Archiwum wiadomości 02.07.2011 - 28.08.2011
28.08.2011
Najszybszy dzień na ziemi
Relacja Tomka
Tomek schodzi poniżej 5 minut na milę i wygrywa kolejne zawody

W niedzielę troje Byledobieców - Ania, Ela i sprawozdawca wystartowało na dystansie jednej mili w ramach "Najszybszego Dnia Na Ziemi" w Wilanowie. Impreza udana poza tym, że twarz Pumy, czyli Usain Bolt, wokół którego budowany był cały event, popełnił na MŚ falstart i nie obronił tytułu...no ale tego nie tylko organizator ale chyba nikt nie mógł przewidzieć:). My falstartów nie popełnialiśmy i walczyliśmy dzielnie.

Nasze wyniki: 2011-08-28, Bieg na milę (Warszawa-Wilanów), dystans: 1.609 km

1.   Tomasz Lipiec00:04:59 

Ukończyło osób: 31

Nasze wyniki: 2011-08-28, Bieg w bikini (Warszawa-Wilanów), dystans: 1.3 km

9. (K-9)  Anna Pawłowska-Pojawa00:06:41 
19. (K-19)  Elżbieta Mzyk00:07:44 

Ukończyło osób: 33

28.08.2011
I Półmaraton Powiatu Warszawskiego Zachodniego
im. Janusza Kusocińskiego

Nasze wyniki: 2011-08-28, I Półmaraton Powiatu Warszawskiego Zachodniego (Błonie-Borzęcin Duży), dystans: 21.0975 km

76.   Jacek Świercz01:38:58 
89. (K-4)  Iwona Świercz01:40:19 

Ukończyło osób: 320

27.08.2011
Bieg na Gerlach
Relacja Roberta

Planowany na sobotę Bieg na Halę Miziową został odwołany i w ten weekend mogliśmy zrobić sobie wolne, lub wziąć udział w rozgrywanym na Słowacji Biegu na Gerlach. Zdecydowaliśmy się na tę drugą opcję i planowaliśmy nawet potem wejście na najwyższy szczyt Tatr.

Niestety, zmęczenie po obozie, ciężki tydzień i noc przed startem miały negatywny wpływ na naszą dyspozycję. Ja wstałem o 1:45, żeby oglądać otwierający lekkoatletyczne MŚ maraton kobiet i na starcie w Gerlachovie byłem mało przytomny. Anulka czuła się niewiele lepiej. Ostatecznie jednak udało się jej zająć trzecie miejsce za Izą Zatorską i Pauliną Maciuszek. Polki zajęły pierwsze 3 miejsca w ...mistrzostwach Słowacji i eliminacjach do MŚ w Albanii (o dziwo - anglosaskich). Ja doczłapałem do mety przy Śląskim Domu ponad 2 minuty za Anią.

Przewodnik nie dopisał i zrezygnowaliśmy z wejścia na Gerlach, choć w naszym stanie taka próba nie byłaby zbyt rozsądna. Zamiast tego, weszliśmy na przełęcz Polski Grzebień (2200 m n.p.m.) i do domu wróciliśmy dopiero późnym wieczorem. Chyba trzeba trochę odpocząć...

Nasze wyniki: 2011-08-27, Bieg na Gerlach (Gerlachov, SVK), dystans: 8.5 km

43. (K-3)  Anna Celińska00:56:06 
61.   Robert Celiński00:58:30 

Ukończyło osób: 183

27.08.2011
III Półmaraton Boguszów-Gorce
Relacja Marka

W III Półmaratonie w Boguszowie-Gorcach na dystanie 21,1 km zwyciężyli faworyci: Miłosz Szcześniewski i Dominika Wiśniewska. Na dystansie 10,5 km również najlepsi okazali się specjaliści od biegów górskich: Maciej Bierczak i Anna Ficner. Swój występ na dystansie półmaratonu zakończyłem na trzecim miejscu, przegrywając tylko z Miłoszem i Anatolijem Demydą z Ukrainy.

Nasze wyniki: 2011-08-27, Półmaraton Boguszów-Gorce (Boguszów-Gorce), dystans: 21.0975 km

3.   Marek Swoboda01:30:03 

Ukończyło osób: 69

21.08.2011
Run For Ryki II
Relacja Sylwka
Start biegu w Rykach, fot. Piotr Burza

Mój jedyny start jaki doszedł do skutku w sierpniu miał miejsce podczas drugiej edycji Run For Ryki. Trudno było przewidzieć jak toczyć będzie się rywalizacja, gdyż organizatorzy przewidzieli nagrody pieniężne i można było się spodziewać kilku mocnych zawodników. W zawodach zająłem drugie miejsce ale by je zdobyć musiałem się ostro napracować. Właściwie cały dystans biegłem na czwartej pozycji. Poza konkurencją dla wszystkich był Michał Breszka (medalista mistrzostw Polski, rż na 10 km poniżej 30 min, 5 km na bieżni 14:12), który wygrał zdecydowanie wbiegając na metę ok. minutę przede mną.

O dalsze dwa miejsca na podium toczyła się zawzięta rywalizacja między mną a Robertem Świecakiem, z którym jeszcze nie udał mi się wygrać oraz Kamilem Młynarzem, z którym z kolei w ubiegłym roku kilka razy wygrałem, ale Kamil od tamtego czasu zrobił mega postępy (biega poniżej 33 minut na 10 km, 5 km na bieżni 14:57, 3 km-8:37 1,5 km-3:56!). Przeciwników miałem mocnych.

Trasa liczyła 7.6 km (dwie pętle). Na początku dystansu bardzo źle mi się biegło, przez pierwsze 2 km wewnętrznie bardzo się męczyłem i myślałem że już nic z tego nie będzie. Na szczęście od trzeciego km było już lepiej i utrzymywałem tempo nadawane przez Roberta i Kamila. Na 6 km Robert ostrzej szarpnął, ale nie udało się nas zgubić. Na 7 km spróbował ataku jeszcze raz i tym razem ja zostałem z tyłu. Na szczęście nie uciekli za daleko, przez następne kilkaset metrów jednak miałem stałą 15-20 metrową stratę i nie mogłem za bardzo jej zniwelować. 7 km przebiegłem w 3:11, czułem mocne tempo, ale do mety było jeszcze ponad pół km i aby myśleć o podium musiałem zacząć gonić chłopaków. Tak też zrobiłem jednak w pewnym momencie zorientowali się że się zbliżam i też przyspieszyli, akurat był tam odcinek ok. 100 m zbiegu więc nie mogłem za bardzo się zbliżyć. Na szczęście dla mnie 150 m do mety był podbieg i to mnie uratowało. Ostatnio sporo biegałem po górkach na swoim rodzinnym Roztoczu więc siłowo byłem dobrze przygotowany. Nie chciałem ukończyć zawodów na tym najbardziej nielubianym 4 miejscu więc ruszyłem ile sił w nogach. Pobiegłem jak to się mówi "w trupa" i gdy zaczął się podbieg minąłem Roberta, który w tym momencie całkowicie zrezygnował z dalszej walki, a następnie wyprzedziłem Kamila, który próbował jeszcze walczyć ale ja już nie dałem sobie odebrać tego 2 miejsca.

Jak się okazało, mimo sporego podbiegu ostatnie 500 m było w tempie 2:46 km. W ogóle z tempa całego dystansu jestem bardzo zadowolony, gdyż średnia wyszła ok. 3:18 km, więc liczę że jestem w stanie pobiec w dobrych warunkach na dobrej trasie 10 km w granicach 33:30.

Po biegu przyszło nam bardzo długo czekać na dekorację, gdyż nagrody wręczano po kilku godzinach po biegu w czasie miejscowych dożynek. Niesmak długiego czekania minął dopiero w momencie wręczania nagród.

Nasze wyniki: 2011-08-21, Run For Ryki II (Ryki), dystans: 7.6 km

2.   Sylwester Kuśmierz00:24:59 

Ukończyło osób: 70

21.08.2011
Paweł siódmy w Izerskiej Wielkiej Wyrypie

Nasze wyniki: 2011-08-21, Izerska Wielka Wyrypa (Góry Izerskie), dystans: 100 km

7.   Paweł Kotlarz16:49:00 

Ukończyło osób: 51

21.08.2011
Bieg na Wielką Sowę
Relacja Marka
Marek znowu najlepszy w kategorii weteranów

Dariusz Kruczkowski ze Szklarskiej Poręby, aktualny Mistrz Polski w Biegu Górskim na Krótkim Dystansie, okazał się bezkonkurencyjny w II Biegu na Wielką Sowę. Pan Dariusz pokonał dystans 9,4 km w czasie 37:09' wyprzedzając drugiego na mecie Andrzeja Długosza o ponad półtorej minuty. Na trzecim miejscu finiszował Maciej Bierczak (39:06'). Wśród pań po raz kolejny klasą dla siebie okazała się Izabela Zatorska, zwyciężając w czasie 44:50'. Drugie miejsce zajęła Dominika Wiśniewska (46:02'), trzecie - Anna Ficner (47:44'). Bieg ukończyło 135 biegaczy i biegaczek. Ja osobiście zająłem w tych zwodach 14 miejsce OPEN i zwyciężyłem w kat. M40 z czasem 43:31'.

Komentarz Roberta: W Biegu na Wielką Sowę w barwach Byledobiec Anin zadebiutował inny biegacz z Wałbrzycha - Marcin Jagiellicz. Z Marcinem znamy się z maratonu we Wrocławiu w 2009 roku oraz z Biegu na Ślężę - tegorocznych MP na krótkim dystansie. Marcin planuje starty w biegach górskich, a docelową imprezą jest maraton we Wrocławiu, w którym będzie próbował połamać 3 godziny. Jak widać po życiówce, jest bardzo blisko osiągnięcia tego celu :-)

Nasze wyniki: 2011-08-21, Bieg na Wielką Sowę (Ludwikowice Kłodzkie), dystans: 6 km

14.   Marek Swoboda00:43:31 
45.   Marcin Jagiellicz00:49:49 

Ukończyło osób: 135

20.08.2011
Półmaraton Rejów
Skarżysko-Kamienna
Relacja Jacka

Na start w Skarżysku zdecydowaliśmy się spontanicznie. Mieliśmy pobiec Maraton Solidarności w Gdyni-Gdańsku (nie udało się), w ostatniej chwili chcieliśmy się zgłosić na Półmaraton Cud nad Wisłą, ale organizator nam telefonicznie powiedział, że skoro nie ma nas na liście startowej, to nie mamy po co przyjeżdżać. Postanowiliśmy zatem pobiec Półmaraton Rejów. Impreza ta nie jest dla nas nowa, bowiem startowaliśmy tutaj w roku 2008. Pamiętam do dziś tamto słońce, a biegłem bez czapki. Tym razem było i słońce, i czapka. A trasa w porównaniu z tą sprzed 3 lat trudniejsza. Dwie pętle z ok. półtorakilometrowym podbiegiem wzdłuż trasy S7 w kierunku ze Skarżyska do Suchedniowa. Trzy lata temu były 3 pętle i podbiegi były dużo mniejsze niż teraz. Na dodatek miało padać, a nie padało. Był dość mocny wiatr i słońce.

Iwonka po raz drugi w Skarżysku mnie pokonała. W kategorii K-3 zajęła 4. miejsce, ale nagrody się nie dublowały i zarobiła stówę za trzecie miejsce.

Ja jeszcze przed połową dystansu umarłem, Iwonka mnie wyprzedziła, i już do mety nie udało mi się jej dogonić. Biegło mi się strasznie ciężko, a kiedy przebiegłem linię mety, zauważyłem, że z nosa leci mi krew. To pewnie kara za to, że nie założyłem biało-czerwonej koszulki ;-).

Dekoracja zwycięzców zaczęła się dopiero o 15:30, więc w spokoju się najedliśmy - były gorąca zupa, pączki, piwo. Puchary wręczali min. Jacek Wszoła, Józef Łuszczek, Piotr Świerczewski oraz Stan Borys, nazwisk miejscowych przedstawicieli władz i sponsorów i tak nie pamiętam. Iwonce dłoń uścisnął Józef Łuszczek.

Po ceremonii pojechaliśmy do przyjaciela, u którego mieszkaliśmy, 25 kilometrów stąd.

Nasze wyniki: 2011-08-20, Półmaraton Rejów (Skarżysko-Kamienna), dystans: 21.0975 km

152. (K-11)  Iwona Świercz01:43:21 
191.   Jacek Świercz01:47:52 

Ukończyło osób: 414

20.08.2011
Marathon du Montcalm
Relacja Roberta
Anulka na szczycie Montcalm

Na koniec wyjazdu w Pireneje zafundowaliśmy sobie imprezę na dobicie - Marathon du Montcalm. Trasa tego maratonu startuje z wysokości 700 metrów n.p.m., by wspiąć się na ponad 3000, gdzie należy przebiec przez kilka szczytów, a potem zbiec z powrotem do miejscowości Auzat. Pewnie niewielu z Was zrobiło kiedyś przewyższenie 2400 metrów w górę i w dół jednego dnia - jest to niesamowite przeżycie. Bieg potraktowaliśmy treningowo, ale poszło nam nadspodziewanie dobrze. Prawie całą trasę przebiegliśmy razem, ja przed półmetkiem szedłem mocno do góry i udało mi się zrobić parę zdjęć Anulce. Jak widać w fotorelacji, występowały nawet lekkie trudności wpinaczkowe i praca rąk w maratonie nabrała nowego sensu. Ciekawym przeżyciem było przebieganie po śnieżnym polu, na którym niektórzy zjeżdżali na d...

Jak wspomniałem, prawie całą trasę przebiegliśmy razem, ale na 5 km przed metą miałem lekki kryzys, za to Anulkę zmobilizował widok rywalki przed sobą i przyspieszyła, żeby ją dogonić. Ja podążałem za żoną, ale pomyliłem trasę, siadłem psychicznie i w końcu zameldowałem się na mecie przeszło 2 minuty za Anulką.

W tym roku do Auzat zjechała francuska czołówka długodystansowych biegaczy górskich, bo w ramach maratonu odbyły się mistrzostwa Francji w Sky Running. Anulka była czwarta w tym doborowym towarzystwie, co przy treningowym potraktowaniu startu (dzień wcześniej wyszliśmy na Coma Pedrosa, najwyższy szczyt Andory), można uznać za sukces.

Impreza była dobrze zorganizowana, trasa świetnie oznakowana (ja się pomyliłem, gdy już niewiele widziałem), a jedzenie po biegu - pycha! :-)

Nasze wyniki: 2011-08-20, Marathon du Montcalm (Auzat, FRA), dystans: 42.195 km

30. (K-4)  Anna Celińska05:50:11 
34.   Robert Celiński05:52:35 

Ukończyło osób: 231

Fotorelacja z Marathon du Montcalm
16.08.2011
Maraton w Andorze
Relacja Roberta

Jednym z celów wyjazdu do Andory było przebiegnięcie indywidualnego maratonu w mojej 32. stolicy europejskiej - Andorra la Vella. W tym małym państewku (poniżej 100 tys. mieszkańców) nie ma niestety oficjalnego maratonu, musiałem więc biegać pętelki po 1150 metrów nad rzeką Riu Gran Valira, obok Parc Central. Pogoda (34 stopnie) i wysokość (ponad 1000 metrów n.p.m.) nie sprzyjały specjalnie bieganiu. Dodatkowo, ukradli nam plecak, który Anulka odwiesiła w parku, kiedy dołączyła do mnie w drugiej połowie biegu. Na szczęście portfele, komórki i aparat mieliśmy przy sobie, ale bluz z Bostonu i paru innych fajnych rzeczy trochę szkoda :-( W statystykach wskaźnik przestępczości w Andorze jest bardzo niski i taki się utrzyma, bo nie zgłosiliśmy kradzieży na policję. Czas słaby, ale jestem zadowolony, że w tych okolicznościach udało się jakoś byledobiec. Anulka została po biegu w biustonoszu sportowym i musieliśmy kupić koszulkę o dość ironicznej nazwie "I love Andorra" :-) A potem poszliśmy na pyszne andorskie piwo pszeniczne :-)

Nasze wyniki: 2011-08-16, Maraton indywidualny w Andorze (Andorra la Vella, AND), dystans: 42.195 km

1.   Robert Celiński03:48:40 

Ukończyło osób: 1

Fotorelacja z maratonu w Andorze

Relacje z naszych wycieczek górskich w Pirenejach
15.08.2011
Półmaraton Cud nad Wisłą
Relacja Alexa

Nasze wyniki: 2011-08-15, XX Półmaraton Uliczny Cud Nad Wisłą (Radzymin-Ossów), dystans: 21.0975 km

10.   Aleksander Celiński01:18:49 
22.   Jerzy Magierski01:26:28 

Ukończyło osób: 405

13.08.2011
Bieg do Ula
Relacja Darka

Swój urlop spędzałem w leśnych ostępach nad małym jeziorkiem w okolicach Olsztyna i także udało mi się pobiec w II biegu do ula. Był to ciekawy bieg po leśnych drogach z małymi podbiegami który zakończyłem na 24 miejscu.

...i Jacka

Byliśmy niecałe 80 km na Mazurach, podobnie jak Darek, konkretnie w Gulbitach nad jeziorem Narie niedaleko Morąga. Jadąc w sobotę w stronę domu zboczyliśmy trochę na Szczytno i tak oto biegliśmy do Ula. Bieg był zorganizowany z okazji miodobrania, a medal, który otrzymali zawodnicy, wykonany był z pszczelego wosku. Ponadto każdy uczestnik dostał słoik miodu. Pogoda do biegania nam dopisała, tuż przed startem niebo się zachmurzyło, a już w trakcie biegu zaczął padać lekki deszcz, który mnie osobiście pomagał. Było ślisko i mokro, ale za to oddechowo świetnie. W lesie gdzieś na czwartym kilometrze przez trasę biegu przebiegło stado saren, które spłoszone wymachiwały tylnymi nogami na wszystkie strony. Jedna z nich skoczyła pomiędzy dwóch biegnących przede mną biegaczy, zahaczając jednego z nich tylną ratką w plecy. Widziałem to na własne oczy. Cud, że nic się nie stało.

Zawody ukończyło 19 kobiet, Iwonka zajęła 2. miejsce w open i 1. w swojej kategorii. A ja po raz pierwszy stanąłem na podium, w kategorii M-40 zająłem 3. Miejsce i też dostałem puchar. Strasznie się cieszę. Iwonka się już przyzwyczaiła, a dla mnie to nowość.

Po biegu był indyk z grilla, grochówka, zdecydowanie za późno dowieźli piwo i napoje, ale były. Trochę się dekoracja przeciągała, a kiedy to wreszcie nastąpiło, prowadzący był bardzo wygadany i chyba lubi ogólnie być słuchany przez rzesze ludzi. W każdym bądź razie mieliśmy trochę zamieszania z wynikami, najpierw były kategorie, potem open, a nikt nie wiedział, czy nagrody (puchary i słoik miodu) się dublują, czy nie. W związku z tym wkradło się trochę niepotrzebnej irytacji. Ale i tak wszyscy dostali to, co wybiegali.

Nasze wyniki: 2011-08-13, II Bieg do Ula (Kamionek k. Szczytna), dystans: 11.5 km

24.   Dariusz Lasek00:47:55 
27.   Jacek Świercz00:48:49 
53. (K-2)  Iwona Świercz00:54:18 

Ukończyło osób: 111

13.08.2011
Bieg na Radziejową
Relacja Roberta

W sobotę zaliczyłem najgorszy występ górski w tym sezonie. Od początku nie chciało mi się specjalnie biec, a po półmetku, to była już tragedia. Spacerowałem nawet na płaskim, ale przynajmniej mogłem dłużej podziwiać piękno Beskidu Sądeckiego :-)

Nasze wyniki: 2011-08-13, Bieg na Radziejową (Piwniczna Zdrój), dystans: 24.3 km

76.   Robert Celiński02:40:20 

Ukończyło osób: 130

07.08.2011
Mistrzostwa Polski w biegu anglosaskim
Anulka znowu srebrna
Relacja Roberta
Anulka wybiega na asfalt po bardzo stromym zbiegu z Laworty

Anulka zdobyła srebro Mistrzostw Polski w biegu anglosaskim, które odbyły się w Ustrzykach Dolnych. Walka wśród kobiet była pasjonująca - jeszcze na półmetku po pierwszym zbiegu równo szła piątka kobiet, ale po nawrocie liczyły się tylko Anulka, Iza Zatorska i Dominika Wiśniewska. Pierwsza na asfalt wbiegła Dominika i Anulce nie udało się już jej dogonić. Chwilę później przybiegła Iza.

To już czwarty medal MP Anulki w tym roku - złoto w alpejskim i srebra w anglosaskim, na długim i krótkim dystansie. Z takim dorobkiem jest w tym sezonie najbardziej utytułowaną biegaczką górską w Polsce :-)

Ja biegłem na nieco dłuższej trasie. Poradziłem sobie nieco gorzej, niż w zeszłym roku w Bielsku (17. miejsce), ale i tak czuję progres po ostatnich słabszych występach górskich.

Nasze wyniki: 2011-08-07, Mistrzostwa Polski w biegu anglosaskim - kobiety (Ustrzyki Dolne), dystans: 8 km

2. (K-2)  Anna Celińska00:42:28 

Ukończyło osób: 11

Nasze wyniki: 2011-08-07, Mistrzostwa Polski w biegu anglosaskim - mężczyźni (Ustrzyki Dolne), dystans: 10.8 km

21.   Robert Celiński01:00:22 

Ukończyło osób: 34

06.08.2011
Marek wygrał Maraton Karkonoski!
Marek na trasie ze Szrenicy na Śnieżkę

Marek po raz trzeci wystartował "u siebie" w Maratonie Karkonoskim. W pierwszej edycji był drugi, w zeszłym roku nie miał szans na podium w konfrontacji z zawodnikami MP, ale w tym roku nie dał szans rywalom - wygrał przed Piotrkiem Hercogiem (rekordzista Biegu Rzeźnika) i Jankiem Michałowskim (między innymi trzecie miejsce w Biegu Siedmiu Dolin). Wielkie gratulacje! :-)

Przy okazji, Marek zapewnił sobie już chyba tytuł najlepszego weterana biegów górskich w Polsce - w Lidze Biegów Górskich ma ogromną przewagę. Za Maraton Karkonoski otrzyma 450 punktów. Bardzo skorzysta na tym nasza górska drużyna ;-) Z RMD Montrail nie mamy szans, ale Salomonowcy czują nasz ciepły oddech na plecach :-)

Nasze wyniki: 2011-08-06, Maraton Karkonoski (Szklarska Poręba), dystans: 42.195 km

1.   Marek Swoboda03:28:19 

Ukończyło osób: 313

06.08.2011
Kasia i Wojtek wygrywają Nawigatora, Paweł czwarty

Kasia i Wojtek wygrali zawody Nawigator w Mińsku Mazowieckim. Na trasie 50 km uzyskali czas 5:27. Przypomnijmy, że jest to ich kolejne zwycięstwo w ważnych zawodach orientalistycznych - wcześniej wygrali Dymno. Wielkie gratulacje! :-) Paweł znalazał się tuż za podium na tym dystansie.

Nasze wyniki: 2011-08-06, Nawigator (Mińsk Mazowiecki), dystans: 50 km

1. (K-1)  Katarzyna Panejko-Wanat05:27:00 
1.   Wojciech Wanat05:27:00 
4.   Paweł Kotlarz06:10:00 

Ukończyło osób: 46

06.08.2011
Puchar Maratonu Warszawskiego - 20 km
Relacja Jacka

Zawody odbyły się w Mazowieckim Parku Krajobrazowym w Międzylesiu na tyłach CZD. Biegaliśmy cztery pętle po 5 km. Pogoda dopisała, słońca nie było prawie wcale, już prawie zaczął siąpić deszcz, ale w ostatniej chwili się rozmyślił. Jurek zajął 1. miejsce w kategorii i bardzo wysokie w open, Ania w gronie 70 pań zajęła 12. miejsce, niecałe dwie minuty później przybiegł Piotrek i kilka minut po nim Tomek, który od razu udał się na masaż. Ja jestem zadowolony ze startu, po ciężkim Polesiu dwa dni wcześniej biegło mi się dziwnie lekko, a ostatnią piątkę pobiegłem o ponad 2 i pół minuty szybciej niż najwolniejszą.

Nasze wyniki: 2011-08-06, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa), dystans: 20 km

11.   Jerzy Magierski01:21:30 
86.   Jacek Świercz01:38:17 
147. (K-12)  Anna Pawłowska-Pojawa01:46:26 
162.   Piotr Wielogórka01:48:21 
199.   Tomasz Pojawa01:53:51 

Ukończyło osób: 358

06.08.2011
Triathlon w Wińcu
Relacja Eli

Dziś miałam przyjemność uczestniczyć w Triathlonie w Wińcu. Bardzo miła kameralna impreza (limit 62 zawodników) zorganizowana z sercem. Opłata startowa była dosyć wysoka, zwłaszcza dla spóźnialskich ale pakiet startowy..... na wysokim poziomie!!! Czepki speedoo z fajnym nadrukiem na pamiątkę (nie lateks) koszulka finisher'a techniczna, dopracowana - takiej jeszcze nie mam... duży izotonik i odżywka w glucie, plus mnóstwo innych gadżetów promujących organizatora i okolice.

Start z wody, 500 m do DUŻEJ boi i nawrót, rowery zaparkowane w bardzo oryginalnych stojakach - leżących balach drewna, ponacinanych w taki sposób, że można w nie wsunąć koło Trasa rowerowa..... ojojoj... organizator zapewniał, że odpowiedni rower, to szosówka, z trasy 35 km jedynie 5 km to dukty leśne...... reszta asfalt. Kilka osób złapało kapcia, między innymi zeszłoroczna triumfatorka, sporo osób zaliczyło wywrotkę, to trochę przetasowało tabelę wyników. Na przykład ja przez spory odcinek trasy rowerowej prowadziłam wśród pań, do czasu, kiedy moje siodełko po rodeo na "duktach leśnych" nie zjechało do parteru :-/ Wyścig w kucki.... jest dosyć ciężki momentalnie wyprzedziły mnie dwie rywalki. Dobrze, że miałam klucze ampulowe.... bo jedną z nich dopędziłam na początku trasy biegowej i tak razem pokonałyśmy trzecią część triathlonu. Co do biegu - super trasa, na początku wymagające górki po pięknym lesie, od 6 km pagórkowaty z tendencją do opadania asfalt.

W nagrodę za III miejsce dostałam Pool Mate'a, który mi się marzył :-) Cóż, postaram się wrócić za rok :-)

Jestem bardzo zadowolona z wyniku, ponieważ dziś pokonany przeze mnie dystans, to prawie olimpijka, z czego 10 km biegu, jak to określił Adam - "spoko, trochę łatwiej jak w Falenicy....." po pływaniu i rowerze.... taka trasa jak dla mnie była wyzwaniem :-)

04.08.2011
Bieg Polesie
Relacja Jacka

We czwartek wybraliśmy się, Paweł i ja, na I polsko-ukraiński bieg transgraniczny Polesie. Tuż po 6-ej rano Paweł przyjechał rowerem z Ursynowa do Radości i razem pojechaliśmy do Zbereży nad Bugiem. Na miejsce dotarliśmy kwadrans przed 11-ą po prawie czterogodzinnej podróży, ale na szczęście dla nas bieg rozpoczął się z małym opóźnieniem spowodowanym kontrolą paszportową. Paszporty wszystkich zawodników zostały zebrane i dostarczone do kontroli służbom polskim i ukraińskim. Dostaliśmy je z powrotem po dobiegnięciu ostatniego zawodnika do mety. Całe szczęście, że nie musieliśmy ich mieć przez cały czas przy sobie.

Bieg wpisał się w obchodzone od czwartku do niedzieli Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa, z której to okazji powstał most pontonowy na Bugu pomiędzy miejscowościami Zbereże i Adamczuki.

Start umiejscowiony był w Polsce jakieś 200 metrów od zorganizowanego na cztery dni przejścia granicznego. Przebiegliśmy po tymczasowym moście pontonowym i dalej trasa wiodła przez pola i lasy aż do miejscowości Świtaź położonej nad jeziorem o tej samej nazwie. Czwartkowy termin z pewnością mocno ograniczył ilość uczestników, na trasę wyruszyło nas 21 osób. Nawierzchnia była bardzo zróżnicowana - trawiaste ścieżki, piaszczyste drogi, kamienisty dukt i na koniec asfaltowa szosa. Przy kinie "Czajka" w Świtazi była zawrotka i po tej samej trasie trzeba było wrócić do Polski zanim zlikwidują most na Bugu ;-).

Biegliśmy w zasadzie w największy upał, jak na złość dzień był słoneczny, nie taki jak cały lipiec, a ja po przebiegnięciu połowy dystansu odmierzałem tylko odległości do następnego wodopoju. Bieg ten kosztował mnie bardzo dużo sił, a Paweł stwierdził tylko, że bardzo przyjemna trasa ;-) Na mecie czekał na każdego uczestnika medal i gorący posiłek (kiełbasa i kaszanka z grilla + bułka) oraz piwo lub cola.

Paweł był pierwszym Polakiem na mecie, a do zwycięzcy zabrakło mu niecałe 3 minuty. Dosyć długo czekaliśmy na dekorację i losowanie nagród, co spowodowane było czekaniem, aż wszyscy, którzy wystartowali, ukończą bieg. Jedynie ostatni zawodnik spóźnił się nieco na losowanie, ale zaocznie wylosował album Wasyla. To się nazywa szczęście. Mnie i Pawłowi tym razem nie dopisało, a szansa na jakikolwiek gadżet była mniej więcej 1:2.

Kiedy tak czekaliśmy na oficjalne zakończenie przy stolikach pod parasolami, można było zauważyć, jak wielki ruch tu panuje. Po stronie ukraińskiej przez cały czas była kolejka, a na prowizorycznych parkingach na polanach po obu stronach rzeki było zaparkowanych mnóstwo aut. Miło było wreszcie posiedzieć.

Po wszystkim wyruszyliśmy w również prawie czterogodzinną drogę powrotną. Do Radości dojechaliśmy ok. 21-ej. Paweł tylko przepakował swoje rzeczy, wsiadł na rower i pojechał do domu.

Nasze wyniki: 2011-08-04, Bieg Polesie (Zbereże-Świtaź-Zbereże), dystans: 34.6 km

2.   Paweł Kotlarz02:38:37 
8.   Jacek Świercz03:20:52 

Ukończyło osób: 21

31.07.2011
Bieg o Złote Kierpce
Relacja Roberta

Anulka była dzisiaj druga w Biegu na Skrzyczne. Nie trafiła tego dnia z formą, ale trzeba przyznać, że pierwsza Iza Zatorska pobiegła dzisiaj znakomicie. Oglądałem rywalizację zza pleców dziewczyn - Anulka przez większość biegu była trzecia, ale przeszła Dominikę Wiśniewską w końcowej fazie biegu i utrzymała tę przewagę do końca.

Mnie przez tydzień ubył jeden kilogram, a na trasie pewnie jedna minuta. Wprawdzie pobiegłem półtorej minuty gorzej, niż rok temu na tej trasie, ale i tak jestem zadowolony. Dzięki sprintowi na ostatnim podbiegu przeszedłem trzy osoby i prawie dogoniłem żonę :-)

W naszych barwach zadebiutował dzisiaj Darek Lasek, który pracuje z Anulką w Fiacie, mieszka w pobliskich Kozach. W Biegu na Skrzyczne nie załapał się jeszcze do pięćdziesiątki, ale w Biegu na Halę Miziową liczymy na pierwsze punkty dla Byledobiec Anin :-) Poznajecie na zdjęciu tramwaj w tle? Darek debiutował w Maratonie Warszawskim :-)

Warunki w Szczyrku były dzisiaj podobne, jak rok temu - cały czas padało i na trasie nie uświadczyliśmy ładnych widoków na Kotlinę Żywiecką. Błota było za to pod dostatkiem ;-)

Nasze wyniki: 2011-07-31, Bieg o Złote Kierpce (Szczyrk), dystans: 6.5 km

31. (K-2)  Anna Celińska00:44:24 
32.   Robert Celiński00:44:34 
56. (K-4)  Magdalena Białorczyk00:47:40 ?
78.   Dariusz Lasek00:49:42 

Ukończyło osób: 257

31.07.2011
I Bieg o Puchar Burmistrza - Wołomin
Relacja Sylwka
Mojżesz rozstąpił morze, Jezus chodził po wodzie, a Sylwek... przeleciał ponad nią i wygrał ;-) fot. maratonczyk.pl

Chcąc poprawić sobie samopoczucie po wczorajszym słabym biegu Powstania Warszawskiego postanowiłem wystartować w I Biegu o Puchar Burmistrza Wołomina, który zorganizowano przed wyścigiem kolarskim w II Memoriale Stanisława Królaka. Pech chciał że przez 40 min przed biegiem spadł potężny deszcz, burza była tak spora że w krótkim czasie zalało ulice a studzienki nie nadążały z odprowadzaniem wody. I w takich warunkach przyszło nam biegać na 6 km trasie (5 pętli x 1,2 km). Na niektórych odcinkach przyszło biec po kostki w wodzie ale w sumie fajnie było zawsze to inaczej. Pierwsze trzy pętle biegliśmy spokojnie w grupie, z czasem gdy wody było coraz mniej ruszyłem mocno do przodu, dzięki czemu wygrałem. Jestem tym bardziej zadowolony, że tempo biegu na ostatnich 3 km (9:40) było naprawdę mocne w tych warunkach a ostatni km 3:05. Drugi na mecie zameldował się Darek Król pełniący rolę organizatora biegu a trzeci był Kamil Gajewski.

Nasze wyniki: 2011-07-31, I Bieg o Puchar Burmistrza (Wołomin), dystans: 6 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:20:45 

Ukończyło osób: 50

30.07.2011
Bieg Powstania Warszawskiego
Relacja Alexa

Nasze wyniki: 2011-07-30, Bieg Powstania Warszawskiego - 5 km (Warszawa), dystans: 5 km

10.   Sylwester Kuśmierz00:16:37 
49. (K-4)  Katarzyna Panejko-Wanat00:19:02 
292.   Dariusz Lipiec00:25:49 
905. (K-250)  Weronika Celińska00:31:30 
906. (K-251)  Aleksandra Nabiałek00:31:32 

Ukończyło osób: 1274

Nasze wyniki: 2011-07-30, Bieg Powstania Warszawskiego (Warszawa), dystans: 10 km

11.   Aleksander Celiński00:34:32 
14.   Tomasz Lipiec00:35:20 
273.   Jacek Świercz00:42:48 
366.   Piotr Wielogórka00:44:32 
460. (K-17)  Iwona Świercz00:46:05 
891. (K-48)  Anna Pawłowska-Pojawa00:51:17 

Ukończyło osób: 2196

24.07.2011
XIII Mistrzostwa LZS Powiatu Tomaszów Lubelski (Susiec)
Relacja Sylwka

Przebywając na krótkich wakacjach w swoich rodzinnych stronach ponownie tak jak w ubiegłym roku wziąłem udział w powiatowych mistrzostwach LZS. Myślałem że jak co roku pościgam się na dystansie ok. jednej mili, jednak jak się okazało najdłuższym dystansem jaki przewidzieli organizatorzy było 400 m. Tego dystansu na zawodach nie biegałem już od blisko 8 lat. To iście sprinterski dystans raczej nie dla mnie, ale jak już się pojawiłem na zawodach to trzeba było wystartować. Musiałem rywalizować z kilkoma zawodnikami, juniorami biegającymi na bieżni ok. 52 sek, którzy trenują u mojego byłego trenera. Nie poddawałem się i postanowiłem walczyć z młodymi wilczkami o zwycięstwo. Pierwsze 200 metrów było tak szybkie że nie wiedziałem co się dzieje, dwóch rywali uciekło na ok. 10 m co na tak krótkim dystansie jest dużą różnicą. Na 400 m bieg zaczyna się jednak dopiero na ostatnich 150 metrach i tak też było tym razem. Młode wilczki pobiegły trochę za szybko na początku co się zemściło. Na 150 m do końca zrównałem się z liderem a później ile tylko miałem sił finiszowałem w mocnym tempie odnosząc zwycięstwo z przewagą ok. 10 metrów.

Nasze wyniki: 2011-07-24, XIII Mistrzostwa LZS Powiatu Tomaszów Lubelski (Susiec), dystans: 0.4 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:00:53 

Ukończyło osób: 25

23.07.2011
Paweł zajął 22. miejsce w Mistrzostwach Europy w rogaining'u

Paweł w parze z Marcinem Krasuskim (przy okazji - mój były sąsiad z Anina) zajęli 22. miejsce w Mistrzostwach Europy w rogaining'u. Jest to dyscyplina o dość skomplikowanej formule, w razie czego pytajcie Pawła ;-)

Wyniki Mistrzostw Europy w rogaining'u

Anulka Mistrzynią Polski

23.07.2011
Mistrzostwa Polski w biegu alpejskim
Międzygórze
Relacja Roberta
Anulka na szczycie Śnieżnika,
fot. Aneta Ząbczyńska
Pierwsza szóstka MP:
Anna Celińska, Izabela Zatorska, Danuta Woszczek,
Dominika Stelmach, Dominika Wiśniewska, Antonina Rychter

Anulka odniosła swój największy sukces w biegach górskich - zdobyła MP w biegu alpejskim. Po trzech srebrnych medalach MP, w końcu sięgnęła po ten z najcenniejszego kruszcu. Zawody w Międzygórzu są uznawane za najważniejszą z imprez górskich w Polsce, wyłaniają "króla i królową polskich gór" ;-)

Rywalizację wśród kobiet była bardzo emocjonująca. Na początku na asfalcie wyraźnie prowadziła Dominika Wiśniewska, ale od pierwszego ostrego podejścia została wchłonięta przez grupę pościgową. Na czoło stawki wysunęła się za to Dominika Stelmach, która jako jedyna miała odwagę podbiegać na stromym zboczu. Po krótkim wypłaszczeniu sytuacja znowu się zmieniła. Najwięcej sił na drugie strome podejście zachowały faworytki biegu - Anulka i Iza Zatorska, które ramię w ramię pokonały podbieg. Niedługo później na błotnistym zbiegu na prowadzenie wyszła Anulka, ale to jeszcze nie był koniec tasowania się w tych zawodach. Na wypłaszczeniu Anulkę doszła specjalizująca się w biegach przez przeszkody Danuta Woszczek, która myślała chyba, że meta jest pod schroniskiem. Tymczasem, stamtąd na szczyt Śnieżnika pozostawały jeszcze prawie 2 kilometry podbiegu po skałkach. Tam Anulka znowu wyszła na prowadzenie, za nią podążała Iza Zatorska, ale nie była w stanie już zniwelować sporej przewagi. Podium: Celińska, Zatorska, Woszczek.

Kobiety pobiegły razem z juniorami i weteranami M50+ na krótszej trasie 9,6 km, a 10 minut później wystartował bieg seniorów na 11,8 km, w którym nasz klub reprezentowali Marek i ja. Marek znowu pobiegł bardzo dobrze, zajął wysokie miejsce w bardzo mocno obsadzonej stawce i trzecie w kategorii M40. Ja powoli wdrapałem się na szczyt Śnieżnika w czasie o 4 minuty gorszym, niż rok temu, kiedy wcale nie poszło mi za dobrze. Cóż, moja forma w biegach alpejskich jest odwrotnie proporcjonalna do wagi (68 kilo, najwięcej od kilku lat :-/).

Królem polskich gór został Andrzej Długosz, który nie miał w tym rok konkurencji w MP, srebrny medal zdobył Daniel Wosik, a brązowy - Miłosz Szcześniewski.

Nasze wyniki: 2011-07-23, Mistrzostwa Polski w biegu alpejskim - kobiety (Międzygórze), dystans: 9.5 km

1. (K-1)  Anna Celińska00:58:30 

Ukończyło osób: 21

Nasze wyniki: 2011-07-23, Mistrzostwa Polski w biegu alpejskim - mężczyźni (Międzygórze), dystans: 10.8 km

17.   Marek Swoboda01:05:28 
29.   Robert Celiński01:12:14 

Ukończyło osób: 46

17.07.2011
Bieg na Grossglockner
Relacja Roberta
Anulka na przedostatniej prostej

Górski weekend w Polsce stał pod znakiem zawodów na Śnieżkę i Pilsko. W pierwszym z tych biegów reprezentował nas Marek i zdobył kolejne cenne punkty dla klubu. My mamy z kolei bardzo blisko do Korbielowa, ale w Biegu na Pilsko startowaliśmy już dwukrotnie, a trenowaliśmy tutaj jeszcze kilka razy, więc postanowiliśmy spróbować czegoś nowego - pojechaliśmy na Grossglockner Berglauf.

Nazwa "Bieg na Grossglockner" jest tu nieco naciągana, bo nie wybiega się na najwyższy szczyt Austrii (prawie 3800 m n.p.m), ale biegnie się po jego zboczach, a meta znajduje się na Kaiser Franz Josefs Hohe (2370), z widokiem na Grossglockner i lodowiec Pasterze. Startuje się z położonego w dolinie Heiligenblut (1247), by po przebiegnięciu 12 kilometrów pod górę i trochę z górki, wdrapać się jeszcze kilometr na stromą ścianę, biegnąc głównie po schodach.

Na starcie w Heiligenblut zjawiły się sławy biegów górskich, z Jonathanem Wyatt-em (wielokrotny mistrz świata, 6-krotny zwycięzca tego Grossglockner Berglauf) i jego żoną Antonellą (tydzień temu druga na ME) na czele. Była również znana głównie z biegów długich Anna Frost (wygrała tu w zeszłym roku), kilka dobrych zawodniczek z ostatnich ME, a nawet Kenijka. Anulka nie załapała się do kilkunastoosobowej elity pań i stała sobie grzecznie z tyłu za tym całym towarzystwem.

Trasa szybko zweryfikowała umiejętności biegaczy górskich. Ja zacząłem znacząco odstawać od żony, kiedy skończył się asfalt, z kolei Anulka szybko przegoniła np. Kenijkę, która zaczęła bieg w szaleńczym tempie. Anulka przed połową trasy objęła piątą pozycję, a w końcówce nawet powoli doganiała czwartą zawodniczkę. Jej piąte miejsce i świetny czas należy uznać za duży sukces. Ja doczłapałem do mety przeszło 10 minut za żoną, po drodze zaliczając jeszcze solidną glebę z saltem na kamienistym zbiegu ;-/

Bardzo polecamy wyprawę w austriackie Alpy. Podróż drogą na Grossglockner dostarcza niesamowitych widoków (obejrzyjcie fotorelację). Bieg jest dobrze zorganizowany i ma piękną trasę :-)

Nasze wyniki: 2011-07-17, Grossglockner Berglauf (Heiligenblut, AUT), dystans: 13.2 km

66. (K-5)  Anna Celińska01:34:40 
161.   Robert Celiński01:45:03 

Ukończyło osób: 903

Fotorelacja z Grossglockner Berglauf
16.07.2011
Bieg na Śnieżkę
Relacja Marka
Marek wbiega na szczyt Śnieżki

W minioną sobotę biegacze górscy zjechali się do Karpacza, gdzie odbył się Bieg na Śnieżkę. Zawodnicy rywalizowali na trasie o długości 14,3 km i sumie przewyższeń 1 164 m. Start usytuowano przed hotelem 'Relaks' w Karpaczu - meta na szczycie Śnieżki. Na starcie stawiła się czołówka polskich biegaczy górskich jak również mocna ekipa naszych południowych sąsiadów. Trójka czeskich biegaczy ukończyła bieg w pierwszej dziesiątce.

Zarówno wśród pań jak i panów zwyciężyli faworyci. Pierwszy na szczycie Śnieżki zameldował się Andrzej Długosz z Rytra (1:05:43'), na drugim miejscu finiszował Maciej Bierczak z Porąbki (1:06:55'), trzecie miejsce padłu łupem Daniela Wosika z Kunowa (1:07:06'). Wśród pań zwyciężyła Izabela Zatorska z Wrocanki (1:18:07') przed Dominiką Wiśniewską z Zabrza (1:19:26') i Renatą Kalińską z Żabieńca (1:23:49').

Ja osobiście zająłem w tym biegu 9 miejsce OPEN i pierwsze w swojej kat. wiekowej w czasie 1:13:46'.

Nasze wyniki: 2011-07-16, Bieg na Śnieżkę (Karpacz), dystans: 14.3 km

9.   Marek Swoboda01:13:46 

Ukończyło osób: 231

16.07.2011
Paweł trzeci w Wielkopolskiej Szybkiej Setce

Paweł zajął trzecie miejsce w Wielkopolskiej Szybkiej Setce. Startował w krótszym biegu na 50 km i z czasem 6:02 załapał się na podium w stawce 72 biegaczy. Zrobił "tylko" pięćdziesiątkę, bo za tydzień startuje w European Rogaining Championship, które odbędą się w Kiegelceplis na Łotwie. Trzymamy kciuki :-)

Nasze wyniki: 2011-07-16, Wielkopolska Szybka Setka (Pobiedziska), dystans: 50 km

3.   Paweł Kotlarz06:02:00 

Ukończyło osób: 72

09.07.2011
Maraton Gór Stołowych - znowu upalny
Anulka broni tytułu mistrzyni MGS z zeszłego roku
Relacja Roberta
Odpoczywamy za metą przy schronisku na Szczelińcu, fot. Monika Strojny

Anulka obroniła tytuł mistrzyni Maratonu Gór Stołowych i pewnie wygrała tegoroczną edycję. Nasze wyniki były znacznie lepsze, niż w zeszłym roku, bo mimo prognoz, pogoda okazała się trochę bardziej łaskawa (choć ciągle 28 stopni, to nie jest dobra temperatura do biegania). Paweł pobiegł 5:31 i chciał lecieć to samo jeszcze raz (!), a Wiesław niestety złapał kontuzję już na pierwszym etapie i musiał zejść z trasy ;-(

Wynik Anulki jest też rekordem trasy, byłoby jeszcze lepiej, gdyby na drugim etapie nie pomyliła trasy. Najpierw uciekła mi tak, że już jej nie widziałem. Przy drugim bufecie pytałem, jaką mam stratę do pierwszej dziewczyny, ale powiedzieli mi, że żadnej kobiety jeszcze nie widzieli. Potem żona mnie doszła i większość ostatniego etapu pokonaliśmy razem, między innymi gorący Lisi Grzbiet, na którym oglądałem kolejne miejsca mojego pochówku z zeszłego roku ;-/ Na szczęście, pokonałem ten odcinek bez poważnego kryzysu i dopiero w Karłowie musiałem zwolnić i tam Anulka zrobiła nade mną przewagę.

Impreza była znowu bardzo dobrze zorganizowana. Potwierdzam opinię z zeszłego roku, że MGS ma najładniejszą trasę ze wszystkich imprez biegowych w Polsce. Jest to też bardzo trudny maraton przede wszystkim ze względu na trudną nawierzchnię (zbiegi po kamieniach, głazach, korzeniach). W licznych skalnych labiryntach i na drewnianych kładkach trzeba ograniczyć tempo, bo inaczej można się nieźle poturbować. No i ZAWSZE jest tam gorąco ;-)

Nasze wyniki: 2011-07-09, II Maraton Gór Stołowych (Pasterka), dystans: 42.195 km

10. (K-1)  Anna Celińska04:41:39 
12.   Robert Celiński04:45:51 
33.   Paweł Kotlarz05:31:08 

Ukończyło osób: 216

Fotorelacja z Gór Stołowych
03.07.2011
Deszczowy bieg Limanowa Forrest
Relacja Roberta
Mocny finisz w Limanowej

Dzień po męczącym Biegu na Czantorię pojechaliśmy do Limanowej, by wziąć tam udział w kolejnym biegu anglosaskim. Impreza była bardzo mocno reklamowana, bieg uzyskał kategorię mistrzowską w Lidze Biegów Górskich, co przekonało nas do startu.

W niedzielę oboje czuliśmy się obolali, pogoda tego dnia była fatalna, a konieczność przejechania sporego odcinka po kiepskich drogach wcale nie zachęcała nas do wyjścia z domu. Mimo wszystko, zjawiliśmy się w Limanowej przed 14, by odebrać pakiet na bieg, który miał być rozgrywany godzinę później. Cały czas lało i już po krótkiej rozgrzewce byliśmy mokrzy.

Anulka zaczęła za faworyzowaną przez organizatorów Izą Zatorską, ale już na asfalcie musiała nieco odpuścić. Iza wbiegła pod Krzyż Milenijny ze sporą przewagą. Przełaj na tym odcinku był bardzo trudny - błotniste ścieżki, korzenie, a nawet przewrócone w poprzek trasy drzewo nie ułatwiały szybkiego biegu. Anulkę doszedłem na zbiegu i walczyliśmy o to, żeby dogonić Izę. Jej przewaga stopniała z 15 do 5 sekund na mecie, ale to było wszystko, co byliśmy w stanie zrobić tego dnia.

Oczekiwanie na dekorację ubarwił nam fajny występ break-dancerów. Anulka odebrała dwa puchary za generalkę i kategorię, po czym szybko uciekliśmy do samochodu, by przez kolejne 2,5 godziny wracać do Bielska w czasie ulewy.

Poza udanymi występami w ten weekend za sukces można uznać fakt, że dzięki nim drużyna Byledobiec Anin wysunęła się na drugie miejsce w Lidze Biegów Górskich :-)

Nasze wyniki: 2011-07-03, III Bieg Górski Limanowa Forrest (Limanowa), dystans: 6.5 km

19. (K-2)  Anna Celińska00:30:50 
19.   Robert Celiński00:30:50 

Ukończyło osób: 303

02.07.2011
Anulka wygrywa Bieg na Czantorię
Relacja Roberta

W sobotę wzięliśmy udział w anglosaskim Biegu na Czantorię, pierwszych w tym sezonie zawodów z cyklu Mountain Marathon. Wbrew nazwie, nie był to bieg alpejski, ale anglosaski. Startowaliśmy z rynku w Ustroniu, wybiegaliśmy na Czantorię, a potem po szczytach przemieszczaliśmy się na Czantorię Małą, skąd prowadził stromy zbieg i dalej w kierunku mety, znów na rynek w Ustroniu. Pogoda niestety nie dopisała, cały czas lało i trasa zrobiła się jeszcze trudniejsza, niż kilka tygodni temu, kiedy robiliśmy tu trening.

Anulka wysunęła się na prowadzenie wśród kobiet na drugim kilometrze, za nią podążały Dominika Wiśniewska i Magda Łączak. Po pierwszym asfaltowym odcinku pokonaliśmy część trasy przełajem po łąkach, by potem zbiec spory kawałek drogą i zacząć się wpinać niebieskim szlakiem. Tam zaczęło się tasowanie - Anulka poszła do góry, doganiając Wojtka Starzyńskiego, a ja zostałem z tyłu. Wybiegliśmy na przełęcz między Czantoriami, gdzie były spore kawałki wypłaszczenia. Najpierw biegliśmy na Czantorię Wielką, a potem zawróciliśmy w stronę Czantorii Małej. W okolicach szczytu tej drugiej udało mi się dogonić Anulkę i Wojtka i rozpocząłem szaleńczy zbieg. Dzięki temu, wyprzedziłem tam sporo osób i znacznie przesunąłem się do przodu. Anulka spokojnie dobiegła na pierwszym miejscu wśród kobiet z czasem poniżej półtorej godziny.

Po biegu najbardziej podobała nam się procedura mycia ubłoconych nóg w fontannie na rynku z wyraźnym napisem w tle "zakaz mycia rąk" (nogi można ;-)). W czasie dekoracji nad ładnym rynkiem w Ustroniu wyszło w końcu słońce i zrobiło się bardzo przyjemnie.

Nasze wyniki: 2011-07-02, Bieg na Czantorię (Ustroń), dystans: 18 km

20.   Robert Celiński01:27:30 
30. (K-1)  Anna Celińska01:29:14 

Ukończyło osób: 120

02.07.2011
XXXI Ciechanowska Piętnastka
Relacja Alexa

Nasze wyniki: 2011-07-02, XXXI Ciechanowska Piętnastka (Opinogóra-Ciechanów), dystans: 15 km

8.   Aleksander Celiński00:52:05 
135. (K-20)  Weronika Celińska01:28:55 

Ukończyło osób: 145


(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin