|
||||||||||
|
Na naszym portalu ukazała się w końcu długo oczekiwana relacja Pawła z udanego pojedynku ze Spartathlonem. Do pięciu razy sztuka ;-)
W niedzielę 26.10 miałem pobiec swój najważniejszy bieg w tym roku. 5 miesięcy ciężkich treningów miało dać efekt w postaci złamania 3:10.
Warunki pogodowe były idealne, podczas rytmów na rozgrzewce czułem moc i miałem pewność, że będzie dobrze. Ustawiłem się w miarę na początku, bo pierwszych kilka kilometrów jest dość wąsko - w ogóle to jest maraton na max 6-7 tysięcy ludzi w takich warunkach; trasa była poprowadzona również kawałkami chodnika o szerokości może 2 metrów...
Ponieważ połówkę na MW biegłem na tętno i ta taktyka sprawdziła się znakomicie, tu też postanowiłem ją zastosować. Do 15 km biegło się super, po 18 zaczęły się pierwsze problemy... I tu płynnie przechodzę do dwóch kardynalnych błędów, które zrobiłem:
1. Obuwie. Miałem biec w przetestowanych Saucony Fastwitch, wygodnych i szybkich. Tydzień przed maratonem coś mnie podkusiło i kupiłem sobie Adios'y. Zrobiłem w nich 2 dość krótkie treningi i uznałem, że są świetne. Niestety im bardziej puchła noga tym bardziej buty stawały się niewygodne i to zarówno na długość jak i na szerokość. Od 20 km biegłem już z pogiętymi palcami.
2. Odżywianie na trasie. Tu dałem ciała na całej linii. Wziąłem ze sobą dwa żele, które skonsumowałem na 8 i 15 km. Od 20 km organizatorzy zapewniali żele HighFive'a co 5 km. Ale ja czułem się na tyle dobrze, że rozkosznie minąłem 20 i 25 km nie biorąc ani żelu ani nic innego do żarcia. Na 28 km poczułem mocne ssanie na cokolwiek. Długo nie myśląc na następnym punkcie odżywczym na 30 km zjadłem żel popijając jabłkowym izotonikiem oraz banana popijając colą. I to był mój początek końca.
3 km przed metą zaczęły się skurcze łydek, ostatnie 2195m przebiegłem w 12 minut... kończąc zabawę w 3:18:32. Taki jest urok maratonu właśnie, jest zupełnie nieprzewidywalny i uczy pokory. Cóż, nie teraz to za rok - na pocieszenie została mi nowa życiówka poprawiona o 5 minut. Bardzo dziękuję wszystkim trzymającym za mnie kciuki :)
Nasze wyniki: 2014-10-26, BMW Frankfurt Marathon (Frankfurt, GER), dystans: 42.195 km
| 1841. | Wojciech Grunwald | 03:18:32 |
Ukończyło osób: 8941
![]() |
| Marcin w Czarnogórze |
Nasze wyniki: 2014-10-26, Podgoricki Maraton (Podgorica, MTG), dystans: 42.195 km
| 32. | Marcin Soszka | 03:23:52 |
Ukończyło osób: 112
W tę niedzielę wystartowałem w siódmej już edycji Praskiej Dychy. To mój drugi start w tych zawodach jak do tej pory. W biegu tym startował również Adam Leśniak, którego miałem nadzieję pokonać po raz pierwszy w tym roku. Jednak zbyt szybki start z mojej strony pokrzyżował te plany i musiałem walczyć o plan minimum, czyli złamanie 39:00. Po finiszu na ostatnich 500 m udało mi się trochę urwać z tych 39 minut, z czego jestem zadowolony. To mój najlepszy wynik w tym roku na 10 km. Forma powoli rośnie. Oby tak dalej. Gratulacje dla Adama za świetną dyspozycję.
Nasze wyniki: 2014-10-26, 7. Praska Dycha (Warszawa-Praga), dystans: 10 km
| 41. | Adam Leśniak | 00:38:00 | |
| 48. | Krzysztof Bryła | 00:38:46 |
Ukończyło osób: 564
![]() |
| Walka wieczoru - Darek kontra Altus - pojedynej wysokości superwysokiej |
W niedzielę wybraliśmy się na Mistrzostwa Polski w biegach po schodach do Katowic. W ramach imprezy odbyło się również podsumowanie Pucharu Polski w Biegach Górskich.
Budynek Altus to najwyższy wieżowiec Katowic. Ma 30 kondygnacji naziemnych i 125 m wysokości. Składa się z trzech połączonych brył. Jedna z nich to 4-kondygnacyjne atrium, druga liczy 18 pięter, a trzecia - 29. Budynek znajduje się w samym centrum Katowic, w pobliżu "Spodka" i Ronda (oraz zniszczonej nie tak dawno wybuchem gazu kamienicy).
Podczas Mistrzostw Polski w biegu po schodach do pokonania było 30 pięter, a rywalizacja rozpoczęła się od 100-metrowego dobiegu. Zawodnicy musieli się wdrapać po 593 schodach na wysokość 110 metrów.
Dla mnie był to debiut w bieganiu po schodach, do zawodów przystąpiłem bez żadnego przygotowania. Wystartowałem jako przedostatni zawodnik, a na pokonanie 30 pięter potrzebowałem 3 minut i 56 sekund. Dało mi to 72 miejsce w klasyfikacji generalnej i 8 w wiekowej.
Dla mnie najważniejszym wydarzeniem było jednak podsumowanie Pucharu Polski, gdzie w kat. wiekowej zająłem 2 miejsce :-)
Nasze wyniki: 2014-10-26, Altus Cup - MP w biegu po schodach (Katowice), dystans: 0.9 km
| 72. | Dariusz Lasek | 00:03:56 |
Ukończyło osób: 176
My z Tomkiem po blisko dwumiesięcznej absencji od biegania postanowiliśmy sprawdzić swój brak formy na 1. PZU Cracovia Półmaratonie Królewskim. Jak na pierwszą edycję imprezy - bieg niewątpliwie robił wrażenie. Jak na dzieło ekipy Cracovia Maratonu, który w tym roku jest bodaj 3. największym polskim maratonem - cóż... Warszawa jednak rozpieszcza i przyzwyczaja do innych standardów (en masse, mam na myśli większość warszawskich biegów). Ale to temat na osobny tekst. Tymczasem w wymiarze naszego startu, oboje jesteśmy zadowoleni. Ja - bo po dwóch miesiącach biegania raz w tygodniu po 10 km w tempie ok. 5:50-6:15, i dwutygodniowej przerwie w ogóle - nagle złamałam 1:50. A Tomek, bo mimo kompletnego braku treningu i problemu z nogą na ostatnich 6 km (ach, ten bruk na Starówce), wyraźnie złamał 2 godziny. Punkt wyjścia zatem mamy nie najgorszy, pora szykować bazę pod kolejny sezon :-)
Nasze wyniki: 2014-10-26, 1. PZU Cracovia Półmaraton Królewski (Kraków), dystans: 21.0975 km
| 1650. (K-108) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:47:54 | |
| 2429. | Tomasz Pojawa | 01:56:02 |
Ukończyło osób: 3745
![]() |
| Iwona i Jacek w Radomiu |
![]() |
| Iwona na podium |
Na Maraton Trzeźwości do Radomia wybraliśmy się już po raz drugi, bo to jest bardzo fajna impreza. Kiedy wyjeżdżaliśmy z domu, było -1 st. C, a na miejscu termometr wskazywał tylko 2 stopnie. Zalew Borki, wokół którego mieliśmy biegać dziesięć okrążeń, spowity był gęstą mgłą, co tylko potęgowało uczucie zimna. Ponieważ w biurze zawodów pojawiliśmy się 20 minut przed startem, nie mieliśmy za dużo czasu na roztrząsanie, w jakich strojach pobiec. Chyba tylko dlatego ubraliśmy się idealnie. Wiał chłodny wiatr, a temperatura w trakcie maratonu podskoczyła tylko na chwilę do 7 stopni, a kiedy przybiegłem na metę, miałem wrażenie, że jest mróz, a było aż 5 stopni. Tak naprawdę biegło mi się bardzo fajnie i kółko za kółkiem mijały bardzo szybko, ale od siódmego okrążenia tempo miałem coraz wolniejsze. Fakty jednak są takie, że to mój najszybszy maraton w tym roku, z czego się cieszę. Iwonka pobiegła lepiej niż się spodziewała i w efekcie zajęła trzecie miejsce wśród kobiet. Poniedziałek był dla nas obojga z uwagi na duże zmęczenie bardzo trudny. Dopiero wieczorem wróciłem do normalności.
Nasze wyniki: 2014-10-26, IX Radomski Maraton Trzeźwości (Radom), dystans: 42.195 km
| 24. | Jacek Świercz | 03:28:12 | |
| 44. (K-3) | Iwona Świercz | 03:43:33 |
Ukończyło osób: 106
![]() |
| Sylwek w samotnym biegu na Roztoczu, fot. Marek Słoboda |
Bardzo dobrze udało mi się pobiec w półmaratonie na Roztoczu w moich rodzinnych stronach. Odniosłem kolejne zwycięstwo w kameralnych zawodach i tym samych zrealizowałem swój październikowy plan w 100%. Doskonale znam tereny na Roztoczu i nie ma tu zbyt dużo płaskich odcinków. Przekonali się o tym zawodnicy, którzy przyjechali tu po raz pierwszy. Tegoroczna trasa była inna niż rok wcześniej, zdecydowanie trudniejsza z dużą liczbą podbiegów w tym kilkusetmetrowe o nachyleniu 10 i 12%. Oczywiście były i zbiegi ale doświadczeni biegacze wiedzą, że tego co straci się na tak stromym podbiegu, na zbiegu nie da się odrobić. Od początku biegu narzuciłem swoje tempo po ok. 3:30/km i już po 2 km miałem 200 metrów przewagi nad kolejnym zawodnikiem. Na płaskich odcinkach udawało mi się to tempo utrzymywać ale na dużych podbiegach tempo diametralnie spadało nawet do poziomu 4:15/km. Taki rozrzut kilometrów sprawił, iż ciężko było o dobry wynik czasowy na mecie, choć 1:17 po tych górkach należy uznać za fajny wynik. Nawet ubiegłotygodniowy półmaraton Kampinoski był łatwiejszy, bo wprawdzie były tam wydmy i piaski, ale długość podbiegów nie była taka jak na Roztoczu. Mieliśmy do pokonania m.in. ponad 3 km stopniowego podbiegu który kończył się 300 metrową ścianą o nachyleniu 10%, więc po pokonaniu takiego odcinka na szczycie potrzebowałem kilkaset metrów, by nogi znów zaczęły normalnie biec, bo mięśnie były bardzo zbite i zmęczone. Całą trasę biegłem samotnie eskortowany przez policyjny radiowóz. Na 12 km miała miejsce nawrotka i w tym miejscu miałem ok. 2 minut przewagi, która na mecie urosła prawie do 6 minut. Z taką stratą dobiegł Marek Podlipny, a trzeci ubiegłoroczny zwycięzca tej imprezy - Marek Bisek ze startą ok. 12 minut. Różnice czasowe były duże, ale o wszystkim zadecydował profil trasy i momentami silny wschodni, mroźny wiatr.
Rywalizacja sportowa to jedno, a integracja środowiska biegowego to drugie. Pod tym względem organizatorzy super się spisali. Po zawodach odbyło się uroczyste wręczenie nagród przy muzeum skamieniałych drzew w Siedliskach, a następnie poczęstunek w budynku muzeum i przyznam szczerze, że takiego poczęstunku jeszcze na zawodach nie widziałem. Przygotowano dla wszystkich wiele różnych dań obiadowych, plus ciepłe napoje i piwo z beczki a wszystko serwowali profesjonalni kelnerzy. Nie ukrywam, iż miło było mi słuchać ciepłych słów o swoich osiągnieciach przy dekoracji z ust wójta gminy i nie pozostaje mi nic innego jak przyjechać tam za rok. Zawody mają być kontynuowane i trasa ma być znów inna i bardzo dobrze bo w gminie jest jeszcze wiele do zobaczenia :-)
Nasze wyniki: 2014-10-25, II Półmaraton po Roztoczu (Siedliska), dystans: 21.0975 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 01:17:40 |
Ukończyło osób: 36
Nasze wyniki: 2014-10-25, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 3. | Paweł Kotlarz | 00:19:11 |
Ukończyło osób: 16
![]() |
| Sylwek znowu wygrywa półmaraton w Kampinosie |
Kolejna edycja półmaratonu w Kampinosie zakończyła się dla mnie bardzo dobrym wynikiem i trzecim zwycięstwem z rzędu. Tym razem postanowiłem trzymać równe tempo od początku. Po kilku kilometrach stwierdziłem, że biegnie mi się super, więc starałem się utrzymywać te tempo również na piaszczystych wydmach... i o dziwo udawało się to (przynajmniej tak wskazywał Garmin). Różnica między płaskimi kilometrami a podbiegami wynosiła zaledwie 2-3 sek. na kilometrze. Trasa oczywiście miejscami ciężka, jeszcze do 6 km blisko za mną biegł Andrzej Godlewski, który w ubiegłym roku był drugi. W momencie jak zaczęły się wydmy Andrzej został w tyle i później już go nie widziałem nawet na długich prostych odcinkach. Na mecie miałem nad nim prawie 4 minuty przewagi a nad trzecim zawodnikiem ponad osiem. W tym roku półmaraton wystartował ponad 2 godziny po maratonie tak by zwycięzcy obu dystansów przybiegali na metę w tym samym czasie. Dzięki temu na ostatnich kilometrach wyprzedzałem zawodników z maratonu co pozwalało mi utrzymywać mocne tempo do samego końca. W tegorocznej edycji również wprowadzono małą modyfikację trasy i przez to dystans był troszkę krótszy. W Palmirach nie wbiegaliśmy na Ćwikłową Górę i nie było agrafki lecz obiegaliśmy cały cmentarz bardzo fajną ścieżką choć oczywiście pagórkowatą i dopiero ok. 12 km wróciliśmy na znaną już trasę.
Mam nadzieję, że obecną formę uda mi się utrzymać co najmniej po połowy listopada. Za tydzień czeka mnie jeszcze jeden trudny półmaraton na Roztoczu a później już z ważniejszych startów zostaną Biegi Niepodległości.
Nasze wyniki: 2014-10-18, III Półmaraton Kampinoski (Dziekanów Leśny), dystans: 21.0975 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 01:13:36 |
Ukończyło osób: 352
Bieg na Kasprowy Wierch ukończyło dwóch "Mocnych Marków z Byledobiec", którzy wbiegli na metę w odstępie zaledwie sekundy. Marek Swoboda minimalnie wyprzedził Marka Skrzypa, a w kategorii M-50 zajął drugie miejsce w tym biegu.
Zawody były jednocześnie zakończeniem Ligi Biegów Górskich 2014. Najlepiej z naszych spisała się Anulka, alpejska mistrzyni Polski, wicemistrzyni w biegu anglosaskim i na krótkim dystansie oraz siódma zawodniczka mistrzostw świata na długim dystansie. Wszystkie te zawody były zaliczane do ligi. Niestety, niezrozumiałe dla mnie zasady punktacji (mistrzostwa Polski okazały się niżej puktowane niż znacznie mniej prestiżowe zawody z wysoką frekwencją) spowodowały, że Anulkę zaczęły doganiać zawodniczki, które nigdy nie wygrały z nią w bezpośredniej konfrontacji. Po zdobyciu alpejskiego mistrzostwa Polski w lipcu, Anulka odpuściła LBG i wystartowała jeszcze tylko w dwóch punktowanych biegach. Ostatecznie zajęła 4 miejsce w lidze. Dla porównania, w latach 2010, 2012, 2013 była druga, a w 2011 wygrała LBG. Moim zdaniem, zasady punktacji są sprzeczne z założeniem, że liga ma wyłonić najlepszych górali w Polsce. Sprzyjają tylko biegaczom startującym często i wybierającym imprezy z wysoką frekwencją. Liga jest obecnie nastawiona na promowanie dobrze rozreklamowanych imprez, a nie na sportową rywalizację zawodników.
Wśród panów najlepiej z naszych wypadł Marek Swoboda. Mistrz Polski weteranów M-50 i jednocześnie brązowy medalista mistrzostw Europy w tej kategorii, zajął w lidze 15 miejsce i drugie w tej kategorii wiekowej. Niedaleko za Markiem, na 18 miejscu, zameldował się Dominik, dokładnie 100 punktów przed Andrzejem Długoszem (!). Ze startujących regularnie w biegach górskich, 27 miejsce zająłem ja, Jarząbek Wacław. W zestawieniu są też znacznie rzadziej startujący Byledobiece - Marek Skrzyp (104 miejsce) i Darek (469).
Nasze wyniki: 2014-10-18, PZU Alpin Sport Tatrzański Bieg pod górę (Zakopane), dystans: 8.5 km
| 31. | Marek Swoboda | 01:01:19 | |
| 32. | Marek Skrzyp | 01:01:20 |
Ukończyło osób: 336
Razem z Adamem wystartowaliśmy w Parkrun w Parku Skaryszewskim. Dla mnie był to ostatni sprawdzian przed maratonem we Frankfurcie. Trochę bałem się o swoje piszczele, bo w tygodniu zrobił mi się jakiś stan zapalny i musiałem na moment przerwać treningi - na szczęście dziś nie było po problemach ani śladu.
Trasa była trudna - sporo liści i mokrom więc trzeba było uważać i cały czas patrzeć pod nogi, bo buty dość mocno się ślizgały. W sumie jestem bardzo zadowolony z biegu i z wyniku w tych warunkach choć do życiówki zabrakło 2 sekund... Ale to oznacza, że forma jest. Teraz tylko odpocząć, naładować węgle i dbać o zdrowie, żeby się żadna infekcja nie przytrafiła.
Nasze wyniki: 2014-10-18, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 8. | Adam Leśniak | 00:19:07 | |
| 11. | Wojciech Grunwald | 00:19:24 |
Ukończyło osób: 100
Sobotni bieg odbył się na Siekierkach w bardzo dogodnych do biegania warunkach. Tam zwykle wieje, ale dziś nie wiało. Było pochmurnie i chłodno. Na trasę wystartował jeszcze Jurek, ale z powodu doskwierającej kontuzji zszedł po pierwszym kółku.
Nasze wyniki: 2014-10-18, Grand Prix Warszawy - bieg 8 (Warszawa-Siekierki), dystans: 10 km
| 64. | Jacek Świercz | 00:42:25 | |
| 114. (K-10) | Iwona Świercz | 00:45:41 |
Ukończyło osób: 231
![]() |
| Dominik na szerokim podium Maratonu Bieszczadzkiego |
W niedzielę postanowiłem poznać Bieszczady biegowo, choć jeszcze w czwartek łamałem się czy tam jechać ze względu na spuchniętą kostkę oraz grypę. Nogę "zatejpowałem", założyłem opaskę, i na paracetamolu :-) pobiegłem. Pogoda dopisała i jak dla mnie było nawet za ciepło. Pierwsze 12 kilometrów biegliśmy asfaltem, który pokonałem dosyć szybko w 54 minuty i dopiero po tym odcinku nastąpiło górskie bieganie. Biegło mi się o dziwo znakomicie i już na pierwszej ścianie (29 km) wyszedłem na 6 pozycję, na drugim mocnym podejściu (39 km) jacyś turyści próbowali się ścigać przez kilkaset metrów ze mną - jakież zdziwienie ich było jak mijaliśmy tablicę z 40 km :-) Jeszcze na pół metra przed metą byłem piąty ale niestety tą pozycję straciłem.
Nasze wyniki: 2014-10-12, II Maraton Bieszczadzki (Cisna), dystans: 53.1 km
| 6. | Dominik Kobryń | 05:15:28 |
Ukończyło osób: 464
![]() |
| Marcin na mecie w Sofii |
Nasze wyniki: 2014-10-12, Sofia Marathon (Sofia, BUL), dystans: 42.195 km
| 47. | Marcin Soszka | 03:19:56 |
Ukończyło osób: 174
![]() |
| Jacek, Iwona i Adam w finałowym biegu na Woli |
![]() |
| Iwona najlepsza w kategorii w całym cyklu |
![]() |
| Adam wygrywa w M-45, Jacek trzeci |
Bieg finałowy nie miał już wpływu na końcową klasyfikację. Liczyła się suma czasów z trzech najlepszych biegów. Medale imienne z wygrawerowanymi czasami w kolejnych edycjach czekały na nas już przygotowane. Wystartowało nas troje, biegło się bardzo przyjemnie, ponieważ słońca nie było wcale, i temperatura była bardzo znośna.
W klasyfikacji całego cyklu w kategoriach triumfowali:
- Kasia Panejko-Wanat (K-30) 02:24:28
- Iwona Świercz (K-45) 02:19:40
- Adam Leśniak (M-45) 01:59:52
Ja zająłem w kategorii M-45 miejsce 3. z czasem 02:10:39 ex aequo z Krzyśkiem Przybyszem. 6 sekund za nami na miejscu 4. uplasował się Wojtek Wanat.
Nasze wyniki: 2014-10-12, Szybko po Woli 6 (Warszawa-Wola), dystans: 10 km
| 9. | Adam Leśniak | 00:39:43 | |
| 13. | Jacek Świercz | 00:42:10 | |
| 44. (K-4) | Iwona Świercz | 00:46:48 |
Ukończyło osób: 95
![]() |
| Sylwek wygrywa kategorię wiekową w Habdzinie |
Dzień po wymagającym biegu w Karczewie wystartowałem po raz pierwszy w Biegu Papieskim w Habdzinie w okolicach Konstancina. Zawody poprzedziła msza w intencji naszego papieża. Trasa krótka i szybka. Dystans 4,4 km pokonałem ze średnią prędkością 3:12/km co świadczy, iż forma jest w dalszym ciągu stabilna. Od kilku lat bieg ten wygrywa Krzysiek Wasiewicz. Tym razem też tak było. Jedynie na pierwszym kilometrze, który pobiegłem w 3:04 miałem go tuż przed sobą natomiast później przewaga tylko rosła i na mecie wyniosła pół minuty. Ja z kolei nad następnymi zawodnikami miałem już bardzo dużą przewagę. Nie miało to jednak żadnego znaczenia gdyż formuła zawodów nie przewidywała kategorii open lecz jedynie nagradzano zwycięzców w określonych kategoriach wiekowych. Jak na zawody w tak małej miejscowości frekwencja była imponująca. Wzdłuż całej trasy wisiały flagi i dekoracje związane z papieżem co świadczy, iż bieg stał się prawdziwym świętem dla okolicznych mieszkańców i wszystkich tych, którzy pojawili się tam po raz pierwszy.
Nasze wyniki: 2014-10-12, Bieg Papieski (Habdzin k. Konstancina), dystans: 4.4 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:14:06 |
Ukończyło osób: 356
W sobotę wystartowałem w biegu II Bieg Energetyczna Dycha w Kozienicach. Trasa atestowana, asfaltowa, płaska, prowadząca przez okoliczne wioski ze startem i metą w Kozienicach. Rywalizację podobnie jak rok temu zdominowali zawodnicy z Ukrainy zajmując 9 pierwszych miejsc. Ja wystartowałem z celem złamania 39 minut, jednak do jego osiągnięcia zabrakło mi 1 sekundy ;) To pierwsze zawody, gdzie uzyskałem czas końcowy będący pełną minutą. Progres jest, to mnie cieszy. Za 2 i 4 tygodnie kolejne atestowane dyszki, gdzie liczę na poprawę tego wyniku.
Nasze wyniki: 2014-10-11, II Bieg Energetyczna Dycha (Kozienice), dystans: 10 km
| 36. | Krzysztof Bryła | 00:39:00 |
Ukończyło osób: 214
![]() |
| Na piaszczystej trasie w MPK, fot. Paweł Kociszewski |
![]() |
| Sylwek znów na najwyższym stopniu podium |
Październik jest i będzie dla mnie miesiącem startów na trochę dłuższych dystansach. W dotychczasowej części sezonu skupiałem się głównie na biegach do 10 km. Dziś w Karczewie zaliczyłem prawie 15 km a w drugiej połowie miesiąca zaplanowane mam dwa wymagające półmaratony: jeden w Kampinosie a drugi w rodzinnych stronach na Roztoczu.
Bieg w Karczewie był tylko wstępem do październikowych trudnych terenowo startów. Wiosną w tym lesie biegaliśmy dyszkę a teraz pętlę wydłużono prawie do 15. Do szóstego kilometra trasa wiodła szeroką szutrową ulicą z podbiegami, a później to piach, korzenie, wydmy i jeszcze raz piach. Trasa mocno dała się we znaki chyba wszystkim zawodnikom tym bardziej, iż pogoda sprawiła niespodziankę. Było bardzo ciepło więc trasa wyciągała z zawodników wszystkie siły. Całe zawody wygrałem z bardzo bezpieczną przewagą choć do połowy dystansu w bliskiej odległości biegł Tomek Roszkowski, który ewidentnie nie poradził sobie z piaskowymi podbiegami. Moim celem nie było dyktowanie tempa, gdyż przy wysokiej temperaturze mogło okazać się to zgubne. Starałem się wygrać jak najmniejszym kosztem sił, gdyż następnego dnia miałem zaplanowany kolejny start.
Nasze wyniki: 2014-10-11, II Karczewski bieg szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego (Karczew), dystans: 14.5 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:54:04 |
Ukończyło osób: 93
![]() |
| Z numerami startowymi |
![]() |
| Przed startem pod Pałacem Parlamentu |
![]() |
| Anulka biegnie po trzecie miejsce w półmaratonie |
![]() |
| W połowie drogi do zaliczenia ostatniego kraju UE |
Film z maratonu, wykorzystałem materiał udostępniony przez irewind
Anulka zajęła trzecie miejsce w półmaratonie w Bukareszcie, mnie udało się połamać 3 godziny w maratonie. Rumunia była 28. i ostatnim krajem Unii Europejskiej, w którym przebiegłem maraton.
Nasze wyniki: 2014-10-05, Bucharest Half Marathon (Bukareszt, ROM), dystans: 21.0975 km
| 22. (K-3) | Anna Celińska | 01:23:55 |
Ukończyło osób: 2190
Nasze wyniki: 2014-10-05, Bucharest Marathon (Bukareszt, ROM), dystans: 42.195 km
| 34. | Robert Celiński | 02:58:40 |
Ukończyło osób: 705
![]() |
| Darek na trasie w Katowicach |
W niedzielę przebiegłem po raz dziewiąty dystans maratoński. Był to mój najszybszy bieg i z czasem 3:13:06 ustanowiłem swoją życiówkę :-) Trasa Silesia Marathon nie należy do płaskich więc tym bardziej cieszy mnie wynik osiągnięty na mecie. Na ostatnich metrach jak zwykle miałem mocny doping Madzi i przyjaciół. Dziękuję im za to :-)
Nasze wyniki: 2014-10-05, Silesia Marathon (Katowice), dystans: 42.195 km
| 88. | Dariusz Lasek | 03:13:06 |
Ukończyło osób: 1198
![]() |
| Marcin przy słynnym lizbońskim tramwaju |
![]() |
| Zdjęcie tego samego tramwaju (w 2006 roku nie był jeszcze taki pomazany) zrobione kilkanaście metrów wyżej ;-) |
Nasze wyniki: 2014-10-05, Maratona de Lisboa (Lizbona, POR), dystans: 42.195 km
| 383. | Marcin Soszka | 03:26:02 |
Ukończyło osób: 2865
![]() |
| Sylwek po raz czwarty najlepszy w Pomiechówku |
Po dwuletniej przerwie znów wystartowałem w Pomiechówku w Biegu Warsa i Sawy. Bieg jak zwykle kameralny, choć w tym roku frekwencja zaskoczyła nawet organizatorów. Ze względu na liczny udział dzieci zabrakło dla nich medali i poszczególne biegi startowały z pewnym opóźnieniem. W biegu open przygotowano 2 duże pętle. Miało być 10 km, jednak dystans był ok. kilometr krótszy. W porównaniu z poprzednimi biegami trasa była bardzo wymagająca, a miejscami wręcz niebezpieczna. Niewątpliwie była to najtrudniejsza technicznie trasa z którą zmierzyłem się w tym roku. Rywalizacja była bardzo zacięta. Od początku ukształtowała się czołówka ze mną, Damianem Witkowskim i młodym 18-latkiem Dominikiem Nowakiem (w tym sezonie 8:24 na 3 km i 3:51 na 1500 m). Po bardzo wolnej pierwszej pętli postanowiłem podkręcić tempo, co spowodowało odpadnięcie z czołówki Damiana. Biegło mi się dobrze ale wiedziałem, że z młodym przeciwnikiem będzie ciężko na finiszu. Na ostatnim kilometrze biegliśmy łeb w łeb. Nie odpuszczałem ani na chwilę. Pomimo i tak mocnego już tempa na ostatnim podbiegu poszedłem na maksa i pękło. Dominik odpuścił ostatnie 100 m a ja tym szybkim tempem dobiegłem na pierwszym miejscu, pokonując ostatni kilometr w 3:02. Pomiechówek okazał się dla mnie po raz kolejny szczęśliwy, startowałem tu 4 razy odnosząc 4 zwycięstwa.
Nasze wyniki: 2014-10-04, Bieg Warsa i Sawy (Pomiechówek), dystans: 9 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:32:10 |
Ukończyło osób: 30
![]() |
| Marek na trasie pod masywem Ślęży |
Jedenaste miejsce OPEN i drugie w kat. wiekowej M50 z czasem 2:03:03', to mój wynik w I Górskim Półmaratonie Ślężańskim. Zwycięzcą tego biegu został Marcin Świerc z Lisowic i Dominika Wiśniewska-Ulfik wśród pań.
Nasze wyniki: 2014-10-04, 1. Górski Półmaraton Ślężański (Sobótka), dystans: 21.0975 km
| 11. | Marek Swoboda | 02:02:03 |
Ukończyło osób: 324
W kolejnej edycji parkrun Warszawa Praga w Parku Skaryszewskim nasz klub reprezentowało dwóch zawodników: Adam Leśniak i ja. Przy słonecznej pogodzie, w temperaturze poniżej 10C Adam wbiegł na metę na drugim miejscu, ja 7 sekund za nim na miejscu trzecim. Zawody ukończyło 79 zawodników.
Nasze wyniki: 2014-10-04, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 2. | Adam Leśniak | 00:18:32 | |
| 3. | Krzysztof Bryła | 00:18:39 |
Ukończyło osób: 79
Nasze wyniki: 2014-10-04, Grand Prix Warszawy - bieg 7 (Warszawa-Kabaty), dystans: 10 km
| 31. | Jerzy Magierski | 00:39:38 | |
| 62. | Jacek Świercz | 00:41:59 |
Ukończyło osób: 231
W sobotę odbyła się III edycja Memoriału Wojtka Kozuba. Ze względu na remont szlaku trasa została zmieniona i w tym roku wbiegaliśmy na Małą Babią. W stosunku do poprzedniej edycji ta trasa była dłuższa (14,4 km) i bardziej wymagająca. Niestety zacząłem za szybko - chociaż tak sobie założyłem :-) i już na 3 km bardzo tego żałowałem. Do tego wszystkiego na początku zbiegu z Małej Babiej znów skręciłem moją osłabioną kostkę :-( i dalej biegłem już bardzo asekuracyjnie. Zająłem 19 miejsce z czasem 1:30:07 wśród 163 zawodników. W sumie jestem zadowolony lecz mam świadomość, że mogło być zdecydowanie lepiej:-)
Nasze wyniki: 2014-10-04, III Memoriał Wojtka Kozuba - Bieg na Babią Górę (Zawoja), dystans: 14.4 km
| 19. | Dominik Kobryń | 01:30:07 |
Ukończyło osób: 163
Marcin i Michał zrobili życiówki, drużyna Byledobiec Anin zajęła 11 miejsce na 49 sklasyfikowanych. Gratulacje! :-)
Nasze wyniki: 2014-09-28, 36. PZU Maraton Warszawski (Warszawa), dystans: 42.195 km
| 85. | Marcin Wiącek | 02:55:20 | |
| 235. | Michał Najberg | 03:06:10 | |
| 559. | Jerzy Magierski | 03:21:25 | |
| 994. | Jacek Świercz | 03:31:32 | |
| 3672. (K-272) | Iwona Świercz | 04:10:11 |
Ukończyło osób: 6675
![]() |
| Marek na finiszu |
Jedenaste miejsce OPEN i trzecie w kategorii wiekowej M50 z czasem 1:40:22', to moje osiągnięcie w Półmaratonie Sowiogórskim. Zwycięzcą biegu został Piotr Holly z Wałbrzycha, a wśród pań - Agnieszka Łęcka z Golubia-Dobrzynia.
Nasze wyniki: 2014-09-27, Półmaraton Sowiogórski (Rzeczka/Sokolec), dystans: 21.0975 km
| 11. | Marek Swoboda | 01:40:23 |
Ukończyło osób: 148
![]() |
| Paweł finiszuje w Sparcie |
![]() |
| Chwilę przed symbolicznym ucałowaniem stóp Leonidasa na mecie w Sparcie |
Paweł ukończył Spartathlon - legendarny bieg ultra, rozgrywany na trasie z Aten do Sparty (aż 246 km). Nawierzchnia jest asfaltowa, profil mocno pagórkowaty, a pogoda w Grecji nie sprzyja biegaczom. Mimo wszystko, Pawłowi w końcu się udało. Wielkie gratulacje! :-)
Paweł jest jedynym zawodnikiem w naszym klubie, który ukończył ukończył Spartathlon, a dystans jest rekordem klubowym. W zeszłym roku Robertowi udało się ukończyć ultramaraton górski w Beskidach (220 km). Wcześniej Paweł ukonczył inny kultowy bieg ultra, Comrades Marathon w RPA (z Pietermaritzburga do Durbanu) oraz górski Ultra-Trail du Mont-Blanc.
Nasze wyniki: 2014-09-26, Spartathlon (Ateny - Sparta), dystans: 246 km
| 191. | Paweł Kotlarz | 35:45:21 |
Ukończyło osób: 207
![]() |
| Sylwek tym razem drugi |
W ostatni weekend września nie mając za bardzo wyboru kameralnych imprez biegowych w Warszawie postanowiłem wystartować w Biegu Wegańskim. Trzypętlowa trasa wokół Cytadeli należy do jednych z trudniejszych w stolicy m.in. z uwagi na długi podbieg przy Bramie Straceń i podbiegi po schodach. Tym razem zająłem 2 miejsce ustępując jedynie Arturowi Jabłońskiemu, który zgłosił się do imprezy dopiero w dniu zawodów. Wiedziałem, że nie mam z nim szans dlatego nie próbowałem biec jego tempem gdyż po pierwszej pętli mogłoby się to źle skończyć. Postanowiłem wykorzystać trasę do poprawienia siły biegowej i ostatecznie przyniosło to całkiem dobry czas no i przede wszystkim miejsce. Jak sama nazwa biegu wskazuje impreza skupiła znaczne grono biegaczy weganów (przynajmniej połowa ludzi tak zadeklarowała jak padło o to pytanie od spikera). Ja weganem nie jestem choć staram się odżywiać zdrowo unikając żywności typu fast food. W pakiecie i po biegu uczestnicy mogli oczywiście liczyć na zdrową żywność i liczne wykłady z tym związane.
Nasze wyniki: 2014-09-27, Bieg Wegański (Warszawa-Cytadela), dystans: 10 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:34:19 |
Ukończyło osób: 302
Trójka Byledobieców wystartowała w Biegu Memoriałowym Henryka Puzonia w Zabrzegu. Trasa o długości ćwierćmaratonu (10,5 km) prowadziła między innymi nad Jeziorem Goczałkowickim. Nawierzchnia głównie asfaltowa, choć duża część trasy prowadziła po błotnistych ścieżkach.
Anulka była świeżo po 3-tygodniowym pobycie na delegacji w Turynie i przymusowym roztrenowaniu spowodowanym przeziębieniem. Uwzględniając ten fakt, pobiegła bardzo przyzwoicie. Świetnie zaprezentował się Darek, który uzyskał na tej trasie lepszy czas niż w zeszłym roku, a uwzględniając warunki (błotnista nawierzchnia), czas jest świetny i stanowi znakomity prognostyk przed maratonem w Katowicach za tydzień. Ja zaprezentowałem się fatalnie - nie pamiętam gorszych zawodów w moim wykonaniu. Chyba jestem przemęczony pracą, do tego za szybko zacząłem, a w końcówce miałem kurcze, a nawet problemy z utrzymaniem równowagi. Nastraja mnie to pesymistycznie przed maratonem w Bukareszcie - już za tydzień :-(
Nasze wyniki: 2014-09-27, Bieg Memoriałowy Henryka Puzonia (Zabrzeg), dystans: 10.5 km
| 19. (K-4) | Anna Celińska | 00:39:50 | |
| 23. | Dariusz Lasek | 00:41:13 | |
| 55. | Robert Celiński | 00:44:42 |
Ukończyło osób: 182
![]() |
| Od lewej: Adam, Iwona, Kasia, Jacek |
![]() |
| Na Woli biegała cała rodzina Wanatów :-) |
W niedzielę na Woli, w piątym biegu z całego cyklu, wystartowało nas siedmioro. Nasi najmłodsi zawodnicy - Wisława i Wit - dwukrotnie stawali na trzecim stopniu podium, w konkurencjach indywidualnych i w rywalizacji rodzinnej. Mimo tego, że w październiku odbędzie się jeszcze jeden bieg, ten był ostatnim, który liczył się do klasyfikacji generalnej. Aby być klasyfikowanym, trzeba było wziąć udział w minimum trzech edycjach. I w tę niedzielę udało się to Iwonce, Adamowi i mnie. Na te wyniki musimy jednak trochę poczekać. Pogoda nam dopisała, organizacja była jak zwykle perfekcyjna, i forma jakby idzie w górę, co mnie najbardziej cieszy.
Nasze wyniki: 2014-09-21, Szybko po Woli 5 (Warszawa-Wola), dystans: 10 km
| 6. | Adam Leśniak | 00:39:26 | |
| 15. | Jacek Świercz | 00:42:12 | |
| 26. | Wojciech Wanat | 00:43:28 | |
| 42. (K-7) | Iwona Świercz | 00:46:57 | |
| 58. (K-12) | Katarzyna Panejko-Wanat | 00:49:59 |
Ukończyło osób: 94
Nasze wyniki: 2014-09-21, Szybko po Woli 5 - 100 m (Warszawa-Wola), dystans: 0.1 km
| 3. | Wit Wanat | 00:00:39 |
Ukończyło osób: 5
Nasze wyniki: 2014-09-21, Szybko po Woli 5 - 300 m (Warszawa-Wola), dystans: 0.3 km
| 7. (K-3) | Wisława Wanat | 00:01:25 |
Ukończyło osób: 15
W sztafecie na 2,5 km Kasia i Wojtek zajęli 3 miejsce z czasem 12:31.
![]() |
| Darek wygrywa kategorię wiekową |
W niedzielę wybraliśmy się do Wadowic na XXXV Bieg Powsinogi. Jest to cykl biegów począwszy od krótkich dystansów a kończąc na półmaratonie. Jak sama nazwa wskazuje, "Bieg Powsinogi" prowadził przez kilka miejscowości tj.: Wadowice - Gorzeń Dolny - Gorzeń Górny - Koziniec - Świnną Porębę, Jaroszowice - Wadowice. Trasa półmaratonu była bardzo wymagająca a ilość podbiegów oraz ich wysokość sprawiła że była to moja najtrudniejsza asfaltowa połówka jaką przebiegłem do tej pory. W kameralnej obsadzie udało mi się pobić życiówkę oraz stanąć na najwyższym stopniu podium kategorii wiekowej :-)
Nasze wyniki: 2014-09-21, XXXV Ogólnopolski Bieg Powsinogi (Wadowice), dystans: 21.0975 km
| 6. | Dariusz Lasek | 01:28:53 |
Ukończyło osób: 54
W związku z powrotem do regularnych treningów i mocniejszego biegania w ostatnią niedzielę na Bemowie wystartowałem w biegu "przodowników pracy" w ramach Bemowskiego Biegu Przyjaźni na atestowanym dystansie 5 km. Zupełnie płaska trasa biegu prowadząca uliczkami osiedla Przyjaźń, brak słońca i temperatura ok. 16C sprzyjała uzyskiwaniu dobrych rezultatów. Dokładnie tutaj w 2010 pobiegłem swoją dotychczas najszybszą piątkę. Tym razem wystartowałem z celem 19:20, który po dość trudnym dla mnie biegu udało się przekroczyć o 30 sekund. Sekundę po mnie na 26 miejscu przybiegł inny Byledobiec - Michał Domański.
Przede mną kolejne starty tej jesieni i 7 tygodni treningów do Bieg Niepodległości, na który szykuję najwyższą dyspozycję tej jesieni.
Nasze wyniki: 2014-09-21, Bemowski Bieg Przyjaźni (Warszawa-Bemowo), dystans: 5 km
| 25. | Krzysztof Bryła | 00:18:50 | |
| 26. | Michał Domański | 00:18:51 |
Ukończyło osób: 293
![]() |
| Sylwek najlepszy w kategorii |
Niezwykle mocą obsadę miał dzisiejszy bieg w Radzyminie. Pierwsza edycja przyciągnęła kilku medalistów MP zarówno w maratonie jak i biegach na 5 km. Poza konkurencją okazał się Emil Dobrowolski z Kubą Nowakiem, którzy pobiegli ze średnią prędkością na poziomie 3:02 km. Ja tym razem walczyłem jedynie w kategorii wiekowej, którą zdecydowanie wygrałem. Właściwie przez cały dystans biegłem ramię w ramię z Kamilem Krauze z Wołomina byłym MP juniorów w biegał długich, który legitymuje się życiówką w półmaratonie 1:11 i 14:47 na 5 km. Na finiszu okazałem się tym razem szybszy choć zdaję sobie sprawę, że w kolejnych biegach mogę mieć problem z pokonaniem tego młodego utalentowanego zawodnika. Mimo wszystko jestem zadowolony ze startu. Wczorajsze zawody kosztowały mnie sporo sił i nie liczyłem w Radzyminie na wiele jednak 10 km po drodze miałem 34:51 a dystans końcowy wynosił 10,6 km. Szkoda, że organizatorzy nie postarali się o pełną dyszkę gdyż trasa była całkiem spoko. Były wprawdzie 2 wymagające podbiegi ale trasa na jednej pętli z długimi płaskimi prostymi pozwalała na szybkie bieganie.
Nasze wyniki: 2014-09-21, Ćwierćmaraton Radzymin (Radzymin), dystans: 10.55 km
| 5. | Sylwester Kuśmierz | 00:36:44 |
Ukończyło osób: 180
Po Biegu na Babią Górę wróciliśmy z Markiem i Adamem do Bielska. Odpoczęliśmy trochę, bo ja byłem po ciężkim biegu, a Marek i Adam po długiej wycieczce: Krowiarki - Babia - Brona - Markowe Szczawiny - Zawoja. Obiecałem Markowi, że pojedziemy na Wieczorny Bieg na Górę Żar, na który już wcześniej zapisałem brata. Ja nie byłem pewien, czy startować, ale w biurze zawodów wyszło jakoś tak, że odebrałem numer startowy w postaci koszulki na ramiączkach i klamka zapadła - musiałem znowu biegać.
Była to najdłuższa trasa w historii tego wieczornego biegu. Zaczynała się przy zabudowaniach w Międzybrodziu Żywieckim, przechodziła przez lotnisko, potem pięła się do dolnej stacji kolejki i stamtąd oświetlonym stokiem i mało gęstymi trawersami wybiegaliśmy na górę przy rytmach muzyki. Atmosfera jak zwykle super, fajne widoki, przyjemna pogoda.
Początek biegu odbył się w zupełnych ciemnościach i trzeba było uważać na grząskiej nawierzchni. Potem na stoku było już znacznie lepiej. Zacząłem bardzo spokojnie, za mną biegł Marek, potem stopniowo przyspieszałem i przy stacji zorientowałem się, że Marka już za mną nie ma, za to we mnie jest zaskakująco dobra forma. Wyprzedziłem kolejnych zawodników, przeszedłem młodego Michała Motykę, który niedawno wyprzedził mnie na Tyniok i prawie przez cały odcinek na stoku trzymałem się za Dawidem Thenem. Dużą część trasy przebiegłem, mocno podchodziłem tylko na większych wyrypach po 2/3 trasy. Dawid bronił się przede mną jak mógł, ale na przedostatnim trawersie zaatakowałem i do końca powiększałem nad nim przewagę. Uzyskałem bardzo dobry czas i szóste miejsce. Szkoda, że nie było klasyfikacji w kategoriach, bo stanąłbym na podium za Andrzejem Długoszem i Piotrkiem Koniem ;-) Byłem bardzo zadowolony, a przecież miałem w ogóle nie startować w tym biegu ;-)
Ponad 4 minuty za mną przybiegł Marek, który narzekał na straszny ból łydek po treningach biegowych i wycieczkach w górach. Mimo wszystko, był wyraźnie zadowolony z biegu, atmosfera bardzo mu się podobała. Dostał fajną koszulkę i wylosował kupon na darmową pizzę. Obiecał, że w przyszłym roku znów mnie odwiedzi i postara się wziąć udział w tym biegu ;-)
Nasze wyniki: 2014-09-20, VI Wieczorny Bieg na Górę Żar (Międzybrodzie Żywieckie), dystans: 2.8 km
| 6. | Robert Celiński | 00:20:05 | |
| 28. | Marek Celiński | 00:24:31 |
Ukończyło osób: 69
![]() |
| Mistrzowie drugiego planu: Marysia, ja i Dominik na szczycie Babiej, na pierwszym planie Janusz Pytel |
W tym roku po raz trzeci wystartowaliśmy z Dominikiem w Biegu na Babią Górę - na razie mamy zaliczone wszystkie edycje tej imprezy. W tym roku początek trasy został zmieniony w stosunku do dwóch pierwszych edycji. Startowaliśmy z ośrodka Zawojanka przy rondzie w Zawoi, co wydłużyło trasę o około 200 metrów oraz dodatkowe przewyższenie. Trasa przebiegała też trochę inaczej przy kościele - nie biegliśmy przez teren kościelny obok cmentarza, tylko skręcaliśmy dalej w las i przeprawialiśmy się przez małe bagienko. To również wydłużyło trasę i nieco ją utrudniło.
W obu poprzednich Biegach na Babią poszło mi bardzo dobrze i liczyłem na to, że magia tej trasy będzie mi znowu sprzyjać. Niestety, zmęczenie po ciężkim tygodniu w pracy, niewyspanie oraz siedzący ciągle w nogach Koral Maraton dały znać o sobie i nie byłem w stanie biec tak mocno, jak w poprzednich latach. Na odcinkach na których kiedyś biegałem, teraz musiałem iść. W połowie trasy doszedł mnie Dominik i za nim pokonałem odcinek do schroniska Markowe Szczawiny i kawałek dalej w stronę Brony. Przed największą wyrypą przed przełęczą poczułem się mocniej i postanowiłem przyspieszyć - podbiegłem kilkanaście kroków, odszedłem Dominikowi i przeszedłem grupę, w której byli Marysia Cebo i Witek Zatorski. Niestety, ten zryw sporo mnie kosztował i kawałek za Broną grupka znowu mnie przeszła. Później trochę się odbudowałem, znowu wyprzedziłem dwóch zawodników, biegłem razem z Marysią, potem udało mi się trochę przyspieszyć, ale Witka i świetnego weterana Tadeusza Jaska nie byłem już w stanie przegonić.
Dominik przybiegł ponad minutę za mną, uzyskał świetny wynik i jest jego najlepszy występ w biegach górskich. Zrobił znaczny postęp w porównaniu do poprzednich lat (1:20:16 w 2012 i 1:15:58 w 2013), jeszcze do tego na dłuższej i trudniejszej trasie.
Ja nie jestem zadowolony z tych zawodów. Pobiegłem o ponad 3 minuty gorzej niż w poprzednich latach (1:09:49 w 2012, 1:10:10 w 2013). Powinno być przynajmniej minutę lepiej i parę miejsc wyżej. Mimo wszystko, przyjemnie spełniłem czas. Na trasie kibicował mi brat Marek razem ze swoim kolegą Adamem, którzy przyjechali do mnie na weekend w odwiedziny.
Dominik przeżył chwile grozy, bo na szczycie Babiej zorientował się, że zgubił kluczyki do samochodu, które wypadły mu przez przedziurawioną kieszeń w spodenkach. Jak się potem okazało, kluczyki znalazła na trasie Iza Zatorska, która biegła kawałek za Dominikiem, podniosła zgubę i zabrała ze sobą. Wszystko skończyło się dobrze ;-)
Nasze wyniki: 2014-09-20, Bieg na Babią Górę (Zawoja), dystans: 10 km
| 25. | Robert Celiński | 01:13:15 | |
| 29. | Dominik Kobryń | 01:14:25 |
Ukończyło osób: 273
![]() |
| Sylwek na starcie |
![]() |
| Jacek drugi w kategorii wiekowej! |
Bardzo udane dla reprezentantów Byledobiec były zawody na Kępie Potockiej, gdzie jak co roku odbywa się bieg Pileckiego. Tym razem Iwona i Jacek oboje stawali na podium w kategoriach wiekowych. Jacek zajął drugie miejsce, czym był niezmiernie uszczęśliwiony, a Iwonka zdecydowanie wygrała swoją kategorię i była 5 w open.
Mnie udało się tym razem zająć 3 miejsce open i pierwsze w kategorii. Przez większość dystansu biegłem na piątej pozycji i tylko dzięki finiszowi w trupa!!! na ostatnich 200 metrach przesunąłem się na pozycję medalową wygrywając m.in. z Mistrzem Polski juniorów w triatlonie. Nie ukrywam, że ciężko biegło się po pierwszym kilometrze który pokonaliśmy w 2:59. Wiedziałem, że jest za szybko ale nie chciałem tracić kontaktu z czołówką na tym krótkim dystansie. Organizatorzy zapowiadali odcinek 5 km a tymczasem było nieco ponad 4.1 km.
Był to mój najszybszy bieg w tym sezonie i jednocześnie zawody, które kosztowały mnie najwięcej sił.
Nasze wyniki: 2014-09-20, VII Bieg Rotmistrza Pileckiego (Warszawa-Żoliborz), dystans: 4.1 km
| 3. | Sylwester Kuśmierz | 00:13:12 | |
| 27. | Jacek Świercz | 00:16:32 | |
| 59. (K-5) | Iwona Świercz | 00:18:43 |
Ukończyło osób: 174
W sobotę startowałem w Łukowie w Pucharze Lubelszyczny NW. Szło mi się dobrze, ale doczesne sprawy trochę mi zabierają siły.
Nasze wyniki: 2014-09-20, Puchar Lubelszczyzny w NW (Łuków), dystans: 5 km
| 14. | Dariusz Lipiec | 00:37:23 |
Ukończyło osób: 73
![]() |
| Kolejne zwycięstwo Sylwka |
W środku tygodnia zamiast mocnego akcentu przed weekendowymi startami postanowiłem po raz pierwszy pobiec w dzielnicy Włochy w biegach przełajowych. Jak na takie kameralne zawody wyszło całkiem niezłe ściganie. Pierwsze 2 kilometry prowadziłem na zmianę z Karolem Galiczem. Jednak tempo po 3:16 było i dla niego i dla innych za szybkie. Kolejne kilometry pokonałem już samotnie starając się utrzymywać to mocne tempo i udało się to w 100 % gdyż średnia całego dystansu wyszła mi 3:17/km. Trochę za szybko jak na taką trasę (6 pętli, troszkę schodów i biegania po trawie) ale jak już wskoczyłem w swoje tempo to nie chciałem zwalniać. Drugi był Tomek Roszkowski a trzeci Adam Ząbczyński z Sochaczewa. Widać, że dwa ostatnie starty na krótkich dystansach dały mi niezłego kopa i czuję, że zaczynam wracać do szybszego biegania. Dziś po drodze 5 km pobiegłem w 16:32 więc szybciej niż dotychczas w tym sezonie. Mam nadzieje, że w kolejnych startach będzie jeszcze lepiej.
Nasze wyniki: 2014-09-16, Biegi Przełajowe we Włochach (Warszawa-Wlochy), dystans: 5.7 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:18:39 |
Ukończyło osób: 80
![]() |
| Iwona na podium w kategorii |
W niedzielę wybraliśmy się do Tarczyna już po raz trzeci w krótkiej historii tego półmaratonu. Tym razem pogoda była letnia, dzień piękny, słoneczny i bardzo ciepły. Mimo tego zwycięzca, Kenijczyk Abel Rop, ustanowił wynikiem 01:05:35 rekord trasy. Następni dwaj zawodnicy z Ukrainy przybiegli ponad 6 minut później. Wśród kobiet podium też było zagraniczne, wygrała Kenijka Tadag Consalater z wynikiem 01:14:52 z prawie pięciominutową przewagą nad dwiema Ukrainkami. My ostatnio nie biegamy za dużo i dlatego biegło nam się bardzo ciężko. Przynajmniej tempo utrzymywaliśmy równe przez cały dystans. Iwonka zajęła trzecie miejsce w kategorii K40.
Nasze wyniki: 2014-09-14, 4 Tarczyn Półmaraton (Tarczyn), dystans: 21.0975 km
| 53. | Jerzy Magierski | 01:33:14 | |
| 107. | Jacek Świercz | 01:42:40 | |
| 144. (K-16) | Iwona Świercz | 01:45:44 |
Ukończyło osób: 445
![]() |
| Ze zwycięzcą biegu, Kubą Nowakiem |
![]() |
| Najlepszy Wawerszczak ;-) |
W niedzielę miałem jechać do Tarczyna na półmaraton, ale w tygodniu dopadła mnie jakaś infekcja, kilka dni nie biegałem i w rezultacie zostałem w Warszawie. Niedaleko domu odywał się dzielnicowy festyn z udziałem najwyższych władz dzielnicy, posłów itd (im bliżej wyborów tym większa aktywność). Jedną z imprez towarzyszących był bieg na 5 km reklamowany jako Wawerska Piątka.
Po zbiciu lekkiej gorączki aspiryną postanowiłem wystartować, w końcu to bieg na ojczystej ziemi. Zawody odbywały się na nowo wybudowanej ulicy (przedłużenie Panny Wodnej w stronę hotelu Double Tree by Hilton), więc warunki idealne - równy asfatl, długa prosta, dwa razy nawrót i meta.
Niestety, nie znam szczegółowych wyników, bo... nigdzie ich nie opublikowano. Dzielnica Wawer nie należy do najbardziej prężnych więc pewnie pojawią się przy okazji kolejnej edycji biegu.
Zwyciężył niezagrożony Kuba Nowak, a mi przypadł w nagrodę tytuł najszybszego mieszkańca dzielnicy Wawer (i 8 miejsce w klasyfikacji open). Także miałem okazję po raz pierwszy w życiu stanąć na podium! Z tego co zdołałem usłyszeć, to miałem bezpieczną przewagę nad resztą braci Wawerszczyków, jeden z nich zresztą w ogóle nie dotarł na dekorację, więc na podium stanęło nas tylko dwóch. Ale nie ukrywam, że przeżyłem chwile wzruszenia, spiker wyczytał Wojciech Grunwald, klub Byledobiec Anin, najszybszy mieszkaniec Wawra! Podeszli do mnie potem jacyś rodzice z kilkunastoletnim dzieckiem, żeby się zapytać czy do tego klubu można pociechę zapisać na treningi :-)
Ludzi tak "na oko" około 150, trasa bez atestu (wszystkim pokazywało 5120 m), więc 20 min z groszami (3:58/km) uznaję w tych warunkach za przyzwoite.
Nasze wyniki: 2014-09-14, I Wawerska Piątka (Warszawa-Wawer), dystans: 5 km
| 8. | Wojciech Grunwald | 00:20:18 |
Ukończyło osób: 150
![]() |
| Sylwek na trasie z Darkiem Królem |
![]() |
| Sylwek z trofeami za bieg w Wołominie i Koronę Równiny Wołomińskiej |
Dzień po szybkim biegu w Zielonce postanowiłem zaliczyć bieg na 5 km w Wołominie. Brakowało mi tego jednego biegu by zaliczyć Koronę Równiny Wołomińskiej. Dzięki zwycięstwu wygrałem cały cykl. Podobnie jak dzień wcześniej największym rywalem był Darek Król. Biegliśmy razem przez ok. 2 km a później czując dobrą dyspozycję stopniowo przyspieszałem i ostatni kilometr pobiegłem w 3:05. Tego dnia trasa raczej nie pozwalał zbytnio się rozpędzić gdyż biegaliśmy 4 pętle wokół Osiru a na każdej pętli było co najmniej 10 zakrętów. Czułem jednak, że jest moc dlatego ostatnie 3 km pobiegłem mocniej by poczuć właściwą prędkość startową.
Nasze wyniki: 2014-09-14, Biegaj z Huraganem (Wołomin), dystans: 5 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:17:00 |
Ukończyło osób: 40
![]() |
| Sylwek najepszy w Zielonce |
Podobnie jak w roku ubiegłym postanowiłem wystartować w Zielonce na trasie wokół terenów wodnych Glinianki. Teraz do Zielonki mam bardzo blisko więc na zawody pojechałem rowerem. Pogoda dopisała i co bardzo cieszy frekwencja również gdyż pojawiło się sporo młodzieży. Są to jak do tej pory jedyne zawody w których startowałem z bardzo ciekawą formułą startowania gdyż zawodnicy wybiegają na trasę w odstępach minutowych i na dystansie walczą sami ze sobą o jak najlepszy czas.
Jak na warunki terenowe (wąskie, momentami nierówne ścieżki szutrowe) uzyskałem całkiem dobry wynik. Poprawiłem się w stosunku do ubiegłego roku o 10 sekund co na tak krótkim dystansie jest dużym progresem i całkiem nieźle finiszowałem. Widać, że szybka Mila Marecka dała małego kopa. Moim największym rywalem tego dnia był Darek Król. Po zsumowaniu wyników miał ponad 50 sek. straty a trzeci zawodnik ok. jednej minuty. Mam nadzieję, że dwa ostatnie starty na krótszych dystansach pomogą mi w uzyskaniu lepszych wyników w biegach na 5 i 10 km które w najbliższym czasie planuję.
Nasze wyniki: 2014-09-13, Gliniankowa pętla (Zielonka), dystans: 1.6 km
| 1. | Sylwester Kuśmierz | 00:04:31 |
Ukończyło osób: 65
Nasze wyniki: 2014-09-13, Gran Prix Warszawy - bieg 6 (Warszawa-Kabaty), dystans: 10 km
| 40. | Jerzy Magierski | 00:40:46 |
Ukończyło osób: 250
Festiwal Biegowy w Krynicy to duża, ciągle rozwijająca się impreza, która stała się 3-dniowym biegowym świętem. Niektórzy zawodnicy startują codziennie w kilku zawodach na różnych, a prawdziwi masochiści biorą udział w klasyfikacji Iron Run.
Na Festiwalu Biegowym nie mogło oczywiście zabraknąć naszych reprezentantów. Tomek jest dyrektorem sportowym tej imprezy, Ania, Anulka i ja pełnimy funkcje tzw. ambasadorów, których zadaniem jest promowanie imprezy.
Festiwal rozpoczęli Ania i Tomek Pojawa od Biegu Nocnego. Już w biurze zawodów popełnili mały falstart, bo pomieszali numery startowe i chipy - Ania wzięła tomkowy 2293, Tomek wziął 2263 należący do Ani. Zamieszczone wyniki trzeba zatem zamienić miejscami. Tomek był nieco lepszy w Biegu Nocnym i Krynickiej Dziesiątce, Ania pokazała plecy mężowi na dystansie półmaratonu.
W sobotę rano w Darek wystartował w III Górskich Mistrzostwa Polski w Nordic Walking i zajął drugie w kategorii wiekowej. Jak sam powiedział, to taka konkurencja, w której teoretycznie nie można biegać, ale wielu zawodników nie stosuje się do tej zasady.
Najwięcej reprezentantów mieliśmy w Życiowej Dziesiątce, na trasie prowadzącej lekko w dół z Krynicy do Muszyny. Rano spotkałem Tomka, który wypytywał o plany Anulki i był nieco zaniepokojony (z przymrużeniem oka), że może pierwszy raz z nią przegrać.
Warunki na trasie nie były dobre - asfalt w południe zdążył się już konkretnie nagrzać i zrobiło się duszno przed burzą. Do tego start został wstrzymany o 15 minut, ponieważ oczekiwano na pierwszego ultramaratończyka za 100 km, który zbliżał się mety w Krynicy. Miało to niestety wpływ na formę biegaczy, którzy zrobili rozgrzewkę, a potem grzali się niepotrzebnie stojąc w tłumie na słońcu. Mimo, że bieg był krótki, to w okolicach Muszyny regularnie jeździły karetki, bo wiele osób po prostu się przegrzało.
Tomek, mimo tych trudnych warunków i zmęczenia organizacją imprezy, zdołał dobrze pobiec i wyprzedził Anulkę o 20 sekund. Ona z kolei nie była zadowolona ze startu, bo liczyła na lepszy wynik na tej szybszej trasie. Powodem słabszego czasu była duchota i bóle brzucha. Mimo wszystko, Anulka zdobyła srebrny medal Mistrzostw Polski Masters! ;-) Ania i Tomek dobiegli spokojnie z czasem lekko powyżej 50 minut.
![]() |
| Tomek wraca do świetnej dyspozycji - widać po rzeźbie "czwórki" |
![]() |
| Anulka męczyła się na trasie, ale osiągnęła przyzwoity wynik |
Ja czekałem na biegaczy w Muszynie, a kiedy Anulka dobiegła na metę, musieliśmy trochę poczekać na otwarcie trasy, po czym podjechaliśmy pod Jaworzynę Krynicką. Miał się na niej odbyć bieg zaliczany do cyklu Ligi Festiwalu Biegowego w klasyfikacji Najlepszy Góral. Anulka miała pewne drugie miejsce, musiała tylko ten bieg zaliczyć, w dowolnym czasie.
Bieg odbył się w dramatycznych okolicznościach pogodowych: burza, ulewa, gradobicie. Trasa przebiegała od dolnej stacji kolejki na szczyt Jaworzyny. Kiedy zawodnicy walczyli w tej ulewie, brnąc w spływających po stoku potokach, ja wziąłem pieska i spokojnie wyjechałem sobie na szczyt gondolą. Wchodzący do budynku kolejni biegacze byli totalnie przemoczeni. Anulka ostatecznie zajęła w biegu trzecie miejsce i w dobrym towarzystwie Dominiki i Izy stanęła na później na podium. Ukończenie biegu zapewniło jej drugie miejsce w klasyfikacji na najlepszą góralkę.
W niedzielę odbywały się ostatnie imprezy. O 8:30 na trasę wyruszyli półmaratończycy (od nas Ania i Tomek) i maratończycy (tutaj nasz klub reprezentowałem tylko ja). Ania tym razem wyprzedziła Tomka, który chyba potraktował te zawody bardzo turystycznie, bo podszedł do kibicującej na Przełęczy Roma Anulki i bawił się z naszym psem.
![]() |
| Ania po morderczym podbiegu na Przełęcz Roma |
![]() |
| Jak widać na zdjęciu, Tomek specjalnie nie gonił żony na trasie ;-) |
Ja podszedłem do startu trochę poważniej, bo był to mój jedyny bieg na festiwalu. Nie byłem najlepiej przygotowany do tego startu, bo przede wszystkim brakowało mi długich wybiegań po asfalcie (trenuję praktycznie tylko w górach). Założenie było takie, żeby pobiec poniżej 3:30, w najlepszym wypadku liczyłem na wynik 3:15. Okazało się jednak, że biegnie mi się bardzo dobrze, przesuwałem się do przodu stawki na trasie do Muszyny (dokładnie tej, na której poprzedniego dnia rozegrano Życiową Dychę), po czym mocniej poszedłem podbieg do Jastrzębika i szybko zbiegłem przez Złockie do Muszyny. Stamtąd trzeba było podbiec lekko pod górkę w stronę Tylicza, ale prawdziwym wyzwaniem była wspinaczka na Przełęcz Roma. Tam przeszedłem się krótko na trzech najbardziej stromych odcinkach. Po chwili zbiegu z przełęczy spotkałem Anulkę, która była zaskoczona, że tak szybko znalazłem się w tym miejscu. Spodziewała się mnie 20 minut później ;-)
Jestem bardzo zadowolony z uzyskanego czasu i miejsca (11 w generalce, 9 wśród mężczyzn, 4 w kategorii). Maraton bardzo mi się podobał - ładna trasa, przyjemna atmosfera, mnóstwo wolontariuszy, dobrze zaopatrzone punkty, doping od wolontariuszy i zawodników na zmianach sztafety, sporo kibiców na trasie, spektakularny finisz.
![]() |
| Moja radość na mecie :-), fot. maratonypolskie.pl |
Trasa oczywiście nie jest na życiówki. W mojej aplikacji RunCalc napisałem grę dla biegaczy, w której można przebiec maraton na 13 znanych trasach na świecie. Jako ambasador Festiwalu Biegowego, postanowiłem umieścić też Krynicę, która ma zdecydowanie najtrudniejszą z tych tras i nie da się na niej uzyskać dobrego wyniku. Wiem coś o tym, na własnych nogach przebiegłem wszystkie 13 tras i w Krynicy było zdecydowanie najtrudniej, choć uzyskany wynik wcale nie jest najgorszy ;-)
Trudno mi ocenić cały tegoroczny Festiwal Biegowy, bo widziałem tylko jego niewielką część. W sobotę kibicowałem, w niedzielę biegałem. Byłem tylko na jednym wykładzie na temat biegania, który zresztą sam prowadziłem (temat: matematyka w bieganiu). Przeszliśmy się też trochę po expo. To co zobaczyłem w Krynicy, każe mi wydać bardzo pozytywną opinię na temat jego biegowego święta :-)
Nasze wyniki: 2014-09-05, Bieg Nocny (Krynica), dystans: 5 km
| 151. (K-28) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:24:47 | |
| 227. | Tomasz Pojawa | 00:26:46 |
Ukończyło osób: 429
Nasze wyniki: 2014-09-06, III Górskie Mistrzostwa Polski w Nordic Walking (Krynica), dystans: 4 km
| 36. | Dariusz Lipiec | 00:27:42 |
Ukończyło osób: 106
Nasze wyniki: 2014-09-06, Życiowa Dziesiątka (Krynica - Muszyna), dystans: 10 km
| 54. | Tomasz Lipiec | 00:35:39 | |
| 63. (K-11) | Anna Celińska | 00:36:00 | |
| 858. (K-142) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:50:19 | |
| 955. | Tomasz Pojawa | 00:51:27 |
Ukończyło osób: 1778
Nasze wyniki: 2014-09-06, Bieg na Jaworzynę (Krynica), dystans: 3.3 km
| 17. (K-3) | Anna Celińska | 00:22:24 |
Ukończyło osób: 80
Nasze wyniki: 2014-09-07, Koral Półmaraton (Krynica), dystans: 21.0975 km
| 356. | Tomasz Pojawa | 02:04:38 | |
| 408. (K-78) | Anna Pawłowska-Pojawa | 02:11:58 |
Ukończyło osób: 496
Nasze wyniki: 2014-09-07, Koral Maraton (Krynica), dystans: 42.195 km
| 11. | Robert Celiński | 03:09:05 |
Ukończyło osób: 341
![]() |
| Sylwek najepszym markowym zawodnikiem ;-) |
Tegoroczna edycja Mili Mareckiej miała dla mnie szczególny charakter, gdyż od niedawna jestem mieszkańcem tej miejscowości i po raz pierwszy w karierze zostałem dodatkowo dekorowany jako mieszkaniec Marek. Braki w treningu szybkościowym i tempowym sprawiły, iż sporo zabrakło do mojej życiówki na tej trasie sprzed dwóch lat. Ostatecznie jestem jednak zadowolony gdyż jako najlepszy mieszkaniec Marek dostałem taką samą nagrodę jak zwycięzca Przemek Dąbrowski. Nie udał mi się rewanż, gdyż tydzień temu w biegu Bobra Przemek również był lepszy. Biegliśmy razem mocnym tempem przez 1400 metrów jednak ostatnie 200 były słabiutkie w moim wykonaniu. Zabrakło ze 2 tygodnie normalnego treningu by powalczyć na końcówce. W ostatecznym rozrachunku zajmując 2 miejsce zdobyłem więcej nagród niż miałbym za miejsce pierwsze. Nie ukrywam jednak, że chciałem zwyciężyć i tak mam cel za rok. Podstawa to zdrowie i normalny trening.
Nasze wyniki: 2014-09-07, Mała Mila Marecka (Marki), dystans: 1.609 km
| 2. | Sylwester Kuśmierz | 00:04:35 |
Ukończyło osób: 240
![]() |
| Darek na pudle w kategorii |
W niedzielę pobiegłem dyszkę płaską w Wyrach obok Tychów i załapałem się na ostatni stopień podium klasyfikacji wiekowej z czego jestem niezmiernie zadowolony :-) Bieg ukończyły 263 osoby, a ja zająłem 17 miejsce w klasyfikacji open.
Nasze wyniki: 2014-09-07, Volvo Euro-Kas Run (Wyry k. Tychów), dystans: 10 km
| 17. | Dariusz Lasek | 00:40:40 |
Ukończyło osób: 263
W niedzielę odbył się 21 Marszobieg na Czantorię. Od rana niestety było upalnie i spodziewałem się, że będzie ciężko na trasie. Ze względu na remont ulicy dystans wydłużył się o pół kilometra i startowaliśmy z rynku. Pomimo wcześniejszych obaw biegło mi się bardzo dobrze. Zająłem 11 miejsce z czasem 48:24. Wystartowało 89 zawodników.
Nasze wyniki: 2014-09-07, 21 Marszobieg na Czantorię (Ustroń), dystans: 9.5 km
| 11. | Dominik Kobryń | 00:48:24 |
Ukończyło osób: 89
Po kolejnym dość ciężkim treningowo tygodniu miałem wystartować w szóstej już edycji biegu Frog Race w Żabieńcu. Biegłem tam tylko raz, w 2009 roku więc pamiętałem tylko, że trasa jest lekko wymagająca jak to w lesie bywa...
Przed startem spotkałem Krzyśka, który przyjechał z zamiarem złamania 40 minut. Ja już wolałem nie robić żadnych założeń, planowałem ostrożnie 41-42 minuty.
Łatwo nie było tym bardziej, że od 3-go kilometra miałem na plecach towarzysza, którego holowałem prawie do mety. I podczas gdy ja już byłem totalnie wyczerpany to on włożył mi na ostatnich 300 m 6 sekund. Na mecie zapytał o kategorię wiekową i stwierdził, że niepotrzebnie mnie gonił, bo on jest M-50, a ja jak się okazało M-40. Nie wiem czy po biegu wyglądałem na M-50, ale byłem tak zmęczony, że potrzebowałem kilku minut na złapanie oddechu.
Krzysiek pobiegł zgodnie z planem, bo złamałby spokojnie 40 minut gdyby trasa liczyła 10km... Wg mnie i wielu innych zawodników było więcej o około 150 m. Do tego załapaliśmy się do pierwszej "50tki" więc liczą się nam czasy brutto (zawodowcy ;-)) a nie netto.
Po biegu dostałem sms, że zająłem 5 m-sce w kategorii wiekowej, więc po konsumpcji przydziałowej kiełbaski udałem się w drogę powrotną. Dopiero w domu patrzę, a tu niespodzianka i 3 miejce. Szkoda, bo stanąłbym na podium po raz pierwszy (i pewnie ostatni) w życiu...
Cieszę się bardzo z powrotu Krzyśka do biegania i ścigania; myślę, że na wiosnę może być znów bardzo szybki.
Sama impreza SUPER!!! Biegi na różnych dystansach dla dzieci od przedszkolaków do młodzieży licealnej. Zapewniony catering (zupa, grill), występy taneczne, wspaniały doping na mecie. No i pogoda na takie zawody wymarzona.
Nasze wyniki: 2014-09-06, VI Frog Race (Żabieniec k. Piaseczna), dystans: 10 km
| 19. | Krzysztof Bryła | 00:40:22 | |
| 24. | Wojciech Grunwald | 00:41:47 |
Ukończyło osób: 194
|
(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin |