|
||||||||||
|
Trzy byledobiecowe pary wystartowały w II Biegu Truskawki, organizowanym przez KB Galeria Warszawa. Wielki sukces odnieśli Iwona i Jacek - z czasem 47:37 na trudnej, 10-kilometrowej trasie, zajęli drugie miejsce na ponad 40 par. Na 14. miejscu zawody ukończyli Ania z Tomkiem (55 minut), na 28. - Weronika i ja (1:04).
W strugach deszczu odbyła się kolejna edycja Mazowieckiej Piętnastki. Nasz klub reprezentował Jurek - ukończył bieg ze świetnym czasem 57:38 i zajął 4. miejsce w silnie obsadzonej kategorii M50.
Nasze wyniki: 2009-05-31, XIV Mazowiecka Piętnastka (Mińsk Mazowiecki), dystans: 15 km
| 33. | Jerzy Magierski | 00:57:38 |
Ukończyło osób: 233
Tomek był klasą sam dla siebie i wygrał drugą w tym roku edycję Pucharu Maratonu Warszawskiego. Mnie dopadła infekcja, ale pojawiłem się na zawodach (daleko nie mam) i udało mi się zająć 3. miejsce, choć z bardzo słabym czasem. Ania ukończyła bieg, jako szósta kobieta.
Nasze wyniki: 2009-05-30, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa - Marysin), dystans: 10 km
| 1. | Tomasz Lipiec | 00:34:31 | |
| 3. | Robert Celiński | 00:38:12 | |
| 119. (K-6) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:48:12 |
Ukończyło osób: 342
W czwartym biegu z cyklu Grand Prix Warszawy wystartowało dziesięcioro Byledobieców. Mimo, że zrobiło się bardzo ciepło, warunki w Lesie Kabackim nie były najgorsze i pozwoliły nam na osiągnięcie przyzwoitych wyników. Tomek i ja biegliśmy praktycznie od samego początku w czteroosobowej grupce, walczącej o miejsca zaraz za podium. Ostatecznie ja dobiegłem jako czwarty, Tomek jako szósty. Robert stoczył zwycięską walkę na finiszu z dwoma innymi biegaczami i ukończył zawody z dobrym wynikiem poniżej 37 minut. Chwilę później na mecie pojawił się Jurek z nową życiówką 37:07. Następnie dobiegli Paweł, Jacek i Iwona (mimo kontuzji tylko 50 sekund gorzej od życiówki). Z wynikami poniżej 50 minut bieg ukończyli Piotr (życiówka) i Ania, po 54 minutach na mecie pojawił się Fabian.
Nasze wyniki: 2009-05-26, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 4. | Aleksander Celiński | 00:34:19 | |
| 6. | Tomasz Lipiec | 00:34:35 | |
| 26. | Robert Celiński | 00:36:48 | |
| 30. | Jerzy Magierski | 00:37:07 | |
| 58. | Paweł Kotlarz | 00:39:28 | |
| 73. | Jacek Świercz | 00:40:24 | |
| 124. (K-9) | Iwona Świercz | 00:43:51 | |
| 224. | Piotr Wielogórka | 00:49:40 | |
| 225. (K-25) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:49:42 | |
| 273. | Łukasz Fabiański | 00:54:08 |
Ukończyło osób: 339
Pięć tygodni po bardzo udanym maratonie w Turynie, Anulka jeszcze poprawiła swoją życiówkę o blisko minutę. Stało się to w Kopenhadze, gdzie oboje pobiegliśmy okrągłe 3:15:00, robiąc połówki w czasie 1:37:32, 1:37:28. Perfekcyjnie wykonana robota :-)
Nasze wyniki: 2009-05-24, Copenhagen Marathon (Kopenhaga, DEN), dystans: 42.195 km
| 681. (K-22) | Anna Celińska | 03:15:00 | |
| 681. | Robert Celiński | 03:15:00 |
Ukończyło osób: 8366
W 9. edycji Półmaratonu Hajnowskiego klub Byledobiec reprezentował Jurek. Uzyskał świetny czas 1:23:17, który pozwolił na zajęcie miejsca w pierwszej dziesiątce i zwycięstwo w kategorii M-50.
Nasze wyniki: 2009-05-16, Półmaraton Hajnowski (Hajnówka), dystans: 21.0975 km
| 9. | Jerzy Magierski | 01:23:17 |
Ukończyło osób: 288
Pierwsza sztafeta Byledobiec Anin zajęła 3. miejsce w Wesołej Stówie. Nasz drugi zespół zdołał pokonać granicę 8 godzin. Gratulacje dla ośmiorga Byledobieców za dzielną walkę z górkami, piachem i korzeniami :-)
Ania przez 6 dni zmagała się z trasą Piątek - Suwałki w ramach szafety Polska Biega. Zapraszamy do przeczytania relacji.
W Józefowie odbyły się kameralne zawody w ramach akcji Polska Biega. Trzech Byledobieców zmagało się z trudną przełajową trasą, prowadzącą krętymi ścieżkami nad Świdrem. Zawody pewnie wygrał Tomek, z którym miałem przyjemność biec całą pierwszą pętlę. Potem każdy z nas pobiegł swoim tempem, co pozwoliło mi zająć drugie miejsce :-) Marek przybiegł na 8. miejscu, zajmując drugą pozycję w kategorii gimnazjalnej.
Nasze wyniki: 2009-05-09, Polska Biega - Józefów (Józefów), dystans: 5.65 km
| 1. | Tomasz Lipiec | 00:20:45 | |
| 2. | Robert Celiński | 00:21:23 | |
| 8. | Marek Celiński | 00:28:58 |
Ukończyło osób: 14
Zaraz po powrocie z Zakopanego wystartowałem w coraz mniej kameralnym Grand Prix Zielonego Żoliborza (mimo deszczu i porywistego wiatru ok. 100 uczestników). Byłem drugi - 34:54. Przemokłem do suchej nitki, ale było super - bieg odbył się w naprawdę niesamowitych okolicznościach przyrody :-)
Nasze wyniki: 2009-05-06, Grand Prix Żoliborza (Warszawa - Żoliborz), dystans: 10 km
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:34:54 |
Ukończyło osób: 100
Ośmioro Byledobieców wystartowało w Biegu "Od Konstytucji 3 Maja do Unii Europejskiej". Mimo tłoku (prawie 1400 uczestników) i upalnej pogody udało nam się osiągnąć całkiem przyzwoite wyniki. Największy sukces osiągnęła Iwona - 6. miejsce wśród kobiet (na grubo ponad 300 zawodniczek!).
Nasze wyniki: 2009-05-03, Bieg Konstytucji (Warszawa), dystans: 5 km
| 11. | Aleksander Celiński | 00:17:01 | |
| 39. | Jacek Matuszak | 00:18:32 | |
| 48. | Jerzy Magierski | 00:18:49 | |
| 118. | Jacek Świercz | 00:20:16 | |
| 149. | Marek Celiński | 00:20:48 | |
| 219. (K-6) | Iwona Świercz | 00:21:59 | |
| 412. | Piotr Wielogórka | 00:23:54 | |
| 867. (K-108) | Weronika Celińska | 00:28:36 |
Ukończyło osób: 1392
Majowy weekend spędziliśmy z Anulką we Włoszech. W sobotę wylegiwaliśmy się na plaży w Savonie (nad Morzem Liguryjskim) i trochę pobiegaliśmy na bosaka po piasku. Było strasznie gorąco (31 stopni), a mocne słońce odczuwałem potem na skórze.
W niedzielę wzięliśmy udział w biegu na 10 km w Borgaretto (dzielnica Beinasco na południu Turynu). Były to zawody z cyklu mistrzostw Włoch w kategorii masters, obejmujące 4 biegi, rozgrywane co godzinę na tej samej trasie, ale w różnych kategoriach wiekowych. My wzięliśmy udział w sesji porannej dla młodszych zawodników (poniżej 35 lat) i amatorów. Trasa obejmowała 3 pętle po ponad 3 km plus finisz na ładnym stadionie z błękitną bieżnią.
Upał dał się nam niestety we znaki, ale swój cel (okolice 37:30) udało mi się osiągnąć, a na bieżni odjechałem jeszcze dwóm rywalom. Anulka przybiegła, jako piąta kobieta (41:16) i na mecie stwierdziła z uśmiechem na ustach, że poszło jej beznadziejnie, ale było fajnie ;-)
Nasze wyniki: 2009-05-03, Borgaretto (Borgaretto, ITA), dystans: 10 km
| 20. | Robert Celiński | 00:37:36 | |
| 42. (K-5) | Anna Celińska | 00:41:16 |
Ukończyło osób: 109
Ania wzięła udział w pierwszej edycji Silesia Marathon.
Nasze wyniki: 2009-05-03, Silesia Marathon (Katowice), dystans: 42.195 km
| 227. (K-8) | Anna Pawłowska-Pojawa | 03:49:21 |
Ukończyło osób: 646
Michał zrobił w Londynie maratońską życiówkę. Gratulacje!
Mnie nie poszło tak dobrze, ale i tak wyjazd był super :-)
Nasze wyniki: 2009-04-26, London Marathon (Londyn, GBR), dystans: 42.195 km
| 1298. | Robert Celiński | 03:06:20 | |
| 1707. | Michał Domański | 03:11:51 |
Ukończyło osób: 35299
Jacek świetnie pobiegł w Krakowie, co zaowocowało życiówką. Gratulacje!
Alexowi poszło niestety gorzej, niż zakładał.
Nasze wyniki: 2009-04-26, Cracovia Maraton (Kraków), dystans: 42.195 km
| 51. | Aleksander Celiński | 02:55:50 | |
| 344. | Kazimierz Nojszewski | 03:31:18 | |
| 417. | Jacek Świercz | 03:36:43 |
Ukończyło osób: 1781
Fundacja Maratonu Warszawskiego po raz kolejny postanowiła przygotować biegaczy do wrześniowego maratonu. Tym razem już w kwietniu wystartował Puchar Maratonu - cykl zawodów rozgrywanych co miesiąc na dystansach od 5 do 25 km. Bieg o tyle ciekawy i motywujący, że nie ma w nim klasyfikacji open, ale wyłącznie klasyfikacja w kategoriach wiekowych, dość gęsto podzielonych. W ubiegłym roku zawodnicy Byledobiec, Alex i Kasia, zdecydowanie zdominowali cały cykl, wygrywając wszystkie biegi. Poza tym zgarnęliśmy też kilka pucharków w kategoriach.
W tym roku już od pierwszego biegu zaznaczyliśmy swoją obecność. Na dystansie 5,5 km znakomicie pobiegł Tomek, który z czasem 18:09 jako trzeci przekroczył linię mety i oczywiście zdobył prowadzenie w swojej kategorii. Niemal razem na metę wpadli Jacek i Jurek, zajmując miejsca 12 i 13, ale bezapelacyjnie wygrywając swoje kategorie. 29 w swojej silnie obsadzonej kategorii był Piotr, który przybiegł na metę 136. Ja się nie dałam zdublować, mimo silnego przeziębienia w tygodniu przed biegiem i przebiegłam najszybsze 5 km w życiu i wpadłam na metę jako trzecia kobieta (co stwierdzili nawet sędziowie), ale nie wiedziec czemu w wynikach jestem czwarta. To jednak mało istotne, bo wygrałam swoją kategorię, przypieczętowując sukces Byledobiec w pierwszym biegu cyklu Puchar Maratonu 2009.
Nasze wyniki: 2009-04-25, Puchar Maratonu Warszawskiego (Park Skaryszewski, Warszawa), dystans: 5 km
| 3. | Tomasz Lipiec | 00:18:19 | |
| 12. | Jacek Matuszak | 00:19:55 | |
| 13. | Jerzy Magierski | 00:19:56 | |
| 95. (K-3) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:24:32 | |
| 136. | Piotr Wielogórka | 00:25:36 |
Ukończyło osób: 348
Anulka znakomicie pobiegła maraton w Turynie, uzyskując czas 3:15:53. Jest to najlepszy debiut maratoński w historii naszego klubu! Przy okazji, Ania zwyciężyła w amatorskiej kategorii kobiet non-competitiva. Gratulacje!
Nasze wyniki: 2009-04-19, Turin Marathon (Turyn, ITA), dystans: 42.195 km
| 290. (K-16) | Anna Celińska | 03:15:53 |
Ukończyło osób: 1647
Jurek uzyskał bardzo dobry czas na maratońskich mistrzostwach Polski w Dębnie, ustanawiając swój rekord życiowy - 3:05:17. Gratulacje!
Nasze wyniki: 2009-04-19, Maraton Dębno (Dębno), dystans: 42.195 km
| 114. | Jerzy Magierski | 03:05:17 |
Ukończyło osób: 751
Bieg Nike'a to kolejne przedsięwzięcie tej firmy, które w prawdziwych biegaczach budzi pewne kontrowersje. Ja jednak biegi organizowane przez tę firmę darzę pewnym sentymentem, bo od Nikowego Run Warsaw 2006 zaczął się mój flirt z bieganiem, który okazał się w rezultacie związkiem bardziej trwałym niż się ktokolwiek spodziewał. Bieg w Parku Skaryszewskim był elementem ogólnoświatowej kampanii opartej na rywalizacji między kobietami a mężczyznami. Idea biegu była ciekawa. Pętelka w Skaryszewskim została podzielona na pół (wzdłuż całej pętli). W jedną stronę biegli panowie, panie - w drugą. Co jakiś czas piszczały maty zliczające dystans, a cała rzecz polegała na tym, żeby w ciągu godziny przebiec jak najwięcej kilometrów. Przynajmniej w założeniu. Wystartowało mi się jednak bardzo dobrze. Już na pierwszym kilometrze poleciałam trochę szybciej od założeń. Na drugim okrążeniu zaczęłam dublować zawodniczki - nie tyle najsłabsze, co.... spacerujące. Prawie cały dystans biegłam sama, co chwila przedzierając się przez zasieki spacerowiczek... Kiedy kończyłam siódme kółeczko, dopędziła mnie dublująca Dominika, krzycząc już z daleka "Finisz, Ania, finisz!" Wydłużyłam krok, pochyliłam się nieco do przodu. Sygnał kończący bieg złapał mnie gdzieś pomiędzy jedna matą a drugą, zawróciłam i niespiesznie udałam się do mety. Garmin pokazywał 12,7 km (w oficjalnych wynikach gdzieś mi 400 m zginęło), czas: 1:00:02. W rezultacie zajęłam 116 miejsce na ponad 720 startujących, z ponad 350 kobiet byłam.. 13.
A faceci i tak wygrali. Tym razem.
W sobotę okrojony skład Byledobiec zmagał się z falenicką wydmą. Ja uzyskałem najgorszy czas w tym sezonie - 39:42, oszczędzając się przed zbliżającym się maratonem. Obsada nie była tym razem zbyt mocna. Tomek wygrał z ogromną przewagą, ja byłem trzeci. Bardzo dobrze pobiegł Jacek, znacznie poprawiając swoją życiówkę - gratulacje!
Po biegu odbyło się zakończenie całego cyklu Warszawskich Biegów Górskich, w których osiągnęliśmy w tym roku duże sukcesy. Puchary odebrali Alex i Tomek - odpowiednio drugie i trzecie miejsce w generalce. Wszyscy zawodnicy, którzy ukończyli cykl, otrzymali piękne medale.
Nasze wyniki: 2009-04-18, Warszawskie Biegi Górski (Warszawa - Falenica), dystans: 10 km
| 1. | Tomasz Lipiec | 00:36:29 | |
| 3. | Robert Celiński | 00:39:42 | |
| 11. | Jacek Świercz | 00:43:41 |
Ukończyło osób: 77
Bieg dookoła ZOO, reklamowany także jako Bieg po ZOO, to swego rodzaju fenomen na biegackiej mapie Europy. Jak twierdzą organizatorzy, warszawskie ZOO to piąte miejsce na świecie, gdzie odbywa się taki bieg. Puszczenie trasy główną alejką stołecznego ogrodu zoologicznego samo w sobie już było pomysłem nietypowym, ale wpuszczenie między biegaczy 11-miesięcznej tygrysiczki (na smyczy) to dopiero była atrakcja. A poza tym po raz pierwszy, przynajmniej w Warszawie, głównym sponsorem biegu był Reebok. Wszystko byłoby super, gdyby nie pogoda. W sobotę od świtu na zmianę lało, padło i mżyło. Mimo to pojechaliśmy z TZ-em na Pragę. Tuż przed startem spotkaliśmy Wojtka i Kasię (nie licząc wielu innych znajomych). Na stracie ustawiłyśmy się z Kasią kolo siebie, bo zadeklarowała, że nie będzie biec szybko. Deszcz akurat był w znośnej fazie mżawki. Wojtek od startu pobiegł do przodu, mnie zaś przyhamowała Kasia, mówiąc, że pierwsze kółko zrobimy sobie wolniutko (po 4:40, ha ha), na drugim leciutko przyspieszymy, a na trzecim mam finiszować. Łatwo powiedzieć. Do końca pierwszego kółka próbowałam dotrzymać Kasi kroku, ale na drugim już dałam spokój. Widziałam ją cały czas przed sobą. Na drugim kółku padało, a osioł w ZOO wydawał z siebie bliżej niezrozumiałe porykiwania. Na trzecim - lało jak z cebra, wkurzony gepard kręcił się po swoim wybiegu, a ja generalnie miałam dosyć. Zwłaszcza, jak zobaczyłam oznaczenie ósmego kilometra tam, gdzie Garmin wskazywał 8,5. Uznałam, że jeąeli mam przed sobą jeszcze 2 km, a nie półtora, to wynik będzie bardzo przeciętny. Potem się okazało, ze organizator się pomylił, do mety było 1,5 km od tej ósemki, a mnie na 500 m przed metą wyprzedziła jeszcze jedna kobieta.
Bieg wygrał Damian Witkowski przed Maciejem Badurkiem i Krzysztofem Bartkiewiczem. Wśród pań triumfowała olimpijka Anna Jakubczak przed Dominiką Stawczyk i Iloną Banaszek. Mało kto jednak dotrwał do dekoracji, bo mimo ulewnego deszczu organizator uparł się odczekać 2 godziny od zakończenia biegu do dekoracji. Aha, i inne kuriozum - bieg był patronatem Burmistrza Dzielnicy Praga Północ. Pani burmistrz wybiła na medalu swoje imię i nazwisko. No comments.
Nasze wyniki: 2009-04-18, Bieg dookoła ZOO (Warszawskie ZOO), dystans: 10 km
| 23. | Wojciech Wanat | 00:39:17 | |
| 112. (K-6) | Katarzyna Panejko-Wanat | 00:46:20 | |
| 125. (K-9) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:47:06 |
Ukończyło osób: 385
Nazwa klubu zobowiązuje. Reprezentant Byledobiec wiele zrobi, byle biegać. Nawet wstanie od świątecznego stołu, nawet zerwie się wcześniej ze świątecznego snu. Dlatego reprezentantów Byledobiec nie mogło zabraknąć w Lany Poniedziałek na Lanej Maryśce - czyli wielkanocnej wersji biegu z handicapem w marysińskim Lesie Sobieskiego. Bieg wygrał Tomek, który naściemniał i przybiegł prawie dwie minuty szybciej niż deklarował (27:07, deklaracja - 29:00). Tuż Tomkiem wpadł na metę Jacek, którego współczynnik ściemniactwa okazał się nieco niższy (31:18 do 33). Jednak najwyższym poziomem samokrytycyzmu tym razem wykazałam się ja i przybieglam ponad 3 minuty wcześniej niż zakładała wstępna deklaracja (41:44 do 45). Dzięki temu miałam okazję podopingować na finiszu obu czołowych zawodników oraz własnego osobistego małżonka, który odmawia biegania pod szyldem Byledobiec (na szczęście nie odmawia biegania w ogóle). A ściemniałam dlatego, że start w Lanej Maryśce potraktowałam jako element dłuższej wycieczki i wypadał jakoś między 12 a 20 kilometrem mojej świątecznej przebieżki. Na krótszej trasie barw Byledobiec bronił tato Tomka, Dariusz.
Po biegu wdaliśmy się z Jackiem i Tomkiem w dysputę na temat metod i środków treningowych (zwłaszcza moich), a tymczasem pozostali zawodnicy zajeli się konsumowaniem jajek, jajek czekoladowych, bab, mazurków i innych rzeczy bardziej właściwych na stole niż na leśnej ławce. Ale dopiero na tej ławce nabrały one właściwego smaku, Sprawdziłam, bo gorąca herbata okazała się silnym magnesem i w końcu dołączyliśmy do pozostałych. W końcu nie może się takie dobre jedzenie marnować :)
Nasze wyniki: 2009-04-13, Lana Maryśka (Marysin Wawerski), dystans: 7 km
| 1. | Tomasz Lipiec | 00:27:07 | |
| 2. | Jacek Matuszak | 00:31:18 | |
| 7. (K-1) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:41:44 |
Ukończyło osób: 11
Święta spędziłem w Turynie u Ani i jak zwykle czas minął nam bardzo intensywnie. W sobotę zrobiliśmy sobie długi trening górski po turyńskich wzgórzach po trasie o nazwie "Anello Verde" ("Zielony Pierścień"). Był to świetny trening przed Rzeźnikiem, bo trasa jest bardzo wymagająca, jeżeli chodzi o ukształtowanie terenu i trudną nawierzchnię na leśnych ścieżkach (błoto). Cały pierścień zamknęliśmy w 33 km.
W lany poniedziałek wylewaliśmy pot na zawodach górskich w alpejskiej miejscowości Quincinetto. Trasa liczyła 8,7 km, składała się z dwóch pętli, które wiodły po różnej jakości asfalcie. Największą trudnością było jednak duże przewyższenie na trasie. Mnie najbardziej podobał się bieg bardzo wąskimi, krętymi uliczkami miasteczka.
Bieg zaczął się dość niespodziewanie - ruszyliśmy z tłumem, choć nie słyszałem żadnego okrzyku, czy strzału startera. Początkowo byłem na odległej pozycji, ale potem biegło mi się świetnie, wyprzedziłem kilku zawodników i ostatecznie zająłem 9. miejsce. Nie musiałem długo czekać na Anię, która wbiegła zadowolona na metę, wygrywając te zawody! Organizatorzy byli dość zaskoczeni, bo pokonała faworytkę, która przeważnie zajmowała pierwsze miejsce w tym cyklu. Moment dekoracji był dla Ani bardzo przyjemny (oklaski, wiwaty ;-)), a za zarobione tego dnia 100 euro mogła spokojnie postawić kolejkę po Matterhornem (linową ;-)). Ja też zostałem elegancko obdarowany (za 2. miejsce w kategorii). Muszę przyznać, że nagrody w biegach we Włoszech są naprawdę fajne. Oczywiście, nic nie zastąpi samej przyjemności z biegania, a ta impreza była super!
Po biegu Ania sprawiła mi ogromną przyjemność i zabrała mnie pod Matterhorn. Przejazd kolejką zajął trochę czasu (dwie przesiadki) i pierwszy raz w życiu stanąłem na szczycie o wysokości 3500 metrów. Trzymałem przymknięte oczy, bo słońce bardzo mocno odbijało się od śniegu, ale widoki zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Do innych atrakcji turystycznych należy dodać wizyty w dwóch pięknych turyńskich parkach (Parco del Valentino i Parco Europa) oraz podróż łódką po pięknych wyspach na Lago Maggiore. Nad tym jeziorem najbardziej podobały mi się ogrody zamkowe na Isola Bella.
Wielkanoc była zatem bardzo udana pod względem biegowym i turystycznym, a o ważniejszych aspektach szczęścia pisał tutaj nie będę ;-)
Nasze wyniki: 2009-04-13, Quincinetto (Quincinetto, ITA), dystans: 8.5 km
| 9. | Robert Celiński | 00:33:13 | |
| 43. (K-1) | Anna Celińska | 00:37:30 |
Ukończyło osób: 178
Półmaraton w Mediolanie uznawany jest za jeden z najszybszych na świecie ze względu na płaskość trasy i niewielką ilość zakrętów, co potwierdza fakt, ze właśnie w Mediolanie został dwukrotnie ustanowiony rekord świata na tym dystansie - w 1993 roku (Moses Tanui 59:47), a następnie w 1998 (Paul Tergal 58:51). Mimo, że trasa mediolańska jest bardzo szybka i była szansa się odegrać po słabszym występie w Warszawie ;-), mój organizm, po przebiegnięciu od początku marca trzech półmaratonów, na 4-tym zdecydowanie odmówił współpracy na poziomie 4:08/km ;-/. Na metę przybiegłam z czasem 01:30:20, zajmując 25. miejsce w klasyfikacji generalnej kobiet. Cóż, dumna z wyniku nie jestem, ale trzeba zacisnąć zęby i trenować dalej! :-)
Nasze wyniki: 2009-04-05, 38. Mezza Maratona di Milano (Mediolan, ITA), dystans: 21.0975 km
| 652. (K-25) | Anna Celińska | 01:30:20 |
Ukończyło osób: 5299
W sobotę przy pięknej, wiosennej pogodzie padł prawdziwy grad kabackich życiówek. Pierwszy na metę przybiegł Alex, który życiówki wprawdzie nie zrobił, ale pokazał poprawę formy przed zbliżającym się maratonem. Niedługo potem na mecie pojawił się Tomek z nową życiówką (jak trochę odpocznie, to połamanie 34 minut gwarantowane). Potem przybiegł biegający z nami na Kabatach Łukasz ze świetnym rekordem. Ja tylko wyrównałem swoją kabacką życiówkę, ale upieram się, że jednak poprawiłem ją o jakieś ułamki sekundy ;-) Kolejne życiówki zrobił peleton Byledobiec - Michał, Jurek, Henley, a granicę 40 minut zdecydowanie złamał Jacek. Świetnie pobiegły nasze panie - Iwona i Ania znacznie poprawiły życiówki. Tylko Weronice plany pokrzyżowały problemy zdrowotne. Zadowolony z rekordu był za to Fabian.
W ostatecznych wynikach udało nam się wyprzedzić znacznie liczniejszą drużynę Gymnasionu i zajęliśmy pierwsze miejsce w klasyfikacji drużynowej tego biegu! :-)
Nasze wyniki: 2009-04-04, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 6. | Aleksander Celiński | 00:33:42 | |
| 8. | Tomasz Lipiec | 00:34:22 | |
| 11. | Łukasz Patoła | 00:34:44 | |
| 19. | Robert Celiński | 00:36:09 | |
| 30. | Michał Domański | 00:37:26 | |
| 33. | Jerzy Magierski | 00:37:33 | |
| 37. | Jacek Matuszak | 00:37:43 | |
| 64. | Jacek Świercz | 00:39:38 | |
| 112. (K-4) | Iwona Świercz | 00:43:01 | |
| 160. (K-13) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:46:10 | |
| 271. | Łukasz Fabiański | 00:53:20 | |
| 307. (K-45) | Weronika Celińska | 00:57:48 |
Ukończyło osób: 341
Podium drużynowe
1. Byledobiec Anin - 772 punkty
2. KB Gymnasion Warszawa - 752
3. ENTRE.PL Team - 585
Razem sklasyfikowano 72 drużyny
Nasz klub odniósł w niedzielę największy do tej pory sukces zespołowy w dużej imprezie - zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji drużynowej Półmaratonu Warszawskiego. Na podium ustąpiliśmy jedynie zawsze bardzo mocnej ekipie Entre.pl. Na trzecim miejscu uplasowała się drużyna KKL Kielce, którą wyjątkowo reprezentowała pochodząca z tego miasta Ania.
Wyniki drużynowe
1. Entre.pl Team Magdalenka 5:15:39
2. Byledobiec Anin 5:19:16
3. KKL Kielce 5:35:34
Razem sklasyfikowano 53 drużyny
Ze względu na problem z doborem pierwszego składu i brak możliwości wykonywania późniejszych roszad, wystawiliśmy jedną, 15-osobową ekipę - drugą najbardziej liczną ze wszystkich zgłoszonych. Potem dołączyło do nas jeszcze kilka osób, które znajdziecie w podsumowaniu wyników.
O sukcesach można się długo rozpisywać. Najbardziej szczęśliwa była Iwona, która zrobiła życiówkę i zajęła 2. miejsce w kategorii K40, tuż za legendą polskich biegów długich - Małgorzatą Sobańską! Tuż za podium w K30 była Ania Świerczek (co można zrobić, kiedy 3. miejsce zajmuje Ania Jakubczak - finalistka igrzysk w Sydney i w Atlancie). Wśród panów, imponuje przede wszystkim kolejna życiówka Alexa - 1:13:46 i debiut Tomka - 1:15:32. Życiówkami może pochwalić się również kilku innych Byledobieców - (Paweł, Jurek, Michał, Jacek Świercz). Sukcesy odnieśliśmy również w klasyfikacjach branżowych - Ania była gruga w klasyfikacji dziennikarek, a takie samo miejsce zajął Henley w klasyfikacji służb medycznych. Zadowolony ze swojego czasu był rzadko trenujący ostatnio Michał Najberg. Pierwszy raz pobiegli z nami Iwona i Mariusz Umeccy - kolejni nasi ziomale (Gocławek). Interesujący był debiut trzech Fabiańskich - tata Andrzej dał przykład synom - Łukaszowi i Szymonowi, pokazując im plecy. Nie wystarczyło to jednak na dogonienie Weroniki, która pokazała wszystkim trzem panom napis SHEMSI na plecach swojej czerwonej byledobiecowej koszulki :-)
Nasze wyniki: 2009-03-29, 4. Półmaraton Warszawski (Warszawa), dystans: 21.0975 km
| 27. | Aleksander Celiński | 01:13:46 | |
| 32. | Tomasz Lipiec | 01:15:32 | |
| 99. | Robert Celiński | 01:21:52 | |
| 118. | Paweł Kotlarz | 01:22:52 | |
| 145. | Jerzy Magierski | 01:24:12 | |
| 163. | Michał Domański | 01:24:35 | |
| 185. | Jacek Matuszak | 01:26:17 | |
| 221. (K-12) | Anna Celińska | 01:27:53 | |
| 372. | Jacek Świercz | 01:31:21 | |
| 473. | Michał Najberg | 01:34:18 | |
| 559. (K-21) | Iwona Świercz | 01:35:51 | |
| 842. | Kazimierz Nojszewski | 01:39:32 | |
| 1118. (K-61) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:44:16 | |
| 2454. | Mariusz Umecki | 02:00:11 | |
| 2453. (K-186) | Iwona Umecka | 02:00:11 | |
| 2949. (K-266) | Weronika Celińska | 02:08:47 | |
| 2992. | Andrzej Fabiański | 02:09:12 | |
| 3111. | Łukasz Fabiański | 02:11:31 | |
| 3229. | Szymon Fabiański | 02:14:18 |
Ukończyło osób: 3942
Ostatnie dwa biegi na falenickiej wydmie odbyły się przy pięknej pogodzie, która sprzyjała biciu nowych rekordów. W czwartym biegu padł nowy rekord trasy - Robert Celiński z AMD NTT System jako pierwszy zawodnik w historii pokonał na tej trasie barierę 35 minut i tym samym znacznie zbliżył się do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej. Pozostałe miejsca na podium zajęli Byledobiece - Tomek (35:50) i ja (35:55). Następnie na mecie pojawił się Robert (mimo ostrego przeziębienia jak zwykle poniżej 40 minut), Jurek i Paweł (obaj poniżej 42 minut), następnie Jacek (z zyciówką poniżej 45'), Iwona, Ania, Piotr (debiutujący na wydmie) i Weronika (z nową życiówką poprawioną o 2 minuty).
Nasze wyniki: 2009-03-14, Warszawskie Biegi Górskie (Warszawa - Falenica), dystans: 10 km
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:35:50 | |
| 3. | Aleksander Celiński | 00:35:55 | |
| 14. | Robert Celiński | 00:39:35 | |
| 25. | Jerzy Magierski | 00:41:51 | |
| 27. | Paweł Kotlarz | 00:41:55 | |
| 52. | Jacek Świercz | 00:44:52 | |
| 118. (K-0) | Iwona Świercz | 00:51:17 | |
| 136. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:53:15 | |
| 167. | Piotr Wielogórka | 00:57:10 | |
| 194. (K-0) | Weronika Celińska | 01:02:51 |
Ukończyło osób: 198
W ostatnim biegu warunki były jeszcze lepsze - Robert Celiński połamał kolejną barierę, ustanawiając nowy rekord trasy na 33:55. Drugie miejsce, po zaciętej walce na finiszu ze Słonikiem, zajął Tomek, bijąc znacznie swój rekord z poprzedniego tygodnia (35:29). Ja przybiegłem jako 4., z wynikiem 35:44, tylko o 2 sekundy gorszym od mojego rekordu. Następnie na mecie pojawił się Robert (38:19), Henley i Michał D. (obaj nieco ponad 42'), Wawer (45:28), Ania z nową życiówką (52:22) i Piotr (również z nowym rekordem). Weronika tym razem pobiegła jedno kółko z czasem nieco ponad 21 minut.
Nasze wyniki: 2009-03-21, Warszawskie Biegi Górskie (Warszawa - Falenica), dystans: 10 km
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:35:29 | |
| 4. | Aleksander Celiński | 00:35:44 | |
| 10. | Robert Celiński | 00:38:19 | |
| 29. | Jacek Matuszak | 00:42:17 | |
| 52. | Michał Marzantowicz | 00:45:28 | |
| 70. | Michał Domański | 00:47:28 | |
| 104. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:52:22 | |
| 119. | Piotr Wielogórka | 00:54:44 |
Ukończyło osób: 144
Nieoficjalnie wiadomo, że na podium w klasyfikacji generalnej znalazło się dwóch Celińskich i dwóch Byledobieców (1. Robert, 2. Ja, 3. Tomek). Robertowi niewiele zabrakło do 4. miejsca, ostatecznie przegrał z Jackiem Gardenerem o kilka sekund i ukończył cykl na 5. miejscu w generalce.
Do startu w półmaratonie w Paryżu namówiła mnie Ania. Nigdy nie jeździłem tak daleko na biegi krótsze od maratonu. Cóż, życie się zmienia :-)
Termin, był wyjątkowy nie tylko ze względu na dzień kobiet. 6 marca Ania obchodziła swoje 30. urodziny i zaprosiła do Paryża swoich znajomych. Świętowaliśmy w piątek wieczorem i w sobotę, a w niedzielę rano stanęliśmy na starcie półmaratonu. Ja pełniłem rolę zająca dla Ani - miała to być forma prezentu z okazji "trzydziestki".
Bieg poszedł nam bardzo dobrze. Zaczęliśmy ze strefy preferencyjnej (tuż za elitą) i mogliśmy trzymać komfortowe tempo, bez konieczności biegnięcia slalomem wśród 25 tysięcy biegaczy (taki był limit). Padał deszcz i wiał dość mocny wiatr. W połowie dystansu trochę zwolniliśmy, ale ambicja Ani nie pozwoliła, by nowy rekord wymknął jej się z rąk. Na 2 kilometry przed metą rozpoczęliśmy szalony finisz, w czasie którego Ania dogoniła i porządnie odstawiła wyprzedzającą ją wcześniej kobietę, a na ostatnim kilometrze obok nas wymiękali kolejni faceci. Bieg zakończyliśmy ze świetnym czasem netto 1:26:17. Ania o blisko minutę poprawiła wynik z Malty sprzed tygodnia.
Udany występ w Paryżu zakończył nasz intensywny dwutygodniowy urlop (południowe Włochy, Sycylia, Malta, Turyn, Paryż).
Nasze wyniki: 2009-03-08, Semi Marathon de Paris (Paryż, FRA), dystans: 21.0975 km
| 684. | Robert Celiński | 01:26:16 | |
| 687. (K-15) | Anna Celińska | 01:26:17 |
Ukończyło osób: 21552
Mimo trudnej, błotnisto-lodowej nawierzchni, w kolejnym biegu na Kabatach wystartowało aż 380 osób, w tym 8-osobowa reprezentacja Byledobiec. Trzech Byledobieców pobiło swoje rekordy życiowe - Henley, Jurek i Jacek.
Nasze wyniki: 2009-03-07, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 9.87 km
| 5. | Aleksander Celiński | 00:34:21 | |
| 30. | Jacek Matuszak | 00:38:31 | |
| 32. | Jerzy Magierski | 00:38:36 | |
| 60. | Jacek Świercz | 00:40:58 | |
| 172. (K-11) | Iwona Świercz | 00:47:27 | |
| 195. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:48:35 | |
| 300. | Łukasz Fabiański | 00:55:26 | |
| 343. (K-0) | Weronika Celińska | 00:59:39 |
Ukończyło osób: 380
Tomek świeżo po wyleczeniu przeziębienia wystartował tym razem w biegu na 5 km - i wygrał!
Nasze wyniki: 2009-03-07, Grand Prix Warszawy (Warszawa - Kabaty), dystans: 5 km
| 1. | Tomasz Lipiec | 00:16:50 |
Ukończyło osób: 75
Relacja z Malty miała być poprzedzona opisem wyjazdu na Sahara Marathon, który planowaliśmy z Anią od kilku miesięcy. Wszystko było załatwione, miałem sobie tylko załatwić wizę algierską (bieg odbywał się na terytorium tego kraju). Niestety, z nieznanych mi przyczyn ambasada w Warszawie robiła mi duże problemy i trzymała w niepewności do ostatniego dnia. W dniu wylotu pojechałem rano do ambasady, gdzie poinformowano mnie, że mój wniosek wizowy został odrzucony. Nie używamy przekleństw na portalu byledobiec.pl, więc nie będę komentował tego faktu.
Musieliśmy zmienić plany i zamiast wsiadać w Rzymie w samolot do Algieru, wynajeliśmy samochód i pojechaliśmy na południe. W czasie podróży zwiedziliśmy Neapol, wbiegliśmy na Wezuwiusza, zatrzymaliśmy się na w Kalabrii (na czubku buta). Głównym celem podróży była Sycylia - przeprawiliśmy się promem przez cieśninę do Messyny, zwiedziliśmy Katanię i zatrzymaliśmy się na 2 dni w miasteczku w górach, żeby pobiegać po zboczach Etny. Tutaj nie daliśmy niestety rady wbiec na szczyt, który liczy 3300 m n.p.m. i o tej porze roku jest kompletnie zaśnieżony. Na koniec przeprawiliśmy się nocnym promem z Palermo do Neapolu i dojechaliśmy do Rzymu, skąd mieliśmy wcześniej załatwiony samolot na Maltę.
Dalej wszystko poszło zgodnie z planem. Na Malcie zwiedziliśmy okręg stołeczny, wynajęliśmy rowery, a potem samochód, by objechać cały kraj. Przepłynęliśmy na drugą maltańską wyspę - Gozo. Urlop był bardzo intensywny :-)
Na Malcie Ania biegła półmaraton, a ja znowu zmagałem się z dystansem maratońskim, zaliczając w ten sposób moją 22. stolicę europejską - Vallettę. Trasa obu biegów była pagórkowata i czasem przeszkadzał nam mocny wiatr. Ania poradziła sobie bardzo dobrze (1:27) - poprawiła życiówkę z Turynu o ponad pół minuty i zajęła 6. miejsce wśród kobiet. Ja również byłem bardzo zadowolony z mojego występu (2:55) - najszybszego od półtora roku i to mimo trudnej trasy.
Nasze wyniki: 2009-03-01, Malta Half Marathon (Malta, MLT), dystans: 21.0975 km
| 56. (K-6) | Anna Celińska | 01:27:05 |
Ukończyło osób: 762
Nasze wyniki: 2009-03-01, Malta Marathon (Malta, MLT), dystans: 42.195 km
| 16. | Robert Celiński | 02:55:19 |
Ukończyło osób: 196
Tym razem Półmaraton Wiązowski odbył się przy pięknej pogodzie - świeciło słońce, a lekki tym razem wiatr wiał w plecy na drugiej połowie dystansu. Dobre warunki sprzyjały biciu rekordów życiowych - dokonała tego większość startujących Byledobieców: ja (o 3 sekundy), Jurek, Michał, Jacek (o 18 minut!), Iwona (3. miejsce w swojej kategorii) i Ania. Ponadto z Byledobieców półmaraton ukończyli Wojtek (1:31) i Weronika, na dużym luzie uzyskując wynik 2:09.
Nasze wyniki: 2009-03-01, 29. Półmaraton Wiązowski (Wiązowna), dystans: 21.0975 km
| 9. | Aleksander Celiński | 01:13:54 | |
| 52. | Jerzy Magierski | 01:24:48 | |
| 59. | Michał Domański | 01:25:44 | |
| 109. | Wojciech Wanat | 01:31:10 | |
| 131. | Jacek Świercz | 01:32:58 | |
| 268. (K-11) | Iwona Świercz | 01:42:36 | |
| 276. (K-14) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:43:07 | |
| 569. (K-53) | Weronika Celińska | 02:09:44 |
Ukończyło osób: 628
W biegu towarzyszącym na dystansie 5 km wystartowała Kasia, zajmując wysokie 6. miejsce. W Biegu Krasnali Byledobiec dzielnie reprezentowała Wisia.
Nasze wyniki: 2009-03-01, Półmaraton Wiązowski - bieg na 5 km (Wiązowna), dystans: 5 km
| 79. (K-6) | Katarzyna Panejko-Wanat | 00:22:13 |
Ukończyło osób: 194
|
(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin |