|
||||||||||
|
Mój start w I BMW Półmaratonie Praskim chciałbym szybko puścić w niepamięć.
Nie wiem co się stało, do 8 km biegło mi się całkiem dobrze, a później zaczęły się schodki a po 15 km schoooody.
Ostatnie 5km w zasadzie przetruchtałem w tempie wybiegań. Może za dużo tych startów, może co innego ale na pewno nie był to mój dzień.
Trasa nudna ale szybka, płaska i szeroka. Czytam teraz komentarze i ludzie potwornie "zjechali" organizację półmaratonu, podobno zabrakło kubków do wody i wolontariusze rozdawali wodę w 1,5 litrowych butelkach, która szybko się skończyła więc ludzie dopijali po poprzednikach... Doping dosłownie w killu miejscach (Fieldorfa, Bronowska, Meta). Bananów na mecie wystarczyło tylko dla tych szybszych, a posiłku regeneracyjnego nie było. Koszulki przyjechały w rozmiarach amerykańskich więc w zasadzie każdy dostał o numer za dużą.
W każym razie do biegów organizowanych przez Fundację MW jeszcze im daleko.
Ale ja tu jeszcze wrócę za rok :-)
Nasze wyniki: 2014-08-31, I BMW Półmaraton Praski (Warszawa-Praga), dystans: 21.0975 km
| 399. | Wojciech Grunwald | 01:34:16 |
Ukończyło osób: 5935
Cykl Pucharu Maratonu 2014 został zakończony. W ostatnim biegu wystartowało nas czworo. Aby liczyć się w klasyfikacji generalnej, trzeba było wziąć udział w czterech edycjach. I tak oto mamy czworo medalistów:
Marcin wygrał swoją kategorię zwyciężając w każdym z pięciu biegów. Iwonki startowały cztery razy i cztery razy wygrały.
Nasze wyniki: 2014-08-30, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa-Marysin), dystans: 25 km
| 5. | Marcin Wiącek | 01:39:06 | |
| 72. | Jacek Świercz | 02:05:12 | |
| 105. (K-11) | Iwona Świercz | 02:14:36 | |
| 133. (K-21) | Anna Pawłowska-Pojawa | 02:22:22 |
Ukończyło osób: 209
![]() |
| Sylwek tym razem na najniższym stopniu podium |
W ostatni weekend wakacji postanowiłem rozpocząć sezon jesiennych startów. Po raz pierwszy pobiegłem w Tłuszczu w Biegu Bobra. Sam bieg na pewno daleki od moich możliwości. Tempo bardzo słabe, jednak tego dnia wystarczyło to na 3 miejsce. Nie spodziewałem się jednak niczego więcej. Na przełomie lipca i sierpnia nie trenowałem w ogóle. Kupno i odświeżanie mieszkania pochłonęło mnie całkowicie. Powoli wkręcam się w trening ale na razie skutki tego marne. Mam nadzieję że wraz z kolejnymi startami będzie już tylko lepiej.
Nasze wyniki: 2014-08-30, Bieg Bobra (Tłuszcz), dystans: 9 km
| 3. | Sylwester Kuśmierz | 00:32:54 |
Ukończyło osób: 135
![]() |
| Marek na trasie w Jakuszycach |
W ostatnią sobotę sierpnia wziąłem udział w Jakuszyckiej Dziesiątce rozgrywanej w ramach Letniego Biegu Piastów. Mimo niezaleczonej kontuzji i zaległości treningowych postanowiłem wystartować w tych zawodach aby zachować szanse na zwycięstwo w Montrail Lidze Biegów Górskich w kat. weteranów. Zwycięzcą Jakuszyckiej Dziesiątki został Dariusz Kruczkowski ze Szklarskiej Poręby (39:20') przed Natanielem Swatem z Chudowa (40:32') i Andrzejem Sitnikiem z Leśnicy (42:34'). Ja zająłem w tym biegu 11 miejsce OPEN i wygrałem swoją kat. wiekową M50 w czasie 45:18'.
Nasze wyniki: 2014-08-30, Jakuszycka Dziesiąta (Jakuszyce), dystans: 10 km
| 11. | Marek Swoboda | 00:45:18 |
Ukończyło osób: 232
![]() |
| Anulka znów na najwyższym stopniu podium |
Dzień po masakrze na Babiej Górze miałem kibicować Anulce w kameralnym biegu na Tyniok w Koniakowie. Zawody odbywały się dopiero o 14, więc mogliśmy się wyspać i po południu pojechaliśmy w kierunku Trójwsi Beskidzkiej, którą tworzą Istebna, Jaworzynka i Koniaków. Ciężko było dojechać do biura zawodów, dotarliśmy tam dzięki nawigacji samochodem wąskimi, krętymi i pagórkowatymi drogami, często wyłożonymi płytami. Impreza bardzo kameralna, fajny klimat. Trasa prowadziła drogami na szczyt Tynioka (891 m n.p.m.), najwyższego szczytu w okolicy obok o 3 metry wyższej Ochodzitej. Tak jak się spodziewałem, na miejscu nabrałem ochoty do biegania i również zapisałem się do biegu.
Anulka pobiegła bardzo równo, powoli przesuwała się do przodu i dała się wyprzedzić tylko czterem mężczyznom. Ja cały czas widziałem żonę, ale nie byłem w stanie dotrzymać jej kroku. Może gdybym miał świeże nogi wyglądałoby to inaczej i dałbym radę wyprzedzić jeszcze trzech zawodników, którzy bieli niedaleko przede mną. Mimo wszystko, jestem oczywiście zadowolony z tego biegu :-)
Nasze wyniki: 2014-08-24, III Bieg na Tyniok (Koniaków), dystans: 3.2 km
| 4. (K-1) | Anna Celińska | 00:15:37 | |
| 9. | Robert Celiński | 00:15:55 |
Ukończyło osób: 46
Wybrałem się wczoraj do Błonia na półmaraton Powiatu Warszawskiego Zachodniego im. Janusza Kusocińskiego. Start od dawna zaplanowany w tempie "na zaliczenie" jak napisał trener. Nie bardzo wiedziałem co oznacza owo "na zaliczenie", ale na pewno musiałem się oszczędzać. Spotkałem Anię i Tomka w biurze zawodów; biegła tylko Ania, Tomek tym razem postanowił odpocząć... Umówiliśmy się na bieg w granicach 1:43-1:45. Pogoda idealna, lekki deszcz i chłodnawo. Zaczęliśmy zgodnie z planem po 4:50/km, na 5 km Ania puściła mnie do przodu i od tej pory biegłem już swoim tempem. Ciężko jest trzymać się założeń podczas zawodów dlatego każdą kolejną piątkę robiłem coraz szybciej kalkulując czy uda się złamać 1:40. Ponieważ matematyka nigdy nie była moją mocną stroną to oczywiście coś mi się pomyliło i zabrakło 18 sek...
Za tydzień kolejny półmaraton po mojej rodzinnej (starej i nowej) okolicy.
Nasze wyniki: 2014-08-24, Półmaraton Powiatu Warszawskiego Zachodniego (Błonie), dystans: 21.0975 km
| 180. | Wojciech Grunwald | 01:40:17 | |
| 323. (K-33) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:49:20 |
Ukończyło osób: 626
W sobotę spróbowałem swoich sił w biegu ultra 6 x Babia - biegu ultra na 105 km z przewyższeniem +/- 7500 m. Zrobiłem to trochę wbrew rozsądkowi, podobnie jak wbrew rozsądkowi w ogóle zapisałem się na ten bieg kilka miesięcy temu. Perspektywa wybiegnięcia 6 razy na Babią Górę w ramach biegu ultra była kusząca, ale mieliśmy w tym czasie zaplanowany wyjazd na mistrzostwa świata w USA, więc w ogóle nie brałem pod uwagę tego ultramaratonu. Potem okazało, że do Stanów wyjedziemy tydzień wcześniej, a wrócimy zaraz po zawodach, więc w czasie 6 x Babia miałem być już w Polsce. Zdawałem sobie sprawę, że mogę być zmęczony po zawodach w Stanach, przelotach z przesiadkami i zmianie czasu (szczególnie odczuwalna po lotach na wschód), ale zignorowałem te czynniki. Nie analizowałem też specjalnie trasy 6 x Babia, bo ta i tak była jeszcze wtedy w początkowej fazie projektu. Zapisałem się i wpłaciłem wpisowe.
Ze Stanów wróciliśmy we wtorek późnym wieczorem po wielogodzinnym maratonie trzech lotów. W tygodniu trzeba było od razu ogarnąć się w pracy, w domu zrobiliśmy imprezę z pokazem zdjęć, w nocy nie mogłem w ogóle spać (zresztą do tej pory nie mogę - relację z Babiej piszę w środku nocy). W piątek wróciłem z pracy, zjadłem makaron, zabrałem sprzęt i pojechałem do Zawoi na odprawę, która odbyła się po 20. Na miejscu spotkałem Wojtka Starzyńskiego, który zapisał się na krótszy dystans - 3 x Babia. Poszliśmy spać do pokoju 6-osobowego, ale sen nie trwał długo - o 2 w nocy trzeba było wstać, kolejna zarwana noc.
Biegi 6 i 3 x Babia wystartowały wspólnie o 3 w nocy. Na początku biegliśmy oświetlonym stokiem narciarskim na Mosorny Groń. Potem wbiegliśmy do lasu i tutaj ujawnił się pierwszy mój błąd sprzętowy - baterie w mojej czołówce były już bardzo słabe i praktycznie nie miałem szans, żeby biec w jej świetle. Musiałem biec obok kogoś, kto miał dobrą czołówkę. Trasa była dość trudna technicznie (korzenie, kamienie, błoto, wąskie ścieżki), co dodatkowo utrudniało zadanie. Tak przemęczyłem się przez 2 godziny, aż światło wschodzącego słońca było wystarczające, żebym mógł biec już sam. Wcześniej jednak zaliczyłem kilka zachwiań, ślizgów na mokrych kamieniach, wpadałem w błoto, raz mocno wykręciłem kostkę.
Myślałem, że problemy mam już za sobą i teraz wreszcie będę mógł normalnie biec. Niestety, wraz ze wschodem słońca skończyła się dobra trasa i zaczął się odcinek reklamowany przez organizatorów jako "jedyna okazja, by pobiegać w Babiogórskim Parku Narodowym poza szlakami". Rzeczywiście: fantastyczna sprawa: dziesiątki drzew pozwalanych w poprzek wirtualnej ścieżki, łąki z wysoką trawą, pola jagód, wąwozy, strumienie, błoto. Najbardziej frustrowało mnie przechodzenie przez wiatrołomy. Można było zrobić sobie poważną krzywdę - poślizgnąć się na pniu i nadziać się na wystające ostre kikuty pozostałe po gałęziach. Za każdym razem przy przechodzeniu przez te drzewa kląłem na czym świat stoi. Była to naprawdę wątpliwa atrakcja, która bardzo spowalniała bieg, generowała zmęczenie, mogła spowodować różne kontuzje. Organizatorzy mogli poprowadzić trasę zupełnie inaczej, np. drogą rowerową w kierunku zielonego szlaku. To nie był Puchar Polski Skyrunning tylko "Krzakrunning" :-/
W końcu dotarłem do zielonego szlaku i wybiegłem nim na Babią, zbiegłem tą samą trasą i na dole przemieściłem się do granicy polsko-słowackiej, którą mieliśmy znów podbiegać na Babią i z niej zbiegać. Na początek tej dzikiej drogi minąłem wiatrołomy, a potem przeprawiałem się przez wielkie pola jagód. Strasznie bolała mnie podrapana skóra na goleniach i poruszanie się było bardzo nieprzyjemne. Nie pomyślałem o tym, żeby wziąć ze sobą długie skarpety, a organizator wspomniał o tym dopiero na odprawie.
W połowie drugiego podejścia chciałem się wycofać z biegu. Można było też zmienić dystans z 6 x Babia na 3 x Babia (wtedy jeszcze biegliśmy razem), ale organizator zastrzegał, że jest to tylko możliwe, jeżeli biegacz nie zmieści się po drugim podejściu na szczyt w znacznie bardziej wyśrubowanym limicie na 6 x Babia. Ja byłem wtedy półtorej godziny poniżej limitu, więc taka opcja nie wchodziła w grę. Na szczycie nie zastanawiałem się długo, tylko odrzuciłem złe myśli o zejściu z trasy i zacząłem zbiegać tym samym szlakiem. Po drodze spotkałem Wojtka, który był wtedy jakieś 15 minut za mną.
Po zbiegnięciu czekała mnie kolejna wątpliwa atrakcja. Trzeba było podbiec pod górę do połowy wysokości Babiej góry do rezerwatu Jedla. Po co? Nie wiem. To było dodatkowe znaczące przewyższenie, które nie zostało zwieńczone zdobyciem Babiej. Znów trzeba było przeprawiać się przez krzaki, a potem zbiec z powrotem na dół i przedostać się do żółtego szlaku. Zacząłem siadać psychicznie, bo trasa tego biegu wydawała mi się bezsensowna.
Wychodziłem znanym mi dobrze żółtym szlakiem. W 1/3 wysokości 6 x Babia szła do góry, 3 x Babia skręcała w lewo. Wolontariuszka skierowała mnie do góry i poratowało dwiema krówkami, które dodały mi trochę energii. Wiedziałem, że w biegu prowadzi Lucek Chorąży, który świetnie znał tę trasę, bo sam ją znakował. Za nim widziałem dwóch zbiegających zawodników, z których ten drugi wyglądał już słabo. Wyszedłem na górę, gdzie wolontariusze spisali mój numer. Powiedzieli mi, że jestem piąty w 6 x Babia, choć jak się potem okazało, czwarty zawodnik zszedł z trasy po trzecim wejściu. Nie wiedząc o tym, podjąłem taką samą decyzję. Ze szczytu Babiej można było dość szybko zejść na metę (8 km), a gdybym chciał kontynuować bieg, to musiałbym znowu zbiec na stronę słowacką, a potem biec w kierunku Małej Babiej Góry, co tylko oddaliłoby mnie od mety. Decyzja mogła być tylko jedna, wycofałem się :-/
To mocno bolało, bo nie pamiętam, kiedy ostatnio zszedłem z trasy (chyba jakieś 6 lat temu), a nigdy nie zdarzyło się to na dystansie maratonu lub dłuższym. Jak się potem okazało, decyzja była słuszna, bo zawody na dystansie 6 x Babia ukończył tylko Lucek w czasie 17:07 i to poza wyznaczonym przez organizatora limitem, który wynosił 17 godzin. Próba kontynuowania przeze mnie biegu wydłużyłaby tylko niepotrzebnie cierpienie.
Lepszą decyzją byłaby pewnie zmiana dystansu z 6 x Babia na 3 x Babia po drugim wejściu na górę. Wiedziałem potem, że kilku zawodników tak zrobiło. Było to jednak niezgodne z informacjami z odprawy, że dystans można zmienić tylko w przypadku niezmieszczenia się w limicie 6 x Babia.
Dystans 3 x Babia ukończyło ostatecznie 24 zawodników. Wygrał Darek Bielak, z którym może nawet mógłbym powalczyć, gdybym był nastawiony od razu na takich dystans. Na 10 miejscu zawody ukończył Wojtek - brawo ;-)
Na pewno organizatorom należą się brawa za wzorowe oznakowanie trasy w tych krzakach. Mnie tylko raz zdarzyło się pomylić, ale biegnący za mną towarzysze niedoli krzyczeli za mną, żebym zawrócił i na tej pomyłce straciłem niecałą minutę. Organizatorzy powinni jednak pomyśleć o zmianie trasy 6 x Babia, bo bez sensu jest bieg, którego nikt nie jest w stanie ukończyć w limicie.
Mnie pozostają nienajlepsze wspomnienia, poranione nogi i zmęczone mięśnie po 3-krotnym zdobyciu Babiej i 10 godzinnym wysiłku na dystansie 53 kilometrów, momentami w bardzo trudnym terenie. Niestety, mam świadomość, że ten wysiłek nie został w żaden sposób wynagrodzony - nie mam medalu, nie ma mnie w wynikach ;-(
![]() |
| Pikes Peak zdobyty |
Anulka zajęła siódme miejsce w mistrzostwach świata w długodystansowym biegu górskim. Zawody odbyły się w Górach Skalistych, trasa prowadziła z miejscowości Manitou Springs na szczyt Pikes Peak (4302 m n.p.m.) - 21,5 km, 2382 m przewyższenia. Zawody zdominowali mieszkający na wysokości Amerykanie. W pierwszej piątce wśród mężczyzn załapał się tylko drugi Erytrejczyk, w pierwszej szóstce wśród kobiet czwarta była Mateja Kosovelj - utytułowana Słowenka, tegoroczna wicemistrzyni Europy. Reszta czołówki to mało gościnni Amerykanie. Anulka jest bardzo zadowolona ze startu między innymi dlatego, że wyprzedziła wszystkie cztery mocne Włoszki, w tym mistrzynię świata z zeszłego roku, Antonellę Confortolę (Anulka zdobyła wtedy brązowy medal MŚ). Ja zająłem 57. miejsce wśród mężczyzn. Jestem bardzo zadowolony z drugiej części biegu, bo jeszcze w połowie dystansu byłem poza pierwszą setką.
Nasze wyniki: 2014-08-16, Pikes Peak Ascent - WMRA Challenge (Manitou Springs, USA), dystans: 21.5 km
| 56. (K-7) | Anna Celińska | 02:48:03 | |
| 66. | Robert Celiński | 02:51:56 |
Ukończyło osób: 1683
Nasze wyniki: 2014-08-16, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 2. | Tomasz Lipiec | 00:17:52 | |
| 5. | Adam Leśniak | 00:18:59 |
Ukończyło osób: 65
Nasze wyniki: 2014-08-16, Parkrun Warszawa-Żoliborz (Warszawa-Żoliborz), dystans: 5 km
| 3. | Paweł Kotlarz | 00:18:24 |
Ukończyło osób: 24
Nasze wyniki: 2014-08-15, Bieg na Halę Miziową (Korbielów), dystans: 6 km
| 3. | Marek Skrzyp | 00:40:02 | |
| 16. | Dariusz Lasek | 00:45:30 |
Ukończyło osób: 53
15 sierpnia tradycyjnie jest rozgrywany Półmaraton Cud nad Wisłą - wczoraj odbyła się już 23 edycja.
Mam stamtąd kiepskie wspomnienia, bo w 2010 roku ustanowiłem tam swoją odwrotną życiówkę, jedyny raz nie łamiąc bariery 2 godzin; pamiętam tylko, że było potwornie gorąco.
Trasa biegnie z Radzymina do Ossowa lub odwrotnie. W tym roku z powodu remontu mostu trasę zmieniono - start/meta w Radzyminie - nie było więc loteryjnego przebiegania przez tory kolejowe ;-)
Założenia były takie, żeby pobiec mocno, na zmęczeniu treningowym. Przez ostatnie 4 tygodnie miałem tylko 2 dni wolne więc nie nastawiałem się tu na robienie życiówek tym bardziej, że trochę wiało i słoneczko już dawało się lekko we znaki. Niestety, fantazja ułańska poniosła mnie na starcie i pierwszy kilometr zrobiłem w 4:05, co było początkiem mojego końca.
Nie walcząc już o żaden wynik tylko o przetrwanie ukończyłem bieg w 1:35:45.
Z klubowiczów byłem sam. Widziałem Jurka na starcie ale "po cywilnemu", wprawdzie jest w wynikach, ale z czasem świadczącym o tym, że oddał komuś pakiet, bo w ponad 2 godziny to Jurek połówek nie biega... nawet tyłem.
Nasze wyniki: 2014-08-15, XXIII Półmaraton Uliczny Cud nad Wisłą (Radzymin), dystans: 21.0975 km
| 67. | Wojciech Grunwald | 01:35:45 |
Ukończyło osób: 323
W sobotę odbyła się III edycja biegu Chudy Wawrzyniec w Rajczy. Do wyboru są dwa dystanse: ok.53 km i ok. 83km. Którą trasą pobiegniemy można zdecydować się na 40 km na Wielkiej Rycerzowej. Ja od początku wybrałem krótszy dystans, który i tak był moim najdłuższym pokonanym do tej pory. Start o 4 rano, czyli o porze, o której dopiero zasypiam na co dzień, był dla mnie bardzo ciężki. Od początku biegłem w okolicach setnego miejsca ale po 1 km dołączył do mnie kolega z Katowic - Robert i przyśpieszyliśmy wspólnie wyprzedzając dużą liczbę zawodników. Po 6 km pożegnałem się z Robertem i w ciągu kilku km wyprzedziłem jeszcze kilkunastu biegaczy. Po 45 kilometrze miałem kryzys i niestety na zbiegu zaliczyłem 3 upadki, z których ostatni był dosyć poważny- skręciłem kostkę tą samą co w zeszłym sezonie i rozwaliłem Garmina :-( Na szczęście miałem sporą przewagę nad kolejnym biegaczem i nie straciłem żadnej pozycji. Kuśtykając dobiegłem do mety na 8 miejscu z czasem 5:29:14. Jestem bardzo zadowolony z mojego startu jak i z organizacji zawodów. Pogoda dopisała aż za bardzo - na mecie o 9.30 było już 28 stopni. Mój dystans ukończyło 376 zawodników. Teraz czeka mnie rehabilitacja na rowerze :-)
Nasze wyniki: 2014-08-09, Chudy Wawrzyniec (Rajcza), dystans: 53 km
| 8. | Dominik Kobryń | 05:29:14 |
Ukończyło osób: 376
Nasze wyniki: 2014-08-09, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 3. | Tomasz Lipiec | 00:18:12 | |
| 4. | Adam Leśniak | 00:18:42 |
Ukończyło osób: 86
Nasze wyniki: 2014-08-09, Parkrun Warszawa-Żoliborz (Warszawa-Żoliborz), dystans: 5 km
| 1. | Paweł Kotlarz | 00:18:56 |
Ukończyło osób: 20
16 sierpnia w ramach Pikes Peak Ascent odbędą się mistrzostwa świata w długodystansowym biegu górskim. Zawody zostaną rozegrane w Górach Skalistych w stanie Kolorado w USA, na trasie około 21.5 km prowadzącej z uroczej miejscowości Manitou Springs (start na wysokości 1920 m n.p.m.) na szczyt Pikes Peak (4302 m), zwany przez nas pieszczotliwie "Pikusiem". Przewyższenie 2382 m robi wrażenie, nawierzchnia nie należy do łatwych, trzeba się również zmierzyć ze zmiennymi warunkami atmosferycznymi i możliwym wiatrem, szczególnie pod szczytem.
Będziemy jedynymi Polakami startującymi w mistrzostwach świata, chcieliśmy się do nich jak najlepiej przygotować, co wymaga również odpowiedniej aklimatyzacji. Do Manitou Springs przyjechaliśmy już 12 dni przed zawodami i zrobiliśmy sobie 4-dniowy obóz kondycyjny, żeby poznać trasę i przynajmniej w minimalnym stopniu przyzwyczaić organizm do biegania na takich wysokościach.
Ja w ramach przygotowań przebiegłem treningowo maraton na trasie mistrzostw świata. Zapraszamy do przeczytania naszej relacji :-)
Nasze wyniki: 2014-08-07, Barr Camp Marathon (Barr Camp, USA), dystans: 42.195 km
| 1. | Robert Celiński | 05:49:50 |
Ukończyło osób: 1
W niedzielę wraz z Magdą zmierzyliśmy się z trudną trasą na Skrzyczne. Od rana było upalnie i na rozgrzewce czułem się bardzo słaby. Odczuwałem także trudy dwóch ostatnich tygodni treningowych. Po starcie okazało się, że biegnie mi się bardzo lekko i sukcesywnie wyprzedzałem kolejnych zawodników. Magda zajęła świetne drugie miejsce open wśród kobiet i wygrała swoją kategorię. Organizacja zawodów rewelacyjna.
Nasze wyniki: 2014-08-03, V Bieg o Złote Kierpce (Szczyrk), dystans: 6.5 km
| 13. | Dominik Kobryń | 00:46:17 | |
| 33. (K-2) | Magdalena Białorczyk | 00:50:16 |
Ukończyło osób: 141
Wyspecjalizowałam się ostatnio w kończeniu niektórych biegów tuż przed upływem limitu... Wczoraj na przykład postanowiłam bardzo dokładnie poznać trasę Maratonu Karkonoskiego. Nawet moje kolano i łokieć poznały trasę dokładnie, dokładniej niż kiedykolwiek ;-) Na podejściu na Śnieżkę wyprzedzały mnie panienki w klapkach, panowie z dziećmi na ręku i dzieci jako takie. Właściwie już miałam zejść z trasy, kiedy nagle, zamiast zejść z trasy, co nakazywał rozsądek, postanowiłam zacząć biec... I od Śnieżki do mety wyprzedziłam jeszcze prawie 30 osób... Szkoda tylko, że tak słabo zaczęłam.
Nasze wyniki: 2014-08-02, VI Maraton Karkonoski (Szklarska Poręba), dystans: 46.7 km
| 393. (K-45) | Anna Pawłowska-Pojawa | 07:30:20 |
Ukończyło osób: 442
![]() |
| Jacek, Iwona i Marcin w Międzylesiu |
W Międzylesiu wystartowało nas tym razem pięcioro. W godzinie startu temperatura oscylowała już koło 30 stopni, ale dobrze się stało, że poprzedniego wieczora spadł niewielki deszcz, który zwilżył nieco piaszczyste drogi i szczególnie na początku nie wznieciliśmy tumanów kurzu. Marcin pobiegł jak zwykle świetnie, mnie biegło się bardzo ciężko, szczególnie drugie kółko, ale i tak się cieszę z wyniku. Kilka osób musiało skorzystać z pomocy medycznej, dwie karetki wyły co chwilę jak nigdy i lekarze mieli pełne ręce roboty.
Nasze wyniki: 2014-08-02, Puchar Maratonu Warszawskiego - 20 km (Warszawa-Międzylesie), dystans: 20 km
| 6. | Marcin Wiącek | 01:18:53 | |
| 63. | Jacek Świercz | 01:38:46 | |
| 136. (K-12) | Iwona Świercz | 01:48:52 | |
| 228. (K-30) | Iwona Umecka | 02:06:56 | |
| 228. | Mariusz Umecki | 02:06:56 |
Ukończyło osób: 303
![]() |
| Anulka ze złotym medalem i najlepszymi alpejczykami - Kamilem Jastrzębskim i Sylwestrem Lepiarzem |
![]() |
| Ostatni odcinek prowadził spod schroniska na szczyt Śnieżnika (1426 m n.p.m.) |
![]() |
| Międzygórze - mały park przy ulicy Sanatoryjnej nad strumieniem Bogoryja |
Anulka obroniła w Międzygórzu tytuł alpejskiej mistrzyni Polski. Są to najbardziej prestiżowe mistrzostwa w biegach górskich, a zwyciężczyni jest nazywana "Królową Polskich Gór" :-)
Podobnie jak w dwóch poprzednich latach, faworytkami do zwycięstwa wśród kobiet były Anulka i Dominika Wiśniewska-Ulfik. W zeszłym roku Anulka doszła i wyprzedziła Dominikę po około 2/3 dystansu i wygrała z przewagą aż 3,5 minuty. W tym roku scenariusz była nieco inny - Anulka i Dominika biegły na asfalcie razem z większą grupą juniorów. Od czasu zbiegnięcia na naturalną nawierzchnię Anulka zaczęła stopniowo zwiększać przewagę i wygrała niezagrożona różnicą 2:43. Brązowy medal wywalczyła Maria Cebo.
Wśród mężczyzn doszło do dość niespodziewanego rozstrzygnięcia. Na pierwszej pozycji biegli Andrzej Długosz (najbardziej utytułowany polski biegacz górski) i Kamil Jastrzębski. Walczyli tak zaciekle, że konkretnie się zmęczyli i na ostatnim odcinku trasy wyprzedził ich Sylwester Lepiarz, którego zwycięstwo jest dla wielu osób dużym zaskoczeniem. Srebro zdobył Kamil Jastrzębski, brąz - Andrzej Długosz.
Ja wystartowałem spokojnie i powoli przesuwałem się do przodu. Na dwóch ścianach płaczu nie szedłem zbyt mocno, ale potem przebiegłem cały odcinek aż do schroniska. Tam udało mi się zrównać z rywalem, którego miałem ochotę wyprzedzić. Niestety, dały się we znaki trudy treningów z ostatnich dwóch tygodni i w końcówce nie byłem już tak mocny. Przy większej świeżości mógłbym wylądować dwie pozycje wyżej. Mimo wszystko, jestem zadowolony ze startu, bo o ponad 5 minut poprawiłem wynik z zeszłego roku. Trzeba jednak przyznać, że tym razem mieliśmy lepszą pogodę. Wprawdzie na początku było gorąco, ale potem słońce zeszło i zrobiło się znacznie przyjemniej.
Po udanych zawodach uczciliśmy imieniny Anulki (sama sprawiła sobie fajny prezent w postaci złotego medalu ;-)), a w niedzielę przebiegliśmy z psem długą pętlę po górach dookoła Międzygórza :-)
Nasze wyniki: 2014-07-26, Mistrzostwa Polski w biegu alpejskim - kobiety (Międzygórze), dystans: 9.5 km
| 1. (K-1) | Anna Celińska | 00:56:55 |
Ukończyło osób: 18
Nasze wyniki: 2014-07-26, Mistrzostwa Polski w biegu alpejskim - mężczyźni (Międzygórze), dystans: 10.8 km
| 24. | Robert Celiński | 01:09:43 |
Ukończyło osób: 47
Nasze wyniki: 2014-07-26, Bieg Powstania Warszawskiego - 5 km (Warszawa-Centrum), dystans: 5 km
| 18. | Tomasz Lipiec | 00:18:24 | |
| 66. | Marek Celiński | 00:19:27 |
Ukończyło osób: 2706
Nasze wyniki: 2014-07-26, Bieg Powstania Warszawskiego - 5 km (Warszawa-Centrum), dystans: 10 km
| 26. | Aleksander Celiński | 00:36:20 | |
| 27. | Marcin Wiącek | 00:36:20 | |
| 116. | Michał Najberg | 00:39:49 | |
| 1901. (K-301) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:54:16 |
Ukończyło osób: 5659
![]() |
| Magda druga w Wiśle |
Magda zajęła drugie miejsce w biegu anglosaskim w Wiśle. Ustąpiła tylko Arlecie Mechoch - mistrzyni Polski w maratonie, która akurat przebywa teraz na obozie w Beskidach. Zawody oryginalne ze względu na interwałowy start i brak bezpośredniej rywalizacji na trasie.
Nasze wyniki: 2014-07-20, 2. Bieg o Wiślańską Krykę (Wisła), dystans: 13 km
| 15. (K-2) | Magdalena Białorczyk | 01:05:55 |
Ukończyło osób: 96
W weekend nie startowaliśmy, za to zrobiliśmy dwie fajne wycieczki górskie: w sobotę w Beskidzie Żywieckim, w niedzielę w Tatrach.
A skoro już jesteśmy przy Tatrach - bardzo zaległa relacja z naszego poprzedniego wypadu na jesieni zeszłego roku:
W sobotę wraz z Markiem Swobodą wystartowaliśmy w Mistrzostwach Polski w Biegach Górskich na Długim Dystansie, które odbyły się w Lądku-Zdroju. Rywalizowaliśmy na dystansie 43 km w 30 stopniowym upale. Od początku biegło mi się znakomicie i nawet upadek na 18 km nie zatrzymał mnie na sekundę. Niestety na 22 km pomyliłem trasę (nie ja jeden zresztą w tym miejscu) i straciłem około 12 minut. Po powrocie na trasę nie miałem już takiej ochoty na walkę jak wcześniej i spokojnym biegiem ukończyłem zawody na 17 miejscu z czasem 4:27:00. Marek zajął 13 miejsce open i pewnie wygrał kategorię M-50 z czasem 4:21:21. Wystartowało 138 zawodników.
Nasze wyniki: 2014-07-19, Złoty Maraton - MP na długim dystansie (Lądek-Zdrój), dystans: 42.195 km
| 13. | Marek Swoboda | 04:21:21 | |
| 17. | Dominik Kobryń | 04:27:00 |
Ukończyło osób: 138
Startów triatlonowych chyba nie liczymy, ale w Nieporęcie na dystansie 1/4 IM startowało nas aż troje - Ela, Adam i ja. Adam wypadł bardzo dobrze, podobnie jak Ela, która zajęła dobre 16 miejsce wśród kobiet. Ja w debiucie... no, cóż, nie byłam ostatnia ;-) A Eli dziękuję za doping na początku biegu :-)
![]() |
| Szczyt Pilska coraz bliżej, fot. Kamila Głogowska |
![]() |
| Anulka w tym miejscu biegła, fot. Kamila Głogowska |
![]() |
| Na szczycie Pilska po stronie słowackiej - można powiedzieć, że na tym zdjęciu mam całe Bielsko na głowie ;-) |
![]() |
| Byledobiece pod schroniskiem na Hali Miziowej |
![]() |
| Trzecie górskie zwycięstwo Anulki z rzędu |
Trzyosobowa grupa Byledobieców wzięła udział w Biegu na Pilsko: małżeństwo Celińskich i Darek. My z Anulką byliśmy wyrypani po biegu na Śnieżkę, w związku z tym nie liczyliśmy na udany występ. Anulka chciała zrobić dobry trening pod górę i w końcu zwyciężyć w Biegu na Pilsko, w którym startuje już od 2009 roku (z przerwą w 2011 roku).
Bieg na Pilsko został rozegrany na tej samej trasie, co w zeszłym roku. Na początku biegliśmy asfaltem, a potem niebieskim szlakiem, który momentami prowadził strumieniem. Za Przełęczą Przysłopy doszedłem Anulkę i przez następne 3 kilometry biegliśmy razem. Ja miałem ochotę dojść 6-osobową grupę, która biegła 50 metrów przed nami, Anulka niespecjalnie się do tego paliła.
Ustaliliśmy, że tym razem odwrotnie niż poprzedniego dnia, to ja pobiegnę przodem. Rzeczywiście, szybko doszedłem i przeszedłem tę 6-osobową grupę. Od Hali Miziowej zacząłem podchodzić i stopniowo zbliżałem się do poprzedzającego mnie zawodnika. Udało mi się go nawet przejść na 300 metrów przed metą, ale zachował spory zapas sił i bez trudu zostawił mnie z tyłu na ostatnim odcinku. Mimo wszystko, jestem bardzo zadowolony, bo poprawiłem o minutę wynik z zeszłego roku i zająłem najlepsze miejsce w historii występów na Pilsko.
Okazało się, że Anulka trochę się odbudowała, wyprzedziła kilku zawodników i zameldowała się na mecie niedaleko za mną. Jest to jej pierwsze zwycięstwo na Pilsku, można powiedzieć, że miażdżące, bo następna zawodniczka przybiegła ponad 11 minut za Anulką. Darek też był zadowolony - poprawił swój wynik z zeszłego roku o 12 sekund. Wśród mężczyzn bezkonkurencyjny był Andrzej Długosz, który ustanowił rekord trasy 47:39!
Nasze wyniki: 2014-07-13, XIV Bieg na Szczyt Pilska (Korbielów), dystans: 8.5 km
| 13. | Robert Celiński | 00:57:36 | |
| 17. (K-1) | Anna Celińska | 00:58:24 | |
| 41. | Dariusz Lasek | 01:03:26 |
Ukończyło osób: 263
![]() |
| Na szczycie Śnieżki |
![]() |
| Anulka wygrała przed Izą Zatorską i Ewą Majer |
![]() |
| Moje pierwsze podium od dwóch lat |
W tegorocznym Biegu na Śnieżkę wystartowało tylko małżeństwo Celińskich. Marek wahał się, czy wziąć udział w biegu z Karpacza, ale ostatecznie wybrał zawody na Jawornik. Na Śnieżkę biegaliśmy z Anulką 2 lata temu, dokładnie na tej samej trasie. Nasze wyniki: 16. (K-2) Anna Celińska 1:18:30, 23. Robert Celiński 1:20:44. Pamiętam, że wtedy na szczycie była mgła i strasznie wiało.
W tym roku również nie mogliśmy niestety liczyć na widoki. Różnica była taka, że wiatru prawie nie było, za to w powietrzu dało się odczuć wilgoć. Miało to wpływ na bardziej śliską nawierzchnię, bo przez większość trasy biegliśmy po wyłożonej kamieniami drodze.
Anulka miała potraktować ten start treningowo, bo na niedzielę zaplanowaliśmy jeszcze Bieg na Pilsko. Dwa dłuższe biegi alpejskie z rzędu mają być przygotowaniem do długodystansowych mistrzostw świata, które zostaną rozegrane na prowadzącej cały czas pod górę o nachyleniu 12-15% trasie półmaratonu. Ja miałem plan, żeby w Biegu na Śnieżkę dotrzymać kroku żonie.
Pierwsze 4 km na asfalcie w Karpaczu przebiegliśmy razem, ale dla mnie tempo było za szybkie. Anulka uzyskała nade mną przewagę kilkunastu metrów. Zatrzymała się na chwilę i poczekała na mnie. Ustaliliśmy, że jest ode mnie mocniejsza i powinna biec swoim tempem. Tak też się stało - niedługo później straciłem żonę z oczu i zobaczyliśmy się dopiero na mecie.
Anulka wybiegła całą trasę i bardzo pewnie wygrała ten bieg z czasem identycznym co do sekundy jak 2 lata temu. O 6,5 minuty wyprzedziła Izę Zatorską, o blisko 8 - Ewę Majer. Do kolekcji wygranych biegów górskich w Polsce, Anulka może od tego roku zaliczyć Śnieżkę ;-)
Wśród mężczyzn zwyciężył Rafał Matuszczak, który wrócił na wakacje ze studiów w Stanach Zjednoczonych. O drugie miejsce walkę stoczyli Bartosz Gorczyca i Daniel Wosik, nieznacznie zwyciężył ten pierwszy.
Ja od momentu rozdzielenia się z żoną trochę zwolniłem i dałem się wyprzedzić kilku zawodnikom. Powoli zaczynałem się odbudowywać w okolicach schroniska Strzecha Akademicka. Jeszcze przed granią wyprzedziłem jednego zawodnika, a potem na wypłaszczeniu bez trudu wyprzedzałem kolejnych. Za Śląskim Domem przeszedłem jeszcze jednego biegacza. "Jesteś dwunasty, masz szansę na pierwszą dziesiątkę" - usłyszałem od jakiegoś kibica. Rzeczywiście, zacząłem dochodzić zawodnika z wyższej kategorii wiekowej, a niedługo później z mgły wyłonił się chłopak, który strasznie "rzeźbił" na ostatnim kilometrze. Wyprzedziłem obu i zadowolony wbiegłem na metę. Okazało się, że uzyskałem czas o 8 sekund lepszy niż 2 lata temu, straciłem 2 minuty do Anulki.
Ponieważ nagrody się nie dublowały, trzeci w generalce Daniel Wosik ustąpił mi miejsca na podium w kategorii M-30. Stanąłem na nim za biegaczami znanymi mi z Warszawy: Tomkiem Bladosem i Markiem Omszańskim. Jest to moje pierwsze podium od dwóch lat, kiedy zająłem drugie miejsce w Maratonie Beskidy.
Nasze wyniki: 2014-07-12, Bieg na Śnieżkę (Karpacz), dystans: 14.3 km
| 9. (K-1) | Anna Celińska | 01:18:30 | |
| 10. | Robert Celiński | 01:20:36 |
Ukończyło osób: 283
![]() |
| Marek znów zwycięża w kategorii wiekowej |
![]() |
| Podobnie jak ja na Śnieżce, Dominik załapał się na pudło w M-30 :-) |
Beniamin Buszewski z Wrocławia i Beata Tekieli z Bystrzycy Kłodzkiej zostali zwycięzcami IV Biegu na Jawornik, który odbył się w Złotym Stoku. Dystans 21 km pokonało 149 biegaczy i biegaczek. Ja ukończyłem ten bieg na 5 pozycji OPEN i zwyciężyłem w swojej kat. wiekowej.
Nasze wyniki: 2014-07-12, Bieg na Jawornik (Złoty Stok), dystans: 21.0975 km
| 5. | Marek Swoboda | 01:26:15 | |
| 9. | Dominik Kobryń | 01:30:17 |
Ukończyło osób: 149
![]() |
| Walka na trasie 1500 m |
![]() |
| Sylwek podwójnym mistrzem Polski weteranów! |
Bardzo udanie udało mi się zadebiutować w Mistrzostwach Polski Weteranów w Radomiu. Plan minimum zakładał zdobycie dwóch medali w tym jednego złotego. Okazało się, iż zrealizowałem plan maksimum zdobywając 2 złote medale w kategorii M-35. W pozostałych kategoriach nikomu nie udało się zrobić lepszych czasów ode mnie więc radość tym większa. Postanowiłem wystartować na średnich dystansach, które 15 lat temu były moją specjalnością. To była dobra decyzja gdyż w Radomiu panował duży upał i bieganie 5 czy 10 km byłoby męką choć patrząc na czasy zawodników w tych konkurencjach również miałbym dwa medale.
Pierwszego dnia zawodów wystartowałem w biegu na 1500 m. Kilometr po drodze był dość wolny (2:56) ale za to ostatnie okrążenie poniżej 60 sekund. Nie ukrywam, że musiałem nieźle pobiec ostatnie 200 m by wyprzedzić najlepszego zawodnika z kat. M-40 Bogdana Dziubę. Następnego dnia również za sprawą mocnego finiszu wygrałem bieg na 800 m. Udało mi się bardzo dobrze pobiec taktycznie kontrolując prędkość i ewentualne ucieczki rywali. Na obu dystansach udało mi się osiągnąć jednocześnie najlepsze czasy od 1998 roku.
Nasze wyniki: 2014-07-05, Mistrzostwa Polski Weteranów (Radom), dystans: 1.5 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:04:13 |
Ukończyło osób: 30
Nasze wyniki: 2014-07-06, Mistrzostwa Polski Weteranów (Radom), dystans: 0.8 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:02:02 |
Ukończyło osób: 34
Gorąco to pikuś, zresztą nie było aż tak źle, pogoda była dobra. Za to organizatorzy postanowili, żeby w końcu nie było wątpliwości, który maraton (a właściwie już supermaraton) jest najtrudniejszy. No cóż, byledobiec okazało się w tym przypadku "byle dotrzeć do mety w limicie". Dotarłam, ale następnym razem jednak się trochę przygotuję...
Nasze wyniki: 2014-07-05, V Supermaraton Gór Stołowych (Pasterka), dystans: 50 km
| 315. (K-42) | Anna Pawłowska-Pojawa | 08:13:01 |
Ukończyło osób: 415
![]() |
| Ania po finiszu przy bramie Agrykoli |
Trochę niespodziewanie trafił mi się pakiet na Samsung Irena Women's Run. Skorzystałam skwapliwie z zaproszenia, bo uczestniczyłam w pierwszej edycji tego biegu w 2010 r. - i byłam ciekawa, co się zmieniło. A zmieniło się sporo, bo po różnych zmianach regulaminowych bieg jest adresowany wyłącznie do kobiet, ale przestał mieć charakter rekreacyjnego happeningu, stał się normalnymi zwodami, gdzie zawodniczki - i to dobre zawodniczki - ostro się ścigają. Tak też było wczoraj - wygrała Dominika Nowakowska przed Olą Jakubczak. Ja, z racji absolutnie spontanicznej decyzji o starcie. Miałam plan minimum - czyli zmieścić się w 25 minut i w pierwszej 50-tce (no dobrze, chciałam być 50., bo była nagroda). Ostatecznie po dobrym biegu poprawiłam wynik z Biegu Konstytucji (tak wiem, od życiówek n razie jestem bardzo daleko), ale niestety zajęłam aż 33 miejsce ;-)
Nasze wyniki: 2014-06-29, Samsung Irena Women's Run (Warszawa-Agrykola), dystans: 5 km
| 33. (K-33) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:23:01 |
Ukończyło osób: 1908
![]() |
| Niesamowity finisz Magdy i Darka |
![]() |
| Darek, Anulka i ja na szczycie Żaru |
![]() |
| Na podium było wesoło :-) |
![]() |
| Nasze piękne zawodniczki z pięknymi pucharami :-) |
Czworo Byledobieców wzięło udział w 16. Biegu na Górę Żar. Można powiedzieć, że już starcie ustawiliśmy się parami, jak dzieci w szkole. Ja próbowałem trzymać się Anulki, ale udało mi się to tylko w początkowej fazie biegu. Żona odeszła mi już na pierwszej wyrypie, a w ostatecznym rozrachunku włożyła mi półtorej minuty. Było to trzecie zwycięstwo Anulki na Żarze, a dodatkowo ustanowiła swój najlepszy wynik na tej trasie (poprawiony o 5 sekund). Ja nie byłem zadowolony ze swojej dyspozycji - chyba za szybko zacząłem, a wpływ na gorszy start miała również pogoda. Mimo wszystko, mnie również udało się o 10 sekund poprawić życiówkę, którą ustanowiłem w 2010 roku, dzień przed naszym ślubem :-)
W pierwszej parze nie było emocji, ale niesamowita walka rozegrała się 3 minuty później między Magdą i Darkiem (zdjęcie). Tutaj nie było sentymentów - rzutem na taśmę lepszy okazał się Darek ;-)
Dekoracja odbyła się na szczycie góry. Nasze zawodniczki zostały rozdzielone na podium w generalce przez Izę Zatorską i zajęły dwa pierwsze miejsce w kategorii wiekowej. Nagrodą za generalkę były między innymi piękne ręcznie malowane puchary w kształcie globusów (zdjęcie) :-)
Nasze wyniki: 2014-06-28, XVI Bieg Górski ŻAR (Międzybrodzie Żywieckie), dystans: 6.8 km
| 9. (K-1) | Anna Celińska | 00:34:32 | |
| 18. | Robert Celiński | 00:36:06 | |
| 47. | Dariusz Lasek | 00:39:08 | |
| 48. (K-3) | Magdalena Białorczyk | 00:39:09 |
Ukończyło osób: 295
![]() |
| Iwona i Mariusz z córką |
![]() |
| Od lewej: Marcin, Iwona, Ania, Jacek |
Sześcioro naszych zjawiło się w lesie za Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie do przebiegnięcia mieliśmy dzisiaj 3 pięciokilometrowe pętle. Było ciepło, sucho, piach chrzęścił między zębami, ale mimo tego było jak zwykle bardzo fajnie. Marcin osiągnął kolejny świetny rezultat, a i na pozostałych pięciu twarzach nie dostrzegłem choćby niewielkiego niezadowolenia z wyniku. I o to chodzi. Wszyscy uśmiechnięci, Tomek dopingujący nas na trasie też. A pozytywne nastawienie do świata przełożyło się na szczęście w losowaniu. 50% naszej grupy wylosowało bardzo fajne koszulki.
Nasze wyniki: 2014-06-28, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa-Międzylesie), dystans: 15 km
| 7. | Marcin Wiącek | 00:56:24 | |
| 62. | Jacek Świercz | 01:09:10 | |
| 120. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:14:22 | |
| 130. (K-0) | Iwona Świercz | 01:15:16 | |
| 251. (K-0) | Iwona Umecka | 01:26:28 | |
| 251. | Mariusz Umecki | 01:26:28 |
Ukończyło osób: 376
Po raz pierwszy w Markach zorganizowano zawody na dłuższym dystansie. Kilka razy startowałem tam w Mili Mareckiej. Tym razem zorganizowano bieg na 10 km na jednej dużej pętli. Jak sama nazwa wskazuje był to bieg nocny i biorąc pod uwagę pogodę tak też było już od samego początku biegu. Normalnie o 21.00 jeszcze sporo widać niemniej z uwagi na burzę która naszła tuż przed startem od razu zrobiło się ciemno. Spory dystans biegliśmy w deszczu a później jak przestawało padać w kałużach i błocie na odcinkach szutrowych. Nie mogę tego biegu zaliczyć do zbytnio udanych. Do 5 kilometra było całkiem ok z tempem 3:25 km jednak później było coraz gorzej. Mając bezpieczną przewagę na kolejnymi zawodnikami resztę dystansu biegłem spokojnie zwłaszcza na błotnistych odcinkach. Ani czas ani miejsce nie są zadawalające ale widać jak ważna jest dyspozycja dnia. Za tydzień jeszcze start w MP Masters a później odpoczynek.
Nasze wyniki: 2014-06-28, I Bieg Nocny Marek (Marki), dystans: 10 km
| 5. | Sylwester Kuśmierz | 00:35:51 |
Ukończyło osób: 342
![]() |
| Jurek |
![]() |
| Adam |
![]() |
| Ania |
![]() |
| Kolejne zwycięstwo Sylwka |
Czworo reprezentantów Byledobiec wystartowało dziś w bardzo trudnych terenowo zawodach na hipodromie w Wesołej. Organizatorzy przygotowali w biegu głównym 4 pętle a na każdej z nich sporo piachu, nierówności i wymagające trzy podbiegi. Jak sami przyznali nie liczyli na to, iż komuś uda się na tej trasie złamać 40 minut. Ostatecznie ta sztuka udała się trzem zawodnikom m.in. mnie. Wprawdzie mój wynik czasowy jest przeciętny jednak dziś zależało mi głównie na miejscu co nie znaczy, że się nie zmęczyłem. Na tej trasie każdy musiał włożyć sporo sił i pokonać swoje słabości. W pierwszej dziesiątce znalazł się też Jurek i Adam odpowiednio 6 i 7 miejsce a na 5 miejscu wśród kobiet finiszowała Ania. Gdyby w zawodach była drużynówka na pewno padłaby naszym łupem. Tomek tym razem dopingował na trasie i robił fotki choć przed biegiem był mocno namawiany przez Anię do startu.
Poza biegiem głównym rozegrano też bieg na jedną pętlę i sztafety rodzinne.
Nasze wyniki: 2014-06-22, Hipodromowy Cross Biegowy (Warszawa-Wesoła), dystans: 10 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:37:25 | |
| 6. | Jerzy Magierski | 00:41:34 | |
| 7. | Adam Leśniak | 00:41:40 | |
| 38. (K-5) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:51:17 |
Ukończyło osób: 67
![]() |
| Iwona i Jacek na stadionie w Radomiu |
![]() |
| Iwona na drugim miejscu w kategorii |
To już druga edycja tego rocznicowego półmaratonu. My wystartowaliśmy tutaj po raz pierwszy i na pewno nie ostatni. Zawody bardzo dobrze zorganizowane, start umiejscowiony był na ulicy przed stadionem Broni Radom, trasa wiodła ulicami Radomia, było sporo podbiegów i zbiegów, a meta była na niebieskiej bieżni stadionu. Tutaj zresztą mieściła się cała logistyczna baza zawodów. Przyjechaliśmy na godzinę przed startem, a mimo to znaleźliśmy bez problemu parking 50 metrów od linii startu i biura zawodów. To nieczęsto się zdarza. W trakcie biegu pogoda zmieniała się kilkakrotnie. Najpierw paliło słońce, od czasu do czasu chowało się za chmury, wiał silny wiatr, potem padał deszcz, a kiedy finiszowali ostatni zawodnicy nadciągnęła ulewa. Na dekorację już się rozpogodziło, ale zostało już niewiele osób... i woda w pucharach. Pierwsze dziesięć miejsc obsadzili zawodnicy z zagranicy, w tym cztery kobiety. Wśród mężczyzn wygrał Kenijczyk Mathew Kiptanui Kibet z czasem 1:06:25, a u kobiet Ukrainka Tatyana Holovcenko 1:15:38. Przez kilka kilometrów na trasie biegłem z Tomkiem Lipcem, który biegł towarzysko, a dla mnie stanowił bardzo dobrą motywację. Iwonka zajęła 2. miejsce w kategorii wiekowej.
Nasze wyniki: 2014-06-22, II Półmaraton Radomskiego Czerwca '76 (Radom), dystans: 21.0975 km
| 173. | Jacek Świercz | 01:35:42 | |
| 276. (K-12) | Iwona Świercz | 01:41:20 |
Ukończyło osób: 911
![]() |
| Marek finiszuje na drugim miejscu |
![]() |
| Marek ze zwycięzcą - Michałem Jochymkiem |
![]() |
| Podium Sudeckiej Setki 2014 |
Zwycięzcą 26 Sudeckiej Setki został Michał Jochymek z Warszawy z czasem 8:56:11. Drugie miejsce przypadło w udziale mnie (9:02:41). Trzecie miejsce zajął Paweł Cieślik z Katowic (9:41:26). Wśród pań zwyciężyła Ewa Majer z Dobczyc (9:58:55) przed Martą Olechnowicz ze Szczecina (10:12:56) i Żanetą Bogdał z Wrocławia (10:48:21).
Był to mój dziewiąty start w Sudeckiej Setce, po raz trzeci stanąłem na drugim stopniu podium. Osiągnąłem swój najlepszy wynik na obecnej trasie (od 2011 r.) Zwycięzca Michał Jochymek ustanowił nowy rekord obecnej trasy, po raz pierwszy łamiąc granicę dziewięciu godzin.
Nasze wyniki: 2014-06-20, XXVI Sudecka Setka (Boguszów-Gorce), dystans: 100 km
| 2. | Marek Swoboda | 09:02:41 |
Ukończyło osób: 128
![]() |
| Nasza ekipa w Garwolinie: Ania, Sylwek, Jurek, Tomek, Iwona, Jacek |
Mały jubileusz obchodzili dziś organizatorzy biegu w Garwolinie. Tegoroczna, piąta już edycja na szczęście powitała najbardziej łaskawą pogodą w dotychczasowej historii imprezy. W poprzednich latach upały dawały się mocno we znaki gdyż trasa zawiera długie podbiegi a start odbywa się zawsze w samo południe. Ja standardowo wystartowałem w krótszym biegu, który jak się okazało został skrócony z uwagi na wybudowane w pobliżu mety rondo. Zająłem tym razem 2 miejsce za Krzyśkiem Wasiewiczem, który jest obecnie w mocnej formie i mimo tempa ok. 2:53/km nie byłem w stanie z nim powalczyć. Na głównym dystansie startowała piątka naszych klubowiczów. Najlepiej wypadł Jurek, który zawsze stawał tu na podium w kategorii wiekowej. Tym razem zajął 4 miejsce, gdyż obsada jego kategorii w tym roku była najmocniejsza (wygrał zawodnik z Ukrainy). Za Jurkiem dobiegł Jacek a trzy minuty za nim Iwonka zajmując 3 miejsce w swojej kategorii. Ania pobiegła taktycznie, spokojnie na początku ale pilnując rywalek w kategorii dziennikarzy, i mocno w końcówce, co pozwoliło zająć drugie miejsce w tej kategorii. Tomek tym razem zamiast sędziowania sam wystartował w zawodach. W kategorii dziennikarskiej zajął 5 miejsce i jak sam przyznał potrzebuje treningu by wrócić do wyników na swoim poziomie.
Nasze wyniki: 2014-06-15, AVON kontra przemoc (Garwolin), dystans: 10 km
| 33. | Jerzy Magierski | 00:38:13 | |
| 92. | Jacek Świercz | 00:42:13 | |
| 167. (K-19) | Iwona Świercz | 00:45:23 | |
| 179. (K-21) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:45:56 | |
| 264. | Tomasz Pojawa | 00:48:58 |
Ukończyło osób: 588
Nasze wyniki: 2014-06-15, AVON kontra przemoc (Garwolin), dystans: 1.75 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:05:02 |
Ukończyło osób: 183
![]() |
| Na ostatnim kilometrze mieliśmy ścinkę z Alkiem Dzidowskim ;-) |
![]() |
| Byledobiece na Stożku |
Dzień po ME masters trzyosobowa grupa Byledobieców pojawiła się na Stożku. Do małżeństwa Celińskich dołączył Darek, który niestety musiał zrezygnować ze startu poprzedniego dnia, ponieważ był świadkiem bierzmowania. My z Anulką byliśmy zmęczeni po starcie poprzedniego dnia, ale w Wiśle widzieliśmy sporo zawodników, którzy biegli w sobotę w Ludwikowicach.
Po starcie grupa ruszyła bardzo mocno, ale mniej doświadczeni biegacze zaczęli powoli się wykruszać z czołówki. W połowie trasy doszedłem Anulkę i usłyszałem groźnie brzmiące "tylko nie próbuj mnie przejść". W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak potulne trzymanie się za żoną ;-) Niedługo po nas na mecie pojawił się Darek, który podobnie jak ja, poprawił swój rekord życiowy na Stożku.
Nasze wyniki: 2014-06-15, V Bieg na Stożek (Wisła Łabajów), dystans: 6 km
| 15. (K-2) | Anna Celińska | 00:32:25 | |
| 15. | Robert Celiński | 00:32:25 | |
| 27. | Dariusz Lasek | 00:34:42 |
Ukończyło osób: 121
![]() |
| Mistrzyni Europy na mecie |
![]() |
| Marek finiszuje po brąz ME |
![]() |
| Anulka mistrzynią Europy, obok Niemka Birgit Unterberger i Czeszka Renata Hajkova |
Mazurek Dąbrowskiego dla Anulki
![]() |
| Marek z brązowym medalem ME |
![]() |
| Marek mistrzem Polski w M-50; drużynowo Polacy ze złotem, obok Sławomir Pieczurowski i Ryszard Janusz |
![]() |
| Fotka z mistrzami :-) |
Anulka wywalczyła złoty medal Mistrzostw Europy Masters! Jeszcze przed zawodami wiedzieliśmy, że jest na to szansa, bo jedyną rywalką do złota wydawała się być Niemka Birgit Unterberger. Ta zawodniczka rywalizowała kiedyś z Izą Zatorską w najważniejszych imprezach. Jak opowiadał nam Andrzej Puchacz, w mistrzostwach świata w Bergen w 2000 roku Birgit (wtedy jeszcze Sonntag) zdobyła srebro przed Izą, która była trzecia. Niemka dwukrotnie przegrała z Anulką w seniorskich imprezach mistrzowskich w zeszłym roku (alpejskie ME w Borowcu o 1:18 i anglosaskie MŚ w Krynicy o 24 sekundy), co dawało naszej zawodniczce przewagę psychologiczną.
Niemka trzymała się z Anulką tylko na pierwszym kilometrze, potem nasza zawodniczka przycisnęła i zdobyła złoto z przewagą blisko półtorej minuty. Została jednoczesnie najlepszą weteranką w Europie (naturalnie żadna z zawodniczek z wyższych roczników nie miała lepszego czasu), a także wygrała generalkę kobiet, bo w korespondencyjnym pojedynku z Dominiką Wiśniewską-Ulfik miała lepszy czas o 9 sekund. Świetny występ zapewnił Anulce złoty medal mistrzostw Polski masters, a wraz z Anną Bieniecką i Dominiką Bolechowską sięgnęła również po złoto w drużynie w mistrzostwach Europy.
Znakomicie zaprezentował się również Marek, który uzyskał świetny czas, zdobył mistrzostwo Polski w kategorii M-50, wygrywając o 1 sekundę ze Sławomirem Pieczurowskim. Po weryfikacji wyników okazało się, że nasz zawodnik zdobył brązowy medal mistrzostw Europy, co jest jego największym dotychczasowym sukcesem na arenie międzynarodowej. Drużyna z Markiem w składzie również stanęła na najwyższym stopniu podium (minimalnie wyprzedzili Niemców) i panowie wysłuchali Mazurka Dąbrowskiego :-)
Nasze wyniki: 2014-06-14, Bieg na Wielką Sowę - ME Masters (Ludwikowice Kłodzkie), dystans: 9.4 km
| 28. | Marek Swoboda | 00:43:28 | |
| 44. (K-1) | Anna Celińska | 00:45:05 | |
| 61. | Robert Celiński | 00:46:26 |
Ukończyło osób: 336
Po ubiegłorocznym starcie w Race to the Stones 100 km) spodobała mi się sceneria angielskich biegów i w tym roku także postanowiłem tam pobiec. Wybór padł na South Downs Way 100 - bieg poprowadzony historycznym traktem po paśmie wzgórz kredowych wzdłuż Kanału La Manche. Rozgrywany jest na dystansie 100 mil (160 km) z 4000 m łącznych podbiegów, na nawierzchni asfaltowo (15%) - terenowej (85%). Rok temu na trasie dominował upał, tym razem pogoda była już bardziej angielska. W nocy przed startem cały czas mżyło, przez co podłoże było miękkie i miejscami bardzo błotniste. W pierwszej połowie dnia temperatura wahała się między 20 a 25 stopniami przy bardzo dużej wilgotności. Po południu krótka ulewa, po której wzmógł się wiatr, temperatura spadła i warunki pogodowe zrobiły się znacznie lepsze. Z uwagi na prawie ciągłe zachmurzenie nie było tak ładnych i dalekich widoków jak można by było sie spodziewać przy idealnej widoczności, ale dane nam było podziwiać i morze i płaski teren na północ od wzgórz, po których biegliśmy. Ja bardzo lubię także przebiegać obok kamiennych, często kilkusetletnich dworów, czego było po dostatkiem. Duża część biegu prowadziła po terenach wypasu bydła i owiec, co miało i ten wpływ na zawody, że było łącznie 95 bramek grodzących pastwiska do otwarcia i zamknięcia. W tych pięknych okolicznościach przyrody planowałem pobiec w 18-20 godzin, więc wynik 19:21 był spełnieniem oczekiwań, choć - jak zawsze - mogłoby być i lepiej. Zbyt często przechodziłem do marszu wtedy gdy powinienem i mogłem był biec. Nie przesłania to jednak ogólnego zadowolenia z zawodów.
Nasze wyniki: 2014-06-14, South Downs Way 100 (Winchester - Eastbourne, GBR), dystans: 160 km
| 21. | Paweł Kotlarz | 19:21:39 |
Ukończyło osób: 179
![]() |
| Nasza ekipa w Sulejówku: Jacek, Tomek, Ania, Alex, Weronika z Karolem, Marek |
![]() |
| Alex na trzecim stopniu podium za Arturem Jabłońskim i Bartkiem Olszewskim |
Nasze wyniki: 2014-06-14, Bieg Marszałka - 3 km (Sulejówek), dystans: 3.6 km
| 5. | Marek Celiński | 00:13:35 |
Ukończyło osób: 66
Nasze wyniki: 2014-06-14, Bieg Marszałka (Sulejówek), dystans: 10 km
| 3. | Aleksander Celiński | 00:34:31 | |
| 60. | Jacek Świercz | 00:42:20 |
Ukończyło osób: 501
Skromna, zaledwie dwuosobowa (Marcin i ja) reprezentacja Byledobiec startowała dzisiaj w Otwartych Mistrzostwach Polski w biegu ulicznym na dystansie 5 km. Pogoda była tym razem dość łaskawa dla biegaczy choć wiał miejscami dość silny wiatr. Nie przeszkodziło nam to w uzyskaniu świetnych rezultatów i ustanowieniu nowych rekordów życiowych! Marcin złamał barierę 17 minut, a ja poprawiłem się o 2 sekundy i wiem, że złamanie 19 minut to już tylko kwestia czasu.
Nasze wyniki: 2014-06-14, Bieg Ursynowa (Warszawa-Ursynów), dystans: 5 km
| 51. | Marcin Wiącek | 00:16:56 | |
| 204. | Wojciech Grunwald | 00:19:23 |
Ukończyło osób: 1828
![]() |
Dziś zaliczyłem dwa stary jednego dnia odnosząc przy tym dwa zwycięstwa. Rano wystartowałem w Chotomowie na dystansie 10 km po płaskiej ale wymagającej leśnej trasie. Po południu wybrałem się do Kobyłki na kameralny bieg, którego trasa również w większości wiodła po nierównych leśnych ścieżkach. Oba biegi potraktowałem mocno treningowo po pierwsze dlatego, iż profil tras nie pozwalał na mocne ściganie, po drugie dlatego, iż nikt zbyt mocno mnie nie naciskał a po trzecie pobiegłem tyle ile trzeba by mieć jeszcze siły na niedzielny start w Garwolinie.
Nasze wyniki: 2014-06-14, Bieg Po Złote Jabłko (Chotomów), dystans: 10 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:37:11 |
Ukończyło osób: 83
Nasze wyniki: 2014-06-14, Biegnij z Kobyłką (Kobyłka), dystans: 5.5 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:20:24 |
Ukończyło osób: 35
![]() |
| Kasia na podium na Woli |
Pięcioro Byledobieców wystartowało w niedzielnych zawodach na Woli. Upał był straszny, ale można było się chłodzić wodą ze zbiorników wodnych, których w tym parku jest dużo. Na trasie uczyniłem to dwukrotnie, a Iwonka po dobiegnięciu do mety wskoczyła nawet do sadzawki, co stali bywalcy parku robią regularnie. Najszybszy z nas był Adam, a wśród kobiet Kasia zajęła trzecie miejsce na podium.
Nasze wyniki: 2014-06-08, Szybko po Woli 3 (Warszawa-Wola), dystans: 10 km
| 10. | Adam Leśniak | 00:40:28 | |
| 31. | Jacek Świercz | 00:45:37 | |
| 41. (K-3) | Katarzyna Panejko-Wanat | 00:46:48 | |
| 46. (K-5) | Iwona Świercz | 00:47:16 | |
| 57. | Wojciech Wanat | 00:48:44 |
Ukończyło osób: 105
Nasze wyniki: 2014-06-08, XII Bieg Górski na Hrobaczą Łąkę (Kozy), dystans: 6.5 km
| 9. | Marek Skrzyp | 00:30:54 | |
| 18. | Dariusz Lasek | 00:32:26 |
Ukończyło osób: 127
W niedzielę odbyła się druga edycja biegu Rembertowa na 5 km. W 30-stopniowym upale na 337 którzy ukończyli bieg zająłem 7 miejsce open z czasem 18:30.
Nasze wyniki: 2014-06-08, Runbertów (Warszawa-Rembertów), dystans: 5 km
| 7. | Jerzy Magierski | 00:18:30 |
Ukończyło osób: 337
![]() |
| Ania na najwyższym stopniu podium |
To nie jest historia z cyklu veni, vidi, vici. Ale ostatecznie vici, ergo victoria, czyli zwycięstwo. Dość przypadkowe i mało zasłużone, ale jednakowoż miłe. No i przy okazji historyczne, bo to był I Kielecki Bieg Górski. Już z profilu mi się ta trasa nie podobała, bo co innego spacerować czy zjeżdżać na sankach, a co innego - biegać po tych górkach. Dlatego zrazu ustawiłam się gdzieś w środku stawki, na początku mocno odpuściłam, biegnąc bardziej niż ostrożnie (w końcu było ze 30 stopni, nie zamierzałam się żywcem ugotować), ale z każdym kilometrem się rozkręcałam. Po cudownym zbiegu z tyłu skoczni (w dzieciństwie: saneczkowy tor śmierci), tuż przed półmetkiem, dowiedziałam się, że jestem pierwszą kobietą w stawce. No, to zadbałam o to, żeby tak już zostało, przyspieszając jeszcze w samej końcówce. I co prawda czasu fantastycznego nie zrobiłam, ale wygrana jest wygrana :-)
Nasze wyniki: 2014-06-08, I Kielecki Bieg Górski (Kielce), dystans: 23 km
| 86. (K-1) | Anna Pawłowska-Pojawa | 02:13:18 |
Ukończyło osób: 214
Ja tymczasem wybrałem się dziś na 10 km do Legionowa. Biegłem tam w 2011 i pamiętam tylko potworny upał. Trasa płaska (2 pętle), świetna do bicia życiówek, oczywiście nie w tych warunkach pogodowych... Na starcie stawiło się prawie 500 biegaczy. Po drodze były 2 punkty z wodą i również 2 punkty mgiełki wodnej. Wolontariusze tak się przejęli upałem, że na jednym z punktów dostałem kilka kubków wody prosto w twarz... A po drodze strażak na quadzie pytał się czy komuś wody nie podrzucić :) Start i meta przy Arena Legionowo (świetne zaplecze socjalne, prysznice, szatnie itp). Organizacja naprawdę super.
Dobiegłem w czasie 41:44 i jest to mój najlepszy wynik w tym sezonie, tym cenniejszy, że uzyskany w trudnych warunkach. Miejsce 50 pozwoliło mi się poprawić o jedną pozycje w porównaniu z biegiem w 2011 roku. Jak na 3 lata to niezły postęp :)
Nie widziałem nikogo od nas, a wyniki są na razie dostępne tylko na www.wynikionline.pl , gdzie nie ma wpisanej przynależności klubowej.
Nasze wyniki: 2014-06-08, Legionowska Dycha (Legionowo), dystans: 10 km
| 50. | Wojciech Grunwald | 00:41:44 |
Ukończyło osób: 482
W niedzielę, jeden dzień po Mardule wziąłem udział w biegu im.hr. Zamoyskiego. Dystans 10 km zrobiony niepotrzebnie na siłę agrafką ,wiódł cały czas pod górę do Morskiego Oka. Widoki piękne choć według mnie daleko im do panoramy z Karbu na staw Gąsienicowy. Nogi miałem kompletnie zmęczone i biegło mi się bardzo ciężko. Z wielkim trudem dobiegłem na metę na 43 miejscu z czasem 49:31. Przy schronisku, dla 239 zawodników kończących zawody czekały m. in. pyszne drożdżówki:-)
Nasze wyniki: 2014-06-08, Bieg im. hr. Zamoyskiego (Zakopane), dystans: 10 km
| 43. | Dominik Kobryń | 00:49:31 |
Ukończyło osób: 239
![]() |
| Fotka z biegania po Owcach - niemaratońska :-) |
Są takie miejsca do których byśmy pewnie nigdy nie trafili gdyby nie jakiś przypadek, zbieg okoliczności, albo. organizowany tam właśnie MARATON. I w ten oto sposób znalazłem się ostatnio na Wyspach Owczych. Mały, kameralny bieg organizowany w stolicy archipelagu przez lokalnych zapaleńców. Pamiętacie klimat biegów w Polsce 8-10 lat temu? Było podobnie...
Nasze wyniki: 2014-06-07, Torshavn Marathon (Torshavn, Wyspy Owcze, DEN), dystans: 42.195 km
| 5. | Marcin Soszka | 03:15:16 |
Ukończyło osób: 50
![]() |
| Jacek i Jurek po upalnym biegu na Siekierkach |
W sobotę odbyły się ostatnie przed wakacjami zawody w cyklu. Tym razem biegliśmy dwie pętle na Siekierkach przy słonecznej pogodzie i dużej wilgotności. Jurek pewnie wygrał swoją kategorię.
Nasze wyniki: 2014-06-07, Gran Prix Warszawy (Warszawa-Kabaty), dystans: 10 km
| 17. | Jerzy Magierski | 00:39:12 | |
| 53. | Jacek Świercz | 00:44:16 |
Ukończyło osób: 178
Ja też się skusiłem na Parkrun. Na Żoliborzu było 4 razy mniej ludzi a i dystans ciut dłuższy. Tym niemniej bardzo przyjemnie. Wg GPS-a miałem średnią 3:44, więc wyrównałem czas Adama :-)
Nasze wyniki: 2014-06-07, Parkrun Warszawa-Żoliborz (Warszawa-Żoliborz), dystans: 5.3 km
| 2. | Paweł Kotlarz | 00:19:56 |
Ukończyło osób: 20
Tym razem klub Byledobiec reprezentowany był przez dwie osoby. Adam po raz czwarty pobiegł w dokładnie w takim samym czasie co do sekundy i znowu biegł bez zegarka zajmując drugie miejsce. Obstawiam, że już wkrótce podkręci tempo, biegnie na coraz większym komforcie i nie widać żeby był zmęczony. Mnie udało się utrzymać dobrą passę z przed tygodnia i nabiegałem życiówkę, dodatkowo zająłem pierwsze miejsce. Była szansa żeby całe podium przypadło naszej ekipie ale zabrakło Wojtka.
Nasze wyniki: 2014-06-07, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 1. | Marcin Wiącek | 00:17:12 | |
| 2. | Adam Leśniak | 00:18:40 |
Ukończyło osób: 85
Po dwóch tygodniach ponownie wystartowałem w Łomiankach. Tym razem zawody odbyły się w Lesie Kampinoskim. Cztery kilometry z całego dystansu to bieg po trudnym podłożu: doły, piach, błoto. Od początku pobiegłem swoim tempem ok 3:30 km i przy tych warunkach terenowych i ciepłej pogodzie trochę się zmęczyłem. Wiedząc jednak, że nie mam mocnych rywali, chciałem zrobić mocny trening crossowy. Na mecie okazało się, iż przewaga nad następnym zawodnikiem jak na tak krótki dystans była duża, ponad 6 minut. Po zawodach odbyło się losowanie nagród w tym bonu na buty biegowe, który przypadł o dziwo jednej z uczestniczek biegów dziecięcych :-) Tym razem moje trofeum zostało skonsumowane, gdyż zwycięzcy biegów zostali nagrodzeni lodowo-owocowymi pucharami :-)
Nasze wyniki: 2014-06-07, Bieg w Łomiankach (Łomianki), dystans: 6 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:20:49 |
Ukończyło osób: 40
![]() |
| Marek |
![]() |
| Anulka |
![]() |
| Robert |
![]() |
| Dominik |
Czwórka Byledobieców ukończyła w dobrym zdrowiu VII Bieg Marduły. Jako pierwszy z naszych linię mety przekroczył Marek, zdobywając tytuł mistrza Polski skyrunning w kategorii M-50. Anulka tradycyjnie próbowała gonić Dominikę Wiśniewską-Ulfik, ale ku zaskoczeniu wielu obserwatorów ramię w ramię z Dominiką ruszyła Magdalena Kozielska. Okazało się, że jest to młoda biegaczka narciarska, która niedawno wygrała bieg o Wielkanocne Jajko na Kalatówkach. Anulka przybiegła ze sporą stratą do tej dwójki, ale też z zapasem nad czwartą Magdą Łączak, zdobywając trzeci kolor medalu MP w Skyrunning (2012 - złoto, 2013 - srebro, 2014 - brąz).
Jak pisałem w piątkowej analizie, trasa w tym roku była zbliżona do tej z 2012, jednak modyfikacja na dwóch odcinkach powodowała, że prognozowałem wyniki gorsze o 5-10 minut. Patrząc na mój wynik z 2012 (2:55) sukcesem w tym roku byłoby połamanie 3 godzin. Jestem bardzo zadowolony z osiągnięcia tego celu - we wszystkich pięciu Biegach Marduły łamałem trójkę. Poprawiłem też swoje miejsce sprzed 2 lat. Niedaleko za mną przybiegł Dominik, który również poprawił swoją pozycję.
W biegu wystartowało około 350 osób, jednak tylko 305 zmieściło się w limicie 5 godzin. W klasyfikacji drużynowej otarliśmy się o podium, ale zgodnie z przewidywaniami, trzy ekipy były od nas silniejsze.
Nasze wyniki: 2014-06-07, VII Wysokogórski Bieg Marduły (Zakopane), dystans: 25.3 km
| 16. | Marek Swoboda | 02:43:29 | |
| 21. (K-3) | Anna Celińska | 02:50:56 | |
| 29. | Robert Celiński | 02:59:01 | |
| 33. | Dominik Kobryń | 03:02:27 |
Ukończyło osób: 305
Jutro o 7 rano czwórka Byledobieców wystartuje w Biegu Marduły. Będą to: Anna Celińska, Marek Swoboda, Dominik Kobryń i ja (Robert). Będziemy walczyć w klasyfikacji drużynowej MP Skyrunning, ale o podium będzie bardzo ciężko, bo są przynajmniej 3 bardzo mocne ekipy.
Trasa biegu znów uległa zmianie. Będzie podobna do tej z 2012 roku, ale tym razem nie biegniemy przez Boczań i Skupniów Upłaz, tylko zbiegamy do Kuźnic i na Przełęcz Między Kopami biegniemy Doliną Jaworzynki. Dostałem też informację, że nie biegniemy na Przełęcz Świnicką, ale na Liliowe. W 2012 roku biegliśmy żółtym szlakiem prosto na Kasprowy. Tym razem odbijamy w lewo w zielony na Liliowe, a potem biegniemy granią czerwonym szlakiem przez trudny technicznie Beskid i dopiero na Kasprowy. Obie te zmiany powinny znacznie wydłużyć bieg. Z Nosala trzeba zbiec zielonym aż do samych Kuźnic (ten zbieg po kamieniach jest ciężki) i dopiero wspiąć się Doliną Jaworzynki, co zwiększa przewyższenie i długość tego odcinka. Podobnie jest w przypadku zmiany "Liliowe zamiast od razu Kasprowy". To powoduje, że wyniki będą zapewne słabsze niż w 2012 roku. Ja obstawiam, że pierwszy raz może mi się nie udać sztuka połamania 3 godzin w Biegu Marduły... Zobaczymy :-)
![]() |
| Trasa sprzed dwóch lat - teraz biegniemy żółtym Doliną Jaworzynki i zielonym na Liliowe (punkt złączenia zielonego z czerwonym na grani wychodzi minimalnie poza mapę) |
Nasze wyniki z 2012 roku, jutro będzie nas reprezentować pierwsza czwórka z tamtego biegu
Nasze wyniki: 2012-06-03, V Wysokogórski Bieg Marduły (Zakopane), dystans: 25.4 km
| 14. | Marek Swoboda | 02:34:55 | |
| 17. (K-1) | Anna Celińska | 02:39:07 | |
| 37. | Robert Celiński | 02:54:56 | |
| 44. | Dominik Kobryń | 02:56:31 | |
| 82. | Marcin Jagiellicz | 03:12:59 | |
| 238. (K-29) | Anna Pawłowska-Pojawa | 05:01:06 |
Ukończyło osób: 260
|
(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin |