|
||||||||||
|
W niedzielę taplaliśmy się w błocie na Służewcu (Wielka Ursynowska, ja i dwóch Tomków oraz Darek w roli supportu i kibica), a potem rekreacyjnie truchtaliśmy w Onkobiegu. Relacje się napiszą niebawem.
![]() |
| Iwona na podium |
Prawdziwie deszczowy był to bieg. Najpierw, o godzinie 10-ej, wystartowali biegacze na 5 km. Półmaraton rozpoczął się o 11.15. Rzęsisty deszcz padał już w najlepsze. I tak przez 45 minut, potem przeszedł w mżawkę, a kiedy kończyliśmy, przestał zupełnie, i na dekoracje wyszło nawet słońce. Wiał też dość silny wiatr, szczególnie odczuwalny w okolicach stadionu Pogoni Siedlce. Cały dystans rozłożony był na 4 pętle. Trasa bardzo przyjazna, płaska, w większości po asfalcie, tylko dwukrotnie były niedługie odcinki kostki. Po wczorajszym PM i 25 km w nogach zamierzałem biec mimo wszystko możliwie szybko. Nie miałem żadnego kryzysu, biegłem cały czas równym tempem, co po ostatnim maratonie jest na pewno jakąś nadzieją na przyszłość.
Iwonce poszło bardzo dobrze, w swojej kategorii zajęła 2. miejsce, ale że nagrody się nie dublowały, wskoczyła na pierwszy stopień podium.
Jako ciekawostkę dodam, ze ambasadorką imprezy była Lidia Chojecka.
Nasze wyniki: 2013-09-01, I Półmaraton Siedleckiego Jacka (Siedlce), dystans: 21.0975 km
| 67. | Jacek Świercz | 01:37:36 | |
| 94. (K-8) | Iwona Świercz | 01:43:05 |
Ukończyło osób: 269
Tym razem wystartowało nas tylko troje, ale było nas pięcioro. Tomek Pojawa wystąpił w roli sędziego. A Iwonka oszczędzała się na jutro. W biegu kończącym tegoroczny PM wzięło udział prawie 400 osób, pogoda dopisała i humory też. Jurek zamknął pierwszą dziesiątkę biegnąc każdą 5-kę po 20 minut. Ania zaczęła bardzo szybko i chyba przez 15 km prowadziła wśród kobiet, ale potem przyszła zadyszka. Ja natomiast od maratonu Solidarności wyszedłem tylko raz pobiegać jakieś 7,5 km. I wymyśliłem, że będę biegł każde kółko po 25 minut. Nie wiem, czy mnie pamięć nie zawodzi, ale możliwe jest, że po raz pierwszy moje oczekiwania pokryły się z uzyskanym wynikiem.
Tradycyjnie już, po zakończeniu biegu towarzyszyły nam emocje podczas losowania licznych nagród.
Dementuję jakoby to była zadyszka. I dementuję też, jakobym biegła szybko. Biegłam zgodnie z planem. Do 15. kilometra. Potem po prostu i zwyczajnie zrobiło mi się słabo (i podobno źle wyglądałam), ale zamiast zejść z trasy (rozsądek) postanowiłam jednak dotoczyć się do mety (serce) swoistym marszobiegiem. Za to Jacek zdecydowanie się obijał, gdyż wyprzedził mnie dopiero 3 km przed metą ;-)
Nasze wyniki: 2013-08-31, Puchar Maratonu Warszawskiego - 25 km (Warszawa), dystans: 25 km
| 10. | Jerzy Magierski | 01:40:07 | |
| 110. | Jacek Świercz | 02:04:26 | |
| 119. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 02:06:08 |
Ukończyło osób: 378
W sobotę brałem udział w Maratonie Gorce. Niestety, zagapiłem sie w końcówce i przy złym oznakowaniu trasy źle pobiegłem i straciłem co najmniej 7 minut. Ale zarówno Gorce jak i teraz Krynica to tylko rozbieganie przed Spartathlonem, więc nie sprężałem się specjalnie i jestem zadowolony z formy.
Nasze wyniki: 2013-08-31, Maraton Gorce (Nowy Targ), dystans: 39 km
| 15. | Paweł Kotlarz | 04:00:45 |
Ukończyło osób: 141
Udało się połamać 20 minut w Parkrun :-) Tym razem byłem jedynym reprezentantem naszego klubu. Mimo dość mocnych treningów w tygodniu i zmęczenia udało mi się uzyskać czas 19:50.
Nasze wyniki: 2013-08-31, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Paraga), dystans: 5 km
| 11. | Wojciech Grunwald | 00:19:50 |
Ukończyło osób: 101
W ramach przygotowań do Beskidy Ultra Trail 220 km, wybrałem się na wycieczkę końcówką trasy tego biegu. Towarzyszył mi Spajk, który pierwszy raz w życiu przebiegł dystans powyżej maratonu i tym samym został ultramaratończykiem :-)
![]() |
| ...a w tym czasie nasze najszybsze dziewczyny ostro trenowały na stadionie w Bielsku :-) |
![]() |
| Marek na trasie w "swoim" Wałbrzychu |
Nasze wyniki: 2013-08-25, 14. Półmaraton Wałbrzych (Wałbrzych), dystans: 21.0975 km
| 22. | Marek Swoboda | 01:22:58 |
Ukończyło osób: 957
2:52:04 i 11 miejsce. Eh..:/ Było zimno (ok. 5-7st. C, wietrznie - powyżej 30 km/h i deszczowo - grrr...) i mimo wszystko wspaniale :)! Życiówka zaczęła mi uciekać przed 30 km. Ale do podium mimo ostatecznych różnic na mecie nie było tak daleko. Gdybym inną przyjął taktykę... Ale zaryzykowałem i chciałem zgarnąć całą pulę: PB i podium. Świetny wypad! Cudowne miejsce! Fantastyczni ludzie! - kto był ten wie, a kto się tam wybiera, temu już zazdroszczę. Pewnie niebawem wrzucę relację i galerię zdjęć na swoją stronę więc już teraz zapraszam :)
Nasze wyniki: 2013-08-24, Reykjavik Marathon (Rejkiawik, ICE), dystans: 42.195 km
| 11. | Marcin Soszka | 02:52:07 |
Ukończyło osób: 852
![]() |
| Anulka finiszuje wesoło na Hali Miziowej |
![]() |
| Anulka z pucharem Polski |
![]() |
| Moje pierwsze pudło w kategorii po dłuższej przerwie |
W sobotę wybraliśmy się do Korbielowa, gdzie miały się odbyć dwa biegi na Halę Miziową - alpejski na 5,5 km oraz półmaraton. Trasa biegu alpejskiego nie była zbyt skomplikowana - wybiegało się na Halę Miziową dobrze znanymi mi ścieżkami. Półmaraton był znacznie bardziej skomplikowany - wybiegało się na Halę Miziową, a potem trzeba było zrobić krótką dokrętkę w dół bardzo stromo stokiem narciarskim do górnej stacji wyciągu krzesełkowego, a potem znowu na górę do trasy biegu. Tym razem nie docierało się na Halę Miziową, tylko trzeba było skręcić ostro w prawo w zielony szlak i zbiec do Korbielowa (po drodze zmieniając go na czarny i skręcając w prawo w niebieski). Na tym odcinku była to odwrócona trasa biegu na Pilsko 2013. Końcówka to znowu ponad 5 km podbiegu na Halę Miziową. 2 tygodnie wcześniej robiliśmy z Anulką rekonesans tej trasy i dobrze znaliśmy jej przebieg.
Kłopotliwą decyzją dla wielu zawodników był przydział biegów do dwóch różnych cykli - alpejski zaliczał się do Pucharu Polski, półmaraton do klasyfikacji na najlepszego górala w ramach Festiwalu Biegowego. Ja musiałem walczyć w pucharze, bo utrzymywałem drugie miejsce w kategorii wiekowej M-30 z przewagą zaledwie dwóch punktów (punkty przyznawano za miejsca w biegach). Podobnie Darek, który miał mocną czwartą pozycję w pucharze w kategorii M-40. Tylko Anulka miała praktycznie zapewnione pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu, postanowiła zmierzyć się z trasą półmaratonu i powalczyć w klasyfikacji na najlepszego górala FB.
Na starcie biegu nie stawiło się wielu mężczyzn ze ścisłej polskiej czołówki, zapowiadała się za to mocna rywalizacja między Anulką a Dominiką Wiśniewską-Ulfik, które w tym roku wiodą prym, dzieląc między siebie złota i srebra mistrzostw Polski. Anulka po wielkim sukcesie na mistrzostwach świata odpuściła z treningami i nie była specjalnie nastawiona na ten bieg. Szczyt formy miała na najważniejszych imprezach w Międzygórzu i Karkonoszach, teraz to była już tylko dawna, bardzo solidna Anulka. Przekonałem się o tym już niedaleko od startu, Anulka wyprzedziła mnie już na początku odcinka na żółtym szlaku i cały czas utrzymywała przewagę kilkudziesięciu metrów. Jeszcze szybciej zaczęła Dominika, który znacznie odstawiła mnie już na asfalcie. Przecież one biegną półmaraton! Myślałem, że uda mi się je w końcu przejść - pójdę w trupa na odcinku 5,5 km, a one będą się oszczędzać, bo mają do przebiegnięcia prawie 4 razy tyle. Nic z tego ;-(
Zacząłem chyba trochę za szybko i w pierwszej połowie dystansu wyprzedziło mnie kilku zawodników. Zastanawiałem się, czy jest wśród nich Maciej Bober, który zagrażał mi w walce o kategorię wiekową. Głupio mi było pytać: "E, ty jesteś Bober?" i postanowiłem pilnować tych facetów ile się da. Jeszcze przed zbiegnięciem ze szlaków utrzymywałem się kawałek za nimi, ale potem oni zaczęli nieco słabnąć, a mnie zostały siły na mocny długi finisz. Na kilometr przed Halą Miziową zacząłem wyprzedzać, zbliżyłem się do Anulki, z którą biegło dwóch facetów. Czy wśród nich jest ten Bober? Muszę ich wyprzedzić! Doganiam ich, zbieram się do mocnego finiszu na ostatnich i... oni spokojnie zbiegają za Anulką na trasę półmaratonu.
Chwilę potem wbiegłem na metę, gdzie prawie doznałem najpoważniejszej kontuzji w swojej biegowej przygodzie. Pochyliłem się wytracając prędkość za metą, a wolontariuszka tak niefortunnie nakładała mi wielki medal, że prawie wybiła mi jedynkę. Była naruszona, trochę bolala, ale po namacaniu językiem i oględzinach w lustrze okazało się, że obyło się bez żadnych strat. Chwilę potem zerknąłem jeszcze przez ramię sędziemu mierzącemu czas. Przybiegłem siódmy w generalce i o pół minuty wyprzedziłem słynnego już kolegę Bobera. To ten ostani, którego minąłem kawałek przed Halą Miziową. Obroniłem drugie miejsce w kategorii - super! ;-)
Chwilę później na metę wbiegł Darek, a ja poszedłem kibicować żonie. Z zaskoczeniem zauważyłem, że miejsce zakrętu było fatalnie oznakowane - taśma wisiała sobie z boku i pewnie niewielu biegaczy wiedziało, że trzeba to ostro skręcić w prawo. Pierwszy w półmaratonie biegł Bartosz Gorczyca, którego niestety wcześniej nie zauważyłem. Pokazałem mu, gdzie powinien biec. Był trochę problem z kierowaniem ruchem, bo na razie większość biegaczy nie dotarła jeszcze na Halę Miziową, tylko nieliczni półmaratończycy mieli skręcać. Wskazałem drogę Dominice, kilku chłopakom i Anulce. Podałem jej wodę, chciałem z nią trochę pobiec, ale dla dobra zawodów musiałem wrócić do kierowania ruchem. Przepuściłem tak kilkudziesięciu półmaratończyków. W końcu zmienił mnie ktoś od organizatora i mogłem wrócić na Halę Miziową. Tak naprawdę, to trochę uratowałem te zawody ;-)
Odebrałem torbę, posiliłem się przydziałową grochówką, poprawiłem zakupioną w schronisku gorącą czekoladą. Miałem sporo czasu. Pierwszy zawodnik przybiegł w czasie 1:48, Dominika zajęła drugie miejsce w generalce z czasem trochę poniżej 2 godzin, a Anulka była piąta w generalce z czasem bliskim rekordu świata w płaskim maratonie ;-)
Po biegu usiedliśmy w schronisku w schronisku z Darkiem, Magdą i Mateuszem, a Anulka w międzyczasie wchłaniała kolejne herbaty, czekolady i jabłeczniki, które kupiliśmy dzięki Marysi Cebo, która pożyczyła nam pieniądze (dzięki).
Spóźniłem się na dekorację biegu alpejskiego i puchar za drugie miejsce w kategorii odebrałem z pudła, bez wchodzenia na przysłowiowe pudło. Dekoracji Pucharu Polski nie mogliśmy jednak ominąć. Anulka odebrała wielki puchar, a ja w po dłuższej przerwie stanąłem dumnie na drugim stopniu podium i odebrałem statuetkę za Puchar Polski. Z Hali Miziowej schodziliśmy obładowani jak wielbłądy, bo ja dostałem dwa puchary (za biegi i PP), a Anulka - cztery (za półmaraton w generalce i kategorii, PP w kategorii i największy PP za generalkę). Do tego w końcu nie brakowało nam pieniędzy, bo Anulka wzbogaciła o zawartość dwóch kopert. Poza tym, wszyscy uczestnicy PP otrzymali bardzo fajne koszulki techniczne z miejscami rozgrywania czterech biegów: Kozia Góra, Stożek, Pilsko, Hala Miziowa. Miła pamiątka za górski trud. Mam nadzieję, że w kolejnych latach cykl będzie kontynuowany i będziemy mogli wziąć w nim udział.
Nasze wyniki: 2013-08-24, Bieg na Halę Miziową (Korbielów), dystans: 5.5 km
| 7. | Robert Celiński | 00:37:37 | |
| 18. | Dariusz Lasek | 00:41:07 |
Ukończyło osób: 54
Nasze wyniki: 2013-08-24, Półmaraton na Halę Miziową (Korbielów), dystans: 21.0975 km
| 5. (K-2) | Anna Celińska | 02:03:39 |
Ukończyło osób: 121
Tym razem skromniejsza, dwuosobowa reprezentacja Byledobiec Anin uczestniczyła w sobotnim Parkrun w Parku Skaryszewskim. Tomek już w pełni zdrowia, co widać po wyniku ;-) Ja poprawiłem się o 3 sek i na 5 km miałem równo 20 minut. Pewnie gdyby nie wypite winko w poprzedni wieczór byłoby lepiej... Ale i tak walczyłem do końca o połamanie dwudziestki, co zapewne nastąpi za tydzień lub dwa jeśli tylko jakaś pokusa mnie nie złamie znowu.
Nasze wyniki: 2013-08-24, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 6. | Tomasz Lipiec | 00:17:28 | |
| 23. | Wojciech Grunwald | 00:20:00 |
Ukończyło osób: 115
Roztrenowanie to nie czas na startowanie. Oczywista to oczywistość, pod warunkiem, że roztrenowanie nie trwa kilka miesięcy. Tak się jakoś złożyło, że wszystkie możliwe życiówki zrobiłem zaraz na początku roku (i to z naddatkiem względem zaplanowanych wyników), więc motywacja przysiadła ciężko na zadku i nijak nie chciała go podnieść. Start w Skarżysku miał więc trochę pokazać, jak to jest właściwie z formą i przypomnieć smak dłuższego biegania.
Od razu było wiadomo, że lekko nie będzie. Zapowiadał się jeden długi podbieg... potem powrót z drugiej strony i tak jeszcze raz, bo półmaraton w Skarżysku to bieganie po pętli, a właściwie kilkukilometrowej agrafce z górką pośrodku. Dzięki temu widać było, jak kenijska czołówka odjeżdża rywalom, jak się rozciąga stawka i kogo ewentualnie można gonić, a kto goni nas.
To gonienie... skończyło się na 16 kilometrze. Trochę dolegliwości żołądkowe, trochę skurcze w drewnianych (po czwartkowym bootcampie) nogach i już było wiadomo, że skończył się bieg po przyzwoity wynik, a zaczął o dotarcie bez wielkiego wstydu. I tak też się skończyło. Po raz pierwszy od jakiegoś czasu usłyszałem spikera komentującego finisz małżonki w momencie, kiedy do mety miałem jeszcze trochę (choć niedużo). Ale chyba wreszcie w motywacji coś drgnęło ;)
Nasze wyniki: 2013-08-24, Półmaraton Wtórpol (Skarżysko-Kamienna), dystans: 21.0975 km
| 184. (K-10) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:43:54 | |
| 212. | Tomasz Pojawa | 01:46:37 |
Ukończyło osób: 502
![]() |
| Dominik na trasie |
![]() |
| Nasi zawodnicy wystąpili w prawie jednolitych, niebiesko-czarnych strojach ;-) |
![]() |
| Końcówka zbiegu do Brennej - stok narciarski |
![]() |
| Anulka znowu na najwyższym stopniu podium |
Anulka kibicowała mi w czasie sobotniego Biegu Ultra Granią Tatr, a w niedzielę role się odwróciły - pojechaliśmy ze Spajkiem kibicować Anulce w biegu anglosaskim w Brennej. W zawodach wystartowali też Darek oraz Dominik, który w ostatniej chwili zrezygnował z Wielkiej Sowy na rzecz Breńskich Kiepców.
Trasa zawodów przypominała nieco Bieg na Błatnią (którą zresztą widać z Brennej). Na początku długi podbieg na Kotarz, a potem zbieg z krótkimi elementami wypłaszczeń, ostatni odcinek na złamanie karku stokiem narciarskim, a potem długi finisz po płaskim dookoła Brennicy.
Anulka spokojnie zaczęła bieg na czwartym miejscu, a rywalki wyprzedziła na początku ostrego podbiegu spod kempingu w Brennej, wygrała premię na Kotarzu i spokojnie zbiegła do Brennej. Drugi z Byledobieców na mecie pojawił się Dominik, a po nim Darek.
Impreza fajnie zorganizowana, gmina postarała się "na bogato". Zawodnicy mieli jedynie zastrzeżenia co do oznakowania trasy, konkretnie końcówki zbiegu do Brennej.
W niedzielę czekała nas trudniejsza przeprawa w Brennej. Po starcie przez pewien czas biegłem za Anią, która gdzieś po kilometrze włączyła dopalacz i tyle Ją widziałem, po pewnym czasie na jednym z trudniejszych podbiegów wyprzedził mnie Dominik, który systematycznie przesuwał się do przodu.Do 11 km biegło mi się bardzo dobrze, później dopadł mnie lekki kryzys (opadłem z sił) i dodatkowo przekręciłem nogę w kostce (na szczęście nie mam opuchlizny i mam nadzieję, że uda mi się wystartować w przyszłym tygodniu na Halę Miziową). Na zbiegach wyprzedziło mnie około 8 osób, na szczęście bez żadnych dodatkowych przygód dotarłem do mety zajmując 38 miejsce wśród mężczyzn ( mój czas w przybliżeniu to około 1:27). Gratulacje dla Ani za zwycięstwo w tym biegu :-)
Nasze wyniki: 2013-08-18, Bieg o Breńskie Kierpce (Brenna), dystans: 15 km
| 14. (K-1) | Anna Celińska | 01:16:30 | |
| 31. | Dominik Kobryń | 01:22:47 | |
| 41. | Dariusz Lasek | 01:27:00 |
Ukończyło osób: 162
![]() |
| Marek wraca do wysokiej formy |
![]() |
| Podium w kategorii M-40; za rok w Ludwikowicach odbędą się MŚ weteranów, a Marek będzie już wtedy w M-50 |
Dariusz Kruczkowski ze Szklarskiej Poręby zwyciężył w IV Biegu Na Wielką Sowę. Wśród pań bezkonkurencyjna okazała się Dominika Wiśniewka-Ulfik z Zabrza. Mnie osobiście dystans 9,6 km udało się pokonać w czasie 46:09', co dało mi 17 miejsce OPEN i trzecie w M40.
Nasze wyniki: 2013-08-18, IV Bieg Na Wielką Sowę (Ludwikowice Kłodzkie), dystans: 9.6 km
| 17. | Marek Swoboda | 00:46:09 |
Ukończyło osób: 296
![]() |
| Na całej trasie starałem się wszystkim odmachiwać i odpowiadać pozdrowieniami, fot. Tadeusz Zaręba |
![]() |
| Zbiegam z Krzyżnego do Doliny Pięciu Stawów Polskich, fot. Jędrzej Konwerski |
![]() |
| Michał - tak, to tam ;-), fot. Tygodnik Podhalański |
![]() |
| Ostatni techniczny zbieg - 300 m przed Kuźnicami, fot. Piotr Dymus |
![]() |
| Uff... to już koniec - Michał dotarł do mety przed zmrokiem, fot. Piotr Dymus |
Film bieganie.tv z Biegu Granią Tatr
Dwóch Byledobieców wzięło udział w pierwszej edycji Biegu Ultra Granią Tatr - ja i Michał Najberg. Obu nam udało się ukończyć ten morderczy bieg (70 km, +5000 m, -4900 m), więc mamy powody do dumy :-)
Dla mnie bieg był niesamowitym przeżyciem, momentami czułem wręcz wzruszenie. Sama trasa jest wspaniała, a fantastyczna pogoda pozwoliła w pełni na docenienia piękna Tatr. Start przy gwiaździstym niebie, pomarańczowy wschód słońca w Dolinie Chochołowskiej, a potem pokonywanie najwyższych szczytów powoli rozjaśniających się Tatr Zachodnich. Zbieg do Ornaka, gdzie można było zjeść śniadanie, podejście na Czerwone Wierchy i bieg ich granią, gdzie z minuty na minutę rosła liczba kibicujących turystów, aż do Kasprowego Wierchu, gdzie nastąpiła kumulacja tłumu. Liczba turystów na szlakach przekroczyła moje wyobrażenie (podobno w ten weekend padł rekord - do Zakopanego przyjechało ćwierć miliona odwiedzających), ogromna większość z nich bardzo życzliwa, klaskali, podziwiali, życzyli powodzenia. W okolicach Kasprowego, Dolinie Pięciu Stawów i Dolinie Roztoki miałem aplauz non stop i wiedziałem, że jest on tylko dla mnie, bo inni zawodnicy są daleko przede mną i za mną. Taki dopingu w górach nie miałem jeszcze nigdy! :-)
Pod Kasprowym czekali na mnie żona i teść, Anulka pokonała ze mną spory kawałek, pożegnaliśmy się dopiero kilometr za Murowańcem. Potem bardzo ciekawa Dolina Pańszczycy, mordercze podejście pod Krzyżne i spokojne zejście, żeby nie zrobić sobie krzywdy. W Dolinie Pięciu Stawów i Dolinie Roztoki świetnie mi się zbiegało, jednak dość łagodne podejście pod Polanę Waksmundzką dało mi trochę w kość - musiałem odpocząć 3 minuty siedząc na pieńku, po czym powoli ruszyłem dalej. Na szczęście, dwie saszetki miodu odbudowały trochę moje zasoby węglowodanów i końcówkę mogłem pobiec przyzwoitym tempem. Finisz w Kuźnicach, który sobie wiele razy wizualizowałem, teraz stał się rzeczywistością - ukończyłem Bieg Granią Tatr! :-)
Wielkie podziękowania dla organizatorów, wolontariuszy, TPN-u, TOPR-u i wszystkich sprzymierzeńców tego wspaniałego przedsięwzięcia :-) Szacunek dla zawodników - jestem zaskoczony, że tak wielu udało się ukończyć ten bieg w limicie - obstawiałem maksymalnie 50 osób. Wiedziałem, że bieg będzie super, ale dwie rzeczy zaskoczyły mnie pozytywnie - pogoda (moi zdaniem - idealna) oraz turyści, którzy przeważnie byli bardzo serdeczni, ustawiali się szpalerkiem z boku ścieżek, klaskali i wspierali biegaczy dobrym słowem. Nigdy nie miałem takiego dopingu w górach, a jeszcze do tego wiedziałem, że to wsparcie jest w danym momencie tylko dla mnie, bo nie było obok mnie żadnych innych biegaczy (w biegach ulicznych jest mocny doping, ale rozkłada się na tłum i tego wsparcia tak się nie odczuwa). Ukończenie tego biegu było dla mnie spełnieniem marzeń :-)
Nasze wyniki: 2013-08-17, Bieg Granią Tatr (Zakopane), dystans: 70 km
| 20. | Robert Celiński | 12:07:37 | |
| 113. | Michał Najberg | 15:35:48 |
Ukończyło osób: 172
W ten weekend brałem udział w dwóch biegach. W sobotę wybrałem się do Wapienicy na bieg na dystansie 6 km. Udało mi się zakończyć bieg na 8 miejscu z czasem 22.15, od razu zaznaczę, że trasa była znacznie krótsza około 5, 5 km i ten czas należy brać z przymrużeniem oka. Bieg ukończyło 47 osób.
Nasze wyniki: 2013-08-17, Bieg w Wapienicy (Bielsko-Biała Wapienica), dystans: 5.5 km
| 8. | Dariusz Lasek | 00:22:15 |
Ukończyło osób: 47
Po dłuższej nieobecności wróciłem do ścigania. Pobiegłem 5 km w ramach Parkrun w Parku Skaryszewskim. Wynik pozytywnie mnie zaskoczył - jak na tak długa przerwę nie liczyłem, że zejdę poniżej 21 minut, a tu prawie połamałem 20. Procentuje mocno przepracowany (przebiegany...) urlop w trudnym terenie. Z naszego klubu startował tez Jurek, Tomek i Marcin. Marcin w świetnej formie - jestem pewien, że w tym roku spokojnie połamie trójkę w MW. Tomkowi niestety odnowiła się kontuzja związana z nerwem kulszowym.
Nasze wyniki: 2013-08-17, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 5. | Marcin Wiącek | 00:17:27 | |
| 10. | Jerzy Magierski | 00:18:10 | |
| 16. | Wojciech Grunwald | 00:20:03 |
Ukończyło osób: 86
![]() |
| Anulka śmiga po Oświęcimiu w swoich biało-czerwonych rakietach, fot. Paweł Jarzębowicz |
![]() |
| Kobiece podium w Oświęcimiu, fot. Paweł Jarzębowicz |
Anulka wzięła udział w biegu na 5 km. Mimo dość trudnej trasy (50% szutru, finisz na trawiastym boisku) udało jej się ustanowić rekord życiowy na tym dystansie.
Nasze wyniki: 2013-08-16, Biegać jest Bosko (Oświęcim), dystans: 5 km
| 7. (K-1) | Anna Celińska | 00:17:39 |
Ukończyło osób: 127
Od Maratonu Karkonoskiego nie biegałem nic, ale po namowach Iwonki zapisaliśmy się na maraton w Gdańsku. Z powodu nieprzewidzianych kłopotów wystartowałem w efekcie tylko ja. Z mojego czasu nie jestem zadowolony, tym bardziej że pogoda była wymarzona (16oC i niebo zachmurzone, przy niewielkim bocznym wietrze). Pierwsze 10 km pokonałem w nieco ponad 46 minut i zapowiadało się nieźle, ale już na połówce (1:40:03) straciłem 20 pozycji. Im dalej, tym gorzej. Odczuwałem straszne skurcze mięśni nóg, nie miałem w ogóle energii, i tak naprawdę powinienem był zejść z trasy. Ale przecież nasze motto brzmi "byle dobiec" ;-). Na Westerplatte (33 km 2:42:56) byłem już 184-ty. Na szczęście była w tej okolicy karetka i poprosiłem o glukozę, którą dostałem w płynie (magnezu niestety nie mieli). Trudno mi ocenić, na ile mi ona pomogła, bo i tak byłem wycieńczony fizycznie. Ostatnie 9 km to właściwie była tylko walka nie z czasem, tylko z samym sobą. Jedyny i ostatni zryw miałem ok. 400 metrów przed metą, która zlokalizowana była na Długim Targu, 50 metrów za pomnikiem Neptuna. Razem z Wojtkiem Szotą próbowaliśmy jeszcze złamać chociaż 3:45, ale się nie udało.
Maraton bardzo fajny, raczej kameralny, z przepięknie zlokalizowanym finiszem.
Nasze wyniki: 2013-08-15, XIX Maraton Solidarności (Gdynia-Sopot-Gdańsk), dystans: 42.195 km
| 235. | Jacek Świercz | 03:45:13 |
Ukończyło osób: 739
Nasze wyniki: 2013-08-15, XXII Półmaraton Uliczny Cud nad Wisłą (Radzymin), dystans: 21.0975 km
| 19. | Jerzy Magierski | 01:21:15 |
Ukończyło osób: 410
Jak zaplanowałam tak też zrobiłam - w sobotę pobiegłam dyszkę w Chybiu. Trasa według Garmina 10,1 km, nawierzchnia 50/50 asfalt +szutrowa z kałużami :-)
Nasze wyniki: 2013-08-10, Biegiem przez Chybie (Chybie), dystans: 10 km
| 9. (K-1) | Magdalena Białorczyk | 00:39:36 |
Ukończyło osób: 103
W sobotę wystartowałem w Mistrzostwach Polski Weteranów w Piwnicznej Zdrój. Choć odczuwałem jeszcze brak siły w nogach po Maratonie Karkonoskim biegło mi się całkiem dobrze. Trasa o długości 10,1 km była rewelacyjnie oznaczona co nie jest standardem w cyklu tych biegów( Mountain Marathon). W gronie 144 biegaczy zająłem 33 miejsce z czasem 1:08:27.
Nasze wyniki: 2013-08-10, Mistrzostwa Polski Weteranów w biegach górskich (Piwniczna Zdrój), dystans: 10.1 km
| 33. | Dominik Kobryń | 01:08:27 |
Ukończyło osób: 144
Nasze wyniki: 2013-08-10, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 4. | Tomasz Lipiec | 00:17:28 | |
| 15. | Tomasz Pojawa | 00:19:52 | |
| 39. (K-1) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:21:55 |
Ukończyło osób: 98
Nasze wyniki: 2013-08-04, Bieg po schodach (Warszawa Stadion Narodowy), dystans: 2.5 km
| 99. (K-12) | Iwona Świercz | 00:16:09 |
Ukończyło osób: 144
![]() |
| Anulka na karkonoskiej grani, fot. biegajznami.pl |
![]() |
| Finisz przy schronisku na Szrenicy, fot. szklarskaporeba.pl |
Film Pawła Jarzębowicza z finiszu Anulki
Relacja filmowa bieganie.pl - wywiad z Anulką od 5:48
![]() |
| Byledobiece na mecie MK, brakuje Dominika, który szybko pobiegł i równie szybko się zmył ;-) |
![]() |
| Anulce udało się przy okazji zdobyć złoty medal MP na długim dystansie |
![]() |
| Anulka trzecia na świecie za dwiema Włoszkami - brązowy medal MŚ jej jest największym sukcesem w karierze |
Po fantastycznej walce na karkonoskiej grani Anulka zdobyła brązowy medal mistrzostw świata! :-) Wyprzedziły ją tylko dwie Włoszki: Antonella Confortola i Ornella Ferrara. Jak widać po wpisach w wikipedii, nie są to przypadkowe zawodniczki i podium amatorki z Polski jest na pewno dużą niespodzianką.
Obserwowałem przygotowania żony do tej najważniejszej imprezy w sezonie i jestem pełen podziwu. Jeszcze nigdy tak nie harowała na treningach. Praktycznie wszystkie starty robiła na zmęczeniu, a często od razu po zawodach potrafiła przebiec kolejne 20 km po górach (tak robiliśmy np. po Stożku czy Pilsku). Dopiero na 2 tygodnie przed Maratonem Karkonoskim zeszła z trenigów, czego efektem był znakomity występ w Międzygórzu tydzień temu (alpejskie mistrzostwo Polski) i brąz MŚ. Polska czekała na taki sukces seniorski aż 11 lat (w 2002 roku w Innsbrucku Iza Zatorska również wywalczyła brąz).
Przy okazji, Anulka w końcu zdobyła również mistrzostwo Polski na długim dystansie, którego do tej pory trochę pechowo nie miała w swojej kolekcji. Jest to zatem drugie złoto w tym sezonie, w kolekcji ma również dwa srebra (anglosas i krótki dystans), a także srebro MP w Skyrunning.
W zawodach wystartowała szóstka Byledobieców. Ja przybiegłem na metę ponad pół godziny za żoną, niedaleko za mną był Dominik, który na mecie był świeżutki (w przeciwieństwie do mnie). Marcin zaczął mocno, ale potem miał problemy z kolką i wolał po prostu ukończyć bieg. Niedługo czeka go maraton w Rejkiawiku, a potem walka o życiówkę w Maratonie Warszawskim. Do mety dotarli równiez Jacek i Ania. Brawa dla wszyskich, bo ukończenie maratonu na rozgrzanej do czerwoności karkonoskiej grani było dzisiaj nie lada wyczynem :-)
Nasze wyniki: 2013-08-03, V Maraton Karkonoski - MŚ na długim dystansie (Szklarska Poręba), dystans: 42.195 km
| 35. (K-3) | Anna Celińska | 03:51:21 | |
| 80. | Robert Celiński | 04:24:06 | |
| 90. | Dominik Kobryń | 04:28:32 | |
| 136. | Marcin Soszka | 04:50:35 | |
| 326. | Jacek Świercz | 05:50:07 | |
| 387. (K-65) | Anna Pawłowska-Pojawa | 06:07:11 |
Ukończyło osób: 563
A potem to już tylko wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy...
W sobotę wystartowałem na 15 km na rozgrzanym asfalcie w Jaworznie. Byłam drugą Polką za Ewą Kucharską i druga w kategorii za Ukrainką.
Nasze wyniki: 2013-08-03, 18. Miedzynarodowy Bieg Uliczny w Jaworznie (Jaworzno), dystans: 15 km
| 56. (K-8) | Magdalena Białorczyk | 01:01:46 |
Ukończyło osób: 625
Nasze wyniki: 2013-08-03, Puchar Maratonu Warszawskiego - 20 km (Warszawa), dystans: 20 km
| 11. | Marcin Wiącek | 01:20:56 | |
| 12. | Jerzy Magierski | 01:20:58 | |
| 113. | Tomasz Pojawa | 01:43:18 | |
| 121. (K-10) | Iwona Świercz | 01:44:29 |
Ukończyło osób: 339
![]() |
| Marek na trasie w Czechach |
W sobotę, po trzynastu miesiącach przerwy, wróciłem na trasy biegowe. W czeskiej miejscowości Skuhrov nad Belou wziąłem udział w biegu górskim na dystansie 13,5 km i przewyższeniu 750 m. Trasę biegu pokonałem w czasie 1:08:49', co dało mi 23 miejsce OPEN i 8 w kategorii wiekowej. Do zwycięzcy Tomasa Blahy straciłem 10 i pół minuty. Zawody ukończyło 113 biegaczy i biegaczek.
Nasze wyniki: 2013-08-03, Velka Destna (Skuhrov nad Belou, CZE), dystans: 13.5 km
| 23. | Marek Swoboda | 01:08:49 |
Ukończyło osób: 113
Nasze wyniki: 2013-08-03, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:17:37 |
Ukończyło osób: 100
![]() |
| Anulka w swoim żywiole, fot. bystrzycaklodzka.pl |
![]() |
| Anulka na najwyższym stopniu podium z Dominiką i Izą |
![]() |
| Widok na Śnieżnik z Czarnej Góry |
Anulka powtórzyła swój wielki sukces sprzed dwóch lat - została mistrzynią Polski w biegu alpejskim, a zdobywczynię tego tytułu nazywa się częstwo Królową Polskich Gór :-) Zwycięstwo odniosła w niesamowitym stylu. Na mecie miała prawie 3,5 minuty przewagi nad Dominiką Wiśniewską-Ulfik, z którą ostatni raz udało jej się wygrać ponad rok temu w Biegu Marduły. Nie mogła znaleźć lepszego miejsca na przełamanie tej passy ;-) Na trzecim miejscu uplasowała się legenda polskich biegów górskich, Izabela Zatorska, ze stratą 6:21 do Anulki.
My z Dominikiem walczyliśmy na trochę dłuższej trasie seniorskiej. Upał wszystkim dawał się we znaki, więc wyniki były generalnie jeszcze słabsze, niż w zeszłym roku (kiedy temperatura była trochę niższa). Dominik poprawił się w stosunku do zeszłego roku, świetnie radził sobie na bardziej stromych odcinkach i miał ochotę mnie przejść ;-) Ostatecznie, udało mi się wybronić o minutę, a wpływ na to miała pewnie informacja od żony o zwycięstwie, którą otrzymałem na ponad kilometr przed metą ;-)
Nasze wyniki: 2013-07-27, Biegi Śnieżnickie - MP w stylu alpejskim - kobiety (Międzygórze), dystans: 9.5 km
| 1. (K-1) | Anna Celińska | 00:55:53 |
Ukończyło osób: 39
Nasze wyniki: 2013-07-27, Biegi Śnieżnickie - MP w stylu alpejskim - mężczyźni (Międzygórze), dystans: 10.8 km
| 20. | Robert Celiński | 01:14:57 | |
| 21. | Dominik Kobryń | 01:15:59 |
Ukończyło osób: 38
Zgodnie z informacją wprowadzoną przez zawodników w polu Klub oraz widoczną w wynikach, Byledobiec Anin był reprezentowany w Biegu Powstania przez czterech naszych zawodników: Alexa, Jacka, Iwonę i Łukasza. Chyba było gorąco ;-) Gratulacje! :-)
Jednocześnie chciałem poinformować o pewnych zmianach na naszej stronie. Przy wynikach zawodników, którzy nie reprezentują naszego klubu w danych zawodach, pojawia się znak zapytania, a osiągnięty rezultat i miejsce nie liczą się do rankingów. Może to Was zmotywuje do dokładania staranności przy zapisach ;-)
Nasze wyniki: 2013-07-27, XXIII Bieg Powstania Warszawskiego (Warszawa-Centrum), dystans: 10 km
| 22. | Tomasz Lipiec | 00:36:31 | ? |
| 28. | Aleksander Celiński | 00:37:02 | |
| 40. | Jerzy Magierski | 00:37:52 | ? |
| 308. | Jacek Świercz | 00:43:42 | |
| 450. | Tomasz Pojawa | 00:45:01 | ? |
| 584. (K-30) | Iwona Świercz | 00:46:08 | |
| 649. (K-35) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:46:36 | ? |
| 3145. | Łukasz Fabiański | 01:00:35 |
Ukończyło osób: 4055
![]() |
| Wybiegam ze śnieżnego tunelu |
![]() |
| Anulka wesoło finiszuje w Canazei - ciekawe, czy to prognoza wyniku w płaskim maratonie ;-) |
![]() |
| Reprezentacja Polski w Canazei - Maria Cebo, Rafał Ulfik, Dominika Wiśniewska-Ulfik i Anulka |
Anulka zajęła szóste miejsce w Mistrzostwach Europy w Skyrunning. Zawody odbyły się w Dolomitach - startowaliśmy z miejscowości Canazei (około 1400 m n.p.m.), wybiegaliśmy 10 km na wysokość 3150 i zbiegaliśmy nieco łagodniej przez 12 km z powrotem do Canazei. Na szczytach czekała na nas masa śniegu, w jednym miejscu wydrążono nawet w nim tunel. Widoki były wspaniałe, piękna trasa, choć wielu zawodników zaliczyło na zbiegach lżejsze lub poważniejsze urazy. Anulka spokojnie wybiegła na górę na czwartej pozycji, potem na zbiegu oddała dwa miejsca bardziej doświadczonym skyrunnerkom. Na mecie straciła do Dominiki Wiśniewskiej-Ulfik 29 sekund, choć ta na początku długo prowadziła.
Ja nie byłem najlepiej przygotowany do tych zawodów, a dodatkowo na zbiegu doznałem kilku upadków, raz uderzyłem lekko głową w kamień, pokiereszowałem sobie piszczele i trzy razy skręciłem lewą kostkę, co skończyło się pokaźną bułką. Lepiej radziłem sobie pod górę, w dół wyprzedziło mnie kilkadziesiąt osób, bo zbiegałem bardzo asekuracyjnie. Mimo wszystko, jestem zadowolony, że tu przyjechałem i udało mi się wziąć udział w takiach niezwykłych zawodach :-)
Nasze wyniki: 2013-07-21, Mistrzostwa Europy w Skyrunning (Canazei, ITA), dystans: 22 km
| 104. (K-6) | Anna Celińska | 02:40:54 | |
| 172. | Robert Celiński | 02:55:35 |
Ukończyło osób: 540
![]() |
| Nasza ekipa przed startem |
![]() |
| Jurek wygrał, Michał trzeci, przedzielił ich Wojtek Starzyński - nasz dobry znajomy :-) |
W sobotę w Otwocku garstka Byledobieców stanęła na starcie Świder Trail Marathon. Do wyboru było kilka biegów: od 5 km do 42 km. Wszyscy rywalizowaliśmy na dystansie półmaratonu i to z całkiem niezłym efektem. Jurek zajął pierwsze miejsce z nowym rekordem trasy. Mi przypadł najniższy stopień na podium. Jacek był 11, a Iwona 4 wśród kobiet. Bieg ukończyło 171 osób.
Niestety organizacja pozostawiła dużo do życzenia. Wszystkie biegi rozgrywane były na tej samej trasie (pętla 10 km), która w dodatku była słabo oznakowana. Nietrudno było sie zgubić i wielu zawodników biegło... pod prąd. Na dekorację czekaliśmy jedynie 3h. Dobrze, że nie biegliśmy maratonu, bo nie starczyło jedzenia dla uczestników.
Nie mniej jesteśmy zadowoleni ze startu. Pogoda dopisała, a dzięki długiemu oczekiwaniu na dekorację, mogliśmy w spokoju pogadać na wzbudzający zawsze dużo emocji temat kontuzji.
Nasze wyniki: 2013-07-20, Świder Trail Półmaraton (Otwock), dystans: 21.0975 km
| 1. | Jerzy Magierski | 01:28:05 | |
| 3. | Michał Najberg | 01:32:36 | |
| 11. | Jacek Świercz | 01:43:12 | |
| 32. (K-4) | Iwona Świercz | 01:51:13 |
Ukończyło osób: 171
![]() |
| Anulka dobiegła na szczyt Pilska |
![]() |
| Mnie jeszcze trochę brakuje |
![]() |
| Finisz Darka - Run Fast :-) |
Anulka była druga w Biegu na Pilsko, tradycyjnie ustępiła Dominice. W generalce zajęła znakomite, 11. miejsce. Ja przybiegłem 2,5 minuty za żoną, też udało mi się połamać godzinę i byłem 19. Do złamania tej granicy niewiele zabrakło Darkowi. Dobre miejsca w generalce cieszą, ale trzeba wziąć pod uwagę, że wielu górali dzień wcześniej brało udział w Biegu na Śnieżkę lub w biegu ulicznym w pobliskiej Jeleśni.
Nasze wyniki: 2013-07-14, XIII Bieg na szczyt Pilska (Korbielów), dystans: 8.5 km
| 11. (K-2) | Anna Celińska | 00:55:59 | |
| 19. | Robert Celiński | 00:58:37 | |
| 61. | Dariusz Lasek | 01:03:38 |
Ukończyło osób: 354
![]() |
| Magda z Radosławem Majdanem i trofeami z Jeleśni |
Nasze wyniki: 2013-07-13, XX Bieg Uliczny w Jeleśni (Jeleśnia), dystans: 10 km
| 20. (K-1) | Magdalena Białorczyk | 00:38:56 |
Ukończyło osób: 159
![]() |
| Jak widać, tym razem ktoś próbował dotrzymać kroku Tomkowi |
Nasze wyniki: 2013-07-13, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 1. | Tomasz Lipiec | 00:17:17 |
Ukończyło osób: 104
Po raz drugi park mojego dzieciństwa powitał biegaczy, a wśród nich i mnie na ścieżkach pełnych podbiegów i zakrętasów. Bardzo fajny, kameralny bieg. Pogoda dopisała, a organizatorzy również wywiązali się na medal.
Nasze wyniki: 2013-07-13, II Bieg Morskie Oko (Warszawa-Mokotów), dystans: 5 km
| 16. | Jerzy Magierski | 00:17:58 |
Ukończyło osób: 590
Zdecydowanie polecam Race to the Stones. Była to bardzo widokowa, różnorodna i wymagająca trasa przy wybitnie nieangielskiej pogodzie (bezchmurne niebo i ponad trzydziestopniowy upał). Biegliśmy po najstarszym angielskim szlaku (The Ridgeway) obok neolitycznych kregów kamienych i ziemnych fortów z epoki żelaza, przez lasy, kwitnące pola rzepaku czy odkryte tereny bez jakiegokolwiek przewiewu. Jako że jakimś cudem złapałem ostre przeziębienie z wysoką gorączką na początku lipca i przez dwa tygodnie nie biegałem, trasą mogłem cieszyć się dłużej niż koledzy. Już bowiem na dwudziestym kilometrze organizm odmówił posłuszeństwa i mogłem się pożegnać najpierw z szybkim, a potem z jakimkolwiek biegiem. Na starcie zostałem namówiony do wspomożenia klubu o wdzięcznej nazwie musli.takjakchcesz.pl, który wygrał potem klasyfikację drużynową (czas 3 najlepszych zawodników). Po biegu pojechaliśmy do Stonehenge i pozwiedzać Londyn. Na 30-40 biegów ultra, w których brałem udział, R2S zajmuje pierwsze miejsce pod względem atrakcyjności. Pogoda zaś była na tyle ciężka, że w tym samym czasie nieopodal zginęło z gorąca dwóch żołnierzy podczas obozu przygotowawczego do sił specjalnych SAS.
Nasze wyniki: 2013-07-13, Race to the Stones (Anglia, GBR), dystans: 100 km
| 74. | Paweł Kotlarz | 15:26:40 | ? |
Ukończyło osób: 176
![]() |
| Anulka na Placu Niepodległości w Sofii |
![]() |
| Kończę przedostatnie z 24 kółek, które przebiegłem w parku Borisova Gradina |
Nasze wyniki: 2013-07-08, Maraton indywidualny w Sofii (Sofia, BUL), dystans: 42.195 km
| 1. | Robert Celiński | 03:15:27 |
Ukończyło osób: 1
![]() |
| Ostatni kilometr biegu, w tle najwyższe bałkańskie szczyty |
![]() |
| Ania i Dominika - uścisk po pięknej walce na finiszu |
![]() |
| Widok na Musalę - najwyższy szczyt Bałkanów |
Nasze wyniki: 2013-07-06, 12th EMRC senior women (Borovets, BUL), dystans: 8.8 km
| 15. (K-15) | Anna Celińska | 00:57:07 |
Ukończyło osób: 64
![]() |
| Iwona, Dominik i Jacek przed startem |
W sobotę po raz drugi wystartowałem w Maratonie Gór Stołowych. Ogromnie się cieszę z mojego startu bo do samego końca zastanawiałem się czy tam jechać - przez ostatni miesiąc rehabilitowałem kostkę i jedynie jeździłem na rowerze. Mój dopiero trzeci bieg w życiu powyżej 30 kilometrów wypadł jak dla mnie rewelacyjnie. Biegłem spokojnie nie szarpiąc tempa i pomimo kontuzji oraz wydłużeniu trasy do 46 kilometrów pobiegłem szybciej niż przed rokiem. Poznałem także Iwonę i Jacka:-) Pogoda zdecydowanie lepsza - chłodniej, choć trochę duszno. Zawody przygotowane na najwyższym poziomie i według mnie z najpiękniejszą trasą w Polsce :-) Teraz czas zacząć przygotowania do Maratonu Karkonoskiego.
Nasze wyniki: 2013-07-06, IV Maraton Gór Stołowych (Pasterka), dystans: 46 km
| 32. | Dominik Kobryń | 05:14:28 | |
| 323. | Jacek Świercz | 07:06:16 | |
| 397. (K-47) | Iwona Świercz | 07:25:58 |
Ukończyło osób: 497
![]() |
| Marcin (nr 171) na ostatnim kilometrze rekordowego biegu |
6 lipca wziąłem udział w biegu na 15 km w Lubiewie. To był kameralny , dobrze zorganizowany bieg. Organizatorzy i mieszkańcy zadbali o rodzinną atmosferę. Trasa wymagająca czołówka biegu również. Zwycięzca przebieg w 48 minut (3:12 min/km), a pierwsza dziesiątka poniżej 55 min. Zacząłem spokojnie i stopniowo zwiększałem tempo. Cieszy mnie mocna końcówka i nowa życiówka (58:27). Ukończyło 219 osób (20 miejsce open i 6 w kategorii ).
Nasze wyniki: 2013-07-06, Bieg uliczny w Lubiewie (Lubiewo), dystans: 15 km
| 20. | Marcin Wiącek | 00:58:27 |
Ukończyło osób: 219
Jednak zebrałam sie w sobie i w sobotę w końcu zaczęłam przygotowania do Maratonu Warszawskiego. Od startu. Pobiegliśmy z Tomkiem w XV Biegu Szlakiem Tatarskim w Prostkach. 10 km, na całe szczęście nei po słynnym prostkowskim bruku, ale głównie po okolicznych ścieżkach. W 30-stopniowym upale łatwo nie było. Tomek pobiegł coś ok. 45' (wyników póki co nie ma), ja po 10 dniach niebiegania w ogóle - 46:39, co dało mi 3 miejsce wśród kobiet, a drugie przegrałam o jakieś 100 metrów. Sympatyczna impreza, choć z wieloma niedociągnięciami...
Nasze wyniki: 2013-07-06, XV Bieg Szlakiem Tatarskim (Prostki), dystans: 10 km
| 26. | Tomasz Pojawa | 00:45:10 | |
| 33. (K-3) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:46:37 |
Ukończyło osób: 71
|
(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin |