Archiwum wiadomości 10.04.2010 - 30.05.2010
30.05.2010
Bieg Fiata
Relacja Roberta

Bieg Fiata miał być naszym sprawdzianem szybkościowym na atestowanej dyszce. Ostatnie treningi pod Rzeźnika spowodowały jednak, że na dobry wynik nie można było liczyć. Ponadto, poprzedniego dnia zaliczyliśmy kolejne intensywne wesele, co nie ma dobrego na formę (chyba, że nocne podskoki na parkiecie potraktujemy jako rozgrzewkę przed porannym startem). 10-kilometrowa trasa biegu jest atestowana, co nie znaczy, że szybka - bieg odbywa się na bielskich pagórkach.

Bieg Fiata jest dla nas wyjątkowy. Anulka jest rodowitą bielszczanką, a w czasach licealnych wygrała młodzieżową edycję tego biegu. Tutaj też debiutowała w 2006 roku na 10 km, uzyskując bardzo dobry wtedy czas 46 minut. Bieg kończył się wtedy na zabłoconej bieżni Stadionu Miejskiego (Biegu Fiata w 2006 roku (10 km)). W innych edycjach tego biegu startował również tata Anulki, z czasem poniżej 40 minut wygrywając ustanowioną przez siebie "kategorię dyrektorów" (sprytnie do sobie wymyślił ;-)).

Start biegu zawsze odbywa się spod bramy głównej zakładu Fiata. Anulka codziennie tu pracuje, a ja miałem okazję pierwszy raz przekroczyć jego progi. Biegliśmy główną ulicą Bielska, obok ładnego budynku dworca, pod Zamkiem Sułkowskich, i dalej w okolicach mojego obecnego biura. Na drodze wylotowej na Szczyrk była premia lotna, dla najszybszego zawodnika po 5 km. Potem zawróciliśmy na moście na Białce i wróciliśmy w kierunku centrum Bielska. Meta była usytuowana pod pięknym budynkiem ratusza (jak to się tutaj mówi "pod prezydentem").

W tym roku bieg zapowiadał się upalnie, ale tuż przed startem niebo się zachmurzyło i zaczęło padać. Warunki nie były złe, a nasze czasy - zgodne z oczekiwaniami. Ja dobiegłem 38:01 - nieźle, a Anulce udało się połamać 40 minut. Co ciekawe, w klasyfikacji pracowników Fiata wystartowało 15 facetów, najlepszy dobiegł w czasie 41 minut, a Anulki nie sklasyfikowano w tej kategorii, bo jest ze spółki Fiat Group Purchasing, a nie Fiat Auto Poland ;-( Jest jednak moralnym zwycięzcą tej kategorii i można powiedzieć, że znowu wygrała Bieg Fiata ;-)

Nasze wyniki: 2010-05-30, Bieg Fiata (Bielsko-Biała), dystans: 10 km

56.   Robert Celiński00:38:01 
96. (K-9)  Anna Celińska00:39:59 

Ukończyło osób: 664

30.05.2010
Elektrobieg
Las Bródnowski, Targówek
Relacja Sylwka

Dzień po bardzo nieudanym dla mnie starcie pod Cytadelą postanowiłem wystartować na Targówku w kolejnej z imprez w ramach ekobiegów. Tym razem był to elektrobieg (z uwagi na zbiórkę zużytych baterii jako formę wpisowego). Impreza podobnie jak poprzednie biegi bardzo profesjonalnie przeprowadzona. Przed biegiem open odbyły się biegi dla najmłodszych dzieci, po których młodzi biegacze włączyli się w akcje sadzenia drzewek.

Start biegu open nastąpił spod Ikea a następnie trasa wiodła szlakami Lasu Bródnowskiego. Była to trasa diametralnie inna od tej, którą uczestnicy pokonywali w ekomaratonie. Organizatorzy zaskoczyli nie tylko biegaczy przyjezdnych, ale i miejscowych, gdyż był to prawdziwy przełaj ze wszystkimi możliwymi przeszkodami.

Moim największym rywalem okazał się Rafał Sieradzki, z którym jeszcze nie udało mi się wygrać w poprzednich naszych startach. Od początku narzuciliśmy ostre tempo biegu co sprawiło iż rywale zostali daleko z tyłu. Tym razem również wygrał Rafał, choć była to najmniejsza moja strata w dotychczasowych biegach. Generalnie biorąc pod uwagę słaby bieg w sobotę jestem zadowolony z niedzielnego startu. Dostałem przepiękny puchar i dodatkowo miałem szczęście w losowaniu nagród rzeczowych.

Nasze wyniki: 2010-05-30, Toyota IKEA Elektrobieg (Warszawa-Targówek), dystans: 5 km

2.   Sylwester Kuśmierz00:15:46 

Ukończyło osób: 58

30.05.2010
III ERGO Bieg Truskawki
Relacja Jacka

Tym razem na starcie w Truskawiu w Puszczy Kampinoskiej stanęło pięcioro Byledobieców. Ela i Adam biegli w parze, Iwonka, Kazik i ja indywidualnie.

Na mecie sklasyfikowano 46 par i 161 biegaczy indywidualnych. Iwonka zajęła 2. miejsce wśród kobiet.

Zanim zdążyliśmy wystartować, komary porządnie się najadły. Trasa była błotnisto-piaszczysto-wodnista. Tuż po starcie w poprzek drogi przepływał dość szeroki strumień. Można było przejść po przerzuconych gałęziach, ale byli i tacy, którzy już tutaj zaliczyli pierwszą wywrotkę i kąpiel. Dalej było kilkanaście mniejszych bądź większych błotnistych kałuż, przez które można było przebiec lub starać się je ominąć. Trzeba było zwolnić, albo wręcz się zatrzymać. Ale i tak buty skazane były na kąpiele błotne. Może amortyzacja odmłodnieje? ;-) W drugiej części trasy nawet skakaliśmy przez powalony pień, za którym czaił się fotograf. Na szczęście nikt na trasie nie ucierpiał, a truskawki i słodkości na mecie były przepyszne. I tak wspaniała impreza skończyłaby się bez niespodzianek, jak np. ubiegłoroczna burza, gdyby Iwonka nie zatrzasnęła w bagażniku kluczyków do samochodu. Na szczęście nie zostaliśmy sami. Serdecznie dziękujemy Irminie i Kazikowi. To dzięki Wam spaliśmy tej nocy we własnym domu.

Nasze wyniki: 2010-05-29, Bieg Truskawki - indywidualnie (Truskaw), dystans: 10.5 km

16.   Jacek Świercz00:44:03 
32. (K-2)  Iwona Świercz00:46:56 
117.   Kazimierz Nojszewski01:00:03 

Ukończyło osób: 161

Nasze wyniki: 2010-05-29, Bieg Truskawki - pary (Truskaw), dystans: 10.5 km

49.   Adam Leśniak01:00:03 
49. (K-24)  Elżbieta Mzyk01:00:03 

Ukończyło osób: 92

29.05.2010
Półmaraton Świętokrzyski w Bukowej
Relacja Ani

Razem z Tomkiem zaliczyliśmy Półmaraton Świętokrzyski w Bukowej. Zaliczyliśmy - to właściwe słowo. Trasa zrobiła wrażenie nawet na Pawle Nochalu, który był trzeci (za Kenijczykiem Kosgei i Etiopczykiem). Ja byłam 76, dobiegłam z czasem 1:46:33 i byłam ósma z kobiet w ogóle, a 4 w K-30. Ponieważ nagrody się nie dublowały, załapałam się na podium (i małą nagrodę;-)). Nieźle, bo na 5. kilometrze (po pierwszym podbiegu) chciałam zejść (z trasy), a na 16. obiecywałam sobie nigdy więcej nie biegać więcej niż 10 km. Zresztą, 4 miejsce w K-30 wygrałam o 10 sekund przed dziewczyną, która do 19. km była przede mną ;-)

Tomek potraktował start treningowo i z czasem 1:54 z jakimś ułamkiem załapał się w pierwszą setkę ;-) Teraz leczy stopy, mam nadzieję, że za tydzień damy radę Krynicy, choć jestem pełna obaw.

Nasze wyniki: 2010-05-29, XVIII Półmaraton Świętokrzyski (Bukowa), dystans: 21.0975 km

76. (K-8)  Anna Pawłowska-Pojawa01:46:33 
90.   Tomasz Pojawa01:54:44 

Ukończyło osób: 121

29.05.2010
Bieg Entre.pl
Relacja Jacka

W V Bieg Entre w klasyfikacji drużynowej zajęliśmy 3. miejsce z czasem 2:34:04 za Entre i Gymnasionem.

W sobotnich zawodach wystartowało nas ośmioro. Tak, jak rok temu, biegliśmy trzy pętle wokół Cytadeli. Podbiegi i schodki były męczące myślę dla wszystkich. Pogoda też nam nie ułatwiła zadania. Było bardzo parno i ciężko się oddychało. Strefa startu i mety była rozmiękczona i błotnista, co szczególnie na finiszu dawało się we znaki. Za to w trakcie dekoracji i podczas losowania mogliśmy się wylegiwać w upalnym słońcu na przyszkolnym boisku. Fajnie wyglądaliśmy, jakby na plaży jakiejś.

Kasia zajęła 3. miejsce w klasyfikacji generalnej kobiet i 1. w swojej kategorii. Iwonka była 7. w generalnej kobiet i 1. w kategorii, a Ela 17. i 7. w kategorii. W sumie bieg ukończyło 56 pań. Sylwek zajął 7. miejsce w swojej bardzo silnie obsadzonej kategorii, a w M-40 było nas czterech w pierwszej dziesiątce.

Nasze wyniki: 2010-05-29, V Bieg Entre.pl (Warszawa-Cytadela), dystans: 10 km

9.   Sylwester Kuśmierz00:36:19 
17.   Adam Leśniak00:38:01 
22.   Jacek Matuszak00:39:45 
23. (K-3)  Katarzyna Panejko-Wanat00:39:59 
35.   Jacek Świercz00:41:46 
47.   Kazimierz Nojszewski00:42:49 
70. (K-7)  Iwona Świercz00:45:07 
124. (K-17)  Elżbieta Mzyk00:50:43 

Ukończyło osób: 238

27.05.2010
Grand Prix Wyścigów
Relacja Eli

Ale się cieszę z naszego dzisiejszego startu w GP Wyścigów. Zarówno Adam, jak i ja stanęliśmy na najniższym stopniu podium. Jak to na Służewcu, biegło się raczej ciężko - trawa gęsta i wysoka, czasy na pewno nie powalają, ale jesteśmy bardzo zadowoleni ;-)

19.05.2010
Grand Prix Żoliborza
Relacja Sylwka

Druga edycja GP Żoliborza na Kępie Potockiej podobnie jak pierwsza została zdominowana przez zawodników Byledobiec. Ja wygrałem zawody po raz drugi, Tomek tym razem wskoczył na drugi stopień podium, co jednocześnie przesunęło go na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Dwa pierwsze miejsca w biegu open pozwalają śmiało typować mnie i Tomka jako pretendentów do końcowego sukcesu. Pozostały trzy biegi, wszystko może jeszcze się zdarzyć, tym bardziej, iż o końcowym sukcesie decyduje udział we wszystkich 5 biegach a z tym to różnie przecież może być... Kolejna edycja 9 czerwca dzień po Siekierkach i 3 dni przed Sulejówkiem... sporo tych dyszek się szykuje.

Nasze wyniki: 2010-05-19, Grand Prix Żoliborza (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:34:26 
2.   Tomasz Lipiec00:35:31 

Ukończyło osób: 74

16.05.2010
Bieg Raszyński
Relacja Sylwka

W niedzielne przedpołudnie odbył się zaległy bieg w Raszynie, który jak wszyscy wiemy pierwotnie miał odbyć się w kwietniu, jednak za względu na żałobę narodową został przeniesiony na połowę maja. Być może fakt zmiany daty lub co bardziej prawdopodobne deszczowa pogoda sprawiły, iż frekwencja nie była imponująca. Wystartowało trochę ponad połowę zadeklarowanych wcześniej zawodników. Nie zmienia to jednak faktu iż organizacja imprezy stała na wysokim poziomie, co w debiucie nie zawsze się udaje.

Jak się okazało byłem jedynym reprezentantem Bylebobiec w Raszynie. Liczyłem nieco na lepszy wynik, jednak skończyło się na 6 miejscu z czasem 34:53. Trasa płaska, jednak trzy pętle a na każdej przynajmniej 10 zakrętów nie pomagało w utrzymywaniu właściwego rytmu biegowego. Na gorszy wynik na pewno wpłynął również momentami silny wiatr a przede wszystkim gorsze samopoczucie. Mam nadzieje, że w następnym biegu pójdzie lepiej. Mimo wszystko jestem zadowolony, udało mi się wygrać swoją kategorię wiekową (nagrody na szczęście się nie dublowały) i odebrać kartę na zakupy w Decathlonie.

Nasze wyniki: 2010-05-16, Bieg Raszyński (Raszyn), dystans: 10 km

6.   Sylwester Kuśmierz00:34:53 

Ukończyło osób: 287

15.05.2010
Półmaraton Piastowski
Relacja Kazika

Jakoś rzadko zdarza mi sie biegać półmaratony (to była dopiero moja druga połówka, pewnie się nieźle bawicie, no z tymi połówkami to nie do końca prawda, ale to opowiem przy innej okazji). Możecie wierzyć albo nie, ale coraz bardziej dochodzę do przekonania, że na obecnym etapie mojej "biegowej kariery" to ten dystans daje mi najwięcej satysfakcji z biegania. Mało tego, coraz bardziej żałuje, że biegam ich tak mało i zamierzam to uwzględnić w swoim najbliższym kalendarzu biegowym.

Kontuzja lewej łydki spowodowała, że moje plany startowe na bieżący rok uległy weryfikacji i dopiero w ostatnich dniach podjąłem decyzję o przebiegnięciu "połówki". Niestety nie udało mi się pobiec w większym gronie Byledobieców w Hajnówce, więc postanowiłem wystartować w Biegu Piastowskim.

Kiedy w piątek wieczorem jechałem w stronę Inowrocławia to mocno się zastanawiałem, czy nie wrócić. Ulewy jakie mnie po drodze dopadały dawały sporo do myślenia jak to jutro będzie się biegło. Na szczęcie jak się rano obudziłem nie padało, a ulice były w miarę suche. Niestety nieźle wiało i było ok. 10'C.

Udałem się do biura zawodów, skąd zostałem dosyć sprawnie przetransportowany autobusem do Kruszwicy, gdzie miał nastąpić start biegu. Ponieważ dojechałem do Kruszwicy dosyć wcześnie (1:30 przed startem) to miałem jeszcze okazję zobaczyć Mysią Wieżę i potruchtać na rozgrzewkę wzdłuż jeziora Gopło.

Start odbywał się pod sama Mysią Wieżą, jednakże że względu na nieukończone roboty budowlane trasa biegu wiodła po drodze od strony jeziora po nie do końca przyjaznej dla biegaczy trasie (wąski chodnik i lekki podbieg spowodowały że stanąłem na chwilę w korku).

Dalej biegło się już swobodnie bez żadnych punktów krytycznych. Przez pierwsze 15 km trasa była dosyć płaska, więc udało mi się ją pokonać zgodne z przedstartowymi założeniami w średnim tempie 4:25/km. Niestety, później zamiast planowanego przyspieszenia mogłem co najwyżej utrzymać wcześniejsze tempo. Od granic Inowrocławia zaczęły się podbiegi i otwarte przestrzenie na których mocno wiało (jakoś nie miałem szczęścia żeby załapać się na żaden pociąg i ciągle biegłem sam połykając pojedynczych maruderów, ostatecznie grupa którą goniłem przez 3 dystansu rozpadła się całkowicie i przede mną do linii mety dobiegały już tylko pojedyncze osoby.

Zgodnie z atestem trasa charakteryzowała się ujemnym przewyższeniem w wysokości 13 m.

Warto podkreślić bardzo silna obsadę biegu, wynik zwycięzcy 1.04.31 i jedenastu zawodników z czasami poniżej 1'09. Paweł Ochal zajął 4 miejsce z czasem 1'05'54. Najlepsza z pań Dorota Ustianowska przybiegła na metę w czasie 1'15'32.

Ja ostatecznie dobiegłem do mety w czasie 1'33'43 i zająłem 132 miejsce kategorii open i 31 miejsce w kategorii +40. Bieg zgodnie z komunikatem ukończyło 634 osoby.

W sumie jestem zadowolony, pobiegłem dokładnie w środku tego co planowałem (złamać 1:35 i jak się da to dociągnąć do 1:32:30) . Poprawiłem życiówkę o prawie 6 minut, sęk w tym że moim zdaniem wypracowałem ją jeszcze w ubiegłym roku.

Ten bieg potraktowałem jako cześć moich przygotowań przed docelowym startem tej wiosny czyli Stockholm Marathon. Gdzie jestem - jeszcze nie wiem, trochę się boję dystansu, w końcu od dwóch tygodni biegam powyżej 80 km tygodniowo, czy uda się zbudować formę zgodną z założeniami - zobaczymy. Gdybym nie miał wszystkiego zarezerwowanego to chyba bym jednak nie pojechał, ale tak spróbuję - mam jeszcze 3 tygodnie, więc do roboty.

Półmaraton Piastowski polecam, szczególnie w pamięci pozostaje widok otaczających trasę, rzepakowych pól pełnych żółtych kwiatów.

Nasze wyniki: 2010-05-15, Półmaraton Piastowski (Kruszwica), dystans: 21.0975 km

132.   Kazimierz Nojszewski01:33:43 

Ukończyło osób: 634

15.05.2010
Bieg Szczęścia
Relacja Kasi

Byledobiece w składzie: B&B z Tomkiem i Tomek Lipiec, oraz mój osobisty mąż i ja dzielnie walczyli na szczęśliwickich podbiegach. Ania pomimo kryzysu poderwała się na sam koniec wyprzedzając imienniczkę, jak Tomek sobie radził nie widziałam, ale z pewnością świetnie, Tomek Lipiec spisał się jak zwykle fantastycznie przybiegł w czubie dobrze obsadzonego biegu i zajął 5m (wygrał Kamil Poczwardowski). Mój osobisty mąż dał mi fory zabierając z domu dwa lewe buty i ucząc się wolnego biegania, co nie do końca mu się udało. A ja zanotowałam pierwszy bieg w pełni satysfakcjonujący po urodzeni dziecka.

Nasze wyniki: 2010-05-15, Bieg Szczęścia (Warszawa-Szczęśliwice), dystans: 5 km

5.   Tomasz Lipiec00:17:43 
16. (K-1)  Katarzyna Panejko-Wanat00:19:25 
34.   Wojciech Wanat00:20:30 
63.   Tomasz Pojawa00:22:33 
145. (K-21)  Anna Pawłowska-Pojawa00:26:03 

Ukończyło osób: 247

15.05.2010
X Jubileuszowy Półmaraton Hajnowski
Relacja Alexa

Ponieważ pod koniec maja z przyczyn oczywistych będę musiał nieco odpuścić treningi, postanowiłem ostatni mocny start w pierwszej części sezonu zaliczyć w Hajnówce. O tym biegu słyszałem już wiele dobrego i nareszcie miałem okazję przekonać się osobiście, że Półmaraton Hajnowski to jedna z najlepszych imprez biegowych w Polsce.

Pakiety startowe 10. edycji Półmaratonu rozeszły się w rekordowym tempie (limit to tylko 260 osób). Wśród szczęśliwców, którym udało się zapisać, była silna reprezentacja Byledobiec - Iwona, Ela, Jacek, Adam i ja. Ela i Adam dotarli do Hajnówki już w piątek, Iwona, Jacek, Weronika i ja zabraliśmy się busem z zawodnikami aleTEMPO w sobotę o świcie. Do Hajnówki dotarliśmy bardzo sprawnie, odebraliśmy pakiety startowe i przejechaliśmy na start do Białowieży.

Bieg wystartował o 12:15. Na początku mieliśmy do zrobinia niedużą pętlę po Białowieży, a następnie kierowaliśmy się w stronę Hajnówki i zdecydowaną większość trasy pokonywaliśmy przez Puszczę. Trasa jest bardzo przyjemna, choć zawodnicy mają do pokonania sporo łagodnych podbiegów i zbiegów, które pod koniec potrafią już dawać w kość. Mimo to wszyscy Byledobiece szczęśliwie dotarli do mety z dobrymi czasami. Nową życiówkę 1:52:57 ustanowiła Ela. Iwona z bardzo dobrym wynikiem 1:36:58 zajęła 7. miejsce wśód kobiet i 2. w kategorii wiekowej. Adam uzyskał wynik 1:24:03, Jacek - 1:31:57. Ja tym razem nieco się przeliczyłem z siłami - po bardzo mocnej pierwszej piątce (16:58) było coraz gorzej. Do 20. kilometra utrzymywałem się na 5. miejscu, ale przy wbiegu do Hajnówki wyprzedził mnie Białorusin. Nie byłem już w stanie się ścigać i ostatecznie ukończyłem bieg na 6. miejscu z czasem 1:14:38. Podobnie jak Iwona, zająłem 2. miejsce w swojej ktegorii wiekowej.

Trudy biegu wynagrodziła nam biesiada w Puszczy z tańcami, ogniskiem, występem zespołu cygańskiego i wysokoprocentowym "Duchem Puszczy". Bawiliśmy się świetnie, nasza grupa jako jedna z ostatnich opuściła polanę w Topile. Około godziny 22 wyjechaliśmy z Puszczy i w wesołej atmosferze wróciliśmy do Warszawy. Do domu dotarliśmy ok. godziny 1:30, zmęczeni, ale bardzo zadowoleni. Miejmy nadzieję, że za rok też pobiegniemy przez Puszczę.

Nasze wyniki: 2010-05-15, X Półmaraton Hajnowski (Hajnówka), dystans: 21.0975 km

6.   Aleksander Celiński01:14:38 
25.   Adam Leśniak01:24:03 
59.   Jacek Świercz01:31:57 
93. (K-7)  Iwona Świercz01:36:58 
162. (K-22)  Elżbieta Mzyk01:52:57 

Ukończyło osób: 242

09.05.2010
Sztafeta maratońska Ekiden
Relacja Ani

Całkiem niespodziewanie wystartowałam w Ekidenie - w drużynie Strusie Ortoreh czy jakoś tak. Na nic się nie nastawiałam, ale wyszło ok. 22:14 (5 km). Mam coraz większe wątpliwości, czy moja obecna życiówka faktycznie była zrobiona na pełnej piątce. Ale kiedyś ja poprawie :-) Po ostatnich gorszych dniach dostałam pozytywnego kopa :-) Tomek biegał rekreacyjnie i podobno kierował ruchem na trasie.

09.05.2010
Legia MTB Maraton
Relacja Eli

Ja i Adam w ramach akcji Polska Biega ;-) wzięliśmy udział w Legia MTB Maraton w Laskach. Mieliśmy do przejechania dystans 52 km po przepiękne,j a jednocześnie bardzo trudnej trasie wytyczonej w Kampinoskim Parku Narodowym. Było wszystko - piach, błoto, korzenie, strome podjazdy i karkołomne zjazdy. Dla mnie sam dystans był pierwszym tak długim, a trasa - dziko trudna, a jednocześnie niezapomniana. Adam na prawie 100 zawodników był 39 i 9 w kategorii ja dojechałam w ogonie stawki (pomyliłam trasę) ale załapałam się na 3 miejsce w kategorii. Dostałam pucharka!!!

09.05.2010
Półmaraton Kurpiowski
Relacja Sylwka

Pełen nadziei po dobry starcie w GP Warszawy na Mokotowie postanowiłem po raz pierwszy wystartować w Półmaratonie Kurpiowskim. Był to mój trzeci półmaraton i nie ukrywam liczyłem ponownie na życiówkę. Moje nadzieje były tym większe, iż pogoda zapowiadała się dobra do biegania. Od rana było chłodno i dobrze się oddychało. Niestety na sam czas trwania biegu zrobiło się bardzo ciepło i duszno, co w dużym stopniu odbiło się na wynikach. To był niezły pech, gdyż godzinę po zakończeniu biegu słońce schowało się za chmurami i znowu zrobiło się chłodno. Tak więc mogłem zapomnieć o dobrym czasie. Do 12 km udawało mi się utrzymywać dobre tempo na 1:14, później jednak było już coraz gorzej i skończyło się na 1:18, co w tych warunkach nie jest jeszcze takim złym wynikiem.

Zawody zdominowali zawodnicy zza wschodniej granicy. W pierwszej 6 było ich pięciu. W dobrych warunkach da się tam szybko biegać. Trasa jest płaska, jednak niektórym na pewno przeszkadza konieczność biegania pięciu pętli.

Nasze wyniki: 2010-05-09, Półmaraton Kurpiowski (Ostrołęka), dystans: 21.0975 km

21.   Sylwester Kuśmierz01:18:48 

Ukończyło osób: 207

09.05.2010
XIV Bieg Magurki

U nas w Bielsku-Białej (coraz bardziej przyzwyczajam się do tego "u nas" ) odbył się 14. Bieg Magurki. Zawody są dla nas wyjątkowe, bo na szczyt Magurki mamy bardzo blisko i już kilka razy biegaliśmy tam z domu.

W tym roku z biegu zrobiły się małe mistrzostwa Polski - pojawiła się cała czołówka - na metę wbiegali kolejno: Długosz, Szcześniewski, Świerc, Koń, Zawierucha. Wśród kobiet wygrała mistrzyni Polski - Mariola Konowalska, druga była Izabela Zatorska (3-krotka triumfatorka pucharu świata w biegach górskich), a trzecia - ANULKA! :-) Zgarnęła 3 puchary i masę nagród. Ja też jestem zadowolony z wyniku - zająłem 24. miejsce, dobrze rozłożyłem siły i fajnie mi się biegło :-)

Nasze wyniki: 2010-05-09, XIV Górski Bieg Magurki (Bielsko-Biała), dystans: 6.5 km

24.   Robert Celiński00:35:18 
35. (K-3)  Anna Celińska00:38:01 
50. (K-5)  Magdalena Białorczyk00:39:37 ?

Ukończyło osób: 153

04.05.2010
Grand Prix Warszawy
Siekierki (d. Kabaty)
Relacja Sylwka

Tegoroczna czwarta już odsłona GP Warszawy zawitała na Mokotów, gdzie rozegrane zostały zawody przy Moście Siekierkowskim. Biorąc pod uwagę zeszłoroczny start w tym miejscu byłem pełen obaw jak to będzie wyglądało, gdy wystartuje tu 300 osób. Na szczęście trasa biegu została zmodyfikowana i moje obawy okazały się bezpodstawne. Bieg rozgrywany był na pętli długości 5,15 km. Trasa mimo wszystko wymagająca ze względu na podbiegi i zbiegi, co zmuszało do koncentracji na niektórych odcinkach.

Na krótszym dystansie ponownie bezkonkurencyjny okazał się Tomek, który zanotował kolejne zwycięstwo w tym sezonie i nadal pozostaje liderem naszego klubu biorąc pod uwagę liczbę wygranych biegów. Jego zwycięstwo jest tym cenniejsze, gdyż po zmyleniu trasy stracił wiele cennych sekund i musiał odrabiać straty. Walka do samego końca opłaciła się, co zaowocowało kolejnym triumfem.

W biegu na 10 km (a w zasadzie należy zaznaczyć 10,3 km) reprezentowało nas 8 zawodników. Wśród pań najlepiej wystartowała Iwonka zajmując 7 miejsce open z bardzo dobrym czasem, następnie 15 była Ania, a 21 Ela. Tego dnia zarówno Adam (16 miejsce open) jak i Ela pokazali się z bardzo dobrej strony biorąc pod uwagę, iż poprzedniego dnia zaliczyli rowerowy maraton. Z naszych panów bardzo dobre punktowane miejsca zajęli panowie J & J czyli Jacek i Jacek (w tym miejscu wielkie dzięki dla Jaska Ś. za doping na pierwszej pętli). Coraz śmielej na biegowych trasach poczyna sobie Tomek, który znów pokazał żonie plecy... Aniu nie daj się :-)

Mnie po raz czwarty udało się zakończyć start na 2 miejscu. Przed zawodami ten wynik brałbym w ciemno. Jak się później okazało była szansa nawet na... Cały dystans skupiłem się na walce z T. Bladosem, nie byłem do końca pewny naszego tempa biegu gdyż kilometry mimo wszystko były trochę źle oznakowane, co nie zmienia faktu iż cały dystans wynosił 10,3 km. Ostatnie 300 metrów to był istny sprint co sprawiło, że Tomek został 7 sekund. za mną a ja w dość szybkim tempie zbliżałem się do Marcinasa i na mecie było między nami tylko 4 sek. różnicy. Zobaczymy może jednak Marcin jest do pokonania w tym roku.

Dodatkowo jestem bardzo zadowolony z wyniku. Odejmując te 300 m dawałoby mi rezultat 32:30. Czekam jednak na potwierdzenie tego tempa na atestowanej trasie.

Nasze wyniki: 2010-05-04, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Siekierki), dystans: 5.15 km

1.   Tomasz Lipiec00:17:48 

Ukończyło osób: 80

Nasze wyniki: 2010-05-04, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Siekierki), dystans: 10.3 km

2.   Sylwester Kuśmierz00:33:29 
16.   Adam Leśniak00:37:58 
35.   Jacek Matuszak00:40:12 
48.   Jacek Świercz00:41:31 
79. (K-7)  Iwona Świercz00:44:54 
95.   Tomasz Pojawa00:45:50 
131. (K-15)  Anna Pawłowska-Pojawa00:48:27 
157. (K-21)  Elżbieta Mzyk00:50:48 

Ukończyło osób: 204

03.05.2010
Silesia Maraton

Nasze wyniki: 2010-05-03, Silesia Marathon (Katowice), dystans: 42.195 km

37. (K-3)  Katarzyna Panejko-Wanat03:08:33 

Ukończyło osób: 1152

03.05.2010
Piaseczyńska Mila
Relacja Sylwka

Po raz pierwszy od dłuższego czasu postanowiłem sprawdzić się na krótszym dystansie. Znakomitą ku temu okazją był udział w 10 Mili Piaseczyńskiej. Wiedziałem, że obsada biegu będzie mocna z uwagi na udział m.in. wielokrotnego mistrza Polski Pawła Czapiewskiego. Jego nazwisko nie odstraszyło innych potencjalnie groźnych rywali co sprawiło, że tegoroczna edycja była mocno obsadzona jak nigdy wcześniej.

Mój udział w tym biegu pozwolił mi znów poczuć klimat tego szybkiego biegania do jakiego byłem przyzwyczajony 10 lat temu. Jednak czas robi swoje, specyfika mojego biegania zmieniła się pod dłuższe dystanse. W zawodach zająłem 9 miejsce i biorąc pod uwagę możliwości rywali było to miejsce najlepsze z możliwych. Bieg wygrał oczywiście Czapiewski, ale był mocno naciskany przez młodszych rywali zwłaszcza przez R. Snochowskiego i J. Wichowskiego. Trzeba tu dodać ważną informacje, iż tegoroczna mila wynosiła nieco więcej. Z uwagi na remont jednej z ulic mieliśmy do pokonania ok. 150-200 metrów więcej przynajmniej tak mi się wydaje po czasach zawodników i swoim. Start uważam jednak za udany, zwłaszcza iż nie czułem się jeszcze wypoczęty po maratonie. Jak się później okazało mila dała mi niezłego kopa w tyłek, co pozwoliło uzyskać znakomity rezultat następnego dnia w zawodach w ramach GP Warszawy.

Nasze wyniki: 2010-05-03, 10. Piaseczyńska Mila Konstytucyjna (Piaseczno), dystans: 1.8 km

9.   Sylwester Kuśmierz00:05:20 

Ukończyło osób: 106

03.05.2010
XX Bieg Konstytucji

Nasze wyniki: 2010-05-03, XX Bieg Konstytucji (Warszawa-Agrykola), dystans: 5 km

25.   Marcin Wiącek00:18:16 
42.   Jacek Matuszak00:19:03 
50.   Jerzy Magierski00:19:23 
66.   Jacek Świercz00:19:49 
102.   Kazimierz Nojszewski00:20:28 
171. (K-9)  Iwona Świercz00:21:33 

Ukończyło osób: 1627

01.05.2010
Bieg dookoła ZOO

Nasze wyniki: 2010-05-01, Bieg Dookoła ZOO (Warszawa-Praga), dystans: 10 km

33.   Wojciech Wanat00:39:51 
104.   Kazimierz Nojszewski00:42:59 
110. (K-10)  Katarzyna Panejko-Wanat00:43:15 
177.   Tomasz Pojawa00:45:20 
211. (K-18)  Anna Pawłowska-Pojawa00:46:35 

Ukończyło osób: 772

25.04.2010
Maraton de Madrid
Anulka poprawia rekord życiowy
Walka o życie w Madrycie
Relacja Anulki

Na maraton do Madrytu wybraliśmy się w ramach przygotowań do Biegu Rzeźnika. Bieg ten był dla Roberta 27 stolicą europejską, a dla mnie 4 startem maratońskim. Każdy z nas miał trochę inne plany. Ja za wszelką cenę chciałam zrobić na wiosnę życiówkę (marzyłam o wyniku 3:10) i tak byłam tez nastawiona psychicznie. Robert natomiast po zobaczeniu na żywo kilku fragmentów trasy zdecydował się na jego zaliczenie i bardziej skoncentrował się podczas biegu na oglądaniu najpiękniejszych części Madrytu.

Pierwsze 5km (podbieg) biegliśmy razem. Potem na chwilę Robert mnie zostawił, aby następnie znów się ze mną spotkać i dodać mi otuchy w walce o wynik. Potem już biegłam sama. Największy kryzys dopadł mnie na bardzo długim podbiegu zaczynającym się około 35 km i wiodącym praktycznie aż do mety. Upał, zmęczenie i podbieg już przy końcówce biegu, skutecznie obniżały tempo. Na szczęście udało mi się wbiec na metę w czasie 3:13:40 i zrobić życiówkę. Robert pojawił się na mecie z czasem 3:27:33.

Maraton w Madrycie można określić jako przepiękny i trudny. Liczne podbiegi i zbiegi wybijają z rytmu, a wysoka temperatura osłabia skutecznie organizm. Jednakże maraton ten wspominamy bardzo miło. Z tych dobrych rzeczy będę pamiętać naprawdę niesamowicie gorący doping madrytczyków, prześliczną trasę oraz super piwo na mecie. Z tych mniej miłych to podbieg od 35km, aż do mety (tu nawet górale wymiękają), temperaturę i brak punktów z jedzeniem na trasie, o czym nie wiedzieliśmy... Na szczęście udało się wydębić 2 kostki cukru od biegaczy...

Jeśli chodzi o elitę, to wśród mężczyzn wygrał Thomson Cherogony (2:11:27), na drugim i trzecim miejscu uplasowali się Kenijczycy. Wśród kobiet, pierwszą była Etiopka Girma Tadese (2:34:39). Warto podkreślić, że trzecie miejsce zajęła Polka, Justyna Bąk (KS Piętka Katowice), dwukrotna rekordzistka świata na 3000 m z przeszkodami. Gratulacje.

Należy również wspomnieć o biegu towarzyszącym na dystansie 10 km, który wygrał Haile Gebrselassie (28:56).

Nasze wyniki: 2010-04-25, Maraton de Madrid (Madryt, ESP), dystans: 42.195 km

666. (K-14)  Anna Celińska03:13:40 
1344.   Robert Celiński03:27:33 

Ukończyło osób: 8292

Relacja z Madrytu
25.04.2010
Cracovia Maraton
Życiówki Sylwka i Adama
Ciepło i wietrznie w Krakowie
Relacja Sylwka

Pełni nadziei na dobre wyniki ja Ania i Adam postanowiliśmy wystartować w Krakowie. Każdy z nas miał swoje plany, założenia, chęć na dobre wyniki. Jak się okazało tylko Adam wykonał swój plan 3:14. Maraton w Krakowie otwierał sezon biegów na 42 km, gdyż jak wszyscy wiedzą Dębno zostało odwołane. Niestety zawody do których tak bardzo się przygotowywaliśmy mimo bardzo dobrej organizacji na pewno nie będą mile wspominane przez wielu maratończyków. W rywalizacji o dobre wyniki skutecznie przeszkadzał silny wschodni wiatr w pierwszej części dystansu oraz słońce.

Mocno przepracowana zima pozwalała mi realnie myśleć o wyniku 2:45 i do 28 km wszystko szło zgodnie z planem, jednak wiele sił utraconych w walce z wiatrem postawiło mnie na straconej pozycji. Od 30 km kilometry były coraz wolniejsze przeplatane licznymi spacerami. Ukończyłem z wynikiem 2:51 co pozwoliło mi zrobić życiówki o 6 minut, jednak moje oczekiwania były większe. Maraton pokazał jednak swoje prawdziwe oblicze, które sprowadziło mnie szybko na ziemię. Podobne odczucia miała Ania, pełna nadziei również przegrała tą nierówna walkę z siłami natury. W pierwszych godzinach po starcie miałem już obrazić się z maratonami, jednak następnego dnia zacząłem bardziej realnie na to wszystko patrzeć. W tej chwili trzeba skupić się na najbliższej przyszłości startowej a w lipcu pomału zacznę myśleć o maratonie jesienią.

Warto również wspomnieć, iż dzień wcześniej w maratonie na rolkach wystartowała Ela, która miał do pokonania 12 okrążeń wokół Błoń. Kosztowało ją to wiele wysiłku, jednak brawa dla niej i wszystkich innych którzy tego weekendu zaznaczyli swoją obecność na biegowych i nie tylko trasach...

Nasze wyniki: 2010-04-25, Cracovia Maraton (Kraków), dystans: 42.195 km

47.   Sylwester Kuśmierz02:51:11 
222.   Adam Leśniak03:14:26 
255. (K-11)  Magdalena Białorczyk03:16:57 ?
1331. (K-0)  Anna Pawłowska-Pojawa03:59:33 

Ukończyło osób: 2417

25.04.2010
Toyota Ekobieg (Choszczówka)
Relacja Tomka

Niektórzy mają życie jak w Madrycie i romantyczne weekendy w Krakowie a my (Iwona, Jacek, Kazik i ja) startowaliśmy ...w Choszczówce.

Iwona w bardzo silnie obsadzonej klasyfikacji kobiet (pierwsza trójka poniżej 40') zajęła wysokie piąte miejsce. Ja mimo słabego występu trzy dni wcześniej na Żoliborzu poczułem dawną moc i ostatecznie zająłem trzecie miejsce z dobrym jak na ten etap czasem 34:39. Jacek mając w nogach wczorajsze wawerskie 30 km pobiegł zanakomicie meldując się na mecie w czasie niewiele ponad 40' podobnie jak Kazik, który po wyleczeniu kontuzji bez problemu zrealizował założenie przedstartowe pokonując 10km po 4:15/km.

Nasze wyniki: 2010-04-25, Toyota Ekobieg (Choszczówka), dystans: 10 km

3.   Tomasz Lipiec00:34:39 
22.   Jacek Świercz00:40:49 
31.   Kazimierz Nojszewski00:42:36 
37. (K-5)  Iwona Świercz00:44:01 

Ukończyło osób: 143

24.04.2010
Puchar Maratonu Warszawskiego (5 km)
Relacja Kazika

W sobotę razem z Marcinem (a bardziej to Marcin ze mną) reprezentowaliśmy Byledobiec na Kępie Potockiej podczas biegu na 5 km w ramach Pucharu Maratonu. Frekwencja dopisała, po raz pierwszy Pan Marek Tornina mógł się pochwalić rozdysponowaniem ponad 400 numerów startowych. Trasa biegu moim zdaniem była nieco łatwiejsza niż ta, którą trzeba pokonywać podczas Grand Prix Żoliborza. Biegaliśmy 2 kółka po wschodniej stronie kanałku i wzdłuż Wisłostrady (w zasadzie był tylko jeden mocniejszy podbieg pod Wisłostradę). Wzdłuż trasy Wisłostrady trzeba było jednak zmagać się z dość silnym przeciwnym wiatrem. Marcin po raz kolejny osiągnął bardzo dobry rezultat 18:34 i wygrał swoja kategorię wiekową. W kategorii open zajął wysokie 15 miejsce. Mi tak dobrze nie poszło, mimo wszystko jestem jednak zadowolony z osiągniętego wyniku, który co najważniejsze był zgodny z moimi wcześniejszymi założeniami. Wynik 21:11 pozwolił mi na zajęcie 10 miejsca w kategorii wiekowej oraz 78 miejsca w kategorii open.

Nasze wyniki: 2010-04-24, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa-Żoliborz), dystans: 5 km

10.   Marcin Wiącek00:18:34 
78.   Kazimierz Nojszewski00:21:11 

Ukończyło osób: 411

24.04.2010
Wawerski Kros

Jacek ukończył najdłuższą, 30 km trasę Wawerskiego Krosu w czasie 2:41:53. To znacznie wynik, niż poprzednio, w zimowych warunkach :-)

Nasze wyniki: 2010-04-24, Wawerski-Kros (Warszawa-Falenica), dystans: 30 km

6.   Jacek Świercz02:41:53 

Ukończyło osób: 7

21.04.2010
Grand Prix Żoliborza
Relacja Sylwka

Po raz pierwszy w tym sezonie zostały rozegrane zawody w ramach Grand Prix Żoliborza 2010. Cały cykl składa się z pięciu biegów na dystansie 10 km po trudnej trasie na Kępie Potockiej. Trasa wymaga ciągłej koncentracji, gdyż na pięciu okrążeniach jest sporo zakrętów, podbiegów i zbiegów, dodatkowo na niektórych odcinkach przeszkadza nierówna nawierzchnia. W pierwszych tegorocznych zawodach dodatkowo zawodnikom przeszkadzał wiatr.

W zawodach wystąpiło dwóch naszych reprezentantów. Oprócz mnie w do rywalizacji po przerwie spowodowanej chorobą powrócił Tomek, który zajął trzecie miejsce, ja natomiast wygrałem z najlepszym moim czasem na tej trasie. Zawody niosły ze sobą mały incydent, który powinien być załatwiony nieco inaczej. Chodzi mi o drugiego zawodnika w generalce, który wystartował bez numeru i opłaty startowej a mimo to nie został zdjęty z trasy i co ciekawe był uznany w dekoracji. Trochę to dziwne jak trener młodego zawodnika w trakcie rywalizacji dopełnia formalności i jest później dekorowany. Nie ujmuję mu talentu jednak takie sprawy załatwia się inaczej...

Nasze wyniki: 2010-04-21, Grand Prix Żoliborza (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:34:02 
3.   Tomasz Lipiec00:35:27 

Ukończyło osób: 54

18.04.2010
Vienna City Marathon

Iwona i Mariusz przebiegli maraton w Wiedniu, jak zwykle krok w krok, w czasie 4:07.

Fantastyczne wyniki osiągnęli Henryk Szost i Adam Draczyński - zajęli 4. i 5. miejsce z czasem 2:10.

Nasze wyniki: 2010-04-18, Vienna City Marathon (Wiedeń, AUT), dystans: 42.195 km

3333. (K-340)  Iwona Umecka04:07:00 
3332.   Mariusz Umecki04:07:00 

Ukończyło osób: 5040

11.04.2010
Marathon de Paris
Relacja Jacka (na gorąco)

Niestety, w Paryżu depozyty umiejscowione były ok. 1 kilometra od linii startu, po drugiej stronie Łuku Triumfalnego, a my i tak już od drugiej strony do tego startu pokonaliśmy kilometr. Czas nieubłagalnie upływał. A ja miałem w garści 2 worki z naszymi rzeczami. W żadnej knajpie nawet nie chcieli słyszeć o tym, żeby nam je przechować. Więc nie miałem wyboru i... pobiegłem w odwrotnym kierunku. Kiedy przekazywałem rzeczy, zostały 2 minuty do startu. Ludzi było tak dużo, że spokojnie dotarłem na miejsce startowe i wbiłem sie w tłum gdzieś na poziomie pomiędzy 4:00 i 3:45. Iwonka pewnie przebiegła przez start dawno temu. Miałem nadzieję, że na trasie ja dogonię. A ona czekała na mnie na mecie... i wygrała ze mną o 16 sekund. Ot i cała historia czasów brutto. Mój netto miał być sporo lepszy, takie miałem założenia, ale się nie udało. Cóż, za jakis czas znów pobiegniemy maraton...

Nasze wyniki: 2010-04-11, Marathon de Paris (Paryż, FRA), dystans: 42.195 km

5586. (K-191)  Iwona Świercz03:29:39 
7134.   Jacek Świercz03:29:55 

Ukończyło osób: 30000

10.04.2010
Grand Prix Warszawy
Relacja Sylwka

Pomimo wielkiej tragedii, jaka dotknęła nasz kraj, w lesie Kabackim rozegrano trzecia edycję tegorocznej GP Warszawy. Do ostatniej chwili ważyły się losy zawodów, jednak organizatorzy kierując się faktem, iż nie ogłoszono jeszcze żałoby narodowej, podjęli decyzję o kontynuowaniu rywalizacji. Informacja o wypadku wstrząsnęła całym świadkiem biegowym, rywalizacja nabrała nieco innego wydźwięku.

W tych trudnych okolicznościach w trzeciej edycji padło wiele ciekawych wyników, znaczna część biegaczy poprawiła swoje życiówki. Warunki pogodowe były ku temu bardzo sprzyjające. Biorąc pod uwagę wyjazdy klubowiczów na inne imprezy oraz choroby, w sobotnich zawodach wystąpiło niewielu Byledobieców. Jak się jednak okazało start należy uznać za udany. Adam pomimo ostatnich zaległości treningowych spowodowanych chorobą zdołał pobić rekord życiowy. Życiówkę zrobił również Tomek, natomiast Ela po raz kolejny pobiegła na dobrym poziomie zdobywając wiele cennych punktów do drużynówki. W zawodach wystartował również Jacek Matuszak, jednak nie ma go w wynikach (?) Mnie po raz kolejny udało się zająć 2 miejsce, przy okazji pobiłem życiówkę o ponad 40 sek. W końcówce zabrakło mi trochę świeżości, co sprawiło, iż na 300 m przed metą doszedł mnie Tomek Blados. Udało mi się jednak wykrzesać jakieś rezerwy i skutecznie odparłem atak.

Zgodnie z zapowiedzią organizatorów zawody w maju i czerwcu zostaną rozegrane na Mokotowie przy ul. Gwintowej. Pierwotne zapowiedzi mówiły co innego, jednak urzędnicy nie wydali zgody na rywalizację biegaczy w lesie.

Nasze wyniki: 2010-04-10, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 9.87 km

2.   Sylwester Kuśmierz00:33:16 
14.   Adam Leśniak00:36:15 
23.   Marcin Wiącek00:37:37 
111.   Tomasz Pojawa00:45:10 
162. (K-16)  Elżbieta Mzyk00:49:38 

Ukończyło osób: 236


(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin