|
||||||||||
|
![]() |
| Wojtek, Ania, Robert, czyli WAR - wypowiedzieliśmy wojnę stromym odcinkom Grojca |
![]() |
| Anulka znowu na najwyższym stopniu podium, obok biegająca legenda tej dyscypliny - Iza Zatorska i Dominika, już Stelmach |
Tegoroczna Liga Biegów Górskich rozpoczęła się od zimowego biegu na Klimczok, w którym Anulka zajęła niezagrożone pierwsze miejsce. Wysyp biegów nastąpił dopiero teraz, a kolejna impreza odbyła się w Żywcu na zboczach Grojca. Widać, że górale ostro trenowali i konkurencja była bardzo mocna. Wśród kobiet oprócz Anulki nie zabrakło najlepszych polskich góralek: Izy Zatorskiej, Dominiki Wiśniewskiej, a w tej klasyfikacji mogły zamieszać również bardzo szybka w biegach ulicznych Dominika Stelmach (jeszcze tydzień wcześniej Stawczyk) i perspektywiczna juniorka Katarzyna Wojciechowska.
Trasa biegu nie była długa (4.9 km), ani przewyższenie nie robiło dużego wrażenia (+310 metrów, bieg alpejski, choć po drodze były też lekkie zbiegi). Mimo wszystko, okazała się trudna, ze względu na urozmaicą nawierzchnię i częste zmiany stopnia przewyższenia. Pierwszy kilometr pokonywaliśmy po płaskim jak stół asfalcie nad Koszarawą, gdzie można było biec na maksa, ale potem pod górę prowadziła już wąska, przełajowa ścieżka na jedną osobę, gdzie nie dało się szybko biec, ani wyprzedzać. Po w miarę płaskich odcinakch na łąkach przy szczycie Półrolki czekało na nas największe wyzwanie - długi, niesamowicie stromy podbieg. Po nim pozostało juz tylko 500 metrów niezbyt stromemego odcinka drogi i kilkanaście kroków stromego podejścia na sam wierzchołek Grojca. Trasę w większości poznaliśmy już w czasie wycieczki biegowej w tej okolicy 3 tygodnie wcześniej.
Bieg rozegrał się zgodnie z moimi przewidywaniami. Na początku na asfalcie zostałem mocno z tyłu, a przede mną biegła liczna grupa, która kilometr pokonała niewiele ponad 3 minut. Elita biegu zniknęła w lesie, a tuż za nią widziałem Dominikę Stelmach, do której sporo traciły Anulka i Dominika Wiśniewska, biegnące w okolicach Wojtka Starzyńskiego. Przed sobą widziałem też Izę Zatorska, która przeważnie zaczyna spokojnie i kontroluje dystans do dziewczyn. Tasowanie zaczeło się paradoksalnie na wąskiej ścieżce w lesie, na której bardzo ciężko było wyprzedzać. Tutaj dużo mniej doświadczonych zawodników zaczęło iść i mocno zwolnili. Wyprzedziłem Dominikę Wiśniewską, widziałem przed sobą Izę, ale Anulka co chwilę znikała mi z pola widzenia daleko przede mną. Dopiero na łąkach można było ocenić swoje miejsce w stawce. Widziałem, że prowadząca Dominika Stelmach osłabła na podbiegi, a Anulka kontrolowała sytuację i zmniejszała do niej dystans. Ja biegłem za Wojtkiem i Izą, a raz próba wyprzedzania na zbiegu prawie skończyła się upadkiem. Błotnista nawierzchnia sprawiała dodatkowo problemy z przyczepnością.
Wiedziałem, że ostateczna walka rozegra się na bardzo stromym podejściu. Jeszcze przed nim udało mi się wyprzedzić Wojtka i Izę i twardo podbiegałem, zmniejszając dystans do prowadzących dziewczyn. Kiedy byłem tuż przed nimi, przeszedłem do marszu. Oboje z Anulką przeszliśmy Dominikę i dobrym rytmem pokonaliśmy podejście do końca. Odwróciłem się za siebie i zobaczyłem, że podbieg mocno pokonała również Iza, która wyszła na drugą pozycję. Mieliśmy nad nią jednak kilkadziesiąt metrów przewagi i zwycięstwo Anulki nie było zagrożone. Pokonaliśmy spokojnie ostatnie 500 metrów i wdrapaliśmy się na szczyt Grojca. Bardzo się cieszę, że znów mogłem być świadkiem dużego sukcesu Anulki :-)
Niedługo za nami na szczycie pojawiła się Iza, a potem Dominiki - Stelmach i Wiśniewska. W moim przypadku było jakieś przekłamanie w wynikach, bo na metę wbiegliśmy razem z Anulką, a ja mam o dziwo czas o 4 sekundy gorszy. W klasyfikacji wszystko się jednak zgadzało. Znowu wyprzedził mnie Dominik Ząbczyński, dla którego jestem punktem odniesienia (choć w 80% biegów górskich dostaję od niego baty), na ostatnich odcinkach udało mi się za to wyprzedzić Wojtka i Dawida z Bielska, co cieszczy :-)
Szkoda, że na szczycie Grojca nie było wody dla biegaczy, za to na dole przy amfiteatrze wszystko było zorganizowane bardzo fajnie. Ogólnie - świetna impreza :-)
Nasze wyniki: 2011-04-30, Bieg na Grojec (Żywiec), dystans: 4.9 km
| 26. (K-1) | Anna Celińska | 00:23:26 | |
| 26. | Robert Celiński | 00:23:26 |
Ukończyło osób: 167
My dziś biegliśmy w Biegu Rycerza Okunia w Halinowie. Postaram się coś jeszcze skrobnąć, jak znajdę wyniki biegu. Czy tak - urokliwa i kameralna impreza organizowana w tym miejscu chyba po raz pierwszy. Trasa biegu została niestety zmieniona w ostatniej chwili, przez co biegaliśmy 4 pętelki po Okuniewie i okolicach (ugory, leśne dróżki i podwórka) :-) zamiast po POLIGONIE. Grochówka była pyyyyyszna. Bieg za Free.... z fajnymi nagrodami dla zwycięzców. A Byledobiece wiedli prym w biegu głównym. Kasia pewnie wygrała rywalizację pań!!!!! Tomek był drugi wśród panów!!!!! Chyba ósmy był Jurek, jedenasty Adam, tyle wiem, bo panowie mnie dublowali ;-) Biegł jeszcze Wojtek i ja. W biegach dzieci Wisia zajęła drugie miejsce wśród dziewczynek ze swojej kategorii a Wit był najmłodszym uczestnikiem imprezy. Mój syn Tomek dzielnie walczył na dystansie 200 m. Było na prawdę FAJNIE miłe towarzystwo, piękna pogoda i bieganie :-)
Nasze wyniki: 2011-04-30, Bieg Rycerza Okunia (Okuniew k. Warszawy), dystans: 9.5 km
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:32:49 | |
| 8. | Jerzy Magierski | 00:34:55 | |
| 11. | Adam Leśniak | 00:35:33 | |
| 16. (K-1) | Katarzyna Panejko-Wanat | 00:37:37 | |
| 21. | Wojciech Wanat | 00:39:43 | |
| 52. (K-4) | Elżbieta Mzyk | 00:49:08 |
Ukończyło osób: 71
Zaciąg złożony z Iwony, Jacka i Kazika reprezentował, 30 kwietnia 2011 r., Team Byledobiec podczas "I Młocińskiej Pętelki". Wprawdzie wypadaliśmy troszeczkę gorzej niż nasze zbrojne ramię uczestniczące w boju o miecz Rycerza Okunina, jednakże bez walki nie oddaliśmy nawet jednej pozycji. Dzięki znakomitej postawie naszej dzielnej Białogłowy - Byledobiec również i w tym biegu zaliczył pudło. Iwonka odebrał piękny duży i z tego co pamiętam trochę zielony puchar za drugie miejsce w kategorii kobiet, a Jacek zachodził w głowę gdzie postawić w chałupie nową gablotę. Łupem Jacka, podczas losowania, padła zielona koszulka. Ja także wracałem na tarczy z dwoma margarynami olio, że o pączku nadzieniem z róży na mecie nie wspomnę.
Pierwszy raz miałem okazję startować w Parku Młocińskim i moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Trasa biegu składała się z trzech pętli i według organizatorów wynosiła ok.10,35 km, co w zasadzie pokrywało się z pomiarami większości uczestników. Sama trasa nie jest w zasadzie zbytnio wymagająca chociaż na każdej pętli w pierwszej połowie mieliśmy do czynienia z delikatnym podbiegiem a po przekroczeniu mniej więcej 50% jej długości zaczynał się delikatny zbieg. W okolicy mety znajdowała się piękna duża polana, która pomieściłaby zdecydowanie więcej uczestników niż podczas wczorajszego biegu. Wczoraj pierwszy raz od dłuższego czasu uśmiechnęło się słonko do organizatorów (wszyscy pamiętamy w jakich okolicznościach przyrody odbywały się ostatnie biegi w ramach Grand Prix Warszawy) , Pani Ala w końcu promieniała uśmiechem.
Nasze wyniki: 2011-04-30, I Młocińska Pętelka (Warszawa-Młociny), dystans: 10.35 km
| 17. | Kazimierz Nojszewski | 00:42:54 | |
| 21. | Jacek Świercz | 00:44:08 | |
| 31. (K-2) | Iwona Świercz | 00:47:43 |
Ukończyło osób: 69
W środę wieczorem Darek, Jurek i ja pojechaliśmy na stadion Agrykoli, aby wziąć udział w organizowanym przez firmę Nike Teście Coopera. Rześki wieczór po gorącym dniu, stadion podświetlony ponad tysiącem luksów, atmosfera zawodów - to wszystko sprawiło, że mimo pracowitego dnia nogi rwały się do biegu. Nie tylko moje zresztą, wszyscy pobiegliśmy lepiej niż planowaliśmy. Darek pobiegł poniżej 5'/km mijając wielu zawodników w końcówce a Jurek "połamał" 3400 m pokonując swojego rywala z kategorii, niesamowitego Szymona Drabczyka. Ja przez większość dystansu biegłem z Kamilem Potrzuskim z AZS UW (zdjęcie) a kiedy biegnący PK Mariusz Giżyński i Kuba Nowak po ok 10' dublowali nas, udało mi się na ostatnich dwóch okrążeniach dotrzymać im kroku i w efekcie przebiec ostatni kilometr poniżej 3', zwyciężyć w całych zawodach z przewagą ponad 100 m nad Kamilem.
Nasze wyniki: 2011-04-27, Warszawski Test Coopera (Warszawa-Agrykola), dystans: 3.63 km
| 1. | Tomasz Lipiec | 00:12:00 |
Ukończyło osób: 121
Nasze wyniki: 2011-04-27, Warszawski Test Coopera (Warszawa-Agrykola), dystans: 3.43 km
| 9. | Jerzy Magierski | 00:12:00 |
Ukończyło osób: 121
Nasze wyniki: 2011-04-27, Warszawski Test Coopera (Warszawa-Agrykola), dystans: 2.45 km
| 98. | Dariusz Lipiec | 00:12:00 |
Ukończyło osób: 121
Pozbyć się śmieci, motorów i quadów z Mazowieckiego Parku Krajobrazowego (MPK)?
To nie jest nierealne.
Mamy już Towarzystwo Przyjaciół MPK.
Polub nas na Facebook'u, a zdradzimy Ci nasze pomysły. Może coś do nich dorzucisz..... Strona TPMPK na Facebook-u
Może to będzie kolejna historia, gdzie tak niewielu zrobiło tak dużoâ?
Zapraszam.
Mariusz Umecki
Wczoraj biegaliśmy na Żolibożu w Grand Prix zorganizowanym przez Entre.pl - impreza pierwsza klasa! Przy biurze zawodów luxusowa toaleta z lustrem! Nieopodal ogromny plac zabaw dla dzieciaków, można wpadać na bieg rodzinnie i nikt się nie będzie nudził. Trasa bardzo fajna i ciekawa. Przed metą wymagający podbieg a za nim z górki do samego końca, nogi same się kręcą a prędkości finiszowe są zawrotne. Nasz klub reprezentowali: Krzysiek, Adam, Kazik i ja. W drużynówce mamy czwartą pozycję.
Nasze wyniki: 2011-04-20, Grand Prix Żoliborza (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km
| 11. | Krzysztof Bryła | 00:37:24 | |
| 13. | Adam Leśniak | 00:38:06 | |
| 33. | Kazimierz Nojszewski | 00:42:31 | |
| 101. (K-9) | Elżbieta Mzyk | 00:50:01 |
Ukończyło osób: 168
![]() |
| Anulka przechodzi przez bramę mety na 4 godziny przed startem; niecałe 7 godzin później będzie tu finiszować |
Dla nas obojga był to bardzo ciężki maraton. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek tak bolały mnie nogi. Anulka walczyła wspaniale i jak sama mówi - dobiegła głową Mnie poszło znacznie gorzej, niż zakładałem, ale i tak walka była do końca. Dzięki wynikowi z Bostonu moja średnia z najlepszych biegów na 7 kontynentach została wyśrubowana na 2:59:52. No i czwarty major zaliczony Wspomnienia z Bostonu na pewno będziemy mieli niezapomniane
Maraton faktycznie jest bardzo zdradliwy, o czym nas ostrzegano. Zawodowcy tego nie poczuli, a wręcz polecieli jak latawce na tylnym wietrze (2:03:02, 2:03:06!), a Ryan Hall (czwarty) został pierwszym białym człowiekiem, który zszedł poniżej 2:05. Niestety, wynik Mutai'a nie zostanie uznany za rekord świata, bo nie pozwala na to profil trasy i jej przebieg. Mimo wszytko, wyniki kosmiczne.
Zawodowcy swoje, a amatorzy, to inna bajka. Zbiegi na asfalcie dały się we znaki, wzgórza zrobiły swoje (choć na Heartbreak Hill wbiegłem bez większego wysiłku, a niektórzy szli). Tunel krzyku był rzeczywiście potwornie głośny - poczułem ulgę, gdy z niego wybiegłem. Lepszy doping mieliśmy tylko w NY, choć tam było tak szeroko, że biegło się z dala od wiwatujących tłumów.
Nasze wyniki: 2011-04-18, Boston Marathon (Boston, USA), dystans: 42.195 km
| 760. (K-52) | Anna Celińska | 02:53:13 | |
| 1909. | Robert Celiński | 03:03:26 |
Ukończyło osób: 27000
My po Krakowie już jako tako doszliśmy do siebie. Miało być lepiej. Od 35 km biegłem na drewnianych nogach i tempo straciłem zupełnie. Mimo finiszu na oparach od 41 km zabrakło mi 11 sekund do życiówki, a Iwonce półtorej minuty. A Jurek w kolejnym maratońskim starcie wybiegał kolejną życiówkę. I to mimo tego, że mieliśmy przystanek tramwajowy w pokoju. Mieliśmy wrażenie, że w noc poprzedzającą start jeździliśmy tramwajem, i to do szóstej rano.
Nasze wyniki: 2011-04-17, Cracovia Marathon (Kraków), dystans: 42.195 km
| 75. | Jerzy Magierski | 02:54:41 | |
| 264. (K-10) | Magdalena Białorczyk | 03:14:19 | ? |
| 632. | Jacek Świercz | 03:24:44 | |
| 632. (K-23) | Iwona Świercz | 03:31:25 | |
| 1618. | Wacław Wanat | 03:58:45 |
Ukończyło osób: 3199
W niedzielę ruszyła kolejna edycja Pucharu Maratonu Warszawskiego z udziałem trójki naszych reprezentantów Ani, Darka i Tomka. Pierwsza na mecie pojawiła się Ania, która po świetnym biegu usytanowiła życiówkę. Kilka sekund za nią finiszował Tomek. W pięknym stylu, równiutko po 5'/km pokonał trasę na Kępie Potockiej Darek - brawo Tato! Pogoda dużo gorsza niż w sobotę, organizacja również.
Ukończyło osób:
Nasze wyniki: 2011-04-16, XVI Biegi Przełajowe Powistanie Wiosny (Legionowo), dystans: 5.7 km
| 12. (K-12) | Weronika Celińska | 00:34:34 |
Ukończyło osób: 28
Nasze wyniki: 2011-04-16, XVI Biegi Przełajowe Powitanie Wiosny (Legionowo), dystans: 11.4 km
| 5. | Aleksander Celiński | 00:39:37 |
Ukończyło osób: 106
W piękną, słoneczną i ciepłą wiosenną sobotę wybrałem się z rodziną do ZOO ...i wystartowałem w biegu. Oprócz sprawozdawcy na starcie stanęło jeszcze dwóch Byledobieców - Krzysiek i Wojtek. Myślę, że wszyscy możemy być zadowoleni. Wojtek może cieszyć się z nowej "życiówki", Krzysiek z wysokiej lokaty i kolejnego szybkiego biegu (37') a ja cieszę się, że udało mi się wygrać z koleżanką z bieżni - olimpijką, wciąż kontynuującą karierę - Anią Jakubczak i przy okazji zająć wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Bieg zoorganizowany bardzo profesjonalnie, piękna pogoda, udany start - czego można chcieć więcej :-)
Nasze wyniki: 2011-04-16, Bieg Dookoła ZOO (Warszawa-Praga), dystans: 10 km
| 6. | Tomasz Lipiec | 00:35:06 | |
| 16. | Krzysztof Bryła | 00:37:09 | |
| 46. | Wojciech Grunwald | 00:40:59 | |
| 56. | Kazimierz Nojszewski | 00:41:30 |
Ukończyło osób: 884
Nasze wyniki: 2011-04-15, Harpagan (Lipnica), dystans: 100 km
| 6. | Paweł Kotlarz | 14:23:00 |
Ukończyło osób: 563
Nasze wyniki: 2011-04-10, Marathon Rotterdam (Rotterdam, HOL), dystans: 42.195 km
| 2593. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 03:44:50 | |
| 5109. | Tomasz Pojawa | 04:19:41 |
Ukończyło osób: 7328
Nasze wyniki: 2011-04-10, Bonn Marathon (Bonn, GER), dystans: 42.195 km
| 192. | Wiesław Panejko | 03:24:53 |
Ukończyło osób: 982
Nasze wyniki: 2011-04-10, Bieg Raszyński (Raszyn), dystans: 10 km
| 11. | Aleksander Celiński | 00:34:01 | |
| 28. | Krzysztof Bryła | 00:36:52 | |
| 35. | Adam Leśniak | 00:37:34 | |
| 83. | Wojciech Grunwald | 00:41:35 | |
| 99. | Kazimierz Nojszewski | 00:42:53 | |
| 232. (K-17) | Elżbieta Mzyk | 00:48:40 |
Ukończyło osób: 469
![]() |
| Tomek zajął adekwatne miejsce do numeru na koszulce :-) |
W sobotę przed południem najmocniej w Polsce wiało na Wybrzeżu Gdyńskim....w Warszawie (choć redaktor portalu byledobiec.pl twierdzi, że na stadionie w Bielsku-Białej ;-)). Organizatorom nie udało się nawet postawić bramy startowej (co widać na zdjęciu). Mimo trudnych warunków troje Byledobieców (Iwona, Jacek i Tomek) postanowiło powalczyć w I Biegu Pamięci. Na dystansie ok. 10 km :) świetnie spisała się Iwona zajmując trzecie miejsce wśród kobiet, Jacek również zameldował się w czołówce. Mnie udało się zająć drugie miejsce na dystansie dwukrotnie krótszym i mimo, że do pełnej "piątki" trochę brakowało, to uwzględniając moje ostatnie kłopoty zdrowotne, jestem bardzo zadowolony z czasu i miejsca. Mam nadzieję, że to wydarzenie na stałe wejdzie do kalendarza warszawskich biegów.
Nasze wyniki: 2011-04-09, Bieg Pamięci (Warszawa), dystans: 9.5 km
| 23. | Jacek Świercz | 00:38:38 | |
| 78. (K-3) | Iwona Świercz | 00:44:01 |
Ukończyło osób: 273
Nasze wyniki: 2011-04-09, Bieg Pamięci - 5 km (Warszawa), dystans: 4.75 km
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:16:14 |
Ukończyło osób: 171
Nasze wyniki: 2011-04-09, Bieg Częstochowski (Częstochowa), dystans: 10 km
| 46. | Marcin Wiącek | 00:38:48 |
Ukończyło osób: 794
W niedzielę 3-go kwietnia po raz drugi startowałem w III Biegu Charytatywnym 'Biegnij po pomoc' w Pruszkowie, z którego zysk przekazany jest na rzecz Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci. Impreza bardzo kameralna, na dystansach 2 i 10 km zgromadziła łącznie ok. 100 startujących. Bieg składał się z pięciu pętli, trasa prowadziła alejkami Parku Potulickich wśród spacerowiczów, rowerzystów, wózków oraz psów na smyczy, a więc wymagała od biegaczy dużej czujności i częstego manewrowania.
Rok temu w tym biegu zająłem 3-cie miejsce, więc teraz również celowałem w podium. Rozpocząłem mocno od startu obejmując prowadzenie. Po 5-tym kilometrze tempo mi trochę spadło i na 4-tej pętli wyprzedził mnie Ryszard Piwko. Mocne słońce i zbyt mocny start odebrały mi ochotę na walkę o moje pierwsze zwycięstwo, więc koncentrowałem się na utrzymaniu drugiej pozycji, co mi się ostatecznie udało. Na trzecim miejscu przybiegł Zbigniew Koper.
Jak do tej pory jest to moje najwyższe miejsce open. Z czasu również jestem zadowolony. Dwa najbliższe starty to walka o życiówkę na 10 km (Raszyn i ZOO).
Nasze wyniki: 2011-04-03, Biegnij po pomoc (Pruszków), dystans: 10 km
| 2. | Krzysztof Bryła | 00:37:23 |
Ukończyło osób: 56
Biegłem w Poznaniu półmaraton. Nastawiałem się na złamanie granicy 1:30, bo już mi 3 tygodnie temu niewiele zabrakło i teraz miał nastapić przełom. Ale nie nastąpił... Pomny zaleceń trenera na starcie ustawiłem się tuz za Murzynami i zacząłem z kopyta - jak się potem okazało trochę za szybko i ta pazerność mnie zgubiła. Pomyślałem sobie, że jak troche nadrobię na początku, to potem będzie z czego schodzić. Strategia może i dobra w negocjacjach, ale nie w bieganiu. Na 15 km zupełnie odcięło mnie od prądu i marzyłem juz tylko byledobiec. Dodatkowo właśnie wtedy zaczął się długi choć łagodny podbieg, wiatr dochodzący do 20 km/h (dlaczego zawsze w twarz?) i temperatura, która w słońcu wynosiła już grubo powyżej 20 stopni. A jeszcze 150 m przed metą pomyliłem trasę i zostałem zawrócony przez ochroniarza. O tym to nawet wstyd pisać, ale gorsze rzeczy się zdarzały w życiu. Jedyny pozytyw to życiówka na 10 km niejako po drodze, ale mam nadzieję ustanowić nową w niedzielę w Raszynie. A i jeszcze zająłbym 3 miejsce w kategorii Warszawa - gdyby taka oczywiście była...
Od strony organizacyjnej jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Nie dane mi było być w biurze zawodów, bo do Poznania dotarłem tuż przed biegiem ale same zawody PERFECTO. Bardzo dużo wolontariuszy, poza napojami banany i czekolada w ilościach nieograniczonych. Po biegu to samo - nie dają butelki do ręki i spadaj tylko można brać w kubkach wodę albo Powerade'a i przegryzać bananem albo czekoladą, a później zapić to wszystko piwem :-)
Nasze wyniki: 2011-04-03, Półmaraton Poznań (Poznań), dystans: 21.0975 km
| 187. | Wojciech Grunwald | 01:30:44 |
Ukończyło osób: 3500
Nasze wyniki: 2011-04-02, Falenickie Biegi Górskie (Warszawa-Falenica), dystans: 10 km
| 3. | Aleksander Celiński | 00:35:50 | |
| 45. | Jacek Świercz | 00:45:06 | |
| 101. (K-6) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:50:02 | |
| 112. | Tomasz Pojawa | 00:51:00 |
Ukończyło osób: 194
Nasze wyniki: 2011-04-02, Falenickie Biegi Górskie - 6,66 km (Warszawa-Falenica), dystans: 6 km
| 42. (K-17) | Weronika Celińska | 00:44:32 |
Ukończyło osób: 48
Dziś na Duathlonie Młocińskim silnie reprezentowaliśmy Byledobiecowy odłam tri :-) Piotruś z dobrym czasem ukończył, Adam był drugi wśród Panów a mi udało się wygrać wśród Pań :-) Adam na niezbyt wymagającej trzy kilometrowej pętli o mało nie zrobił mi drugiego dubla. Plecy Piotrusia oglądałam przez pierwsze dwa kółka biegu, na rowerze taaak wyciął, że nawet się za nim nie kurzyło, dopadłam ich na mecie. jak wcinali pyszne ciacha i banany. Bardzo fajna impreza profesjonalnie zorganizowana przez IM 2010.
Nasze wyniki: 2011-04-02, Wiosenny Tułacz (Kartuzy), dystans: 50 km
| 11. | Paweł Kotlarz | 12:39:00 |
Ukończyło osób: 50
Tradycyjnie, w ostatni weekend marca, kilka godzin po zmianie czasu na letni, odbyła się kolejna edycja Półmaratonu Warszawskiego. W szóstej edycji największego półmaratonu w Polsce pobity został rekord frekwencji - zawody ukończyło 4,7 tys. biegaczy. Nasz klub tradycynie pojawił się na starcie w mocnym składzie - w biegu wystartowało aż 19 Byledobieców, co pozwoliło nam na zgłoszenie dwóch drużyn do klasyfikacji klubowej (obydwu z mocnymi rezerwami).
Swój szósty Półmaraton Warszawski ukończyłem z wynikiem 1:14:18. Po raz pierwszy w Warszawie nie pobiłem swojego rekordu życiowego, ale za to po raz 10. uzyskałem w półmaratonie rezultat poniżej 1:15. Jako kolejni z Byledobieców z nowymi życiówkami na metę przybiegli Jurek, Adam i Krzysiek (wszyscy w przedziale 1:21-1:23). Poniżej 1:30 pobiegli również Marcin (życiówka 1:25), Michał Domański, Paweł (mimo startu z samego końca stawki), Wojtek i Michał Najberg. Do połamania bariery 1:30 bardzo niewiele (pół minuty) zabrakło Jackowi.
Jako kolejni na mecie pojawili się z nowymi fantastycznymi życiówkami Piotr (1:36) i Ania (1:37). Z wynikiem netto poniżej 1:40 bieg ukończyła również Iwona. Rekordy życiowe ustanowili Tomek (1:43) i Ela (1:49). Następnie na mecie pojawili sie Wojtek, Iwona i Mariusz oraz Weronika.
Nasze wyniki przełożyły się na bardzo dobre miejsca w klasyfikacji klubowej. Pierwsza drużyna Byledobiec w składzie Ania, Jurek, Adam i Alex zajęła 3. miejsce, nieznacznie wyprzedzając równy zespół aleTEMPO. Druga drużyna, w której ostatecznie punktowali Ela, Wojtek i dwóch Michałów, została sklasyfikowana również na wysokim, 9. miejscu.
Nasze wyniki: 2011-03-27, Półmaraton Warszawski (Warszawa), dystans: 21.0975 km
| 34. | Aleksander Celiński | 01:14:18 | |
| 103. | Jerzy Magierski | 01:21:49 | |
| 109. | Adam Leśniak | 01:22:19 | |
| 117. | Krzysztof Bryła | 01:22:35 | |
| 179. | Marcin Wiącek | 01:25:04 | |
| 184. | Michał Domański | 01:25:18 | |
| 513. | Paweł Kotlarz | 01:26:28 | |
| 212. | Wojciech Wanat | 01:26:38 | |
| 251. | Michał Najberg | 01:27:56 | |
| 355. | Jacek Świercz | 01:30:29 | |
| 664. | Piotr Wielogórka | 01:36:23 | |
| 729. (K-31) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:37:48 | |
| 904. (K-37) | Iwona Świercz | 01:39:50 | |
| 1268. | Tomasz Pojawa | 01:43:11 | |
| 1864. (K-106) | Elżbieta Mzyk | 01:49:26 | |
| 2082. | Wojciech Grunwald | 01:52:10 | |
| 2688. | Mariusz Umecki | 01:56:13 | |
| 2689. (K-191) | Iwona Umecka | 01:56:13 | |
| 4073. (K-484) | Weronika Celińska | 02:13:18 |
Ukończyło osób: 4700
![]() |
| Anulka nie spodziewała się takiego wyniku |
Nasze wyniki: 2011-03-27, Bratislava Half Marathon (Bratysława, SVK), dystans: 21.0975 km
| 51. (K-5) | Anna Celińska | 01:21:08 |
Ukończyło osób: 1614
Nasze wyniki: 2011-03-27, Bratislava Marathon (Bratysława, SVK), dystans: 42.195 km
| 41. | Robert Celiński | 02:56:18 |
Ukończyło osób: 653
Nasze wyniki: 2011-03-26, Półmaraton Ślężański (Ślęża), dystans: 21.0975 km
| 151. (K-13) | Katarzyna Panejko-Wanat | 01:34:32 | |
| 167. | Wiesław Panejko | 01:35:22 |
Ukończyło osób: 1200
![]() |
| Anulka unosi puchar za zwycięstwo |
Podobnie, jak w zeszłym roku, na powitanie wiosny wybraliśmy do Parku Chorzowskiego. 15 km trasa jest tutaj dobrze wymierzona, składa się z 3 pętli prowadzących po Parku Chorzowskim. Utrudnieniem są spore przewyższenia (+310 m / -310 m), a w tym roku biegacze zapamiętają zawrotkę, na której dominowało błoto pośniegowe i trzeba było walczyć o życie.
Mimo wszystko, razem z Anulką celowaliśmy w wynik w granicach 58 minut, choć wiedziałem, że warunki mogą nam to mocno utrudnić. Pierwsze kółko przebiegliśmy wspólnie w 19:20, a po podbiegu na drugiej pętli zostawiłem żonę i pobiegłem trochę szybciej. Poszło mi bardzo dobrze, bo byłem wyjątkowo wypoczęty i biegłem w nowiutkich butach, których podeszwa jeszcze fajnie sprężynuje. Dobiegłem w 57:23 i jestem bardzo zadowolony z wyniku (odczyt okrążeń z RunCalc-a). Anulka pewnie wygrała, dobiegając na metę w czasie 58:29, co jest jej nową życiówką. Na płaskiej trasie byłoby na pewno jeszcze pół minuty szybciej.
Impreza była dobrze zorganizowana. Trochę martwi brak nagród (zwycięzcy dostali puchary i jabłka), dopisała za to frekwencja. Nie wyobrażam sobie jednak jej zwiększenia na tej trasie, bo dublowanie na ostatnim kółku było momentami uciążliwe.
Nasze wyniki: 2011-03-20, Silesia Eco Run (Katowice), dystans: 15 km
| 27. | Robert Celiński | 00:57:23 | |
| 33. (K-1) | Anna Celińska | 00:58:29 |
Ukończyło osób: 791
![]() |
| Alex znowu wygrał w Falenicy, Tomek był tuż za nim |
Dobiegł końca kolejny cykl Zimowych Biegów Górskich na falenickiej wydmie. W ostatnim biegu liczącym się do klasyfikacji generalnej wystartowało 180 zawodników, w tym 11 reprezentantów Byledobiec. Śnieg stopniał i warunki były całkiem niezłe, choć dawał się nam we znaki piach na grzbiecie wydmy, który tym razem nie był już tak zmrożony jak podczas poprzednich zawodów.
Tym razem zawody odpuścił Tomek Blados, który zdominował cały cykl i wygrał wszystkie poprzednie 4 biegi z dużą przewagą i praktycznie zapewnił sobie zwycięstwo w generalce. Nie pojawił się również Piotr Łobodziński, który dwa tygodnie wcześniej uzyskał imponujący wynik znacznie poniżej 36 minut. Walka o pierwsze miejsce rozegrała się tym razem między mną a Tomkiem - obaj wyszliśmy na prowadzenie na pierwszym kółku i utrzymaliśmy je do końca. Na drugim kółku uciekłem Tomkowi, jednak do samego końca nie mogłem być pewny zwycięstwa - Tomek zachował sporo sił na ostatniej pętli i zaczął mnie doganiać. Ostatecznie na metę pierwszy wpadłem ja, a 10 sekund po mnie bieg ukończył Tomek (wyniki - odpowiednio 36:47, 36:57). Obaj ukończyliśmy kolejny cykl Zimowych Biegów Górskich na podium w klasyfikacji generalnej - Tomek po raz trzeci, ja po raz piąty z rzędu - tym razem na miejscach 2. i 3.
Aż czterech zawodników Byledobiec ukończyło zawody w pierwszej dziesiątce - 9. miejsce wywalczył Adam (40:39), a 10. - Jurek (40:45). Udany bieg zaliczył Jacek, zajmując 25. miejsce z czasem 44:31, następnie na mecie pojawił się Wojtek (47:10). Iwona i Ania ukończyły zawody na miejscach 8. i 9. wśród kobiet, uzyskując bardzo dobre rezultaty poniżej 51 minut, niecałe 3 minuty później na mecie pojawiła się Ela, a zaraz za nią Tomek. Mimo bólu w kolanie, bieg w dobrej formie ukończyła również Weronika.
Nasz najmłodszy reprezentant w Falenicy - Tomek - ponownie wystartował w biegu na 3,33 km. Tym razem uzyskał wynik 20:17 i zajął 33 miejsce.
Teraz czkamy na ostateczne wyniki cyklu - poza podwójnym podium w generalce Byledobiece wywalczyli jeszcze sporo czołowych miejsc w kategoriach wiekowych :)
Nasze wyniki: 2011-03-19, Falenickie Biegi Górskie - bieg 5 (Warszawa-Falenica), dystans: 10 km
| 1. | Aleksander Celiński | 00:36:47 | |
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:36:57 | |
| 9. | Adam Leśniak | 00:40:39 | |
| 10. | Jerzy Magierski | 00:40:45 | |
| 25. | Jacek Świercz | 00:44:31 | |
| 48. | Wojciech Grunwald | 00:47:10 | |
| 93. (K-8) | Iwona Świercz | 00:50:50 | |
| 94. (K-9) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:50:59 | |
| 125. (K-17) | Elżbieta Mzyk | 00:53:46 | |
| 129. | Tomasz Pojawa | 00:53:57 | |
| 179. (K-33) | Weronika Celińska | 01:10:21 |
Ukończyło osób: 180
Nasze wyniki: 2011-03-19, Falenickie Biegi Górskie - 3 km (Warszawa-Falenica), dystans: 3.33 km
| 33. | Tomasz Mzyk | 00:20:17 |
Ukończyło osób: 52
Nasze wyniki: 2011-03-19, Rajd Dolnego Sanu - 50 km (Stalowa Wola), dystans: 50 km
| 5. | Wojciech Wanat | 05:46:00 |
Ukończyło osób: 52
Nasze wyniki: 2011-03-19, Rajd Dolnego Sanu - 100 km (Stalowa Wola), dystans: 100 km
| 8. | Paweł Kotlarz | 15:59:00 |
Ukończyło osób: 23
![]() |
| Wojtek we Frankfurcie |
Już dawno postanowiłem, że pobiegnę na wiosnę 2-3 połówki, a cały maraton dopiero na jesieni. Wybór padł m.in. na Frankfurt - dogodne i tanie połączenie w weekend, szybka trasa, dobra organizacja (biegłem tu maraton w 2009 r.) to miały być atuty tego startu.
Organizacja okazała się katastrofą ! Strona internetowa była byłącznie w języku niemieckim, na moje maile pisane po angielsku nikt nie odpowiadał. Start/meta i biuro zawodów było umiejscowione na Commerzbank Arena więc pojechałem tam juz w sobotę odebrać pakiet startowy. Okazało się, że biuro jest czynne tylko w niedzielę przed biegiem, a "klamkę" pocałowało przy mnie również wielu innych biegaczy.
W "pakiecie" startowym, który (dość sprawnie) otrzymałem w niedzielę był tylko numer... Na trasie tylko 2 punkty z napojami, a na mecie nie było nawet medalu... O posiłku po biegu nie wspomnę - tylko napoje i banany.
To raczej spostrzeżenia niż narzekania, bo sam bieg, trasa z finiszem na stadionie, atmosfera bardzo fajne i ludzie strasznie przyjaźnie nastawieni, ale myślałem, że organizacja biegów w Niemczech stoi na wyższym poziomie.
Trasa półmaratonu wiodła w większości przez zielone tereny Frankfurtu w tym kilka kilometrów nad samym Menem gdzie głośno dopingowali nas weekendowi spacerowicze. Minusem był sam start gdzie po 500 m chodnik zwężał się do szerokości 2 m z zakrętem o 180 stopni w dół i tam dosłownie wszyscy stawali. Potem 2-3 km przez alejki parkowe przy których Park Skaryszewski to pas startowy dla Airbusa A-380 więc wyprzedzanie było sporym wyzwaniem i w sumie wyszło mi 150 m więcej... Szkoda, bo miałem apetyt na złamanie 1:30 i zabrakło mi 26 sekund... Przez kilka kilometrów biegłem z pacemakerem, który miał balonik 1:29, ale miałem wrażenie, że biegnie za wolno i przyśpieszyłem, ale było juz za blisko do mety. Pace przybiegł ponad pół minuty po mnie...
Także marzenia o wyniku poniżej 1:30 trzeba odłożyć o 3 tygodnie i na razie cieszyć się z nowej, wspaniałej życiówki i pierwszego miejsca wśród wszystkich troje startujących Polaków :-)
Nasze wyniki: 2011-03-13, Frankfurt Half Marathon (Frankfurt, GER), dystans: 21.0975 km
| 313. | Wojciech Grunwald | 01:30:25 |
Ukończyło osób: 3713
Nasze wyniki: 2011-03-12, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 9.87 km
| 4. | Aleksander Celiński | 00:34:18 | |
| 18. | Jerzy Magierski | 00:37:01 | |
| 22. | Adam Leśniak | 00:37:30 | |
| 89. | Jacek Świercz | 00:43:59 | |
| 94. | Piotr Wielogórka | 00:44:10 | |
| 112. (K-9) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:45:03 | |
| 137. | Tomasz Pojawa | 00:46:10 | |
| 155. (K-14) | Iwona Świercz | 00:47:20 | |
| 235. (K-30) | Elżbieta Mzyk | 00:52:25 | |
| 298. (K-58) | Weronika Celińska | 01:00:32 |
Ukończyło osób: 330
Nasze wyniki: 2011-03-12, Grand Prix Warszawy - 5 km (Warszawa-Kabaty), dystans: 5 km
| 3. | Tomasz Lipiec | 00:17:08 | |
| 16. | Krzysztof Bryła | 00:18:25 | |
| 33. | Kazimierz Nojszewski | 00:21:08 | |
| 82. | Dariusz Lipiec | 00:25:19 |
Ukończyło osób: 133
![]() |
| ...błoto takie jak nigdzie... |
Impreza bardzo fajna. Piękna pogoda, malownicza okolica i błoto takie jak nigdzie. Bardzo dobrze mi się biegło, wygląda na to, że się powoli rozkręcam. Świetne biegi dla dzieci. Wisia popędziła do przodu. Wit przebiegł większość dystansu (ok. 300-400m) całkowicie sam i to z uśmiechem na ustach, kończył za rączkę i nawet nie był ostatni, chociaż był zdecydowanie najmłodszy. Niestety moja mama nie dała się namówić na NW, ale za to nabiegała się za dziećmi. A potem obiad u babci...
Nasze wyniki: 2011-03-12, Grand Prix Poznania - VI bieg (Poznań), dystans: 5 km
| 29. (K-1) | Katarzyna Panejko-Wanat | 00:19:02 |
Ukończyło osób: 371
![]() |
| Zwarta grupa na początku biegu |
W pierwszy ciepły weekend w tym roku wybrałem się do Brzeszczy pod Oświęcimiem na I Bieg o Złote Gacie. Niestety, musiałem wystartować sam, bo Anulkę bolało w połowie tygodnia rozcięgno podeszwowe i postanowiła ograniczyć akcenty i starty (na szczęście wszystko jest już dobrze).
Bieg w Brzeszczach był dobrze zorganizowaną imprezą. Pogoda sprzyjała i pierwszy raz w tym roku biegłem w krótkich spodenkach. W powierzu czuć już wiosnę :-)
Sam bieg jakoś specjalnie mi nie wyszedł, pewnie dlatego, że miał być po prostu dłuższym biegiem ciągłym po piątkowym treningu podbiegów. Dobiegłem jednak w czasie w okolicach 50 minut, z czego jestem zadowolony :-)
Nasze wyniki: 2011-03-12, I Bieg o Złote Gacie (Brzeszcze), dystans: 13 km
| 20. | Robert Celiński | 00:50:10 |
Ukończyło osób: 141
![]() |
| Kończymy pierwszą pętlę nad jeziorem |
Rok temu przebiegliśmy maraton Perła Paprocan, pokonując 6 kółek dookoła położonego pod Tychami Jeziora Paprocany (relacja). Potem organizowaliśmy imprezę weselną w Promnicach nad jeziorem. W tym roku nie mogliśmy odpuścić sobie tego startu, ale tym razem zdecydowaliśmy się na półmaraton (3 kółka).
Start potraktowaliśmy treningowo, bo po treningach w piątek i sobotę nie mogliśmy liczyć na dobry wynik, za to półmaraton miał nas zmusić do biegu ciągłego w konkretnym tempie. Pogoda dopisała (słońce), choć warunki na trasie nie pozwoliły na osiągnięcie zawrotnych prędkości, szczególnie na wschodnim brzegu jeziora. Dominowało tam błoto i miejscowe oblodzenia, a dodatkowo przeszkadzał mocno wiejący wiatr. Ten odcinek zawsze biegaliśmy w okolicach 4:30/km, a dopiero potem na asfalcie w lesie można było przyspieszyć do 4:00/km. Przy naszej pierwszej wizycie w Promnicach zapatrzyłem się na zameczek i fatalnie wywaliłem na zabłoconym zakręcie. Na szczęście, skończyło się na potłuczeniu i otarciach i ruszyliśmy dalej w trasę.
Każde kółko pokonaliśmy w okolicach 30 minut, a przyspieszenie na ostatnich dwóch kilometrach udało nam się trochę przycisnąć i połamaliśmy półtorej godziny. Na mecie czekały na nas medal, czekolada, ciastka i gorąca herbata. Super impreza! ;-)
Nasze wyniki: 2011-03-06, Perła Paprocan (Tychy), dystans: 21.0975 km
| 7. (K-1) | Anna Celińska | 01:29:52 | |
| 7. | Robert Celiński | 01:29:52 |
Ukończyło osób: 119
Ja biegłem dzisiaj w Radomiu na 10km (Bieg Kazików). Trasa jak dla mnie piekielnie trudna - długi ponad kilometrowy podbieg po kostce, silny wiatr - to wszystko sprawiło, że musiałem odłożyć swoje plany o zbliżeniu się do granicy 40 minut już na samym starcie. Dodatkowo "położył" mnie pierwszy kilometr w tempie 3:30. Ale i tak w tym biegu ustanowiłem 3 rekordy życiowe: na 1, 5 i 10 km więc powody do zadowolenia są. Widziałem w wynikach, że biegła też Kasia (39:53) - brawo !!! Na trasie przeżyliśmy chyba 4 pory roku, bo zaczynaliśmy w słońcu, a po drodze padał taki "śniegodeszcz".
Nasze wyniki: 2011-03-06, IV Bieg Kazików (Radom), dystans: 10 km
| 59. (K-8) | Katarzyna Panejko-Wanat | 00:39:53 | |
| 87. | Wojciech Grunwald | 00:42:21 |
Ukończyło osób: 323
Wiesław uzyskał w Maratonie w Barcelonie zakładany czas poniżej 3:25. Za miesiąc w Bonn będzie jeszcze lepiej :-)
Nasze wyniki: 2011-03-06, Marato de Barcelona (Barcelona, ESP), dystans: 42.195 km
| 1020. (K-14) | Magdalena Białorczyk | 03:07:54 | ? |
| 2615. | Wiesław Panejko | 03:24:56 |
Ukończyło osób: 12468
Czwarte zawody z cyklu Zimowych Biegów Górskich w Falenicy odbyły się w warunkach sprzyjających szybkiemu bieganiu - trasa była zmrożona a zapowiadane załamanie pogody nie zdążyło nadejść. Wśród blisko 200-osobowej grupy biegaczy, którzy ukończyli zawody na najdłuższym dystansie było sześcioro Byledobieców. Alex ponownie stoczył zaciętą walkę o drugie miejsce z coraz mocniejszym Piotrem Łobodzińskim, tym razem nieznacznie mu ulegając. Ja mimo, że osiągnąłem najlepszy wynik od dwóch lat musiałem zadowolić się miejscem, którego nikt nie lubi czyli czwartym. Świetnie pobiegli Adam i Tomek łamiąc odpowiednio 40 i 50 minut. Świetnie zaprezentowali się jak zwykle Iwona i Jacek a Weronika na ostatniej pętli była zupełnie nie zmęczona głośno mnie dopingując. Niestety nie byłem w stanie Jej odpowiedzieć:).
Na dystansie dwóch pętli na wysokiej szóstej pozycji zameldował się Marcin.
Nasze wyniki: 2011-03-05, Falenickie Biegi Górskie - bieg 4 (Warszawa-Falenica), dystans: 10 km
| 3. | Aleksander Celiński | 00:36:10 | |
| 4. | Tomasz Lipiec | 00:36:44 | |
| 11. | Adam Leśniak | 00:39:28 | |
| 48. | Jacek Świercz | 00:45:58 | |
| 98. | Tomasz Pojawa | 00:49:40 | |
| 110. (K-11) | Iwona Świercz | 00:50:37 | |
| 191. (K-37) | Weronika Celińska | 01:06:43 |
Ukończyło osób: 196
Nasze wyniki: 2011-03-05, Falenickie Biegi Górskie - 6 km (Warszawa-Falenica), dystans: 6.666 km
| 5. | Marcin Wiącek | 00:26:27 |
Ukończyło osób: 58
|
(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin |