szlakami Kampinoskiego Parku Narodowego. Miejscami było naprawdę ciężko - piach, korzenie, przewrócone drzewa... Ale właśnie takie biegi są najfajniejsze :) Biegliśmy w bardzo spokojnym tempie - Weronika męczyła się z bólem łydki, ale dzielnie biegła do przodu. Na metę dotarliśmy po czasie 55:57 i zajęliśmy 14. miejsce na 32 pary. Dystans biegu wynosił 9,2 km, jednak upał i charakter trasy spowodowały, że większość zawodników uzyskała podobne czasy, jak na 10 km. Robertowi z czasem 36:29 udało się załapać na podium w klasyfikacji indywidualnej (za Maciejem Milewskim i Bogdanem Barewskim), Paweł z wynikiem 37:16 zajął również wysokie, 5. miejsce... i pobiegł tę samą pętlę po raz drugi.

Impreza bardzo się udała, organizatorzy zadbali o wszystko. Należy zwrócić szczególną uwagę na ciekawe, imienne numery startowe, na oryginalne medale-truskawki, no i oczywiście na poczęstunek :) Pogoda dopisała, z punktu widzenia biegających aż za bardzo - ale na szczęście tym razem nie musiałem się z nikim ścigać ;)

Podziękowania i gratulacje dla klubu Galeria za zorganizowanie świetnej imprezy.
... i ode mnie szczególne podziękowania dla mojej Partnerki ;)

27.05.2008
Grand Prix Warszawy na Kabatach - Bieg 7.
Relacja Alexa

Na kolejnych zawodach z cyklu Grand Prix Warszawy na Kabatach ekipa Byledobiec stawiła się w skromnym, 3-osobowym składzie. Mnie, mimo krótkiej przerwy w treningach, udało się uzyskać dobry czas 33:36, co wystarczyło na zajęcie miejsca tuż za podium. Robert po mocniejszych pierwszych kilometrach nieco odpuścił, bieg ukończył na 43. miejscu z czasem 38:15. 15 sekund za nim na metę wpadł Paweł. Życiówek tym razem nie było, a nasze wyniki przełożyły się na 4. miejsce w klasyfikacji drużyn męskich. Podobnie jak w poprzednich zawodach z cyklu GPW dopisała frekwencja - bieg ukończyło prawie 300 osób.

25.05.2008
Mazowiecka Piętnastka
Relacja Roberta

W ostatnich dwóch latach jeździłem na piętnastkę do Mińska i postanowiłem kontynuować tę nową świecką tradycję. Nie byłem wprawdzie zbyt dobrze przygotowany (w sobotę zrobiłem przeszło 20 km w anińskich lasach), ale taki bieg uliczny jest zawsze okazją do zrobienia mocniejszego rozbiegania. Alex też nie przygotował formy na ten bieg. Staraliśmy sie pobiec jak najlepiej, co skończyło się 14. miejscem w przypadku Alexa (53:40) i moim 32. (58:00).

18.05.2008
Maraton w Łodzi

Zapraszamy do przeczytania dramatycznej relacji Wojtka z maratonu w Łodzi.

Relacja Wojtka
17.05.2008
Wesoła Stówa
Relacja Roberta

Ekipa Byledobiec Anin w składzie Robert, Alex, Paweł, Łukasz zajęła 2. miejsce w sztafecie 100 km Wesoła Stówa. Nie udało nam się obronić tytułu sprzed roku, konkurencja okazała się za mocna. Mimo trudnych warunków na trasie każdy z nas dał z siebie wszystko, a piknikowa część imprezy była bardzo przyjemna i wynagrodziła nam trud biegu.

Relacja
17.05.2008
Bieg Rzeźnika

Jak co roku, w Biegu Rzeźnika nie mogło zabraknąć ekipy Byledobiec Anin. Tym razem barw klubu bonili Michał i Maciek. Uzyskali czas 12h 4min, zajmując 9 miejsce (na 110 zespółów!).

Relacja Michała Najberga
13.05.2008
Grand Prix Warszawy
Relacja Roberta

Na Grand Prix Warszawy pojawiliśmy się w 4-osobowym składzie. W barwach Byledobiec pierwszy raz pobiegł Łukasz - student pierwszego roku SGH. Alex przeprowadził udaną rekrutację kolegi z uczelni, a owoce pojawiły się już w pierwszym występie. Łukasz uzyskał czas 35:46 o którym ja mogę na razie tylko pomarzyć. Alex zaskakująco szybko zregenerował się po maratonie - uzyskał czas 33:32, pewnie zajmując 3. miejsce (brawo, mistrzu!). Ja i Paweł pobiegliśmy na miarę swoich aktulanych możliwości. Perspektywa Wesołej Stówy rysuje się w jasnych barwach, bo właśnie w takim składzie wystąpimy w sobotę (każdy przebiegnie 25 km).

Nasze wyniki:
   3. Alex Celiński 33:32
  16. Łukasz Patoła 35:46
  26. Robert Celiński 36:48
  35. Paweł Kotlarz 37:31

W biegu wystartowało 299 osób.

10.05.2008
Puchar Maratonu Warszawskiego
Pierwsze zawody - 5 km
Relacja Roberta

Puchar Maratonu Warszawskiego to był mój "zawodowy" debiut biegowy. 27 lipca 2003 roku przebiegłem na Agrykoli trasę złożoną z 4 pętli (przeszło 10 km) w czasie 57 minut. Dublowali mnie wtedy moi przyszli biegowi znajomi - Jarek Bieniecki i Jacek Gardener. Niecałe 2 miesiące później zadebiutowałem w Maratonie Warszawskim.

Teraz puchar powrócił po pięciu latach w wielkim stylu. W Parku Skaryszewskim wystartowało około 250 osób (w 2003 roku o takiej frekwencji można było pomarzyć). Zawody były bardzo fajne.

Zawodnicy Byledobiec Anin zanotowali spore sukcesy w tej imprezie. Alex wygrał (18:31 na trasie 5,4 km), chyba zbytnio się nie wysilając. Wystarczyło mu 6 dni regeneracji po 2:39 w Krakowie. Kasia wygrała w kategorii kobiet (21:38). Oboje zainkasowali po 25 punktów w swoich kategoriach (w PMW rywalizujemy w klasyfikacjach płci i wieku, nie ma generalki).

Ja w ramach rozgrzewki dobiegłem sobie z Anina do Parku Skaryszewskiego (7 km), by potem ukończyć zawody na 5. miejscu z czasem 19:54 i inkasując 12 punktów za 4. miesce w kategorii. Cieszę się, że dystans kolejnych zawodów będzie się zwiększał (10, 15, 20 i 25 km), bo im dalej w las, tym ja lepiej biegam :-)

Szkoda tylko, że z powodu kontuzji pachwiny w zawodach nie mógł wystartować Marek. 3-osobowy skład Byledobiec i tak dał czadu. Czekamy z niecierpliwością na kolejne zawody z tego cyklu (7 czerwca).

Kraków, 04.05.2008
Alex Celiński - 2:39:30!!!

To śpiewałem ja, Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes 100 lat (a wiadomo, kto jest prezesem naszego klubu :-)).

Relacja Alexa
Zapowiedź 17-18.05.2008
Polska Biega, a Byledobiec razem z nią
Tekst Roberta

Zbliża się akcja Polska Biega (17-18 maja). Czas ten tak obfituje w imprezy biegowe, że mieliśmy spory problem ze skompletowaniem składu do obrony tytułu w Wesołej Stówie (17 maja). Prawdopodobnie wystartujemy w składzie Robert, Alex, Łukasz Patoła i Rafał Wojtczak. Tego samego dnia o 3:50 nad ranem na trasę Biegu Rzeźnika wyruszy reprezentacja Byledobiec Anin w składzie Maciek Chodorek, Michał Najberg. W tym ciężkim biegu wystartuje również Paweł Kotlarz, który w zeszłym roku ukończył wersję hardcore. Tym razem bieg traktuje turystycznie. Następnego dnia odbędzie się maraton w Łodzi, w którym wystartują Kasia i Wojtek. Rozjeżdża się towarzystwo po Polsce :-)

26.04.2008
Grand Prix Warszawy na Kabatach
Relacja Roberta

W sobotę odbyły się kolejne zawody z cyklu Grand Prix Warszawy. Alex zajął tym razem 5. miejsce z czasem 33:54. Słabszy czas może wynika ze zmęczenia, spowodowanego przygotowaniami do maratonu w Krakowie. Kolejni reprezentanci Byledobiec zjawili się na mecie 4 minuty później: Robert (37:53) i Paweł (38:10). Maciek przygotowuje się do Biegu Rzeźnika, co jak widać po wyniku (40:10) ograniczyło jego szybkość. Trzymajmy się wersji, że wszyscy przygotowujemy się na dłuższe dystanse, dlatego biegamy tak wolno :-) W roli kibica pojawił się Michał Domański. Mamy nadzieję, że już niedługo z nami pobiega, po wyleczeniu kontuzji stopy. W sobotę czterech punktowiczów wystarczyło, by zapewnić Byledobiec Anin trzecie miejsce w męskiej klasyfikacji drużynowej.

20.04.2008
I Półmaraton Dąbrowski, Dąbrowa Górnicza
Relacja Kasi

Bardzo udana i świetnie zorganizowana impreza, trasa bardzo ładna widokowo i dość wymagająca, do 10 km lekko z górki (byłam zachwycona jak szybko biegnę jak się wydawało bez wysiłku), później podbiegi i zbiegi o małej amplitudzie lecz dużej częstotliwości i boczny wiaterek od jeziorka, zaczęłam czuć kręgosłup. Po 15 km cierpiałam już bardzo, ale pomyślałam, że jak tylko magłam to sobie zaszkodziłam, więc biegłam, a właściwie walczyłam dalej. I na koniec długi podbieg, potem ostatni kilometr lekko z górki i zabójcze 400m. Udało się dobiec. Na koniec jeszcze niemiła niespodzianka w postaci wyniku (biegłam bez stopera,ale widziałam międzyczasy na piątkach-były stopery :19:35,40:39,1:02) 1:29:24. Wojtek ponad 2 minuty przede mną choć spodek prędkości podobny. Kolejna moja koleżanka - Agatka z Katowic debiutowała w półmaratonie. I bardzo miłe było to spotkanie po latach. Udany wyjazd.

19-20.04.2008
Legionowo, Kabaty, Dąbrowa Górnicza
Relacja Roberta

W weekend znowu startowaliśmy w zawodach. W sobotę wraz z Alexem i występującym gościnnie w Byledobiec (special guest star) Rafałem Wojtczakiem walczyliśmy na przełajach w Legionowie (12,1 km). Bieg był znakomicie obsadzony, ale w tak dobrej stawce Rafał zajął 6. miejsce, a Alex 8. O moim beznadziejnym występie nie będę pisał, warto za to wspomnieć o wsparciu Ewy, która przyszła nam pokibicować. Już drugi raz jestem w Legionowie i zawsze przynoszę deszcz. Następnym razem się poprawię. Kiepską pogodę osłodziła nam wizyta w kawiarni.

W niedzielę razem z Alexem pojechaliśmy na Spontaniczne Kabackie Ściganie. Ja zdecydowałem się na dystans 30 km i zrobiłem sobie udany trening, Alex przebiegł oficjanie dwie dychy, ale dokleił do tego kilka kilometrów przed i po biegu. Biegał z nami również Łukasz Patoła - student pierwszego roku SGH, którego Alex (kończący w tym roku tę uczelnię) poznał na zawodach akademickich. Łukasz jest mocnym zawodnikiem, wyprzedził mnie w Półmaratonie Warszawskim. Mamy nadzieję, że jeszcze nieraz z nami pobiega.

Kasia i Wojtek biegali na pagórkowatej trasie I Półmaratonu Dąbrowskiego w Dąbrowie Górniczej. Wojtek pobiegł 1:27:29, a Kasia (1:29:24) była 5. w kategorii open i 3. w kategorii - Gratulacje!

13.04.2008
Przyszła wiosna
Relacja Roberta
Od lewej: przyuczani do rzeźnickiego fachu Michał i Maciek oraz starzy Rzeźnicy - Robert i Alex

W czasie, gdy czołowi polscy maratończycy walczyli w Dębnie o kwalifikację do Pekinu, a 40 tysięcy biegaczy opanowało Londyn, Byledobiece również nie próżnowali. Ja i Alex zrobiliśmy sobie przeszło 30-kilometrowy trening w MPK, a Michał i Maciek zrobili 9 kółek na falenickiej wydmie, w ramach przygotowań do Rzeźnika. Przejęli po nas pałeczkę i w tym roku to oni będą reprezentować nasz klub w Bieszczadach.


(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin