Archiwum wiadomości 01.10.2016 - 31.12.2016
Statystyki na koniec 2016 roku
Ranking zawodników Byledobiec Anin
Najwięcej kilometrów przebiegniętych na zawodach
Lp.ZawodnikWynikOpis
1Jacek Świercz733startów: 39
2Iwona Świercz686startów: 38
3Robert Celiński545startów: 20
4Paweł Kotlarz370startów: 5
5Dariusz Lasek276startów: 18

Pokaż cały ranking
Ranking zawodników Byledobiec Anin
Najlepszy współczynnik (miejsce / liczba startujących) - kobiety
Lp.ZawodnikWynikOpis
1Magdalena Białorczyk8.5%startów: 4
2Anna Celińska10.7%startów: 26
3Iwona Świercz41.3%startów: 38
4Weronika Celińska48.5%startów: 1
5Elżbieta Mzyk51.9%startów: 5

Pokaż cały ranking
Ranking zawodników Byledobiec Anin
Najlepszy współczynnik (miejsce / liczba startujących) - mężczyźni
Lp.ZawodnikWynikOpis
1Sylwester Kuśmierz2.1%startów: 27
2Marek Skrzyp3.1%startów: 3
3Marcin Wiącek4.4%startów: 3
4Adam Leśniak6%startów: 19
5Krzysztof Bryła7.1%startów: 11

Pokaż cały ranking
31.12.2016
Pożegnanie starego roku i pożegnanie Sylwestra... naszego wspaniałego Sylwestra :-)
8 sezonów w klubie Byledobiec Anin... Sylwester Kuśmierz


Po ośmiu sezonach reprezentowania klubu Byledobiec Anin postanowiłem oficjalnie zmienić barwy klubowe. Od sezonu 2017 będę reprezentował klub Markowych Biegaczy w Markach, czyli mieście, w którym mieszkam od 2 lat.

Osiem lat w Byledobiec to piękna biegowa przygoda pełna zarówno wzlotów jak i upadków. Tych jaśniejszych stron było jednak zdecydowanie więcej. Swój pierwszy oficjalny start zaliczyłem we wrześniu 2009 r. To właśnie wtedy zostałem zwerbowany do klubu przez Roberta Celińskiego w czasie naszego wspólnego powrotu z maratonu we Wrocławiu. Jeszcze wtedy nie zdawałem sobie sprawy jak wiele miłych chwil związanych z bieganiem mnie czeka. Byłem wówczas początkującym biegaczem długodystansowym, pomimo tego, iż z bieganiem związany jestem od maja 1996 roku. Moja przeszłość związana była z rywalizacją w biegach średnich i dopiero po przyjeździe do Warszawy w 2008 r. postanowiłem poważnie wziąć się za dłuższe dystanse. W połowie 2009 r. zacząłem systematycznie startować w różnych imprezach. Z tygodnia na tydzień znacznie poprawiałem swoje wyniki na różnych dystansach. Rywalizacja i systematyczny trening stały się w pewnym stopniu uzależnieniem, które trwa do dziś. W momencie, gdy oficjalnie zacząłem reprezentować Byledobiec Anin startów w zawodach było jeszcze więcej. Zostałem bardzo miło przywitany w klubie. Od razu widać było, że jest to grupa wielkich pasjonatów biegania, ale przede wszystkich ludzi życzliwych, miłych i pogodnych oraz ludzi, na których zawsze można było liczyć. Najbardziej miło wspomina się oczywiście te imprezy, w których startowało sporo zawodników z klubu np. maraton czy półmaraton Warszawski, biegi na Kabatach itp. Po zawodach zawsze miło się rozmawiało nie tylko na tematy sportowe. Jestem wdzięczny i dziękuję wszystkim za wsparcie i wszelki doping na wszystkich imprezach, w których brałem udział. Ostatnie sezony poświęciłem bardziej na bieganie kameralne, więc rzadko widywałem innych zawodników z klubu jednak czułem Wasze wsparcie chociażby w pozytywnych komentarzach na FB.

Bardzo dziękuję Prezesowi Robertowi za tak rzetelne prowadzenie klubowej strony. Nie ukrywam, że byłem i jestem pod wrażeniem dokładności, z jaką jest ona prowadzona. Świetne relacje, które w dużej mierze są autorstwa samych zawodników, ale przede wszystkim super statystyki. Takich statystyk nie prowadzi chyba żaden klub w Polsce, przynajmniej ja się z takim nie spotkałem :-) Odnosząc się do tychże statystyk chciałbym na pożegnanie przypomnieć te, które dotyczyły mojej osoby w czasie reprezentowania klubu. Podczas tych ośmiu lat wystartowałem w 241 imprezach. 217 razy kończyłem zawody na podium w klasyfikacji generalnej, wiekowej lub branżowej. 191 razy plasowałem się na miejscach I-III w klasyfikacji generalnej, z czego wygrałem aż 134 biegi, 38 razy zajmowałem II miejsce a 19 razy kończyłem zawody na najniższym stopniu podium. W tym okresie osiągnąłem wiele wartościowych rezultatów czasowych. Pobiłem rekordy życiowe na wszystkich dystansach od jednej mili wzwyż a mianowicie: mila 1609 m - 4:25 (2012), 3 km - 8:55 (2016), 5 km - 15:48 (2015), 10 km - 31:57 (2010), półmaraton - 1:14:56 (2010), maraton - 2:48:12 - (2010). Wyniki na ostatnich dwóch dystansach powinny być lepsze, jednak od 2011 r. bardziej skupiłem się na dystansach 5-10 km. Pomimo specjalizacji w biegach długich nigdy nie odciąłem się od średnich dystansów. Od czasu do czasu skutecznie rywalizowałem w zawodach na bieżni m.in. w zawodach WTC oraz Mistrzostwach Polski Weteranów. Dysponowanie dużą szybkością pozwoliło mi wygrać wiele biegów długich dzięki skutecznemu finiszowi. W barwach klubu Byledobiec po raz pierwszy zdobyłem medale MP. W latach 2014 i 2016 na dystansach 800 i 1500 m zdobyłem łącznie 4 złote medale Mistrzostw Polski Weteranów (Radom, Opole). W przyszłości zamierzam częściej startować w zawodach rangi MP.

Osiem sezonów to szmat czasu, a jednak wszystkie starty pamiętam doskonale. Każda impreza ma swoją historię i nie zawsze z happy endem, ale czym byłaby rywalizacja sportowa, gdyby była przewidywalna. Wszelkie statystyki w moim wykonaniu powinny być znacznie lepsze, jednak w uzyskiwaniu kolejnych wartościowych wyników przeszkodziło mi kilka poważnych kontuzji, które eliminowały mnie nie tylko z rywalizacji na zawodach, ale również z biegania w ogóle. Każda jednak kontuzja uczyła mnie pokory do tego sportu oraz pogłębiania wiedzy na temat tego, co dalej robić, by kolejnych kontuzji unikać. Kontuzje są jednak w wielu sytuacjach nieprzewidywalne i przytrafiają się nawet wtedy, gdy robimy wszystko, by ich nie było.

Tak jak pisałem na wstępie od nowego sezonu reprezentował będę Markowych Biegaczy. Markowi dość prężnie działają od 2 sezonów i skupiają bardzo wielu zawodników. Grupa rozwija się na tyle dynamicznie, iż postanowiono założyć profesjonalny Klub Sportowy Markowi Biegacze, który kilka dni temu oficjalnie zarejestrowano w starostwie powiatowym. Moja współpraca z klubem przebiegać będzie na kilku płaszczyznach. Oprócz reprezentowania klubu jako zawodnik na pewno będę dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem jako trener. Raz jeszcze dziękuję wszystkim reprezentantom klubu Byledobiec Anin za wszystkie wspólne sezony. Na pewno będziemy się widywać i w dalszym ciągu wspólnie wspierać na kolejnych imprezach.

Ze sportowym pozdrowieniem, Sylwester Kuśmierz
Profil Sylwka na naszej stronie (taki pozostanie)

Wszystkie wyniki Sylwka

Ranking zwycięstw w biegach - w naszych barwach Sylwek miał ich aż 133!

31.12.2016
XXVI Gorlicki Bieg Sylwestrowy
Relacja Krzyśka
Krzysiek na mecie, czas widoczny po prawej stronie

Biegowy rok 2016 postanowiłem zakończyć mocnym akcentem i wystartowałem w XXVI edycji Gorlickiego Biegu Sylwestrowego na dystansie 10 km. Zapowiadało się mroźnie. Jak jechałem rano na zawody termometr w aucie wskazywał momentami -13C, ale na szczęście w czasie startu na rynku w Gorlicach było już -1C, co stwarzało całkiem przyjemne warunki do biegania.

Na szybkiej, płaskiej trasie uzyskałem najlepszy wynik na dyszkę w tym roku 37:36, z którego jestem bardzo zadowolony. Grudzień mocno przepracowałem i widać już pierwsze efekty rosnącej formy. Zawody stały na wysokim poziomie: aż trzech zawodników złamało 30 minut, a zwycięzcą -€“ nie mogło być inaczej -€“ został najszybszy Polak na 10 km w 2016 roku - Szymon Kulka, który przybiegł z czasem 29:03.

Nasze wyniki: 2016-12-31, XXVI Gorlicki Bieg Sylwestrowy (Gorlice), dystans: 10 km

38.   Krzysztof Bryła00:37:36 

Ukończyło osób: 319

17.12.2016
Parkrun w Parku Skaryszewskim
Relacja Krzyśka

W sobotę wystartowałem w parkrunie w Parku Skaryszewskim i po raz kolejny oglądałem plecy Adama Leśniaka, który zawody ukończył na piątym miejscu z wynikiem 18:25. Ja przybiegłem 24 sekundy później zajmując szóstą lokatę. Adam, obiecuję na wiosnę skuteczniej deptać Ci po piętach! ;)

Frekwencja na tych zawodach w miarę dopisała. Przy temperaturze -2C bieg ukończyło 69 zawodników, w tym dwójka przebiegła cały dystans bez koszulek. Mam nadzieję, że nie złapali przeziębienia.

Nasze wyniki: 2016-12-17, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km

5.   Adam Leśniak00:18:25 
6.   Krzysztof Bryła00:18:49 

Ukończyło osób: 69

10.12.2016
I Praski Bieg Nocny
Relacja Krzyśka
Jacek na trasie

W ostatnią sobotę o godzinie 18 wystartowała pierwsza edycja nowej imprezy biegowej w Warszawie: 1. Praski Bieg Nocny, prowadzący starymi ulicami Pragi Północ. Trasa składała się z trzech pętli z metą przy Brzeskiej. Mimo deszczowej i wietrznej pogody frekwencja dopisała i zawody ukończyło 764 osoby, co jest niezłym wynikiem, jak na debiut i tę porę roku.

Nasz klub reprezentowało 3 zawodników: Iwona, Jacek i ja. Iwona po raz kolejny znalazła się na podium w swojej kategorii wiekowej zajmując trzecie miejsce w K41. Gratulacje! Jacek dobiegł z czasem poniżej 45 minut, a mi udało się zejść poniżej 39 minut, co jest moim najlepszym startem na 10 km w tym roku.

Impreza generalnie udana, choć przy tej liczbie uczestników robiło się zbyt tłoczno przy dublownaniu wolniejszych biegaczy na trzeciej pętli. Mam nadzieję, że w przyszłorocznej edycji organizatorzy zdecydują się na 2 pętle po 5 km, bo jak zapowiadali limit startujących ma być zwiększony z obecnych 1000 osób.

Nasze wyniki: 2016-12-10, Praski Bieg Nocny (Warszawa-Praga), dystans: 10 km

18.   Krzysztof Bryła00:38:54 
113.   Jacek Świercz00:44:52 
188. (K-24)  Iwona Świercz00:47:28 

Ukończyło osób: 764

4.12.2016
XXI Żoliborski bieg Mikołajkowy
Relacja Jacka

Tym razem w zimowej scenerii ścigaliśmy się na Kępie Potockiej. Może trochę przesadziłem z tym "ścigaliśmy się", ale jak zawsze było fajnie. Iwonka zajęła 3. miejsce w K-40, a podczas dekoracji mieliśmy niezły ubaw dzięki Darkowi Królowi, który praktycznie stworzył kabaret na żywo.

Nasze wyniki: 2016-12-04, XXI Żoliborski Bieg Mikołajkowy (Warszawa-Żoliborz), dystans: 10 km

145.   Jacek Świercz00:46:22 
166. (K-16)  Iwona Świercz00:47:47 

Ukończyło osób: 418

4.12.2016
XIV Półmaraton Świętych Mikołajów w Toruniu
Relacja Krzyśka
Krzysiek na trasie w Toruniu

W ostatnią niedzielę po raz drugi w tym roku zmierzyłem się z dystansem półmaratonu. To był pierwszy start po roztrenowaniu i po niebiegowych wakacjach w pierwszej połowie listopada, więc nie liczyłem na poprawę ostatniego wyniku z Bydgoszczy (1:24:32). Nie zamierzałem jednak specjalnie odpuszczać i za cel przyjąłem przebiegnięcie całego dystansu w tempie 4:05 na km. Trasa była urozmaicona i do łatwych nie należała: trochę podbiegów, kostka brukowa, kocie łby, slalom między kałużami na polnej drodze, kros przez park i spowalniające zawrotki.

W tych okolicznościach do mety dotarłem na 31. miejscu z niezłym czasem 1:25:40, co dało wynik 4:04 na km. Ogólne wrażenia z wyjazdu mam pozytywne - impreza z tradycją, świetnie zorganizowana, z dobrą frekwencją. Niemniej wolałbym, aby organizatorzy przeprowadzili trasę po głównych ulicach miasta, jak choćby to zostało zorganizowane w Bydgoszczy. Trasa byłaby szybsza i mniej narażona na niekorzystne warunki pogodowe, których można zazwyczaj oczekiwać o tej porze roku. Zatem w moim prywatnym rankingu półmaratonów Bydgoszcz górą! ;)

Nasze wyniki: 2016-12-04, XIV Półmaraton Świętych Mikołajów (Toruń), dystans: 21.0975 km

31.   Krzysztof Bryła01:25:40 

Ukończyło osób: 1757

26.11.2016
Eliminator - finał Ligi Biegów Górskich w Ustroniu
Relacja Roberta
Już dawno nie byłem tak zmasakrowany po zawodach, jak po tych 4 etapach Eliminatora, fot. Andrzej Tomczyk
Dominik na finiszu drugiego etapu
Anulka na drugim, wygranym etapie, fot. Biegam Gdzie Chcę
Ostatnie kroki Anulki na zawodach w tym roku
Marek wygrał ligę w kategorii M-50
Anulka zwyciężyła w klasyfikacji kobiet Ligi Biegów Górskich - na zdjęciu najlepsze kobiety w lidze plus Robert Korzeniowski ;-)

W sobotę w Ustroniu na stoku Czantorii odbył się ostatni bieg zamykający Ligę Biegów Górskich. Tegoroczny sezon był bardzo długi i męczący, jednak obfitował w sukcesy naszych zawodników. Do tej pory Anulka wygrała wszystkie 12 biegów, w których wystartowała, Marek pewnie prowadził w kategorii M-50, a Dominik bronił wysokiego, czwartego miejsca w M-40.

Finałowe zawody o nazwie Eliminator to były właściwie 4 biegi. Trzeba było w jak najkrótszym czasie podbiec stokiem narciarskim Czantorii, zbiec na dół o własnych siłach (nie można było zjeżdżać kolejką) i stawić się na start kolejnego etapu o określonej godzinie, by powtórzyć tę zabawę. Po pierwszym etapie odpadało 25% stawki wśród kobiet i mężczyzn, po drugim zostawała połowa pierwotnej stawki w obu kategoriach, a do finału kwalifikowała się tylko ćwiartka. Za każdy etap przyznawane były nagrody oraz punkty w lidze. Za zwycięzców całych zawodów uznawało się najlepszych w ostatnim etapie, co było trochę kontrowersyjne. O ile w przypadku sprintów w biegach narciarskich taka formuła ma sens, o tyle w masowym biegu górskim dla amatorów jest to trochę dziwne.

Trasa stokiem narciarskim liczyła przeszło milę (około 1700 metrów) i aż 450 metrów przewyższenia (z poziomu poniżej 400 m na 850 m n.p.m.). Start pierwszego etapu o 10:00 był wspólny dla kobiet i mężczyzn. Szedłem (biegania w tych zawodach jest niewiele), trzymając się nieco z tyłu za Anulką i Dominikiem, by ostatni odcinek pójść mocniej. Dominik był niewiele za mną. Anulka dość pewnie wygrała ten bieg przed skialpinistką Iwoną Januszyk i chodziarką Katarzyną Golbą. Marek przyjął strategię oszczędzania się na ostatni etap i pierwsze przechodził po linii najmniejszego oporu.

Drugi etap męski rozpoczął się o 11:00, kobiety startowały 10 minut później. Tutaj wyprzedziłem Dominika trochę wcześniej, Marek znowu się oszczędzał, czego nie można powiedzieć o Anulce. Znów wygrała, z podobną przewagą i dobrym czasem - w korespondencyjnym pojedynku zaledwie 2 sekundy słabszym od mojego. Razem schodziliśmy stokiem i Anulka czuła się już zmęczona rywalizacją.

Trzeci etap męski zaczęliśmy o 12:00, kobiety startowały 20 minut później. Zaczęliśmy z Dominikiem na końcu stawki, ostatecznie ja znów wygrałem w gronie Byledobieców. W czasie zejścia na dół kibicowałem Anulce, która toczyła wyrównaną walkę z dwiema dziewczynami na ostatniej wyrypie. Niestety, już na dole dowiedziałem się, że o 10 sekund uległa Katarzynie Golbie i zajęła drugie miejsce w tym etapie.

Cała nasza czwórka otrzymała czarne opaski, które upoważniały nas do startu w finale - męskim o 13:00, kobiecym o 13:30. Dla mnie ten etap był już wyraźnie słabszy od poprzednich, jeszcze bardziej było to widać w przypadku Dominika. Za to Marek pobiegł fantastycznie i ostatecznie zajął 22 miejsce oraz drugie w kategorii M-50. Kiedy piliśmy z Dominikiem herbatę w barze na górnej stacji kolejki, na zboczu pojawiły się pierwsze dwie kobiety. Anulka nie trzymała już ich tempa, wyraźnie osłabła na ostatnim etapie i traciła do nich sporo dystansu. Ostatecznie obroniła się przed atakującą z czwartej pozycji Martyny Kantor i zajęła trzecie miejsce. Ciężki sezon w nogach zrobił swoje, a nietypowa formuła tego biegu była niekorzystna dla Ani, która gorzej od znacznie młodszych rywalek regenerowała się między etapami. Mimo wszystko, ogólny wynik zawodów jest pozytywny - 2 wygrane etapy, drugie i trzecie miejsce to ogólnie najlepsze rezultaty (Katarzyna Golba miała 2 zwycięstwa i 2 trzecie miejsca, Iwona Januszyk była 3 razy druga i raz trzecia).

Na ostatnich etapach Anię wspierał fizjoterapeuta Dawid Kasolik, który wcześniej wyciągnął ją z kilku poważniejszych kontuzji i od dwóch lat utrzymuje w dobrej formie. Razem zjechaliśmy kolejką na dół, bo po ostatnim etapie była już taka możliwość. Wróciliśmy do Bielska do psa i zdążyliśmy na dekorację na 16:00.

O 19:00 odbyło się oficjalne zakończenie tegorocznej edycji Ligi Biegów Górskich. Anulka powtórzyła sukces z 2011, kiedy ostatni raz triumfowała w lidze. Była oczywiście również najlepsza w K-30, a do swoich sukcesów dołączyła tytuły najlepszej biegaczki alpejskiej oraz anglosaskiej, a do tego zajęła trzecie miejsce wśród biegaczek długodystansowych, choć brakowało jej jednego startu. Marek zwyciężył w kategorii M-50, Dominik był tuż za podium w M-40. Finałowy bieg i cała tegoroczna edycja LGB była bardzo udana dla zawodników naszego klubu. Sezon był jednak strasznie długi i wszyscy marzą już o zasłużonym odpoczynku ;-)

Nasze wyniki: 2016-11-26, Eliminator - etap 1 (Ustroń), dystans: 1.7 km

23.   Robert Celiński00:18:24 
27.   Dominik Kobryń00:18:36 
31. (K-1)  Anna Celińska00:18:53 
109.   Marek Swoboda00:22:42 

Ukończyło osób: 209

Nasze wyniki: 2016-11-26, Eliminator - etap 2 (Ustroń), dystans: 1.7 km

23.   Robert Celiński00:18:49 
24. (K-1)  Anna Celińska00:18:51 
27.   Dominik Kobryń00:19:03 
51.   Marek Swoboda00:20:16 

Ukończyło osób: 157

Nasze wyniki: 2016-11-26, Eliminator - etap 3 (Ustroń), dystans: 1.7 km

26.   Robert Celiński00:18:53 
33.   Dominik Kobryń00:19:20 
35. (K-2)  Anna Celińska00:19:22 
46.   Marek Swoboda00:19:53 

Ukończyło osób: 105

Nasze wyniki: 2016-11-26, Eliminator - etap 4 (Ustroń), dystans: 1.7 km

22.   Marek Swoboda00:18:42 
30.   Robert Celiński00:19:23 
35. (K-3)  Anna Celińska00:20:11 
43.   Dominik Kobryń00:21:10 

Ukończyło osób: 54

Wyniki:

Etap 1 - Etap 2 - Etap 3 - Etap 4

Ślady RunCalc:

Etap 1 - Etap 2 - Etap 3 - Etap 4

20.11.2016
Marató Valencia
Relacja Pawła

Tym razem biegłem maraton spokojnie, nie na rekord życiowy. Wyjazd do Walencji nastawiony był na odpoczynek i zwiedzanie. Starówka miasta trochę mnie zawiodła. Jest wiele pięknych i starych budynków, są one jednak ukryte wśród dominującej nad nimi nowej zabudowy. Miasto sztuki i nauki - nowoczesna "dzielnica przyszłości" z oceanarium i planetarium - warte było odwiedzenia. Tam też znajdowały się start i meta biegu, który pozwalał zobaczyć obie te atrakcje jak i nadmorskie wybrzeże.

Nasze wyniki: 2016-11-20, Marató Valencia (Walencja, ESP), dystans: 42.195 km

1829.   Paweł Kotlarz03:09:13 

Ukończyło osób: 16316

19.11.2016
IV Jesienny Bieg Potrójnej
Relacja Roberta
Anulka na 300 m przed metą
Finisz
12 zwycięstwo w 12 biegu w Lidze Biegów Górskich :-)

Anulka pewnie zwyciężyła w Biegu Potrójnej. Trudna trasa anglosaska o długości ponad 15 km prowadziła z Przełęczy Kocierskiej po zboczach okolicznych gór Beskidu Małego, w tym góry Potrójna o trzech wierzchołkach (biegacze zdobywali dwa). Tego dnia warunki nie były optymalne do szybkiego biegania (masa błota, głębokie kałuże), jednak padły 2 rekordy tras (Anulki i Miłosza Szcześniewskiego). Impreza została bardzo dobrze zorganizowana. Bazą był ośrodek na Przełęczy Kocierskiej, który odwiedzaliśmy wcześniej wiele razy, a miesiąc temu byliśmy tu na weselu znajomych.

W Lidze Biegów Górskich zawody te miały rangę mistrzowską, dzięki czemu obsada (szczególnie wśród mężczyzn) była bardzo mocna. Anulka praktycznie zapewniła sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej LBG, jest też najlepszą biegaczką alpejską i anglosaską. Wszystko jednak potwierdzi się za tydzień w czasie zawodów Eliminator w Ustroniu, które zakończą tegoroczną Ligę Biegów Górskich.

Nasze wyniki: 2016-11-19, IV Jesienny Bieg Potrójnej (Przełęcz Kocierska), dystans: 16 km

19. (K-1)  Anna Celińska01:28:51 

Ukończyło osób: 256

Ślad trasy na portalu RunCalc

19.11.2016
Piekło Czantorii - półmaraton
Relacja Darka

Myślałem, że spotkam Roberta na Piekle Czantorii 19 listopada, widziałem, że widniał na liście startowej na dystansie maratonu. Ja wybrałem się tam przebiec półmaraton. Niestety nie byłem odpowiednio przygotowany na tak trudną trasę i otrzymałem dobrą lekcję pokory. Do dwunastego kilometra biegłem poprawnie w okolicach ósmego miejsca. Kryzys nastąpił na piątym podbiegu gdzie wyładowałem całkowicie akumulator i jedynym celem było byle dobiec do mety. Podziwiam ludzi, którzy biegali tam dystanse 63 km i 42 km. Ostatnie kilometry to wspinaczka na Czantorię pod kolejka krzesełkową, moje najwolniej w życiu przebyte kilometry. Dotarłem na metę na 19 pozycji totalnie wyczerpany :)

Nasze wyniki: 2016-11-19, Piekło Czantorii - półmaraton (Ustroń), dystans: 21.0975 km

19.   Dariusz Lasek03:09:01 

Ukończyło osób: 72

12-13.11.2016
GEZnO, Zawoja-Wełcza
Relacja Roberta
Start GEZnO 2016 w Zawoi-Wełczy, fot. Ostre Kadry
Rozpracowojemy mapę, fot. Anulka
W najwyższym punkcie trasy w okolicach Czerniawy Suchej (ponad 1000 m n.p.m.), fot. Ostre Kadry
Tutaj wbrew pozorom był to bardzo łatwy teren, fot. Ostre Kadry
Krzysiek: to co - wskakujemy w ten las? ;-) fot. Ostre Kadry

W weekend wystartowałem z Krzyśkiem Dołęgowskim w zawodach o nazwie GEZnO - Górskich Ekstremalnych Zawodach na Orientację. Nasz team nosił nazwę Inov-8 Byledobiec, gdzie to ja byłem tym Byledobiec ;-) Dla mnie był to praktycznie debiut w biegach na orientację, poza jednym epizodem w Parku Skaryszewskim wiele lat temu. Tutaj od razu zostałem rzucony na głęboką wodę, a raczej ośnieżone góry i trudny teren. Na szczęście, Krzysiek jest świetnym nawigatorem i to on pełnił tę funkcję w naszej ekipie. Jak wybierał warianty, to tłumaczył mi co, jak i dlaczego, dzięki czemu bardzo dużo się nauczyłem. Poza tym, mogłem czasem wtrącić swoje trzy grosze i byłem zadowolony, jak Krzysiek mi przytakiwał i kierowaliśmy się w ten sposób ;-)

Pierwszego dnia na start pojechaliśmy we czwórkę, bo Anulka i Spajk chcieli obejrzeć tego typu imprezę, a przy okazji dwa razy wybiegli na Jałowiec i cieszyli się pierwszym śniegiem od wielu miesięcy. Potem dość długo musieli na nas czekać, ale w końcu znaleźli w Zawoi knajpę, w której akceptują psy (psypadek, że akurat przez Zawoję przejeżdzała siostra Anulki, która znała takie miejsce) i tam spędzili trochę czasu. Ich obecność na starcie, mecie i w trakcie przejazdów, bardzo umiliły mi ten dzień :-)

Na starcie GEZnO pojawiło się kilka mocnych ekip. Pierwszy dzień było to tak zwany scorelauf - mieliśmy do zaliczenia 14 punktów w dowolnej kolejności. Już w pierwszej godzinie sobotniego etapu stało się jasne, że nie powalczymy o podium, bo dużo czasu straciliśmy już na pierwszym punkcie, myląc bardzo podobne grupy strumieni i w końcu znajdując punkt, ale nie z naszej trasy :-/ Potem z nawigacją nie było już problemów, choć do niektórych punktów dochodziło się bardzo ciekawie, np. trzeba było pokonać rynnę błotną. Trasa określana przez organizatorów na 38 km okazała się znacznie dłuższa. W końcówce miałem dwa kryzysy, które udało mi się pokonać dzięki żelom od Krzyśka, ale zdecydowaliśmy, że nie zaliczymy ostatniego punktu, "zarabiając" za niego aż 180 minut kary :-/ Zaliczonych punktów: 13/14, czas: 7:20.

Trochę bałem się drugiego dnia, ale w niedzielę biegło nam się bardzo fajnie, bez napierania na wynik. Punkty mieliśmy zaliczać w określonej kolejności, dzięki czemu było mniej kombinowania. Zero kryzysów, miłe konwersacje na trasie i kontemplacja przyrody w zimowej aurze. Zrobiliśmy identyczny czas jak pierwszego dnia (7:20), choć pokonany dystans był krótszy o około 8 km. W sumie zajęliśmy piąte miejsce na 19 sklasyfikowanych drużyn. Mój występ w tego typu imprezach uznaję za udany i przy okazji dziękuję Krzyśkowi za wprowadzenie mnie w świat biegów na orientację :-)

Nasze wyniki: 2016-11-12, GEZnO (Górskie Ekstremalne Zawody na Orientację) (Zawoja-Wełcza), dystans: 88 km

9.   Robert Celiński14:40:00 

Ukończyło osób: 38

Ślad z pierwszego dnia - 48 km

Ślad z drugiego dnia - 40 km

12.11.2016
Szatańska Pętla, Szczyrk
Relacja Darka

W sobotę 12 listopada wziąłem udział w najbardziej karkołomnym biegu anglosaskim, jaki udało mi się szczęśliwie przebiec. Była to "Szatańska Pętla". Na dystansie 5,5 kilometra wybiegliśmy 600 metrów w górę i 600 metrów w dół. Dodam tylko, że był to stok narciarski, a dokładnie mówiąc dwa. Szczyrk Czyrna - Małe Skrzyczne - Szczyrk Czyrna :)

Nasze wyniki: 2016-11-12, Szatańska Pętla (Szczyrk), dystans: 5.5 km

9.   Dariusz Lasek00:42:03 

Ukończyło osób: 21

11.11.2016
Bieg Niepodległości w Świerkach
Relacja Marka

11 listopada wziąłem udział w Górskim Biegu Niepodległości w miejscowości Świerki. Wygrałem swoją kat. wiekową M50, a w OPEN zająłem dziewiąte miejsce.

Nasze wyniki: 2016-11-11, V Bieg Niepodległości (Świerki), dystans: 10.4 km

9.   Marek Swoboda00:46:49 

Ukończyło osób: 198

11.11.2016
Bieg Niepodległości w Warszawie
Darek na finiszu

Sześcioro Byledobieców startowało w Biegu Niepodległości, najlepszy z naszych był Marcin Wiącek, który z czasem 36:32 zmieścił się w pierwszej setce na ponad 12 tysięcy uczestników. Darek ścigał się w kategorii nordic walking, zajmując wysokie, 30. miejsce.

Nasze wyniki: 2016-11-11, Bieg Niepodległości (Warszawa-Centrum), dystans: 10 km

96.   Marcin Wiącek00:36:32 
135.   Adam Leśniak00:37:11 
1345.   Jacek Świercz00:43:40 
1973. (K-118)  Iwona Świercz00:45:21 
3319. (K-275)  Elżbieta Mzyk00:48:16 
6221. (K-886)  Anna Pawłowska-Pojawa00:53:30 

Ukończyło osób: 12031

Nasze wyniki: 2016-11-11, Bieg Niepodległości - nordic walking (Warszawa-Centrum), dystans: 6.5 km

30.   Dariusz Lipiec00:51:20 

Ukończyło osób: 373

30.10.2016
Maraton i 5 km w Podgoricy
Relacja Roberta

Spędziliśmy z Anulką bardzo fajny, wydłużony weekend w Czarnogórze, którego apogeum była impreza biegowa w Podgoricy. Anulka prawie wygrała tutaj klasyfikację generalną w zawodach na 5 km. Prowadziła stawkę przez większość trasy i dopiero na ostatnich 300 metrach dała się wyprzedzić trzem tutejszym juniorom. Ostatecznie zajęła czwarte miejsce i oczywiście wygrała wśród kobiet. Trasa niestety była krótsza o około pół kilometra, a szkoda, bo była szansa na życiówkę.

Ja bez większej spiny ukończyłem swój 99. maraton, zaliczając przy okazji 42. stolicę europejską. Zostały mi jeszcze 3: Mińsk, Sarajewo i Prisztina. Trasa w Podgoricy była trudna ze względu na profil, a przede wszystkim - bardzo silny wiatr na otwartych przestrzeniach na południe od stolicy. Stawka była bardzo mocna - czołowi bałkańscy zawodnicy i grupa Kenijczyków, którzy bili się o dość wysokie nagrody finansowe. Z drugiej strony, jak na tę trasę, bardzo wyśrubowany był limit czasowy - 5 godzin. Skończyło się na tym, że nie załapałem się nawet w pierwszej ćwiartce stawki, co prawie mi się nie zdarza. Z samego biegu jestem w miarę zadowolony - było lepiej niż w Moskwie, choć i tak jestem bardzo daleko od mojej formy maratońskiej.

Poza bieganiem, udało nam się sporo pozwiedzać. Podgorica liczy zaledwie 136 tysięcy mieszkańców i jest mniejsza od Bielska-Białej, więc szybko poznaliśmy całe centrum. Pojechaliśmy również pociągiem nad Jezioro Szkoderskie, gdzie zatrzymaliśmy się w niewielkiej miejscowości Virpazar. Praktycznie cały poniedziałek poświęciliśmy na wycieczkę nad Morze Adriatyckie do Baru (chodzi o miejscowość), skąd wyszliśmy na szczyt Rumija (1594 m n.p.m.), zwiedziliśmy twierdzę Stary Bar oraz obejrzeliśmy najstarsze w Europie drzewo - tutejszy okaz oliwki europejskiej ma ponoć ponad 2000 lat.

Nasze wyniki: 2016-10-30, Podgoricki Maraton (Podgorica, MNG), dystans: 42.195 km

38.   Robert Celiński03:24:18 

Ukończyło osób: 151

Nasze wyniki: 2016-10-30, Podgorica 5 km (Podgorica, MNG), dystans: 4.5 km

4. (K-1)  Anna Celińska00:15:29 

Ukończyło osób: 175

Relacja z Podgoricy

Galeria zdjęć

23.10.2016
Supermaraton Kalisia
Relacja Pawła

Po nieudanym Spartathlonie pojechałem do Kalisza na zawody, w których startowałem dotychczas najczęściej w mojej biegowej karierze (licząc te organizowane raz w roku). Formy na dłuższym dystansie jak nie było tak nie ma, z dużym sentymentem jednak ponownie pokonałem trasę mojego pierwszego biegu ultra. Na ostatnim 15-kilometrowym kółku udało mi się przyspieszyć i osiągnąć rezultat podobny do ubiegłorocznego.

Nasze wyniki: 2016-10-23, Supermaraton Kalisia (Jarantów - Blizanów), dystans: 100 km

14.   Paweł Kotlarz09:06:51 

Ukończyło osób: 88

23.10.2016
IV Półmaraton Bydgoski
Relacja Krzyśka
Stadion Zawiszy w Bygdoszczy - miejsce startu i mety półmaratonu
Krzysiek (z lewej) na trasie
Za metą na stadionie

Na główny start sezonu wybrałem Półmaraton Bydgoski i pod te zawody od maja realizowałem plan treningowy. Przed startem założyłem pobicie mojego drugiego najlepszego wyniku w półmaratonie (1:25:21), co pozwalałoby mi planować walkę o nową życiówkę na tym dystansie na wiosnę 2017. Warunki do biegania były idealne: płaska trasa, niewielki wiatr i temp. 7C. Zacząłem spokojnie, aby nie spalić i po 10 km zajmowałem 36 miejsce z czasem 40:37, a więc dwadzieścia kilka sekund poniżej planu. W dalszej części dystansu przyspieszyłem i podłączyłem się do grupy która biegła w tempie (3:55-4:00). Tempo utrzymałem do końca wyprzedzając kolejnych zawodników i po najszybszym ostatnim kilometrze (3:46) z dużą radochą przekroczyłem linię mety z czasem 1:24:32 zajmując 30-te miejsce open w stawce 1073 zawodników.

Ze startu jestem bardzo zadowolony. Ten wynik odzwierciedla moją aktualną dyspozycję i jest dla mnie dużym motywatorem do dalszych treningów w pościgu za nowymi życiówkami w 2017.

W listopadzie planuję 2 tygodnie odpoczynku od biegania, a później rozpoczynam 20-tyg. plan treningowy pod życiówkę w półmaratonie na wiosnę i złamanie 1:22.

Nasze wyniki: 2016-10-23, IV Półmaraton Bydgoski (Bydgoszcz), dystans: 21.0975 km

30.   Krzysztof Bryła01:24:32 

Ukończyło osób: 1073

23.10.2016
Perły Małopolski w Rabce-Zdrój
Relacja Dominika

W niedzielę wystartowałem na najkrótszym dystansie(7,4 km)w cyklu Pereł Małopolski, które odbyły się tym razem w Rabce Zdrój. Odczuwałem zmęczenie w udach po ostrych zbiegach dnia poprzedniego. Pogoda dopisała. Wśród 161 zawodników zająłem 4 miejsce, równocześnie wygrywając kategorię M40 z czasem 30:35.

Nasze wyniki: 2016-10-23, Perły Małopolski (Rabka-Zdrój), dystans: 7.4 km

4.   Dominik Kobryń00:30:35 

Ukończyło osób: 161

22.10.2016
Dzika Trzynastka, Boguszów-Gorce
Relacja Dominika

W ten weekend ponownie postanowiłem wystartować w dwóch biegach. W sobotę wybrałem się do Boguszowa-Gorce na Dziką trzynastkę. Na miejscu spotkałem Marka Swobodę, z którym tasowaliśmy się na trasie. Ostatecznie Marek wyprzedził mnie kilometr przed metą i wbiegł 5 z czasem 1:06:09, ja na msc 6 z czasem 1:06:42. Obydwaj wygraliśmy swoje kategorie wiekowe w gronie 99 zawodników.

Nasze wyniki: 2016-10-22, Dzika trzynastka (Boguszów-Gorce), dystans: 13 km

5.   Marek Swoboda01:06:09 
6.   Dominik Kobryń01:06:42 

Ukończyło osób: 99

22.10.2016
Bieg na Kasprowy Wierch
Relacja Roberta
Święta Anna od biegów górskich
Niedzielny rozruch w Tatrach




Anulka pewnie wygrała bieg na Kasprowy Wierch. Przy okazji tych zawodów rozegrano Mistrzostwa Polski Skyrunning w konkurencji Vertical Kilometer (ponad 1000 metrów pod górę w pionie). Był to jedenasty start Ani w tegorocznej Lidze Biegów Górskich i jedenaste zwycięstwo :-) Trasa w tym roku została nieco skrócona ze względu na remont prowadzącej do Kuźnic ulicy Przewodników Tatrzańskich. Pod szczytem warunki były trudne - oblodzenie i wąska ścieżka w śniegu. Mgła też nie pomagała w biegu.

Przy okazji, oboje zrobiliśmy sobie Alpejskie Wyzwanie na Kasprowy Wierch (pomiar prowadzony jest od budki TPN). Mimo trudnych warunków, Anulka uzyskała czas o ponad pół minuty lepszy niż rok temu - poniżej 52 minut. Ja wybiegłem z plecaczkiem 15 minut przed zawodami. U mnie niestety regres - czas o 7,5 minuty gorszy (rok temu miałem 49:01, byłem wtedy w formie). Na pocieszenie pozostaje mi to, że całą trasę udało mi się wybiec, bez przechodzenia do marszu. Po biegu dałem Anulce wyniesione na górę rzeczy do przebrania, a sam zbiegłem na dół. Za zaoszczędzone na kolejce 48 złotych (zawodnicy mieli za darmo), mogłem sobie potem zjeść porządny obiad ;-)

Wyniki Alpejskiego Wyzwania na Kasprowy Wierch

Ponieważ rodzice Ani zajęli się naszym psem, postanowiliśmy zostać w Zakopanem na noc. Było warto - w sobotę po południu pogoda się poprawiła, a w niedzielę przed świtem zrobiliśmy sobie fantastyczną wycieczkę po Tatrach, witając wschód słońca przy pięknych widokach :-)

Nasze wyniki: 2016-10-22, Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę (Zakopane), dystans: 7.6 km

20. (K-1)  Anna Celińska00:58:27 

Ukończyło osób: 279

16.10.2016
XIV Bieg Pułaskiego, Warka
Relacja Krzyśka
Rynek w Arce
Krzysiek przyczajony na końcu grupy

W niedzielę po raz trzeci w tym roku mierzyłem się z dystansem 10 km, tym razem w ramach XIV Biegu Pułaskiego w Warce. Pomimo niewyleczonego jeszcze przeziębienia, braku treningów w ostatnim tygodniu i czołowego wiatru na podbiegach, udało mi się złamać 40 minut. i z czasem 39:36 ukończyłem zawody na 25-tym miejscu. Biorąc pod uwagę okoliczności jestem zadowolony z tego startu, choć zdaję sobie sprawę, że przy normalnej dyspozycji wynik poniżej 39 minut nie powinien stanowić dużego problemu, co postaram się udowodnić jeszcze w tym roku ;)

Nasze wyniki: 2016-10-16, XIV Bieg Pułaskiego (Warka), dystans: 10 km

25.   Krzysztof Bryła00:39:36 

Ukończyło osób: 225

15.10.2016
XIV Bieg Pułaskiego, Warka
Relacja Jacka

Bardzo piękna polska jesień w Puszczy Kampinoskiej. Myślałem, ze poprawię swój wynik sprzed 13 dni o więcej niż ledwie 2 minuty. Do połówki biegło mi się znakomicie, na czas spokojnie poniżej 3:30. A potem już tylko się męczyłem. Wraz z upływem czasu miałem coraz cięższe nogi i mięśnie zupełnie nieelastyczne. Po przekroczeniu linii mety nawet chodziłem z trudem. Iwonce biegło się równie ciężko, chyba bardziej niż ja odczuła poprzedni maraton. Agnieszka poprawiła się natomiast o prawie 7 minut.

Nasze wyniki: 2016-10-15, V Maraton Kampinoski (Dziekanów Polski), dystans: 42.195 km

35.   Jacek Świercz03:46:54 
70. (K-6)  Iwona Świercz04:12:13 
100. (K-13)  Agnieszka Mizera04:40:49 

Ukończyło osób: 116

8.10.2016
Nocna Piątka w Wieliszewie
Relacja Krzyśka

W sobotę o godz. 19.00 wystartowałem w pierwszej edycji zawodów Nocna Piątka w Wieliszewie niedaleko Zegrza. Tym razem warunki do biegania były niemal optymalne: 7C, lekki wiatr, delikatnie kropiący deszcz i płaska trasa, składająca się z dwóch pętli z dobiegiem na stadion, gdzie była zlokalizowana meta.

W tych warunkach udało mi się uzyskać mój najlepszy wynik w tym roku - 18:41, po bardzo równym biegu. Ten rezultat to poprawa o 20 sek. w stosunku do mojej ostatniej piątki. Z biegu jestem zadowolony i liczę na kolejne udane starty na dłuższych dystansach i konsekwentne zbliżanie się do moich życiówek z 2010 i 2011. Po zawodach złapałem jakiś wirus, ale liczę, że uda mi się jednak być gotowym na start w Biegu Pułaskiego na 10 km w Warce w najbliższa niedzielę.

Nasze wyniki: 2016-10-08, Nocna Piątka (Wieliszew), dystans: 5 km

20.   Krzysztof Bryła00:18:41 

Ukończyło osób: 143

8.10.2016
Grand Prix Lubelszczyzny w NW, Radzyń Podlaski
Relacja Darka

W sobotę o 11.00 wystartowałem w ostatniej - siódmej edycji cyklu w Radzyniu Podlaskim. Nie byłem tam nigdy wcześniej. Przyznam, że Pałac Potockich wraz z otoczeniem zrobił na mnie duże wrażenie. Naprawdę warto to zobaczyć. Start i meta były zlokalizowane na dziedzińcu pałacowym. Trasa to dwie pętle po 2,5 km po alejkach parku. Na dystansie 5 km zająłem ogólnie 47-me miejsce z czasem 38:10. Ukończyło 171 osób. Byłem na podium, ale nie był to bynajmniej powód do dumy, bowiem znalazłem się tam jako najstarszy uczestnik... ;-)

Nasze wyniki: 2016-10-08, Grand Prix Lubelszczyzny w NW (Radzyń Podlaski), dystans: 5 km

47.   Dariusz Lipiec00:38:10 

Ukończyło osób: 171

2.10.2016
I Maraton Północy "Biegu Czterech Latarni" (Hel - Rozewie)
Relacja Jacka

Moje urodziny. Dwa dni wcześniej odbyliśmy szaleńczą podróż samochodem do Ustki, do Agnieszki. Zajęło nam to prawie 10 godzin. Nie spinaliśmy się specjalnie, ale skoro wyruszyliśmy o 14.50, to tak czy inaczej dotarliśmy po północy, a Maraton Północy miał wystartować za dobę i 8 godzin z małym hakiem. Sobotę spędziliśmy na spacerach nadmorskich, po raz pierwszy w życiu kąpałem się w Bałtyku w październiku. Myślę, że Iwonka też, natomiast dla Agnieszki nowość to nie była. Pochodziliśmy również po Ustce. W porównaniu z sezonem wakacyjnym jest teraz luźno, cicho i spokojnie, a ludzi na ulicach bardzo niewiele. Poszliśmy dość wcześnie spać, żeby wstać o 4.00. Zgodnie z planem wstaliśmy, a wyruszyliśmy o 4.45, noc ciemna i głucha. Za to na drodze ruch niewielki, ale czas upływał nieubłaganie. Dotarliśmy na parking pod latarnię w Rozewiu na kwadrans przed siódmą, w bazie zawodów odebraliśmy pakiety i biegiem ruszyliśmy do autobusu (odjazd zaplanowany był na 7:00), którym zawodnicy zawiezieni zostali do Helu na start. Uff! Jeszcze nie wystartowaliśmy, a już byłem zmęczony.

Wystartowaliśmy o 9:00 spod latarni morskiej w Helu, a sygnał do startu dał burmistrz tego miasta. Trasa przebiegała głównie po ścieżce rowerowej, ale też po chodniku i leśnych dróżkach. Do przebiegnięcia mieliśmy calutki Półwysep Helski. Przez 20 kilometrów biegliśmy razem, Iwonka i ja, potem lekko się oderwałem i byłem przez kilkanaście kilometrów z przodu, aż tu około 35 km, w Chałupach, Iwonka mnie dogoniła, a potem przegoniła. Nie miałem już energii, żeby dotrzymać jej kroku. Mogłem tylko popatrzeć, jak się powolutku oddalała. Newralgicznym momentem mógł być przejazd kolejowy we Władysławowie, ja miałem szczęście, ponieważ akurat nie jechał żaden pociąg. Mogłem więc wlec się bez zakłóceń po dobrze mi znanych chodnikach. (Byliśmy tu na wakacjach wiele razy). Od Cetniewa do Jastrzębiej Góry, czyli ostatnie 4 km to istna huśtawka, długi podbieg i zbieg, i tak ze trzy razy. Sam finisz też był pod górę, z asfaltowej szosy skręcaliśmy na leśną drogę i do mety pod latarnią w Rozewiu było ok. 300 metrów. Rozpędzić się już niepodobna. Spośród drzew i krzaków najpierw słychać było dopingujących, a dopiero potem widać. Iwonka wpadła na metę ponad osiem minut przede mną i zrobiła mi wspaniałą niespodziankę. Nie dość, że wygrała kategorię kobiecą, to jeszcze zaaranżowała moje powitanie na finiszu. Kiedy przekroczyłem metę, wszyscy zgromadzeni odśpiewali mi gromkie "Sto lat" z okazji urodzin. Wrażenie i wzruszenie naprawdę niezapomniane.

Iwonka była uśmiechnięta od ucha do ucha, a ja czułem się bardzo zmęczony, bolały mnie chyba wszystkie mięśnie nóg. Poleżeliśmy trochę na trawie pod latarnią w oczekiwaniu na Agnieszkę, ale kiedy mięśnie ostygły, podnieść się było jeszcze gorzej.

W ośrodku w Jastrzębiej Górze mogliśmy skorzystać z pryszniców, posilić się i wziąć udział w oficjalnym zakończeniu imprezy, na którym Iwonka otrzymała okazały puchar za zwycięstwo i nagrody rzeczowe.

Impreza dobiegła końca i trzeba było wyruszyć w drogę powrotną. Najpierw do Wejherowa. Na pizzę. Tutaj się rozstaliśmy, o wpół do szóstej. Agnieszka odjechała pociągiem do Ustki, a my samochodem do Radości. Dotarliśmy o 1:30, czyli już w poniedziałek. Był to jeden z intensywniejszych wekendów w moim czterdziestosiedmioletnim życiu, ale za to piękny. Dziękuję Agnieszce i Iwonce.

Nasze wyniki: 2016-10-02, I Maraton Północy - Biegu Czterech Latarni (Hel - Rozewie), dystans: 42.195 km

18. (K-1)  Iwona Świercz03:40:51 
29.   Jacek Świercz03:48:59 
92. (K-16)  Agnieszka Mizera04:47:41 

Ukończyło osób: 116

1.10.2016
5. Memoriał Wojtka Kozuba
Bieg na Babią Górę
Relacja Roberta
Pod szczytem Babiej, fot. xrun.io
Początek zbiegu, fot. Wojciech Senkowski
Anulka na wirtualnym podium

W sobotę wzięliśmy udział w piątej edycji Memoriału Wojtka Kozuba - biegu na trasie Przełęcz Krowiarki -> Markowe Szczawiny -> Przełęcz Brona -> Babia Góra -> Przełęcz Krowiarki. Od kilku lat chcieliśmy wystartować w tej imprezie, udało się dopiero teraz. Z Bielska zabraliśmy Krzyśka Dołęgowskiego i we trójkę pojechaliśmy do Zawoi, gdzie było biuro zawodów. Potem trzeba było jeszcze wyjechać na Przełęcz Krowiarki, gdzie organizatorzy zapewnili uczestnikom bezpłatny parking, co było dużym atutem imprezy, gdyż o tej porze nie ma możliwości, żeby zaparkować tam legalnie auto. Pogoda tego dnia była piękna, więc masa turystów wybrała się na Babią.

Wystartowaliśmy dość mocno - na płaskim odcinku Krzysiek nieznacznie nam odszedł, ale potem na podbiegu, a szczególnie na zbiegu, zrobił nad nami aż 10 minut przewagi i zajął ostatecznie szóste miejsce - świetny występ. My postanowiliśmy całą trasę pokonać razem. Pod górę tempo nie było zbyt forsowne, ale tam i tak wyprzedziliśmy kilku zawodników. Słabo było za to na zbiegu z Babiej, szczególnie na najbardziej stromych fragmentach. Tam straciliśmy około 10 pozycji. Mimo wszystko, Anulka spokojnie dowiozła do mety dwuminutową przewagę nad Ewą Majer i wygrała zawody.

W karczmie w Zawoi na zawodników czekał ciepły posiłek. Zakończenie imprezy nieco się opóźniło, ale potem już poszło sprawnie. Obejrzeliśmy film o Wojtku Kozubie, któremu poświęcone były te zawody, a potem oklaskiwaliśmy najlepszych zawodników. Impreza ogólnie mi się podobała, pogoda na tej pięknej trasie dopisała, więc było super :-)

Nasze wyniki: 2016-10-01, 5. Mamoriał Wojtka Kozuba - Bieg na Babią Górę (Zawoja, Przełęcz Krowiarki), dystans: 13.7 km

21. (K-1)  Anna Celińska01:21:20 
21.   Robert Celiński01:21:20 

Ukończyło osób: 172

1.10.2016
Uphill Rogowiec

Trzecie miejsce w OPEN i zwycięstwo w kategorii wiekowej.

Nasze wyniki: 2016-10-01, II Uphill Rogowiec (Głuszyce), dystans: 5.85 km

3.   Marek Swoboda00:39:40 

Ukończyło osób: 54


(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin