|
||||||||||
|
Impreza zdecydowanie była czadowa. Za zaplecze logistyczne służyła Hala Sportowa Koło, a za trasę - pętla w Lasku na Kole. Piękne okoliczności przyrody - złote i czerwone liście, piękne słońce, kilka piaszczystych garbów na trasie. Ponieważ jako osobisty asystent/trener/fotograf/obstawa towarzyszył mi małżonek, robilismy duzo zamieszania :-) Trasę obiegliśmy najpierw 3 razy w ramach rozgrzewki, stwierdzając, że jedna pętla ma 1,3 km, więc 3 km to tu na pewno nie będzie. Potem jeszcze jedna pętelka megatruchcikiem w ramach wspólnej rozgrzewki (tempo 6:40, masakra).
Na starcie ustawiłam siś z przodu, stwierdzając, że mogę się pościgac. Przez kilkaset metrów biegłam piąta za grupą bardzo młodych dziewczyn. Po pierwszym zakręcie wyprzedziłam jedną z nich, potem drugą - i miałam już tylko dwie przed sobą. Pierwsza zdecydowanie była z innej ligi, po pierwszym kółku już była daleko z przodu. Ja cały czas biegłam w stałej odleglości za drugą, w połowie drugiej pętli dystans zaczął się zmniejszać, ale niepotrzebnie na jednym z zakrętów zobaczyłam, że nikogo za mną nie ma. Zostałam już na 3. miejscu, dosłownie kilka sekund za drugą zawodniczką, z czasem mniej więcej 11:03 (2,6 km tam było.... nie więcej).
A potem była impreza - dekoracja, prezenty dla wszystkich uczestniczek, wielkie żarcie dla uczestniczek i osób towarzyszących. No i lans w Superstacji, która była patronem biegu i dawała wejścia na żywo, w tym rozmowy ze zwycięską trójką :-)
![]() |
| Ania unosi puchar za Praską Dychę |
Nasze wyniki: 2010-10-24, III Praska Dycha (Warszawa-Praga), dystans: 10 km
| 33. | Krzysztof Bryła | 00:40:09 | |
| 100. (K-4) | Iwona Świercz | 00:44:20 | |
| 101. | Jacek Świercz | 00:44:20 | |
| 128. (K-8) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:45:29 | |
| 239. | Tomasz Pojawa | 00:46:02 |
Ukończyło osób: 586
Nasze wyniki: 2010-10-24, Minimaraton w Lesznowoli (Lesznowola), dystans: 4.2 km
| 5. | Sylwester Kuśmierz | 00:14:06 | |
| 22. | Adam Leśniak | 00:15:11 | |
| 65. | Kazimierz Nojszewski | 00:17:25 | |
| 142. (K-9) | Elżbieta Mzyk | 00:34:18 |
Ukończyło osób: 199
![]() |
| Całe pudło nasze! |
Sylwek, Tomek i Adam zajęli 3 pierwsze miejsca w minimaratonie w Starej Miłosnej, a Iwona wygrała wśród kobiet. W maratonie Jurek obronił tytuł mistrza Starej Miłosnej, a Jarek został wicemistrzem. Jacek przebiegł swój dziesiąty maraton. Więcej w subiektywnej relacji Roberta.
Nasze wyniki: 2010-10-23, Minimaraton w Starej Miłośnie (Warszawa-Wesoła), dystans: 7.195 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:24:59 | |
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:25:25 | |
| 3. | Adam Leśniak | 00:27:48 | |
| 11. (K-1) | Iwona Świercz | 00:33:45 | |
| 27. | Kazimierz Nojszewski | 00:37:21 |
Ukończyło osób: 48
Nasze wyniki: 2010-10-23, Maraton w Starej Miłośnie (Warszawa-Wesoła), dystans: 42.195 km
| 4. | Jerzy Magierski | 03:11:44 | |
| 6. | Robert Celiński | 03:15:34 | |
| 12. | Jarosław Widomski | 03:34:17 | |
| 16. | Jacek Świercz | 03:42:46 |
Ukończyło osób: 60
Nie wiem, kto powiedział, że ta trasa jest płaska... Malownicza to i owszem, była. Piękna. I w ogóle. Powinnam zdjęcia robić, zamiast biegać ;-)
Ale w sumie wyjątkowo nie narzekam, to jest mój trzeci wynik w maratonie i prawdę mówiąc dwa najlepsze były robione na nieporównanie łatwiejszych trasach. Kiepsko tylko wygląda ten "predicted time" - po połówce na 3:27, a jeszcze na 32. - na 3:37. Na 34. km minęły mnie zające na 3:40, ale nie trzymałam się ich na siłę i jeszcze byłam przekonana, ze to zobię. Ba, jeszcze na 38. próbowałam... Przynajmniej poprawić Berlin - jak Bubka, o pół minuty... Ale na 41. to już mi tylko honor zostal ;-) Nie wiem, co by bylo, gdybym wolniej zaczęła, w sumie nie zaczęłam jakoś szybko, dopiero po 5. przyspieszyłam i mimo górek kompletnie tego nie czułam. Na 21, jak zobaczyłam te 1:43, to sobie powiedziałam: no, to teraz zaczyna się bieg. I trochę wykrakałam... Pierwszy raz doświadczyłam czegoś takiego, że za metą, jak siadłam na chwilę, to przez 10 minut nie mogłam wstać (potem wstałam, bo wymyśliłam sposób wstania prawie bez zginania nóg), strasznie mnie skurcze łapaly... Ale masaże były prawie bez kolejki, więc zostałam nieco poratowana.
A w ogóle - o czym jeszcze opowiem, przedziwna impreza... Pół godziny przed startem nie wiedziałam jeszcze gdzie jest start... Miałam lekkie obawy. Na trasie jednak - było super. Za metą też...
Nasze wyniki: 2010-10-17, Toronto Marathon (Toronto, CAN), dystans: 42.195 km
| 570. (K-89) | Anna Pawłowska-Pojawa | 03:45:41 |
Ukończyło osób: 1940
Anulce świetnie poszedł (a nawet - "przeleciał") bieg na 10 km w Żorach. 38:02 robi wrażenie - nie widać w ogóle zmęczenia po ciężkim sezonie. Była druga, tuż za Ewą Kucharską w dość mocno obsadzonej stawce.
Ja niestety muszę zapłacić cenę za dwa mocne maratony i ciężkie zatrucie pokarmowe w tym tygodniu - dałem się wyprzedzić żonie o 45 sekund i ledwie widziałem jej plecy na horyzoncie, gdy przebiegała przez bramę mety :-/ Jestem na krzywej opadającej, więc maraton w Starej Miłośnie przebiegnę po prostu na zaliczenie. Miło będzie znowu pobiegać w rodzinnych stronach
Nasze wyniki: 2010-10-17, III Żorski Bieg Uliczny (Żory), dystans: 10 km
| 41. (K-2) | Anna Celińska | 00:38:02 | |
| 54. | Robert Celiński | 00:38:46 |
Ukończyło osób: 400
My walczyliśmy dziś w Wawerskim Krosie z Marcinem, Kazikiem i Jackiem biegliśmy całą drogę w zwartej klubowej grupie i ukończylliśmy dystans M - półmaraton poniżej 2 godzin. Było zimno jak zaczynaliśmy (poniżej zera) ale potem zrobiła się piękna pogoda.
...i prosto z lasu pojechałem tym razem z Iwonką na III Bieg o Puchar Rotmistrza Witolda Pileckiego. Było słonecznie, ale dosyć chłodno. Ja od początku zamierzałem tylko byledobiec, Iwonka się ścigała i... zarobiła pierwsze pieniądze "na ulicy" Była czwarta w open i druga w kategorii 36-50. Bardzo się ucieszyła.
Podobnie jak Robert przybiegłem za żoną, ale myślami jestem już przy maratonie w Starej Miłośnie. I mam nadzieję, że do soboty się zregeneruję. Dzisiaj debiutowałem, jeżeli chodzi o 2 starty jednego dnia. Było nieźle.
Nasze wyniki: 2010-10-17, III Bieg o Puchar Rotmistrza Pileckiego (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km
| 50. (K-4) | Iwona Świercz | 00:45:48 | |
| 59. | Jacek Świercz | 00:47:22 |
Ukończyło osób: 139
My dziś na Białołęce ścigaliśmy się na trasie MTB XC. Prawdziwy FUN!!! trasa z TAKIMI momentami..... że ja wywinęłam fikołka przez kierownicę, na szczęście w miękkie błoto więc udało mi się dojechać w silnie obsadzonym wyścigu na czwartym miejscu wśród pań open i trzecim w kat. Fajnie, jak spiker po każdym kółku wymienia nazwę naszego klubu w czołówce stawki... i jakoś mu ta nazwa do rowerów nie pasuje :-)) hi hi hi...
Nasze wyniki: 2010-10-16, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 5 km
| 3. | Tomasz Lipiec | 00:16:41 | |
| 37. | Kazimierz Nojszewski | 00:20:28 |
Ukończyło osób: 97
Nasze wyniki: 2010-10-16, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 9.87 km
| 15. | Adam Leśniak | 00:36:28 | |
| 16. | Jerzy Magierski | 00:36:30 | |
| 24. | Marcin Wiącek | 00:37:24 | |
| 33. | Krzysztof Bryła | 00:38:29 | |
| 48. | Jacek Świercz | 00:41:13 | |
| 80. (K-2) | Iwona Świercz | 00:43:22 | |
| 96. | Tomasz Pojawa | 00:44:24 | |
| 105. | Piotr Wielogórka | 00:45:06 | |
| 162. (K-16) | Elżbieta Mzyk | 00:49:53 |
Ukończyło osób: 218
Nasze wyniki: 2010-10-10, Zagreb Marathon (Zagrzeb, CRO), dystans: 42.195 km
| 23. | Robert Celiński | 02:59:30 |
Ukończyło osób: 237
Nasze wyniki: 2010-10-09, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Siekierki), dystans: 5.15 km
| 3. | Tomasz Lipiec | 00:17:21 | |
| 27. | Kazimierz Nojszewski | 00:21:12 |
Ukończyło osób: 79
Nasze wyniki: 2010-10-09, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Siekierki), dystans: 10.3 km
| 4. | Sylwester Kuśmierz | 00:35:41 | |
| 15. | Adam Leśniak | 00:38:29 | |
| 37. | Jacek Świercz | 00:43:41 | |
| 53. | Tomasz Pojawa | 00:45:21 | |
| 64. (K-5) | Iwona Świercz | 00:46:26 | |
| 78. (K-10) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:47:53 | |
| 106. (K-17) | Elżbieta Mzyk | 00:51:23 |
Ukończyło osób: 132
Żoliborz ponownie zdobyty. Finałowe zawody ponownie udało mi się wygrać z dobrym czasem jak na tą trasę i panujące wietrzne warunki (34:25) i odebrałem nagrody za zwycięstwo w całym cyklu. Jak się okazało byłem jedynym reprezentantem naszego klubu w ostatniej odsłonie tegorocznego GP Żoliborza. Z powodu choroby niestety nie wystartował Tomek co kosztowało go spadek poza podium w generalce. Nie ukrywam, że regulamin tegorocznej edycji nie był jasno dopracowany i nie było konkretnych zapisów odnośnie koniecznej liczby startów. Okazało się że trzeba było startować we wszystkich zawodach aby myśleć o podium w klasyfikacji końcowej. Tomkowi przypadło trzecie miejsce w kategorii wiekowej. Szkoda wielka szkoda gdyż już po raz drugi ze względu na nieporozumienia regulaminowe Tomek stracił należne mu nagrody. Miejmy nadzieję że za rok będzie lepiej, mam również nadzieję, iż większa liczba naszych reprezentantów zaszczyci swoją obecnością powyższy cykl.
Nasze wyniki: 2010-10-06, Grand Prix Żoliborza (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:34:25 |
Ukończyło osób: 47
Po prawie 4 miesiącach przerwy (ostatnio biegłem w GPW w dniu 15 czerwca) spowodowanej perturbacjami zdrowotnymi (zarówno tymi planowanymi jak również i niespodziewanymi) powróciłem do biegania. W ostatnią niedzielę również dla mnie zapaliło sie powtórnie zielone światło do biegania. Wraz z kilkoma osobami z naszego klubu miałem okazję pobiec w Biegnij Warszawo.
Tym razem organizatorzy ubrali wszystkich w zielone kolory co akurat w moim przypadku doskonale pasowało do prezentowanego poziomu biegowego. Biegnij Warszawo okazał sie dosyć fajną imprezą, z dobrą organizacją, właściwym zabezpieczeniem i fajną, poprowadzoną głównymi ulicami Warszawy trasą. Na koniec mogłem zwiedzić stadion Legii i powiem szczerze, że jak wszedłem na trybuny to zapachniało mi Europą.
Co do mojego wyniku to był on i tak lepszy od założeń, planowałem pobiec na 45 minut. Ostatecznie wyszło 44'05, głównie ze względu na profil trasy - ostatni kilometr był mocno z górki. Poniżej nasze wyniki, oczywiście nie ma oficjalnego komunikatu organizatora, jednakże w necie można znaleźć wyniki.
Nasze wyniki: 2010-10-03, Biegnij Warszawo (Warszawa-Centrum), dystans: 10 km
| 67. (K-6) | Katarzyna Panejko-Wanat | 00:39:45 | |
| 344. | Kazimierz Nojszewski | 00:44:05 | |
| 675. | Tomasz Pojawa | 00:46:30 | |
| 698. | Piotr Wielogórka | 00:46:38 | |
| 1210. (K-60) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:49:09 | |
| 4000. (K-200) | Magdalena Pawłowska | 01:04:54 |
Ukończyło osób: 6998
W pierwszy weekend października wybrałem się do Katowic, żeby przebiec siódmy już w tym roku półmaraton. Po startach w Pile i w Łowiczu nie spodziewałem się raczej, że stać mnie na wynik w granicach zyciówki, ale miałem nadzieję, że tym razem połamię chociaż 1:14. Do Katowic dotarłem pociągiem, który wyjeżdżał z Warszawy o 6:45 rano. W nocy przespałem mniej więcej 4 godziny, więc specjalnie wypoczęty nie byłem. Do Katowic udało się dotrzeć w miarę sprawnie, gorzej z dotarciem na start w samych Katowicach - autobusy spod dworca jeżdżą z kilku przystanków i ciężko się w tym połapać. W biurze zawodów miałem mały problem z zapisaniem się - mimo, że przelałem wpisowe, nie było mnie na liście startowej. Na szczęście sprawę udało się szybko wyprostować.
Trasa półmaratonu w Katowicach jest bardzo ładna - przebiega w całości po terenach leśno-parkowych Doliny Trzech Stawów. Według mnie nie jest specjalnie szybka - na trasie jest kilka długich, ledwo widocznych, ale odczuwalnych podbiegów. Według wskazań Garmina różnica między najwyższym a najniższym punktem na trasie wynosi 34 metry, co przy trzech pętlach daje już konkretne przewyższenie.
Bieg wystartował kilka minut po 11. Zacząłem dosyć spokojnie, biegnąc z grupą zawodników, którzy startowali w biegu towarzyszącym na dystansie 7 km. Pierwszą piątkę przebiegłem w równe 17:30 (tempo 3'30''/km, na wynik 1:13:50). Pętlę kończyłem z Agnieszką Gortel, która w biegu na 7 km była trzecia w klasyfikacji generalnej (!), a wśród kobiet wygrała z ponad 6-minutową przewagą. Na zawrotce zorientowałem się, że zajmuję 6. miejsce z niedużą stratą do piątego zawodnika, Romana Czai z Oświęcimia. Na drugiej pętli przyspieszyłem i wysunąłem się na 5. pozycję. Pod koniec pętli zacząłem jednak trochę słabnąć i na 16. kilometrze spadłem z powrotem na 6. miejsce, które utrzymałem już do końca. Bieg ukończyłem z wynikiem 1:13:46, czym wyrównałem swój 3. rezultat w półmaratonie (z Warszawy z 2009 roku). W swojej kategorii wiekowej zająłem 3. miejsce.
Nasze wyniki: 2010-10-03, Półmaraton Katowice (Katowice), dystans: 21.0975 km
| 6. | Aleksander Celiński | 01:13:46 |
Ukończyło osób: 918
Następnego dnia po zawodach w Zakopanem wystartowaliśmy w Biegu Trzech Kopców. Wysokie nagrody finansowe spowodowały, że bieg został zdominowany przez naszych sąsiadów zza wschodniej granicy. Mimo zmęczenia po Kasprowym, Anulce udało się mocno przebiec przełaj w parku pod koniec biegu i dzięki fantastycznemu finiszowi pod Kopcem Piłsudskiego o jedną sekundę wyprzedziła bardzo mocną rywalkę. W generalce dało to piąte miejsce, drugie wśród Polek i drugie w kategorii. Wygrała również pewnie całą tegoroczną klasyfikację Salomona. Nagrody finansowe są bardzo przydatnym zastrzykiem finansowym dla budżetu toczącego się w naszym domu remontu, a zrealizowane w Galerii Kazimierz kupony Salomona pozwoliły nam skompletować super sprzęt. W ramach "kuponowych zakupów" na urodziny dostałem super kurtkę zimową i piękne skórzane buty :-) Mam też sportową satysfakcję, bo tym razem pobiegłem lepiej i żona niedługo oglądała moje plecy :-) Ale w przyszłym sezonie górskim to będę musiał się bardzo starać...
Nasze wyniki: 2010-10-03, Bieg Trzech Kopców (Kraków), dystans: 13 km
| 36. | Robert Celiński | 00:51:06 | |
| 47. (K-5) | Anna Celińska | 00:52:28 |
Ukończyło osób: 631
W ten weekend zakończyliśmy z Anulką tegoroczny sezon górski. Nie dało się odpocząć po maratonie - najpierw Anulka broniła drugiego miejsca w Lidze Biegów Górskich, w ostatnich zawodach z tego cyklu - rozgrywanym z Zakopanem biegu na Kasprowy Wierch.
W Zakopanem nie tylko obroniła przewagę punktową nad Mariolą Sojdą - udało jej się wygrać bieg i pobić o minutę rekord trasy! Przez cały bieg była na drugim miejscu, a Mariolę udało jej się przejść na ostatnim kilometrze na oblodzonych kamieniach pod szczytem Kasprowego. Byłem świadkiem tej walki w zimowej aurze. Jakoś kiepsko mi się biegło i za Kuźnicami Anulka odeszła mi tak bardzo, że przez większość trasy jej nie widziałem. Dziewczyny przeszedłem dopiero w końcówce dzięki mocnemu finiszowi i udało mi się zachować resztki męskiego honoru ;-)
Anulka dostała masę nagród na dekoracji - zwycięstwo w biegu, kategorii, rekord trasy, najszybsza Polka, drugie miejsce w lidze (za Izabelą Zatorską), pierwsze miejsce w seniorkach. Pokroiła wielki tort dla wszystkich uczestników biegu i praktycznie nie schodziła ze sceny :-) Bardzo fajnie, że ten wysiłek został nagrodzony nagrodami finansowymi, a także bonami na sprzęt w sklepach Alpin Sport. Ze sklepu na Krupówkach wyszliśmy obładowani jak wielblądy ;-)
Nasze wyniki: 2010-10-02, III Tatrzański Bieg Pod Górę (Zakopane), dystans: 8.5 km
| 24. | Robert Celiński | 01:00:52 | |
| 26. (K-1) | Anna Celińska | 01:01:04 |
Ukończyło osób: 181
Nasze wyniki: 2010-10-02, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 9.87 km
| 4. | Sylwester Kuśmierz | 00:33:54 | |
| 22. | Adam Leśniak | 00:36:30 | |
| 47. | Jacek Świercz | 00:39:56 | |
| 80. (K-2) | Iwona Świercz | 00:43:07 | |
| 98. (K-5) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:44:19 | |
| 120. | Piotr Wielogórka | 00:46:36 | |
| 129. (K-14) | Elżbieta Mzyk | 00:47:07 |
Ukończyło osób: 197
Nasze wyniki: 2010-10-02, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 5 km
| 1. | Tomasz Lipiec | 00:17:07 |
Ukończyło osób: 81
Wczoraj silna reprezentacja Byledobiec (Ania, Ela, Adam, Sylwek i ja) miała przyjemność uczestniczyć w niezwykłych zawodach na warszawskiej Agrykoli. W środku tygodnia, późnym wieczorem, przy sztucznym świetle i muzyce ścigaliśmy się na dystansie trzech kilometrów. Zawody bardzo sprawnie zorganizowali koledzy ze sciezki-biegowe.pl. Atmosfera była gorąca mimo niespełna 10st.C i padającego deszczu. Uczestnicy zostali podzieleni na cztery serie. Dziewczyny wystatrowały w przedostatniej i pobiegły fantastycznie, rywalizując dzielnie (również między sobą :)) do ostanich metrów. W ostatniej (najsilniejszej) serii pobiegła męska cześć reprezentacji Byledobiec. Zgodnie z oczekiwaniami bezkonkurencyjny okazał się Sylwek pokonując ostani kilometr w 3.00! Adam pobiegł bardzo walecznie i ustanowił rekord życiowy. Dla mnie, mimo, że tuż po chorobie, Warszawska Trójka była również najszybciej przebiegniętymi trzema kilometrami w życiu. Gdy byłem chodziarzem nie lubiłem stadionów - męczyła mnie monotonia pokonywanych okrążeń, ale wczoraj ta jedność miejsca, akcji i możliwość obserwowania wszystkiego, co dzieje się podczas biegu bardzo mi się podobała.
Nasze wyniki: 2010-09-28, Warszawska Trójka (Warszawa-Agrykola), dystans: 3 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:09:34 | |
| 3. | Tomasz Lipiec | 00:09:57 | |
| 11. | Adam Leśniak | 00:10:28 | |
| 32. (K-4) | Elżbieta Mzyk | 00:12:58 | |
| 39. (K-6) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:13:02 |
Ukończyło osób: 68
Kasia Panejko-Wanat, Wisia - śliczna córcia Kasi, Adam ja i mój syn staraliśmy się jak mogliśmy reprezentować godnie nasz Klub w Ursynowskich Przełajach. Wisia była trzecią dziewczynką w swojej kategorii mój syn z powodu naszego spóźnienia nie pobiegł z rówieśnikami, za to pokonał dłuższy dystans ze starszymi dziećmi, jestem z niego bardzo dumna - podjął wyzwanie.
Kasia została Mistrzynią Powsińskich Przełajów! Obok, na trzecie miejsce podium wbiegłam ja. Adam również zajął trzecie miejsce, było bardzo miło i rodzinnie. Po emocjach biegowych, Kasia zaprosiła nas na kręgle, które to były jedną z nagród zwyciężczyni biegu. To był miło spędzony czas - dziękuję :-)
Nasze wyniki: 2010-09-26, XII Ursynowskie Przełaje (Warszawa-Ursynów), dystans: 3 km
| 3. | Adam Leśniak | 00:10:53 | |
| 9. (K-1) | Katarzyna Panejko-Wanat | 00:12:14 | |
| 12. (K-3) | Elżbieta Mzyk | 00:14:02 |
Ukończyło osób: 20
Nasze wyniki: 2010-09-26, Maraton Warszawski (Warszawa), dystans: 42.195 km
| 30. | Sylwester Kuśmierz | 02:48:12 | |
| 62. | Jerzy Magierski | 02:56:31 | |
| 193. | Jarosław Widomski | 03:13:30 | |
| 273. | Krzysztof Bryła | 03:19:34 | |
| 285. | Jacek Matuszak | 03:20:50 | |
| 303. | Marcin Wiącek | 03:21:09 | |
| 391. | Jacek Świercz | 03:26:50 | |
| 659. (K-21) | Iwona Świercz | 03:37:46 | |
| 779. | Michał Najberg | 03:42:14 | |
| 1690. | Tomasz Pojawa | 04:08:29 |
Ukończyło osób: 3332
Nasze wyniki: 2010-09-26, Oslo Marathon (Oslo, NOR), dystans: 42.195 km
| 63. | Robert Celiński | 02:57:06 | |
| 64. (K-5) | Anna Celińska | 02:57:07 |
Ukończyło osób: 1713
Dwa tygodnie po średnio udanym starcie w Pile wybrałem sie do Łowicza, aby przebiec kolejny, szósty już w tym roku półmaraton. Do Łowicza dotarłem pociągiem Interregio - wyjechałem o godzinie 8 z Dworca Centralnego i przed 9 byłem już na miejscu. Start i meta biegu znajdują się na bieżni stadionu, do którego trzeba było dojść od stacji spory kawałek (ok. 2 km). Na szczęście miałem spory zapas czasu i bez problemu ze wszystkim sie wyrobiłem.
Półmaraton wystartował o godzinie 11:15. Mieliśmy do pokonania w sumie 5 pętli po mieście (pierwsza pętla była troche krótsza od pozostałych), na koniec każdego kółka okrążaliśmy stadion po tartanowej bieżni. Na pierwszym kółku do przodu wyrwali dwaj Ukraińcy, ja biegłem w drugiej, 4-osobowej grupie z Wojtkiem Więckowskim, Arturem Urbanem i Marcinem Nagórkiem. Juz po pierwszym kółku mogłem być w zasadzie spokojny o miejsce w pierwszej szóstce. Trzymaliśmy średnie tempo nieco poniżej 3'30''/km (według wskazań Garmina - oznakowanie trasy nie było zbyt dokładne). Nasza grupa rozpadła sie dopiero przed wybiegiem na ostatnie kółko - tempo wytrzymali tylko Wojtek i Artur, my z Marcinem zostaliśmy z tyłu. Ostatecznie walkę o 3. miejsce o 3 sekundy wygrał Wojtek Więckowski, Artur Urban był czwarty (obaj uzyskali wyniki poniżej 1:14). Ja, z takim samym wynikiem jak w Pile, dobiegłem na 5. miejscu, zaraz za mną metę przekroczył Marcin. Podopieczna Marcina, Ola Jakubczak wygrała klasyfikację kobiet. Ze swojego wyniku nie mogę być zadowolony - liczyłem na rezultat poniżej 1:14 i do 17. kilometra wszystko wskazywało na to, ze plan wykonam. Niestety, ostatnie kółko było dla mnie lekcją pokory - na drewnianych nogach nie miałem już nawet siły na finisz. Mimo wszystko, mogłem się cieszyć z 5. miejsca w klasyfikacji open i 3. w kategorii wiekowej.
Nasze wyniki: 2010-09-19, Łowicki Półmaraton Jesieni (Łowicz), dystans: 21.0975 km
| 5. | Aleksander Celiński | 01:14:26 |
Ukończyło osób: 239
Nasze wyniki: 2010-09-19, II Bemowski Bieg Przyjaźni - kobiety (Warszawa-Bemowo), dystans: 5 km
| 11. (K-11) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:22:23 |
Ukończyło osób: 160
Nasze wyniki: 2010-09-19, II Bemowski Bieg Przyjaźni (Warszawa-Bemowo), dystans: 5 km
| 4. | Sylwester Kuśmierz | 00:16:06 | |
| 19. | Krzysztof Bryła | 00:17:58 | |
| 31. | Michał Domański | 00:18:52 | |
| 114. | Tomasz Pojawa | 00:21:54 |
Ukończyło osób: 354
Dziś Piotruś Wielogórka, Ja, Adaś, i mój młody braliśmy udział w Otwartych Mistrzostwach Warszawy w Triathlonie. Super impreza! Iwonko, za rok mam nadzieję, że jeszcze jacyś Byledobiece do nas dołączą.
To był mój największy sukces, byłam pierwszą kobitką i to mimo anginy. Po pływaniu beznadzieja, jeszcze w tygodniu po treningu pływałam szybciej od życiówki a dziś... 7:07 na 400, za to rower poszedł mi wyśmienicie, objechałam wszystkie rywalki i niezagrożona byledobiegłam do mety.
Adam umęczony anginą po pływaniu był gdzieś z tyłu stawki, na rowerze i w biegu tylko wyprzedzał. Był trzeci w swojej kategorii wiekowej.
Do tego wszystkiego w mega trudnej walce w Triathlonie Rodzinnym zajęliśmy trzecie miejsce. Młody po pływaniu był piąty. Za dwa lata ogarniemy pierwsze miejsce. Atmosfera i organizacja zawodów - prima sort.
Ja zaliczyłem dziś start w mili Mareckiej. Nie ukrywam że liczyłem na wygraną jednak w ostatniej chwili zjawił się Łukasz Parszczyński (dla tych co nie śledzą wyników z bieżni powiem że to jeden z najlepszych w Polsce średniodystansowców biegający 3:40 na 1500 m a w tym sezonie, 5 km na bieżni w 13:45). Musiałem zadowolić się drugim miejscem ze stratą 19 sek do zwycięzcy, nad trzecim Darkiem Królem miałem ponad pół minuty przewagi.
Nasze wyniki: 2010-09-18, Mila Marecka (Marki), dystans: 1.609 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:04:39 |
Ukończyło osób: 123
Kilkudniowy służbowy wyjazd do Warszawy był dla mnie okazją do startu w zawodach w rodzinnych stronach. W środę wystartowałem na Żoliborzu na dużym zmęczeniu i nie byłem zadowolony z wyniku, ale okazało się, że zostanę do niedzieli w Warszawie i będę miał okazję poprawić się w sobotę. Zerknąłem na kalendarz i od razu wybrałem przełajowe zawody w Legionowie, gdzie miałem już wcześniej okazję startować.
Trafiłem akurat na dość kameralną edycję. Pierwszymi osobami spotkanymi w biurze, byli Bożena i Bogdan Barewski. Wiedziałem zatem, że będę miał z kim biec. Na starcie pojawił się tylko jeden zawodnik, który był całkowicie poza naszym zasięgiem.
Trasa biegu przechodzi w całości przez legionowskie lasy. Panie mają do pokonania jedną blisko 6-kilometrową pętlę, panowie - dwie. Wystartowałem dość spokojnie i dość długo byłem piąty miejsca, potem ukształtowała się 3-osobowa grupa pościgowa, w której biegliśmy z Bogdanem, a na pierwszym miejscu biegł niezagrożony faworyt. Tak by pewnie zostało, gdyby nie ludzka złośliwość - na kilometr do końca pętli ktoś przewiesił taśmę w lesie i wszyscy pobiegli prosto, zamiast skręcić w prawo. Skutek był taki, że czołówka wybiegła na asfalt, a faworyt poleciał na nim daleko do głównej ulicy Legionowa, po czym zrezygnował z biegu. Ja znałem okolicę i poprowadziłem Bogdana asfaltowymi uliczkami do linii meta, gdzie poprosiliśmy sędziów o weryfikację oznakowania i zaczęliśmy drugą pętlę. Do czasu przewieszenia taśmy, wszyscy biegli za nami, dystans zatem nieco się wydłużył (o jakieś 300 metrów). Na drugiej pętli nieco przyspieszyłem i udało mi się zgubić Bogdana. Nie było już problemów z oznakowaniem. Bardzo miło wbiegało na się metę na pierwszym miejscu przy oklaskach grupy kibiców i pań, które zakończyły rywalizację. Potem dwa razy wchodziłem na najwyższy stopień podium. Najpierw odebrałem największy w mojej kolekcji puchar, a potem statuetkę i złoty medal za zwycięstwo w kategorii. Dwa razy odbierałem też gratulacje od prezydenta Legionowa. Zawody na pewno nie były obsadzonymi gwiazdami mistrzostwami świata, ale zwycięstwo i oprawa z nim związana bardzo mnie ucieszyły ;-)
Nasze wyniki: 2010-09-18, XIV Biegi Przełajowe w Legionowie (Legionowo), dystans: 12.1 km
| 1. | Robert Celiński | 00:46:24 |
Ukończyło osób: 29
W środowy wieczór siedmiu Byledobieców (można powiedzieć - siedmiu wspaniałych ;-)) walczyło na trasie Grand Prix Żoliborza. Zawody zgodnie z planem rozegrali Sylwek (pierwszy) i Tomek (drugi), którzy biegli przez większość dystansu z Jackiem Gardenerem, a potem przyspieszyli. Taka kolejność pierwszej trójki zapewne utrzyma się do końca w klasyfikacji generalnej cyklu.
W grupie pościgowej bieg skończył Krzysiek (6. miejsce), chwilę potem przybiegłem ja, a Jurek perfekcyjnie zrealizował wyznaczony mu przez Tomka plan wynikowy (zapewne mógłby pobiec znacznie szybciej).
Najbardziej zaimponował mi Darek, który całą trasę biegł pięknym krokiem, jak nastolatek. Chciałbym tak biegać za 40 lat...
Grand Prix Żoliborza było również okazją do debiutu w naszych barwach Wojtka Grunwalda. Wojtek jest z Wawra, konkretnie z Zerznia, ma więc bardzo blisko do centrali klubu ;-) i naszych pięknych terenów Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Biegał już wcześniej w Wawerskim Krosie i Falenickich Biegach Górskich. Wczoraj biegł po tygodniowej chorobie, stąd nieco słabszy czas. Ostatnio ustanowił swoją życiówkę w półmaratonie w Pile (1:32) i ma zamiar dalej poprawiać wyniki ;-)
Nasze wyniki: 2010-09-15, Grand Prix Żoliborza (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:35:14 | |
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:36:21 | |
| 6. | Krzysztof Bryła | 00:38:12 | |
| 7. | Robert Celiński | 00:38:37 | |
| 14. | Jerzy Magierski | 00:40:58 | |
| 28. | Wojciech Grunwald | 00:44:20 | |
| 46. | Dariusz Lipiec | 00:49:49 |
Ukończyło osób: 55
Nasze wyniki: 2010-09-12, 28. Wrocław Maraton (Wrocław), dystans: 42.195 km
| 48. (K-7) | Katarzyna Panejko-Wanat | 02:59:29 | |
| 88. | Wojciech Wanat | 03:07:52 | |
| 686. | Wacław Wanat | 03:53:04 |
Ukończyło osób: 1988
W niedzielę odbyła się sztafeta 4x25km=100 km w staromiłośniańskim lesie. Pogoda dopisała, było chłodno, ale sucho i słońce nam nie dokuczało. Organizatorzy zadbali dosłownie o wszystko: biuro zawodów na polanie, przebieralnie, ławki ze stołami pod namiotami, jedzenie i napoje w niespotykanych ilościach i przede wszystkim wspaniała atmosfera. Trasa oznaczona była tak, że można było biegać nawet po ciemku. Na szczęście nie musieliśmy biegać aż tak długo.
Nasza związkowa sztafeta wystartowała w składzie Ela Mzyk, Iwona Świercz, Adam Leśniak i Jacek Świercz. Początkowo Ela i Adam biegali na zmiany, a potem dojechaliśmy na rowerach i biegałem na zmianę z Iwonką i Adamem. Cały dystans przebiegliśmy w układzie: Ela-20km, Iwonka-20km, Adam-35km i Jacek-25km.
Nasze wyniki: 4. Byledobiec Anin 07:44:45, ukończyło 8 sztafet.
Do Międzybrodzia Żywieckiego przyjechaliśmy prosto z zawodów w Zakopanem. Mieliśmy idealnie po drodze, bo trasę Bielsko - Zakopane zawsze pokonujemy przez Słowację. Na miejscu byliśmy w szoku - na starcie pojawiła się cała polska czołówka, jeszcze nie widziałem w tym roku tak dobrze obsadzonych górskich zawodów. Dodatkowo, większość miała już za sobą tego dnia starty - w Lądku Zdroju lub (jak w naszym przypadku) - Zakopanem.
Liczyłem na to, że bieg pójdzie prosto pod górę stokiem narciarskim, ale organizatorzy zafundowali nam niespodziankę - wyznaczone taśmami trawersy. Trasa była bardzo trudna - na początku błotnista, potem pełna niewidocznych w ciemności (mimo oświetlenia stoku) dziur i kamieni. Ponadto, ciągłe zmiany "długości nóg" na pochyłych trawersach bardzo utrudniały bieg. Udało nam się wbiec na szczyt Żaru, choć trochę bez walki - Anulka już po pierwszym kilometrze trzymała się spokojnie swojego trzeciego miejsca. Po dekoracji w Pizza Dominium w schronisku (wylosowałem kupon na dużą pizzę) zjechaliśmy na dół kolejką, przejechaliśmy przez Przełęcz Przegibek i w końcu byliśmy w domu.
Następnego dnia tak nie chciało mi się biegać, że po paru kilometrach przerwałem górski trening ze znajomymi i przeszedłem się do auta. Trzeba trochę odpocząć...
Nasze wyniki: 2010-09-11, II Wieczorny bieg na Górę Żar (Międzybrodzie Żywieckie), dystans: 3.5 km
| 10. | Robert Celiński | 00:19:17 | |
| 15. (K-3) | Anna Celińska | 00:20:13 |
Ukończyło osób: 76
Razem z Anulką zdecydowaliśmy się na start w III Wysokogórskim Biegu im. Druha Franciszka Marduły. Mimo skromnej frekwencji, poprzednie edycje tych zawodów cieszyły się bardzo dobrą opinią biegaczy. 2 lata temu bieg wygrał startujący z nami czasem na Kabatach Łukasz Patoła.
Biegnąca przez Kasprowy Wierch pierwotna trasa musiała zostać w tym roku zmieniona, ze względu na zalegający na szczytach śnieg. Startowaliśmy z centrum Zakopanego, spod siedziby kina Sokół, dalej przez Park Miejski, kawałek przy Krupówkach, pod Skocznię, do ronda i kawałek w Stronę Kuźnic, gdzie odbijaliśmy w lewo zielonym na Nosal. Dalej był zbieg przez Przełęcz Nosalową do Kuźnic, potem w górę niebieskim na Przełęcz między Kopami i bardzo trudny zbieg żółtym z powrotem do Kuźnic. Kolejny podbieg prowadził zielonym na Myślenickie Turnie, tą samą trasą, którą wbiegaliśmy na Kasprowy 3 miesiące temu. Po zawrotce wracaliśmy tym samym szlakiem, by przed Kuźnicami odbić w niebieski i finiszować podbiegiem kamienistą drogą na Kalatówki. Osobom, które znają te okolice, przy czytaniu opisu trasy zapewne cieknie ślinka (albo pot).
Początkowo miałem biec do Myślenickich Turni razem z Anulką, ale na asfalcie wyrwałem do przodu i biegliśmy oddzielnie. Wyprzedziłem kilku zawodników i na podejściu na Nosal wysunąłem się na 4. pozycję. Na zbiegu żółtym szlakiem szans nie dał mi zbiegający za mną miejscowy z Zakopanego, a przy podejściu na Myślenickie Turnie naciskał mnie kolejny góral. Na zawrotce widziałem Anulkę - była niedaleko za mną i wyraźnie odeszła Marioli Sojdzie. Na podbiegu (dla mnie raczej podejściu) zostałem wyprzedzony przez mocno napierającego zawodnika i skończyłem na 6. pozycji. Anulka dobiegła 4 minuty po mnie, pewnie wygrywając.
Na Kalatówkach czekało na nas miłe przyjęcie. Trzeba powiedzieć, że organizator jest bardzo sympatycznym człowiekiem i dba o zawodników. Zakończenie zawodów było miłe dla nas obojga, bo w klasyfikacji panów statuetkami sokolego pióra obdarowano pierwszą szóstkę. Po zakończeniu szybko zbiegliśmy do Kuźnic i złapaliśmy busika, który odwiózł nas do samochodu zostawionego w centrum Zakopanego. Trzeba się było szybko zbierać i jechać na kolejne tego dnia zawody na Górze Żar...
Nasze wyniki: 2010-09-11, III Bieg Wysokogórski im. Marduły (Zakopane), dystans: 20 km
| 6. | Robert Celiński | 01:52:38 | |
| 8. (K-1) | Anna Celińska | 01:56:46 |
Ukończyło osób: 61
Nasze wyniki: 2010-09-11, Bieg Muszynianki - życiowa dycha (Krynica-Zdrój - Muszyna), dystans: 10 km
| 6. | Sylwester Kuśmierz | 00:31:57 | |
| 17. | Tomasz Lipiec | 00:33:45 | |
| 25. | Jerzy Magierski | 00:36:08 | |
| 28. | Krzysztof Bryła | 00:37:01 | |
| 104. (K-10) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:44:01 |
Ukończyło osób: 269
W pierwszy weekend września wybrałem się do Piły na Półmaraton Philipsa. Po ostatnim udanym starcie na Kabatach miałem nadzieję na dobry wynik również w półmaratonie - bieg w Pile wydawał się idealnym miejscem na ściganie, ponieważ obsada jest tutaj bardzo mocna (w końcu to Mistrzostwa Polski). Wyjazd do Piły był też dla mnie ciekawy pod względem krajoznawczym - nigdy w tym mieście wcześniej nie byłem, w tych okolicach "kręciłem się" tylko raz w życiu - 13 lat temu na obozie pod Złotowem.
Do Piły dotarłem w sobotę po południu, zająłem swój pokój w akademiku i od razu wyszedłem na rozruch. Pobiegałem 20 minut po dzielnicy Górne i po lesie, na koniec na boisku przed akademikiem zrobiłem kilka przebieżek i porozciągałem się. Po treningu zjadłem makaron, który przywiozłem ze sobą z Warszawy i poszedłem zobaczyć centrum miasta. Okazało się, że Piła została zniszczona podczas wojny i zabytków jest tutaj niewiele. W ścisłym centrum znajduje się Plac Zwycięstwa - tam właśnie była meta półmaratonu - i krótki deptak, przy którym stoją zwykłe betonowe bloki mieszkalne. Geograficznie miasto jest bardzo ładnie położone - przez centrum przepływa rzeka Gwda, w granicach miasta znajduje się kilka niedużych jezior. Akademik, w którym mieszkałem, stał na skraju skarpy z ładnym widokiem na miasto.
Półmaraton w Pile odbywa sie od 2000 roku, wcześniej organizowano tu bieg na 15 km. W ramach biegu odbywają się Mistrzostwa Polski. Start biegu znajduje się w dosyć ciekawym miejscu - na tyłach supermarketu "Biedronka". Na początku biegacze mają do pokonania krótką pętlę po centrum miasta, a następnie długą pętlę po jego obrzeżach. Wystartowaliśmy o godzinie 11. Bieg starałem się zacząć spokojnie, ale też nie za wolno. Przede mną uformowała się silna, kilkunastoosobowa grupa zawodników biegnących na wynik 1:12. Uznałem jednak, że tempo jest dla mnie za mocne i zostałem z tyłu. Na 5. kilometrze zorientowałem się, że biegnę dużo wolniej niż podczas wiosennych półmaratonów (międzyczas 17:21 - jakieś 15 sekund wolniej). Próbowałem przyspieszyć, ale na 10. kilometrze (34:55) już wiedziałem, że nie mam szans zrobić dobrego wyniku. W okolicach 14.-15. kilometra wyprzedziła mnie Agnieszka Gortel, biegnąca z pacemakerem po zwycięstwo i drugie z rzędu mistrzostwo Polski, a przy okazji rewelacyjny rekord życiowy poniżej 1:13. Tam też dopadł mnie kryzys - na podbiegu zwolniłem do tempa 4'/km, na 15. kilometrze międzyczas wyglądał już kiepsko (52:46 - czyli średnie tempo powyżej 3'30''/km). Końcówkę pobiegłem już dosyć mocno, na ostatniej prostej udało mi się przyspieszyć i ukończyłem półmaraton z wynikiem 1:14:28 (25 netto). Z wyniku nie mogłem być zadowolony, ale trudno - miejmy nadzieję, że w kolejnych startach pójdzie mi trochę lepiej.
Nasze wyniki: 2010-09-05, Międzynarodowy Półmaraton Philipsa (Piła), dystans: 21.0975 km
| 25. | Aleksander Celiński | 01:14:25 |
Ukończyło osób: 1721
Sochaczew zdobyty :-) Dwóch dzielnych klubowiczów i dwie życiówki na trasie. Ja zająłem 4 miejsce open i 2 w kategorii z czasem 1:14:56 nowa życiówka pobita o trochę ponad minutę. Jak na bieg bez rozgrzewki jest super (dowieźli nas na start autobusami 5 minut przed startem). Nasz drugi dzielny zawodnik Krzysiek pobił życiówkę o 2 minuty i z czasem 1:25:21 zajął wysokie 24 miejsce w open :-)
Nasze wyniki: 2010-09-05, Półmaraton Szlakiem Walk nad Bzurą (Sochaczew), dystans: 21.0975 km
| 4. | Sylwester Kuśmierz | 01:14:56 | |
| 24. | Krzysztof Bryła | 01:25:21 |
Ukończyło osób: 289
Dzisiaj... znowu biegaliśmy zawody - Bieg na Rysiankę. Wydaje się, że dzień po maratonie człowiek nie jest w stanie wiele z siebie wykrzesać. Tymczasem, Anulka po pasjonującej walce z Ireną Pakosz i Mariolą Sojdą wygrała ten bieg! :-) Ja miałem przyjemność oglądać trzy tasujące się przede mną dziewczyny, bo chwilę po starcie złapałem kontuzję... ramienia :-/ Musiałem odpuścić, bo nie byłem w stanie machać rękami, ale potem udało mi się trochę odrobić straty i miałem relację na żywo ze zwycięskiej walki Anulki Było to jednocześnie jubileuszowe setne zwycięstwo członka naszego klubu w zawodach :-)
Nasze wyniki: 2010-09-05, Bieg na szczyt Rysianki (Żabnica), dystans: 6 km
| 14. | Robert Celiński | 00:38:57 | |
| 15. (K-1) | Anna Celińska | 00:39:00 |
Ukończyło osób: 132
W sobotę wystartowaliśmy w Maratonie Gorce i uzyskaliśmy satysfakcjonujący nas wynik 3:51. Anulce nie udało się niestety dogonić olimpijki w biegach narciarskich Pauliny Maciuszek. Drugie miejsce daje jej jednak bardzo duże szanse na zwycięstwo w cyklu Salomon Trail Running, ale tego będziemy pewni dopiero 3 października po Biegu Trzech Kopców w Krakowie.
Bieg bardzo mi się podobał - piękna trasa z punktu A (Krościenko nad Dunajcem) do B (Nowy Targ), z pięknymi widokami na Tatry i Jezioro Czorsztyńskie. Do organizacji i oznakowania trasy również nie można mieć żadnych zastrzeżeń.
Razem z nami miał biec również Paweł, ale z powodów zdrowotnych musiał zrezygnować ze startu. Oszczędza formę na Spartathlon :-)
Nasze wyniki: 2010-09-04, Maraton Gorce (Nowy Targ), dystans: 42.195 km
| 13. (K-2) | Anna Celińska | 03:51:26 | |
| 13. | Robert Celiński | 03:51:26 |
Ukończyło osób: 112
Nasze wyniki: 2010-09-04, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa-Kabaty), dystans: 25 km
| 25. | Adam Leśniak | 01:53:40 | |
| 44. | Jacek Świercz | 01:56:54 | |
| 81. (K-2) | Iwona Świercz | 02:03:08 | |
| 184. | Tomasz Pojawa | 02:19:10 | |
| 207. (K-19) | Elżbieta Mzyk | 02:22:40 |
Ukończyło osób: 295
|
(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin |