|
||||||||||
|
![]() |
| Anulka w męskim towarzystwie na prowadzeniu Perły Paprocan |
W ostatnią sobotę października Dominik i ja pojawiliśmy się na starcie już XVI edycji sympatycznej imprezy odbywającej się wokół Jeziora Paprocany w Tychach czyli Perle Paprocan. Podstawowym założeniem tego biegu jest wspólny trening, a nie sama rywalizacja (brak dekoracji zwycięzców czy nagród), co nie tylko ma swój swoisty urok ale również przyciąga coraz większą rzeszę biegaczy i nordic walking. Wczoraj padł kolejny rekord frekwencji (około 400 uczestników), co można było już zauważyć stojąc w kolejce po numer startowy.
Perła Paprocan odbywa się na pętli liczącej 7 km i każdy uczestnik może zdecydować (nawet bez wcześniejszej deklaracji) jaką długość chce pokonać - od 7 km po maraton. Dominik, który rozpoczął właśnie przygotowania do swojego debiutu maratońskiego, wybrał dystans półmaratoński, na którym ustanowił swój rekord życiowy (1:28), a trasa nie należy do łatwych ze względu na zmienną nawierzchnię, częściowo szuter, trochę błota, schody i liczne nierówności. Forma Dominika szybko rośnie i ma duże szanse wykręcić niezły wynik debiutancki w maratonie za co mocno trzymamy kciuki! Ja również zdecydował się na przebiegnięcie półmaratonu. Zakładałam tempo w okolicach 4 min/km, ale dzięki dobremu tempu, jakie trzymał Piotrek Pawłowski, udało się pobiec troszkę szybciej (1:22).
Pogoda nam dopisała, a w połowie biegu zza chmur wyjrzało nawet słońce. Dominik i ja byliśmy zadowoleni ze startu i pewnie jeszcze nie raz zawitamy nad Jeziorem Paprocańskim.
Nasze wyniki: 2011-10-30, Perła Paprocan (Tychy), dystans: 21.0975 km
| 3. (K-1) | Anna Celińska | 01:22:06 | |
| 7. | Dominik Kobryń | 01:28:08 |
Ukończyło osób: 178
W weekend odbyła się kolejna edycja kultowego Maratonu w Starej Miłosnej, przy którego organizacji pracują między innymi nasi klubowicze - Ania i Tomek. Zawodnicy Byledobiec Anin świetnie spisali się w "naszych" lasach. Najpierw na trasę ruszyli maratończycy, a wśród nich Jurek i Jacek. 15 minut później wystartował minimaraton, w którym od początku prowadzenie uzyskał Tomek i od początku do końca powiększał przewagę nad Kamilem Artyszukiem z Warszawiaków. Tomek wygrał zdecydowanie i znowu pokazał, że na takich krosowych trasach bardzo trudno jest go dogonić. Ja przerwałem piękną, sześcioletnią tradycję i tym razem nie zdecydowałem się na dystans maratoński, tylko minimaraton. Dzięki temu mogłem się cieszyć z minipucharku za 3 miejsce. Na 5 i 6 miejscu dobiegli Marcin i Adam, zatem w pierwszej szóstce mieliśmy aż czterech Byledobieców. Iwona tym razem zajęła miejsce za podium.
Tymczasem, w głównej imprezie trwała pasjonująca walka o podium. Jeszcze nigdy poziom czołówki nie był tak wyrównany - o czas w okolicach 3 godzin walczyli Wojtek Starzyński, Zbigniew Koper, Marcin Soszka i nasz Jurek. Ta grupa uzyskała na półmetku czas w okolicach 1:30, a na czwartym kółku pierwsza trójka nieco odeszła Jurkowi. Ten jednak był świetnie przygotowany, udało mu się przyspieszyć na ostatnim kółku i samej końcówce wyprzedzić Marcina Soszkę, co dało Jurkowi trzecie miejsce ze znakomitym jak na tę trasę rezultatem. Zwyciężył Wojtek z nieznaczną przewagą nad Zbyszkiem, ale ostatecznie nikomu nie udało się połamać granicy 3 godzin.
Świetny występ Jurka zapewnił mu oczywiście kolejny tytuł Mistrza Starej Miłosnej. Zadowolony z biegu był również Jacek, który po raz kolejny uzyskał bardzo dobry czas poniżej 3:40.
Nasze wyniki: 2011-10-29, Maraton w Starej Miłośnie (Warszawa-Wesoła), dystans: 42.195 km
| 3. | Jerzy Magierski | 03:02:33 | |
| 13. | Jacek Świercz | 03:39:40 |
Ukończyło osób: 84
Nasze wyniki: 2011-10-29, Stara Miłosna - minimaraton (Warszawa-Wesoła), dystans: 7.5 km
| 1. | Tomasz Lipiec | 00:26:45 | |
| 3. | Robert Celiński | 00:28:33 | |
| 5. | Marcin Wiącek | 00:29:45 | |
| 6. | Adam Leśniak | 00:30:01 | |
| 28. (K-4) | Iwona Świercz | 00:35:44 |
Ukończyło osób: 92
![]() |
| Anulka znowu najlepsza |
Troje Byledobieców wystartowało w Krosie Świętej Anny. Pierwsze dwa kilometry pokonaliśmy ławą we trójkę z Dominikiem, potem na górę razem wybiegło już tylko byledobiecowe małżeństwo, a na zbiegu zostawiłem żonę i zacząłem przesuwać się do przodu. Na początku drugiej pętli zaczęły dawać o sobie trudy wczorajszej trzydziestki - nogi mi zesztywniały i nie biegłem już tak żwawo. W końcówce dałem jednak radę znowu przyspieszyć. Anulka spokojnie dobiegła do mety na pierwszym miejscu z dużą przewagą nad kolejnymi zawodniczkami. Dominik również czuł w nogach trudy wczorajszego biegania (Mysłowice), ale znowu poszło mu dobrze - z zawodów na zawody widać duże postępy :-)
Nasze wyniki: 2011-10-23, II Cross Góry św. Anny (Oleszka k. Zdzieszowic), dystans: 15.1 km
| 17. | Robert Celiński | 01:02:34 | |
| 22. (K-1) | Anna Celińska | 01:03:48 | |
| 27. | Dominik Kobryń | 01:05:01 |
Ukończyło osób: 236
![]() |
| Tomek na czele stawki piątkowiczów |
![]() |
| Jurek w czołówce dychowiczów |
W sobotę, nie wiem już po raz który, silna 9-osobowa ekipa Byledobiec zameldowała się na Kabatach by wystartować w przedostatniej w tym roku edycji GPW. Na 10 km nasze panie walczyły dzielnie ze sobą i nie tylko do samej mety. Ostatecznie zwyciężyła Ania wygrywając również kategorię wiekową. Iwona zameldowała się na mecie kilka sekund później zajmując w swojej kategorii miejsce drugie. Jeśli chodzi o mężów ww pań to Jacek wygrał zdecydowanie z żoną, Tomek niestety równie zdecydowania żonie uległ. Zacięty pojedynek o 8 miejsce w IV kategorii stoczyli Michał i Marcin. Zwyciężył Michał, ale obaj panowie mogą być chyba zadowoleni z czasów poniżej 39 minut. Coraz wyższą formę przed najważniejszą imprezą roku - Mistrzostwami Starej Miłosnej prezentuje Jurek, który zajął bardzo wysokie 7 miejsce w kategorii open z jednym z najlepszych w karierze wyników na 10km. My z Kazikiem na dystansie 5 km zajęliśmy dwa pierwsze miejsca w VI kategorii wiekowej. Drugim miejscem w kategorii open zagwarantowałem sobie dodatkowo zwycięstwo w całym cyklu. Cieszę się jednak przede wszystkim z wyniku, który świadczy o powracającej formie.
Nasze wyniki: 2011-10-22, Grand Prix Warszawy - 5 km (Warszawa-Kabaty), dystans: 5 km
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:16:46 | |
| 31. | Kazimierz Nojszewski | 00:20:20 |
Ukończyło osób: 130
Nasze wyniki: 2011-10-22, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 10 km
| 7. | Jerzy Magierski | 00:36:23 | |
| 23. | Michał Domański | 00:38:43 | |
| 26. | Marcin Wiącek | 00:38:57 | |
| 65. | Jacek Świercz | 00:42:08 | |
| 128. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:45:05 | |
| 134. (K-0) | Iwona Świercz | 00:45:16 | |
| 175. | Tomasz Pojawa | 00:47:45 |
Ukończyło osób: 270
Nasze wyniki: 2011-10-22, Grand Prix Mysłowic - 5 etap (Mysłowice), dystans: 6.7 km
| 5. | Dominik Kobryń | 00:27:06 |
Ukończyło osób: 53
W niedzielę udało mi się przebiec 12 Poznań Maraton. Jestem szczęśliwy i bardzo zadowolony z biegu jak i wyniku, który osiągnąłem - pobiłem swój rekord życiowy o 8 minut a co najważniejsze całą trasę pokonałem biegnąc. Podobnie jak we Wrocławiu ustawiłem się do biegu za grupą 3.30 z mocnym postanowieniem dotarcia z tą grupą do mety. Pogoda była bardzo dobra do biegania - temperatura około 8 stopni, bezchmurne niebo i lekki wietrzyk, a na trasie moja Madzia i przyjaciele dopingujący mnie. Gdzieś na 36 kilometrze zacząłem opadać z sił a baloniki z 3.30 zaczęły się powoli oddalać jednak nie na tyle, aby je całkowicie stracić z pola widzenia. Na mecie zameldowałem się z czasem brutto 3.32.28. Jestem pełen podziwu dla Byledobiecowców, którzy biegli w tym maratonie i osiągnęli tak dobre rezultaty (u mnie podczas zapisów w biurze zawodów przekręcono nazwę klubu na Byledopiec Anin ;-)
Nasze wyniki: 2011-10-16, 12 Poznań Maraton (Poznań), dystans: 42.195 km
| 255. | Marcin Wiącek | 03:10:43 | |
| 422. | Wiesław Panejko | 03:18:51 | |
| 456. | Jacek Świercz | 03:20:18 | |
| 849. | Dariusz Lasek | 03:31:26 | |
| 953. (K-42) | Iwona Świercz | 03:34:48 |
Ukończyło osób: 4629
![]() |
| Tomek od startu był w dobrym humorze |
W niedzielę razem z Darkiem (Tata tym razem wystąpił w roli kibica) wzięliśmy udział w zorganizowanej na Kępie Potockiej imprezie charytatywnej pod nazwą "Wybiegaj Sprawność". Po dwutygodniowej chorobie, na dystansie 5,5 km (wg wskazań garmina) uzyskałem nie najgorszy czas -19:04, który pozwolił mi zająć czwarte miejsce, zwyciężył Słonik. Frekwencja imponująca, organizacja już mniej, ale najcenniejsze było zobaczyć rozentuzjazmowane twarze pokonujących trasę na wózkach dzieci i dopingujących ich rodziców. Piękna pogoda dopełniła całości - było optymistycznie :-)
Nasze wyniki: 2011-10-16, Wybiegaj Sprawność (Warszawa-Kępa Potocka), dystans: 5.5 km
| 4. | Tomasz Lipiec | 00:19:04 |
Ukończyło osób: 328
Pogoda do biegania w Katowicach była idealna, chciałem poprawić tylko swoją życiówkę na 10 km i przebiec jeszcze parę kilometrów spokojnie, ale tak mi się dobrze biegło, że poprawiłem na 10,15 i połówkę na której zakończyłem bieg. W Katowicach zaczyna się bieganie od agrafki potrzebnej do pełnego maratonu więc wychodzi dystans 21.290 m. Mój czas 1.31.35. Wśród 26 osób, które ukończyły półmaraton byłem pierwszy :-)
Nasze wyniki: 2011-10-15, Biegowa Korona Himalajów - K2 (Katowice), dystans: 21.29 km
| 1. | Dominik Kobryń | 01:31:35 |
Ukończyło osób: 26
Marek bardzo udanie zadebiutował w ośmioboju. Zawody odbywały się na AWF w sobotę i w niedzielę. Pierwszego dnia przyspieszono konkurencje, by zrobić miejsce dla uczestników biegu z Marcinem Lewandowskim.
Nasz junior rozpoczął zawody od mocnego akcentu - wygrał setkę z czasem 11.69, co jest jego rekordem życiowym. W dal skoczył 5.98 m, kulą pchnął 10.12 m, a na koniec wygrał 400 metrów z czasem 52:39! W niedzielę też było bardzo dobrze: 16.59 na 110 m przez płotki (jedyny raz drugi w konkurencji biegowej), wzwyż 174 cm (przeskoczył samego siebie), oszczep 41.97 m i na deser zwycięstwo na 1000 metrów z czasem 2:58.44.
Ostatecznie Marek zdobył 4892 punkty i do drugiej klasy sportowej (4900 pkt) zabrakło bardzo niewiele. Dało mu to drugie miejsce w województwie mazowieckim. Jeżeli tak dalej potrenuje, to w lutym na halowych mistrzostwych Polski w Spale może pięknie powalczyć :-)
Dzień po trudnym biegu na Kasprowy wybraliśmy się na dobicie do Żor, by wziąć udział w biegu ulicznym na 10 km. Trasa w Żorach nie jest łatwa - dużo zakrętów, wskakiwanie na krawężniki, przebieganie przez wysepki i spora górka na pętli. Biegaliśmy tam już w zeszłym roku, więc trasę znaliśmy. Zaskoczeniem dla mnie była za to bardzo wysoka frakwecja - biega coraz więcej ludzi na Śląsku.
Ja na początku dość odważnie ruszyłem do przodu i czekałem na kurcze, które zwykle łapią mnie w takich sytuacjach po paru kilometrach. O dziwo nic nie przeszkodziło mi w utrzymaniu mocnego tempa. Może pomogła mi niedawno rozpoczęta kuracja magnezem? Anulka poprawiła swój wynik sprzed roku jednocześnie życiówkę. Stać ją na pewno na znacznie lepszy czas, ale ciężki tydzień przygotowań maratońskich i Bieg na Kasprowy na pewno miały wpływ na niedzielną formę.
Nasze wyniki: 2011-10-09, IV Żorski Bieg Uliczny (Żory), dystans: 10 km
| 34. | Robert Celiński | 00:37:19 | |
| 45. (K-4) | Anna Celińska | 00:37:54 |
Ukończyło osób: 442
![]() |
| Trzy najlepsze góralki tego sezonu: Anulka, Iza Zatorska, Dominika Wiśniewska, fot. Marek |
Tegoroczny sezon Ligi Biegów Górskich rozpoczął się w lutym na Klimczoku, a zakończył w październiku na Kasprowym. Były to jednocześnie dwa biegi, w których ścigaliśmy się na śniegu - w żadnych innych zawodach tego nie doświadczyliśmy. Jeżeli chodzi o rywalizację w klasyfikacji LBG, Bieg na Kasprowy przypominał mi trochę ostatni etap Tour de France - praktycznie wszystko było już rozstrzygnięte. Nasi najlepsi zawodnicy - Anulka i Marek nie przygotowali się specjalnie na tę imprezę. Anulka miała ciężki tydzień przygotowań maratońskich, Marek po Biegu Siedmiu Dolin jest w okresie roztrenowania.
Mimo wszystko, cieszyliśmy się na te zawody, które mimo grubej pokrywy śnieżnej puszczono na szczyt Kasprowego. Warunki nie były łatwe, szczególnie w drugiej części dystansu. Od Myślenickich Turni wyprzedzanie było bardzo trudne - trzeba było zbiec z wąskiej ścieżki w zaspę i zrobić rytm w głębokim śniegu. Raz udało mi się w ten sposób wyprzedzić cztery osoby, ale w kolejnych krokach trzeba było leczyć zakwaszenie spowodowane takim zrywem. Na ostatnich dwóch kilometrach próba wyprzedzania była bardzo niebezpieczna.
W tych warunkach bardzo dobrze poradził sobie Marek, który zajął drugie miejsce w kategorii masters. Anulka nie była w stanie przejść Dominiki Wiśniewskiej na ostatnim kilometrze i ostatecznie zajęła 4 miejsce (jedyny raz poza górskim podium w Polsce w tym roku). Ja dopingowałem żonę na ostatnich dwóch kilometrach i przybiegłem chwilę za Anią. W coraz lepszej formie jest Dominik, w przyszłym roku na pewno będzie regularnie punktował dla naszego klubu.
Po biegu odbyło się oficjalne zakończenie Ligi Biegów Górskich. Nie będę przesadzał, jeżeli powiem, że Anulka zdominowała polskie biegi górskie w tym sezonie. Już tydzień temu zapewniła sobie zwycięstwo w lidze, była najlepszą biegaczką długodystansową i anglosaską. Nikt nie może się jej równać w klasyfikacji medalowej - złoto w biegu alpejskim w Międzygórzu i trzy srebra - w biegu anglosaskim, na długim i krótkim dystansie.
Marek był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w kategorii M-40 - nie pozostawił rywalom żadnych szans. Dodatkowo, zajął trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych biegaczy długodystansowych.
Świetne wyniki Anulki i Marka oraz skromny udział pozostałych byledobiecowych górali dał naszemu teamowi trzecie miejsce w lidze. Stanęliśmy na pudle z takimi potęgami, jak RMD Montrail Team i Salomon Suunto Team. Już czekamy na przyszły sezon, który rozpocznie się za 4 miesiące w Szczyrku.
Nasze wyniki: 2011-10-08, IV Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę (Zakopane), dystans: 8.5 km
| 20. | Marek Swoboda | 01:05:47 | |
| 38. (K-4) | Anna Celińska | 01:08:30 | |
| 41. | Robert Celiński | 01:08:37 | |
| 86. | Dominik Kobryń | 01:15:36 |
Ukończyło osób: 297
![]() |
| Ania z Marcinem Lewandowskim |
![]() |
| Byledobiecowe małżeństwo na bieżni |
Dobiegła końca najlepsza i jedyna impreza cykliczna dla amatorów rozgrywana na bieżni. Przez cztery edycje rywalizowaliśmy na dystansach 1 km, 1,5 km i 3 km. Suma czasów na każdym z dystansów decydowała o końcowej klasyfikacji. W ostatniej edycji padło kilka ciekawych wyników. Ja po 13 latach zbliżyłem się do życiówki na 1 km (2:35,64). Szkoda tylko, że ponownie zaliczyłem samotny bieg, co na pewno miało wpływ na to, iż cały cykl przegrałem z Piotrkiem Łobodzińskim o 0,32 sek. Koszmarów z tego powodu jednak nie mam. W każdej edycji wygrywałem swój bieg, udało mi się nabiegać życiówki na 3 km i zrobić super wynik na 1 km. W tym momencie moja korespondencyjna przegrana w całym cyklu ma mniejsze znaczenie.
W biegu na 1000 m wystartował jeszcze Wojtek, który czuje już trudy sezonu i mimo krótkiego dystansu jak sam przyznał ciężko mu się biegało i potrzebuje odpoczynku. Ela postanowiła zaliczyć dwa starty, po biegu na 1,5 km wystartowała jeszcze na 1 km. Jej determinacja nie została jednak doceniona przez organizatorów, którzy skrupulatnie trzymali się regulaminu i pomimo zaliczenia wszystkich dystansów nie została sklasyfikowana, gdyż koniecznie trzeba było zaliczyć starty w trzech różnych edycjach.
Jurkowi w ostatniej edycji pozostał dystans 1,5 km, z którym dzielnie sobie poradził łamiąc 5 minut i tym samym zajął 2 miejsce w klasyfikacji wiekowej tuż za Ryśkiem Łukaszewiczem.
Na najdłuższym dystansie wystartowało nasze bojowe małżeństwo Ania i Tomek. Oboje znacznie poprawili swoje wyniki w stosunku do ostatniej edycji. Ania zakończyła cykl tuż za podium w swojej kategorii wiekowej, Tomek natomiast chyba jest dumny, że w całym cyklu okazał się lepszy od żony :-)
Nasze wyniki: 2011-10-04, Warsaw Track Cup - 1000 m (Warszawa-Agrykola), dystans: 1 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:02:35 | |
| 32. | Wojciech Grunwald | 00:03:29 | |
| 60. (K-11) | Elżbieta Mzyk | 00:04:34 |
Ukończyło osób: 63
Nasze wyniki: 2011-10-04, Warsaw Track Cup - 1500 m (Warszawa-Agrykola), dystans: 1.5 km
| 10. | Jerzy Magierski | 00:04:58 | |
| 40. (K-3) | Elżbieta Mzyk | 00:07:21 |
Ukończyło osób: 43
Nasze wyniki: 2011-10-04, Warsaw Track Cup - 3000 m (Warszawa-Agrykola), dystans: 3 km
| 59. | Tomasz Pojawa | 00:12:31 | |
| 61. (K-10) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:12:36 |
Ukończyło osób: 93
![]() |
| Mocny finisz słabego maratonu |
![]() |
| Anulka w koronie z kopuły koszyckiej katedry ;-) |
Na weekend wybraliśmy się do Koszyc - drugiego największego miasta Słowacji. Odbywa się tu Międzynarodowy Maraton Pokoju, najstarszy maraton w Europie i drugi najstarszy na świecie (po Bostonie). W tym roku odbyła się jego 88. edycja, która była jednocześnie pięćdziesiątą rocznicą zwycięstwa tutaj Abebe Bikili - dwukrotnego mistrza olimpijskiego (z Rzymu 1960 i Tokyo 1964).
Anulka wystartowała w półmaratonie (1 pętla), ja oczywiście biegłem maraton (2 pętle). Niestety, z powodu dużego tłoku, przed startem nie udało jej się ustawić z przodu stawki. Anulka na pierwszych kilometrach musiała biec slalomem i straciła sporo czasu i sił. Rywalki dogodniła dopiero na piątym kilometrze, wyszła na prowadzenie i od tego czasu w eskorcie organizatora tylko zwiększała przewagę. Wygrała bardzo wyraźnie, z przewagą 4 minut. O moim maratonie można powiedzieć tylko tyle, że go przebiegłem. Po zachowawczym pierwszym kółku (1:38) drugie było jeszcze wolniejsze (ponad 2 godziny).
Koszyce są bardzo ładnym miastem, a pogoda w ten weekend była super :-)
Nasze wyniki: 2011-10-02, Kosice Halfmarathon (Kosice, SVK), dystans: 21.0975 km
| 22. (K-1) | Anna Celińska | 01:21:35 |
Ukończyło osób: 1503
Nasze wyniki: 2011-10-02, Kosice Peace Marathon (Koszyce, SVK), dystans: 42.195 km
| 263. | Robert Celiński | 03:40:04 |
Ukończyło osób: 774
![]() |
| Tomek na trasie Biegnij Warszawo |
Mimo ostrego przeziębienia, po latach namawiania mnie do udziału w tej imprezie przez mojego przyjaciela Bogusława Mamińskiego, wystartowałem wreszcie wraz z sześciorgiem innych reprezentantów Byledobiec Anin w "Biegnij Warszawo". Intensywny wysiłek podczas choroby, jak każdy wie, nie jest niczym przyjemnym, pomimo to ogólne wrażenia z biegu (trasa, organizacja, wynik) bardzo pozytywne. Podczas rozgrzewki spotkałem Wojtka, który z kolei mówił, że on biegł z przeziębieniem maraton w Berlinie. W Warszawie Grudi połamał 45 minut i zabrakło mu kilku sekund do wejścia do pierwszej pięćsetki. Trzysta miejsc wcześniej finiszował Kazik. Ania zameldowała się na mecie nieco ponad minutę po Wojtku i w swojej kategorii wiekowej była szósta po raz kolejny wygrywając zdecydowanie z mężem. Kilkunastu sekund zabrakło Piotrkowi by znaleźć się w pierwszym tysiącu biegaczy finiszujących w niedzielę na Łazienkowskiej. Darek mimo, że od drugiego kilometra "biegł na jednej nodze" dzielnie dotarł do mety. Ja najbardziej jestem zadowolony z pokonania po ciężkiej walce, kolegi z bieżni, byłego medalisty MP w biegu na 1500 metrów, z którym przegrałem na finiszu Biegu Konstytucji - Roberta Wasia.
Nasze wyniki: 2011-10-02, Biegnij Warszawo (Warszawa), dystans: 10 km
| 23. | Tomasz Lipiec | 00:36:04 | |
| 210. | Kazimierz Nojszewski | 00:41:37 | |
| 522. | Wojciech Grunwald | 00:44:46 | |
| 756. (K-36) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:46:09 | |
| 1065. | Piotr Wielogórka | 00:47:35 | |
| 2277. | Tomasz Pojawa | 00:51:28 | |
| 5766. | Dariusz Lipiec | 01:01:17 |
Ukończyło osób: 8481
W dniu dzisiejszym wziąłem udział w biegu towarzyszącym na 7,097 (1 pętla) przy okazji Silesia Półmaraton. Nie bez przyczyny wybrałem ten dystans. Rok temu na tym biegu i tym dystansie miał miejsce mój debiut w zawodach biegowych. Dziś z czasem 28,43 zająłem 9 miejsce (w kategorii M30 - drugie). Wystartowało 139 zawodników.
Nasze wyniki: 2011-10-02, Silesia Bieg Towarzyszący (Katowice), dystans: 7.097 km
| 9. | Dominik Kobryń | 00:28:43 |
Ukończyło osób: 139
Nasze wyniki: 2011-10-02, Silesia Półmaraton (Katowice), dystans: 21.0975 km
| 114. | Dariusz Lasek | 01:33:09 |
Ukończyło osób: 1054
![]() |
| Start na Kabatach - Sylwek na pierwszym planie |
Trzeci kolejny bieg na nowej trasie po raz trzeci odbył się w idealnych warunkach atmosferycznych, organizatorzy chyba zamawiają tę pogodę. Tym razem na krótszym dystansie wystartowałem sam i potraktowałem ten występ zupełnie inaczej niż przed dwoma tygodniami. Od początku biegliśmy zwartą kilkuosobową grupką i nikt nie podkręcał tempa zbyt mocno. Nawet Wojtek Starzyński po zawodach przyznał, iż był to trochę dziwny bieg. Dopiero pół kilometra przed metą mocno ruszyłem do przodu i po mocnym długim finiszu odniosłem trzecie kolejne zwycięstwo na Kabatach.
Na dłuższym dystansie najlepiej spośród klubowiczów ponownie spisał się Jurek, którego jak widać maraton zbyt mocno nie wymęczył i już po tygodniu pobiegł dyszkę na wysokim poziomie. Pół minuty za Jurkiem ostro finiszował Marcin, który z zawodów na zawody zajmuje coraz lepsze miejsca. Jak dobrze przepracuje zimę to widzę go w pierwszej 10 na Kabatach. Jacek również zaliczył udany występ, pobiegł na swoim poziomie i na zakończeniu jak zawsze dzielnie wspierał mnie przy dekoracji. Nasze dzielne panie Ania i Iwona wyraźnie odczuły trudy maratonu i potraktowały te zawody jako mocny trening kończąc je tuż poza pierwszą dziesiątką kobiet. Miałem nadzieję, iż tym razem Tomek powalczy z żoną na trasie jednak braki treningowe spowodowane pracą przy maratonie nie pozwoliły mu osiągnąć tego celu, ale mocno wierzę, iż w tym sezonie jeszcze będzie górą :-)
Nasze wyniki: 2011-10-01, Grand Prix Warszawy - 5 km (Warszawa-Kabaty), dystans: 5 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:16:38 |
Ukończyło osób: 120
Nasze wyniki: 2011-10-01, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 10 km
| 14. | Jerzy Magierski | 00:37:17 | |
| 16. | Marcin Wiącek | 00:37:47 | |
| 42. | Jacek Świercz | 00:41:19 | |
| 108. (K-13) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:47:26 | |
| 110. (K-14) | Iwona Świercz | 00:47:53 | |
| 115. | Tomasz Pojawa | 00:48:28 |
Ukończyło osób: 174
![]() |
| Sztafeta Byledobiec w Pasterce: Marcin, Marek, Rafał |
W sobotę w Pasterce k. Kłodzka rozegrano drugą edycję Doldy Sztafety Górskiej. Trzyosobowe drużyny rywalizowały na trasie o długości 11,8 km. Zwyciężyła, podobnie jak rok temu, ekipa Salomon Suunto (Szcześniewski, Matuszczak, Świerc). Drugie i trzecie miejsca zajęły drużyny naszych południowych sąsiadów: Iscarex i Spartak Police. O kolejne miejsca zacięty bój toczyły m.in. cztery wałbrzyskie drużyny. Ostatecznie czwarte miejsce przypadło w udziale drużynie Byledobiec Anin (Swoboda, Jagiellicz, Kluba).
Nasze wyniki: 2011-10-01, II Doldy Sztafeta Górska (Pasterka), dystans: 11.8 km
| 9. | Marek Swoboda | 00:53:01 | |
| 15. | Marcin Jagiellicz | 01:00:28 |
Ukończyło osób: 39
Nasze wyniki: 2011-09-25, Maraton Warszawski (Warszawa), dystans: 42.195 km
| 41. | Jerzy Magierski | 02:54:10 | |
| 73. (K-7) | Magdalena Białorczyk | 03:00:01 | ? |
| 329. | Jacek Świercz | 03:23:41 | |
| 405. | Wiesław Panejko | 03:27:27 | |
| 432. (K-0) | Iwona Świercz | 03:28:22 | |
| 517. | Piotr Wielogórka | 03:31:43 | |
| 1027. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 03:48:20 | |
| 2194. | Wojciech Wanat | 04:16:34 | |
| 2194. (K-0) | Katarzyna Panejko-Wanat | 04:19:24 |
Ukończyło osób: 4061
Nasze wyniki: 2011-09-25, Bieg Olimpijski (Warszawa), dystans: 8 km
| 8. | Marcin Wiącek | 00:30:01 | |
| 31. | Kazimierz Nojszewski | 00:32:57 |
Ukończyło osób: 833
Udało mi się pokonać maraton w Berlinie. Niestety jak zwykle pochorowałem się przed zawodami i biegłem na końcówce przeziębienia, więc jedyne z czego jestem zadowolony to nowa maratonska życiówka, ale nie na taki wynik sie szykowałem. Widać maraton wczesną jesienią nie jest mi pisany, bo to już trzeci rok z rzędu bardzo regularnie jak mam biec to jestem chory... Także w tych warunkach wynik 3:23:21 uważam za sukces. Sama impreza wspaniała, jak ktoś był w Berlinie to wie, ale to coś niewiarygodnego tak zorganizować imprezę dla 40000 ludzi. No i fajnie biec razem z nowym rekordzistą świata. Bardzo dobry wynik osiągnęła Iwona Lewandowska 2:30:38 poprawiając swoją życiówkę grubo ponad 10 minut, co na tym poziomie wytrenowania nie jest takie łatwe. Na pocieszenie wygrałem klasyfikację najlepszego Grunwalda (zgłoszonych było aż dziesieciu) :-)
Nasze wyniki: 2011-09-25, Berlin Marathon (Berlin, GER), dystans: 42.195 km
| 3950. | Wojciech Grunwald | 03:23:21 |
Ukończyło osób: 32997
![]() |
| Przed startem pod Gemini Park w Bielsku: Krzysiek Szwed, Robert, Anulka, Daniel Wosik, fot. Alicja Szwed |
![]() |
| Celebracja zwycięstwa na szczycie Magurki w stylu Formuły 1 |
Pierwszy jesienny weekend w górach był piękny, a my wzięliśmy udział w dwóch fanstastycznych imprezach. Po sobotnim Półmaratonie Forrest przyszła kolej na Bieg na Magurkę - Puchar Igosport. Na start biegu mamy z domu bardzo blisko - wystarczyło zjechać do centrum handlowego Gemini Park. W biegu wzięła udział czwórka Byledobieców - Anulka, Dominik, Darek i ja. Panowie już na początku zostali z tyłu, a Anulka goniła Dominikę Wiśniewką. Na bardziej stromych zboczach udało jej przejść koleżankę-rywalkę i po ostrym finiszu nasza zawodniczka wygrała z przewagą 4 sekund. Walka o pierwsze miejsce była jeszcze bardziej zacięta, niż dzień wcześniej w Limanowej. Potem na metę dobiegliśmy kolejno: ja, Dominik i Darek.
Impreza była fajnie zorganizowana. Wręczenie pucharu Igosport odbyło się w okolicznościach podobnych do Formuły 1 - Anulka otworzyła szampana i polała wszystkich dookoła w promieniu 5 metrów (w tym fotografa-sprawozdawcę ;-)). Dwoma weekendowymi zwycięstwami praktycznie zapewniła już sobie zwycięstwo w Lidze Biegów Górskich :-)
Nasze wyniki: 2011-09-25, II Bieg na Magurkę - Puchar Igosport (Bielsko-Biała), dystans: 8.2 km
| 17. (K-1) | Anna Celińska | 00:46:19 | |
| 36. | Robert Celiński | 00:49:30 | |
| 55. | Dominik Kobryń | 00:52:37 | |
| 58. | Dariusz Lasek | 00:53:06 |
Ukończyło osób: 161
![]() |
| I Półmaraton Forrest w krzywym zwierciadle ;-) |
W sobotę wzięliśmy udział w bardzo dobrze zorganizowanej imprezie górskiej - I Półmaratonie Forrest w Limanowej. Pogoda dopisała i bieg był prawdziłą górską ucztą. W takich pięknych okolicznościach przyrody Anulka walczyła na zboczach pasma Łososińskiego z Dominiką Wiśniewską i udało jej się wygrać :-) Ja niestety bardzo przejechałem się na swojej formie - szybko ruszyłem, szybko osłabłem i ostatecznie zameldowałem się na mecie 8 minut za żoną.
Nasze wyniki: 2011-09-24, I Półmaraton Forrest (Limanowa), dystans: 21.0975 km
| 21. (K-1) | Anna Celińska | 01:48:36 | |
| 32. | Robert Celiński | 01:56:11 |
Ukończyło osób: 168
W dniu dzisiejszym byłem jedynym członkiem Byledobiec, ktory uczestniczył w VII Biegu Solidarności w Parku Szczęśliwickim na Warszawskiej Ochocie. Trasa jak zwykle składała sie z dwóch petli i każdorozowa trzeba było wbiegać tam, gdzie wjeżdza jedyny wyciąg narciarski w Stolicy (tak myślę, że ponad 20 metrów przewyższenia na każdej petli). Bójcie się "Górale", bo jak po tych nizinnych górskich treningach kiedyś do was zajade to popamietacie :-) Ja biegałem swoim tempem obie petelki wyszły równo co do sekundy w sumie byłem 10 w całej stawce z czasem 19:30. Trasa podobno miała ok 5 km, jednak wszycy mówili że troche brakowało.
Nasze wyniki: 2011-09-24, Bieg Solidarności (Warszawa-Ochota), dystans: 4.9 km
| 10. | Kazimierz Nojszewski | 00:19:30 |
Ukończyło osób: 64
Ja zaliczyłem dziś bardziej kameralny bieg w Pomiechówku , gdzie musiałem sie zmierzyć z bardzo dobrym miejscowym zawodnikiem Damianem Witkowskim, który jeszcze 3 lata temu biegał 29:30 na 10 km. Może w chwili obecnej Damian nie jest już w tak dobrej formie niemniej trzyma wysoki amatorski poziom. Po dosyć mocnym tempie jak na warunki leśne i zaciętym finiszu odniosłem kolejne zwycięstwo w sezonie czym sprawiłem sobie mały prezent urodzinowy :-)
To już 33 lata jak to leci za dwa lata bedę weteranem (ale tylko w kalendarzu, dopiero teraz czuję że najlepsze wyniki przede mną ;-)).
Nasze wyniki: 2011-09-24, Bieg Warsa i Sawy (Pomiechówek), dystans: 5.7 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:18:44 |
Ukończyło osób: 35
W dniu 18 września w samo południe świat biegaczy przeniósł się do głębokiej epoki socjalizmu. Na bemowskim Osiedlu Przyjaźń, miejscu powstałym dla potrzeb zakwaterowania budowniczych Pałacu Kultury i Nauki, odbywał się tego dnia bieg Przodowniczek i Przodowników Pracy.
![]() |
Wśród licznych zastępów biegaczy na stracie stanął także hufiec Byledobiec reprezentowany przez Towarzysza Domańskiego oraz Towarzysza Nojszewskiego.
![]() |
Pomimo, że bieg był tak kręty jak sama idea socjalizmu (w sumie było 19 zakrętów pod katem 90' oraz dwie nawrotki) obaj nasi dzielni junacy pobiegli poniżej 20 minut. Po biegu szybko wszyscy ustawiali się z kolejce po dobra luksusowe. Tak jak w tamtych czasach przysługiwały one tylko i wyłącznie posiadaczom "kartek".
![]() |
I tak wszyscy którzy posiadali "kartki" otrzymali: papier toaletowy SERVUS, mydło Biały Jeleń, oranżadę Klik - która po powrocie do domu, podczas otwierania zalała mi pół sufitu. Na koniec wśród wszystkich uczestników została rozlosowana pralka Frania. Uf jak dobrze, że tamten bieg donikąd się już dawno skończył...
Nasze wyniki: 2011-09-18, III Bemowski Bieg Przyjaźni (Warszawa-Bemowo), dystans: 5 km
| 39. | Michał Domański | 00:19:42 | |
| 48. | Kazimierz Nojszewski | 00:19:56 |
Ukończyło osób: 484
W ostatnią niedzielę lata wybrałem się do Łowicza na piąty (i ostatni) w tym roku półmaraton. Mieliśmy na ten bieg pojechać razem z Weroniką, ale niestety jej choroba spowodowała, że musiałem pojechać sam :( W Łowiczu biegłem również przed rokiem, zajmując piąte miejsce. Trasa w tym roku została nieco zmodyfikowana - tym razem nie musieliśmy po każdej z 5 pętli wbiegać na stadion, dzięki czemu trasa stała się szybsza. Pogoda na szczęście dopisała - wprawdzie było ciepło, ale przez większość czasu pochmurno.
Bieg zacząłem dosyć spokojnie, pierwsze 5 km biegłem w sporej, ok. 7-osobowej grupie. Pod koniec pierwszej pętli od grupy zaczął uciekać Łukasz Zimmer z Inowrocławia. Zaraz potem, za radą Wojtka Więckowskiego, ja też zacząłem przyspieszać. Dołączyłem do Łukasza i biegliśmy we dwóch praktycznie do samego końca. Zawody z dużą przewagą wygrał Ukrainiec Witalij Jaszczuk. O drugie miejsce do ostatnich metrów walczyli Marcin Zagórny i Artur Urban. Mnie udało się dobiec na 4. miejscu z niezłym czasem 1:14:49 i niespełna półminutową stratą do podium.
Nasze wyniki: 2011-09-18, Łowicki Półmaraton Jesieni (Łowicz), dystans: 21.0975 km
| 4. | Aleksander Celiński | 01:14:49 |
Ukończyło osób: 275
Zwycięzcą II Półmaratonu Czarodziejska Góra został Marcin Świerc (1:17:22') przed Danielem Wosikiem (1:18:21') i Sylwestrem Lepiarzem (1:19:47'). Wśród pań zwyciężyła Dominika Wiśniewska (1:28:27') przed Danutą Piskorowską (1:29:38') i Haliną Gałuszką (1:41:10').
Nasze wyniki: 2011-09-18, Półmaraton Czarodziejska Góra (Jedlina-Zdrój), dystans: 21.0975 km
| 10. | Marek Swoboda | 01:27:22 | |
| 18. | Marcin Jagiellicz | 01:33:02 |
Ukończyło osób: 66
![]() |
| Anulka w końcówce drugiej pętli |
W słoneczną sobotę udałam się do pobliskich Tychów, aby pobiec w Międzynarodowym Biegu na 10 km. Mimo, że bieg był kameralny, wystartowało 169 osób, a na liście startowej widniały nazwiska bardzo dobrych biegaczy jak Dariusz Kruczkowski, Siergiej Oksjeniuk czy Andrzej Lachowski. Wśród kobiet, jak zwykle, odwiedziła nas silna reprezentacja z Ukrainy.
Po tygodniowym odpoczynku po praktycznie już zakończonym ciężkim sezonie górskim, zaczynam szlifować formę na mój jesienny maraton. W tym celu właśnie postanowiłam wystartować w biegu na 10 km, aby powoli wchodzić w trening prędkościowy. Zaczęłam bardzo wolno, bo nie startując na dystansach płaskich od początku maja, ciężko było mi określić na co mnie stać. Przez pierwszą część biegu byłam na 6-5 pozycji, ale z czasem jednak udawało się przyspieszać i na ostatnich 30 metrach wyprzedziłam Ukrainkę, wygrywając z nią praktycznie o but i zajęłam 3 miejsce uzyskując czas 35:08. Dystans jednak nie miał pełnych 10.000 m, a 9.410 m. Trasa została niespodziewanie skrócona, ponieważ policja nie pozwoliła puścić biegu o jedno skrzyżowanie dalej, tłumacząc tę decyzję zbyt dużym utrudnieniem dla mieszkańców Tychów.
Bieg wygrali nasi sąsiedzi z Ukrainy: S. Oksjeniuk (28:26) i L. Fisikovici (33:29).
Nasze wyniki: 2011-09-17, Międzynarodowy Bieg Uliczny w Tychach (Tychy), dystans: 9.4 km
| 25. (K-3) | Anna Celińska | 00:35:08 |
Ukończyło osób: 169
Kolejna edycja Grand Prix - druga na nowej trasie - zgromadziła umiarkowane tłumy, ale wielu znajomych, przyjaciół, kolegów. No i całkiem sporą grupkę byledobieców.
Bieg na 5 km wygrał w pieknym stylu Sylwek, który uciekł rywalom na spory dystans. Drugie miejsce zajął Tomek, który na ostatnim kilometrze stoczył piekną walkę z Wojtkiem Starzyńskim (musiała być piękna, bo kiedy dyszka leciała w przeciwnym kierunku, kilometr przed metą Tomek był trzeci). Poniżej 20 minut do mety dobiegł także Kazik, a Dariusz pięknie rozmienił 25 minut.
Niestety, brak naszych ścigaczy w biegu na 10 km dał się odczuć w klasyfikacji klubowej. Ale i tak zrobiliśmy co w naszej mocy. Rolę lidera wziął na siebie Jurek, który jednak biegł treningowo (sama potem slysząłam rozmowy w szatni, jak panowie się przechwalali, że wyprzedzili Magierskiego, a zaraz potem dodawali: no, ale on biegł treningowo...) Po piętach Jurkowi deptał Marcin. Nieco w tyle, ale znakomicie pobiegł Jacek. My z Iwonką prowadziłyśmy na trasie siostrobójczy pojedynek. Najpierw ja ją goniłam, potem przez sekundę ona mnie, potem znowu ja zostałam z tyłu, potem byłam z przodu, ale na ostatnim kilometrze nasza triatlonistka postanowiła mi pokazać, kto tu rządzi i zasunęła finisz w wielkim stylu. Ja w sumie przestałam wreszcie narzekać na brak formy (średnia bo średnia, ale stabilna), a Tomek poprawił wynik i sprzed dwóch tygodni i z Krynicy (!)
Nasze wyniki: 2011-09-17, Grand Prix Warszawy - 5 km (Kabaty), dystans: 5 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:16:06 | |
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:16:48 | |
| 24. | Kazimierz Nojszewski | 00:19:40 | |
| 80. | Dariusz Lipiec | 00:24:47 |
Ukończyło osób: 129
Nasze wyniki: 2011-09-17, Grand Prix Warszawy - 10 km (Kabaty), dystans: 10 km
| 16. | Jerzy Magierski | 00:37:41 | |
| 21. | Marcin Wiącek | 00:37:54 | |
| 50. | Jacek Świercz | 00:40:40 | |
| 112. (K-0) | Iwona Świercz | 00:45:39 | |
| 117. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:45:55 | |
| 135. | Tomasz Pojawa | 00:47:19 |
Ukończyło osób: 215
Na starcie biegu stawiliśmy się we czwórkę; Iwonka, Kazik, Adam i ja. Pogoda bardzo sprzyjała, przyjemny wieczór z podmuchami wiatru, który nie pozwalał się przegrzać. Atmosfera przed startem, jak zwykle super, trasa... jak zwykle na Cytadeli - wymagająca :) Na długim zbiegu/podbiegu za schodami, można było spotkać jednego z "naszych" - Sylwka, który deprymował i dezorientował czołówkę, ćwicząc podbiegi w przeciwnym kierunku... :-/ (dzięki za doping ;) ) Wyniki super!!! Iwonka była trzecia w generalce i pierwsza w kategorii, Adam dobiegł na 20 pozycji, zajmując trzecie miejsce w kategorii :) Kazik ukończył na 48 miejscu, a ja dobiegłam gdzieś na końcu z uśmiechniętym dziobem :) Mimo, ze było nas tak mało (pod uwagę były brane wyniki piątki zawodników z danego klubu) udało się nam zająć piąte miejsce w klasyfikacji drużynowej :-) Dostaliśmy pucharka!!!! i staliśmy na specjalnie przygotowanym dla drużyn podium :-)
Nasze wyniki: 2011-09-14, Grand Prix Żoliborza (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km
| 20. | Adam Leśniak | 00:39:20 | |
| 48. | Kazimierz Nojszewski | 00:43:22 | |
| 79. (K-3) | Iwona Świercz | 00:45:54 | |
| 199. (K-0) | Elżbieta Mzyk | 00:58:33 |
Ukończyło osób: 230
![]() |
| Bieg z orzełkiem na piersi był dla mnie nowym, wspaniałym doświadczeniem |
W czasie, gdy w Polsce zmagaliście się z upałem, my musieliśmy sobie poradzić w jeszcze gorszych warunkach. Byliśmy w Albanii na Mistrzostwach Świata w biegach górskich. Zawody odbyły się w stolicy Albanii - Tiranie. Trasa była anglosaska, tzn. podbiegi i zbiegi. Anulka nie jest specjalistką od tego stylu (lepsza jest na podbiegach lub na długich dystansach), ale przygotowała się do tych zawodów i zajęła dobre, 31. miejsce. Ja leciałem do Albanii w kilku celach: miałem wspierać żonę, pomóc w prezentacji kandydatury Krynicy do organizacji MŚ w 2013 roku, oraz przebiec indywidualny maraton w Tiranie. Wszystkie te cele udało mi się zrealizować, a dodatkowo zostałem w ostatniej chwili wystawiony do składu seniorskiego i mogłem wystąpić na Mistrzostwach Świata! Na tle mocnej stawki jestem cienias, ale paru innych biegowych turystów udało mi się wyprzedzić ;-) A potem jeszcze dobiegłem blisko 30 km, żeby dokończyć maraton w mojej 33. stolicy europejskiej :-)
Nasze wyniki: 2011-09-11, 27th World Mountain Running Championships - senior women (Tirana, ALB), dystans: 8.77 km
| 31. (K-31) | Anna Celińska | 00:46:34 |
Ukończyło osób: 52
Nasze wyniki: 2011-09-11, 27th World Mountain Running Championships - senior men (Tirana, ALB), dystans: 13.07 km
| 93. | Robert Celiński | 01:15:18 |
Ukończyło osób: 104
![]() |
| Marcin przed startem - słońce jest jeszcze nisko, ale potem... |
Ja w ten weekend wybrałem się do Wrocławia z moją Madzią i przyjaciółmi na maraton z mocnym postanowieniem poprawienia swojego rekordu życiowego z Krakowa. Wydawało mi się, że jestem w stanie poprawić swój wynik nawet o 10 minut, więc pełen optymizmu ustawiłem się na starcie w grupie na 3.30. O godzinie 9 temperatura i bezchmurne niebo nie niepokoiły mnie zbytnio. Po starcie do 21 kilometra biegło mi się bardzo dobrze, byłem pełen optymizmu, jednakże problemy pojawiły się w okolicach 25 kilometra (nie widziałem, że Wrocław leży w strefie równikowej). Po tym dystansie nagle poczułem ogromne osłabienie i odcięło mi zasilanie. Żar lejący się z nieba, brak najmniejszego cienia, asfalt rozgrzany do stanu zmiany swojego skupienia szybko spowodowały zmianę moich planów - postanowiłem tylko dotrzeć do mety! ( i tylko o tym marzyłem). Myślę, że nie tylko ja miałem podobne odczucia, z ostatnich kilometrów mojego marszobiegu najmilej wspominam pewnych państwa, którzy z prywatnego ogrodu wyciągnęli wąż do podlewania ogródka i polewali Maratończyków strumieniami wody (wielkie dzięki dla tych Państwa!). Na mecie czekał mnie super doping (moi przyjaciele) i ulga, że to już koniec tej męczarni. Jestem pełen podziwu dla wszystkich, którzy ukończyli ten Maraton w tak piekielnym upale!
.. a miało być tak pięknie. W końcu nadszedł ten dzień - 11 września i 29. Hasco-Lek Wrocław Maraton. Czekałem od kwietnia na ten bieg. Po kwietniowym maratonie w Wiedniu ( 3:00:31 ) uwierzyłem, że jestem w stanie połamać magiczną barierę 3 godzin. Byłem dobrze przygotowany, wiedziałem, że będzie gorąco - ale jak się okazało nie aż tak...
Na pierwszych kilkuset metrach okazało się, że obok mnie biegną ludzie z forum maratonypolskie.pl dzięki czemu postanowiliśmy wspólnie biec równym tempem. Jak się okazało pary starczyło mi do 14 km. Zacząłem i tak wolniej, biegłem po 4:17 do tego momentu. 19 km i pierwszy marsz... już wiedziałem, że będą to długie zawody. Połówkę przekroczyłem w 1:38, słabłem... Z czasem postanowiłem przejść w dłuższy marsz. W międzyczasie skorzystałem z telefonu znajomego kibica, aby powiadomić dziewczynę żeby się o mnie nie martwiła :) Czasami próbowałem się zerwać do biegu, ale po przebiegniętym kilometrze znowu odcinało mi "prąd". Modliłem się tylko o metę. Na 35 km podbiega do mnie znajomy, podaje telefon i mówi, żebym dzwonił do dziewczyny bo się martwi. Dzwonimy i mówimy, że za parę minut będziemy. Zrywam się do biegu, wpadam w jej ramiona, daję buziaka i mówię żeby czekała na mecie, spokojnie dojdę do 42 km, ale na metę wbiegnę! Po drodze rozmawiam z kilkoma zawodnikami, którzy również mają dość ale przed samą końcówką zaczynam biec, wyprzedzam grupę na 4:30 i z czasem 4:27:27 melduję się na mecie najtrudniejszego maratonu w moim skromnym dorobku. Szczęśliwy, że w jednym kawałku - niezadowolony z wyniku... ale na poprawę życiówek jeszcze na pewno będzie okazja :)
Nasze wyniki: 2011-09-11, 29. Wrocław Maraton (Wrocław), dystans: 42.195 km
| 259. | Wiesław Panejko | 03:41:02 | |
| 447. | Dariusz Lasek | 03:52:39 | |
| 622. | Wacław Wanat | 04:01:24 | |
| 1152. | Marcin Jagiellicz | 04:27:27 |
Ukończyło osób: 2773
Nasze wyniki: 2011-09-11, I Półmaraton Tarczyński (Tarczyn), dystans: 21.0975 km
| 48. | Jacek Świercz | 01:39:35 | |
| 57. (K-5) | Iwona Świercz | 01:42:24 |
Ukończyło osób: 248
Ja biegłem w niedzielę na Czantorię. Pogoda super, choć na otwartym terenie trochę za ciepło. Trasa fajna, dosyć wymagająca. Jedynym minusem był brak wody na mecie.
Nasze wyniki: 2011-09-11, 18. Marszobieg na Czantorię (Ustroń), dystans: 7.9 km
| 30. | Dominik Kobryń | 00:52:00 |
Ukończyło osób: 72
![]() |
| Sylwek w towarzystwie Iwony Lewandowskiej i Marcina Kufla |
Trzecia edycja Frog Race w Zimnych Dołach blisko Żabieńca okazała się dla mnie bardzo szczęśliwym miejscem. Był to mój dopiero drugi start w tym sezonie na dystansie 10 km. Trasa idealnie zgadzała się z pomiarami garminów co raczej często się nie zdarza. Jedynym minusem było 30 minutowe opóźnienie startu.
Oprócz mnie w zawodach wystartował jeszcze Kazik na krótszym dystansie, gdzie zajął 12 miejsce biegnąc zgodnie z założeniami średnio 4 min/km (5 km nie miało pełnego dystansu). Od początku biegu utrzymywaliśmy dość mocne tempo (oczywiście zawodnik z Ukrainy był poza zasięgiem więc nawet nikt nie próbował za nim biec). Ja biegłem w grupie z Marcinem Kuflem i Iwoną Lewandowską. Pierwszą pętlę biegłem za plecami, natomiast od 5 km to ja nadawałem tempo grupie pościgowej a na ostatnich 3 km zacząłem powoli uciekać Iwonie i Marcinowi. Najszybsze były trzy pierwsze i trzy ostatnie kilometry z tempem poniżej 3:20/km. Część trasy wymagała biegania po górkach i piasku i te odcinki były zdecydowanie najwolniejsze choć wydawało się że jest inaczej. W tych warunkach udało mi się nabiegać całkiem dobry czas (netto 34:07) co dało mi drugie miejsce open z minutową stratą do zawodnika z Ukrainy. Wielki szacun dla Iwony, która dobiegła 3 open ok. 10 sek. przed Marcinem. Na tej trasie to super wynik.
Dzięki temu, iż stworzono dodatkową klasyfikację tylko dla zawodników z polskim obywatelstwem najcenniejsze nagrody trafiły do Polaków!!!. Ciekawe rozwiązanie, powinno być częściej praktykowane zwłaszcza w dużych biegach. Tym sposobem dostałem sporo fajnych nagród m.in. mercedesa na weekend ;-)
Nasze wyniki: 2011-09-10, Frog Race - 10 km (Żabieniec), dystans: 10 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:34:07 |
Ukończyło osób: 231
Nasze wyniki: 2011-09-01, Frog Race - 5 km (Żabieniec), dystans: 4.7 km
| 12. | Kazimierz Nojszewski | 00:18:59 |
Ukończyło osób: 130
![]() |
| Ania na półmetku Giełdowej Mili |
A my biegaliśmy w Krynicy w ramach Festiwalu Biegowego. Biegało nas sporo więc zacznę po kolei:
Nasze wyniki: 2011-09-10, Bieg 7 Dolin (Krynica), dystans: 100 km
| 3. | Marek Swoboda | 10:25:14 | |
| 24. | Paweł Kotlarz | 12:47:51 |
Ukończyło osób: 193
Nasze wyniki: 2011-09-10, Życiowa Dycha (Krynica), dystans: 10 km
| 24. | Tomasz Lipiec | 00:34:21 | |
| 40. | Jerzy Magierski | 00:35:41 | |
| 53. (K-5) | Magdalena Białorczyk | 00:36:59 | ? |
| 112. | Wojciech Grunwald | 00:39:41 | |
| 220. (K-12) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:43:53 | |
| 345. | Tomasz Pojawa | 00:47:32 |
Ukończyło osób: 769
Nasze wyniki: 2011-09-11, Giełdowa Mila (Krynica), dystans: 1.609 km
| 27. (K-2) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:06:33 | |
| 28. | Tomasz Pojawa | 00:06:39 |
Ukończyło osób: 50
Nasze wyniki: 2011-09-11, Bieg dla Kobiet (Krynica), dystans: 1 km
| 12. (K-12) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:04:06 |
Ukończyło osób: 89
Przy okazji przypomniała mi się pewna historia... Dokładnie 15 września 2010 roku Robert przyjmował mnie do klubu przed GP Żoliborza. Staliśmy z Tomkiem, Sylwkiem i Krzyśkiem i chyba Sylwek zażartował, że jak się w ciągu roku nie złamie 40 min na dychę to Prezes wyrzuca z klubu :-/ Także wyrobiłem się ledwo, ledwo... tylko 5 dni zabrakło do nieszczęścia.
Trasa fajna - rzeczywiście szybka, choć przewagę mają zdecydowanie dobrze biegający technicznie. Ja po 5 km czułem już "czwórki", do tego miejscami biegło się pod dość silny wiatr więc w sumie to się jakoś tam wyrównało. Chyba zacząłem za mocno (19:25 na 5 km) i później nie byłem w stanie utrzymać szybkiego tempa. Ale cieszę się z wyniku, bo w ciągu tygodnia zrobiłem dwie "przełomowe" życiówki.
![]() |
| Sylwek biegł samotnie przez większość dystansu |
W idealnych warunkach atmosferycznych odbyła się trzecia odsłona WTC. Tym razem nasi klubowicze w dość skromnym 4-osobowym składzie walczyli o jak najlepsze wyniki w biegu na 3 km. Jurek pewnie wygrał swoją serię zajmując tym samym 8 miejsce w klasyfikacji open i jest zdecydowanym faworytem do wygrania kategorii wiekowej w całym cyklu. Ania zaliczyła kolejny mocny start (trzeci w ciągu 4 dni), tym razem zajmując 5 miejsce wśród płci pięknej, Tomek natomiast dzielnie gonił żonę przez cały dystans, ostatecznie zabrakło mu 8 sekund, ale na pewno przy najbliższej okazji postara się odkuć.
Ja wystartowałem w ostatniej serii i liczyłem, że nie będzie to mój kolejny samotny bieg. Przez 600 m miałem towarzysza ucieczki jednak później musiałem sam nadawać sobie tempo co wcale nie jest takie proste na całym dystansie. Nie pozostało mi nic innego jak walczyć o jak najlepszy czas do klasyfikacji końcowej. Ten dzień okazał się dla mnie niezwykle szczęśliwy, gdyż po 13 latach pobiłem swój rekord życiowy ostatecznie o 5 sekund (oficjalnie 9:07). Tym samym przyjdzie mi walczyć z Piotrem Łobodzińskim w ostatnich zawodach o końcowe zwycięstwo. On ma do zaliczenia jeszcze 1500 m ja będę poprawiał wynik na 1000 m. O końcowej klasyfikacji zapewne zadecyduje kilka sekund. Walka zapowiada się pasjonująco nie tylko w kategorii open ale również we wszystkich innych kategoriach wiekowych i klasyfikacji drużynowej, dlatego serdecznie zachęcam i apeluję do wszystkich klubowiczów, którzy mają zaliczone 2 starty, do udziału w ostatnich zawodach 4 października.
Nasze wyniki: 2011-09-06, Warsaw Track Cup (Warszawa-Agrykola), dystans: 3 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:09:07 | |
| 8. | Jerzy Magierski | 00:10:27 | |
| 50. (K-5) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:13:01 | |
| 52. | Tomasz Pojawa | 00:13:09 |
Ukończyło osób: 65
![]() |
| Sylwek trafił z formą bez pudła i teraz odbiera pudło, stojąc na pudle ;-) |
Dzień po historycznym dla mnie pierwszym zwycięstwie na Kabatach wystartowałem na krótkim dystansie jednej mili angielskiej. To już druga edycja Małej Mili Mareckiej, która przyciągnęła jeszcze większą rzeszę biegaczy niż w ubiegłym roku. Cieszy zwłaszcza spora grupa młodzieży i dzieci, którzy dzielnie walczyli na trasie przy sporej grupie kibiców. Tradycją chyba stanie się iż oczekiwanie na sygnał startu trwa dłużej niż sam bieg. W ubiegłym roku opóźnienie wynosiło ok. 15 minut, w tym roku sięgnęło 35 minut co skutecznie zniechęcało do biegania. Na szczęście było ciepło. Stanie na linii startu z nadzieją iż już za chwilę biegniemy a do startu wciąż nie dochodziło nie wystawiało najwyższej oceny organizatorom. Wprawdzie pomiar czasu był bardzo profesjonalny co do setnych części sekundy, ale w takich biegach pomiar wcale nie jest najważniejszy. Poza tym opóźnieniem wszystkie inne elementy wyglądały super. Oprawa muzyczna, eskorta czołówki przez motory, wielki doping na mecie sprawiły iż całą imprezę należy określić na plus. Poprawiłem również o 2 sek. swój ubiegłoroczny wynik co jest moim oficjalnym RŻ na dystansie 1 mili.
Nasze wyniki: 2011-09-04, Mała Mila Marecka (Marki), dystans: 1.609 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:04:37 |
Ukończyło osób: 145
![]() |
| Wojtek w swoim życiówkowym półmaratonie |
Półmaraton w Pile miał być ostatnim sprawdzianem przez Berlinem. Po 10 tygodniach bardzo intensywnych treningów, 2 obozów gdzie kilometraż dobijał już nawet raz do 170 tygodniowo przyszedł czas na chwilę prawdy. Biegłem w Pile rok wcześniej i bardzo mi sie podobała atmosfera i organizacja zawodów. Trasa mniej, bo podbiegi na 12 i 14 km dały mi wtedy w kość, ale i tak była życiówka.
Pojechaliśmy z kolegą Marcinem z drużyny Action dzień wcześniej, odebraliśmy pakiety, zrobiliśmy rozruch nad rzeką i po niezłej kolacji "makaronowo-pizzowej" poszliśmy spać. Wcześniej jeszcze odprawa z trenerem w celu ustalenia taktyki i strategii na bieg.
Niestety zgodnie z prognozami w dzień zawodów pogoda miała być cudowna, ale nie dla biegaczy... Już od 6 rano bezchmurne niebo i słońce, które nie zapowiadało nic dobrego. Dostałem zakaz myślenia o pogodzie ale było to dość trudne - od razu przypomniałem sobie zeszłoroczny półmaraton w Radzyminie gdzie w takich warunkach pobiegłem 2:06 ustanawiając swój odwrotny rekord życiowy...
Zacząłem więc ostrożnie ale i tak tętno poszybowało od razu na poziom ponad 170 uderzeń i za nic nie chciało zejść niżej. Pierwsze 3 km to jeszcze lekka przepychanka, łapanie odpowiedniego tempa i szukanie ewentualnej grupy. Biegło mi się bardzo ciężko - nawet oddechowo było w porządku, ale nogi nie chciały "kręcić", myślę, że to jeszcze pozostałość po ostatnim obozie w Szklarskiej.
Pierwszy punkt kontrolny po 5 km - czas 20:24 czyli 4:05/km. Tu mój trener/pacemaker zszedł z trasy i przez kolejnych kilka kilometrów miałem biec sam. Słońce chowało się za chmurami, było ciepło, ale dało się wytrzymać. Drugi pomiar czasu na 10 km - 41:43 (4:10/km). Wiedziałem, że za chwilę czeka mnie najgorsze. Podbiegi okazały się jednak mniejszym problemem niż myślałem - widocznie trening siłowy i bieganie po górach zrobiły swoje i na obu podbiegach wyprzedzałem sporo innych zawodników. Na 13 kilometrze znów dołączył do mnie trener, wziąłem żel z kofeiną i na następnym pomiarze czasu na 15 km miałem 63:28 (4:14/km). Niestety od 14 km wyszło słońce w pełnej krasie... Bieg kończyliśmy w 27 stopniach w cieniu, ile było w słońcu nie chcę nawet myśleć. Ostatni kilometr w 3:57 i finisz z upragnioną życiówką 1:28:51. Nic więcej tego dnia nie byłem w stanie z siebie dać i chociaż zakładaliśmy bieg w okolicach 1:26:30 to pogoda zweryfikowała nasze plany. Za trzecim podejściem w końcu złamałem magiczną dla mnie barierę 90 minut.
Nasze wyniki: 2011-09-04, 21. Międzynarodowy Półmaraton Philipsa (Piła), dystans: 21.0975 km
| 93. (K-12) | Magdalena Białorczyk | 01:24:26 | ? |
| 194. | Wojciech Grunwald | 01:28:51 |
Ukończyło osób: 2113
![]() |
| Miłosz - dwa razy czwarty, Anulka - dwa razy druga, ja - dwa razy dwudziesty któryś, fot. Rysiek |
Po wieczornym Biegu na Górę Żar nie mieliśmy specjalnie dużo czasu na regenerację. Anulka znowu była druga, nieznacznie ustępując Izie Zatorskiej, ja znów znacznie ustąpiłem żonie.
Nasze wyniki: 2011-09-04, XI Bieg na szczyt Rysianki (Żabnica k. Żywca), dystans: 6 km
| 20. (K-2) | Anna Celińska | 00:40:03 | |
| 25. | Robert Celiński | 00:41:25 |
Ukończyło osób: 169
Nasze wyniki: 2011-09-04, XXVIII Półmaraton Szlakiem Walk nad Bzurą (Sochaczew), dystans: 21.0975 km
| 54. | Jacek Świercz | 01:37:42 | |
| 114. (K-5) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:48:06 | |
| 252. | Tomasz Pojawa | 02:20:59 |
Ukończyło osób: 271
Nasze wyniki: 2011-09-04, Panasonic Avolta Triathlon (Borówno), dystans: 21.0975 km
| 135. (K-11) | Iwona Świercz | 01:53:48 |
Ukończyło osób: 166
Trasa wieczornego Biegu na Górę Żar prowadziła tym razem z płyty lotniska, skrócony został jednak dystans na stoku narciarskim, gdzie trawersy poprowadzono mniej gęsto, niż w zeszłym roku. Anulka była druga, za Izą Zatorską, ja przybiegłem 14 sekund za żoną, a na szczycie przez 14 minut wypluwałem płuca.
Nasze wyniki: 2011-09-03, III Wieczorny Bieg na Górę Żar (Międzybrodzie Żywieckie), dystans: 2.5 km
| 19. (K-2) | Anna Celińska | 00:18:39 | |
| 23. | Robert Celiński | 00:18:53 |
Ukończyło osób: 100
Pierwsze po wakacjach zawody z cyklu Grand Prix Warszawy odbyły się tym razem na Kabatach, jednak na zupełnie nowej trasie - start i meta biegu znajdowały się na polach na tyłach Tesco. W biegach na dystansach 5 i 10 km wystartowało razem 9 Byledobieców.
Bieg na 5 km wygrał Sylwek z 10-sekundową przewagą nad Wojtkiem Starzyńskim z ENTRE.PL Team. Trzecie miejsce zajął Tomek. Bieg z dobrym czasem ukończył Dariusz, na mecie zameldowały się również dwie Byledobiecki - Ola (drugi start w karierze) i "zającująca" jej Weronika :)
Na starcie biegu na 10 km zjawił się Mariusz Giżyński, wiadomo było zatem, kto będzie faworytem zawodów na dłuższym dystansie :) Mariusz uzyskał czas poniżej 30 minut i wyprzedził drugiego zawodnika o prawie 4 minuty. Ja po raz kolejny dobiegłem jako czwarty - do podium zabrakło mi 11 sekund. W drugiej dziesiątce zawody ukończył Jurek, wygrywając zarazem swoją kategorię wiekową. Na 6. miejscu wśród kobiet bieg ukończyła Ania, 3 minuty później na mecie zjawił się Tomek.
Nasze wyniki: 2011-09-03, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 5 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:16:32 | |
| 3. | Tomasz Lipiec | 00:16:45 | |
| 72. | Dariusz Lipiec | 00:24:23 | |
| 120. (K-36) | Aleksandra Nabiałek | 00:33:17 | |
| 121. (K-37) | Weronika Celińska | 00:33:17 |
Ukończyło osób: 123
Nasze wyniki: 2011-09-03, Grand Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 10 km
| 4. | Aleksander Celiński | 00:34:05 | |
| 16. | Jerzy Magierski | 00:37:14 | |
| 89. (K-6) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:45:41 | |
| 130. | Tomasz Pojawa | 00:48:48 |
Ukończyło osób: 227
Nasze wyniki: 2011-09-03, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa), dystans: 25 km
| 55. | Jacek Świercz | 01:59:13 |
Ukończyło osób: 311
|
(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin |