Archiwum wiadomości 02.07.2016 - 25.09.2016
25.09.2016
Maraton i 10 km w Moskwie
Anulka z nową życiówką na 10 km
Relacja Roberta

Da, ocień charaszo! ;-) Anulka zrobiła w Moskwie nową życiówkę na 10 km: 35:37! :-) Ja nie byłem odpowiednio przygotowany do maratonu i od połowy było już tylko Byledobiec - ostatecznie 3:24. To był mój 98 maraton i 41 stolica europejska - zostały mi już tylko 4 :-)

Nasze wyniki: 2016-09-25, Moscow 10K (Moskwa, RUS), dystans: 10 km

61. (K-6)  Anna Celińska00:35:37 

Ukończyło osób: 11009

Nasze wyniki: 2016-09-25, Moscow Marathon (Moskwa, RUS), dystans: 42.195 km

824.   Robert Celiński03:23:55 

Ukończyło osób: 8151


Relacja z maratonu w Moskwie

Galeria zdjęć z Moskwy

Lista moich stolic europejskich
25.09.2016
38. Maraton Warszawski

Nasze wyniki: 2016-09-25, 38. PZU Maraton Warszawski (Warszawa), dystans: 42.195 km

63.   Marcin Wiącek02:52:39 
161.   Adam Leśniak03:00:35 
215. (K-11)  Magdalena Białorczyk03:04:00 
1264.   Jacek Świercz03:37:49 
3558. (K-419)  Iwona Świercz04:14:52 
3892. (K-493)  Elżbieta Mzyk04:21:37 
4241.   Wojciech Wanat04:28:17 

Ukończyło osób: 5924

25.09.2016
III Sowiogórska Dziesiątka

Czwarte miejsce w OPEN i drugie w kat. wiekowej M50 z czasem 44:00', to moje osiągnięcia w tych zawodach.

Nasze wyniki: 2016-09-25, III Sowiogórska Dziesiątka (Ludwikowice Kłodzkie), dystans: 10 km

4.   Marek Swoboda00:44:00 

Ukończyło osób: 111

24.09.2016
Brubeck K2 Run
Relacja Dominika

W sobotę wystartowałem w Brubeck K2 Run, który odbywał się w ramach Festiwalu Filmów Górskich w Lądku Zdrój. Z dystansem 8611 metrów zmierzyło się 122 biegaczy. Pogoda idealna do biegania. Załapałem się na 'szerokie ' podium na 5 miejscu, równocześnie wygrywając kategorię z czasem 38:41.

Nasze wyniki: 2016-09-24, Brubeck K2 Run (Lądek-Zdrój), dystans: 8.611 km

5.   Dominik Kobryń00:38:41 

Ukończyło osób: 122

18.09.2016
Kleszczów na piątkę
Anulka szósta w Mistrzostwach Polski kobiet na 5 km
Relacja Roberta
W tym sezonie Anulka nauczyła się wygrywać finisze - to już kolejny przypadek, kiedy jest lepsza w sprincie na ostatnich metrach, fot. Kamil Weinberg, Festiwal Biegowy
Ja wbiegałem na metę nieco spokojniej ;-), fot. Kamil Weinberg, Festiwal Biegowy
Anulka załapała się na szerokim podium MP

W niedzielę wybraliśmy się do Kleszczowa na Mistrzostwa Polski kobiet w biegu ulicznym na 5 km. Anulka znowu pobiegła bardzo dobrze - poprawiła ustanowioną 2 tygodnie temu życiówkę o 2 sekundy i dzięki fantastycznemu finiszowi "na kratach" wyprzedziła młodszą koleżankę i zajęła 6. miejsce w MP. Więcej nie dało się wycisnąć z tego biegu :-)

Ja w sobotę zrobiłem nieudany asfaltowy trening przed maratonem (za tydzień), a na zawody w Kleszczowie pojechałem jako osoba towarzysząca i potraktowałem je treningowo. Chciałem pobiec w okolicach 19 minut - zacząć wolniej, a potem stopniowo przyspieszać. Z mojej strategii nic nie wyszło, bo na pierwszych 400 metrach na bieżni "popychał" mnie tłum i siłą rzeczy musiałem biec 3:45/km. Potem trzymałem w miarę równe tempo i wynik wyszedł zgodnie z przewidywaniami.

Nasze wyniki: 2016-09-18, Kleszczów na piątkę (Kleszczów), dystans: 5 km

22. (K-6)  Anna Celińska00:17:18 
41.   Robert Celiński00:18:55 

Ukończyło osób: 309


Ślad trasy z zegarka Anulki
18.09.2016
Bieg Po Lesie (Międzylesie)
Relacja Sylwka
Iwona wygrała generalkę kobiet! :-)

Fundacja dla zwierząt ARGOS po raz drugi w Międzylesiu zorganizowała zawody nie tylko dla biegaczy, ale przede wszystkim dla par mieszanych tj. zawodnik biegnący z psem. Na dystansie 10 km oprócz mnie pobiegli Jacek z Iwonką. Na starcie pojawił się również Paweł Szostak, medalista MP, więc wiedziałem, że nie mam za bardzo szans się z nim pościgać. Właściwie od razu go puściłem i potraktowałem zawody bardzo treningowo spokojnie kontrolując sytuację i zająłem drugie miejsce wśród biegaczy. Nie wiedziałem jednak, że biegnący z psem również liczą się w naszej klasyfikacji, ponieważ jeden zawodnik miał wytresowanego mocnego psa, który od razu mocno pociągnął go do przodu. Nawet zwycięzca Paweł miał duże problemy by go wyprzedzić na trasie. Nie ukrywam, że byłem trochę zaskoczony całą sytuacją przy dekoracji, no ale cóż, będę mądrzejszy przy ewentualnym kolejnym tego typu startem.

Świetnie natomiast spisała się Iwonka, która wygrała klasyfikację open kobiet otrzymując wypasiony wyjazd weekendowy do Krakowa. Jak oboje z Jackiem zgodnie stwierdzili jest to świetna nagroda, gdyż szukali wyjazdu z okazji rocznicy ślubu.

Na krótszym dystansie wystartowali Weronika z Aleksem wraz z Vivą traktując rywalizację bardzo rekreacyjnie. I o to głównie chodziło w rywalizacji par mieszanych :-)

Nasze wyniki: 2016-09-18, Bieg Po Lesie (Warszawa-Międzylesie), dystans: 10 km

3.   Sylwester Kuśmierz00:37:49 
11.   Jacek Świercz00:44:39 
14. (K-1)  Iwona Świercz00:47:04 

Ukończyło osób: 50

Nasze wyniki: 2016-09-18, Bieg Po Lesie (Warszawa-Międzylesie), dystans: 5 km

64. (K-34)  Weronika Celińska00:33:26 
65.   Aleksander Celiński00:33:27 

Ukończyło osób: 132

18.09.2016
Perły Małopolski (Kościelisko)
Relacja Dominika

Aby wykorzystać całkowicie moje krótkie wizyty w Polsce wystartowałem dzień po dniu w zawodach. Wybrałem krótki dystans 6,7 km w biegach z cyklu Perły Małopolski w Kościelisku. Odczuwałem trudy wczorajszego ścigania, ale po solidnej rozgrzewce czułem się bardzo dobrze. Na końcu podbiegu wyszedłem na prowadzenie i na zbiegu powiększałem przewagę nad drugim zawodnikiem, lecz niestety zaliczyłem upadek i zacząłem biec trochę asekuracyjnie. Na kilometr przed metą straciłem pierwszą pozycję, ale niezagrożony wbiegłem drugi z czasem 34:59 wśród 133 zawodników.

Nasze wyniki: 2016-09-18, Perły Małopolski (Kościelisko), dystans: 6.7 km

2.   Dominik Kobryń00:34:59 

Ukończyło osób: 133

17.09.2016
I Bieg Rokity po Diabelskiej Równicy, Ustroń
Relacja Darka Laska
Finisz Dominika...
...i Darka
Dominik i Darek na podium w M-40

W sobotę wraz z Dominikiem wystartowaliśmy w I Biegu Rokity po Diabelskiej Równicy. Trasa czternastokilometrowego biegu prowadziła górskimi szlakami ze stromymi podbiegami i bardzo trudnymi technicznie zbiegami. Godzinę przed biegiem padał deszcz i na szlakach było bardzo ślisko. Na ostatnim zbiegu na 2 km przed metą wyprzedził mnie Dominik i do mety nie pozwolił się już wyprzedzić. Ostatecznie zameldowaliśmy się na mecie na 7 i 8 miejscu. Jako że Dominik w tym roku wpadł do mojej kategorii wiekowej, wspólnie stanęliśmy na 1 i 2 miejscu podium kategorii M-40 :-)

Nasze wyniki: 2016-09-17, I Bieg Rokity po Diabelskiej Równicy (Ustroń), dystans: 14 km

7.   Dominik Kobryń01:14:07 
8.   Dariusz Lasek01:14:17 

Ukończyło osób: 157

17.09.2016
Puchar Lubelszczyzny w Nordic Walking (Łuków)
Relacja Darka Lipca

Przy pięknej letniej pogodzie odbyła się w Łukowie przedostatnia edycja cyklu. Trasa prowadziła dookoła Zalewu Zimna Woda. Dwie pętle dawały razem 5 km. Dobrze mi się szło. Ogólnie byłem 38-my z czasem 39:31 na 147 osób, które ukończyły marsz. W kat. 60+ bylem czwarty. Szkoda, że nie biegam, bo w NW generalnie kategorie kończą się na 60+.

Nasze wyniki: 2016-09-17, Puchar Lubelszczyzny w Nordic Walking (Łuków), dystans: 5 km

38.   Dariusz Lipiec00:39:31 

Ukończyło osób: 147

15.09.2016
Warsaw Track Cup
Relacja Sylwka
Sylwek wygrał zawody na 1500 m, a w generalce cyklu WTC był drugi

Finałowa edycja WTC 2016 odbyła się przy bardzo sprzyjających warunkach atmosferycznych. Na każdym z dystansów można było uzyskiwać wartościowe rezultaty. Do zaliczenia całego cyklu brakowało mi ukończenia 1500 m i na takim właśnie dystansie wystartowałem w ostatnich zawodach. Jestem bardzo zadowolony z uzyskanego czasu, gdyż wynik 4:10 jest moim najszybszym biegiem na tym dystansie od 1998 roku. Nie ukrywam, iż w uzyskaniu tego czasu pomógł mi młody zawodnik Mateusz Kondej, który kilka dni wcześniej pobiegł ten dystans w 4:01 !!!Wiedząc, że mam tak mocnego rywala nie liczyłem na zwycięstwo, jednak to, co działo się w trakcie biegu, pozwalało przypuszczać końcowy sukces. Wiedząc z kim biegam, rozpocząłem spokojnie, mając kilka metrów straty do Mateusza po pierwszym kole, jednak w miarę upływu dystansu zbliżyłem się do niego i w połowie dystansu byłem już tuż za nim. Kilometr pokazał 2:50, a ja czułem się bardzo dobrze jak na ten moment rywalizacji. Byłem jednak niepewny, czy rywal przypadkiem się ze mną nie bawi i nagle odpali mega finisz, dlatego go nie wyprzedzałem. Ostatnie koło wyraźnie przyspieszyliśmy (pokonane w ok. 60 sek). Nie ukrywam poczułem krew :-) i ostatnie 100 m to finisz na maksa. Mateusza wyprzedziłem w połowie ostatniej prostej i dzięki szybkiemu ostatniemu okrążeniu udało się zrobić tak fajny czas.

Po zsumowaniu czasów z trzech dystansów tak jak się spodziewałem zająłem drugie miejsce w generalce za Krzyśkiem Wasiewiczem, co było najlepszym miejscem z możliwych do osiągnięcia w tegorocznej edycji WTC. Przypomnę, że tych zawodów w klasyfikacji generalnej nie wygrałem nigdy. Trzykrotnie startowałem: 2011, 2012, 2016 i trzykrotnie zająłem drugie miejsce. Prestiż zawodów jest coraz większy i coraz więcej pojawia się tam szybkich młodych zawodników, dlatego jestem bardzo zadowolony, że udaje mi się z nimi rywalizować na dobrym poziomie. Jeżeli tylko zdrowie dopisze, na pewno będę chciał w przyszłym roku powalczyć o kolejne dobre wyniki.

Nasze wyniki: 2016-09-15, Warsaw Track Cup (Warszawa-Agrykola), dystans: 1.5 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:04:10 

Ukończyło osób: 60

11.09.2016
Anulka 24. w mistrzostwach świata w biegach górskich
Relacja Roberta
Anulka na finiszu

W weekend byliśmy w Bułgarii na mistrzostwach świata w biegach górskich. Anulka rywalizowała na trasie alpejskiej (tylko pod górę) o długości około 7.3 km. Ja poleciałem w roli kibica i szeroko pojętego wsparcia.

W Sofii wylądowaliśmy w sobotę po południu, skąd odebrał nas kierowca i zawiózł w kierunku miejscowości Saparewa Banja, położonej u podnóża gór Riła, najwyższych na Półwyspie Bałkańskim. W tych okolicach byliśmy już 3 lata temu, kiedy Anulka zajęła 15 miejsce w mistrzostwach Europy, które były rozgrywane w miejscowości Borovets, pod najwyższym szczytem pasma - Musała (2925 m n.p.m.). Kiedy wyjechaliśmy na wzgórza i moim oczom ukazała się piękna panorama gór Riła, musiałem poprosić kierowcę, żeby się zatrzymał, bo nie mogłem przepuścić okazji, żeby nie zrobić zdjęć :-)

Nasz Hotel Panorama był w osiedlu turystycznym Panichishte, położonym w górach znacznie ponad Saparewa Banja. To akurat dobrze się złożyło, z hotelu na start swojego biegu Anulka miała półtora kilometra. Niestety, bardzo rozczarował nas standard hotelu, za który płaciłem niemałe pieniądze (85 euro dziennie za 1 osobę). Hotel jednogwiazdkowy, standard akademicki, brak kabiny prysznicowej (wąż wychodził z kranu umywalki i zachlapywało się całe pomieszczenie), WiFi praktycznie nie działało, obsługa nie mówiła po angielsku. W tak słabych warunkach na imprezie mistrzowskiej jeszcze nie spaliśmy.

Nie pojechaliśmy na otwarcie imprezy, a ja zaraz po przyjeździe wyruszyłem w góry, żeby sfotografować trasę i zdać relację Anulce, która zbierała siły na następny dzień. Przebiegłem trasę, a potem wybrałem się na wycieczkę wśród Siedmiu Jezior Rilskich, do których było już niedaleko od mety biegu. Tamtejsze ścieżki mogę porównać do Tatr. W sumie tego dnia zrobiłem ponad 25 km konkretnego górskiego biegania - super sprawa :-)

Następnego dnia rano zostawiłem Anulkę na rozgrzewce i pobiegłem na górę, żeby złapać ją kilometr przed metą na największej wyrypie pod wyciągiem. Bieg nie ułożył się dla Ani najlepiej - na wąskiej ścieżce na początku były podobno niezłe przepychanki, ale najgorzej było na czwartym kilometrze, gdzie Anulka potknęła się o kamień na płaskim, szybkim odcinku i pojechała jak długa po kamieniach. Rozcięła kolano, otarła i posiniaczyła udo, ramię, a na koniec jeszcze uderzyła policzkiem w kamień. Ucierpiała też szybka zegarka. Anulka podniosła się i pobiegła, ale sporo straciła przez ten upadek. Gdyby nie on, mogłaby się pościgać np. z utytułowaną Antonellą Confortolą, z którą wygrała na finiszu ostatnich ME (11. miejsce). W momencie upadku biegły jeszcze razem. Kiedy zobaczyłem Anulkę na kilometr przed metą, nie wyglądała na zadowoloną. Zdołała jeszcze powalczyć i uciekła biegnącej z nią Rumunce. Finiszowała na 24. miejsce, z którego nie była specjalnie zadowolona, choć w historii MŚ w biegu alpejskim tylko dwie Polki wypadały lepiej.

Po biegu poszliśmy obejrzeć jeziora, po czym wróciliśmy na finisz seniorów, a kiedy już prawie wszyscy dobiegli, zeszliśmy trasą do hotelu. Zakończenie imprezy odbyło się w Saparewa Banja w parku pod gejzerem, który wypuszcza wodę o temperaturze 103 st. C. Jest to niewątpliwa atrakcja tego miejsca, choć roznoszący się w parku zapach siarkowodoru nie jest specjalnie atrakcyjny ;-) Przyjęcie zakończeniowe było przeciętne, szczególnie w porównaniu do imprezy na lipcowych ME w Arco, kiedy Włosi zadbali o wspaniałe jedzenie i wino bez ograniczeń. W Bułgarii dla wegetarian były tylko smażone ziemniaki, a na kupon wydawali jeden kubeczek białego wina.

Anulka nie jest specjalnie zadowolona ze swojego występu na MŚ w Bułgarii, ale zrobiła co mogła, a wypadki jak widać zdarzają się również w biegach alpejskich. Rany się zagoją, wspomnienia pozostaną :-)

Nasze wyniki: 2016-09-11, 32nd WMRA World Mountain Running Championships (Saparewa Banja), dystans: 7.3 km

24. (K-24)  Anna Celińska00:44:52 

Ukończyło osób: 67

11.09.2016
IX Bieg Rotmistrza Pileckiego
Relacja Krzyśka
Krzysiek na trasie na Kępie Potockiej

W samo południe w ostatnią niedzielę przy temperaturze przekraczającej 30C odbyła się rywalizacja na 5 km w dwóch biegach (osobno kobiet i mężczyzn) w ramach Biegu Rotmistrza Pileckiego na Kępie Potockiej. Nasz klub reprezentowała czwórka biegaczy: Iwona, Jacek, nowa członkini - Agnieszka Mizera oraz ja.

Jako pierwszy odbył się bieg mężczyzn, który rozpocząłem z nastawieniem złamania 19 minut. Wiedziałem, że nie będzie łatwo w tej temperaturze, ale tym razem nie dałem się pokonać przez upały i pobiegłem zgodnie z założeniami biegnąc pierwsze 3 km w równym tempie po ok. 3:45. Udało mi się nie przesadzić z tempem na początku i dzięki temu przez cały dystans wyprzedzałem kolejnych słabnących biegaczy. Zawody ukończyłem na 15-tym miejscu i brakło mi jedynie 2 sekund do realizacji mojego planu. Myślę, że w normalnych warunkach powinienem być co najmniej 15 sekund szybszy, co mam nadzieję udowodnić przy najbliższej okazji. Ten start był kolejnym etapem moich przygotowań do głównych dla mnie zawodów tej jesieni, czyli Półmaratonu Bydgoskiego 23 października.

W biegu kobiet bardzo dobrze zaprezentowała się Iwona, zajmując szóste miejsce open i pierwsze w kategorii wiekowej K40. Agnieszka natomiast ukończyła rywalizację na 26-tym miejscu, zaliczając debiutancki start w barwach Byledobiec Anin.

Nasze wyniki: 2016-09-11, IX Bieg Rotmistrza Pileckiego - kobiety (Warszawa-Żoliborz), dystans: 5 km

6. (K-6)  Iwona Świercz00:22:52 
26. (K-26)  Agnieszka Mizera00:26:28 

Ukończyło osób: 143

Nasze wyniki: 2016-09-11, IX Bieg Rotmistrza Pileckiego - mężczyźni (Warszawa-Żoliborz), dystans: 5 km

15.   Krzysztof Bryła00:19:01 
60.   Jacek Świercz00:21:11 

Ukończyło osób: 412

11.09.2016
Logmaster Ćwierćmaraton Radzymin
Relacja Sylwka
Zawody w Radzyminie były znacznie mniej kameralne

Można powiedzieć: do trzech razy sztuka. W trzeciej edycji ćwierćmaratonu w Radzyminie udało mi się wygrać tą imprezę. W tym roku miałem nieco ułatwione zadanie, gdyż nie przyjechali ścigacze z lat poprzednich. Moim najgroźniejszym rywalem był Zbyszek Lamparski, z którym w ubiegłym roku przegrałem kilka biegów, więc chciałem się zrewanżować. Rewanż okazał się udany, choć pierwsze kilometry Zbyszek pobiegł strasznie mocno, zwłaszcza pierwszy poniżej 3:10, co w upalnych warunkach było wręcz samobójcze. Ja na szczęście trochę odpuściłem na początku, ale nie za wiele by nie tracić kontaktu. Pomału go dochodziłem i na 4 kilometrze doszedłem, a później starałem się utrzymywać swoje tempo. Przez kolejne 4 km Zbyszek biegł jednak niedaleko więc nie byłem pewien czy uda mi się dowieźć prowadzenie do końca. W upale męczyli się jednak wszyscy i ostatecznie wygrałem z wyraźną i bezpieczną ok. 200 metrową przewagą. Wyniki czasowe w tym roku nie były rekordowe. Rok temu walkę o dobre czasy przegraliśmy z mega silnym wiatrem natomiast w tym roku skuteczną przeszkodą była upalna pogoda. Warunki ciężkie dla każdego ale nie ma co się poddawać.

Nasze wyniki: 2016-09-11, Logmaster Ćwierćmaraton (Radzymin), dystans: 10.6 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:37:07 

Ukończyło osób: 222

10.09.2016
VI Bieg Wisły
Relacja Jacka

W sobotę wybraliśmy się daleko na północ... Warszawy, patrząc z perspektywy Radości nawet za ZOO, bo aż na 517. kilometr Wisły. Start biegu był umiejscowiony na ścieżce rowerowo-biegowej przy kolektorze burzowym po prawej (praskiej) stronie Wisły. Następnie wbiegaliśmy na wał przeciwpowodziowy w kierunku północnym do Mostu Grota Roweckiego i wróciliśmy na ścieżkę spacerową. Potem kolejno biegliśmy pod Mostem Gdańskim, Śląsko-Dąbrowskim, Mostem Świętokrzyskim, Średnicowym i Poniatowskiego na plażę w okolice Mostu Łazienkowskiego. Biegliśmy też po specjalnie na tę imprezę zbudowanym, drewnianym mostku nad Kanałem Praskim. Było nieco gorąco, a finisz po najprawdziwszej plaży i kopnym piachu pewnie niejednego zaskoczył. Ja umęczyłem się okropnie. Na mecie (zresztą i na starcie) można było pić do woli wodę z beczkowozu, którą serwowały Wodociągi Warszawskie. Jeśli powiem, że wypiłem beczkę, to niewiele się pomylę. Iwonka zajęła trzecie miejsce wśród kobiet... i to jest jedyna pewna informacja. Ani Agnieszka, ani ja miejsc naszych nie znamy. Nasze czasy zmierzyliśmy na swoich zegarkach, natomiast miejsc w generalce nie jesteśmy w stanie podać, bo wyników nie ma, nie było i nie będzie. Mimo tych niedociągnięć impreza była bardzo fajna. Sam bieg był również wpisany w obchody święta Wisły.

Nasze wyniki: 2016-09-10, VI Bieg Wisły (Warszawa), dystans: 9.6 km

300.   Jacek Świercz00:45:05 
330. (K-3)  Iwona Świercz00:45:43 
500. (K-10)  Agnieszka Mizera00:54:58 

Ukończyło osób: 800

10.09.2016
Pobiegnij po sprawność - Nadarzyn
Relacja Sylwka
Sylwek zwyciężył w kameralnych zawodach w Nadarzynie

Po ponad rocznej przerwie ponownie zorganizowano w Nadarzynie zawody przełajowe. Jak się okazało, był to najbardziej kameralny bieg na 10 km w jakim przyszło mi startować, gdyż najdłuższy z dystansów ukończyło tylko 16 zawodników. Gdybym wiedział, że będzie taka sytuacja chyba wybrałbym się na inne zawody :-) Impreza organizowana była w szczytnym celu. Całe wpisowe oraz to, co udało się zebrać na stadionie przekazane było fundacji "Szlakiem Tęczy" wspierającej niepełnosprawne dzieci. Na szczęście wystartowało bardzo dużo miejscowych dzieciaków z rodzicami, dzięki czemu frekwencja wszystkich uczestników wyraźnie podskoczyła.

Jeżeli chodzi o przebieg rywalizacji na 10 km, to był to bardzo spokojny bieg. Przez kilka kilometrów biegłem razem z Jackiem Nowocieniem. Około półmetka Jacek przy ciepłej pogodzie zwolnił, a ja takim spokojnym jak dla mnie tempem dobiegłem do mety. Pomimo dużego ciepła, w lesie było całkiem znośnie i po dobiegnięciu nie czułem żadnego zmęczenia. Taki był też cel by zachować jak najwięcej sił na niedzielę w Radzyminie, gdzie trzeba będzie mocniej powalczyć.

Nasze wyniki: 2016-09-10, Pobiegnij po sprawność (Nadarzyn), dystans: 10 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:36:25 

Ukończyło osób: 16

10.09.2016
Życiowa Dziesiątka w Krynicy
Magda mistrzynią Polski masters!
Relacja Magdy
Magda na podium masters

W sobotę w Kynicy wywalczyłam złoty medal MP masters. Czekaliśmy na dekorację, po jakimś czasie zaczęłam rozmawiać z pewnym miłym chłopakiem o imieniu Adaś :-) Od słowa do słowa: skąd jesteś? gdzie biegasz? czy możesz mi zrobić zdjęcie podczas dekoracji? Aż do: "z Bielska znam Roberta i Anię Celińskich - biegam u nich w klubie" - €“powiedział Adaś. Myślałam, że padnę ze śmiechu - ha,ha -€“ ja też, w takim razie biegamy w jednym klubie :-) Za chwilkę pojawił się inny kolega, który też wydawał mi się znajomy (potem się okazało, że to Jurek Magierski). "Czy Ty czasem nie biegałeś w sztafecie podczas Maratonu w Warszawie 3 lata temu ?" - zapytałam. "Absolutnie nieeee, ja w życiu nie biegałem w żadnej sztafecie". "No przecież biegałeś". "Nie, absolulutnie nie!". Okazało się, że to była drużyna Byledobiec Anin w ramach Maratonu Warszawskiego. Oj, było śmiechu co nie miara :-) Adaś Leśniak - dzięki za zdjęcia :-) Fajne takie spotkania z zaskoczenia :-)

Nasze wyniki: 2016-09-10, Życiowa Dziesiątka (Krynica), dystans: 10 km

64.   Adam Leśniak00:38:14 
78. (K-7)  Magdalena Białorczyk00:39:13 
732. (K-137)  Anna Pawłowska-Pojawa00:54:09 

Ukończyło osób: 1487

4.09.2016
Radomski Półmaraton i Maraton Trzeźwości
Relacja Jacka

Jedenasta edycja Radomskiego Maratonu Trzeźwości odbyła się w nowym miejscu. Bazą zawodów była Publiczna Szkoła Podstawowa im. Tadeusza Kościuszki w Kozłowie, a trasa przebiegała głównie po Puszczy Kozienickiej. Równocześnie wystartowały biegi na 10 km, półmaraton i maraton. Trasa dwóch najdłuższych biegów się pokrywała, a jedna pętla równała się dystansowi półmaratonu. Linia startu i mety usytuowana była na asfaltowej ulicy przed szkołą. Pierwszy kilometr biegliśmy po asfalcie, lekko pod górę i na następnych dziewięć kilometrów wbiegaliśmy do lasu na piaszczyste drogi, w większości był tam kopny piach, jak na plaży. To był najtrudniejszy fragment trasy. Około dziesiątego kilometra wbiegaliśmy na asfalt i tak około półtora praktycznie cały czas pod górkę. Po prawej stronie mieliśmy las, a po lewej zabudowania mijanych wsi. Następnie zbiegaliśmy na drogę szutrową i od trzynastego kilometra znowu do lasu, z tym że kopnego piachu było teraz prawie tyle co nic. Około dziewiętnastego kilometra wybiegaliśmy na drogę asfaltową, która prowadziła aż do mety, przez pierwszy kilometr lekko z górki. Większość pierwszej pętli pokonaliśmy razem, Ostatnie 7 km Iwonka się urwała i finiszowała ponad 2 minuty wcześniej, nim ja przekroczyłem półmetek. Trzeba było biec jeszcze raz to samo, a upał był niesamowity, ok. 30 st. C, w lesie susza, że aż się kurzyło, kiedy biegliśmy. Myślałem, że uda mi się pobiec poniżej 4 godzin, ale się nie udało. Mimo tego jestem i tak zadowolony, na drugiej pętli poprawiłem lokatę o dziesięć pozycji i przekroczyłem metę w dobrej kondycji. Trochę się jednak spóźniłem, ponieważ chwilę wcześniej odbywały się dekoracje półmaratonu i nie widziałem, jak Iwonka odbierała puchar i nagrodę za drugie miejsce w generalce. Niespodzianką dla mnie było piąte miejsce w kategorii M-40, a że w klasyfikacji open drugie i trzecie miejsce zajęli również czterdziestolatkowie, zatem dostałem puchar i nagrodę za trzecie miejsce w kategorii.

Nasze wyniki: 2016-09-04, XI Radomski Półmaraton Trzeźwości (Kozłów, Puszcza Kozienicka), dystans: 21.0975 km

29. (K-2)  Iwona Świercz01:53:15 

Ukończyło osób: 128

Nasze wyniki: 2016-09-04, XI Radomski Maraton Trzeźwości (Kozłów, Puszcza Kozienicka), dystans: 42.195 km

24.   Jacek Świercz04:03:26 

Ukończyło osób: 93

4.09.2016
Mała Mila Marecka
Relacja Sylwka
Mocny finisz
Podium

W siódmej już edycji Małej Mili Mareckiej zająłem II miejsce. Można powiedzieć, że tradycją jest albo pierwsze albo drugie miejsce gdyż trzykrotnie wygrywałem ten bieg i trzy razy byłem drugi, a raz nie startowałem z powodu operacji nogi. Przed zawodami wiedziałem, że w tym roku zwyciężyć będzie niezwykle ciężko, z uwagi na start mocnych młodych zawodników. Drugie miejsce i tak dla mnie jest super, nie traktuję tego wyniku jak porażki. Widziałem zdziwienie wielu znajomych, że nie wygrałem. Wiem, wiem wygrywam sporo kameralnych imprez, ale patentu na wygrywanie nie posiadam :) Dziś przegrałem o 0,84 sek. Niby niewiele, ale ile razy to ja wygrywałem o sekundę na finiszu i wiem jak czują się zawodnicy z drugiego miejsca.

Tak jak mówiłem, nie uważam, że przegrałem. Osiągnąłem swój najlepszy czas na tej trasie od 4 lat, co tylko potwierdziło dobrą dyspozycję. Przyznam szczerze, że bardziej obawiałem się Rafała Szymborskiego, bo chłopak w tym sezonie zrobił sporo fajnych wyników. Czarnym koniem okazał się jednak Bartosz Świątkowski. Z Bartkiem ścigaliśmy się już kilka razy m.in. na bieżni. Zawodnik o dużym potencjale i możliwościach. Tym razem wygrała młodość :) Choć wiadomo, duże znaczenie ma dyspozycja dnia. W zależności od taktyki, mógł wygrać każdy z nas trzech, a wygrał najlepszy na dany dzień i nie pozostaje nic innego jak pogratulować :)

Gratulacje należą się jednak wszystkim zawodnikom i kibicom, bo to te wszystkie osoby tworzą ten spektakl, który ma już swoją renomę i uznanie od kilku lat :)

Nasze wyniki: 2016-09-04, Mała Mila Marecka (Marki), dystans: 1.609 km

2.   Sylwester Kuśmierz00:04:33 

Ukończyło osób: 287

4.09.2016
Bieg przez most
Relacja Krzyśka

W niedzielę wystartowałem w czwartej edycji Biegu przez most na 10 km na Białołęce z zamiarem ukończenia zawodów z czasem poniżej 39 minut. Plan był ambitny, ale jak się okazało, niemożliwy do zrealizowania tego dnia. Bieg w pełnym słońcu przy temperaturze 28C, przedni wiatr i 3 podbiegi skutecznie zrewidowały moje plany. Po piątym kilometrze odcięło mi zasilanie, tempo mocno mi spadło i biegłem już tylko byle dobiec ;) Udało mi się jednak zmobilizować jeszcze na ostatni kilometr, który przebiegłem w czasie 3:49, wyprzedzając na ostatnich 200 m dwóch zawodników.

Nasze wyniki: 2016-09-04, Bieg przez most (Warszawa-Białołęka), dystans: 10 km

53.   Krzysztof Bryła00:41:47 

Ukończyło osób: 755

3.09.2016
Parkrun Kraków
Anulka z nową życiówką na 5 km: 17:20
Relacja Roberta
Anulka w połowie dystansu z Kamilem Jezierskim, fot. Mateusz Gałązka
Finisz po nową życiówkę, fot. Mateusz Gałązka

W sobotę rano pojechaliśmy do Krakowa, żeby wziąć udział w Parkrunie. Anulka chciała sprawdzić się na szybkiej trasie przed MŚ w biegu alpejskim, które odbędą się za tydzień w Bułgarii. Test wypadł znakomicie - Anulka ustanowiła nową życiówkę: 17:20! :-) Ja również wziąłem udział w Parkrunie, ale zszedłem z trasy po 3 km, bo słabo mi się biegło. Po zawodach poszliśmy na spacer po krakowskiej starówce i zrealizowaliśmy bony, które Anulka wygrała w innych zawodach.

Nasze wyniki: 2016-09-03, Parkrun Kraków (Kraków), dystans: 5 km

5. (K-1)  Anna Celińska00:17:20 

Ukończyło osób: 134

3.09.2016
Półmaraton Fantoma w Kurowie koło Stryszawy
Relacja Darka
Doping Madzi czyni cuda! ;-)
A oto moja nowa stadnina wraz osprzętem ;-)

Ja również biegałem w tym tygodniu. Wraz z Madzią wybraliśmy się do Kurowa (gmina Stryszawa, powiat Suski) na Półmaraton górski Fantoma. Jako, że byłem bardzo spragniony startów, skorzystałem z promocji i wystartowałem w dwóch biegach :) O godzinie 10:12 wystartowałem w biegu anglosaskim Bieg pod Groniem (6,5 km) wraz z grupą 35 zawodników. Po przybiegnięciu na linię mety po 50 minutach odpoczynku startowaliśmy w Półmaratonie Fantoma. Oba biegi uważam za bardzo udane, a pomysł z bieganiem dwóch biegów w tak krótkim czasie trochę szalony, lecz wszystko ułożyło się bardzo szczęśliwie dla mnie :) Ostatecznie wzbogaciłem się o trzy statuetki: drugie miejsce open w Biegu pod Groniem, drugie miejsce w kat. wiekowej Półmaraton Fantoma oraz pierwsze miejsce w kategorii łączonej obu biegów :)

Nasze wyniki: 2016-09-03, Bieg pod Groniem (Kurów, gm. Stryszawa), dystans: 6.5 km

2.   Dariusz Lasek00:30:41 

Ukończyło osób: 36

Nasze wyniki: 2016-09-03, Półmaraton Fantoma (Kurów, gm. Stryszawa), dystans: 21.0975 km

10.   Dariusz Lasek01:47:45 

Ukończyło osób: 102

3.09.2016
Maraton Gorce
Relacja Pawła

Nasze wyniki: 2016-09-03, Maraton Gorce (Krościenko - Nowy Targ), dystans: 42.195 km

15.   Paweł Kotlarz04:05:55 

Ukończyło osób: 88

30.08.2016
Wspomnienie z Biegu Fiata - wywiad z Anulką i Darkiem
Relacja Roberta
Kliknij na zdjęcie, żeby przeczytać cały artykuł

Czasopismo pracowników Fiata w Polsce ukazuje się od wielu lat nakładem ponad 10 tys. egzemplarzy. Kiedyś nazywało się zgrabnie "Fiat wokół nas" (z domyślnym "Ś" na początku), a po połączeniu Fiata z Chryslerem to "FCA wokół nas". W ostatnim numerze piszą o tym, jak Anulka obiegała wszystkich z całego (Ś)Fiata ;-) i jest też wywiad z Darkiem, które w tej klasyfikacji zajął trzecie miejsce (drugie wśród mężczyzn). Według redakcji Anulka "pomknęła ulicami Bielska-Białej niczym halny" :-) Fajnie wygląda klasyfikacja pierwszej dziesiątki pracowników FCA - pierwsza Anulka, a potem dziewięciu facetów ;-)

28.08.2016
Perły Małopolski - Zawoja
Relacja Roberta
Niedzielny spacer z żoną, fot. Wartkie Kiyrpce
Anulka na najwyższym stopniu podium

W niedzielę wybraliśmy się z Anulką do Zawoi na zawody z cyklu Perły Małopolski. Organizatorzy przewidzieli kilka katetegorii (biegi dla dzieci, nordic walking) i dystansów. My zdecydowaliśmy się na najdłuższy - 20 km. Założenie było takie, żeby przebiec razem całą trasę bez przechodzenia do marszu i mimo sporych przewyższeń, udało się nam to osiągnąć :-) Wprawdzie zbiegaliśmy jak ciotki, ale na podbiegach byliśmy dwoma szatanami, połykającymi kolejnych biegaczy. Ostatecznie wbiegliśmy razem na 7 miejscu, trzymając się za ręce. Anulka oczywiście wygrała wśród kobiet.

Nasze wyniki: 2016-08-28, Perły Małopolski (Zawoja), dystans: 20 km

7. (K-1)  Anna Celińska01:48:14 
7.   Robert Celiński01:48:14 

Ukończyło osób: 349


Trasa Pereł Małopolski w Zawoi zmierzona przy pomocy aplikacji RunCalc
27.08.2016
Bałtycki Maraton i Półmaraton Brzegiem Morza
Jastarnia-Jurata-Władysławowo
Relacja Jacka

Końcówka wakacji była piękna nad naszym pięknym morzem. Na maraton po plaży w Jastarni namówiły mnie dziewczyny - Iwonka i Agnieszka. I dobrze się stało. Cztery lata temu cierpiałem na tej trasie bardzo. Kiedy po przekroczeniu mety dyrektor zawodów zapytał mnie, czy za rok znów wystartuję, odpowiedziałem "tak". Potrzebowałem aż czterech lat, żeby tu wrócić. Nie żałuję.

Iwonka zdecydowała się na półmaraton, ponieważ pobolewało ją coś w prawej stopie. Agnieszka zapisana była na maraton, a ja musiałem się zapisać w biurze zawodów w dniu startu do godz. 8:15. Z Ustki wyruszyliśmy 0 5:20 w czteroosobowym składzie: Iwonka, Agnieszka Mizera, nasza córka Oleńka i ja. Do pokonania mieliśmy 158 kilometrów. Dotarliśmy o 8:09, więc był nawet minimalny zapas. Dzień zapowiadał się raczej słoneczny, do biegania po piachu za ciepły, ale za to wspaniały dla licznie plażujących turystów. Oleńka wmieszała się w tłum, a potem wcieliła się w rolę wolontariuszki pomagającej przy obsłudze biegu.

Maratończycy wystartowali o 9:00, a 15 minut później zawodnicy na dystansie półmaratonu. Tradycyjnie start i meta zlokalizowane są na plaży przy latarni morskiej w Jastarni. Najpierw biegliśmy 3 km w kierunku Juraty, gdzie była zawrotka i kolejne 21 km pokonywaliśmy mając morze po prawej ręce. Z nas trojga tylko ja zdecydowałem się biec w butach. Już po 3 km były oba mokre, ponieważ ubitej pochyłej plaży było bardzo niewiele, ale dla niewielkich fal wystarczająco, żeby w całości ja zalewać. Z założenia nie chciałem biec po kopnym piachu, więc aż do zawrotki we Władysławowie chyba, albo w Chałupach, na 24 km, biegłem nie zważając na wodę. Przyznaję, że mokre buty, skarpety i coraz więcej piachu w nich ciążyły mi coraz bardziej. Zdecydowałem się więc pozbyć obuwia i 18 km przebiegłem na bosaka. Było świetnie, stopy nie ucierpiały w najmniejszym stopniu. Dodatkowo przez cały czas wiał stały wiatr, od 3-go do 24-go km w twarz, a pierwsze trzy i ostatnie 18 w plecy. Po zawrotce na 24 km przynajmniej na początku było to dla mnie bardzo odczuwalne. Tam też dopingował mnie nieoczekiwanie Piotrek Nadrowski. Na całej trasie spotkać było można naprawdę dużo plażowiczów, z których większość dopingowała nas serdecznie. W pamięci zostanie mi okrzyk pewnej pani, która widząc mnie ponownie gdzieś ok. 26 km (na 24km zawracaliśmy) krzyknęła: "O, biegnie mój faworyt, numer 105, brawo". Było to bardzo miłe. Jeszcze nigdy nie byłem niczyim faworytem. Biegło mi się dobrze, chłodzenie zapewniało morze, co jakiś czas wchodziłem po kolana w wodę, myłem twarz i obficie polewałem głowę. Praktycznie byłem cały mokry. Kiedy tylko trochę obeschłem powtarzałem manewr, i tak aż do mety. Na przestrzeni jakichś 8-iu kilometrów bieg utrudniały drewniane pale wbite w plażę i morze, pełniące funkcję falochronu. Właściwie trzeba było się zatrzymać albo bardzo zwolnić, żeby je pokonywać bezpiecznie. Kiedy minąłem 40-ty km obliczyłem w nieco zamulonym umyśle, że będzie poniżej 4:30. Metę było już widać w oddali, więc i sił jakby przybyło. Samą końcówkę pokonać trzeba było pomiędzy parawanami, ręcznikami, opalającymi się i bijącymi brawo turystami. Iwonka i Oleńka czekały na mnie na mecie, a niedługo po mnie przybiegła Agnieszka.

Jako najlepszą regenerację wybrałem kąpiel w morzu. Dziwiłem się, dlaczego tak mało ludzi wchodzi do wody, właściwie oprócz mnie nikt się nie kąpał (wcześniej Iwonka i później Agnieszka). Zrozumiałem to, gdy sam wszedłem. Dla mnie w tym stanie jak w sam raz, ale dla większości 13 st. C niekoniecznie jest komfortowe. Frajdę miałem niesamowitą, a dodatkowo postawiło mnie to na nogi.

A teraz suche wyniki. Iwonka zajęła drugie miejsce wśród kobiet w półmaratonie, a Agnieszka trzecie w maratonie. Wybiegane przez nie puchary i nagrody zajęły połowę bagażnika samochodu. Dekoracje odbywały się dopiero od godz. 17-ej w porcie w Jastarni, do domu wyruszyliśmy półtorej godziny później, bardzo spowolnił nas długi korek przed rondem we Władysławowie. Nim dotarliśmy ponownie do Ustki, upłynęło dokładnie 17 godzin i 17 minut. A przecież była to tylko chwila. Bardzo piękna chwila.

Nasze wyniki: 2016-08-27, VII Bałtycki Maraton Brzegiem Morza (Jastarnia-Jurata-Władysławowo), dystans: 42.195 km

32.   Jacek Świercz04:27:47 
39. (K-3)  Agnieszka Mizera04:39:42 

Ukończyło osób: 92

Nasze wyniki: 2016-08-27, III Bałtycki Półmaraton Brzegiem Morza (Jastarnia-Jurata-Władysławowo), dystans: 21.0975 km

26. (K-2)  Iwona Świercz01:57:24 

Ukończyło osób: 104

27.08.2016
VII Bieg Bobra
Relacja Sylwka
Sylwek wygrywa upalny Bieg Bobra w Tłuszczu

Ostatni wakacyjny weekend okazał się niezwykle upalny i w takich właśnie warunkach przyszło startować w siódmej edycji Biegu Bobra. Start w samo południe wyciągnął z biegaczy sporo sił. Ja też nie osiągnąłem zbyt dobrego czasu, ale widząc stawkę zawodników chciałem po prostu wygrać i tak się stało. Początkowe 3 km biegało się całkiem ok na połamanie 35 minut, jednak później upał i utrata sił w terenie leśnym nie pozwoliły utrzymywać tego tempa. Zresztą trudno było się mobilizować samemu, gdyż miałem dużą przewagę nad kolejnymi zawodnikami.

Nasze wyniki: 2016-08-27, VII Bieg Bobra (Tłuszcz), dystans: 10 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:36:24 

Ukończyło osób: 120

26.08.2016
Goniacka Dycha czy nie dycha?
Relacja Dominika

W piątek wystartowałem na Festiwalu Biegowym Goniacka w Białce Tatrzańskiej. Wybrałem dystans 10 km z przewyższeniami (+160/-378). Z racji tego profilu trasę pokonałem w dosyć szybkim tempie - 39:43, co dało mi 7 miejsce na 71 zawodników.

Nasze wyniki: 2016-08-26, Goniacka Dycha czy nie dycha? (Białka Tatrzańska), dystans: 10 km

7.   Dominik Kobryń00:39:43 

Ukończyło osób: 71

21.08.2016
I Memoriał Lucka Chorążego
Relacja Roberta
W wysokich trawach Anulka nie miała zbyt zadowolonej miny, fot. Magdalena Bogdan
Na szutrowych ścieżkach humor dopisywał, fot. Magdalena Bogdan
...a najlepiej było na podium; głównym bohaterem tego zdjęcia jest jednak chudy dresiarz napierający na wójta ;-), fot. Magdalena Bogdan

W sobotę wróciliśmy z obozu biegowego w Alpach, w niedzielę rano pojechaliśmy na Memoriał Lucka Chorążego do Skawinek koło Lankorony. Ja obsługiwałem tę imprezę informatycznie - udostępniłem formularz zapisów, a w niedzielę mierzyłem czas przy pomocy aplikacji RunCalc. Anulka była zmęczona po obozie i podróży, ale zdecydowała się wystartować.

Nie byłem na tej górskiej trasie, ale Anulka opowiadała, że pierwszy i ostatni kilometr prowadził przez chaszcze, były też rowy i schody wyrzeźbione łopatą w ziemi. Anulka biegła w czołowej grupie, a ponieważ dwóch pierwszych zawodników pomyliło nieco trasę, ostatecznie skończyła jako trzecia w generalce i oczywiście jako pierwsza kobieta.

Mnie udał się pomiar czasu - z pomocą dwojga innych wolontariuszy szybko ustaliliśmy kolejność i czasy, a ja na czas przygotowałem wyniki.

Nasze wyniki: 2016-08-21, Memoriał Lucka (Skawinki koło Lanckorony), dystans: 10.5 km

3. (K-1)  Anna Celińska00:46:00 

Ukończyło osób: 91


Wyniki Memoriału Lucka na portalu RunCalc
21.08.2016
XVII Toyota Półmaraton Wałbrzych
Relacja Marka
Marek na deszczowej trasie w Wałbrzychu, fot. Marcin Jagiellicz

25 miejsce OPEN i 3 w kat. M50 z czasem 1:23:41', to moje osiągnięcia w dzisiejszym wałbrzyskim półmaratonie.

Nasze wyniki: 2016-08-21, XVII Toyota Półmaraton Wałbrzych (Wałbrzych), dystans: 21.0975 km

25.   Marek Swoboda01:23:41 

Ukończyło osób: 1932

21.08.2016
Goral Marathon - 26 km
Relacja Dominika
Dominik na trzecim miejscu w generalce

Nasze wyniki: 2016-08-21, Goral Marathon - 26 km (Trójstyk Beskidzki), dystans: 26 km

3.   Dominik Kobryń01:55:11 

Ukończyło osób: 110

15.08.2016
XXII Maraton Solidarności
Gdynia-Sopot-Gdańsk
Relacja Jacka
Iwona z Agnieszką odpoczywają po maratonie

Po raz drugi z rzędu wystartowaliśmy wspólnie w trójmiejskim maratonie Solidarności (ja po raz trzeci). Tym razem na start dojechaliśmy rankiem z Ustki razem z Agnieszką Mizerą i naszym już pełnoletnim synem Alkiem. W Gdyni Alek od razu wsiadł w kolejkę i pojechał zwiedzać Gdańsk, a my do startu o 9:30 mieliśmy dość czasu, aby odebrać numery startowe, przygotować się, oddać depozyty itp. Atmosfera przed startem była jak zwykle podniosła, odśpiewaliśmy hymn państwowy, oddaliśmy hołd poległym, były krótkie przemówienia i złożone wiązanki kwiatów pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970.

Od wczesnego ranka zrobiło się już dość ciepło, ale nie było tak upalnie jak rok temu. Czekając na sygnał do startu spotkałem się z moim bratem - Andrzejem, i ruszyliśmy razem. Zacząłem spokojnie, wypatrywałem małżonki, która razem z Agnieszką biegła kilkadziesiąt metrów przed nami. Zrównaliśmy się gdzieś na pierwszym kilometrze i kilka minut cieszyliśmy się wspólnym biegiem. Potem, aż mniej więcej do 12-go kilometra Iwonka, brat i ja biegliśmy razem, aż Iwonka przyspieszyła trochę i już jej nie dogoniłem do mety, choć miałem taki plan. Po raz drugi Iwonka mi dołożyła, choć nie tak wyraźnie jak rok temu. Dopadały mnie jakieś małe kryzysy, między 27-ym i 30-tym kilometrem i po 35-ym, ale generalnie mam satysfakcję, że aż do mety stać było mnie na uśmiech, którym pozdrawiałem kibicujących. Ostatnie półtora kilometra biegnie się po starówce wśród straganów jarmarku Św. Dominika, gdzie turystów i kibiców jest mnóstwo. A pomnik Neptuna wita każdego wbiegającego na metę. A tuż za nią, siedząc na gdańskim bruku i odpoczywając już po biegu, uśmiechali się do mnie Iwonka i Wojtek Szota. W Gdańsku to mój najlepszy czas, ale gdzie mi tam do Iwonki, która w kategorii K-40 zajęła miejsce drugie, ale ponieważ pierwsza zawodniczka w tej kategorii zajęła drugie miejsce w generalce, więc Iwonka odebrała medal i nagrodę za miejsce pierwsze.

Nasze wyniki: 2016-08-15, XXII Maraton Solidarności (Gdynia-Sopot-Gdańsk), dystans: 42.195 km

127. (K-11)  Iwona Świercz03:39:33 
142.   Jacek Świercz03:43:02 
421.   Wacław Wanat04:24:17 
495. (K-56)  Agnieszka Mizera04:38:00 

Ukończyło osób: 630

14-15.08.2016
Bieg na Wielką Sowę (MP weteranów w biegach górskich) i Bieg Kowary-Okraj
Marek mistrzem Polski weteranów M-50!
Marek na podbiegu na Wielką Sowę, fot. Festiwal Biegowy w Krynicy Zdroju

Miniony weekend był dla mnie bardzo pracowity. W niedzielę wziąłem udział w Biegu Na Wielką Sowę, który był jednocześnie Mistrzostwami Polski Weteranów w Biegach Górskich. Zdobyłem tytuł Mistrza Polski w kat. M50. W kat. OPEN zająłem 25 miejsce. Dzień później - w poniedziałek wystartowałem w Biegu Kowary-Okraj. Wygrałem swoją kat wiekową, a w kat. OPEN zająłem czwarte miejsce.

Nasze wyniki: 2016-08-14, 7. Bieg na Wielką Sowę (Ludwikowice Kłodzkie), dystans: 9.6 km

25.   Marek Swoboda00:47:03 

Ukończyło osób: 485

Nasze wyniki: 2016-08-15, Bieg Kowary-Okraj (Kowary), dystans: 11.6 km

4.   Marek Swoboda00:55:19 

Ukończyło osób: 68

14.08.2016
Bieg o Breńskie Kierpce
Relacja Darka

12 sierpnia powróciliśmy z wczasów w Grecji. Nawet nie zdążyliśmy się dobrze rozpakować a już w niedzielę pojechaliśmy do Brennej na 4 Bieg o Breńskie Kierpce. Pogoda dopisała podczas biegu, warunki do biegania były znakomite. Ukończyłem bieg na 21 miejscu z czasem, 1:19:02, co jest moją życiówką na tej trasie.

Nasze wyniki: 2016-08-14, Bieg o Breńskie Kierpce (Brenna), dystans: 15.5 km

21.   Dariusz Lasek01:19:02 

Ukończyło osób: 395

10.08.2016
I Bieg nad Kanałem Żerańskim
Relacja Sylwka

Dzień po WTC postanowiłem wystartować w kameralnych zawodach nad Kanałem Żerańskim. Nie planowałem tego startu, jednak tego dnia w Warszawie od rana mocno padał deszcz i przyznam szczerze, iż łatwiej było mi zmobilizować się na zawody, niż wyjść na zwykły trening. Chciałem pobiec raczej treningowo, jednak kolega Marcin zmusił trochę do szybszego tempa. Do połowy dystansu biegliśmy razem, jednak później Marcin mając problemy żołądkowe musiał się zatrzymać i później biegł już znacznie wolniejszym tempem. Ja jak już wskoczyłem w tempo poniżej 3:30 nie chciałem zwalniać, więc drugą część dystansu pokonałem nieco szybciej i ostatecznie wyszedł całkiem fajny wynik. Trasa wzdłuż kanałku jest całkiem prosta o szutrowej nawierzchni. Na szczęście całodniowe opady deszczu nie spowodowały większych trudności zawodnikom, choć przyznać trzeba, że nie jest to trasa na tłumy biegaczy. Wąska ścieżka preferuje raczej kameralne zawody, gdyż zawodnicy muszą się mijać po nawrotce, a to przy tłumie może być niebezpieczne.

Nasze wyniki: 2016-08-10, I Bieg nad Kanałem Żerańskim (Warszawa-Żerań), dystans: 10 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:34:43 

Ukończyło osób: 60

9.08.2016
Warsaw Track Cup
Relacja Sylwka

Druga odsłona tegorocznej edycji WTC odbyła się przy nieco chłodniejszej pogodzie. Było idealnie do biegania na 3 km. Ja starowałem na 800 m o 21.30 i przyznam, że na ten dystans mogłoby być cieplej. Biegłem w ostatniej najsilniejszej serii i prowadząc od startu do mety pewnie wygrałem ten dystans i nieznacznie, bo zaledwie o 0.1 sek. poprawiałem swój wynik z Opola. Nie ukrywam, iż celowałem w wynik poniżej 2:00, jednak najwyraźniej nie jestem w stanie osiągnąć tego rezultatu w samotnym biegu. W zawodach czerwcowych biegałem 3 km i osiągnąłem swój RŻ, ale z pomocą innych mocnych zawodników. W biegach na 800-1500 m uzyskiwanie dobrych czasów jest jeszcze trudniejsze, dlatego tak ważne jest by biegać w seriach z najszybszymi.

Ania spróbowała swoich sił w biegu na 1500 m. Po rezultacie widać jak wiele pracy przed nią by powrócić do optymalnej formy jednak jestem pewien, że to tylko kwestia czasu. Tomek natomiast jak często bywa w zawodach warszawskich pełnił funkcję sędziego.

Biorąc pod uwagę absencję kilku silnych zawodników, moje rezultaty w dwóch dotychczasowych biegach pozwalają poważnie myśleć o ukończeniu całego cyklu na podium w generalce. Pierwsze miejsce jest poza zasięgiem, gdyż Krzysiek Wasiewicz ma już dużą przewagę natomiast drugie miejsce jest jak najbardziej realne. Mam nadzieję, że nie będę miał już żadnych problemów zdrowotnych i na początku września dobrze pobiegnę ostatni dystans tzn. 1500 m.

Nasze wyniki: 2016-08-09, Warsaw Track Cup - 800 m (Warszawa-Agrykola), dystans: 0.8 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:02:01 

Ukończyło osób: 62

Nasze wyniki: 2016-08-09, Warsaw Track Cup - 1500 m (Warszawa-Agrykola), dystans: 1.5 km

56. (K-18)  Anna Pawłowska-Pojawa00:06:52 

Ukończyło osób: 59

6.08.2016
Mała Rycerzowa przy Chudym Wawrzyńcu
Podwójne zwycięstwo małżeństwa Byledobieców :-)
Relacja Roberta
Race i szampan na mecie, fot. Chudy Wawrzyniec
Anulka tym razem na leżakowym podium
Wygodne to podium ;-)

O ile Anulka przyzwyczaiła wszystkich do regularnych zwycięstw w zawodach, o tyle ja już dawno nie stanąłem na najwyższym stopniu podium. Tym razem wygraliśmy oboje w biegu anglosaskim o nazwie Mała Rycerzowa, który debiutancko towarzyszył rozgrywanemu od 5 lat w Beskidzie Żywieckim kultowemu Chudemu Wawrzyńcowi.

Początkowo ja miałem próbować swoich sił na najdłuższej trasie 80 km, ale z różnych względów (głównie praktycznych) zdecydowałem się towarzyszyć żonie na trasie półmaratonu Mała Rycerzowa. Wybiegaliśmy z Rajczy na Małą Rycerzową (z krótkim zbiegiem na przełęcz pod Młodą Górą), a z Małej Rycerzowej (tu trasa łączyła się z krótszym Chudym Wawrzyńcem) zbiegaliśmy na Przełęcz Kotarz, po czym wybiegaliśmy na Muńcuł, a stamtąd już praktycznie tylko w dół do Ujsół, gdzie była meta. Trasę znaliśmy bardzo dobrze, bo wcześniej przebiegliśmy ją dwa razy, a ja dodatkowo biegałem drugą połowę na dwóch edycjach Chudego. Tym razem pogoda sprawiła nam psikusa - długo padał deszcz, a szlaki turystyczne zamieniły się w błotniste strumienie.

Przed biegiem ustaliliśmy z Anulką, że biegniemy razem, chyba, że ktoś będzie szybszy ;-) Na konkurencję specjalnie nie patrzyliśmy. Zawody były traktowane raczej jako bieg towarzyszący dla krewnych i znajomych twardzieli z Chudego. Poza Anulką, nie było tutaj zawodników z czołówki. Na początku najszybszy z całej stawki był kolega Bartłomiej Kubera z Bierunia, który na asfalcie odstawił wszystkich o 50 metrów. Już na pierwszym podbiegu było widać, że nie jest taki strasznie mocny, bo powoli doganiała go grupa w składzie: Celińscy, Marcin Karaś z Cisca i ultras Konrad Ciuraszkiewicz. W końcu ja zacząłem deptać liderowi po piętach, z kolei niedaleko za nami była Anulka z Marcinem. Za Przełęczą Kotarz nieco przycisnąłem na podbiegu (w sumie oboje z Anulką przebiegliśmy całą trasę, ani przez chwilę nie przechodząc do marszu), lider nie dawał się wyprzedzić, ale zgubiliśmy goniącą nas dwójkę, w której Anulką uzyskała już pewną przewagę.

Przed szczytem Małej Rycerzowej nieco odpuściłem, kolega mi odszedł, a ja goniłem go na zbiegu. Niestety, nie było to takie proste, bo zbiegał podobnie jak ja. Dochodziłem go tylko na wypłaszczeniach, na których był dla mnie wyjątkowo wolny. Wtedy ja też zwalniałem, choć mogłem biec szybciej. Po drodze mijaliśmy kilkadziesiąt osób, które kończyły Chudego Wawrzyńca. Szczególnie na wąskich ścieżkach było ciężko wyprzedzać. Na podbiegu na Kotarz znowu byłem mocniejszy - kolega podchodził, ja podbiegałem z pewną rezerwą. Atak na szczycie Kotarza nie powiódł się - na zbiegu znów spadłem na drugą pozycję. Wiedziałem jednak, że jeżeli na asfalt wybiegnę z niewielką stratą, powinienem wygrać ten bieg.

Rzeczywiście, na mostku doszedłem lidera, przyspieszyłem, a chwilę potem usłyszałem "gratulacje, wygrałeś!". Odpowiedziałem tylko "dzięki" i pobiegłem dalej dość mocnym tempem, wyprzedzając kolejnych biegaczy z dystansu Chudego Wawrzyńca. Rywal wyraźnie osłabł, kiedy odwróciłem się za siebie, był już dość daleko. Spokojnie wbiegłem na metę (czas 1:49:08), wygrywając pierwsze zawody od dawna. Jak się potem okazało, na asfalcie na drugą pozycję wysunął się Marcin Karaś, który wcześniej mocno zbiegł z Małej Rycerzowej i stracił do mnie zaledwie 14 sekund (1:49:22), a liderujący biegowi przez 95% dystansu Bartłomiej Kubera dobiegł zrezygnowany w czasie (1:49:54). Ciekawe rozstrzygnięcie i mały sportowy dramat, który akurat dla mnie zakończył się happy endem ;-)

Anulka nie była zainteresowana rywalizacją z przodu między trzema samcami i spokojnie zbiegła z Rycerzowej, trzymając w ręku zaparowane okulary. Była czwarta w generalce (1:56:31), a kolejne dziewczyny (Katarzynę Solińską i Tamarę Mieloch) wyprzedziła o 13 minut. Niewiele widziała z powodu tych zaparowanych okularów i nie chciała sobie zrobić krzywdy na tym masakrycznym zbiegu. Przed Anulką jeszcze treningi we włoskich Alpach, a 11 września MŚ w biegach górskich, rozgrywane w Bułgarii.

Po biegu poczekałem na żonę, oboje dostaliśmy race i otworzyliśmy szampana. Wszystko świetnie nam się ułożyło logistycznie. Idealnie załapaliśmy się na kursujący regularnie autobus do Rajczy, tam udało nam się wykąpać (wcześniej byliśmy potwornie ubłoceni), a przed 15 byliśmy już na dekoracji w Ujsołach. Nagrody wręczał nam wójt tej gminy, a za podium robiły 3 leżaki. Oboje wygodnie usadowiliśmy się na tym środkowym. Nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego zakończenia tych zawodów :-)

Wyniki Małej Rycerzowej

Ślad trasy z komórki Roberta

Nasze wyniki: 2016-08-06, Mała Rycerzowa (Rajcza), dystans: 20.8 km

1.   Robert Celiński01:49:08 
4. (K-1)  Anna Celińska01:56:31 

Ukończyło osób: 105

6.08.2016
North Downs Way, UK
Bieg na 100 mil
Relacja Pawła

Paweł ukończył stumilowe zawody w Anglii z przewyższeniami sięgającymi +/- 3500 m n.p.m.

Nasze wyniki: 2016-08-06, North Downs Way 100 (Farnham - Ashford, GBR), dystans: 164.6 km

19.   Paweł Kotlarz21:51:13 

Ukończyło osób: 153

Strona North Downs Way

6.08.2016
Parkowe Mistrzostwa Warszawy w NW
Warszawa-Ursus
Relacja Darka

Zawody odbyły się w podwarszawskim Ursusie.P ogoda do marszu bardzo dobra - około 21 st. C i pochmurno. Trasa prowadziła alejkami parku. Podłoże - kostka. Na 6-cio kilometrowej trasie było aż 5 bardzo krętych okrążeń, dobrze oznaczonych choć, z 5 metrów nie wiadomo jeszcze było w którą stronę należy skręcić. Było wąsko, więc startowaliśmy grupami i kategoriami.O gólnie byłem 20-ty z czasem 45:33 na 85 osób, które ukończyły ten wymagający marsz. W kat. +70 zająłem 2-gie miejsce.

Nasze wyniki: 2016-08-06, Parkowe Mistrzostwa Warszawy w NW (Warszawa-Ursus), dystans: 6 km

20.   Dariusz Lipiec00:45:33 

Ukończyło osób: 85

31.07.2016
Biegam Bo Lubię Lasy, Chojnów
Relacja Darka

Lasy Chojnowskie w ubiegłą niedzielę gościły zarówno biegaczy (dystanse 5 i 10 km), jak i kijkarzy. Trasa na 5 km taka sama dla biegu i marszu - przeważnie ścieżki leśne (często piaszczyste). Temperatura wysoka, bo około 27 st. C, ale to przecież lato. Szło mi się bardzo dobrze. Na dystansie 5 km zająłem ogólnie 5-te miejsce, wygrałem kategorię +55 lat.

Nasze wyniki: 2016-07-31, Biegam Bo Lubię Lasy, marsz NW (Chojnów), dystans: 5 km

5.   Dariusz Lipiec00:38:46 

Ukończyło osób: 40

31.07.2016
ComarchONrun - lipcowa rywalizacja na liczbę przebiegniętych kilometrów w firmie Comarch
Relacja Roberta
Wyniki lipcowej rywalizacji - przebiegłem blisko 600 km

W zeszłym roku wygrałem firmową rywalizację na liczbę przebiegniętych kilometrów (572 km), w tym roku 20 km więcej dało mi drugie miejsce. Kolega z Gdańska był poza zasięgiem - biegał dwa razy dziennie. Zdecydowaną większość kilometrów przebiegłem w górach i szkoda, że za pokonane przewyższenia nie ma dodatkowych bonusów ;-)

Rywalizacja zachęciła mnie dłuższych wybiegań w górach na spektakularnych trasach ultramaratońskich. 2 tygodnie temu udało mi się wybiec z domu w Bielsku na Skrzyczne i wrócić przez Przełęcz Salmopolską, Klimczok i Szyndzielnię (57 km, +/-2000 m). Tydzień temu zrobiłem trasę z domu do Przełęczy Anula z metą na Przełęczy Kocierskiej (48 km, +2173/-1811 m). Szkoda, że do rywalizacji nie zaliczył mi się czerwcowy Bieg Ku Słońcu (115 km, +4500/-4250 m). Może za rok postaram się zamknąć tę pętlę biegiem nocnym z Żabnicy do Bielska, co da za jednym razem 160 km (100 mil) - drżyjcie rywale ;-)


Relacja z trasy od Anuli do Anuli

Ślad trasy z Bielska na Skrzyczne

Relacja z Biegu Ku Słońcu
30.07.2016
Mistrzostwa Polski Seniorów w Biegu Alpejskim, Międzygórze
Anulka mistrzynią Polski!
Anulka zaczyna ostatni podbieg spod schroniska na szczyt Śnieżnika
Ja staram się gonić żonę
Ania już na szczycie Śnieżnika - czekamy na kolejne zawodniczki ;-)
Podium seniorek, fot. Sprint Bielsko-Biała
Z Marcinem Kubicą, złotym medalistą MP juniorów młodszych, który mieszka niedaleko nas w Bielsku-Białej

Anulka szósty raz wystartowała w alpejskich mistrzostwach Polski w Międzygórzu i przywiozła piąty medal, czwarty złoty. Uzyskała dobry czas (57:21), choć do swojego rekordu trasy z 2013 roku (55:53) zabrakło półtorej minuty. Wtedy jednak Ania miała szczyt formy przed mistrzostwami świata w Szklarskiej Porębie (brąz), a w tym sezonie jest już po swoich największych osiągnięciach. Może urlop pozwoli Jej się odbudować przed mistrzostwami świata w Bułgarii (11 września), żeby znów uzyskać super formę. Srebrny medal zdobyła Dominika Stelmach (59:44), brąz dla Danuty Woszczek (1:02:02).

Ja tym razem wystąpiłem w roli kibica i fotografa. Udało mi się złapać Anię w paru miejscach na trasie, podbiegałem skrótami, ale odcinek od schroniska na szczyt Śnieżnika musiałem już pokonać szlakiem za Anią, by potem wyprzedzić Ją i zdążyć z fotką na mecie ;-) Co ciekawe, pierwszy raz w życiu widziałem żonę wbiegają na metę po złoty medal MP :-)

Nasze wyniki: 2016-07-30, Mistrzostwa Polski Seniorów w Biegu Alpejskim (Międzygórze), dystans: 9.5 km

1. (K-1)  Anna Celińska00:57:21 

Ukończyło osób: 20

30.07.2016
Puchar Maratonu Warszawskiego
Warszawa-Międzylesie
Relacja Jacka
Ekipa Byledobieców na Pucharze Maratonu Warszawskiego

Aż pięcioro Byledobieców wzięło udział w czwartym w cyklu biegu, tradycyjnie w lesie na tyłach CZD w Międzylesiu. Poprzedniego dnia spadł deszcz i nie było tak gorąco jak poprzednio. Biegłem równo wszystkie cztery piątki, ale gdyby nie dobry finisz na ostatnich trzystu metrach, nie zszedłbym poniżej 1:40. Udało się nam zrobić wspólne zdjęcie, tylko Tomek się nie załapał ze względu na obowiązki sędziego.

Nasze wyniki: 2016-07-30, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa-Międzylesie), dystans: 20 km

60.   Jacek Świercz01:39:56 
94. (K-11)  Iwona Świercz01:47:26 
147. (K-37)  Anna Pawłowska-Pojawa02:04:19 
165.   Mariusz Umecki02:15:24 
166. (K-44)  Iwona Umecka02:15:25 

Ukończyło osób: 181

24.07.2016
II Wadowicki Półmaraton Górski
Darek znów najlepszy w kategorii
Darek i Dominik chwilę po starcie
Darek znów najlepszy w kategorii

Nasze wyniki: 2016-07-24, II Wadowicki Półmaraton Górski (Wadowice), dystans: 21.0975 km

8.   Dariusz Lasek01:46:31 
18.   Dominik Kobryń01:50:52 

Ukończyło osób: 328

24.07.2016
Marek wygrywa Bielawską Dziesiątkę!
Marek na starcie w Bielawie

Po startach w czterech półmaratonach postanowiłem w niedzielę w Bielawie sprawdzić się na krótszym dystansie. Wziąłem udział w Bielawskiej Dziesiątce, która okazała się biegiem na 12 km. Na metę dobiegłem jako pierwszy z przewagą 24 sekund nad Radosławem Puchałą z Sobótki.

Nasze wyniki: 2016-07-24, Bielawska Dziesiątka (Bielawa), dystans: 12 km

1.   Marek Swoboda00:50:55 

Ukończyło osób: 158

24.07.2016
Rekonesans trasy Małej Rycerzowej, biegu rozgrywanego w ramach Chudego Wawrzyńca
Relacja Anulki i Roberta

Na dwa tygodnie przed Chudym Wawrzyńcem wyruszyliśmy na rekonesans trasy Małej Rycerzowej. Zapraszamy do przeczytania naszej fotorelacji.


Fotorelacja z trasy Małej Rycerzowej
23.07.2016
26. Bieg Powstania Warszawskiego
Relacja Sylwka

Tegoroczna edycja Biegu Powstania Warszawskiego odbyła się tylko na jednym dystansie tzn. 10 km. Nowością była nowa trasa, gdyż tym razem zawodnicy mieli do pokonania jedną dużą pętlę. Uczestnicy startowali z odpowiednich stref czasowych co 5 minut zgodnie z zadeklarowanymi wcześniej czasami, co na pewno pomogło w spokojnym bieganiu na dystansie gdyż zawody ukończyło ponad 8 tys. osób. Impreza jak zawsze zachowana w duchu patriotycznym. Zarówno przed biegiem, w trakcie, jak i po zawodach, organizatorzy przygotowali wiele niespodzianek, by właściwie upamiętnić ten dzień. W zawodach wystartowało kilku reprezentantów naszego klubu, choć w tym tłumie osobiście udało mi się porozmawiać jedynie z Jackiem. Był to mój pierwszy bieg na tym dystansie w Biegu Powstania i uzyskałem swój najlepszy czas obecnego sezonu, choć wiem, że stać mnie na więcej. Błędem było jednak wystartowanie w godzinach przedpołudniowych w Biegu Pasty, gdzie niemiłosiernie skatowałem się w biegu na schodach, doprowadzając do dużego zakwaszenia mięśni. Biorąc pod uwagę te okoliczności, sam bieg oceniam pozytywnie.

Nasze wyniki: 2016-07-23, 26. Bieg Powstania Warszawskiego (Warszawa-Centrum), dystans: 10 km

12.   Sylwester Kuśmierz00:34:03 
140.   Aleksander Celiński00:39:04 
251.   Krzysztof Bryła00:40:24 
722.   Jacek Świercz00:44:21 
2278. (K-216)  Elżbieta Mzyk00:50:13 
5702. (K-1298)  Anna Pawłowska-Pojawa01:00:09 

Ukończyło osób: 8325

Ania pokonała trasę w godzinę, bo miała pasażera w wózku ;-)

23.07.2016
Trasa od Anuli do Anuli
Relacja Roberta

W sobotę zapowiadała się piękna pogoda (i taka faktycznie była), więc wymyśliłem sobie kolejną długą trasę, którą nazwałem "Od Anuli do Anuli", tzn. od mojej Anuli w Bielsku-Białej do Przełęczy Anula za Łamaną Skałą. Tam zawróciłem i pobiegłem zielonym szlakiem z powrotem w stronę Przełęczy Kocierskiej, gdzie zakończyłem bieg. W sumie wyszło 48 km, +1850/-1500 m przewyższeń. Na metę trasy od Anuli do Anuli podjechała po mnie ...moja Anula ;-) Po drodze zrobiłem trochę zdjęć aplikacją Polskie Góry. Zapraszam do obejrzenia fotorelacji :-)


Fotorelacja z trasy od Anuli do Anuli
19.07.2016
City Trail on Tour
Warszawa-Młociny
Relacja Sylwka
Sylwek najlepszy w kategorii

Letnia edycja City Trail zawitała do Warszawy. Na szczęście nie było takiego upału jak w ubiegłym roku. Warunki do szybkiego biegania były całkiem dobre. Swoim wynikiem potwierdziłem dobrą dyspozycję, co pozwoliło podobnie jak rok temu zająć 4 miejsce open i pierwsze w kat. M-30. Zarówno frekwencja jak i liczba szybkich zawodników była w tym roku większa. Poprawiłem się o pół minuty, a mimo to zająłem takie samo miejsce. Jedynie pierwszy kilometr (3:14) biegłem z czołówką. Później chłopaki przyspieszyli do tempa ok. 3:00 km, a ja od drugiego kilometra pokonywałem dystans samotnie. Ostatnie 2 km trochę były męczące, ale mimo to jakoś zmobilizowałem się, by ostatni km pokonać w 3:05 i tym samym uzyskałem najlepszy mój czas sezonu. Chyba muszę poszukać jakiejś szybkiej piątki na asfalcie gdyż mógłbym się postarać o złamanie 16 minut. Tylko czy forma nie ucieknie... Mam nadzieję, że po wakacjach będę jak zawsze w szczytowej formie sezonu.

Nasze wyniki: 2016-07-19, City Trail on Tour (Warszawa-Młociny), dystans: 5 km

4.   Sylwester Kuśmierz00:16:12 

Ukończyło osób: 396

17.07.2016
Bieg na Pilsko
Relacja Roberta

Z uwagi na fatalną pogodę, Bieg na Pilsko został w tym roku skrócony do Hali Miziowej. Anulka pewnie wygrała z przewagą ponad 4 minut nad kolejną zawodniczką. Wystartował też Dominik, ale ponieważ był chory, nie może zaliczyć tego startu do udanych. Ja tym razem wystąpiłem w roli kibica.

Nasze wyniki: 2016-07-17, Bieg na Pilsko (Korbielów), dystans: 8.5 km

19. (K-1)  Anna Celińska00:47:41 
54.   Dominik Kobryń00:52:54 

Ukończyło osób: 266

17.07.2016
II Bieg Króla Eryka (Darłowo)
Relacja Jacka
Iwona druga w Darłowie

Będąc na wakacjach, wzięliśmy udział w biegu zorganizowanym przez Urząd Miasta w Darłowie. Wakacyjna pogoda nie sprzyjała bieganiu, co widać po czasach. Trasa miała chyba ciut więcej niż 10 km. Najpierw biegliśmy 5 km w kierunku wschodnim po ścieżce ułożonej z betonowych płyt, po lewej ręce widzieliśmy morze, a po kilku kilometrach z prawej Jezioro Kopań. Potem była zawrotka na plażę i z powrotem do startu-mety po piasku, falach i wodorostach. Druga część trasy dała mi naprawdę w kość. Iwonka pobiegła bardzo ładnie i zajęła drugie miejsce. Najmłodsza uczestniczka biegu, ośmioletnia Inga Mizera, przybiegła z czasem 1:08:50.

Nasze wyniki: 2016-07-17, II Bieg Króla Eryka (Darłowo), dystans: 10 km

35.   Jacek Świercz00:51:12 
48. (K-2)  Iwona Świercz00:53:15 

Ukończyło osób: 129

16.07.2016
Parkrun Warszawa-Praga
Relacja Krzyśka

W kolejnej edycji parkrunu Warszawa Praga na 5 km trasie w moim ulubionym Parku Skaryszewskim wystartowało trzech zawodników naszego klubu. Tradycyjnie wysoką formę zaprezentowali Tomek oraz Adam zajmując odpowiednio drugie i szóste miejsce. Dla mnie z kolei był to powrót do startów po prawie dwóch latach nieobecności. Osiągnąłem wynik na swoim obecnym poziomie, co dało mi 10-te miejsce w stawce 87-miu zawodników. A w najbliższą sobotę w planach Bieg Powstania Warszawskiego.

Nasze wyniki: 2016-07-16, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km

6.   Adam Leśniak00:18:06 
10.   Krzysztof Bryła00:19:09 

Ukończyło osób: 87

16.07.2016
Parkrun Warszawa-Bródno
Relacja Sylwka

Drugi raz w tym sezonie wystartowałem w Parkrunie na Bródnie. Wykorzystując dobre warunki pogodowe i stabilną ostatnio formę, postanowiłem podjąć próbę poprawy rekordu trasy, który nabiegałem miesiąc temu. Tym razem od początku narzuciłem żwawe tempo i w połowie dystansu czas wskazywał na możliwość znacznego poprawienia ostatniego mojego wyniku na tej trasie. Samotny szybki bieg na licznych zakrętach kosztował mnie sporo sił. Kontrolując międzyczasy na 3 i 4 km wiedziałem, że cały czas zyskuję kolejne sekundy. Ostatni km pokonany na sporym zmęczeniu był mimo wszystko najszybszy i tym samym poprawiłem własny rekord trasy o 16 sek. Wynik 16:21 jest jednocześnie najlepszym czasem w tym sezonie w biegu na 5 km. Trzeba wspomnieć jednak, że wiele tych piątek nie biegałem, a jeśli biegałem, to był to albo krótszy albo dłuższy dystans, co trudno przełożyć na właściwy wynik. W tym sezonie nie będę już podejmował próby poprawienia wyniku na Bródnie. Zbyt wiele tam zakrętów na samotne ściganie. Wolałbym osiągać takie wyniki czasowe na innych zawodach przy większej frekwencji. Po zawodach tradycyjnie pobiegłem jeszcze na stadion, gdzie zrobiłem 6 szybkich odcinków 300 m.

Nasze wyniki: 2016-07-16, Parkrun Warszawa-Bródno (Warszawa-Bródno), dystans: 5 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:16:21 

Ukończyło osób: 23

16.07.2016
Wielka Pętla Izerska
Relacja Marka
Marek na finiszu na stadionie w Szklarskiej Porębie

W sobotę wziąłem udział w biegu na dystansie 21 km - Wielka Pętla Izerska. Był to mój piąty półmaraton w tym roku. Tym razem zająłem 23 miejsce OPEN i czwarte w M50 z czasem 1:27:04.

Nasze wyniki: 2016-07-16, 4. PKO Wielka Pętla Izerska (Szklarska Poręba), dystans: 21 km

23.   Marek Swoboda01:27:04 

Ukończyło osób: 782

9.07.2016
Bieg Królowej Marysieńki
Warszawa-Wilanów
Relacja Sylwka
Start
Podium

Wykorzystując fakt, iż jestem w dobrej formie, postanowiłem wystartować w Biegu Królowej Marysieńki w Wilanowie w ramach cyklu Pucharu Króla. Był to już trzeci bieg w tym sezonie w ramach tego cyklu, ale w poprzednich edycjach nie mogłem wziąć w nich udziału ze względu na inne plany startowe. Razem z Adamem wybraliśmy krótszy z dystansów, który miał liczyć 4 km, jednak okazało się, że było trochę mniej. Do pokonania były dwie płaskie pętle, ale niezwykle wymagające technicznie, gdyż była to bardzo nierówna polna droga pełna kamieni i dziur. Dodatkowo w rywalizacji przeszkadzał silny wiatr. Jak na takie warunki zmuszony byłem do szybkiego biegania, gdyż pojawiło się kilku młodych i szybkich zawodników. Dopiero na trzecim kilometrze zyskałem nad dwoma towarzyszami ucieczki pewną przewagę, którą jeszcze na końcówce powiększyłem i tym samym z przewagą ok. 100 m dobiegłem na pierwszym miejscu. Adam również świetnie się spisał stając na podium zajmując 2 miejsce w kat. Master i wysokie 8 w generalce.

Nasze wyniki: 2016-07-09, Bieg Królowej Marysieńki (Warszawa-Wilanów), dystans: 3.9 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:12:24 
8.   Adam Leśniak00:13:49 

Ukończyło osób: 108

...i relacja Darka z zawodów Nordic Walking

Dopiero niedawno organizator podał klasyfikację marszu NW w Wilanowie. Trasę opisał już Sylwek. Rzeczywiście, była trudna przez wyboje, szczególnie dla chodziarzy. Na 34 startujących osób byłem 9-ty. Czasów nie podano, ale były to niecałe 4 km. Dobrze mi się chodziło. Lubię wymagające trasy :-)

Nasze wyniki: 2016-07-09, NW przy Biegu Królowej Marysieńki (Warszawa-Wilanów), dystans: 3.9 km

9.   Dariusz Lipiec00:28:00 

Ukończyło osób: 34

9.07.2016
4 Bieg o Wiślańską Kryke
Relacja Darka
Darek na trasie w Wiśle

W 4 Biegu o Wiślańską Kryke startowaliśmy indywidualnie, co 30 sekund. Trasa prowadziła na szczyt Trzech Kopców Wiślańskich następnie należało powrócić tą samą trasą na Wiślański rynek. Podczas zbiegu dopadła mnie burza, lecz i tak udało mi się poprawić czas z zeszłego roku o półtorej minuty.

Nasze wyniki: 2016-07-09, 4 Bieg o Wiślańską Kryke (Wisła), dystans: 13 km

9.   Dariusz Lasek00:59:12 

Ukończyło osób: 98

9.07.2016
Maraton Leśnik Lato, Szczyrk
Relacja Roberta
Na trasie narciarskiej pod Skrzycznem
Humor jeszcze dopisuje
Anulka tym razem kibicowała i robiła zdjęcia
Widoki na południe - po lewej widać fragment Jeziora Żywieckiego
Z Krzyśkiem pod Malinowską Skałą - moc była jeszcze z nami
Po 20 km biegłem mocno, fot. Adam Prończuk
Po 35 km siły powoli zaczynały mnie opuszczać, fot. Adam Prończuk

Przez cały lipiec biorę udział w firmowej rywalizacji na liczbę przebiegniętych kilometrów. Dobrą okazją do zrobienia dłuższego dystansu na zawodach była letnia edycja Maratonu Leśnik. Zawody odbyły się w Szczyrku na trudnej trasie w Beskidzie Śląskim. W praktyce był to ultramaraton, bo trasa liczyła blisko 49 km. Równolegle rozgrywany była też półmaraton, który wbrew nazwie liczył ponad 33 km.

Bardzo lubię cykl beskidzkich maratonów "Leśnik", organizowany przez Michała Kołodziejczyka i jego zespół, między innymi naszego kolegę klubowego - Marka Skrzypa. Niestety, nie byłem najlepiej przygotowany do tych zawodów, bo brakuje mi odpoczynku. Moje nogi nadal pamiętają czerwcowy Bieg Ku Słońcu (115 km ze dużymi przewyższeniami w Beskidzie Małym i Żywieckim), a z powodu rywalizacji kilometrowej w poprzednim tygodniu przebiegłem w sumie 115 km, co jak na tydzień przedmaratoński jest gigantycznym kilometrażem (zwykle biegam maksymalnie 50 km).

Poza tym, nie doceniłem trudności tej trasy. Liczyłem na to, że jeżeli 53 km na Chudym Wawrzyńcu dwa razy zrobiłem w czasie 5:23, to tutaj na nieco krótszej trasie wykręcę czas w granicach 5 godzin. Nic z tych rzeczy. Przy analizie trasy w górach trzeba brać pod uwagę przewyższenia, nawierzchnię i związane z nią trudności techniczne. W czasie tej edycji miałem się zmierzyć z owianymi legendą kamienistymi ścieżkami Beskidu Śląskiego (Krzysiek Dołęgowski wspomina o nich nawet w książce "Szczęśliwi biegają ultra"), przebiegać przez strumienie, mokre łąki, wąskie ścieżki puszczone poza szklakami.

Ze amfiteatru w Szczyrku wystartowaliśmy o 7 rano. Przede mną ruszyła grupka przeszło 20 zawodników, uczestników maratonu i półmaratonu. Dziwiłem się, że tak mocno napierają na początku. Już po technice podejścia było widać, że nie są dobrze przygotowani. Po kilometrze zacząłem powoli przesuwać się do przodu stawki. Dołączyła do mnie Anulka, który tym razem występowała w roli kibica i fotografa. Na Skrzyczne dobiegliśmy razem. Potem ja zbiegłem z Małego Skrzycznego w stronę Szczyrku stokiem Bieńkula - bardzo stromą czarną trasą narciarską. Na dole miałem chwilę zawahania, ale zobaczyłem plecy biegnącego przez łąkę Krzyśka Dołęgowskiego, który wcześniej trochę się pogubił, ale teraz biegł już w dobrym kierunku do punktu. Zaczęliśmy wspinać się z powrotem na Małe Skrzyczne. W tym miejscu w dół zbiegało wielu zawodników, którzy pomylili trasę, a właściwie jej kierunek - potem musieli podchodzić Bieńkulą.

Na grani dowiedzieliśmy się, że przed nami jest tylko dwóch zawodników - jeden z maratonu, drugi z połówki. Obaj byliśmy więc na drugiej pozycji w swoich biegach (Krzysiek robił połówkę). Chwilę potem z przerażeniem patrzyłem, jak kolega wywija orła na zbiegu z Kopy Skrzyczeńskiej. Na szczęście, nic się nie stało. Na Malinowskiej Skale czekała na nas niezawodna Anulka. Trochę się powygłupialiśmy i pobiegliśmy dalej. Na zbiegu z grani do Doliny Zimnika trochę odszedłem Krzyśkowi, co trochę mnie zaskoczyło, bo on jest mistrzem zbiegania. To chyba nie był jego dzień, zresztą jak się później okazało, mój też nie.

Na punkcie przy potoku Leśnianka miałem 7 minut straty to pierwszego maratończyka. Na Ostrym było to 7,5 minuty. Zrobiłem całą pętelkę, którą już dość dobrze znałem, bo tydzień temu biegaliśmy tu ze Spajkiem. Wróciłem do punktu przy Leśniance, a tam Marek mi krzyczy, że mam już tylko 3 minuty straty, żebym gonił lidera. Trochę mnie to zdziwiło, bo albo pomylił trasę, albo zaczął słabnąć. Dość szybko przebiegłem asfaltem do Hotelu Zimnik i wbiłem się w niebieski szlak. Podchodziłem dość szybko i liczyłem na to, że uda mi się przynajmniej nawiązać z nim kontakt wzrokowy. Wyprzedzałem kolejnych półmaratończyków, ale lidera nie widziałem. Zamiast tego, za Halą Jaskową zobaczyłem za sobą trzeciego zawodnika. "Jesteś drugi?" - zagadał do mnie. "Tak, o, już jestem trzeci" - odpowiedziałem z uśmiechem. Robiłem dobrą minę do złej gry - w tym momencie siadła mi psycha.

Byłem zdeprymowany stratą drugiego miejsca, skoro wcześniej goniłem pierwsze. Do tego zaczęły mnie opuszczać siły. Było mi wszystko jedno, chciałem po prostu dotrzeć do mety - Byledobiec. Na zbiegu spadłem na czwartą pozycję. Odcinek na wschodnich zboczach Skrzycznego był wyjątkowo niewdzięczny - zbiegi i podejścia, jedno niesłychanie strome na Niesłychany Groń. Wdrapałem się na Skalite i zbiegłem do Szczyrku. Na mostku nad Żylicą czekała na mnie Anulka. Razem pokonaliśmy ostatni odcinek. W sumie wyszło o godzinę wolniej niż zakładałem i czwarte miejsce.


Trasa ultramaratonu zmierzona przy pomocy aplikacji RunCalc

Nie byłem zadowolony z tych zawodów, ale już wcześniej liczyłem się z tym, że ostatnie obciążenia kilometrowe w górach będą miały negatywny wpływ na moją dyspozycję. Tak też się stało. Mimo wszystko, mam wiele fajnych wspomnień w tego biegu. Anulka była fantastyczna, wybiegła za mną na Skrzyczne, a potem czekała na Malinowskiej Skale. Kibicowała i robiła zdjęcia, nie zważając na nieciekawą tego dnia pogodę. Przez blisko godzinę na trasie miałem fajne towarzystwo Krzyśka. Może za dużo gadaliśmy, zamiast skoncentrować się na biegu ;-) Poza tym, poznałem wiele pozaszlakowych ścieżek w Beskidzie Śląskim, którymi biegałem pierwszy raz w życiu. Wreszcie, nabiłem blisko 50 km w firmowej rywalizacji i wróciłem na pozycję lidera. Nie wiem, czy uda mi się ją utrzymać, bo następnego dnia jestem obolały i chyba zbyt wielu kilometrów w najbliższych dniach nie nabiję...


Wyniki firmowej rywalizacji

Nasze wyniki: 2016-07-09, Maraton Leśnik - Lato (Szczyrk), dystans: 48.8 km

4.   Robert Celiński06:07:25 

Ukończyło osób: 80

8.07.2016
Mój medal za ukończenie 6 World Marathon Majors
Relacja Roberta
Całą szóstkę WMM skończyłem w lutym 2013 roku, jako jedna z pierwszych osób na świecie, ale medal dotarł do mnie dopiero 3,5 roku później
Zbliżenie na medal, a właściwie obwarzanek z sześcioma medalami ;-)

Wprawdzie to odgrzewane kluchy, bo wszystkie 6 World Marathon Majors ukończyłem 3,5 roku temu, ale chciałem pochwalić się medalem, który przyszedł do mnie w piątek :-) Więcej można przeczytać pod poniższym linkiem.


World Marathon Majors na stronie Roberta
3.07.2016
Międzynarodowy Bieg po Plaży w Jarosławcu
Relacja Jacka z biegu Iwony
Iwona na plaży w Jarosławcu, fot. Grzegorz Wasyl Grabowski, pasjabiegania.pl
Iwona druga w kategorii

Iwonka, przebywając po sąsiedzku w Ustce, wzięła udział w biegu po plaży w Jarosławcu. Zajęła 2 miejsce w swojej kategorii.

Nasze wyniki: 2016-07-03, Międzynarodowy Bieg po Plaży (Jarosławiec), dystans: 15 km

220. (K-26)  Iwona Świercz01:15:40 

Ukończyło osób: 709

2-3.07.2016
Mistrzostwa Polski Weteranów, Opole
Sylwek podwójnym mistrzem Polski na 1500 i 800 m !
Start na 1500 m
Podium MP na 1500 m
Jamaica and USA po pierwszym kole
Podium MP na 800 m

Po dwóch latach ponownie wystartowałem w Mistrzostwach Polski Weteranów. Bardzo dobrze wspominam dwa złote medale w biegach średnich zdobyte w Radomiu. Tym razem zawody odbyły się w Opolu, a ja ponownie postanowiłem wystartować na 800 m i 1500 m. W zasadzie jeszcze dwa tygodnie przed zawodami nie planowałem wyjazdu do Opola, jednak uzyskanie rekordu życiowego na dystansie 3 km na Agrykoli pokazało, iż jestem przygotowany na szybkie bieganie nawet w biegach średnich.

Dobrą formę potwierdziłem zdobyciem dwóch kolejnych złotych medali w kategorii M-35. Pierwszego dnia rywalizowałem na dystansie 1500 m i pomimo złota nie do końca jestem zadowolony z tego startu. Na pewno na wynik czasowy duży wpływ miała upalna pogoda, ale przede wszystkich zbyt silny wiatr na ostatniej prostej. Dodatkowo czułem się zmęczony, gdyż wyjechałem z Warszawy po piątej rano, a później przez wiele godzin czekałem na start w upale. Podobnie jak w Radomiu rywalizowałem przez cały dystans z Bogdanem Dziubą, z tą jednak różnicą, iż w Opolu to ja prowadziłem cały dystans od początku do końca. Bogdan przez ponad 3 okrążenia biegł tuż za mną, jednak gdy mocno zafiniszowałem na 200 metrów przed metą, dobiegłem z przewagą 6 sek. Właściwie już po pierwszym okrążeniu czułem, że będzie ciężko o dobry czas na mecie, a kolejne okrążenia tylko to potwierdziły. Ostatnie koło pokonane w 1:03 dawało jednak nadzieję, iż następnego dnia będzie lepiej...

I tak też było. Wypoczęty następnego dnia powalczyłem mocno na 800 m. Pogoda w niedziele była łaskawsza, choć w dalszym ciągu momentami mocniej podwiewało. Drugi dystans również okazał się samotnym bieganiem od startu do mety. Myślałem, że choć początek będzie trochę szybszy, a tu pierwsze 200 m 31 sek. i od razu moja decyzja o przyspieszeniu. Na półmetku miałem kilka metrów przewagi nad Robertem Celińskim z kat. M-40, ale później przewaga już tylko rosła, zwłaszcza na ostatnich 200 metrach. Uzyskałem ostatecznie czas 2:01,24 co jest moim najlepszym czasem na tym dystansie od 1998 roku. Dodatkowo wynik ten pozwolił mi przesunąć się na drugie miejsce w klasyfikacji najlepszych wyników w historii startów w Mistrzostwach Polski Weteranów. Rekord Mistrzostw w mojej kategorii wynosi, 1:59 ale by poprawić ten wynik, muszę czekać przynajmniej rok, choć wiem, że w samotnych biegach raczej ciężko będzie to poprawić. Na pewno jeszcze w tym roku będę atakował poprawienie czasów na obu dystansach na Agrykoli w ramach zawodów WTC.

Nasze wyniki: 2016-07-02, Mistrzostwa Polski Weteranów (Opole), dystans: 1.5 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:04:18 

Ukończyło osób: 25

Nasze wyniki: 2016-07-03, Mistrzostwa Polski Weteranów (Opole), dystans: 0.8 km

1.   Sylwester Kuśmierz00:02:01 

Ukończyło osób: 32

2.07.2016
Anulka jedenasta w ME w biegach górskich
Arco di Trento, Włochy
Relacja Roberta
Pod górą zamkową w Arco
Przed startem z Dominiką Stelmach
Początek dłuższej pętli
Za chwilę najcięższy podbieg
Na finiszu Anulka biegła tempem 2:45/km, więc trochę spóźniłem się z tym zdjęciem

Anulka zajęła jedenaste miejsce w Mistrzostwach Europy w biegach górskich :-) W terminologii piłkarskiej, dostała się do pierwszej jedenastki EURO 2016 ;-) Zapraszam do przeczytania relacji.

Nasze wyniki: 2016-07-02, 15th European Mountain Running Championships (Arco di Trento, Włochy), dystans: 8.54 km

11. (K-11)  Anna Celińska00:46:17 

Ukończyło osób: 52


Relacja z ME w Arco
2.07.2016
Puchar Lubelszczyzny w Nordic Walking
Relacja Darka

Kolejna edycja cyklu została rozegrana w Adamowie leżącym między Rykami a Łukowem. Trasa prowadziła lasami przyległymi do miasteczka. Do pokonania był nie tylko upał ca 34 st.C, lecz także piaszczyste podłoże na całej długości trasy. Startowaliśmy po kolei kategoriami wiekowymi co kilkanaście sekund. Każda startująca grupa wzbijała w powietrze tumany kurzu. Kat. 60+, w której startowałem, wyruszyła ostatnia mając przed sobą istną zasłonę dymną. W marszu na 5 km byłem 36-ty na 124 osób, które ukończyły zawody. Czas 39'15 to wypadkowa temperatury, piachu no i ...mojego wieku ;-) Mimo tych trudności szło mi się jednak nieźle. Po zawodach wszyscy (startowali biegacze na 5 km i w półmaratonie) mogli dowolnie uzupełnić płyny oraz najeść się do syta. Serwowano z trzech grilów bezustannie wszystkie rodzaje mięs i kiełbas. Była herbata, kawa, różne napoje regeneracyjne oraz piwo - ponieważ była to w założeniu impreza integracyjna z orkiestrą i występami artystycznymi. Ponieważ chodziliśmy i biegaliśmy póżnym popołudniem, ogłoszenie wyników i rozdanie nagród nastąpiło o 21.00. W domu byliśmu o 23.15 (rezygnując już z podanego na końcu dzika).Oj, będzie co wspominać :-)

Nasze wyniki: 2016-07-02, Puchar Lubelszczyzny w NW (Adamów), dystans: 5 km

36.   Dariusz Lipiec00:39:15 

Ukończyło osób: 124

2.07.2016
Półmaraton Szlakiem Riese
Relacja Marka
Marek na trasie
Marek drugi w OPEN! :-)

W sobotę 2 lipca wziąłem udział w Półmaratonie Szlakiem Riese. Tym razem udało mi się stanąć na podium w kat. OPEN. Zająłem drugie miejsce z czasem 1:39:04. Zwycięzcą biegu został Jerzy Ładysz z Wrocławia. Wśród pań zwyciężyła Paulina Wojtanowska z Bielawy.

Nasze wyniki: 2016-07-02, Półmaratonie Szlakiem Riese (Głuszyca), dystans: 21.5 km

2.   Marek Swoboda01:39:04 

Ukończyło osób: 109


(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin