Archiwum wiadomości 06.11.2010 - 31.12.2010
Statystyki na koniec 2010 roku
Ranking zawodników Byledobiec Anin
Najwięcej kilometrów przebiegniętych na zawodach
Lp.ZawodnikWynikOpis
1Robert Celiński808startów: 45
2Jacek Świercz682startów: 47
3Anna Celińska663startów: 39
4Iwona Świercz553startów: 42
5Paweł Kotlarz527startów: 7

Pokaż cały ranking
Ranking zawodników Byledobiec Anin
Najlepszy współczynnik (miejsce / liczba startujących) - kobiety
Lp.ZawodnikWynikOpis
1Katarzyna Panejko-Wanat10.5%startów: 16
2Anna Celińska15.2%startów: 37
3Iwona Świercz35.1%startów: 42
4Anna Pawłowska-Pojawa45.3%startów: 39
5Iwona Umecka62.7%startów: 3

Pokaż cały ranking
Ranking zawodników Byledobiec Anin
Najlepszy współczynnik (miejsce / liczba startujących) - mężczyźni
Lp.ZawodnikWynikOpis
1Aleksander Celiński1.5%startów: 16
2Sylwester Kuśmierz2.3%startów: 48
3Tomasz Lipiec2.8%startów: 29
4Jerzy Magierski7.6%startów: 9
5Michał Domański9.3%startów: 5

Pokaż cały ranking
Podsumowanie sezonu 2010

Sezon 2010 był bardzo udany dla Byledobiec Anin. Razem na zawodach przebiegliśmy blisko 8 tys. km, co w porównaniu do poprzedniego roku oznacza wzrost o ponad 8%. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że czołowi "nabijacze" kilometrów biegali w głównie w górach, gdzie dystans można mnożyć razy 1,5.

Najwięcej startów w tym sezonie zaliczył Sylwek (51), co oznacza, że średnio co tydzień brał udział w zawodach. Jak pamiętamy, w najbardziej intensywnym okresie miał więcej startów, niż dni odpoczynku, a do tego biegał wtedy bardzo szybko i często wygrywał. Kolejne miejsca w rankingu zajęli Jacek i Robert. Najwięcej kilometrów na zawodach tradycyjnie przebiegłem ja (ponad 800), tym razem nie zbliżając się jednak do 1000 km, co wcześniej było tradycją. Miejsca na podium zajęli też Jacek i Anulka.

Po informacjach ilościowych, czas na analizę jakościową, a tutaj tym bardziej mamy się czym chwalić. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich sukcesów indywidualnych, skupię się na największych osiągnięciach.

Wśród pań zostały poprawione wszystkie najważniejsze klubowe rekordy: w maratonie, półmaratonie i na 10 km. Ostatecznie, autorką wszystkich jest Anulka (2:57:07, 1:25:35, 38:02), choć wcześniej korespondencyjnie ścigała z Kasią, która zawsze była krok z przodu. Dzięki takiej wewnątrzklubowej rywalizacji mamy dwie kobiety, które tym sezonie przebiegły maraton poniżej magicznej granicy 3 godzin (Kasia 2:59:29). Mało który klub w Polsce może się pochwalić dwiema tak znakomitymi zawodniczkami ;-) Najlepszy współczynnik miejsca osiągnęła Kasia. Anulka natomiast może się pochwalić aż 14 zwycięstwami. Wielokrotnie zajmowała miejsca na podium w biegach górskich. Zdobyła srebrny medal Mistrzostw Polski w biegu górskim na długim dystansie, a udany sezon zwieńczyła zwycięstwem w prestiżowym biegu na Kasprowy Wierch. Dzięki temu Anulka zajęła drugie miejsce w Lidze Biegów Górskich, a PZLA przyznał jej za ten sezon klasę mistrzowską, co jest pierwszym tego typu wydarzeniem w historii naszego klubu ;-) Liczymy na to, że w przyszłym sezonie wyniki będą jeszcze lepsze, a żeńska grupa pościgowa będzie jeszcze szybsza. Już w grudniu było widać dobre prognozy, bo klubowe zwycięstwo w Praskiej Dyszce zawdzięczamy w dużej mierze Iwonie i Ani ;-)

Wśród panów sezon zaczął się od podwójnego zwycięstwa w cyklu biegów górskich w Falenicy (Tomek i Alex). Jak dodamy do tego wygraną Anulki w kategorii kobiet, to widać, że górale z Byledobiec dominowali na wydmie. Znakomite wyniki w półmaratonach osiągał Alex. Nowy rekord klubu 1:12 w Półmaratonie Warszawskim, to już bieganie na bardzo wysokim poziomie. W innych zawodach na tym dystansie również potwierdzał świetną formę. Padł również klubowy rekord na 10 km. W organizowanych przez Tomka zawodach z Krynicy do Muszyny Sylwek pobiegł poniżej 32 minut! Jeżeli chodzi o współczynnik miejsca w zawodach, to najlepszy był Alex, ale świetne wyniki osiągnęli też Sylwek i Tomek. Sylwek stawał na najwyższym stopniu podium aż 17 razy, co również jest rekordem klubowym. Tomek triumfował 10 razy. Do tych wyników należy jeszcze dodać świetne występy Jurka, który wrócił po kontuzji i między innymi dzięki treningom pod okiem Tomka doszedł jesienią do fantastycznej dyspozycji. Pokazał to między innymi w Maratonie Warszawskim, krosowym Maratonie w Starej Miłosnej i Biegu Niepodległości. Jurek jest w ścisłej czołówce najlepszych polskich weteranów. Cieszą również udane debiuty w naszym klubie, przede wszystkim Krzyśka i Marcina. Mamy też bardzo mocną grupę pościgową, biegającą dychę w okolicach 40 minut, co w zawodach amatorskich zawsze daje wysokie miejsca.

W tym roku nieco mniej biegaliśmy w maratonach. Hardkorowa sekcja Byledobiec działa jednak cały czas. Znów mieliśmy swoją reprezentację w Biegu Rzeźnika, kilka razy w zawodach ekstremalnych startował Michał Najberg, a Paweł zajmował czołowe miejsca w najbardziej prestiżowych biegach dla hardkorowców. Świetne miejsce w rajdzie Nawigator w Mińsku Mazowieckim zajął Wojtek. Największym wydarzeniem był start Pawła w Spartathlonie, niestety przerwany z powodu kurczów. Mamy nadzieję, że w najbliższych latach Paweł zrealizuje swoje marzenie i ukończy te mordercze zawody.

Bardzo uaktywniła się sekcja triathlonowa, w której dominowali Ela, Adam i Piotrek. W przyszłym sezonie debiut triathlonowy zapowiada Iwona. Czekamy na dalsze sukcesy również w tej konkurencji.

Warto również wspomnieć o zagranicznych startach, które łączymy z turystyką. Sylwek był na fajnej wycieczce w Monako, gdzie świetnie pobiegł na 10 km. Ania biegała bardzo daleko, bo aż w Toronto. Maratony zagraniczne przebiegli Iwona i Jacek (Paryż), Kazik (Sztokholm), Iwona i Mariusz (Wiedeń), Anulka i Robert (Madryt, Oslo), ja pobiegłem też w Zagrzebiu. W 2011 roku Ania zaplanowała już start w Rotterdamie, my z Anulką lecimy do Bostonu, na najstarszy maraton na świecie, ale najfajniejsza przygoda przed Iwoną i Mariuszem, którzy już w lutym pobiegną w maratonie na Antarktydzie! :-)

31.12.2010
Bieg Sylwestrowy w Krakowie
Relacja Roberta
Najlepsza trójka wśród kobiet

Tradycją już jest, że Sylwestra spędzamy z Anulką na biegowo. Dwa lata temu biegliśmy sztafetę maratońską w Bolonii, rok temu startowaliśmy w biegu sylwestrowym w Brzozie koło Bydgoszczy, a teraz wybraliśmy się na bieg do Krakowa.

Jak się okazało na miejscu, impreza była przeznaczona głównie dla przebierańców, którzy bardzo licznie stawili się starcie. Wyniki nie były najważniejsze, liczyły się stroje, które były oceniane przez specjalną komisję sędziowską. Nie zabrakło jednak mocnych biegaczy - zwycięzcami biegu okazali się warszawscy zawodnicy: Anna Jakubczak (3-krotna olimpijka) i Kuba Wiśniewski. Nawierzchnia na trasie nie sprzyjała szybkiemu bieganiu. W większości była przykryta cienką warstwą śniegu, przez co noga uciekała przy każdym kroku. Do tego dochodził śliski bruk, przewyższenia i wiatr nad Wisłą.

To jednak właśnie trasa była jedną z głównych zalet biegu w Krakowie. Wystartowaliśmy z Rynku spod Kościoła Mariackiego, dalej w kierunku Bramy Floriańskiej, przed którą skręcaliśmy w prawo na Planty. Dalej biegliśmy wschodnią stroną Plant pod Wawel i Bulwarami Wiślanymi na wschód. Po 5 km zawróciliśmy, by wrócić pod Wawel, obiec Stare Miasto Plantami po stronie zachodniej, przebiec przez Bramę Floriańską i skończyć ostatnią prostą na Rynek. Przyznacie, że widokowo trasa była niesamowita.

Anulka zajęła drugie miejsce za bezkonkurencyjną Anią Jakubczak. Nieco skrzywdzono ją na mecie, bo chyba nie zadziałał automatyczny pomiar czasu, a w wynikach pojawił się ręczny odczyt ze skanera, który został zrobiony kilkanaście sekund po finiszu. Ja była dwunasty i jestem zadowolony z tego zamykającego rok startu.

Po biegu miło spędziliśmy czas w Krakowie. Najpierw Anulka została udekorowana na Rynku, a potem zjedliśmy obiad sylwestrowy w restauracji. Wieczorem byliśmy tak zmęczeni, że nie doczekaliśmy północy ;-)

Nasze wyniki: 2010-12-31, VII Krakowski Bieg Sylwestrowy (Kraków), dystans: 10 km

12.   Robert Celiński00:38:30 
23. (K-2)  Anna Celińska00:39:53 

Ukończyło osób: 430

26.12.2010
Szalona Maryśka - orły dwa razy

Nasze wyniki: 2010-12-26, Szalona Maryśka - orły dwa razy (Warszawa-Marysin), dystans: 15.2 km

2.   Piotr Wielogórka01:18:15 

Ukończyło osób: 9

19.12.2010
Grand Prix Tychów
Relacja Roberta

Drugi raz w tym sezonie wystartowaliśmy w Grand Prix Tychów - śląskich Kabatach. Aura była zupełnie inna, niż w poprzedniej edycji - teraz wszędzie było biało, nawet na asfaltowych odcinkach. Gruba warstwa śnieniu nie pozwoliła na osiągnięcie dobrych wyników.

Od początku biegu na czele uformowała się grupa złożona z pięciu biegaczy, którzy całe pierwsze kółko przebiegli razem. Za nimi podążała nasza dwójka. Tym razem udało wi się skończyć pętlę trochę przed Anulką, która znów wygrała, o ponad minutę wyprzedzając dwie główne rywalki. Ta wygrana przybliżyła ją do zwycięstwa w całym cyklu.

Ja na drugiej pętli widziałem przed sobą tylko jednego biegacza i stopniowo się do niego zbliżałem. Na 2 kilometry przed metą policzyłem stratę 35 sekund, ale rywal się nie odwracał i postanowiłem powalczyć. Na ostatnich metrach udało mi się go dojść i wyprzedzić sprintem, co dało mi piąte miejsce, z którego jestem bardzo zadowolony :-)

Nasze wyniki: 2010-12-19, Grand Prix Tychów - kobiety (Tychy), dystans: 4.7 km

1. (K-1)  Anna Celińska00:19:03 

Ukończyło osób: 17

Nasze wyniki: 2010-12-19, Grand Prix Tychów - mężczyźni (Tychy), dystans: 9.4 km

5.   Robert Celiński00:38:04 

Ukończyło osób: 44

18.12.2010
Bieg na Kopie Cwila
Relacja Eli

Góry.... Kopa Cwila, mróz - 10, biegało się..... jak w górach. Startowałam w kolcach i to właśnie dzięki nim miałam ogromną przewagę nad rywalkami za sobą, mimo tego, ze od dawna nie biegam. Zajęłam 3 miejsce open kobiet, dla mnie to spory sukces. Adam też biegł w kolcach, jego bieg odbył się zaraz po moim, wiedział jak świetnie mi poszło i..... nie odpuścił, też zajął 3 miejsce pośród panów w swoim biegu :-) Jeszcze nie wiem jak to będzie z wynikami, bo coś organizatorzy.... szło im ciężko. Dekoracji kobiet open nie było wcale u panów podobnie. Za to dekoracje w kategoriach wiekowych były celebrowane przez bardzo długi czas, koleżanka, która przybiegła za mną, została uhonorowana 1 miejscem w naszej kategorii???, kiedy coś chciałam wyjaśnić, okazało się, że sędziego już nie ma i nikt nic nie wie, trochę to przykre. Mimo wszystko bardzo się cieszę się z biegu, było bardzo ciężko, udało mi się pokonać moją odwieczną rywalkę z GP Wyścigów i miło spędzić sobotę :-)

12.12.2010
VI Bieg Barbórkowy w Rybniku
Trzecie miejsce Anulki w mocno obsadzonym biegu
Relacja Roberta
Anulka znowu na podium w doborowym towarzystwie

W VI Biegu Barbórkowym zawodnicy zmagali się nie tylko z pagórkowatą trasą, ale także ze zmienną nawierzchnią, padającym śniegiem i zacinającym wiatrem. W tych warunkach Anulka wywalczyła trzecie miejsce, ustępując Ukraince Natalii Lehonkovej i górskiej rywalce - Dominice Wiśniewskiej. O wysokim poziomie biegu świadczy czwarte miejsce Janiny Malskiej i piąte Ewy Kucharskiej. Wśród panów obsada była równie znakomita (pierwsze miejsca: Gardzielewski, Szost, Burghardt). Ja z założenia biegłem z żoną, choć od czwartego kilometra dałem się wyprzedzić o kilkadziesiąt metrów i dopiero na kilometr przed metą udało mi się dogonić Anulkę i razem wbiegliśmy na metę.

Trzeba przyznać, że zawody były bardzo dobrze zorganizowane. Z Rybnika wróciliśmy zadowoleni, choć normalny człowiek przy tej pogodzie wolałby sobie siedzieć w domu przy kominku, niż zasuwać po zaśnieżonych ulicach w ciężkim powietrzu, charakterystycznym dla tego rejonu.

Nasze wyniki: 2010-12-12, VI Bieg Barbórkowy (Rybnik), dystans: 10 km

52.   Robert Celiński00:39:53 
51. (K-3)  Anna Celińska00:39:56 

Ukończyło osób: 284

04.12.2010
Bieg Mikołajkowy na Żoliborzu

Nasze wyniki: 2010-12-05, 15. Żoliborski Bieg Mikołajkowy (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km

17.   Adam Leśniak00:40:42 
39.   Jacek Świercz00:45:12 
49.   Kazimierz Nojszewski00:46:45 
82. (K-5)  Iwona Świercz00:48:57 
85.   Piotr Wielogórka00:49:12 
121.   Tomasz Pojawa00:52:46 
166. (K-20)  Elżbieta Mzyk00:56:43 

Ukończyło osób: 212

04.12.2010
Bieg Mikołajkowy na Kabatach
Byledobiec Anin wygrywa klasyfikację drużynową
Relacja Alexa
Nasi na prowadzeniu, fot. Andrzej Chomczyk (entre.pl)

Pierwsze w tym roku zawody na Kabatach, czyli Bieg Noworoczny, odbyły się w ekstremalnych warunkach - trasa przysypana była grubą warstwą kopnego śniegu. W niewiele lepszych warunkach przyszło nam się ścigać w Biegu Mikołajkowym, zamykającym sezon biegów na Kabatach. Na szczęście tym razem śnieg był bardziej ubity, co pozwoliło nam na osiągnięcie nieco lepszych wyników, niż przed 11 miesiącami. Złamanie bariery 40 minut jednak ponownie było sporym wyzwaniem - tylko czterech zawodników ukończyło bieg z wynikiem z trójką z przodu. Zawody zdecydowanie wygrał Tomek Blados (36:31), a kolejne miejsca na podium zajęli Byledobiece - świetnie spisujący się na "śnieżnych" trasach Tomek (37:50) i ja (38:36). W pierwszej dziesiątce bieg ukończył Michał Domański. Kazik i Jacek dobiegli w trzeciej dziesiątce, w godzinie zmieściła się Ania (4. miejsce wśród kobiet!) i Tomek. Stawkę Byledobieców zamknęła powracająca na biegowe ścieżki Weronika.

Nasze wyniki: 2010-12-04, Bieg Mikołajkowy Lasu Kabackiego (Warszawa-Kabaty), dystans: 9.87 km

2.   Tomasz Lipiec00:37:50 
3.   Aleksander Celiński00:38:36 
10.   Michał Domański00:45:23 
21.   Kazimierz Nojszewski00:48:38 
28.   Jacek Świercz00:50:01 
70. (K-3)  Anna Pawłowska-Pojawa00:57:28 
85.   Tomasz Pojawa00:59:28 
148. (K-32)  Weronika Celińska01:17:40 

Ukończyło osób: 154

04.12.2010
Bieg Mikołajkowy - Legionowo
Relacja Sylwka

4 grudnia w Legionowie rozegrano XV edycję biegów mikołajkowych. Oprócz biegu open w wielu kategoriach rywalizowały dzieci i młodzież. Wielką niespodziankę sprawił Tomek, syn Eli, który wygrał rywalizację wśród klas I-III. Z uwagi na dekorację syna w zawodach nie wystartowała Ela ale wyjazd do Legionowa był na pewno dla niej bardzo udany.

Mój start w Legionowie był jednocześnie moim debiutem na tej trasie. Trochę obawiałem się o oznaczenie trasy, gdyż we wrześniu, gdy wygrał Robert ktoś przesunął oznaczenie i niektórzy zawodnicy pomylili trasę. Tym razem było wszystko w porządku, na najważniejszych punktach stała obsługa kierująca we właściwym kierunku. Warunki biegowe były dość trudne, opady śniegu dały się we znaki wszystkim. Na szczęście na znacznym odcinku trasę odśnieżono dzięki czemu nie było tak tragicznie jak wszyscy się spodziewali. Ja zająłem drugie miejsce open i pierwsze w kategorii. Zawody wygrał Emil Dobrowolski, zawodnik ze znacznie wyższej półki biegowej. Właściwie cały dystans biegliśmy blisko siebie co było zaskoczeniem nie tylko dla niego ale i dla mnie. Emil dobiegł ok. 8 sekund przede mną. Taki stan rzeczy był na pewno zasługą tych trudnych warunków, gdyż Emil biega 10 km w 30:30 i normalnych warunkach przewaga byłaby większa. Takie zawody to jak zwykle dobry trening siły biegowej, który będzie skutkował pozytywnie w wiosennych startach.

Nasze wyniki: 2010-12-04, XV. Mikołajkowe Biegi (Legionowo), dystans: 12.1 km

2.   Sylwester Kuśmierz00:44:34 

Ukończyło osób: 99

26-28.11.2010
Nawigator V, Mińsk Mazowiecki
Relacja Michała Najberga

Coraz liczniej Byledobiec jest reprezentowane w rajdach na orientację. Trzech Byledobieców startowało w ostatnią sobotę w rajdzie Nawigator. Na dystansie 100km 5 miejsce (na 43 sklasyfikowanych) z czasem 18h 20min zajął Paweł Kotlarz. Wojtek Wanat był drugi (na 25 sklasyfikowanych) z czasem 6h 36min, a moja skromna osoba ósma z czasem 8h 29min na dystansie 50km.

Nasze wyniki: 2010-11-28, Nawigator V - 50 km (Mińsk Mazowiecki), dystans: 50 km

2.   Wojciech Wanat06:36:00 
8.   Michał Najberg08:29:00 

Ukończyło osób: 25

Nasze wyniki: 2010-11-28, Nawigator V - 100 km (Mińsk Mazowiecki), dystans: 100 km

5.   Paweł Kotlarz18:20:00 

Ukończyło osób: 43

28.11.2010
Bieg Andrzejkowy - Las Bródnowski, Targówek
Relacja Sylwek

Już 7 raz w tym sezonie na terenie Lasu Bródnowskiego rozegrano zawody w ramach ekobiegów. Siódma edycja okazała się najbardziej wymagająca ze względu na panujące w lesie warunki. W przeddzień zawodów spadł śnieg co w połączeniu z błotem jakie już wcześniej znajdowało się na trasie dało ekstremalne warunki bliżej raczej biegowi Katorżnika. Większości zawodnikom takie warunki nie przeszkadzały a wręcz przeciwnie pozwalały zdobyć nowe doświadczenie. Przed zawodami nie wierzyłem, iż da się w tych warunkach pobiec poniżej 37 minut. Jednak okazało się, że nie było tak źle. Kluczem do szybkiego biegania było posiadanie na nogach kolców, które bardzo pomagały na błotnistych odcinkach.

Nasza reprezentacja wystartowała w sześcioosobowym składzie. Ze względów zdrowotnych i panujących warunków na trasie z biegu po pierwszej pętli zeszły Iwonka i Ania. Mnie udało się zając najniższy stopień podium. Szczerze mówiąc liczyłem na oczko więcej, jednak i mnie i Marcina Kufla wyprzedził młody zawodnik z Sierpca Dariusz Szałecki, który najlepiej radził sobie na odcinkach błotnych. Na bardzo dobrym poziomie zawody ukończyli Jacek, Kazik i Tomek, dzięki czemu klubowo znów wypadliśmy najlepiej. Panowie na pewno będą mile wspominać ten przełaj, a zwłaszcza Jacek, który wylosował najlepszą nagrodę zawodów - weekend z Toyotą Prius... Gratulacje!!!!!

Jak zapowiadają organizatorzy w przyszłym roku czekają nas kolejne zawody. Na pewno czekają nas miłe przeżycia i rywalizacja na profesjonalnym poziomie, będzie kilka niespodzianek o których ja już nieco wiem a o których z wiadomych względów nie mogę napisać.

Nasze wyniki: 2010-11-28, Ekobieg Andrzejkowy (Warszawa-Targówek), dystans: 10 km

3.   Sylwester Kuśmierz00:35:44 
28.   Jacek Świercz00:47:24 
29.   Kazimierz Nojszewski00:47:57 
48.   Tomasz Pojawa00:51:39 

Ukończyło osób: 150

21.11.2010
Wyprawa biegowa z Rafałem Wójcikiem w Mazowieckim Parku Krajobrazowym

Z relacji Ani na forum wiadomo na razie tyle, że było fajnie, biegacze siedzieli głównie w barze, a Rafał Wójcik nie wytrzymał tempa Jurka ;-)

21.11.2010
Grand Prix Tychów
Relacja Roberta

Po przeprowadzce do Bielska myślałem, że nie mam szans na udział w cyklu biegów, podobnym do kultowych warszawskich Kabat. Tymczasem, okazało się, że całkiem niedaleko rozgrywane jest Grand Prix Tychów. Cykl obejmuje 6 biegów, rozgrywanych w okresie jesienno-zimowym. Panie biegają na dystansie 4700 m (1 pętla), panowie na 9400 m (2 pętle). Trasa jest bardzo podobna do Kabackiej - w większości są to leśne ścieżki w okolicach jeziora Paprocany, ale jest też trochę asfaltu. Są bardzo lekkie wzniesienie, porównywalne z Kabatami. W zawodach startuje nawet też taki "tyski Kufel" (nie mylić z kuflem Tyskiego ;-)) - Piotr Pawłowski z Tychów, który regularnie zajmuje czołowe miejsca w okolicznych biegach. Frekwencja nie jest może taka, jak na Kabatach, ale stawka - bardzo mocna. Uczestnicy nie płacą wpisowego, za to dostają numery startowe, a najlepsi w kategoriach każdej edycji - medale. Zbiegają też punkty do klasyfikacji w całym cyklu - jak na Kabatach.

Do Tychów wybraliśmy się z Anulką po drodze do sklepów meblowych w Katowicach. Całą pierwszą pętlę pokonaliśmy razem w czasie 17:19. Ambitnie walczyłem, żeby nie dać się wyprzedzić żonie, która biegnąc tempem 3:43/km znów pewnie wygrała zawody (to już czwarte z rzędu ;-)). Na drugą pętlę wybiegłem na ósmym miejscu i nie miałem szans, żeby dogonić dwóch zawodników w zasięgu mojego wzroku. Niezagrożony, utrzymałem swoją pozycję.

Po biegu roztruchtaliśmy się jeszcze w kierunku jeziora. Potem Anulka odebrała złoty medal. Mnie trochę zabrakło do pudła, bo kategoria M-30 jest tu najmocniej obsadzona. Może uda się kiedyś w zimowych zawodach ;-)

Nasze wyniki: 2010-11-21, Grand Prix Tychów - kobiety (Tychy), dystans: 4.7 km

1. (K-1)  Anna Celińska00:17:19 

Ukończyło osób: 19

Nasze wyniki: 2010-11-21, Grand Prix Tychów - mężczyźni (Tychy), dystans: 9.4 km

8.   Robert Celiński00:35:09 

Ukończyło osób: 55

20.11.2010
Bełchatowska Piętnastka
Relacja Krzyśka

W sprzyjających warunkach (6 stopni) i bezwietrznej pogodzie udało mi się zrealizować ostatni cel biegowy 2010, czyli złamanie godziny na 15 km (tuż przed startem założyłem <59 minut). Trasa była prawie płaska z kilkoma łagodnymi acz długimi podbiegami, składała się z dwóch pętli po 7,5 km. Od początku starałem się zachować równe tempo i do 12 km utrzymywałem swoją pozycję. Poźniej poczułem noszenie ;) na jednym z podbiegów i wyraźnie przyspieszyłem i udało mi się wyprzedzić pięciu zawodników. Na metę wbiegłem z satysfakcjonującym mnie czasem i nową życiówką 58:23. To był jeden z kilku biegów w tym roku, kiedy pobiegłem dokładnie na miarę swoich możliwości i z poczuciem, że w danym dniu to był mój max.

Ogólnie impreza profesjonalnie przygotowana, mocna stawka na starcie (Henryk Szost, Michał Kaczmarek) i szybka trasa. Polcam.

Nasze wyniki: 2010-11-20, Bełchatowska Piętnastka (Bełchatów), dystans: 15 km

31.   Krzysztof Bryła00:58:23 

Ukończyło osób: 302

19.11.2010
Konferencja PSB - Zawody biegowe po górskich szlakach
Relacja Tomka

W weekend uczestniczyłem w corocznej Konferencji Polskiego Stowarzyszenia Biegów w Piechowicach (Festiwal Biegowy otrzymał nagrodę za najlepszy debiut organizacyjny roku ;)), podczas której tradycyjnie już odbyły się zawody. W bieg na dystansie 2,195 m, który odbył się na bardzo trudnej trasie (wahadło - ostry podbieg, nawrót i zbieg) zająłem II miejsce za byłym mistrzem Polski w biegach górskich Jarkiem Gniewkiem z Bielska-Białej.

Nasze wyniki: 2010-11-19, Zawody konferencji PSB (Piechowice), dystans: 2.195 km

2.   Tomasz Lipiec00:06:24 

Ukończyło osób: 33

11.11.2010
Bieg Niepodległości w Warszawie
Relacja Tomka

XXII Bieg Niepodległości już po raz trzeci z rzędu rozegrany został na zmienionej trasie. Mam nadzieje, że zmiany trasy nie staną się tradycją tego biegu. Tegoroczna podobała mi się - była dość szybka i przejrzysta. Na starcie wsród blisko 6 000 osób stanęła jak zwykle zdyscypilnowana, 14-osobowa reprezentacja kultowego warszawskiego klubu Byledobiec. Wszyscy bez wyjątku pobiegli na swoim najwyższym tegorocznym poziomie sportowym. Szczególne gratulacje należą się Jackowi, który już dziś myśli poważnie o przyszłości klubu:). Pilot biegu - sobowtór Józefa Piłsudskiego w aucie z lat 20-tych ubiegłego wieku skutecznie, nie przebierając w środkach (spaliny) unieszkodliwił zaraz po starcie czołówkę biegu nie pozwalając, podobnie jak oryginał 84 lat temu, nikomu odebrać sobie przywództwa.

Nasze wyniki: 2010-11-11, Bieg Niepodległości (Warszawa-Centrum), dystans: 10 km

23.   Tomasz Lipiec00:34:48 
54.   Jerzy Magierski00:36:32 
69.   Adam Leśniak00:37:18 
86.   Krzysztof Bryła00:37:57 
103.   Michał Domański00:38:26 
168.   Michał Najberg00:39:38 
382.   Jacek Świercz00:42:06 
376.   Kazimierz Nojszewski00:42:14 
670. (K-19)  Iwona Świercz00:44:25 
777.   Piotr Wielogórka00:45:11 
853.   Tomasz Pojawa00:45:40 
882. (K-26)  Anna Pawłowska-Pojawa00:45:54 
4657.   Jacek Matuszak01:00:52 
4658.   Paweł Matuszak01:00:52 

Ukończyło osób: 5747

11.11.2010
Bieg Niepodległości w Ząbkach
Relacja Sylwka

Dzisiejsze święto Niepodległości uczciłem w kameralnym biegu w Ząbkach, rzut beretem od mego miejsca zamieszkania na dystansie trochę ponad 2 km. Bieg nie był mocno obsadzony, dzięki czemu będąc nawet w słabszej formie udało mi się wygrać. Na trzecim miejscu dobiegł jedyny mój znajomy Kamil Gajewski z Entre. Jestem szczęśliwy gdyż to już 17 zwycięstwo w suuuper sezonie :-)

Nasze wyniki: 2010-11-11, Bieg Niepodległości (Ząbki), dystans: 2 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:06:00 

Ukończyło osób: 30

11.11.2010
Bieg Niepodległości w Czechowicach-Dziedzicach
Trzecie zwycięstwo Anulki w ciągu sześciu dni
Relacja Roberta
Trzecie zwycięstwo w ciągu sześciu dni

Ponieważ do Warszawy mamy daleko, postanowiliśmy uczcić Dzień Niepodległości w biegu rozgrywanym w naszych okolicach. Wybraliśmy się do Czechowic-Dziedzic, gdzie co roku MOSiR organizuje tego typu imprezę. Trasa prowadziła z dworca kolejowego na stadion miejski i miała długość 3530 m (pomiar GPS).

Anulka dzień wcześniej spędziła wieczór na ciężkim treningu halowym, w związku z czym nie mogła liczyć na błysk szybkościowego geniuszu. Ja byłem bardziej świeży, ale widziałem, że mimo podwórkowego charakteru biegu, o miejsce na podium będzie ciężko.

Na starcie ustawiła się grupka młodych chłopaków, którzy wyglądali na biegających. Już na początku grupa poszła zaskakująca szybko i zostaliśmy z Anulką poza pierwszą dziesiątką. Ja postanowiłem ambitnie gonić młodszych kolegów, co udało mi się pod koniec pierwszego kilometra. Niestety, niedługo potem jeden z chłopaków podciągnął nagle tempo na 3:15, a za nim poszły jeszcze 3 osoby. Ja ścigałem się z jakimś triathlonistą, jedynym starszym ode mnie zawodnikiem w czołówce. Przed stadionem zauważyłem, że tempo z przodu nieco spadło, ale i tak nie byłem w stanie już nikogo dogonić i skończyłem na piątym miejscu. Mogę być jednak zadowolony, że utrzymałem tempo 3:30 na tej pagórkowatej trasie. 3:30, to ja biegam górskie maratony ;-)

Anulka przybiegła za mną (Jacek, Tomek też daliście dzisiaj czadu ;-)), ale jak zwykle nie miała konkurencji wśród kobiet (a raczej, jak widać na zdjęciu - dziewczyn). Wygrała trzecie zawody w ciągu sześciu dni!

Po biegu poszliśmy do kawiarni i zaczekaliśmy na dekorację. Anulka wygrała kolejną wielką statuetkę (musimy kupić nową gablotę) i dostała fajną bluzę biegową, którą ja będę nosił. Dzień Niepodległości był dla nas wesołym świętem ;-)

Nasze wyniki: 2010-11-11, Bieg Niepodległości (Czechowice-Dziedzice), dystans: 3.53 km

5.   Robert Celiński00:12:20 
9. (K-1)  Anna Celińska00:12:44 

Ukończyło osób: 55

07.11.2010
Maraton Beskidy
Kolejne zwycięstwo Anulki w maratonie górskim
Relacja Roberta
Anulka zdominowała kategorię kobiet i namieszała w generalce

Dzisiaj udanie zakończyliśmy sezon. Anulka pewnie wygrała drugie zawody z rzędu, z blisko godzinną przewagą. Była piąta w generelce, pozostawiając za swoimi plecami kilku renomowanych ultrasów ;-) Czas 3:31 na tej trasie robi wrażenie Ja dzisiaj miałem to szczęście, że udało mi się dotrzymać kroku żonie i wspólnie przekroczyliśmy linię mety :-)

Na trasie trzymaliśmy się razem z Wojtkiem Starzyńskim. Na początku dyktowałem tempo, które mimo pagórkowatego terenu było dość mocne (4:30/km). Mimo sporych przewyższeń, do 16 km biegliśmy przez cały czas, a potem zaczął się podbieg pod Skrzyczne. Tam postanowiłem się przespacerować pod górkę, w przeciwieństwie do Anulki i Wojtka, którzy przez cały czas fruwali nad stokiem Skrzycznego. Po postoju na punkcie odżywczym pod szczytem traciłem do nich blisko 2 minuty. Posiliłem się porządnie i rozpocząłem szlańczy zbieg po zboczach Małego Skrzycznego, Kopy Skrzyczeńskiej i Malinowskiej Skały. Dzięki temu, przed 30. kilimetrem udało mi się znowu dołączyć do Anulki i Wojtka. Pożartowaliśmy trochę, ale na 10 kilometrów do końca zaczęły się schody - znów podbiegi w beskidzkich wioskach. Najpierw ja zostałem sporo z tyłu, znów nadrobiłem, za nami został za to Wojtek. Dobiegliśmy w okolice Matyski ("Beskidzka Golgota" z krzyżem na szczycie), na którą trzeba było wbiec. Zrobiło się tam lekkie zamieszanie, bo niektórzy zawodnicy zostali chyba pokierowani wcześniej na górę, przez co mieli nieco krótszą trasę i zdołali nas przejść. Anulkę to rozzłościło i dała czadu - na 39. kilometrze podbiegła na Matyskę tak, że prawie nie miałem już nadziei, że ją dogonię. Na szczęście, do mety był jeszcze mocno przełajowy zbieg przez łąki, na którym mogłem się wykazać. Przeszedłem dwóch zawodników i dołączyłem do żony na kilometr przed metą. Końcówkę przebiegliśmy już razem, jak na zgodne małżeństwo przystało ;-)

Dekoracja po biegu zajęła trochę czasu, ale miło spędziliśmy czas. Wieczorem pojechaliśmy jeszcze obejrzeć relację z maratonu w Nowym Jorku, a potem odwieźliśmy Wojtka do brata w Bielsku.

Tu już koniec sezonu - Anulka robi tzw. roztrenowanie. Ja do tej pory znałem tylko słowo przetrenowanie, ale teraz chyba chętnie się do niej przyłączę ;-)

Nasze wyniki: 2010-11-07, III Maraton Beskidy (Radziechowy k. Żywca), dystans: 42.195 km

5. (K-1)  Anna Celińska03:31:13 
5.   Robert Celiński03:31:13 

Ukończyło osób: 88

Fotorelacja z weekendowego dubletu Anulki w Beskidach
06.11.2010
Anulka bezkonkurencyjna w XXI Biegu Legionów w Ustroniu
Relacja Roberta
Trzyosobowy skład Byledobiec Anin w Ustroniu

W 21. Biegu Legionów w Ustroniu wystartowała 3-osobowa reprezentacja Byledobiec. Do mnie i Anulki dołączył niespodziewanie Marcin, który dojechał w góry z Tarnowskich Gór. Bieg startował z trawiastego stadionu, gdzie zrobiliśmy półtora kółka, a potem biegliśmy szutrowymi ścieżkami wzdłuż Wisły, zaliczając po drodze kilka lekkich górek. Przebiegliśmy przez dwa mostki nad Wisłą i wracaliśmy na metę na stadionie.

Anulka wyszła na prowadzenie na pierwszym kilometrze. Przez 7 kilometrów biegliśmy razem, potem zgodnie z zasadami savoir vivre puściłem kobietę przodem ;-) Na metę wbiegłem jakieś 10 sekund za nią (Anią) w czasie 36:48. Na Garminach zmierzyliśmy dokładnie 9600 metrów. Nie była to pełna dycha, ale bieg był na pewno trudniejszy, niż zawody na płaskim asfalcie, czy Kabatach. Niedaleko za nami przybiegł Marcin i trochę szkoda, że w Ustroniu nie było klasyfikacji drużynowej.

Po biegu poczekaliśmy na dekorację, na której Anulka odebrała nagrody za zwycięstwo w kategorii wiekowej i generalce. Taraz trzeba się zregenerować i myśleć o jutrzejszym Maratonie Beskidy...

Nasze wyniki: 2010-11-06, 21. Bieg Legionów (Ustroń), dystans: 9.6 km

20. (K-1)  Anna Celińska00:36:38 
23.   Robert Celiński00:36:49 
32.   Marcin Wiącek00:37:31 

Ukończyło osób: 275


(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin