|
||||||||||
|
Byliśmy dzisiaj z Jurkiem na MP mastersów w Białymstoku; Jurek w tropikach 36:34 i srebro w M-55 na 10 000 m; mnie udało się zwyciężyć po 300-metrowym finiszu wolno rozgrywanego biegu w M-40 z czasem 4:36 na 1 500 m.
Weterański wynik Jurka odpowiada seniorskiemu 31:31!
Nasze wyniki: 2012-06-30, XXII Mistrzostwa Polski Weteranów - M40, 1500 m (Białystok), dystans: 1.5 km
| 1. | Tomasz Lipiec | 00:04:36 |
Ukończyło osób: 3
Nasze wyniki: 2012-06-30, XXII Mistrzostwa Polski Weteranów - M55, 10000 m (Białystok), dystans: 10 km
| 2. | Jerzy Magierski | 00:36:34 |
Ukończyło osób: 3
![]() |
| Katorżnicza przebieżka po rozżarzonym Żarze (a chrząszcz brzmi w trzcinie w Trzebrzeszynie), fot. Monika Strojny |
![]() |
| Czołowi polscy górale: Marcin Świerc, Iza Zatorska i Anulka, fot. Ladislav Maras |
![]() |
| Anulka drugi rok z rzędu wygrała Bieg na Żar |
W Biegu na Żar wystartowała czwórka Byledobieców. Tym razem Dominika (biegł w tym czasie na Czantorię) zastąpił Paweł, który przyjechał w góry na weekend, żeby potrenować w tropikach. Pogoda była do tego idealna - na Żarze żar lał się z nieba. Praktycznie wszyscy osiągnęli przez to słabsze wyniki, niż w latach poprzednich.
W tych trudnych warunkach świetnie poradziła sobie Anulka, która pewnie wygrała bieg. Wyprzedziła Izę Zatorską na pierwszym zbiegu i od tego czasu kontrolowała sytuację. Ja dobiegłem ledwie żywy na metę i długo dochodziłem do siebie. Darek może zaliczyć swój występ do udanych, zdobył sporo punktów w Lidze Biegów Górskich. Paweł od początku potraktował start ulgowy i był z nas wszystkich najmniej zmęczony. Może o tym świadczyć fakt, że po biegu zbiegł do Międzybrodzia, wybiegł na Czupel, Magurkę, Przełęcz Przegibek, Gaiki, by potem zbiec do nas do domu do Lipnika. Szaleniec! ;-)
Nasze wyniki: 2012-06-30, Bieg na Górę Żar (Międzybrodzie Żywieckie), dystans: 6.8 km
| 11. (K-1) | Anna Celińska | 00:35:38 | |
| 18. | Robert Celiński | 00:37:18 | |
| 39. | Dariusz Lasek | 00:40:45 | |
| 76. | Paweł Kotlarz | 00:43:24 |
Ukończyło osób: 311
![]() |
| Ania drugi raz z rzędu na pudle :-) |
Razem z Jackiem i Tomkiem wystartowaliśmy w Ekobiegu Rozpoczęcie Lata na Targówku. Zabrakło gospodarza - Sylwka ;-) Start był o 14, czyli wtedy, kiedy upał osiągał swoje apogeum. Organizatorzy zaryzykowali mocno, bo na trasie nie było picia - chyba że ktoś sobie zostawił swoją butelkę po drodze. Dobrze, że to las W tych trudnych warunkach Jacek pobiegł bardzo dobrze (po tym jak wcześniej przyjechał rowerem na start prawie 19 km) i był 18. z czasem 46:15. Ja przez całą trasę trzymałam się Jacka pleców. Przynajmniej wzrokiem. W rezultacie przybiegłam na 20. miejscu z czasem 46:38, zajmując drugie miejsce wśród kobiet. Tomek dotarł do mety w nieco ponad godzinę (1:02:55) i jak sądzę, wolałby, żeby ten wynik się nie pojawiał w żadnych zestawieniach. Ale nie był ostatni... A potem - jak to na Targówku - było mnóstwo nagród. Ja odebrałam swoje na podium, a panowie punktowali w losowaniu :-)
Nasze wyniki: 2012-06-30, Ekobieg Rozpoczęcie Lata (Warszawa-Targówek), dystans: 10 km
| 18. | Jacek Świercz | 00:46:15 | |
| 20. (K-2) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:46:38 | |
| 55. | Tomasz Pojawa | 01:02:52 |
Ukończyło osób: 70
W sobotę wystartowałem w biegu na Czantorię, który odbywał się na dystansie 17,6 km w stylu anglosaskim - moim ulubionym :-) Pomimo 33 stopni w cieniu biegło mi się wyjątkowo dobrze, lecz niestety na 800 metrów przed metą pomyliłem trasę - nie ja jeden zresztą :-( W wyniku tego zrobiłem 19 km, na szczęście miałem sporą przewagę czasową nad następnymi zawodnikami i straciłem tylko 3 pozycje. Przybiegłem do mety na 18 miejscu z czasem 1:40:37. Miłym zaskoczeniem na zakończenie był pyszny schabowy z kartoflami :-) Wystartowało 128 zawodników.
Nasze wyniki: 2012-06-30, Bieg na Czantorię (Ustroń), dystans: 17.6 km
| 18. | Dominik Kobryń | 01:40:37 |
Ukończyło osób: 128
![]() |
| Sylwek znowu drugi, ale 25 raz z rzędu na pudle ;-) |
W odstępie trzech lat po raz drugi wystartowałem w Memoriale Tomasza Hopfera na warszawskim Ursynowie. Impreza bardzo kameralna, właściwie nie nagłośniona, ale z mocnymi rywalami. Z uwagi, iż organizatorem był klub AKL Ursynów w biegu głównym wystartowało co najmniej 6 młodych zawodników biegających na bieżni 3 km poniżej 9 minut. Biegliśmy w bardzo trudnych warunkach pogodowych (silny wiatr, momentami wichura) oraz terenowych (6 pętli gdzie sporo dystansu trzeba było pokonać w wysokiej trawie). Od początku bardzo mocno narzucił tempo Marek Jędrych, który już na pierwszym kilometrze wypracował sobie bezpieczną przewagę i później tylko kontrolował przewagę, ostatecznie wygrywając ze mną o 12 sekund. Ja po bardzo szybkim pierwszym kilometrze (w tych warunkach 3:01) myślałem że nie ukończę zawodów. Na szczęście złapałem drugi oddech i z grupą młodych wilczków walczyłem o miejsce na podium. Mój finisz nie zawiódł mnie i tym razem, dzięki czemu na ostatnich 100 metrach wyszedłem na 2 miejsce i tak dobiegłem do mety. Także ze startu jestem zadowolony. Ciągle jestem w stanie odpierać ataki młodych zawodników. Był to jednocześnie mój 25 kolejny start ukończony w pierwszej trójce.
Nasze wyniki: 2012-06-26, Memoriał Tomasz Hopfera - Kopa Cwila (Warszawa-Ursynów), dystans: 3.35 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:10:32 |
Ukończyło osób: 30
Z decyzją startu na Cytadeli zwlekałem do ostatniej chwili. Pojechałem tam rowerem (18,885 km z domu na start), nie miałem żadnych problemów z zapisaniem się na listę startową i ... spotkałem Joasię. Też startuje dzień po dniu :-) Start i meta zlokalizowane były na tartanowej bieżni szkolnej, a po kilometrowym zawijasie przebiegliśmy trzy okrążenia wokół Cytadeli. Było pod górkę, z górki i po schodkach, a pogoda plażowa. Z wyniku się cieszę, bo to i tak lepiej niż w Sulejówku i Garwolinie.
Nasze wyniki: 2012-06-24, Grand Prix Żoliborza III (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km
| 39. | Jacek Świercz | 00:44:42 | |
| 150. (K-17) | Joanna Skultecka | 00:53:34 |
Ukończyło osób: 240
W niedzielę wybrałem się na Bieg Świętojański do Małkini. Tam również zająłem drugie miejsce przegrywając z Pawłem Grygo ok. 15 sekund. Bieg na ponad 5 km trasie okazał się bardzo wymagający zwłaszcza na odcinkach leśnych, gdzie sporo było piasku i korzeni. Pomimo tych trudnych warunków uzyskałem całkiem dobry wynik ale biorąc pod uwagę braki w sile biegowej, podobnie jak dzień wcześniej nie byłem w stanie przetrzymać Pawła. Zbliżają się wakacje więc będę miał więcej czasu na trening i mam nadzieje, że we wrześniu podobnie jak rok i dwa lata temu złapię życiowa formę i wtedy żadne warunki nie będą przeszkodą w uzyskiwaniu dobrych wyników.
Nasze wyniki: 2012-06-24, Bieg Świętojański (Małkinia), dystans: 5.2 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:17:27 |
Ukończyło osób: 42
W minioną niedzielę, po kilkumiesięcznej przerwie w startach po asfalcie, wziąłem udział w X Jubileuszowym Biegu Ulicznym o Puchar Prezydenta Miasta Bukowna. Trasa atestowana na dystansie 10 kilometrów. Przy 28 stopniowym upale o godzinie 17.00 wystartowaliśmy na rozgrzanym do czerwoności asfalcie:-) Oprócz pierwszego kilometra, który pobiegłem dosyć wolno, resztę przebiegłem trochę poniżej 4 minut na kilometr. Pomimo upału z biegu jestem zadowolony,ukończyłem go na 69 miejscu z nową życiówką z czasem 40.31. Wystartowło 391 zawodników.
Nasze wyniki: 2012-06-24, X Jubileuszowy Bieg Uliczny (Bukowno), dystans: 10 km
| 69. | Dominik Kobryń | 00:40:31 |
Ukończyło osób: 391
W minioną niedzielę Darek zaliczył kolejny udany start w nordic walking - tym razem w Kozłowie Biskupim. Na bardzo zróżnicowanej, trudnej trasie na dystansie 6 km uzyskał czas nieco ponad 47 minut, co dało mu wysokie 12 miejsce w open i piąte w kategorii M40, w której nota bene może już startować od 32 lat :-) Brawo Tato!
Nasze wyniki: 2012-06-24, Gran Prix Kozłowa Biskupiego - drugi marsz (Kozłów Biskupi), dystans: 6 km
| 12. | Dariusz Lipiec | 00:47:23 |
Ukończyło osób: 29
![]() |
| Marek na mecie |
![]() |
| Marek (9:06:58), Piotr Holly (9:14:02), Marek Henczka (9:19:23) |
W dniu wczorajszym ukończyłem swój dziesiąty bieg na 100 km w karierze (8 Sudeckich Setek + 2 Biegi 7 Dolin). Start w 24 Sudeckiej Setce okazał się dla mnie szczęśliwy. Udało mi się zwyciężyć w tej imprezie po raz piąty. Przed startem za swojego głównego rywala w tegorocznej Sudeckiej Setce uważałem Michała Jędroszkowiaka z Książa Wielkopolskiego, zdobywcę Pucharu Polski w Pieszych Setkach na Orientację. To nie był jednak jego dzień. Dogoniłem Michała tuż przed szczytem Chełmca. Biegliśmy razem do ok. 45 km, wtedy Michał 'puścił' i przestał sie liczyć w walce o zwycięstwo. Niespodziewanie głównym rywalem do walki o zwycięstwo okazał się wałbrzyszanin Piotr Holly. Piotrek zaczął bardzo mocno, przybiegając na metę maratonu razem z Danielem Wosikiem. W tym momencie był liderem biegu na 100 km z 20 minutową przewagą na grupą pościgową (Swoboda, Jędroszkowiak, Henczka). Na kolejnych dziesięciu kilometrach (od stadionu do Dzikowca) odrobiłem do Piotrka 5 minut. Na następnym 20 km odcinku zniwelowałem dzielącą nas różnicę do 1 minuty - na punkcie kontrolnym w Grzędach Górnych na 72 km. Z tego miejsca wyruszyliśmy na trasę razem. 'Czarowanie' się i próba sił między nami trwała przez ok. 5 km. Co jakiś czas próbowałem przyspieszyć i oderwać się od niego. Piotrek jednak nie odpuszczał. Jednak po kolejnym 'szarpnięciu' w końcu mi się udało. Piotrek 'odpuścił' i przez ostatnie 20 km biegłem już do mety samotnie, zwiększając systematycznie przewagę. Różnice na mecie między pierwszą trójką były minimalne. Piotr Holly przybiegł na metę ze stratą 7 minut. Marek Henczka finiszował na trzecim miejscu 5 minut za Piotrkiem. Michał Jędroszkowiak był czwarty ze stratą 37 minut do zwycięzcy.
Marcin Jagiellicz był dwunasty na dystansie maratonu. Jak napisał: "Kryzys był ale nie było aż tak źle, zwycięzcy są na mecie! :) Gratulacje dla wszystkich co ukończyli i dzięki za świetną imprezę! 13sty ukończony maraton dopisuję do swojej listy :-)
Nasze wyniki: 2012-06-23, 24. Sudecka Setka (Boguszów-Gorce), dystans: 100 km
| 1. | Marek Swoboda | 09:06:58 |
Ukończyło osób: 57
Nasze wyniki: 2012-06-23, Nocny Maraton Górski (Boguszów-Gorce), dystans: 42.195 km
| 12. | Marcin Jagiellicz | 04:17:53 |
Ukończyło osób: 111
![]() |
| Od lewej: Robert, Ania, Jurek, Jacek |
![]() |
| Od lewej: Iwona i Mariusz Umeccy, w środku Iwona Świercz |
![]() |
| Tutaj kąpałem się poprzedniego dnia (zdjęcie z niedzieli). Poziom wody w sobotę był kilka cm wyższy. |
Duża grupa Byledobieców wystartowała w trzeciej edycji Pucharu Maratonu Warszawskiego. Tym razem biegaliśmy na 15 km. Trasa została w ostatniej chwili zmieniona, bo jeden fragment pętli był praktycznie nieprzebieżny (wiem, bo brodziłem tam następnego dnia). Na mecie meldowali się kolejno: Jurek (świetna forma, 56 minut z groszami), ja (gdzie mi tam do Jurka - 58:38), Jacek, Ania, Iwona, Asia, Iwona i Mariusz. Niektórzy zrobili życiówki na piętnastkę, ale nie wiadomo, jaka była faktyczna długość trasy (mówi się, że 14,5 km).
Bieg bardzo mi się podobał - dobrze zorganizowany, mimo tłumu dało się biegać. W końcu mogłem spotkać się z częścią naszych klubowiczów, było bardzo miło - dzięki :-) Zapamiętam ten bieg również z błotnej kąpieli na ostatniej prostej. Dublowany przeze mnie zawodnik zabiegł mi drogę na wysokości kałuży, co skończyło się moim ześlizgnięciem do błotnego rowu. Szkoda, bo byłem czyściutki i do utrzymania tego stanu zabrakło 200 metrów :-/
Nasze wyniki: 2012-06-23, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa-Międzylesie), dystans: 15 km
| 6. | Jerzy Magierski | 00:56:03 | |
| 14. | Robert Celiński | 00:58:38 | |
| 58. | Jacek Świercz | 01:05:51 | |
| 85. (K-1) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:08:23 | |
| 134. (K-4) | Iwona Świercz | 01:12:16 | |
| 195. (K-13) | Joanna Skultecka | 01:16:58 | |
| 274. (K-33) | Iwona Umecka | 01:22:20 | |
| 274. | Mariusz Umecki | 01:22:20 |
Ukończyło osób: 440
W sobotę zaliczyłem pierwszą dyszkę w tym sezonie. Na dobrze znanej trasie w Żabieńcu, gdzie w ubiegłym roku zająłem 2 miejsce w Froog Race odbyła się druga edycja Biegu Natury. Tym razem również byłem drugi za Michałem Żurawskim z Entre. Widać, że mam jeszcze spore braki wytrzymałościowe, zwłaszcza braki w sile biegowej (ze względu na achillesa nie robię podbiegów od lutego), co przełożyło się na wynik. Trasa w Żabieńcu po burzy sprzed 2 dni dała się trochę we znaki ale jestem zadowolony z dobrego startu w terenie. 5 km biegliśmy razem, później Michał trochę zaczął mi uciekać a ja na tej trasie nie mogłem za bardzo go przetrzymać. Generalnie start uważam za udany.
Nasze wyniki: 2012-06-23, Bieg Natury (Chojnów), dystans: 10 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:34:01 |
Ukończyło osób: 36
![]() |
| Kolejne zwycięstwo Sylwka :-) |
III odsłona biegu w Garwolinie przyniosła wiele zaskakujących wyników. Bohaterem a raczej należałoby powiedzieć antybohaterem niedzielnego popołudnia był upał. Służby medyczne miały wiele pracy. Niestety jedną z ofiar tej pogody był Jurek, który chciał mocno pobiec końcówkę i jak to się mówi odcięło mu zasilanie. Gdy patrzyłem jak służby medyczne pomagają mu dojść do mety wyglądało to nieciekawie. Jurek za wszelką cenę chciał ukończyć bieg co też uczynił i brawa za to!!! Gdyby nie ta zapaść na pewno wygrałby kategorię wiekową, jednak stanął na podium zajmując 3 miejsce, co w tych okolicznościach było wielkim wyczynem.
Nasze panie spisały się w tych warunkach rewelacyjnie. Ania i Iwona uplasowały się tuż za pierwszą dziesiątką open kobiet, Iwona była druga w swojej kategorii, a Ania w mocno obsadzonej kategorii - trzecia. Ponadto, na trasie dzielnie walczyli z tymi niesprzyjającymi warunkami Jacek, Tomek i Joasia. Myślę, że wszyscy byli zadowoleni ze startu w tych tropikalnych warunkach, tym bardziej, iż wielu z nas zaliczyła drugi start w weekend.
Ja postanowiłem wystartować po raz drugi w biegu rodzinnym na 2 km. Nam akurat upał nie dawał się we znaki, wiadomo krótki dystans. Tegoroczna stawka okazała się bardzo silna. Udało mi się obronić tytuł sprzed roku. Jestem zadowolony, tym bardziej, że bieg prowadziłem od początku w mocnym tempie: pierwszy km/3:02, natomiast ostatnie 900 m w tempie 2:45! ale miałem mocnego rywala Krzyśka Wasiewicza z Piaseczna, który ma na tych dystansach lepsze wyniki i gdy mocno zaczął finiszować na 300 metrów przed metą to myślałem, że nie mam szans. Na szczęście szybko skontrowałem i odparłem atak a na 150 metrów przed metą to już biegłem w trupa i dlatego udało się poprawić zeszłoroczny czas o 5 sekund.
Nasze wyniki: 2012-06-17, Avon kontra przemoc (Garwolin), dystans: 10 km
| 27. | Jerzy Magierski | 00:40:09 | |
| 101. | Jacek Świercz | 00:45:16 | |
| 151. | Tomasz Pojawa | 00:47:04 | |
| 158. (K-13) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:47:24 | |
| 175. (K-15) | Iwona Świercz | 00:48:06 | |
| 329. (K-35) | Joanna Skultecka | 00:53:40 |
Ukończyło osób: 682
Nasze wyniki: 2012-06-17, AVON kontra przemoc (Garwolin), dystans: 1.9 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:05:33 |
Ukończyło osób: 153
![]() |
| Anulka po fantastycznym finiszu dogoniła Dominikę na mecie, fot. radio90.pl |
Dzień po męczącym biegu na Szyndzielnię postanowiliśmy dobić się w Wiśle na Stożek. Bieg na Żar dopiero za dwa tygodnie, ale żar lał się z nieba akurat w ten weekend. Na odkrytych kawałkach trasy upał mocno dawał się we znaki.
Mimo zmęczenia, udało nam się bardzo dobrze pobiec. Anulka po sprinterskim finiszu dogoniła na mecie Dominikę Ulfik. Na zdjęciu minimalnie z przodu jest Dominika, ale nie wiadomo dokładnie, gdzie była linia mety. Ostatecznie, obie zostały sklasyfikowane z takim samym czasem czasem, ale organizatorzy przyznali zwycięstwo Dominice. Pewnie sprawiedliwiej byłoby przyznać zwycięstwo ex aequo. Szkoda, że nie było fotokomórki, bo przynajmniej sprawa byłaby jasna. Tak naprawdę nie było dokładnie sprecyzowanej linii mety, a w tym przypadku byłoby to istotne.
Ja też jestem zadowolony i czuję wzrost formy - oby tak dalej :-)
Od razu po zawodach zrobiliśmy sobie wybieganie Głównym Szlakiem Beskidzkim - ze Stożka na Kubalonkę i z powrotem. To był dobry trening przed zbliżającym się Zermattem, ale przez tę całą zabawę ledwo zdążyliśmy na zakończenie ;-)
Nasze wyniki: 2012-06-17, III Bieg Na Stożek (Wisła), dystans: 6 km
| 11. (K-2) | Anna Celińska | 00:32:00 | |
| 13. | Robert Celiński | 00:32:56 |
Ukończyło osób: 160
Nasze wyniki: 2012-06-16, Bieg na Szyndzielnię (Bielsko-Biała), dystans: 5.7 km
| 16. (K-3) | Anna Celińska | 00:35:09 | |
| 19. | Robert Celiński | 00:36:11 | |
| 37. | Dominik Kobryń | 00:40:01 |
Ukończyło osób: 93
![]() |
| Sylwek na mecie w Sulejówku |
Sześcioosobowa reprezentacja Byledobiec postanowiła wystartować w piątej odsłonie Biegu Marszałka w Sulejówku. Tegoroczna edycja okazała się najlepszą pod względem sportowym. Zarówno na atestowanej dyszce jak i w biegu towarzyszącym padły najlepsze wyniki w historii imprezy. Bieg na 10 km miał niezwykle mocną obsadę zawodników ze wschodu, trochę to dziwne, gdyż nagrody finansowe były stosunkowo niskie. Biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne (bardzo ciepło) wynik zwycięzcy poniżej 30:40 budzi respekt. Aby załapać się do pierwszej dziesiątki trzeba było złamać 35 minut. W tych warunkach najlepiej poradziły sobie nasze panie, Ania i Iwona odpowiednio 6 i 7 open natomiast Iwona pewnie wygrała swoją kategorię wiekową a Ania stanęła na trzecim miejscu podium Gratulacje. Z męskiej reprezentacji najlepiej wypadł Wojtek pewnie łamiąc 42 minuty, natomiast Jacek pobiegł spokojnie trochę powyżej 45 minut (na pewno psychicznie już szykował się na drugą dyszkę następnego dnia w Garwolinie).
Ja razem z Tomkiem postanowiliśmy wystartować w biegu towarzyszącym. Moje zadanie było jasne. Chciałem wytrzymać z czołówką biegu głównego (fajnie było biec obok Michała Kaczmarka), co też się stało ale tylko przez 2,5 kilometra. Tempo było mocne. Okazało się, że w ostatniej chwili pojawił się na starcie Marek Jedrych (niedawno 8:40 na 3 km) i to on od 2 km mocno prowadził stawkę. Dobiegłem do mety na drugim miejscu, jednak jestem zadowolony z czasu, tempo poniżej 3:10/km. Jeszcze miesiąc treningu i może uda mi się wrócić do biegania 5 km w 16:00-16:20. Tomek z postanowieniem trzymania tempa 3:17/km mocno biegł w grupie pościgowej. Na końcówce wykazał się mega finiszem, dzięki czemu zajął trzecie miejsce w open biegu towarzyszącego.
Nasze wyniki: 2012-06-16, V Bieg Marszałka (Sulejówek), dystans: 10 km
| 51. | Wojciech Grunwald | 00:41:42 | |
| 104. (K-6) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:45:06 | |
| 105. | Jacek Świercz | 00:45:26 | |
| 144. (K-7) | Iwona Świercz | 00:46:49 |
Ukończyło osób: 488
Nasze wyniki: 2012-06-16, V Bieg Marszałka (Sulejówek), dystans: 3.6 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:11:21 | |
| 3. | Tomasz Lipiec | 00:11:52 |
Ukończyło osób: 88
W niedzielę 10 czerwca postanowiłem wziąć udział w lokalnym biegu na "moim terenie" w Świeciu na 10 km. Równocześnie organizowany był półmaraton Chełmno-Świecie. Nie zdecydowałem wystartować w półmaratonie bo start przewidziany był dopiero o 11.00, trasa zapowiadała się na wymagającą i w zeszłym roku długość trasy nie odpowiadała dystansowi półmaratonu. Bieg na 10 km rozpoczął się 11.30. Ruszamy z Głogówka w kierunku mostu na Wdzie w Świeciu. Jest ciepło, ale nie upalnie. Formuje się pięcioosobowa grupa, która mocny tempem biegnie w kierunku Świecia i szybko znika mi z oczu. Ja postanawiam rozpocząć swoim tempem około 3.50 -3.55 z nastawieniem, że będę przyspieszał jeśli będę miał siłę w drugiej części dystansu. Pierwsze 5 km biegnie się po płaskim terenie asfaltową drogą. Później zaczynają się podbiegi - najpierw łagodne a potem coraz stromiej, dodatkowo daje się we znaki wiatr. 6 km to już naprawdę ciężki podbieg taki a la Agrikola. Staram się utrzymywać tempo poniżej 4 min ale nie daję rady, o przyspieszaniu nie ma mowy. Na 7 km jest wodopój - łapię za butelkę kilka łyków, trochę wody na siebie i rozpoczynam walkę z kolejnym podbiegiem. Trochę płasko, nawet lekki zbieg i niestety znowu stromy podbieg. Doganiam słabnącego biegacza. Widać, że ten podbieg dał mu się we znaki. Zresztą ja już też mam dość tych podbiegów, wiedziałem, że trasa nie będzie łatwa ale nie biegam z tej strony miasta i do końca nie zdawałem sobie sprawy, że będzie tak ciężko. Wreszcie widzę stadion, ale jest jeszcze długi zbieg i potem ponad 500 metrowy podbieg. Wreszcie jestem na bieżni jeszcze 200 metrów i meta. Zmęczony patrzę na Garmina wyniki 38 min 8 sekund, nie mogę uwierzyć, super jak na taką trasę. Jeszcze tylko zerkam na dystans, no tak do 10 km brakuje około 300m. Ale i tak jestem zadowolony okazuje się, że zająłem 8 miejsce w kategorii open i drugie miejsce w kategorii M30. Jest pewne zamieszanie z pomiarem czasu, bo równocześnie mierzony jest czas półmaratonu i na dychę ale organizatorzy opanowują sytuację.
Czekam na dekorację, nieczęsto miałem okazję stać na podium, to naprawdę miłe uczucie. Pierwsza dwójka pobiegła naprawdę mocnym tempem w czasie nieco ponad 31 min, a pierwszy zawodnik z półmaratonu uzyskał wyniki 1h 15 mi.
Nasze wyniki: 2012-06-10, Bieg na 10 km w Świeciu (Świecie), dystans: 10 km
| 3. | Marcin Wiącek | 00:38:06 |
Ukończyło osób: 62
![]() |
| Na podium stanęły zwyciężczynie 3 ostatnich edycji - Dominika Wiśniewska (2012), Anna Celińska (2011), Mariola Sojda (2010) |
![]() |
| Pan Świstak też ma kapelusz z Hrobaczej ;-) |
Hrobacza Łąka (828 m n.p.m), to jedna z wyższych gór Beskidu Małego. Na szczycie stoi oświetlony nocą stalowy krzyż, dzięki czemu góra jeszcze bardziej wyróżnia się wśród innych szczytów pasma Magurki Wilkowickiej. Nazwa "Hrobacza Łąka" (często spotyka się też pisownię "Chrobacza") wzięła się podobno stąd, że na łące na południe od szczytu było dużo robaków (nie wiem, czy to jest prawda, bo nasz znajomy Rysiek z Kóz lubi żartować ;-)). Hrobacza góruje nad Kozami, a łatwo tu również dobiec ze wschodniej części Bielska-Białej, co wielokrotnie czyniliśmy na treningach z Anulką. Można powiedzieć, że trasę znamy doskonale. Gospodarzem biegu mógł się jednak czuć Darek, który mieszka w Kozach.
W 2012 roku odbył się już dziesiąty bieg na Hrobaczą Łąkę. My braliśmy w nim udział już trzeci raz z rzędu, dla Darka był to drugi bieg, a dla Dominika - debiut. Najlepszą formę pokazała Anulka, która przez cały dystans goniła Dominikę Wiśniewską. Obie te zawodniczki są obecnie w znakomitej formie, co zapewnia ciekawą rywalizację w każdym biegu. Tym razem Anulka nieznacznie (o 12 sekund) uległa Dominice.
Ja jestem zadowolony z biegu, forma nieco wzrosła. W Lidze Biegów Górskich zapunktowali również zmęczony po ciężkich treningach Dominik, który nieznacznie wyprzedził Darka. Ten drugi poczuł się gospodarzem i wszystkich gości z Byledobiec puścił przodem na szczyt Hrobaczej Łąki ;-)
Nasze wyniki: 2012-06-10, X Bieg Górski na Hrobaczą Łąkę (Kozy), dystans: 6 km
| 12. (K-2) | Anna Celińska | 00:31:38 | |
| 20. | Robert Celiński | 00:32:49 | |
| 36. | Dominik Kobryń | 00:36:04 | |
| 39. | Dariusz Lasek | 00:36:21 |
Ukończyło osób: 137
![]() |
| Anulka na najwyższym stopniu podium Mistrzostw Polski, druga Dominika Ulfik, trzecia Antonina Rychter |
![]() |
| Nasze zakopiańskie trofea |
Anulka została Mistrzynią Polski w biegach wysokogórskich (Skyrunning)! :-) Mistrzostwa odbyły w niedzielę w Zakopanem. Na starcie zjawiło się 270 osób, w tym elita polskich biegaczy górskich. Do pokonania mieli bardzo ciężką trasę, liczącą 25,5 km: centrum Zakopanego - skocznia - Nosal - Skupinów Upłaz - Murowaniec - Czarny Staw Gąsienicowy - Karb - Zielona Dolina - Kasprowy Wierch - Kuźnice - Kalatówki. Przeciętny turysta potrzebowałby na taką wycieczkę całego dnia, Ani zajęła ona zaledwie 2 godziny i 39 minut! Wśród mężczyzn zwyciężył Marcin Świerc z czasem 2:13.
Bieg w Zakopanem był jednocześnie eliminacjami do Mistrzostw Świata w długodystansowym biegu górskim, które odbędą się we wrześniu w Szwajcarii w ramach Jungfrau Marathon. Przypomnijmy, że w zeszłym roku była szóstą biegaczką na Mistrzostwach Świata, które odbyły się w Słowenii.
Tradycyjnie najlepszym naszym góralem był Marek, który mimo choroby i zażywania antybiotyków, pobiegł bardzo przyzwoicie (czas 2:35, 12. miejsce). Dało mu to drugie miejsce w MP Skyrunning kategorii masters - brawo! Mnie udało się przygotować przyzwoitą formę i trasę pokonałem w czasie 2:55, czyli lepiej, niż zakładałem. Znakomicie pobiegł Dominik, który nawet wyprzedził mnie na zbiegu z Kasprowego, a brukowaną drogę na Kalatówki pokonał niedaleko za mną. Marcin jeszcze nie zregenerował się po połamaniu trójki w maratonie w Pradze i przybiegł w czasie 3:12. Dla Ani Pawłowskiej-Pojawy był to debiut w prawdziwym biegu górskim. Wybrała sobie na to naprawdę hardkorową trasę, a dodajmy, że poprzedniego dnia dobiegła do Morskiego Oka, więc musiała czuć spore zmęczenia. Ostatecznie, ukończyła bieg w 5 godzin z groszami. Mieliśmy też reprezentanta w Małym Biegu Marduły (7,5 km). Dobrze pobiegł w nim Darek. Mamy nadzieję, że za rok przekona się, że zbieg z Kasprowego nie jest taki straszny i weźmie udział w biegu głównym.
W biegu głównym przeprowadzono klasyfikację drużynową Mistrzostw Polski Skyrunning. Trochę zaskoczyły nas zasady, bo przeprowadzono ją oddzielnie dla kobiet i mężczyzn. Skutek był taki, że nie sklasyfikowano żadnej kobiecej drużyny, a do naszego wyniku (decydowała suma czterech najlepszych miejsc) nie można było włączyć świetnego rezultatu Anulki. Ostatecznie, zapunktowali: Marek, ja, Dominik i Marcin, co dało nam drugie miejsce w drużynówce Mistrzostw Polski! :-)
Nasze wyniki: 2012-06-03, V Wysokogórski Bieg Marduły (Zakopane), dystans: 25.4 km
| 14. | Marek Swoboda | 02:34:55 | |
| 17. (K-1) | Anna Celińska | 02:39:07 | |
| 37. | Robert Celiński | 02:54:56 | |
| 44. | Dominik Kobryń | 02:56:31 | |
| 82. | Marcin Jagiellicz | 03:12:59 | |
| 238. (K-29) | Anna Pawłowska-Pojawa | 05:01:06 |
Ukończyło osób: 260
Ja startowałem dziś w półmaratonie w Poczdamie k/Berlina. Miał to być ostatni mocny start w tej części sezonu. No i był. Tylko nie sprawdziłem dokładnie trasy biegu, niestety cała strona internetowa była wyłącznie po niemiecku i bardziej skupiłem się na tym jak dojechać i gdzie odebrać pakiet startowy, niż po czym sie biega, zresztą byłem święcie przekonany, że po mieście.
Pierwsze 3 kilometry super - asfalt marzenie, potem kilometr kostki i ... piach, żwir, kamienie, raz biegłem nawet po łące! W sumie twardego podłoża było mniej niż połowa... W tej sytuacji wiedziałem już, że mogę zapomnieć o dobrym wyniku i skupiłem się wyłącznie na obronie życiówki. I udało się ją pobić o 3 sekundy !!! :-))
Pomijąjąc ten przykry incydent z "podłogą", to trasa rzeczywiście super - wiodła przy rzece i biegacze mogli podziwiać wiele starych niemieckich zamków - cały bieg nazywał się zresztą Schloesserlauf.
Równocześnie organizowany był bieg na 10km i Nordic Walking i trasa pod koniec pokrywała się, tak żeby wszyscy wpadali na metę w jednym momencie. Stadion bardzo ładny - obok hala sportowa również z bieżnią w środku na wypadek deszczu, śniegu itp.
Wszędzie ścieżki do biegania, pedałowania... Pozazdrościć warunków. Organizacja perfekcyjna. Jak to w Niemczech. Na mecie medal, woda, herbata, cola, banany i piwo oraz makaron. Na trasie sporo kibiców - widać było, że to święto dla miasta.
Zwycięzca miał 1:15:53 więc nic specjalnego. Nawet przeglądając wyniki z poprzednich lat zwróciłem uwagę na relatywnie słaby czas zwycięzcy, ale teraz już znam trochę przyczynę :-/
Ale jestem bardzo zadowolony z biegu - zająłem chyba najwyższe w życiu miejsce w kategorii - M35 - dziesiąte! :-)
Nasze wyniki: 2012-06-03, Potsdam Halbmarathon (Potsdam, GER), dystans: 21.0975 km
| 72. | Wojciech Grunwald | 01:28:48 |
Ukończyło osób: 2367
![]() |
| Iwona druga w... yyy... kategorii przebierańców? ;-) |
My wczoraj biegaliśmy w Legionowie. Pogoda była dobra, niebo zachmurzone, wiał lekki wiatr i było chłodno. Z mojego rezultatu jestem umiarkowanie zadowolony, ponieważ przez 4 km udało mi się utrzymać tempo 4 min/km. Potem trochę zwolniłem, ale biegłem równym tempem bez żadnej zadyszki. Iwonka była mniej zadowolona, ale zajęła 2 miejsce w swojej kategorii. Po dekoracjach organizatorzy rozlosowywali 10 podwójnych zaproszeń na otwarty trening reprezentacji Grecji, która ma swoją bazę w Jachrance. Mimo naszej obecności do samego końca, szczęście do nas się nie uśmiechnęło ;-)
Nasze wyniki: 2012-06-03, IV Legionowska Dycha (Legionowo), dystans: 10 km
| 57. | Jacek Świercz | 00:41:50 | |
| 172. (K-13) | Iwona Świercz | 00:46:42 |
Ukończyło osób: 519
Była to już 86. edycja tego kultowego ultramarathon, rozgrywanego na 89 km trasie w Republice Południowej Afryki, z Pietermaritzburga do Durbanu. Oto międzyczasy Pawła: Camperdown (62 km do mety) 02:20:08, Drummond (połówka) 03:52:12, Winston Park (31 km do mety) 05:03:28, Cowies Hill (18 km do mety) 06:06:29, Mayville (7 km do mety) 07:07:59, Durban (meta) 07:45:47. Jak napisał nasz ultras: "U mnie run for fun, bo wcześniejsze chodzenie po górach zbyt mnie zmęczyło. Najklimatyczniejszy mój bieg". Gratulacje! :-)
Nasze wyniki: 2012-06-03, Comrades Marathon (Pietermaritzburg, RSA), dystans: 89 km
| 809. | Paweł Kotlarz | 07:45:48 |
Ukończyło osób: 9999
W niedzielę Darek startował już po raz drugi w cyklu "Chodzę po Łodzi". W gronie 40 kijkarzy na bardzo trudnej, de facto górskiej trasie, w lesie Łagiewnickim zajął wysokie 15 miejsce - brawo Tato!
Nasze wyniki: 2012-06-03, Chodzę po Łodzi (Łódź), dystans: 10 km
| 15. | Dariusz Lipiec | 01:19:27 |
Ukończyło osób: 40
Darek udanie wystartował w biegu Zamoyskiego. Dzień przed Biegiem Marduły Ania nie traciła czasu w Zakopanem i też wystartowała w biegu do Morskiego Oka (i tu puszczę oko - ;-))
Nasze wyniki: 2012-06-02, III Bieg hrabiego Władysława Zamoyskiego (Palenica Białczańska), dystans: 10 km
| 26. | Dariusz Lasek | 00:50:17 | |
| 65. (K-8) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:58:35 |
Ukończyło osób: 110
![]() |
| Tomek o włos wygrywa kategorię wiekową w Mistrzostwach Polski |
W zimny i wietrzny sobotni poranek wybraliśmy się w trójkę (Darek w roli trenera, Jurek i ja) na Bieg Ursynowa, który był jednocześnie Otwartymi Mistrzostwami Polski w biegu na 5 km. Mój start jeszcze w piątek wieczorem stał pod dużym znakiem zapytania - miałem gorączkę, potworny ból gardła i zapchany nos. Po zastosowaniu ostrej kuracji przeciwprzeziębienowej, rano było lepiej i postanowiłem jednak wystartować. Trasa teoretycznie szybka (płaska, dobry asfalt, mało zakrętów, długie proste), ale pod warunkiem, że nie wieje wiatr... wiał i to bardzo mocno. Jurek pobiegł jak zwykle świetnie - zaledwie 2 sekundy wolniej od życiówki. Mnie do półmetka również biegło się dobrze, ale później osłabienie organizmu dało o sobie znać. Ostatnia prosta (1,5km) wydawała mi się wiecznością. Ostatecznie jednak udało mi się zwyciężyć (pół metra przed drugim na mecie co widać na zdjęciu:)) w kategorii masters z najlepszym wynikiem w sezonie.
Nasze wyniki: 2012-06-02, VI Bieg Ursynowa - MP na 5 km (Warszawa-Ursynów), dystans: 5 km
| 35. | Tomasz Lipiec | 00:17:08 | |
| 54. | Jerzy Magierski | 00:17:33 |
Ukończyło osób: 1224
W niedzielne popołudnie stawiliśmy się na terenie zakładu Fiata w Bielsku-Białej, by zmierzyć się z 10-kilometrową trasą w naszym mieście. W Bielsku znów padł rekord frekwencji, a poziom rywalizacji wśród pań (1. MP kobiet na 10 km) był najwyższy ze wszystkich biegów ulicznych w Polsce.
Świetnie spisała Anulka, której mimo choroby udało się ustanowić nową życiówkę i to na niełatwej trasie. Ja wytrzymałem z żoną tylko 2 km, a potem znacznie zwolniłem i na mecie pod ratuszem zameldowałem się ze słabym czasem. Dobrze pobiegł za to Darek.
Anulka zajęła 10. miejsce w klasyfikacji kobiet i tak się zabawnie zdarzyło, że była dekorowana przez swoją trenerkę - Anielę Nikiel i swojego dyrektora z Fiata. Dobry wynik w Bielsku dał jej również pewną wygraną w klasyfikacji Pucharu Beskidów (biegi w Żywcu, Cieszynie i Bielsku-Białej).
Nasze wyniki: 2012-05-27, 20. Bieg Fiata (Bielsko-Biała), dystans: 10 km
| 45. (K-10) | Anna Celińska | 00:37:13 | |
| 86. | Robert Celiński | 00:39:11 | |
| 91. (K-13) | Magdalena Białorczyk | 00:39:22 | ? |
| 164. | Dariusz Lasek | 00:41:17 |
Ukończyło osób: 1014
![]() |
| Iwona na podium w Mińsku |
W niedzielę do Mińska Mazowieckiego dotarło nas troje - Iwonka, Jurek i ja. Było ciepło, słońce przez chmury się nie mogło tak naprawdę przebić, ale było duszno. W porównaniu z zeszłym rokiem pogoda do biegania była dużo lepsza, a trasa identyczna - 3 pętle po mieście. Biegło mi się ciężko, z czasu po pierwszym kółku byłem zadowolony (21:10), ale już drugie miałem o 1min i 20 s wolniejsze. Na trzecim kilometr przed metą jeszcze się zmobilizowałem i w sumie z czasu jestem zadowolony. Kiedy wbiegaliśmy na metę, na scenie śpiewał Zbigniew Wodecki. Były i "Chałupy", i "Pszczółka Maja". Bezpośrednio po biegu organizatorzy zaserwowali nam obiad, szkoda tylko, że numer startowy trzeba było oddać. Po koncercie, od 14-ej zaczęły się dekoracje. Jurek zajął 3 miejsce w kategorii, a Iwonka 2. Tak jak w zeszłym roku do rozdania była góra nagród. Iwonka wybiegała odtwarzacz DVD, a Jurek elektryczną suszarkę do ubrań. Na czas dekoracji pogoda się trochę zepsuła i zaczął padać lekki deszcz, który w zasadzie nie przeszkadzał. Gdyby tak popadał trochę wcześniej, biegło by się lepiej. Bardzo fajna impreza.
Nasze wyniki: 2012-05-27, XVII Mazowiecka Piętnastka (Mińsk Mazowiecki), dystans: 15 km
| 20. | Jerzy Magierski | 00:56:37 | |
| 77. | Jacek Świercz | 01:05:48 | |
| 154. (K-11) | Iwona Świercz | 01:13:51 |
Ukończyło osób: 268
Byledobiec co prawda od jakiegoś czasu nie wystawia swoje sztafety w Ekidenie (chyba od kiedy Ekiden nie jest połączony z Maratonem), ale dzisiaj na Kepie Potockiej trochę nas było i na pewno byliśmy silnymi punktami swoich teamów. Ja biegłam w sztafecie Blogacze II (77. m, 3:13:57) i 7,195 km zrobiłam w 32:11, Tomek był liderem pracowej Partner of Promotion - dyszka w 44:53. Dyszkę pobiegł też Wojtek w HP RUN1 (40:53 - też zdecydowany lider swojego zespołu) i Michał Domański w T-Mobile Running Team HD (41:34, też chyba najszybciej :-)). A ja na dodatek popracowałam głosem, zapowiadajac kolejne zmiany w czasie pierwszej tury. Mam zakwasy na strunach głosowych ;-)
Nasze wyniki: 2012-05-27, Ekiden (Warszawa-Żoliborz), dystans: 7.195 km
| 0. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:32:11 |
Ukończyło osób: 0
Nasze wyniki: 2012-05-27, Ekiden (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km
| 0. | Wojciech Grunwald | 00:40:53 | |
| 0. | Michał Domański | 00:41:34 | |
| 0. | Tomasz Pojawa | 00:44:53 |
Ukończyło osób: 0
Dariusz Kruczkowski wśród panów i Izabela Zatorska wśród pań zostali zwycięzcami X Biegu Szlakiem Uzdrowiskowym, który odbył się w dniu dzisiejszym w Jedlinie-Zdroju. Oboje poprawili dotychczasowe rekordy biegu. Pan Dariusz wynikiem 36:44' poprawił rekord Daniela Wosika o prawie minutę. Pani Izabela rezultatem 21:39' swój ubiegłoroczny rekord o półtorej minuty. W biegu pań na drugim miejscu finiszowała Halina Gałuszka (22:54'), trzecie miejsce zajęła Magdalena Łączak (23:23'). W biegu mężczyzn drugie miejsce zajął wałbrzyszanin Piotr Holly (38:08'), trzecie - Maciej Bierczak (39:01'). Kolejne miejsca zajęli: Piotr Herzog (39:11'), Dominik Jarco (39:24') i Marek Swoboda (39:41').
Nasze wyniki: 2012-05-26, 10. Bieg Szlakiem Uzdrowiskowym (Jedlina-Zdrój), dystans: 10 km
| 6. | Marek Swoboda | 00:39:41 |
Ukończyło osób: 63
Z tygodniowym poślizgiem ogólnopolska akcja "Polska Biega" zawitała do Pomiechówka. Bieg przesunięto o kilka dni z uwagi na uroczystości z okazji dni Pomiechówka w ubiegły weekend. Zawody bardzo kameralne, mało nagłośnione, co przełożyło się na frekwencję. Ostatnio wolę startować w zawodach przełajowych więc ten bieg świetnie wpisał się w mój kalendarz startowy. Zaliczyłem samotny bieg po trudnej trasie ale kolejne zwycięstwo na pewno cieszy. O tym jak wiele jeszcze pracy przede mną niech świadczy fakt, że we wrześniu na prawie identycznej trasie biegłem ponad 10 sek. szybciej na każdym kilometrze. No ale wtedy i forma była inna i miałem mocnego rywala z którym ostro się ścigaliśmy.
Nasze wyniki: 2012-05-26, Polska Biega - Pomiechówek (Pomiechówek), dystans: 5.8 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:20:03 |
Ukończyło osób: 45
W sobotę rano razem z Darkiem i Igorem pojechaliśmy do Parku Kultury w Powsinie gdzie odbyły się coroczne biegi przełajowe. Bieg "główny" odbył się na dystansie 3km po trudnej technicznie, ale bardzo ciekawej pętli długości 1 km. Na drodze do spektakularnego zwycięstwa w tych prestiżowych zawodach :) stanął Adam Słomski - pogromca Sylwka sprzed 4 dni z zawodów WTC. Towarzystwo najbliższych, piękna pogoda, sprawnie zorganizowana impreza sportowa - słowem dobrze spędzone weekendowe przedpołudnie.
Zupełnie nieoczekiwanie Iwonka postanowiła pobiec w Bukowej. Impreza kameralna, okolica piękna, na trasie dwa długie podbiegi. Podróż samochodem tam i z powrotem to aż 8 godzin. Sam nie wiem, co bardziej daje w kość. W kategorii K-35 Iwonka zajęła 3 miejsce. Wygrał Kenijczyk Boniface Nadwva z czasem 1:05:45, a wśród kobiet Węgierka Agnes Kiss z czasem 1:25:10.
Nasze wyniki: 2012-05-26, XX Półmaraton Świętokrzyski (Bukowa), dystans: 21.0975 km
| 64. (K-7) | Iwona Świercz | 01:43:15 |
Ukończyło osób: 140
Za namową kolegi w przeddzień "II Półmaratonu Szelkowskiego" zdecydowałam się w nim uczestniczyć. Był to dla mnie trzeci z rzędu weekend zawodów, zatem chciałam te zawody potraktować na luzie.
Biegło się fajnie. Były 2 pętle po 10,5 km. Każdy zawodnik mógł zmienić dystans podczas biegu (z 10,5 km na półmaraton oraz z półmaratonu na 10,5 km - z tej ostatniej opcji skorzystało trochę osób ;-)). Trasa wiodła częściowo po asfalcie z kilkoma podbiegami, trochę przez leśne ścieżki, przez wioski oraz - wyraźnym akcentem tego biegu był 600-800m odcinek zaoranej ścieżki (tu Organizator nas mocno przepraszał, ponoć jakiś rolnik w przeddzień biegów zafundował nam taką niespodziankę ;-)). Na 3cim i 7mym km była woda, izotoniki, banany i czekolada - bardzo pomocne w tak upalnym dniu.
Zaczęłam bieg spokojnie. Na początkowych km dobiegł do mnie kolega, który nas transportował na te zawody. Był to Jego debiut na półmaratońskim dystansie. Początkowo biegliśmy 5min /km, ale koło 8mego km dopadł Go kryzys - myślał by skończyć bieg na 10,5km. I tu odnalazłam się jako wsparcie dla debiutujacego biegacza ;-) Doprowadziłam Go do 17,5 km, po czym chciałam dobiec przed upływem 2h. I udało się. Wynik bez rewelacji. Na mecie dowiedziałam się, że moja poprzedniczka do mety dobiegła 6 minut 40 sec przede mną. I została mi po tym biegu refleksja, że można było spróbować o pierwsze miejsce powalczyć, że niepotrzebnie sobię tą walkę odpuściłam, że gdzieś chęć pomocy zwyciężyła nad duchem sportowej walki... może zupełnie niepotrzebnie...
Nasze wyniki: 2012-05-26, II Półmaraton Szelkowski (Szelków), dystans: 21.0975 km
| 31. (K-2) | Joanna Skultecka | 01:59:30 |
Ukończyło osób: 38
Za nami druga odsłona tegorocznego cyklu zawodów na bieżni WTC. Ośmioro naszych reprezentantów rywalizowało na trzech dystansach. W pierwszej kolejności biegano na 1500 m. Tomek w swoim życiowym debiucie na tym dystansie zrobił super wynik 4:30, bardzo mądrze rozłożył siły dzięki czemu mógł utrzymywać właściwy rytm do ostatnich metrów i ścigać się z o wiele młodszymi zawodnikami. Na tym dystansie równie dzielnie walczyli Paweł, Tomek P. i Ela. Tomek wygląda coraz groźniej w swoich kolcach a co za tym idzie biega coraz skuteczniej. Ela coraz szybciej wraca do formy no i maleństwo widziałem również miało ochotę wystartować. Już niedługo będziemy mieli kolejnego mocnego klubowicza w najmłodszej kategorii :-)
W dalszej kolejności wystartowali zawodnicy na 3 km. Wojtek w pierwszym starcie zadowolony był ze swojego wyniku. Będzie miał teraz odniesienie w kolejnych startach o swoich ewentualnych postępach, a te na pewno będą. Ania dotarła na zawody w ostatniej chwili i bez rozgrzewki zajęła drugie miejsce wśród kobiet na tym dystansie.
Na samym końcu wystartowały serie na 1000 m. Tym razem Jurek pobiegł dobrze taktycznie, nie dał się podpuścić w zbyt mocne tempo na początku i ukończył bieg z wynikiem 3:07. Ja wystartowałem w ostatniej serii. Wypadło lepiej niż się spodziewałem 2:39,05 i drugie miejsce. Trochę dałem się zamknąć jak amator i przez 250 metrów byłem zablokowany z każdej strony, gubiłem rytm a czołówka uciekała. Mocne tempo narzucił Bartek Świątkowski. Jak już wydostałem się z tej pułapki to dopiero zacząłem biec rytmem i powoli dochodziłem pierwszego. Ostatnia setka to istne ściganie na maksa w trupa, wyprzedziłem pierwszego na 60 metrów przed metą jednak na ostatnich 30 metrach wyskoczył jeszcze mocniej Adam Słomski (Rż. 2:28) i nie dałem rady się obronić, on nabiegał 2:38,36 a ja 2:39,05, B. Świątkowski 2:39,44. Byłem jedynym zawodnikiem z czołówki, który biegł bez kolców, ale nie chciałem ryzykować bo kolce mogłyby okazać się samobójstwem na mój achilles. Zresztą zastanawiałem się do ostatniej chwili nad ich założeniem ale po rozmowie z A. Piotrowskim z Ortoreh odpuściłem kolce. Mimo wszystko jestem mega zadowolony, wynik lepszy niż się spodziewałem biorąc pod uwagę długą przerwę w treningach. Brakuje mi typowo treningu tempowego i szybkościowego żeby ścigać się na średnich dystansach. Ale noga wytrzymała więc myślę że powinno być coraz lepiej. Na szczęście kolejne starty WTC są we wrześniu więc jest sporo czasu na złapanie formy.
Nasze wyniki: 2012-05-22, Warsaw Track Cup - 1500 m (Warszawa-Agrykola), dystans: 1.5 km
| 4. | Tomasz Lipiec | 00:04:30 | |
| 11. | Paweł Kotlarz | 00:04:55 | |
| 29. | Tomasz Pojawa | 00:05:26 | |
| 55. (K-7) | Elżbieta Mzyk | 00:06:39 |
Ukończyło osób: 70
Nasze wyniki: 2012-05-22, Warsaw Track Cup - 3000 m (Warszawa-Agrykola), dystans: 3 km
| 25. | Wojciech Grunwald | 00:11:11 | |
| 50. (K-2) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:13:09 |
Ukończyło osób: 59
Nasze wyniki: 2012-05-22, Warsaw Track Cup - 2000 m (Warszawa-Agrykola), dystans: 1 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:02:39 | |
| 24. | Jerzy Magierski | 00:03:07 |
Ukończyło osób: 78
Bieg Marduły zbliża się wielkimi krokami. 3 czerwca na starcie w Zakopanem stanie aż siódemka Byledobieców: Anulka, Ania, Marek, Robert, Dominik, Marcin i Tomek. Poza rywalizacją indywidualną, w biegu zostanie przeprowadzona klasyfikacja drużynowa, która wyłoni najlepsze w Polsce kluby w biegach górskich wersji Sky Running. W takim składzie mamy duże szanse na podium. Będziemy walczyć z bardzo trudną trasą, która zawiera nawet elementy wspinaczkowe.
Wraz z Anulką wybraliśmy się w niedzielę na rekonesans tej trasy. Zobaczcie, z czym przyjdzie się nam zmierzyć. Mam nadzieję, że za dwa tygodnie będziemy mieli takie widoki :-)
Tego samego dnia Paweł startuje w kultowym ultramaratonie w RPA - Comrades Marathon. Trzymamy kciuki! :-)
![]() |
| Start biegu w Ząbkach |
W iście letniej pogodzie wystartowałem w piątej edycji ząbkowskiej akcji "Polska Biega". Z uwagi na fakt, iż zawody w ostatniej chwili pojawiły się w kalendarzu biegowym na maratonach polskich, w biegu wystartowało wielu zawodników w kategorii open. Trasa podobna do zeszłorocznej z małą modyfikacją, nieco trudniejsza technicznie. Pobiegłem w swoim równym tempie nieco poniżej 3:20/km i z dość dużą przewagą wygrałem czwarty bieg z rzędu organizowany przez MOSIR w Ząbkach (dwa biegi Niepodległości i dwa w ramach akcji "Polska Biega".
To miło, że tegoroczna akcja skupiła jeszcze większą rzeszę biegaczy. Dwa dni wcześniej sam organizowałem zawody "Polska Biega", pierwsze w Dzielnicy Targówek i frekwencja była większa niż się spodziewałem (łącznie 132 osoby w ośmiu kategoriach wiekowych).
Nasze wyniki: 2012-05-20, Polska Biega - Ząbki (Ząbki), dystans: 3.65 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:12:08 |
Ukończyło osób: 128
![]() |
| Anulka na czele grupy pościgowej przy wyjściu na ostatnią pętlę, z Danutą Woszczek i Ewą Brych-Pająk |
![]() |
| Mocny finisz, do srebra zabrakło dwóch sekund, do złota - siedmiu |
![]() |
| Szósty medal MP, pierwszy w kolorze brązowym |
W kolekcji 5 medali MP Anulce brakowało jeszcze brązu, który udało się zdobyć w sobotę w Iwoniczu-Zdroju. Bieg kobiet był bardzo emocjonujący. Od początku do przodu ruszyła Dominika Wiśniewska, znacznie odstawiając rywalki. Anulka zaczęła spokojnie, ale potem włączyła się do grupy pościgowej, wychodząc na ostatnią pętlę z Danutą Woszczek i Ewą Brych-Pająk. Ta ostatnia szybko została z tyłu, a Anulka ruszyła pod górę w pogoni za Dominiką. Na zbiegu świetnie pobiegła Danuta, która doszła Anulkę na asfalcie i po walce na ostatnich metrach na metę wbiegły Dominika, Danuta i Anulka w ciągu zaledwie 7 sekund!
Bieg mężczyzn był niezwykle mocno obsadzony, choć nie tak wyrównany. Dość pewnie zwyciężył Andrzej Długosz, przed Dariuszem Kruczkowskim, a trzeci był świetny zbiegacz - Marcin Świerc. Ja pobiegłem poniżej możliwości, za to bardzo dobrze poradził sobie Dominik, który w końcu rozpoczął bieg spokojnie, oszczędzając siły na drugą połowę dystansu :-)
Nasze wyniki: 2012-05-19, Mistrzostwa Polski w biegu anglosaskim - kobiety (Iwonicz-Zdrój), dystans: 7 km
| 4. (K-3) | Anna Celińska | 00:34:59 |
Ukończyło osób: 49
Nasze wyniki: 2012-05-19, Mistrzostwa Polski w biegu anglosaskim - mężczyźni (Iwonicz-Zdrój), dystans: 9 km
| 31. | Robert Celiński | 00:50:25 | |
| 37. | Dominik Kobryń | 00:52:41 |
Ukończyło osób: 56
![]() |
| Marcin, Wojtek, Tomek, Ania i Jacek w drugim biegu PMW |
W sobotę na starcie drugiego biegu PMW stawiło się dziewięcioro członków naszego klubu. Pogoda sprzyjała bieganiu, było co najwyżej ciepło, a bujne drzewa i tak nie przepuszczały słońca. Świetnie pobiegł Marcin uzyskując życiówkę i zajmując bardzo wysokie miejsce. Wojtka nie udało mi się dogonić, chociaż zamierzałem pobiec ok. 42 min. Nie starczyło mi sił. Po Tomku na mecie zameldowały się nasze cztery klubowiczki. Mariusz tradycyjnie już wbiegł na metę równocześnie z żoną. Po biegu odbyło się nie mniej trzymające w napięciu losowanie nagród i szczęście uśmiechnęło się do mnie po raz kolejny. Na piątce wylosowałem plecak, a dzisiaj prenumeratę "Biegania". Ciekawe, jak będzie po 15 km ;-)
Nasze wyniki: 2012-05-19, Puchar Maratonu Warszawskiego - 10 km (Warszawa), dystans: 10 km
| 6. | Marcin Wiącek | 00:37:24 | |
| 40. | Wojciech Grunwald | 00:41:47 | |
| 58. | Jacek Świercz | 00:43:16 | |
| 85. | Tomasz Pojawa | 00:44:55 | |
| 111. (K-4) | Iwona Świercz | 00:46:30 | |
| 150. (K-9) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:48:38 | |
| 201. (K-13) | Joanna Skultecka | 00:51:16 | |
| 228. (K-19) | Iwona Umecka | 00:53:29 | |
| 229. | Mariusz Umecki | 00:53:29 |
Ukończyło osób: 403
Nasze wyniki: 2012-05-19, Półmaraton Hajnowski (Hajnówka), dystans: 21.0975 km
| 11. | Jerzy Magierski | 01:21:37 |
Ukończyło osób: 264
Ciągle szukając formy postanowiłem wystartować mocno treningowo na przełajowej trasie w Parku Kultury w Powsinie. Organizatorzy przygotowali teoretycznie 10 kilometrową trasę (cztery pętle), która w rzeczywistości miała trochę ponad 8,5 km. Z uwagi jednak na sam profil trasy (kręte, wąskie ścieżki, duże zbiegi i podbiegi, korzenie, doły, trudność wyprzedzania w wąskich odcinkach) można było się zmęczyć. Bieg organizowali uczniowie szkoły amerykańskiej w szczytnym celu - zbiórka funduszy została przekazana na dzieci chore na raka. Biorąc pod uwagę, iż tego dnia organizowano w Warszawie wiele biegów frekwencja była całkiem spora, łącznie z dziećmi ok. 180 osób. Jednak gdyby pojawiło się 500 osób byłyby poważne problemy z przepustowością tej wąskiej trasy. Jak się okazało, nie miałem mocnych rywali więc od początku mocno ruszyłem swoim tempem i tak dobiegłem pierwszy do mety. W biegu wzięło udział sporo Amerykanów, fajnie było słyszeć podczas dublowania "He's crazy!!!" - to chyba w pozytywnym znaczeniu.
Nasze wyniki: 2012-05-19, uBIEGnij raka (Warszawa-Powsin), dystans: 8.6 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:30:22 |
Ukończyło osób: 130
![]() |
| Marek, Grzegorz Czyż i Jarosław Janicki - piersza trójka w Gorlicach |
W niedzielę wziąłem udział w Maratonie Naftowym, który został rozegrany na trasie z Gorlic do Wysowej-Zdroju. Trasa maratonu poprowadzona została paśmie Beskidu Niskiego o sumie przewyższeń +/-1760 m (+940/-820). Limit uczestników biegu został ustalony przez organizatorów na 150 osób. Ostatecznie na linii startu stanęło 100 biegaczy. Zwycięzcą gorlickiego maratonu został Grzegorz Czyż z Bogumiłowic z czasem 2:45:38'. Mnie osobiście udało sie zająć w tym biegu drugie miejsce z czasem 2:50:35'. Na trzecim miejscu finiszował Jarosław Janicki z Gryfina (2:52:05'). Wynik osiągnięty w tym maratonie oceniam jako jeden z moich największych sukcesów biegowych. Udało mi się pokonać na trasie maratonu takich zawodników jak Jarosław Janicki - legenda polskich biegów ultra, były mistrz świata w biegu na 100 km i aktualny rekordzista Polski w na tym dystansie (6:22:33'), oraz Adam Jagieła - aktualny Mistrz Polski w biegu 24-godzinnym.
Nasze wyniki: 2012-05-13, Maraton Naftowy (Gorlice), dystans: 42.195 km
| 2. | Marek Swoboda | 02:50:35 |
Ukończyło osób: 100
![]() |
| Marcin (z lewej) na mecie z kolegą Przemkiem |
Już od przeszło pół roku Maraton w Pradze był w mojej głowie i to właśnie tutaj chciałem podjąć kolejną próbę łamania 3 godzin. Po życiówkach na 10 km i w półmaratonie byłem dobrze nastawiony psychicznie. Na starcie poznałem sympatyczną Jo z Australii, która również chciała łamać 3:00. Z rana było nieco zimno, ale wiedziałem, że jeśli nie będzie mocno wiało to warunki będą bardzo dobre do biegania.
Zaraz po starcie dołączyłem do pacemakera na 3:00. Na początku różne i rwane tempo ale za 5 km zaczęło być ok. Raz biegłem z przodu przed pacemakerem a raz wśród grupy. Od 15 km do mniej więcej 28 km miałem wsparcie kolegi Michała Raisa, który towarzyszył mi na rowerze i podawał napoje (dzięki!). Na połówce jesteśmy z czasem 1:29.11. Jest dobrze, czuję się ok. Koleżanka z Australii znika gdzieś z tyłu, szkoda jej - była bardzo sympatyczna :). Zaraz po połówce Michał podpowiada żeby kontrolować tempo i oddech oraz schować się za kogoś plecami - tak też robię. Około 28 km Michał podaje ostatni raz wodę, daje mi flagę ( z którą chciałem wbiec na metę ), przybija mi piątkę i hasłem "Idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie" żegnamy się. Od teraz zaczyna się maraton. Chowam się wśród grupy. Przed mostem Karola po wymianie kilku słów z pacemakerem na temat maratonu postanawiam zaryzykować i minimalnie przyśpieszyć. Do 35 km ok, 37 km zbiegamy z dół - wiem, że do 41 będzie nieco ciężej. Tak też się dzieje, wiem że jest dobrze czasowo, ale nogi już powoli miały dość. Mimo to udaje mi się utrzymać dość równe tempo i nie stracić za wiele. Na ostatniej prostej wiem, że 2:58 jest bardzo realne. Wyciągam flagę ze spodenek, łapię w dwie ręce i nad głowę... w ten sposób biegnę ostatnie 300-400 metrów. Kilkunastu Polaków mocno dopinguje na finiszu. Wbiegam na metę i widzę 2:58:08, a ze startu miałem około 20 sekund różnicy... okazuje się, że netto wynosi 2:57:40 co oznacza nowy, wymarzony rekord życiowy! Zajmuję 190 miejsce w gronie 5624 biegaczy.
Chciałem podziękować Robertowi Celińskiemu, z którym w 2009 podjąłem próbę w debiucie łamania 3:00 (skończyło się na 3:05:30) i Michałowi Raisowi. Dzięki tym dwóm osobom uwierzyłem, że jestem w stanie poprawić swój wynik w maratonie. Dzięki Panowie i wiedzcie, że to nie koniec! :)
Nasze wyniki: 2012-05-13, Prague Marathon (Praga, CZE), dystans: 42.195 km
| 190. | Marcin Jagiellicz | 02:57:40 |
Ukończyło osób: 5624
![]() |
| Tomek na trasie pod Górką Szczęśliwicką, fot. bieganie.pl |
W niedzielę wystartowałem (prawdopodobnie jako jedyny z naszego klubu) w Go Run. Bieg główne na dystansie 5 km naprawdę niewyobrażalnie trudny, chyba trudniejszy nawet od Falenicy - bardziej strome podbiegi a przede wszystkim zbiegi, bardzo ciasne zakręty. Ze swojego występu jestem bardzo zadowolony - mimo podziału biegu głównego na dwie tury, co wypaczyło trochę istotę rywalizacji, udało mi się wywalczyć wysokie miejsce w open i zwyciężyć w kategorii masters. Ciekawy bieg - czułem się trochę jak na biegach przełajowych na Wyspach.
Nasze wyniki: 2012-05-13, Go Run (Warszawa-Szczęśliwice), dystans: 4.7 km
| 6. | Tomasz Lipiec | 00:16:54 |
Ukończyło osób: 695
Bieg na Magurkę jest jedną z najstarszych imprez górskich w Polsce. Zawsze biegamy tu z Anulką, robiąc co roku postępy wynikowe. Tak było i tym razem.
Anulka dobrze rozłożyła siły i po bardzo ostrej walce w końcówce z Izą Zatorską, udało jej się wyprzedzić utytułowaną rywalkę. Nie udało się jednak dogonić Dominiki Wiśniewskiej, która na wiosnę jest w znakomitej formie. Mimo wszystko, wynik Ani jest imponujący.
Mnie znowu nie udało się dogonić żony, choć bieg poszedł mi całkiem nieźle - czuję postęp. Dobrze pobiegł Darek, który znowu zdobył punkty dla naszego klubu w Lidze Biegów Górskich. Dominik jest w tej chwili po ciężkich treningach i nie udało mu się załapać do pięćdziesiątki. Będzie miał okazję na zbliżających się ważnych imprezach górskich - MP w Iwoniczu i w Biegu Marduły.
I jeszcze na koniec zestawienie postępu naszych wyników w latach 2010, 2011, 2012: Anulka 38:01, 33:56, 33:18, Robert 35:18, 34:50, 34:26.
Nasze wyniki: 2012-05-13, VI Ogólnopolski Bieg Magurki (Bielsko-Biała), dystans: 6.5 km
| 17. (K-2) | Anna Celińska | 00:33:18 | |
| 26. | Robert Celiński | 00:34:26 | |
| 37. (K-2) | Magdalena Białorczyk | 00:36:06 | ? |
| 56. | Dariusz Lasek | 00:37:41 | |
| 73. | Dominik Kobryń | 00:39:20 |
Ukończyło osób: 222
W niedzielę Darek zajął wysokie 20 miejsce na 66 startujących z wyśmienitym czasem 1h13:05 w zawodach nordic walking na 10 km rozgrywanych w ramach II MAJOWEGO PIKNIKU SPORTOWEGO w Łodzi.
Nasze wyniki: 2012-05-13, II Majowy Piknik Sportowy w Łodzi (Łódź), dystans: 10 km
| 20. | Dariusz Lipiec | 01:03:13 |
Ukończyło osób: 66
Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją Achillesa zaliczyłem pierwszy start w sezonie. Postanowiłem wystartować w Teście Coopera, który organizowano w całym kraju w ponad 20 miastach. Plan zakładał przebiec ok. 3,5 km jednak ostatecznie przebiegłem troszkę ponad 3600 m. z czego jestem bardzo zadowolony biorąc pod uwagę długą przerwę a i warunki do biegania w deszczu po śliskim tartanie wcale nie były najlepsze. Jak się okazało zrobiłem najlepszy wynik dnia. Z wyników, które pojawiły się w komunikatach z ponad połowy miast nikt nie pobiegł więcej. Na stadionie "Orła" drugi wynik zrobił Marcin Wiącek więc zanotowaliśmy dublet Byledobiec.
Nasze wyniki: 2012-05-12, Test Coopera (Warszawa-Orzeł), dystans: 3.622 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:12:00 |
Ukończyło osób: 63
Nasze wyniki: 2012-05-12, Test Coopera (Warszawa-Orzeł), dystans: 3.35 km
| 2. | Marcin Wiącek | 00:12:00 |
Ukończyło osób: 63
Poprawiłam życiówkę biegu 10km o 1min i 12 sec. Po biegu czułam jeszcze niewykorzystane w pełni siły. Forma niby powoli rośnie, ale wciaż nie nadąża za moimi oczekiwaniami ;-) Następny bieg 10km w Pucharze Maratonu już w sobotę - powalczę o złamanie 50 min, choć mam świadomość, że po lesie biega się wolniej :(
Nasze wyniki: 2012-05-12, GP Żoliborza - bieg 2 (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km
| 142. (K-22) | Joanna Skultecka | 00:50:55 |
Ukończyło osób: 184
![]() |
| Nasi na pudle :-) |
Jeszcze w piątek z Jackiem przeglądaliśmy składy wszystkich drużyn i doszliśmy do wniosku, że na podium to nie mamy nawet matematycznych szans. Chyba 3 ekipy z Siedlec, Accelerate plus kilka innych wydawały się za mocne. Na papierze :-) Bo zawsze mogą przecież nie dotrzeć na zawody, co też się stało ;-)
Tuż przed startem ustaliliśmy z Adamem, że na razie zmieniamy się co 5km i zobaczymy czy jest nadzieja na podium. Jak nie będzie to już możemy biegać potem i po 15km za jednym razem. Bardzo szybko na prowadzenie wyszła drużyna Weekendowy Reset. Nazwa nieco myląca, bo chłopaki chyba dopiero resetowali się wieczorem, a tu biegli bardzo na serio. Dawali bardzo równe i szybkie zmiany i dość wcześnie odskoczyli wszystkim na bezpieczną odległość i już po 30km wiadomo było, że tylko jakaś niespodziewane zdarzenie na trasie (kontuzja albo pomylenie trasy) mogłoby odebrać im zwycięstwo. Nasza drużyna w składzie Iwona, Jacek, Adam i ja walczyła dzielnie o II miejsce z Trzema tenorami plus jeden. I właśnie z tym jednym był główny problem, bo to był Łukasz Kurek, który miał tego dnia pobiec 3x15km czyli w sumie 45 i to w naprawdę niezłym tempie. Zdarzało się wtedy, że Byledobiec spadało wtedy na III miejsce i musieliśmy odrabiać stratę jak Łukasz zawijał do pit stopu.
Udało nam się jednak obronić i skończyliśmy zawody na II miejscu, czego niestety nie byłem już świadkiem, bo z powodu urodzin mojej córki musiałem wcześniej jechać do domu. Muszę jeszcze napisać, że zawody były zorganizowane perfekcyjnie, jedzenia i picia jak na weselu albo firmowej imprezie. Trasa tak oznaczona, że można było biec z zawiązanymi oczami. Nawet pogoda i komary nie były w stanie popsuć świetnej atmosfery.
...i uzupełnienie Jacka: Biegaliśmy w składzie: 1. Wojtek Grunwald, 2. Adam Leśniak, 3. Iwona Świercz, 4. Jacek Świercz. Wszyscy po 25 km w następującym układzie: W-A-W-I-J-W-A-I-W-J-I-A-W-J-I-A-J-I-A-J (od pierwszych liter imion). Tak więc zmienialiśmy się po każdej pętli.
Nasze wyniki: 2012-05-12, Wesoła Stówa, Warszawa Wesoła, dystans: 100 km
2. Byledobiec Anin (Iwona Świercz, Jacek Świercz, Adam Leśniak, Wojciech Grunwald) 7:32:12
Ukończyło sztafet: 19
Nasze wyniki: 2012-05-12, Wesoła Stówa - sztafeta 100 km (Warszawa-Wesoła), dystans: 25 km
| 0. | Adam Leśniak | 01:48:25 | |
| 0. | Jacek Świercz | 01:49:22 | |
| 0. | Wojciech Grunwald | 01:49:57 | |
| 0. (K-0) | Iwona Świercz | 02:04:28 |
Ukończyło osób: 0
![]() |
| Widok ze wzgórza nad Dnieprem |
Na zakończenie weekendu majowego wybrałem się na maraton do Kijowa. Chciałem zobaczyć to ładne miasto i sprawdzić i naocznie przekonać się, jak Ukraińcy są przygotowani do zbliżającego się Euro. Poza tym, chciałem maratońsko zaliczyć kolejną, 34. stolicę europejską.
Przed wyjazdem przeraziły mnie ceny hotelu w Kijowie, które zostały znacznie podniesione przed mistrzostwami Europy. Nie interesowałem się za to trasą, a było warto, bo wiedziałbym, że nie mam żadnych szans na połamanie 3 godzin w czwartym kolejnym maratonie. Trasa miała się składać z 3 pętli po ponad 14, a różnica, między najwyższym, a najniższym punktem pętli wynosiła aż 225. Biorąc pod uwagę kilka dodatkowych zbiegów i podbiegów ich suma na przestrzeni dystansu maratonu, to aż 800 metrów w górę i w dół! Dodatkowym utrudnieniem miał być bruk, którego było naprawdę sporo, szczególnie przed Stadionem Olimpijskim, gdzie przebiegaliśmy 6 razy. Poza tym, zapowiadała się upalna pogoda, więc maraton miał być bardzo ciężki.
Byłem też trochę zniesmaczony organizacją. Dawno nie widziałem tak słabo zarządzanego maratonu. Organizatorzy wysłali mi kartę startową do odbioru pakietu, napisaną po angielsku. Na karcie było napisane, gdzie znajduje się biuro zawodów - super. Przejechałem kawał miasta, żeby znaleźć ten adres (nie było to łatwe, bo budynek konferencyjny znajdował się w głębi parku) by w końcu wejść do pustej hali, gdzie dwóch dozorców nie wiedziało w ogóle o żadnych maratonie. Dopiero po interwencji dwóch osób, które pomyliły się razem ze mną, okazało się, że biuro zostało przeniesione w centrum. Dwie godziny w plecy, choć przynajmniej dzięki temu zwiedziłem trochę mniej reprezentacyjne rejony Kijowa. Potem sprawdziłem, że faktycznie, 28 kwietnia dostałem maila po ukraińsku. Kodowanie sprawiło, że tytuł był nie do odczytania, a informacja o zmianie miejsca biura była gdzieś daleko w treści i po ukraińsku (trochę znam rosyjski i lubię czytać cyrylicę, ale bez przesady). Mogliby trochę bardziej zadbać o obcokrajowców.
Kolejnym mankamentem organizacyjnym była ruchoma trasa. Tak naprawdę w maratonie przebiegliśmy chyba ponad 43 kilometry. Miały być 3 pętle po 14065 m. Z nami wystartował też bieg na 15 km. Oni mieli zrobić jedną pętlę plus dobieg do stadionu Dynama - prawie 500 m w jedną i z powrotem na metę. Tak było, więc chyba mieli równą 15. Po co wszystkim maratończykom kazali robić ten sam dobieg po 3 pętlach? Pewnie dlatego, że wbieglibyśmy na metę ze złej strony. Ale dlaczego aż kilometr więcej?
Mam nadzieję, że meczów Euro nie przeniosą ze Stadionu Olimpijskiego na stadion Dynama, a przynajmniej poinformują o tym kibiców. No i mecze będą trwały po 90, a nie 100 minut.
No i ostatnia sprawa organizacyjna - wyniki. Ukazały się 3 dni po maratonie, w beznadziejnej formie i z wieloma oczywistymi błędami w klasyfikacji.
Przed Euro Ukraińcy przygotowali jeszcze jedną niespodziankę - od początku maja autokary w leasingu nie mają prawa wjazdu na teren Ukrainy. Z tego powodu "mój" polski autokar został na granicy, a z Kijowa do granicy musiałem jechać jakimś zdezelowanym ukraińskim. W sumie dobrze, że cokolwiek jechało. Kierowcy często robili sobie przerwy na papierosa i do granicy dojechaliśmy z ponad 3-godzinnym opóźnieniem. Turyści z Lwowa trochę się wkurzyli, bo strasznie długo czekali na ten autokar. W Krakowie mieliśmy 4 godziny opóźnienia.
Mimo wszystko, wyjazd był bardzo fajny, ale jeżeli miałbym powtórzyć urlop w jakimś europejskim mieście, to na pewno nie w Kijowie. Miasto warto na pewno zobaczyć - piękne cerkwie, szerokie ulice, całkiem przyjemne gmaszyska z czasów socjalizmu, no i te niekończące się schody w metrze, którymi podróż trwa całą wieczność. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.
Nasze wyniki: 2012-05-06, Kyiv Marathon (Kijów, UKR), dystans: 42.195 km
| 22. | Robert Celiński | 03:22:32 |
Ukończyło osób: 195
Szóstka zawodników Byledobiec Anin (Ania, Darek, Jurek, Wojtek i dwóch Tomków) w upalny czwartek wzięła udział w XXII Biegu Konstytucji. Trasa ciekawa, ale wymagająca, z dużą ilością wzniesień, tym razem podbieg - Górnośląska, Myśliwiecka oraz zbieg - ul. Agrykola. Nasza jedynaczka Ania walczyła dzielnie zajmując 17 miejsce wśród kobiet. Darek wywalczył znakomite 6 m-ce wśród nordic walkerów. Nasza czwórka miała zgodnie z planem wpadać na metę co minutę. Wszystko w zasadzie poszło zgodnie z planem, wyłamał się tylko Jurek, który przybiegł o 40 sekund za szybko ustanawiając nową fantastyczną życiówkę. Ja cieszę się z pokonania na finiszu Bartiego i Maćka z Warszawiaków, z którymi ostatnio regularnie przegrywałem.
My (Ania, Jurek, Tomek, Tomek i ja) braliśmy dziś udział w Biegu Konstytucji 3 Maja. Trasa lekko zmieniona w porównaniu z zeszłoroczną, bo prowadziła w drugą stronę, czyli zamiast podbiegu na Agrykolę był w tamtym miejscu zbieg. Ale ponieważ wszystko musiało się wyrównać, to podbieg prowadził ul. Myśliwiecką, Górnośląską i Piękną do Al. Ujazdowskich. Pogoda idealna na piknik za miastem, ale nie na bieganie. Postanowiłem jednak, że lecę na maxa i najwyżej skonam pod płotem, ale biegły też moje dzieci więc musiałem udowodnić swoją wyższość w rodzinie (ciągle jeszcze mogę...). Pierwszy, najgorszy kilometr w 4:02 i na szczęście w cieniu. Słońce dało mi w kość dopiero w Al. Ujazdowskich i dalej do mety z małą przerwą na zbiegu w ul. Agrykola. Wiedziałem już, że życiówką jest w zasięgu i ostatni kilometr pobiegłem w 3:38 gdzie na ostatnich 200m ciąłem się z gościem i wygrałem z nim o pół brzucha, choć ostatecznie przegrałem, bo miał o 1 sek lepszy czas netto. Gdybym się znalazł w pierwszej 50tce, to wygrałbym (bo tak stanowił regulamin), a tak tylko otarłem się o elitę. Tak czy owak jestem bardzo zadowolony z biegu, bo to nowa życiówka i co najważniejsze jest duży postęp w porównaniu z zeszłym rokiem, gdzie na teoretycznie łatwiejszej trasie Biegu Ursynowa w czerwcu pobiegłem minutę wolniej. Dziękuję za słowa wsparcia w czasie biegu, niestety nie widziałem kto krzyczał, bo tak byłem skoncentrowany.
Nasze wyniki: 2012-05-03, Bieg Konstytucji w Warszawie (Warszawa-Agrykola), dystans: 5 km
| 12. | Tomasz Lipiec | 00:17:16 | |
| 18. | Jerzy Magierski | 00:17:34 | |
| 65. | Wojciech Grunwald | 00:19:25 | |
| 155. | Tomasz Pojawa | 00:20:42 | |
| 406. (K-17) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:22:46 |
Ukończyło osób: 2065
Nasze wyniki: 2012-05-03, Bieg Konstytucji - nordic walking (Warszawa-Agrykola), dystans: 5 km
| 6. | Dariusz Lipiec | 00:38:22 |
Ukończyło osób: 91
![]() |
| Majówkowy 'spacerek' z żoną ;-), fot. Fundacja Na Przełaj |
W kolejny upalny dzień długiego weekendu czteroosobowy skład Byledobiec Anin stawił się w Wapienicy, żeby wybiec na Błatnią (917 m n.p.m.), a potem z niej zbiec. Dla Anulki i mnie były to trzecie zawody w ciągu czterech dni, a ponieważ na starcie nie pojawiła się żadna zawodniczka z górskiej czołówki, to te zawody mogliśmy potraktować na luzie.
Mnie biegło się bardzo fajnie, pewnie dlatego, że zaczęliśmy bardzo spokoknie i nie wystrzelaliśmy się na początku z energii. Była nam potem bardzo potrzebna na chłodzenie organizmu. Z grani między Stołowem, a Błatnią mieliśmy piękne widoki na Dolinę Luizy oraz południową część Beskidu Śląskiego. Przy schronisku na Błatniej łapczywie wypiliśmy wodę (był to niestety jedyny punkt na trasie), spokojnie zbiegliśmy do Wapienicy niebieskim szlakiem i finiszowaliśmy trzymając się za ręce. Pierwszy raz w tym roku udało mi się zremisować z żoną ;-)
Markowi nie poszło tym razem tak dobrze, jak poprzednio na Grojec, ale i tak był zdecydowanie naszym najlepszym zawodnikiem. Niedaleko za nami przybiegł Dominik, zdobywając dla nas sporo punktów w Lidze Biegów Górskich.
Nasze wyniki: 2012-05-01, Bieg na Błatnią (Bielsko-Biała), dystans: 15.5 km
| 9. | Marek Swoboda | 01:14:19 | |
| 15. (K-1) | Anna Celińska | 01:18:33 | |
| 15. | Robert Celiński | 01:18:33 | |
| 26. | Dominik Kobryń | 01:22:57 |
Ukończyło osób: 80
|
(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin |