|
||||||||||
|
Najwięcej kilometrów przebiegniętych na zawodach
Pokaż cały ranking |
Najlepszy współczynnik (miejsce / liczba startujących) - kobiety
Pokaż cały ranking |
Najlepszy współczynnik (miejsce / liczba startujących) - mężczyźni
Pokaż cały ranking |
Parkrunem w Parku Skaryszewskim zamknąłem ten rok startowy. Zawody ukończyłem na 4. miejscu ze stratą 8 sekund do trzeciego na mecie Tomka Lipca.
Nasze wyniki: 2017-12-30, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 4. | Krzysztof Bryła | 00:17:56 |
Ukończyło osób: 85
W niedzielę z samego rana, jeszcze ciemno było, wyruszyliśmy pokaźną gromadką, wynajętym autobusem, z Płońska do Mikołajek. Podróż zajęła nam ponad trzy godziny. Mogłem podziwiać piękne widoki, trochę pospać i pogadać. Iwonka położyła się na siedzeniach i podrzemała na serio. Nie za dobrze czuła się jeszcze przed startem i poważnie zastanawiała się, czy aby nie zrezygnować z biegu. Na szczęście wystartowaliśmy razem, było bardzo chłodno, ciut powyżej zera, ale bez żadnych opadów. Najpierw zrobiliśmy kilometrową pętelkę po mieście i wybiegliśmy w kierunku jeziora i miejscowości Łuknajno. Tam była zawrotka i po tej samej trasie biegliśmy w kierunku mety. Tym razem już nie biegliśmy przez miasto, lecz po jakichś 400 metrach ponownie przebiegaliśmy przez linię startu-mety i na drugą pętlę wybiegaliśmy jakby szybciej. Z tym, że zawrotka była tym razem sporo dalej. Równolegle odbywał się też bieg na 10 km po tej samej trasie. Asfalt był tylko w mieście, a potem czarna, czasami błotnista droga polna, miejscami kocie łby. Trochę z górki i pod górkę. Biegło mi się równo, choć przed startem wcale nie czułem się na bieganie. Kilkakrotnie mijaliśmy się z Iwonką, biegło jej się ciężko, ale wyglądała dobrze. I tak, biegnąc osobno, ale jakby razem, dotarliśmy do mety. Atmosfera biegu i w ogóle całej imprezy była bardzo fajna. Dekoracja i posiłek były pod dachem w hali sportowej miejscowej szkoły. Na deser pojechaliśmy na basen do Hotelu Gołębiewski zażyć różnych rodzajów kąpieli, popływać i skorzystać z sauny. Półtorej godzinki minęło szybko i ok. 17-ej wyruszyliśmy w drogę powrotną. Było już zupełnie ciemno, i choć podróż upływała szybciej widoki były żadne. Mimo tego też wyszły ponad trzy godziny. I jeszcze godzina z hakiem do Radości. Trochę męczące, ale było warto.
Nasze wyniki: 2017-12-10, V Półmaraton Mikołajkowy (Mikołajki), dystans: 21.0975 km
| 90. | Jacek Świercz | 01:45:06 | |
| 143. (K-20) | Iwona Świercz | 01:53:44 |
Ukończyło osób: 238
Po udanym starcie na bielskim lotnisku tydzień temu w Biegu Mikołajkowym postanowiłem pobiec podobny dystans tym razem po asfalcie w pobliskiej Porąbce. Trasa tego biegu była wyjątkowo płaska jak na nasze górskie tereny. Start nieco się opóźnił ze względu na dużą liczbę zapisujących się uczestników. Kilka minut po godzinie 17 wystartowaliśmy trasą wzdłuż rzeki Soły by po 2,5 km wykonać zwrot i biec do mety. Na zakończenie sezonu udało mi się zrobić życiówkę na trasie 5 km, zameldowałem się na mecie na miejscu 7 z czasem 00:18:37 :-)
Nasze wyniki: 2017-12-09, Bieg Mikołajkowy Super Paka dla Dzieciaka (Porąbka), dystans: 5 km
| 7. | Dariusz Lasek | 00:18:37 |
Ukończyło osób: 327
W ramach pierwszego mocnego treningu po maratonie w Atenach przebiegłem parkrun w Parku Skaryszewskim. Choć nie biegło mi się jakoś specjalnie dobrze, to uzyskałem całkiem niezły wynik tracąc do zwycięzcy 4 sekundy. Na swoje pierwsze parkrunowe zwycięstwo będę musiał jeszcze trochę poczekać.
Nasze wyniki: 2017-12-09, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 2. | Krzysztof Bryła | 00:17:45 |
Ukończyło osób: 72
![]() |
| Darek (pierwszy z lewej) chwilę po starcie NW |
![]() |
| Weronika - z tyłu widać goniącego męża ;-) |
![]() |
| Alex |
![]() |
| Robert - mina wyprzedzanego kolegi wyraża raczej negatywne uczucia ;-) |
![]() |
| Adam - wszystkie zdjęcia: Piotr Silniewicz, silne-studio.pl |
W piątek przyjechałem do Warszawy i zostałem na noc, a Alex namówił mnie w sobotę rano na start w Wesołych Biegach Górskich. To miłe, kameralne zawody na górkach w Wesołej. Ponieważ z Anina to zaledwie 5 km, postanowiłem przybiec na start, gdzie pachniało "starą Falenicą" sprzed lat. Alex zajął drugie miejsce za Krzysztofem Wołowczykiem, ja przybiegłem na czwartym miejscu i jestem bardzo zadowolony, bo wcześniej nie startowałem od wielu miesięcy i nie robiłem żadnych specjalistycznych treningów. Na dziewiątym miejscu przybiegł Adam Leśniak, który wraca do formy po kontuzji spowodowanej poważnym wypadkiem na rowerze. Weronice niewiele zabrakło do połamania 40 minut na krótszej trasie, z kolei Darek zajął drugie miejsce na dystansie 2 km nordic walking.
Ostatni start w cyklu Wesołych Biegów Górskich za tydzień, wtedy też pojawi się jego podsumowanie.
Nasze wyniki: 2017-12-02, Wesołe Biegi Górskie (Warszawa-Wesoła), dystans: 10 km
| 2. | Aleksander Celiński | 00:42:31 | |
| 4. | Robert Celiński | 00:44:51 | |
| 9. | Adam Leśniak | 00:48:18 |
Ukończyło osób: 62
Nasze wyniki: 2017-12-02, Wesołe Biegi Górskie (Warszawa-Wesoła), dystans: 6 km
| 42. (K-12) | Weronika Celińska | 00:40:12 |
Ukończyło osób: 52
Nasze wyniki: 2017-12-02, Wesołe Biegi Górskie - nordic walking (Warszawa-Wesoła), dystans: 2 km
| 2. | Dariusz Lipiec | 00:16:46 |
Ukończyło osób: 5
![]() |
| Darek na mecie |
![]() |
| Darek na podium w kategorii |
W sobotę 2 grudnia wystartowałem w 5 Biegu Mikołajkowym w Bielsku-Białej na dystansie 6 km. Był to bieg przełajowy po terenie lotniska sportowego. Nawierzchnia była typowo śniegowa i bardzo wymagająca. Na tym trudnym terenie udało mi się ukończyć bieg w drugiej dziesiątce i dodatkowo załapać się na najniższy stopień w klasyfikacji wiekowej.
Nasze wyniki: 2017-12-02, 5. Bieg Mikołajkowy w Bielsku-Białej (Bielsko-Biała), dystans: 6 km
| 12. | Dariusz Lasek | 00:21:45 |
Ukończyło osób: 297
Nasze wyniki: 2017-11-25, Wesołe Biegi Górskie (Warszawa - Wesoła), dystans: 10 km
| 3. | Aleksander Celiński | 00:41:39 | |
| 13. | Adam Leśniak | 00:49:09 | |
| 49. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:01:02 |
Ukończyło osób: 64
Nasze wyniki: 2017-11-25, Wesołe Biegi Górskie (Warszawa - Wesoła), dystans: 6 km
| 30. (K-0) | Weronika Celińska | 00:39:31 |
Ukończyło osób: 47
Nasze wyniki: 2017-11-25, Wesołe Biegi Górskie - Nordic Walking (Warszawa - Wesoła), dystans: 6 km
| 7. | Dariusz Lipiec | 00:52:10 |
Ukończyło osób: 10
![]() |
Na zawody pojechałem wyjątkowo sam, ponieważ Iwonka się rozchorowała. A że nie było daleko, wybrałem się rowerem. Pogoda była łagodna 8-10 st. C i na dodatek pomyślałem sobie, że nie będę miał problemu z parkowaniem. Rower postawiłem 3 metry od biura zawodów, a przyjechałem na tyle wcześnie, że spokojnie zdążyłem na uroczystość uczczenia 187. rocznicy wybuchu powstania listopadowego.
Start i meta były na ulicy Szerokiej, z tym, że start był przesunięty w stosunku do mety o 400 metrów. Do pokonania mieliśmy 2 pętle. Najpierw wykostkowaną ulicą, po której biegliśmy około 1 kilometra i na jej końcu skręcaliśmy w prawo w Rezerwat Olszynka Grochowska. Zatoczyliśmy małą pętlę docierając znów do ulicy Szerokiej, ok. 200 metrów po kostce, i tym razem w lewo w las. Trochę dłuższa pętla kończyła się wybiegnięciem na ulicę Chłopickiego i potem na prawo w Szeroką, na której była meta.
Biegło mi się dość lekko, choć podłoże w lesie było grząskie. Na półmetku miałem 21:52, ale pomiar czasu był na 4,8 km, więc zakładam, że biegłem dosyć równo. Zawody wygrał Sylwester Kuśmierz z czasem 34:41 i dużą przewagą nad drugim zawodnikiem.
Nasze wyniki: 2017-11-25, Bieg Olszynki Grochowskiej (Warszawa, Olszynka Grochowska), dystans: 10 km
| 55. | Jacek Świercz | 00:45:35 |
Ukończyło osób: 359
![]() |
| Iwonka wygrała kategorię wiekową Górskiego Biegu Entre |
W pięknym Parku Moczydło na Woli pobiegło nas troje. Bieg w swojej nazwie ma przymiotnik górski, ponieważ trzykrotnie do pokonania mieliśmy 200-metrowy stromy podbieg. Biegnąc umowną pętlę po raz trzeci, podbieg ten był zarazem finiszem. O jakimś przyspieszeniu raczej mowy być nie mogło. Było chłodno, ale sucho, a ja po raz pierwszy tej jesieni biegłem na długo, ubrany jak zimą na Falenicę. Jedynie czapka z daszkiem była letnia.
Pierwsze dwa kilometry pokonałem leciutko, szybko mi zleciały, potem górka po raz pierwszy dała się już odczuć. I tak trzy razy. Każdą pętlę przebiegałem ciut wolniej, jakoś nie mam mocy. Po przebiegnięciu mety trwało chwilkę, zanim złapałem właściwy oddech. Sapiąc jeszcze dopingowałem Iwonkę, która przybiegła niecałą minutę po mnie i zajęła 1. miejsce w kategorii. Ania, która przywiozła ze sobą dwóch wspaniałych kibiców - Tomka i Marcina, dobiegła do celu poniżej 54 minut.
Nasze wyniki: 2017-11-18, XI Górski Bieg Entre (Warszawa, Park Moczydło), dystans: 10 km
| 62. | Jacek Świercz | 00:47:17 | |
| 70. (K-7) | Iwona Świercz | 00:48:15 | |
| 131. (K-27) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:53:51 |
Ukończyło osób: 190
![]() |
| Krzysiek |
![]() |
| Agnieszka, Iwona i Jacek w Maratonie |
![]() |
| Gotowi do startu |
![]() |
| Na mecie na stadionie Panathinaiko |
Po siedmiu latach od debiutu w maratonie zdecydowałem się na ponowną próbę na tym dystansie celem złamania 3h. Ten rok upłynął mi pod znakiem poprawy życiówek na dystansach od 5 km do półmaratonu, więc miałem wypracowany zapas szybkości do planowanego czasu w maratonie. Przed startem byłem więc optymistą.
Zawody odbywały się na historycznej trasie z Maratonu do Aten. Na miejsce startu z centrum greckiej stolicy dotarłem autobusem, który jechał około godziny. Potem depozyt, szybka rozgrzewka, nawodnienie i ustawienie w strefie startowej. Na starcie temperatura ok. 20C. Za ciepło jak na maraton. Z tym też wiązałem pewne obawy, bo słońce, dystans 42,2 km plus długie podbiegi, to nie było idealne połączenie. Jeszcze raz spojrzałem na opaskę z międzyczasami na wynik 2:59 i po wystrzale startera ruszyłem. Przez pierwsze 10 km koncentrowałem się na tym, aby trzymać się założonego tempa w okolicach 4:15 na km. Nie biegło mi się jakoś szczególnie komfortowo, choć powinienem być swieży. Lekkość biegu poczułem jednak w okolicach dziesiątego kilometra i od tego czasu biegło mi się swobodnie. Na 18-tym kilometrze rozpoczął się najtrudniejszy odcinek maratonu - trzynastokilometrowy podbieg kończący się za wiaduktem, za znacznikiem 31-go kilometra. Spodziewałem się, że może być ciężko, ale nie było. Tego dnia nogi ze mną współpracowały. Dystans półmaratonu przekroczyłem z czasem 1:28:59, a więc z minutowym zapasem, który mogłem wytracać do 31-go kilometra. Odcinek 21,1-25 km pokonałem najwolniej, bo w tempie 4:20, później było już tylko szybciej. Gdy w dobrej formie wbiegłem na ostatni podbieg na 31-tym km, to poczułem, że połamanie trójki staje się coraz bardziej realne. Od tego momentu bieg był już dla mnie czystą przyjemnością. Trasa prowadziła już tylko w dół aż do mety na stadionie Panathinaiko. Odcinek 30-35 km przebiegłem po 4:05, a kolejną piątkę po 4:07. W okolicach 3 km przed metą zacząłem czuć kilometry w nogach, w mięśniach czułem ołów, było coraz ciężej, ale nie zwalniałem tempa. Meta była już blisko. Kibice coraz głośniejsi. Połamana trójka była jedynie kwestią kilku minut. Na kilometr przed metą zdecydowałem się mocniej przyspieszyć i podkręciłem tempo do ok. 3:30, wyprzedziłem po drodzę kilku zawodników i super zadowolony wbiegłem na bieżnię stadionu. Jeszcze ostatnia prosta, ostatni wyprzedzony zawodnik i meta - a na tablicy 2:56:25! To lepiej niż się spodziewałem. Ten wynik dał mi 88. miejsce open oraz pierwsze wśród zawodników z Polski.
Z biegu jestem bardzo zadowolony i nabrałem ochoty na więcej. Jestem przekonany, że na płaskiej trasie jestem w stanie urwać kilka minut od tego rezultatu. Więc na kolejny maraton nie zamierzam czekać przez następnych 7 lat ;)
Na maraton do Aten wybraliśmy się w czteroosobowym składzie, troje biegających - Iwonka, Agnieszka i ja, oraz Oleńka zwiedzająca. Polecieliśmy w czwartek wieczorem z Modlina i po północy byliśmy już w przytulnym mieszkanku przy ulicy Kallisperi 15, jakieś 500 metrów od Akropolu. Piątek i sobotę przeznaczyliśmy na zwiedzanie, i tak przechodziliśmy po około 30 km dziennie. Numery startowe odebraliśmy w piątek wieczorem, żeby w sobotę pójść w miarę wcześnie spać. Taki był plan, ale zbyt wcześnie usnąć to ja nie za bardzo potrafię. W każdym bądź razie pobudkę ustaliliśmy na 5:00. Głucha, ciemna noc, ale ostatni autobus z Placu Syntagma (po polsku Plac Konstytucji) anonsowany był na 6:45, a tu śniadanie, kawa i dojść trzeba piechotą około kilometra. Byliśmy tam z pół godziny wcześniej, autobusy podjeżdżały jeden za drugim i po chwili odjeżdżały pełne biegaczy. I tak bez przerwy. Organizatorzy biegali z gwizdkami i regulowali ruchem. A wszystko to działo się przed siedzibą greckiego parlamentu. Dzięki Bogu wsiedliśmy wszystko troje do jednego autobusu, który nas wiózł i wiózł, chyba z godzinę do Maratonu. W międzyczasie się rozwidniło i zaczął się dzień naszych igrzysk. Mrowie ludzi wysypywało się z autobusów i zmierzało w kierunku stadionu, przy którym zlokalizowany był start. Po drodze oddaliśmy depozyt, już kilka minut po ósmej, a do startu pozostawała prawie godzina. Już było ciepło, nawet w koszulce na ramiączkach nie odczuwałem chłodu. Dziewczyny gdzieś mi zniknęły, tak że spotkaliśmy się dopiero tuż przed startem w bloku nr 4. Czas ten wykorzystałem na nawadnianie się, ale to już trochę było za późno. Przez pierwsze 17 kilometrów piłem na każdym punkcie w dużych ilościach i lałem wodę na głowę. Do półmetka jakoś dociągnąłem, a niedługo potem dogoniła mnie Iwonka i powoli, w rytm dobiegającej muzyki z Greka Zorby się ode mnie oddalała. Miałem kilka kryzysów, ale tylko pod górę ;-) Z tym, że 31 km począwszy od startu cały czas jest pod górę. Zegarek wskazał 42 m n.p.m. w Maratonie, a w najwyższym punkcie 479 m n.p.m. Potem było już fajnie, raz, że z górki, a dwa, że sił mi nieco przybyło. Gdzieś po drodze, na 13 km, dostałem od niedużej dziewczynki gałązkę oliwną, z którą biegłem aż do mety. Pozdrawiałem nią kibiców zgromadzonych przy trasie i wielu z nich reagowało entuzjastycznie. To dodawało mi sił i było bardzo miłe. A finisz na Stadionie Panatenajskim był super przeżyciem. Na kamiennych trybunach siedziało mnóstwo kibiców i dopingowało wbiegających na metę maratończyków. Tuż za metą na niebieskiej bieżni czekała na mnie Iwonka. Prawie 7 minut, cóż za niepotrzebna strata czasu, jakby powiedział Beethoven. Razem już zaczekaliśmy na Agnieszkę, która dobiegła w dobrej kondycji, a tej nocy prawie zupełnie nie spała. Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie na mecie... i trzeba było śpieszyć się powoli, aby zdążyć na samolot o 17:25. Zdążyliśmy w ostatniej chwili. Dosłownie. Nie przesadzam.
Tego samego dnia, jeszcze przed 22-ą byliśmy w domu. Kiedy bym o tym pomyślał, mając np. 15 lat, że coś takiego dane mi będzie przeżyć, to bym nie uwierzył. Zapamiętam też Greczynki i Greków, tańczących przy drodze Zorbę. Takich w ten sposób kibicujących grup tanecznych było co najmniej kilka.
Nasze wyniki: 2017-11-12, 35. Athens Marathon. The Authentic (Ateny, GRE), dystans: 42.195 km
| 88. | Krzysztof Bryła | 02:56:25 | |
| 4200. (K-404) | Iwona Świercz | 04:05:58 | |
| 4930. | Jacek Świercz | 04:12:49 | |
| 7025. (K-895) | Agnieszka Mizera | 04:31:16 |
Ukończyło osób: 14779
Po raz kolejny startowałem w Nordic Walking. Dystans 6,5 km, pogoda niesprzyjająca, czasami deszczyk. Wiatr potęgował uczucie zimna. W stawce 431 zawodników zajałem 17-te miejsce z czasem 50:31. Nawiasem mówiąc czasy trzech pierwszych wydają się mało prawdopodobne. Udało mi się wygrać kategorię 70+,choć bliżej mi już do kategorii 80+ :-)
Nasze wyniki: 2017-11-11, Marsz NW przy Biegu Niepodległości (Warszawa), dystans: 6.5 km
| 17. | Dariusz Lipiec | 00:50:31 |
Ukończyło osób: 431
![]() |
| Magda po odbiorze numeru startowego |
![]() |
| Trening w Central Parku |
Magda zrealizowała swój plan i połamała 3 godziny na trudnej trasie w Nowym Jorku, co dało jej również trzecie miejsce w kategorii wiekowej, a więc wywalczyła podium! Wielki sukces na zakończenie sezonu - gratulacje! :-)
Czekamy na relację, wyniki są na razie nieoficjalne:
Nasze wyniki: 2017-11-05, New York City Marathon (Nowy Jork, USA), dystans: 42.195 km
| 900. (K-77) | Magdalena Białorczyk | 02:59:56 |
Ukończyło osób: 51000
Nasze wyniki: 2017-11-04, Wesołe Biegi Górskie (Warszawa - Wesoła), dystans: 10 km
| 14. | Adam Leśniak | 00:49:40 | |
| 47. (K-0) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:03:55 |
Ukończyło osób: 57
Nasze wyniki: 2017-11-04, Wesołe Biegi Górskie (Warszawa - Wesoła), dystans: 6 km
| 37. (K-0) | Weronika Celińska | 00:41:48 |
Ukończyło osób: 45
![]() |
| Iwona i Jacek na mecie w Łodzi |
Do Łodzi wybraliśmy się już w sobotę. Jadąc do naszej córki Oleńki, która studiuje w Łodzi, zahaczyliśmy o biuro zawodów mieszczące się w Hotelowym Kompleksie Leśnym w Lesie Łagiewnickim. Byliśmy tam krótko po 15, czyli tuż po rozpoczęciu pracy biura, a mimo tego była kolejka. Poszło jednak bardzo sprawnie. Zrobiliśmy sobie króciutki, szybki spacer po lesie, który szczególnie o tej porze roku jest bardzo ładny. Jest to największy kompleks leśny znajdujący się w granicach miasta w Europie. Gdzieś tutaj ma swoje źródła Bzura, która tworzy już na początku swego biegu kilka sporych stawów, wokół których są tereny rekreacyjne. Okolica piękna.
Popołudnie i wieczór spędziliśmy z Oleńką i Filipem, spacerując po ulicy Piotrkowskiej. Nazajutrz nie trzeba było zrywać się wcześnie, ponieważ start przewidziany był na 12. O tej godzinie wystartowały kobiety, 15 minut później pierwsza grupa mężczyzn, a o 12:25 grupa druga. Dzięki temu nie było tłoku tuż po starcie. Pogoda była wymarzona - chłodno, zanosiło się na lekką mżawkę, ale zaczęło padać dopiero po zawodach. Może to i lepiej, i tak było dość wilgotno.
Pierwsze półtora kilometra biegliśmy asfaltem, a potem już po ścieżkach i drogach leśnych oraz mały fragment po wybrukowanej kamieniem bardzo nierównej nawierzchni. Kilka razy przebiegaliśmy w poprzek jakieś asfaltowe drogi, ale policja czuwała nad naszym bezpieczeństwem, zatrzymując samochody. Pierwsze osiem kilometrów biegło mi się bardzo ciężko, a potem jakby coraz lepiej się czułem. Nawadniałem się przy każdej okazji i to bardzo mi pomogło. Poza tym dystans kurczył się dość szybko, bo widoki były piękne i można było nacieszyć oko. Na trasie pokonywaliśmy dosyć spore wzniesienia, a nawet dwa głębokie wąwozy, jeden po drugim. Przy zbieganiu, czy raczej szybkim schodzeniu trzeba było uważać, aby nie runąć w dół. Prawie cała trasa zasłana była opadłymi liśćmi, co było bardzo ładne, ale i ryzykowne dla stóp, ponieważ podłoże, jak to w lesie, różne niespodzianki niesie ;-)
Iwonki nie dogoniłem oczywiście, nadrobiłem tylko 4 minuty, czekała na mecie z Oleńką i Filipem. Po kilku minutach chłód dawał się już we znaki, więc udaliśmy się do samochodu i wkrótce odjechaliśmy.
Nasze wyniki: 2017-10-22, VIII Półmaraton Szakala Dookoła Lasu Łagiewnickiego (Łódź), dystans: 21.0975 km
| 206. | Jacek Świercz | 01:49:15 | |
| 267. (K-23) | Iwona Świercz | 01:53:23 |
Ukończyło osób: 629
![]() |
| Krzysiek na drugim miejscu w kategorii M-30 |
To był mój 13-ty półmaraton w historii i 7-my w tym roku. Po raz czwarty udało mi się złamać granicę 1:20. O 10 rano w Lublinie dzień był pochmurny i wietrzny, temp. 7C i trasa z podbiegami gdzieś do 14-go kilometra. Zatem nie nastawiałem się na fajerwerki i chciałem zwyczajnie dobrze pobiec. Do 8-go kilometra biegłem sam przyjmując wiatr i podbiegi na twarz, starając się trzymać tempo w okolicach 3:45, co w tych warunkach nie było łatwe. Jak dogoniła mnie grupa czterech zawodników biegnących na złamanie 1:20, zdecydowałem się ich trzymać biegnąc schowany gdzieś w środku, aby oszczędzać siły na dalszą część dystansu. Po drodze dogoniliśmy zawodnika biegnącego na 10-tej pozycji i tak w piątkę w miarę równym tempem biegliśmy aż do stadionu lekkoatletycznego, na którym znajdowała się meta. Na podbiegu, ok. 400 m przed metą zdecydowałem się na atak, pozostali też przyspieszyli, grupka się rozerwała i w kilkusekundowych odstępach wpadaliśmy na metę. 1:20 złamało czterech na pięciu z nas. Zawody zakończyłem na 10. miejscu OPEN oraz drugim w kategorii M30+. Szczególnie cieszy, że okazałem się skuteczny na finiszu.
Nasze wyniki: 2017-10-22, Lotto Półmaraton Lubelski (Lublin), dystans: 21.0975 km
| 10. | Krzysztof Bryła | 01:19:46 |
Ukończyło osób: 1083
Ponownie wystartowałem w Perłach Małopolski w Rabce. Wybrałem ten sam dystans co w zeszłym roku (7,4 km). Odczuwałem bardzo w nogach poprzedni bieg, lecz pomimo tego poprawiłem swój czas - 30:52 pozwoliło mi na zajęcie 4 miejsca open i 1 w kategorii.
Nasze wyniki: 2017-10-22, Perły Małopolski (Rabka), dystans: 7.4 km
| 4. | Dominik Kobryń | 00:30:52 |
Ukończyło osób: 158
![]() |
| Dominik na trasie |
![]() |
W sobotę wziąłem udział w biegu Orłowa Trail w Ustroniu na dystansie 22 km. Było bardzo kameralnie, trasa trudna. Wśród 48 zawodników zająłem 4 miejsce, z czasem 2:11:43.
Nasze wyniki: 2017-10-21, Orłowa Trail (Ustroń), dystans: 22 km
| 4. | Dominik Kobryń | 02:11:43 |
Ukończyło osób: 48
![]() |
W niedzielę wystartowaliśmy w półmaratonie w Mławie. Start i meta zlokalizowane były na stadionie MOSiR-u, a trasa wiodła po asfaltowych ulicach miasta, a właściwie jej większość przez tereny leśne, bardzo ładne o tej porze roku. Do pokonania mieliśmy dwie pętle. Pogoda była zupełnie inna niż we wrześniu, troszeczkę kropił deszcz, ale tylko na początku, ale było ciepło (15-16 st. C), wiał lekki wiatr. Trasa i impreza bardzo nam się podobała. Iwonka wyprzedziła mnie na drugiej pętli i nie pozwoliła się dogonić mimo moich usilnych starań. Zajęła drugie miejsce w kategorii K-40, a ja przybiegłem niecałą minutę po niej.
Nasze wyniki: 2017-10-15, III Bieg o Puchar Starosty Mławskiego (Mława), dystans: 21.0975 km
| 75. (K-8) | Iwona Świercz | 01:42:37 | |
| 78. | Jacek Świercz | 01:43:24 |
Ukończyło osób: 165
Startem w półmaratonie w Krakowie skompletowałem Koronę Polskich Półmaratonów, jednak po serii udanych startów w ostatnim czasie tym razem nie udało mi się nabiegać nowej życiówki. Może za mocno zacząłem, może było odrobinę za ciepło, za dużo zakrętów i podbiegów, a może zwyczajnie to nie był mój dzień. Nie wiem. Wyszło 1:21:12 i 70. miejsce OPEN.
Nasze wyniki: 2017-10-15, 4. PZU Półmaraton Królewski (Kraków), dystans: 21.0975 km
| 70. | Krzysztof Bryła | 01:21:12 |
Ukończyło osób: 8332
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
W ten wczesnojesienny weekend zapowiadała się ładna pogoda, więc wybraliśmy się z Anulką na jedną z naszych najdłuższych wycieczek, którą planowaliśmy już od dłuższego czasu. Rano pojechaliśmy busem z Bielska-Białej (przystanek jest blisko naszego domu) do Wadowic, a tam wzięliśmy taksówkę do Zadwadki. Stamtąd przebiegliśmy przez Ponikiew i wybiegliśmy na główną grań Beskidu Małego i kierowaliśmy się na zachód, z powrotem do Bielska. Wycieczka była fantastyczna, kolory jesieni - niesamowite :-) Najtrudniejsze było podejście z Czernichowa na Czupel, ale pokonaliśmy je w dobrym tempie. Po pokonaniu przeszło 50 km w 7,5 godziny dotarliśmy zadowoleni z powrotem do domu w Bielsku-Białej.
![]() |
| Dominik na podium Beskidy Ultra Trail 40 |
W sobotę wystartowałem na jednej z kilku tras w ramach zawodów Beskidy Ultra Trail. Wybrałem dystans 40 km. Pogoda dopisała, a ja trafiłem na swój dobry dzień :-) i pomimo ciężkiej trasy, wśród 110 zawodników zająłem 3 miejsce z czasem 4:18:13.
Nasze wyniki: 2017-09-30, Beskidy Ultra Trail 40 (Szczyrk), dystans: 40 km
| 3. | Dominik Kobryń | 04:18:13 |
Ukończyło osób: 110
Nasze wyniki: 2017-09-24, 39. Maraton Warszawski (Warszawa), dystans: 42.195 km
| 2329. | Jacek Świercz | 03:55:43 | |
| 3193. (K-354) | Agnieszka Mizera | 04:10:05 | |
| 3423. (K-406) | Iwona Świercz | 04:14:43 | |
| 3432. (K-409) | Anna Pawłowska-Pojawa | 04:14:56 | |
| 3469. | Wojciech Wanat | 04:15:58 |
Ukończyło osób: 5457
Nasze wyniki: 2017-09-24, Maraton Warszawski - Bieg na Piątkę (Warszawa), dystans: 5 km
| 49. | Krzysztof Bryła | 00:17:12 |
Ukończyło osób: 2810
Był to mój najsłabszy bieg górski w tym roku, nie jestem zadowolony z czasu jak i miejsca. Ogarnęła mnie jakaś niemoc :-) Dodatkowo rozsypały mi się moje ulubione buty.
Nasze wyniki: 2017-09-24, 24. Marszobieg na Czantorię (Ustroń), dystans: 9.5 km
| 24. | Dariusz Lasek | 00:50:16 |
Ukończyło osób: 158
![]() |
| Nawierchrznia na trasie była ciekawa ;-) |
![]() |
| Dominik z Piotrem Biernawskim - zwycięzcą biegu |
W sobotę wystartowałem na dystansie 26 km w Zalesiu, w Beskidzie Wyspowym. Przez cały bieg padał deszcz i wiele odcinków trasy trzeba było pokonywać w błocie. Pomimo tego biegło mi się bardzo dobrze. Zawody ukończyłem na 3 miejscu z czasem 2.06.14, wśród 39 zawodników.
Nasze wyniki: 2017-09-23, Noraftrail Jesienny (Zalesie), dystans: 36 km
| 3. | Dominik Kobryń | 02:06:14 |
Ukończyło osób: 39
![]() |
| Finisz Krzyśka po nową życiówkę |
W Gnieźnie warunki dopisały i nabiegałem kolejną życiówkę w tym roku. A wcale się na to nie zanosiło, bo 2 dni przed zawodami zaczęło mnie nabierać przeziębienie, a wieczorem w przeddzień startu nie nadążałem już z chusteczkami. W dniu zawodów katar trochę odpuścił, czułem się całkiem nieźle, więc postanowiłem po prostu dobrze pobiec, bez presji na konkretny wynik. Dlatego pierwsze kilometry nie były za mocne, biegłem równo, każde kolejne 5 km pokonując niemal w tym samym czasie: 18:44 - 18:48. Na 10-tym kilometrze byłem 7-my z czasem 37:34. W dalszej części dystansu wyprzedziłem jeszcze dwóch zawodników i z uśmiechem na twarzy wbiegłem na metę zlokalizowaną na placu św. Wojciecha w Gnieźnie z nową życiówką 1:19:04! Oprócz piątego miejsca w stawce 3 110 biegaczy wygrałem swoją kategorię wiekową M30, byłem dwukrotnie dekorowany i zarobiłem swoje pierwsze pieniądze na bieganiu, na co potrzebowałem 73 startów ;) Gniezno będę miło wspominał i wracam tam za rok.
Nasze wyniki: 2017-09-17, 40. Bieg Lechitów (Gniezno), dystans: 21.0975 km
| 5. | Krzysztof Bryła | 01:19:04 |
Ukończyło osób: 3110
Nasze wyniki: 2017-09-16, II Bieg Rokity po Diabelskiej Równicy (Ustroń), dystans: 14 km
| 14. | Dariusz Lasek | 01:16:38 |
Ukończyło osób: 159
![]() |
| Magda na mecie |
![]() |
| Podium ME Masters |
![]() |
3,5 miesiąca temu zgłosiłam się do Marcina Chabowskiego (jednego z najlepszych polskich zawodników wszech czasów) z prośbą o przygotowanie do Mistrzostw Europy Masters w Maratonie - mój CEL to ŻYCIÓWKA albo MEDAL. Przedstawiłem też, że mam pewne ograniczenia czasowe, ponieważ pracuję - max 5 treningów w tygodniu. Nie wiem czy wtedy potraktował mnie poważnie ale dzisiaj mogę powiedzieć : mam BRĄZ i otarłam się o życiówkę - 2:57:55! :-)
Nasze wyniki: 2017-09-10, 35. PKO Wrocław Maraton (Wrocław), dystans: 42.195 km
| 111. (K-10) | Magdalena Białorczyk | 02:57:55 |
Ukończyło osób: 4630
Nasze wyniki: 2017-09-10, X Bieg o Puchar Rotmistrza Pileckiego (Warszawa, Kępa Potocka), dystans: 5 km
| 66. | Jacek Świercz | 00:22:12 | |
| 71. (K-3) | Iwona Świercz | 00:22:25 |
Ukończyło osób: 541
Nasze wyniki: 2017-09-09, VII Bieg Wisły (Warszawa), dystans: 10 km
| 82. | Jacek Świercz | 00:47:07 | |
| 123. (K-8) | Iwona Świercz | 00:49:04 |
Ukończyło osób: 754
![]() |
| Krzysiek na finiszu w Muszynie |
Po 7-miu latach przerwy ponownie wystartowałem w Życiowej Dziesiątce, tym razem z zamiarem złamania 36-ciu minut. Ostatnie starty potwierdziły, że jestem w dobrej dyspozycji, więc raczej byłem spokojny o powodzenie swojego planu, choć czułem, że do końca będę walczył o wynik. Pierwsze 2 kilometry były wyraźnie z górki, więc zacząłem mocno: 1-szy km w 3:18, 2-gi w 3:27. Potem trasa robiła się coraz bardziej płaska i tempo odrobinę spadało. Na 5-tym kilometrze uzyskałem czas 17:33 (o 4 sekundy lepszy od mojej życiówki) i w tym momencie wiedziałem, że jak do końca będę biegł po 3:40, to cel jest mój. Najtrudniej było na 8-ym kilometrze, kiedy do mety było jeszcze daleko, tempo spadło do 3:45-3:50 na km, a słońce i czołowy wiatr sprawiały, że czułem się całkiem podle ;). Taki moment przychodzi jednak niemal w każdym biegu. Chwilowy kryzys przetrzymałem i w wewnętrznym dialogu przekonałem siebie do przyspieszenia, dzięki czemu ostatni kilometr pokonałem w 3:33 i na końcowym zegarze ujrzałem 35-tkę z przodu.
Na dokładkę do życiówki tym wynikiem zająłem 3. miejsce w kat M35-39 w Mistrzostwach Polski Masters w Biegu Ulicznym na 10 km. Mój pierwszy sukces w amatorskim bieganiu ;)
Z klubowiczów oprócz mnie na metę z czasem 54:26 dobiegła Anna Pawłowska-Pojawa.
Nasze wyniki: 2017-09-09, Życiowa Dziesiątka (Krynica-Zdrój - Muszyna), dystans: 10 km
| 46. | Krzysztof Bryła | 00:35:56 | |
| 743. (K-149) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:54:26 |
Ukończyło osób: 1387
Nasze wyniki: 2017-09-09, 2. Bieg na Bucze (Górki Wielkie), dystans: 5.7 km
| 8. | Dariusz Lasek | 00:23:46 |
Ukończyło osób: 110
![]() |
| Krzysiek na mecie w Pile zatrzymuje zegarek, na którym jest jego nowa życiówka na... zbyt długiej trasie :-) |
W Pile wystartowałem w trzecim półmaratonie do korony, oczywiście z zamiarem nabiegania życiówki poniżej 1:19. Pogoda była sprzyjająca, trasa płaska, więc zacząłem mocno: pierwsze 2 km po 3:33. Szybciej niż założenia przedstartowe, ale świeża noga zachęcała do mocnego tempa. Na 10 km zanotowałem czas 36:59, czyli pół minuty szybciej od planu. Przez kolejne kilometry trzymałem tempo w okolicach 3:45, choć było coraz trudniej. Na 15 km okazało się, że pomimo trzymania tempa zapas czasu wyparował, a nawet zanotowałem stratę wobec planowanego czasu 1:19. Uznałem, że organizator źle ustawił znacznik 15-go kilometra o ok. 250 m i że na kolejnych flagach oznaczenia kilometrów będą zgadzały się z liczbą kilometrów na moim zegarku. I tak biegłem dalej w planowanym tempie, aż przed ostatnią prostą, jakieś 500 m przed metą, uświadomiłem sobie, że organizatorzy postanowili zorganizować rekordowo długi półmaraton, wyraźnie przekraczający 21,1 km. Mając perspektywę uciekającej życiówki i widząc w oddali bramę mety, zmusiłem się do maksymalnego wysiłku, przyspieszyłem, wyprzedziłem zawodnika przed sobą i z pełną determinacją walczyłem o urwanie choćby sekundy z mojego PB z Wrocławia. Ostatecznie pogoń tę zakończyłem sukcesem i urwałem 5 sekund z mojego rekordu dzięki ostatniemu kilometrowi po 3:35 i finiszowym 200-tu metrom w tempie poniżej 3:00. Pomimo wpadki organizatorów z Piły wyjeżdżam z fajnym wynikiem 1:19:23 i 45-tym miejscem OPEN. W tym roku na tym dystansie nie powiedziałem jednak jeszcze ostatniego słowa ;)
Dwa dni po zawodach organizatorzy wydali komunikat przyznający, że w wyniku pomyłki trasa była o 225 m dłuższa niż dystans półmaratonu. Odpowiedzialność za błąd w wyznaczaniu trasy ponosi firma zewnętrzna, która ją zabezpieczała.
Nasze wyniki: 2017-09-03, 27. Półmaraton Philips Piła (Piła), dystans: 21.0975 km
| 45. | Krzysztof Bryła | 01:19:23 |
Ukończyło osób: 3627
![]() |
Z braku sukcesów na zawodach, pochwalę się moim innym osiągnięciem: zająłem pierwsze miejsce w korporacyjnej rywalizacji na liczbę przebiegniętych kilometrów. Od początku maja do końca sierpnia zgromadziłem ich 1713, dodatkowo sporo też przeszedłem szybkim tempem, bo w ten sposób często przemieszczam się do pracy. Przez pierwsze 2 miesiące wyprzedzał mnie kolega Wojtek z Gdańska, ale wytrwale go goniłem, biegając u mnie w Bielsku po górach, co jest oczywiście większym wyzwaniem niż klepanie po płaskim. W takiej ekstremalnej rywalizacji jednak nawet Pomorze nie pomoże - na prowadzenie wyszedłem po Biegu Ku Słońcu (120 km) i pierwszej pozycji nie oddałem do końca.
![]() |
![]() |
25 miejsce OPEN i zwycięstwo w kat. wiekowej MuziD (45-55 lat) z czasem 44:58 na dystansie 10 km.
Nasze wyniki: 2017-08-27, Beh Teplickymi skalami (Teplice, CZ), dystans: 10 km
| 35. | Marek Swoboda | 00:44:58 |
Ukończyło osób: 294
Ostatnie tygodnie dla mnie to ciągły pospiech. W piątek wróciłem z delegacji na Ukrainie i dopiero teraz mam czas napisać kilka słów o ostatnim moim biegu w Białce Tatrzańskiej. W niedzielę 27 sierpnia pobiegłem w biegu anglosaskim "Dycha Cy Nie Dycha". Start umiejscowiony był na górnej stacji kolejki narciarskiej, a meta była u podnóża stoku narciarskiego. Pierwszy raz biegałem w biegu, gdzie więcej było zbiegów niż podbiegów. Na metę dobiegłem na miejscu siódmym, podobnie jak Domink Kobryń w zeszłym roku, lecz z czasem o minutę gorszym od Dominika.
Nasze wyniki: 2017-08-27, Dycha Cy Nie Dycha (Białka Tatrzańska), dystans: 10 km
| 7. | Dariusz Lasek | 00:40:45 |
Ukończyło osób: 92
Nasze wyniki: 2017-08-26, IV Bałtycki Półmaraton Brzegiem Morza (Jastarnia), dystans: 21.0975 km
| 25. (K-3) | Iwona Świercz | 01:52:43 |
Ukończyło osób: 124
Nasze wyniki: 2017-08-26, VIII Bałtycki Maraton Brzegiem Morza (Jastarnia), dystans: 42.195 km
| 17. (K-2) | Agnieszka Mizera | 03:52:36 | |
| 24. | Jacek Świercz | 03:58:15 |
Ukończyło osób: 91
Magda zajęła 15 miejsce w Mistrzostwach Polski Kobiet na 10 km, które odbyły się w ramach Biegu Fabrykanta w Łodzi. Z bardzo dobrym czasem poniżej 39 minut pewnie wygrała swoją kategorię wiekową :-)
Nasze wyniki: 2017-08-26, Bieg Fabrykanta (Łódź), dystans: 10 km
| 55. (K-15) | Magdalena Białorczyk | 00:38:55 |
Ukończyło osób: 1162
![]() |
| Krzysiek na półmetku trasy półmaratonu w Wałbrzychu |
![]() |
| Marek na trasie |
Do Wałbrzycha przyjechałem, aby zaliczyć drugi półmaraton do korony i powalczyć o dobry wynik. Wałbrzych znany jest z pagórkowatych terenów, więc przed zawodami spodziewałem się, że to może być trudny bieg. Warunki sprzyjały: zero wiatru oraz niska jak na sierpień temperatura, bo ok. 16-17C. Na początku było z górki, więc zacząłem mocno. Pierwszy kilometr pokonałem w 3:30, jednak już ok. 2 km zaczął się stromy podbieg o długości ok. 700 m, więc w tym momencie wiedziałem, że dziś łatwo nie będzie. I nie było. Przez całe zawody biegło się w górę i w dół z niewielkimi odcinkami płaskiego. Dodatkowo było sporo zakrętów oraz kostka brukowa na wałbrzyskim rynku. Tempo więc było mocno szarpane: od 3:00 do prawie 5:00 na km. Zwykle połówki biega mi się dobrze, szczególnie od ok. 10 kilometra, kiedy jestem dobrze rozgrzany, łapię swój rytm i przy narastającym zmęczeniu walczę o utrzymanie mocnego tempa. Tu jedna było inaczej. To ciągłe szarpanie mocno zajechało mi organizm i psychę, więc pewnie też na maksa nie walczyłem na trasie w drugiej połowie dystansu. To jednak nie przeszkodziło mi w zajęciu 24-go miejsca open na prawie 2400 zawodników. Czas był jednak o ok. 5 min. gorszy niż na płaskim. Na mecie byłem mocno wyczerpany, chyba najmocniej w tym roku. Z trudem doczłapałem do auta ze strefy mety.
Ten start potwierdził, że góralem nie jestem i najlepiej czuję się na płaskich trasach. Dlatego teraz mam jeszcze większy szacunek dla startujących w biegach górskich. W sumie ciekawe doświadczenie, mocny i wartościowy trening, ale nie wrócę tu za rok ;) Będę testował trasy na innych połówkach.
Nasze wyniki: 2017-08-20, 18. Toyota Wałbrzych Półmaraton (Wałbrzych), dystans: 21.0975 km
| 24. | Krzysztof Bryła | 01:24:24 | |
| 28. | Marek Swoboda | 01:25:16 |
Ukończyło osób: 2390
![]() |
| Dominik na trasie Memoriału Lucka |
W sobotę pojechałem do Skawinek, rodzinnej miejscowości Lucka Chorążego, na bieg poświęcony jego pamięci. Na 14 km trasie rywalizowało ze sobą 78 zawodników. Zająłem 7 miejsce z czasem 1.02.20.
Nasze wyniki: 2017-08-19, 2. Memoriał Lucka Chorążego (Skawinki k. Lanckorony), dystans: 14 km
| 7. | Dominik Kobryń | 01:02:20 |
Ukończyło osób: 78
Nasze wyniki: 2017-08-15, XXIII Maraton Solidarności (Gdynia - Sopot - Gdańsk), dystans: 42.195 km
| 212. (K-20) | Iwona Świercz | 03:48:50 | |
| 271. (K-29) | Agnieszka Mizera | 03:57:24 | |
| 292. | Jacek Świercz | 03:58:49 |
Ukończyło osób: 738
We wtorek wybrałem się ponownie na 2 Bieg i Rajd Kurierów Sądeckich w Rytrze. Z powodu problemów zdrowotnych nie biegło mi się najlepiej. Pomimo tego poprawiłem trochę mój czas z zeszłego roku i ukończyłem zawody na 8 miejscu. Trasa liczyła 11,5 km i pokonałem ją z czasem 1.09.58 wśród 100 zawodników.
Nasze wyniki: 2017-08-15, 2 Bieg i Rajd Kurierów Sądeckich (Rytro), dystans: 11.5 km
| 8. | Dominik Kobryń | 01:09:58 |
Ukończyło osób: 100
![]() |
| Dominik na podbiegu pod Wielką Sowę |
![]() |
| Marek na trasie |
W niedzielę wraz z Markiem ruszyliśmy na Wielką Sowę w Ludwikowicach Kłodzkich. Trasa liczyła 9,6 km i miała rangę Mistrzostw Polski Weteranów. Ja od początku miałem pecha. Przyjechałem w sobotę na parking zawodów, który był pusty. Pomyślałem, że zawody zostały odwołane, ale po sprawdzeniu w internecie zorientowałem się, że to moja pomyłka i start jest w niedzielę. Po dwóch godzinach szukania noclegu i chęci wyjścia na przebieżkę zauważyłem, że zapomniałem po raz pierwszy w życiu Garmina. Podczas biegu bardzo mi to przeszkadzało, zacząłem za szybko i odcięło mnie już na 3 km. Dopiero od 6 km biegło mi się dobrze i zacząłem wyprzedzać mnóstwo zawodników, w tym Marka. Zawody ukończyłem na 43 msc z czasem 48.10, Marek na 57 z czasem 48.54 w gronie 579 zawodników. Jedynym, choć średnim pocieszeniem dla mnie jest fakt, że porawiłem swój czas z przed 5 lat o ponad półtorej minuty.
Nasze wyniki: 2017-08-13, Bieg na Wielką Sowę (Ludwikowice Kłodzkie), dystans: 9.6 km
| 43. | Dominik Kobryń | 00:48:10 | |
| 57. | Marek Swoboda | 00:48:54 |
Ukończyło osób: 579
![]() |
| Miłe spotkanie na Redykalnym Wierchu, za mną biegnie teść |
![]() |
![]() |
| Ostatni kilometr - w dole Ujsoły |
Chudy Wawrzyniec 2017 - dziwny był to bieg w moim wykonaniu. Wcześniej startowałem w trzech edycjach tej imprezy i zawsze załapywałem się na szerokie 6-osobowe podium. W debiucie Chudego w 2012 roku byłem piąty na krótszej trasie (53 km), 2 lata temu miałem pobiec długą (82 km), ale był straszny upał i na Wielkiej Rycerzowej (po 40 km) znów wybrałem krótką, kończąc na 6 miejscu. W zeszłym roku do dwóch dystansów Chudego dołączyła Mała Rycerzowa (21 km) i ten bieg wygraliśmy razem z Anulką - żona w kategorii kobiet, ja w kategorii mężczyzn. Mamy z tego biegu bardzo fajne wspomnienia i puchary w formie kufli do piwa, z których korzystamy przy specjalnych okazjach ;-)
W tym roku chciałem w końcu pobiec dłuższą trasę, która prowadzi przez cały tzw. Worek Raczański - odcinek graniczny polsko-słowacki. Celem było przede wszystkim ukończenie, ale myślałem też, żeby znów załapać się w szóstce z okazji szóstej edycji Chudego Wawrzyńca. Miałem zaproszenie od Magdy i Krzycha (jako zwycięzca zeszłorocznej Małej Rycerzowej), zostałem nawet zaprezentowany wśród faworytów biegu (na wyrost) i otrzymałem urządzenie GPS, dzięki któremu można mnie było śledzić na trasie. Przydało się, bo ze względu na oszczędność baterii w komórce musiałem potem przełączyć RunCalc, żeby tylko rejestrował trasę, a nie wysyłał informacji o mojej pozycji.
Prognozy pogody na 2 dni przed biegiem były bardzo zachęcające - po upałach rzędu 30-35 stopni i ponad 20 w nocy, w końcu miało się zrobić chłodno - 15-18 stopni i bez opadów. Idealna temperatura do biegania i sucha nawierzchnia. Niestety, prognoza zmieniła się na kilka godzin przed startem. Kiedy piłem kawę o 2 w nocy, z przerażeniem zobaczyłem, że nad Rajczą mają rano przejść burze z ulewnymi opadami. Burza w górach fajna nie jest, do tego szlaki Beskidu Żywieckiego zamienią się w rwące potoki i błotniste baseny. Słabo się będzie po tym biegać :-(
O 3:00 odebrałem numer, o 4:00 wystartowaliśmy. Zacząłem może trochę za szybko, ale dobrze mi się biegło. Niedługo potem zaczęło się błyskać, a na 4 kilometrze na asfalcie straszliwie nas zlało i wszyscy byli przemoczeni do suchej nitki. Na pierwszym podbiegu nawierzchnia nie była zbyt ciekawa. Na pierwszym pomiarze na Rachowcu zameldowałem się jako pierwszy z zawodników, którzy później ukończyli długą trasę. Myślałem, że będę najwyżej drugi, ale prowadzący Wojtek Probst przestraszył się burzy na Rycerzowej i pobiegł krótszą trasę.
Początek drugiego odcinka poszedł mi fajnie, ale potem przeżywałem ciężkie chwile. Nadchodziły kolejne burze i znów padał rzęsisty deszcz. Poczułem, że zaczynam opadać z sił, ogarnęło mnie totalne zniechęcenie i zaobserwowałem u siebie pierwsze objawy hipotermii. Wyprzedzali mnie kolejni zawodnicy, a ja ledwie podchodziłem pod Wielką Raczę. Zdecydowałem o zejściu z trasy. Stwierdziłem, że zatrzymam się w schronisku, ogarnę się, kupię sobie gorącą herbatę i zadzwonię do Anulki, żeby przyjechała po mnie do Rycerki Górnej, gdzie zamierzałem zejść z Wielkiej Raczy. Nie było to jednak takie proste - Anulka nie mogła w tym momencie po mnie przyjechać. Umówiliśmy się, że poczekam trochę w schronisku lub zadzwonię do niej z Przegibka i tam podejmę decyzję, co robię dalej. Stamtąd też można zejść do Rycerki.
W schronisku wypiłem dwie gorące herbaty, zjadłem kawałek ciasta i batona. Zdjąłem mokrą koszulkę, owinąłem się jak mumia folią NRC (to dobrze, że jest w wyposażeniu obowiązkowym Chudego - bardzo się teraz przydała), położyłem na ławce i trochę przysypiałem. Miałem gęsią skórkę, lekkie drgawki i zgrzytałem zębami. Po pewnym czasie objawy hipotermii zaczęły ustępować. Byłem pierwszym biegaczem w schronisku na Wielkiej Raczy, ale już pół godziny później przeżywało ono prawdziwe oblężenie. Pojawiali się w nim kolejni przemoknięci do suchej nitki zawodnicy, którzy ustawiali się w kolejce, żeby kupić coś do picia i jedzenia. Obsługa miała masę pracy, niezły utarg, ale też sporo sprzątania, bo zostawiliśmy tam niezły syf. Sympatyczny sprzedawca zdawał się tym nie przejmować. Miałem okazję zobaczyć towarzystwo ultrasów z nieco innej perspektywy. Nikt to nie mówił o ściganiu się, tylko bardziej o ukończeniu biegu i czy w tych warunkach da się zmieścić w limitach dla dłuższej trasy. Zerknąłem za okno i zauważyłem, że burza odeszła, a opady ustały. Nuciłem sobie w myślach piosenkę, którą kiedyś śpiewał R. Kelly: "Storm is over, storm is over now, I can see the sunshine, somewhere beyond the clouds". Wstałem z ławki, ogarnąłem swój ekwipunek, założyłem z powrotem przemoczoną koszulkę i wybiegłem ze schroniska. Spędziłem w nim ponad godzinę, bo za chwilę Garmin odbił mi kilometr w 1:08 (słownie: jedna godzina i osiem minut).
Na początku biegło mi się słabo, bo musiałem wygrzać własnym ciałem przemoczone ciuchy, ale potem było już lepiej. Dobiegłem na Przegibek, gdzie (o czym wtedy nie wiedziałem) byłem na 129. pozycji z zawodników długiej trasy. Posiliłem przy bogato zastawionym stole i zadzwoniłem do żony, że jednak postaram się na spokojnie pobiec dłuższy dystans. Anulka powiedziała, że bardzo niewiele osób się na to na razie zdecydowało, np. faworyta Wojtka Probsta spotkała burza na Rycerzowej i zdecydował się pobiec krótką trasę (wygrał pewnie, choć wcześniej biegł wolniejszym tempem z myślą o potencjalnych 82 km). Wyszedłem na Wielką Rycerzową, doganiając 7-osobową grupę i tylko ja podszedłem do wolontariuszki spisującej numery na długą trasę. Zobaczyłem na kartce, że na liście było może 20 zawodników. Czy to możliwe, że tylko tyle osób zdecydowało się na dłuższą opcję? Na zbiegu dostałem wiatru w skrzydła i stwierdziłem, że postaram się dogonić czołówkę. Zaskakiwało mnie, jak łatwo wyprzedzałem kolejnych zawodników. Szybko uporałem się z 20 osobami i coś przestało mi pasować. Gdybym faktycznie był dwudziesty na Rycerzowej, to wyprzedziłbym przecież między innymi Ewę Majer i wysunąłbym się pierwszą pozycję, a to nie było możliwe przy uprzednim godzinnym postoju. Pacnąłem się w czoło - to była pewnie druga kartka z wynikami - na Rycerzowej musiałem być sto dwudziesty, a nie dwudziesty! Potwierdziło się to niedługo później na szczycie Oszusta - sędzia powiedziała, że byłem 73. Trochę siadła mi psycha, ale cały czas biegłem dobrym tempem, wyprzedzając kolejnych zawodników i odliczając w dół swoją pozycję. Najbardziej cieszyło mnie wyprzedzanie grupek wieloosobowych. Na Przełęcz Glinka dobiegłem na 45. pozycji. Sprawdziłem w wynikach, że tylko zwycięzca miał ode mnie lepszy czas na odcinku Przegibek - Glinka (pobiegłem ten fragment w 2:52:18).
Ostatni odcinek nie był już taki dobry. Wyprzedziłem jeszcze sporo osób, ale też straciłem trochę czasu na pomyłkach trasy. Ten odcinek nie był praktycznie oznakowany przez organizatora, trzeba się było się trzymać słupków granicznych i oznaczeń niebieskiego i żółtego szlaku. Tutaj powstały nowe, szerokie drogi, a zakręty szlaku na grani nie są dobrze oznaczone i można się pomylić. Za pierwszym razem poszedłem źle, ale szybko zerknąłem na mapę w RunCalc i po minucie wróciłem na trasę. Za drugim razem pomyłka była większa - około 300-400 metrów w jedną stronę. Wtedy zorientowałem się, że na Przegibku przełączyłem trening w RunCalc na opcję ultra, żeby oszczędzać baterię i zapomniałem wtedy ustawić docelowy ślad. Zrobiłem to dopiero teraz i aplikacja zaczęła od razu krzyczeć, że jestem poza trasą. Gdybym zrobił to wcześniej, zaoszczędziłbym sporo czasu, a tak straciłem kolejne 6 minut i musiałem znowu gonić zawodników, których wyprzedzałem kilka kilometrów wcześniej.
Na 7 km przed metą spotkało mnie miłe zaskoczenie - w okolicach Redykalnego Wierchu czekali na mnie Anulka i teść. Żona przebiegła ze mną cały ostatni odcinek trasy i zrobiła mi kilka zdjęć. Teść został trochę z tyłu na kamienistych zbiegach, ale i tak świetnie sobie radził i przybiegł parę minut po nas. Ma prawie 70 lat, ale jego nogi jeszcze pamiętają, że biegał w kadrze Polski prowadzonej przez Krzyszkowiaka, Kiryka i Mulaka z czasami 2:29 na 1000 m i 3:48 na 1500 m. Powiedział, że może przygotuje się w przyszłym roku do mistrzostw weteranów.
Ostatecznie uzyskałem czas 12:04:50 i zająłem 34. miejsce. Tego dnia nie było mnie raczej stać na pierwszą szóstkę, ale na pierwszą dziesiątkę - już tak. Zastanawiam się, co było powodem mojej niemocy na Wielkiej Raczy. Być może za szybko zacząłem, za co później zapłaciłem? Może była to reakcja na burzę i szok termiczny, gdzie po wielu dniach upałów (w środę wróciliśmy z wakacji na Maderze, gdzie temperatura w nocy nie spadała poniżej 20 stopni, w Polsce też było strasznie gorąco) musiałem się nagle zmierzyć z temperaturą odczuwalną rzędu kilku stopni? A może po prostu jestem zmęczony dużym kilometrażem? 6 tygodni temu ukończyłem Bieg Ku Słońcu - 120 km po górach, co kosztowało mnie sporo sił. Muszę w końcu odpocząć. Były to na szczęście moje ostatnie zawody w tym roku, niezbyt udane, ale podstawowy cel osiągnąłem - przebiegłem w końcu całą trasę długiego Chudego Wawrzyńca :-)
Nasze wyniki: 2017-08-12, Chudy Wawrzyniec (Rajcza-Ujsoły), dystans: 82 km
| 34. | Robert Celiński | 12:04:50 |
Ukończyło osób: 138
![]() |
| podium pań: Agnieszka druga, Iwonka czwarta |
Nasze wyniki: 2017-08-12, VIII Bieg Leśno-Plażowy Ustecka Dziesiątka z Hakiem (Ustka), dystans: 10 km
| 24. | Jacek Świercz | 00:51:12 | |
| 32. (K-2) | Agnieszka Mizera | 00:52:58 | |
| 39. (K-4) | Iwona Świercz | 00:53:48 |
Ukończyło osób: 94
Nasze wyniki: 2017-08-05, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa Marysin Wawerski), dystans: 25 km
| 81. (K-13) | Iwona Świercz | 02:17:14 | |
| 91. | Jacek Świercz | 02:23:19 | |
| 110. (K-26) | Anna Pawłowska-Pojawa | 02:36:44 |
Ukończyło osób: 135
![]() |
| Dziewczyny na mecie |
![]() |
| Agnieszka 3. miejsce w kategorii |
Nasze wyniki: 2017-07-29, IX Półmaraton Ziemi Puckiej (Puck), dystans: 21.0975 km
| 137. (K-16) | Agnieszka Mizera | 01:43:35 | |
| 147. | Jacek Świercz | 01:44:38 | |
| 168. (K-21) | Iwona Świercz | 01:46:19 |
Ukończyło osób: 447
![]() |
| Krzysiek przed startem Biegu Powstania Warszawskiego |
27. Bieg Powstania Warszawskiego ukończyłem z nową życiówką na dystansie 10 km: 36:31. Pomimo nieidealnej temperatury do najszybszego biegania (20C) i kilkusetmetrowego podbiegu na ostatnim kilometrze, zapas czasu wypracowany w pierwszej połowie dystansu (5 km w 18:06) pozwolił mi poprawić się o 15 sek. w stosunku do kwietniowego wyniku na tym dystansie. Małymi krokami zbliżam się do granicy 35 min. Liczę, że już we wrześniu zbliżę się mocno do celu i połamię 36 min.
Z klubowiczów niedługo po mnie na 53-cim miejscu przybiegł Alex Celiński.
Nasze wyniki: 2017-07-29, 27. Bieg Powstania Warszawskiego (Warszawa-Centrum), dystans: 10 km
| 46. | Krzysztof Bryła | 00:36:31 | |
| 53. | Aleksander Celiński | 00:36:42 |
Ukończyło osób: 6968
W niedzielę lasy chojnowskie gościły biegaczy i kijkarzy, który startowali na 5 km. Z początku mieliśmy pogodę startową tj. podał drobny deszczyk przy temp. ca 20 st. C. Póżniej jednak wyszło słońce i zrobiło się gorąco i duszno. Trasa przyjemna, bo w lesie, niezbyt wymagająca. W marszu NW na 5 km po walce na całej trasie zająłem 12-te miejsce z czasem 42:28 (podobno trasa w Chojnowie liczy 5400 m) Startowało 49 osób. Dobrze mi się chodziło. Może brakowało nieco świeżości, ponieważ ostatnio miałem długie i szybkie spacery dwa razy dziennie z psem Tomka - beaglem.
Nasze wyniki: 2017-07-23, Biegam bo lubię lasy - nordic walking (Chojnów), dystans: 5.4 km
| 12. | Dariusz Lipiec | 00:42:28 |
Ukończyło osób: 49
![]() |
Nasze wyniki: 2017-07-22, XVII Bieg Św. Jakuba Apostoła (Lębork), dystans: 10 km
| 197. | Jacek Świercz | 00:46:17 | |
| 218. (K-23) | Agnieszka Mizera | 00:46:55 | |
| 224. (K-24) | Iwona Świercz | 00:47:22 |
Ukończyło osób: 553
![]() |
| Dominik na trasie Złotego Maratonu w Lądku-Zdroju, fot. Piotr Dymus |
W miniony weekend odbył się Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich w Lądku Zdrój. Z kilku dystansów które były, wybrałem Złoty Maraton 45 km. Trasą tą biegłem w 2014 roku, lecz była wtedy krótsza o 3 km. Wcześniejsze dwa tygodnie nie nastrajały mnie pozytywnie - czułem się osłabiony, miałem zapalenie przyczepu Achillesa i nie najlepsze wyniki krwi. Pomimo tego, zdecydowanie poprawiłem swój czas i ukończyłem zawody na 6 miejscu z czasem 4:21:17. Załapałem się na tzw. szerokie podium oraz 3 miejsce w kategorii. Zawody perfekcyjnie przygotowane, maraton ukończyło 262 zawodników.
Nasze wyniki: 2017-07-22, Złoty Maraton (Lądek-Zdrój), dystans: 45 km
| 6. | Dominik Kobryń | 04:21:17 |
Ukończyło osób: 262
W sobotę w Parku Skaryszewskim odbyła się Praska Dycha - w ramach obchodów Dnia Niepodległości Indonezji.
Start o godz. 19 był niezłym pomysłem, bo w ciągu dnia było dość duszno i ciepło. I tak było 26 stopni w momencie startu.
Jak zawsze odbył się bieg główny, tzw. szybka dycha (dla biegających poniżej 50 min) i bieg otwarty dla wszystkich. Do tego cała masa biegów dla dzieci.
W tych warunkach pobiegłem w miarę przyzwoicie, choć po 4 km złapała mnie kolka - podejrzewam, że zjadłem za dużo na obiad - niestety brak doświadczenia w startach popołudniowo - wieczornych dał o sobie znać. Czułem spory zapas w nogach, ale nie mogłem głęboko oddychać i "kłuło mnie" w żołądku.
Nasze wyniki: 2017-07-22, IX Praska Dycha (Warszawa-Praga), dystans: 10 km
| 132. | Wojciech Grunwald | 00:43:41 |
Ukończyło osób: 591
![]() |
| Darek na najwyższym stopniu podium w kategorii wiekowej |
I znowu miałem weekend biegowy. Tym razem wybrałem się na III Wadowicki Półmaraton Górski. Bardzo dobrze zorganizowana impreza biegowa. Udało mi się poprawić czas z zeszłego roku o prawie 2 minuty a ostatecznie zostałem sklasyfikowany na 9 miejscu i pierwszym w kategorii wiekowej :-)
Nasze wyniki: 2017-07-16, III Wadowicki Półmaraton Górski (Wadowice), dystans: 21.0975 km
| 9. | Dariusz Lasek | 01:44:53 |
Ukończyło osób: 283
![]() |
| Piwo to tylko dla kibiców, a zawodnicy piją wodę - jak zwierzęta ;-) |
![]() |
| Anulka przed startem z Dominiką Stelmach i Edytą Lewandowską |
![]() |
| Finisz biegu umiejscowiono na szczycie Gradišče (1666 m n.p.m.), najwyższym punkcie masywu Velika Planina, który jest pokryty łąkami pasterskimi |
![]() |
| Do mety jeszcze pół kilometra |
![]() |
| Dziewczyny na mecie |
![]() |
| Radosne zakończenie sezonu! :-) |
Anulka zajęła 21 miejsce na Mistrzostwach Europy w biegach górskich, które w tym roku odbyły się w słoweńskiej miejscowości Kamnik, w Alpach Kamnickich. Ponad 7,5 km trasę o przewyższeniu ponad 1000 m pokonała w czasie 57:25 i wypadła najlepiej z reprezentacji seniorek. Dominika Stelmach-Stawczyk była 23. z czasem 57:55, Edyta Lewandowska 40. (1:01:49). Drużynowo dało to 8 pozycję. Z innych reprezentantów świetnie wypadł Bartek Przedwojewski (14 miejsce w seniorach), bardzo dobrze również Marcin Kubica (18 junior). Juniorki Karolina Kwapisz i Magdalena Pierzchała zajęły 30 i 31 pozycję, Kamil Jastrzębski był 45. w seniorach.
Anulka pozytywnie zakończyła swój krótki, ale chyba najbardziej udany sezon w biegach górskich. Zdobyła trzy złote medale MP: w biegu anglosaskim (Ustrzyki Dolne), alpejskim (Międzygórze) oraz skyrunning (Zakopane, Bieg Marduły). Jedynym nieudanym startem były MP na długim dystansie w Karpaczu, na którym zdecydowała się zejść w połowie trasy. Być może dzięki temu udało jej się dociągnąć formę do ME w Słowenii. W sobotę nie było już takiej niesamowitej mocy jak w Międzygórzu (zwycięstwo z 5-minutową przewagą), ale i tak ładnie sobie poradziła i może teraz wreszcie odpocząć :-)
Nasze wyniki: 2017-07-08, European Mountain Running Championships (Kamnik, SLO), dystans: 7.7 km
| 21. (K-21) | Anna Celińska | 00:57:25 |
Ukończyło osób: 64
Przesyłam wyniki mojego biegu w Wiśle. Miejsce super, czas trochę gorszy niż w zeszłym roku.
Nasze wyniki: 2017-07-08, V Bieg o Wiślańską Krykę (Wisła), dystans: 13 km
| 6. | Dariusz Lasek | 01:01:00 |
Ukończyło osób: 82
Dziś nareszcie udało mi się połamać 20 minut i czuję naprawdę dużą satysfakcję. Dałem z siebie absolutnie wszystko, moje średnie tętno dziś było identyczne jak tydzień temu - maksymalne :-) A maksymalne dziś to 196 bpm. Taktycznie też nie najgorzej - trochę za szybki początek i potem walka, żeby nie zwolnić za bardzo i trzymać stałe tempo. A ostatnie 200 m walka z czasem :-) Z Klubu był jeszcze Adam, który ostatnio pokonuje piątke w tempie spacerowym.
Nasze wyniki: 2017-07-08, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 11. | Wojciech Grunwald | 00:19:55 | |
| 53. | Adam Leśniak | 00:25:56 |
Ukończyło osób: 94
![]() |
Nasze wyniki: 2017-07-02, 27. Międzynarodowy Bieg po Plaży (Jarosławiec), dystans: 15 km
| 222. | Jacek Świercz | 01:14:51 | |
| 291. (K-22) | Iwona Świercz | 01:18:16 | |
| 325. (K-30) | Agnieszka Mizera | 01:19:48 |
Ukończyło osób: 691
![]() |
| Anulka na finiszu |
![]() |
| Darek na mecie |
![]() |
| Ania i Dominika znów zajęły dwa pierwsze stopnie podium |
![]() |
| Darek wygrał kategorię M-40 |
Anulka wygrała Bieg na Stożek, Darek był najlepszy w kategorii M-40. Ja wystąpiłem w roli kibica i sprawozdawcy ;-)
Nasze wyniki: 2017-07-01, Bieg na Stożek (Wisła), dystans: 6 km
| 6. (K-1) | Anna Celińska | 00:31:35 | |
| 11. | Dariusz Lasek | 00:33:34 |
Ukończyło osób: 87
tym razem poszło słabo, ale spodziewałem się tego. Ze względu na burzową aurę w środku tygodnia przeniosłem kilometrówki ze środy na czwartek i w sobotę nogi nie chciały współpracować. Ale przynajmniej mocno się zmęczyłem. Wygrał bezkonkurencyjny Tomek (czas 17:28), a Adam znów potruchtał.
Nasze wyniki: 2017-07-01, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 15. | Wojciech Grunwald | 00:20:53 | |
| 25. | Adam Leśniak | 00:23:00 |
Ukończyło osób: 74
![]() |
| Krzysiek (na górze po prawej) na podium w Ciechanowie |
W Ciechanowie udało mi się poprawić równo o minutę swoją życiówkę z 2010 roku z Bełchatowa, jednak mój wynik jest gorszy niż międzyczas z półmaratonu z Wrocławia sprzed dwóch tygodni (56:46). Przed startem obawiałem się upału, ale największym wrogiem okazał się wiatr, który na długich prostych wiał prosto w twarz z prędkością prawie 30 km/h. To, plus samotny bieg przez ok. 13 km, przełożyło się na wynik. Ale i tak jestem zadowolony z tego startu. Zająłem 5. miejsce open i 3. w kategorii M30, za co przygarnąłem zgrabną statuetkę.
Nasze wyniki: 2017-07-01, XXXVII Ciechanowska Piętnastka (Ciechanów), dystans: 15 km
| 5. | Krzysztof Bryła | 00:57:23 |
Ukończyło osób: 107
![]() |
| Na Babiej Górze |
![]() |
| Na Pilsku |
![]() |
| Na mecie w Węgierskiej Górce |
Ostatniego dnia czerwca o 4:00 rano wyruszyłem z Bielska-Białej na Bieg Ku Słońcu. W całej zabawie chodzi o to, żeby przez cały dzień biec w kierunku słońca - rano na wschód, w południe na ...południe, wieczorem na zachód. Wyznaczyłem trasę przez Beskid Mały i Beskid Żywiecki, która liczy ponad 120 km, a przewyższenia to około +/-5200 m. Po drodze jest kilka potężnych gór, w tym Babia Góra i Pilsko. Był to dla mnie bardzo ciężki dzień. W porównaniu do zeszłego roku biegło mi się gorzej. Nogi tak nie podawały, dodatkowo we znaki dawał się upał. Miałem dwie przykre niespodzianki aprowizacyjne - w Stryszawie zlikwidowali sklep i musiałem biec długi odcinek na otwartej przestrzeni bez wody. Odwodniłem się i walczyłem z kryzysem. Na Przełęczy Glinne zaskoczył mnie brak stoisk z mydłem i powidłem, które przeważnie tam stoją. Musiałem zbiec na stronę słowacką i tam kupić wodę, colę i batony, inaczej nie przetrwałbym Pilska. Dwa razy zgubiłem trasę, na szczęście mapy w RunCalc wyprowadziły mnie z opresji i w sumie straciłem tylko kilka minut. Mój manewr ze zmianą planowanej trasy ze słowackiej Orawskiej Półgóry (tam przebiegałem w zeszłym roku) i bieg wzdłuż granicy miał zapewnić mniejsze przewyższenia. W praktyce wyszło na to samo, bo na szlaku granicznym musiałem się zmierzyć z Małą Babią i czterema sporymi górami. Na całkowitym przewyższeniu nic nie zyskałem, a nawet straciłem. Świetnie biegło mi się odcinek na Babiej Górze, bo wtedy niebo się zachmurzyło, ale cudowne moce wstąpiły we mnie od momentu zbiegu z Pilska i towarzyszyły mi do samego końca. Nie przypuszczałem, że po 100 km będzie mi się tak świetnie biegło. Dystans wyszedł 120,78 km, czas 16:43:14 (według dwóch Garminów, bo w pierwszym wysiadła bateria). To o 13 minut wolniej od założeń, ale i tak zdążyłem dobiec do Węgierskiej Górki przed zachodem słońca i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy :-) Myślę, że będę bardzo długo dochodził do siebie po tym biegu, ale było warto! :-)
Nasze wyniki: 2017-06-30, II Bieg Ku Słońcu (Bielsko-Biała), dystans: 121 km
| 1. | Robert Celiński | 16:43:14 |
Ukończyło osób: 1
![]() |
| Finisz Krzyśka - była walka! :-) |
Po raz trzeci w czerwcu pobiegłem dychę w okolicach 37:30. Oczywiście walczyłem o wynik poniżej 37 min., ale ochota mi przeszła ok. 5-go kilometra ;) Podbiegi i temperatura zrobiły swoje. Na szczęście zmobilizowałem się na ostatnim kilometrze, który pobiegłem w 3:20, więc ostateczny wynik nie jest tak zły, jak moje samopoczucie w trakcie biegu.
Okazuje się, że to mój max w tych warunkach pogodowych (słońce i ok. 25C). Na lepsze czasy na tym dystansie muszę poczekać do września, października. Fizycznie powinienem być już gotowy na bieganie bliskie 36:00. Muszę to tylko udowodnić w sprzyjających warunkach.
Nasze wyniki: 2017-06-25, III Bieg Konstanciński (Konstancin-Jeziorna), dystans: 10 km
| 31. | Krzysztof Bryła | 00:37:37 |
Ukończyło osób: 729
Nasze wyniki: 2017-06-25, V Półmaraton Radomskiego Czerwca '76 (Radom), dystans: 21.0975 km
| 175. | Jacek Świercz | 01:44:12 | |
| 204. (K-17) | Iwona Świercz | 01:45:49 |
Ukończyło osób: 836
Prawie w samo południe wystartowaliśmy w XIX Międzynarodowym Biegu Górskim na Górę Żar. Było gorąco i duszno jak zwykle, gdy biegam w tych zawodach. Po ciężkich dwóch podbiegach zajmowałem 20 miejsce i udało mi się to dowieźć do mety. Na mecie czekała na mnie Madzia, oprócz dopingu otrzymałem zimne piwko (sama przyjemność :-)). Na mecie okazało się, że poprawiłem życiówkę o około 1,5 minuty.
Nasze wyniki: 2017-06-24, XIX Międzynarodowy Bieg Górski na Żar (Międzybrodzie Żywieckie), dystans: 7.5 km
| 20. | Dariusz Lasek | 00:37:39 |
Ukończyło osób: 177
W sobotę wystartowaliśmy w Karpaczu w zawodach 2 razy Śnieżka, w ramach którego odbyły się Mistrzostwa Polski w długodystansowym biegu górskim. Ania walczyła o kolejny medal MP, ale tego dnia wyjątkowo słabo Jej się biegło i na początku drugiej pętli zdecydowała się zejść z trasy. Za 2 tygodnie startuje w ostatnich zawodach - Mistrzostwach Europy w biegu alpejskim w Słowenii i nie było sensu się teraz tak eksploatować. Po informacji od żony, ja podjąłem taką samą decyzję. Mnie biegło się jeszcze gorzej, bo w przeddzień biegu miałem zatrucie żołądkowe, pół nocy przesiedziałem w toalecie. Rano nafaszerowałem się węglem i choć brzuch na biegu nadal trochę mnie bolał, to największym problemem było odwodnienie i totalny brak mocy. Pewnie wyszedłbym drugi raz na Śnieżkę, ale wolałem już sobie odpocząć z żoną. Dodatkową zachętą było to, że nasz hotel był przy trasie biegu ;-)
Następnego dnia wybiegliśmy za Spajkiem spokojnym tempem na Śnieżkę w ramach Alpejskiego Wyzwania RunCalc, a potem zbiegliśmy do Karpacza pięknym szlakiem obok schroniska Samotnia :-)
W sobotę startowałem w Parkrun w Parku Skaryszewskim razem z Adamem, który potraktował bieg bardzo rekreacyjnie. Ja pobiegłem "w trupa" i na ten moment to szczyt moich możliwości.
Nasze wyniki: 2017-06-24, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 7. | Wojciech Grunwald | 00:20:13 | |
| 20. | Adam Leśniak | 00:22:19 |
Ukończyło osób: 66
![]() |
| Krzysiek (czerwona koszulka) w peletonie biegnącym na czas poniżej 1:20 |
W ostatnią sobotę o godz. 22 wystartowałem w drugim w tym roku półmaratonie z zamiarem ustanowienia nowej życiówki. Pogoda dopisała: było 14 C, lekki wiatr i świeże powietrze po deszczu. Trasa płaska z niewielkimi podbiegami na mosty. Po w miarę równym biegu udało mi się o ponad 1,5 minuty poprawić kwietniową życiówkę z Berlina. Nabiegałem 1:19:28, czyli po 3:46 na km. Biegło mi się dobrze, bez kryzysu. Do końca trzymałem mocne tempo i wyprzedzałem kolejnych zawodników. Cel w półmaratonie na 2017 już zrealizowałem. Teraz zaczynam projekt "dycha 35".
Nasze wyniki: 2017-06-17, 5. PKO Nocny Wrocław Półmaraton (Wrocław), dystans: 21.0975 km
| 66. | Krzysztof Bryła | 01:19:28 |
Ukończyło osób: 9893
To był mój drugi start w Sulejówku i podobnie jak w 2010 było upalnie. I choć przed startem jeszcze liczyłem na poprawienie mojej życiówki z kwietnia tego roku, to już po 3 km musiałem zweryfikować swoje plany. Zawody ukończyłem na 11-tym miejscu open z czasem 37:39. Byledobiec reprezentowała jeszcze Ania zajmując 17-te miejsce wśród kobiet i 4-te w K40.
Nasze wyniki: 2017-06-10, X Bieg Marszałka (Sulejówek), dystans: 10 km
| 11. | Krzysztof Bryła | 00:37:39 | |
| 167. (K-16) | Anna Pawłowska-Pojawa | 00:50:37 |
Ukończyło osób: 435
Nasze wyniki: 2017-06-10, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa Międzylesie), dystans: 15 km
| 61. | Jacek Świercz | 01:14:40 | |
| 73. (K-9) | Iwona Świercz | 01:19:00 |
Ukończyło osób: 152
![]() |
Dzień po życiówce na 5 km na Ursynowie wystartowałem w biegu STO-nogi w Milanówku na atestowanej trasie 10 km. Bieg był rozgrywany na jednej pętli, trasa płaska z dwoma podbiegami na wiadukt kolejowy. Było wprawdzie niemal bezwietrznie, ale jednak zbyt gorąco jak na zawody biegowe, bo temperatura wynosiła ok. 25C, co myślę każdy odczuł w drugiej połowie dystansu, kiedy organizm był już mocno rozgrzany. W tych warunkach udało mi się nabiegać całkiem niezły wynik 37:29, co dało mi 13-te miejsce open. Przez cały dystans mocno naciskała na mnie Izabela Parszczyńska, jednak na ostatnich 1,3 km udało mi się ją wyprzedzić i na mecie uzyskać przewagę 10 sek.
Zawody wygrał Łukasz Parszczyński z czasem 33:01. Wśród kobiet, podobnie jak przed rokiem, najlepsza była Izabela Parszczyńska z wynikiem 37:39.
Nasze wyniki: 2017-06-04, V Bieg STO-nogi (Milanówek), dystans: 10 km
| 13. | Krzysztof Bryła | 00:37:29 |
Ukończyło osób: 431
W niedzielę wystartowałem w biegu na Hrobaczą Łąkę. Był to kameralny bieg w którym wystartowało 47 mężczyzn i 11 kobiet. Dobiegłem na szczyt na dziewiątej pozycji :-)
Nasze wyniki: 2017-06-04, XV Bieg Górski na Hrobaczą Łąkę (Kozy), dystans: 6.5 km
| 9. | Dariusz Lasek | 00:36:14 |
Ukończyło osób: 47
![]() |
| Dominik za chwilę zacznie podbieg na Nosal |
![]() |
| Anulka na trasie, fot. Zakopiański Weekend Biegowy z Sokołem |
![]() |
| Dominik podbiega z Przełęczy Liliowe na Beskid |
![]() |
| Finisz Anulki i "piątka" z mężem, fot. Robert Zabel |
![]() |
| Anulka ze złotym medalem MP Skyrunning - tu już Jej piąte zwycięstwo w Biegu Marduły :-) |
Anulka już po raz piąty wygrała Bieg Marduły i zdobyła złoty medal Mistrzostw Polski Skyrunning. Aż o 5 minut poprawiła swój wynik z poprzedniego roku i zdecydowanie wyprzedziła Megi Kozielską, z którą w zeszłym roku stoczyła pasjonujący pojedynek na finiszu (wygrała o 0,6 sekundy). Odstawiła również wielu mocnych mężczyzn, co świadczy o znakomitej formie :-)
Dominik był zadowolony ze swojego biegu, bo zdecydowanie poprawił swoje osiągnięcie sprzed 2 lat. Ja tym razem tylko kibicowałem, ale wykorzystałem ten czas na robienie zdjęć zawodnikom i górom, a także zmierzenie się z trasą Alpejskiego Wyzwania RunCalc na Kasprowy Wierch. Jestem zadowolony, bo udało mi się poprawić mój rekord sprzed 2 lat o 7 sekund, choć ten z 2015 roku uważałem za naprawdę wyżyłowany. Od soboty nowy rekord trasy wynosi 48:54. Zapraszam górskich mocarzy do zmierzenia się z tym wynikiem ;-)
Nasze wyniki: 2017-06-03, 10. Wysokogórski Bieg im. dh. Franciszka Marduły (Zakopane), dystans: 31 km
| 14. (K-1) | Anna Celińska | 03:24:48 | |
| 28. | Dominik Kobryń | 03:38:51 |
Ukończyło osób: 292
Dziś w Parku Skaryszewskim biegliśmy z Adamem. Mnie cieszy stały postęp w wynikach mimo naprawdę ciężkich treningów w tygodniu. Powoli zbliżam się już do "jedynki" z przodu. I chociaż nienawidzę dystansu 5 km, to rozumiem sens jego biegania ;-)
Nasze wyniki: 2017-06-03, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 4. | Adam Leśniak | 00:19:17 | |
| 9. | Wojciech Grunwald | 00:20:30 |
Ukończyło osób: 63
W 11. Biegu Ursynowa nabiegałem trzecią życiówkę w tym roku. Po siedmiu latach udało mi się pobić mój rekord na piątkę o 21 sekund ;) Szybka trasa, dobra pogoda i silna stawka zawodników sprzyjały mocnemu bieganiu. Forma rośnie! ;) Zawody wygrał Kenijczyk z czasem 14:10.
Nasze wyniki: 2017-06-03, 11. Bieg Ursynowa (Warszawa-Ursynów), dystans: 5 km
| 60. | Krzysztof Bryła | 00:17:37 |
Ukończyło osób: 2247
Magda zajęła znakomite czwarte miejsce w generalce Biegu Fiata i oczywiście wygrała swoją kategorię wiekową - brawo! :-)
Nasze wyniki: 2017-05-28, 25. Bieg Fiata (Bielsko-Biała), dystans: 10 km
| 65. | Dariusz Lasek | 00:39:21 | |
| 98. (K-4) | Magdalena Białorczyk | 00:40:23 |
Ukończyło osób: 1668
Nasze wyniki: 2017-05-28, XXII Mazowiecka Piętnastka (Mińsk Mazowiecki), dystans: 15 km
| 108. (K-18) | Iwona Świercz | 01:11:39 | |
| 112. | Jacek Świercz | 01:12:08 | |
| 224. (K-34) | Anna Pawłowska-Pojawa | 01:20:38 |
Ukończyło osób: 373
Zupełnym przypadkiem dowiedziałem się, że w Giżycku odbywa się 4 Puchar Wyspy Giżyckiej - są to biegi na 10 km, półmaraton oraz nordic walking na 5 km, a także biegi dla dzieci. Ponieważ dość często spędzam weekendy na łódce to grzechem byłoby nie wziąć udziału. Zdecydowałem się na najdłuższy dystans, choć forma jeszcze w lesie ale próbować trzeba.
Start o godz. 11 nie był najszczęśliwszy ze względu na dość duży upał. Do tego trasa trudna technicznie - ścieżki leśne, piach i sporo podbiegów - w życiu nie biegłem półmaratonu w takich warunkach.
Postanowiłem zacząć spokojnie i biec na tętno trzymając się 2 zakresu i zobaczyć jak organizm będzie reagował.
Przed biegiem plan był 1:45 ale dość szybko zorientowałem się, że będzie lepiej. Pewności siebie dodawały mi kolejne kilometry pokonywane coraz szybciej i kolejni mijani zawodnicy.
Ostatecznie zawody ukończyłem na 25 miejscu (4 w kat M-40) z czasem brutto 1:35:57.
Gdyby ktoś się kiedyś wybierał w te strony to warto połączyć wypoczynek z biegiem, bo tereny przepiękne, organizacja fantastyczna - polecam szczególnie miłośnikom kameralnych imprez biegowych. W Giżycku stacjonuje Brygada Zmechanizowana WP więc wśród uczestników byli żołnierze polscy, brytyjscy, amerykańscy oraz rumuńscy. Po biegu można było podziwiać z bliska samochody pancerne najnowszej generacji.
Nasze wyniki: 2017-05-27, IV Puchar Wyspy Giżyckiej (Giżycko), dystans: 21.0975 km
| 25. | Wojciech Grunwald | 01:35:57 |
Ukończyło osób: 112
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Międzygórze po raz kolejny okazało się szczęśliwe dla Anulki. W niedzielę zdobyła tu 26 medal MP, 24 w biegach górskich i 11 złoty. MP w biegu alpejskim (tylko pod górę) z Międzygórza na szczyt Śnieżnika są uznawane za najważniejszą imprezę mistrzowską w biegach górskich, wyłaniającą króla i królową polskich gór. Tę koronę już piąty raz założyła Anulka. W 2011 roku zdobyła tu swój pierwszy złoty medal, w 2012 - srebro, ale w 2013 i 2014 znów była bezkonkurencyjna. W 2015 MP odbywały się w Zawoi (Anulka wtedy nie startowała), ale w 2016 wróciły do Międzygórza, gdzie znów pewnie wygrała. W tym roku przewaga na mecie była ogromna: 4:44 nad drugą Edytą Lewandowską, 7:17 nad trzecią Michaliną Mendecką. Był to też najlepszy wynik Ani na tej trasie, o półtorej minuty lepszy niż w zeszłym roku - niesamowita moc! :-)
W poniedziałek pojechaliśmy do Karpacza, żeby zrobić rekonesans trasy 2 x Śnieżka, na której za miesiąc odbędą się Mistrzostwa Polski w długodystansowym biegu górskim. Udało nam się poznać całą tę trasę (36 km) na raty, w ten sposób, że postawiliśmy stopę na każdym jej metrze. We wtorek rano mieliśmy zrobić Alpejskie Wyzwanie na Śnieżkę, ale zabrakło nam siły i ochoty, więc spokojnym tempem wybiegliśmy ze Spajkiem na szczyt. Dla niego była to kolejna góra do Korony Gór Polski, zostały mu tylko Rysy (na które pewnie nie wejdzie), Tarnica, Ślęża i Szczeliniec. W czasie całego wyjazdu mieliśmy super pogodę i weekend był bardzo udany :-)
Nasze wyniki: 2017-05-21, Mistrzostwa Polski w biegu alpejskim (Międzygórze), dystans: 9.8 km
| 1. (K-1) | Anna Celińska | 00:55:58 |
Ukończyło osób: 49
Nasze wyniki: 2017-05-21, III Wiślańska Dziesiątka Runner's World Super Bieg (Wisła), dystans: 10 km
| 7. | Dariusz Lasek | 00:45:29 |
Ukończyło osób: 91
Nasze wyniki: 2017-05-21, V Bieg Kwitnących Ogrodów (Kuchary Królewskie), dystans: 10 km
| 25. | Jacek Świercz | 00:47:34 | |
| 36. (K-4) | Iwona Świercz | 00:49:21 |
Ukończyło osób: 82
Drugiego startu w tym sezonie nie mogę zaliczyć do udanych. Na 15 km zajmowałem 4 pozycję, niestety pomyliłem trasę i skończyło się na 14 miejscu.
Nasze wyniki: 2017-05-20, II Uzdrowiskowy Półmaraton Górski Na Chełmiec (Szczawno-Zdrój), dystans: 22 km
| 44. | Marek Swoboda | 01:44:09 |
Ukończyło osób: 69
Ostatni parkrun Warszawa-Praga cieszył się większą niż zwykle popularnością. Zawody ukończyło 104 osoby, wśród nich Wojtek Grunwald, który po przerwie wrócił do startów zajmując 24-te miejsce z wynikiem 21:21. Ja z kolei na metę wbiegłem na drugim miejscu, co jest moją najlepszą lokatą w dotychczasowych startach w parkrunie. Do 2,8 km utrzymywałem się na prowadzeniu, jednak później wyprzedziło mnie 2 zawodników, ale na ostatniej prostej finiszując udało mi się przeskoczyć jednego rywala. Do zwycięzcy zabrakło mi 2 sekund ;) Na swoją pierwszą wygraną w zawodach będę musiał jeszcze trochę poczekać...
Mam nadzieję, że zdrowie teraz dopisze, bo motywacja jest i ochota do biegania spora. A wyniki muszą z czasem przyjść same. Na razie cieszę się bieganiem, nie realizuję żadnego planu, po prostu czerpię przyjemność z samego wyjścia na powietrze. Ale przyszedł czas, że trzeba było przetrzeć się, żeby zobaczyć w jakim miejscu się zatrzymałem - także oczywiście PARKRUN w Parku Skaryszewskim. Ustawiłem się z pokorą na końcu i ze zdziwieniem mijałem kolejnych zawodników. Myślałem o wyniku w okolicach 22:30, a wyszło 21:21 więc jestem bardziej niż zadowolony. Jeszcze ze 3-4 kg mniej, trochę treningu i będę znów biegać poniżej 20 minut. Z naszej ekipy był Krzysiek - 2 miejsce i Adam, którego niestety nie mogę odnaleźć w wynikach (ale biegł bardzo spokojnie).
Nasze wyniki: 2017-05-20, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 2. | Krzysztof Bryła | 00:18:01 | |
| 24. | Wojciech Grunwald | 00:21:21 |
Ukończyło osób: 104
Nasze wyniki: 2017-05-20, Puchar Maratonu Warszawskiego (Warszawa Marysin Wawerski), dystans: 10 km
| 61. | Jacek Świercz | 00:47:48 | |
| 77. (K-10) | Iwona Świercz | 00:49:31 |
Ukończyło osób: 192
![]() |
Nasze wyniki: 2017-05-13, 7. Półmaraton Szelkowski (Szelków Stary), dystans: 21.0975 km
| 20. (K-1) | Iwona Świercz | 01:42:28 | |
| 30. | Jacek Świercz | 01:50:50 |
Ukończyło osób: 42
Dzień po Biegu na Równicę, w którym wyprzedziłem Anię o 12 sekund, postanowiliśmy zrobić kolejny akcent alpejski na Skrzyczne w ramach Korony Gór Polski na szybkości. Nogi mieliśmy ciężkie, ale celowaliśmy w czas około 38 minut i żeby całą trasę wybiec bez forsowania się. Ta sztuka udała się nam obojgu, ale Ania chyba chciała wziąć rewanż za wczoraj i włożyła mi ponad minutę: 35:37, moje 36:42. Jeszcze gorzej było potem, kiedy zbiegliśmy do Zimnika - Ania znowu wybiegła mocno odcinek na Skrzyczne i włożyła mi chyba 10 minut :-) Warunki średnie - mgły, słabe widoki, nawierzchnia błotnista, szczególnie na drogach przecinających niebieski szlak.
Naszych wyników na razie nie publikuję, bo rywalizacja jeszcze trwa. Na razie Ania jest w rankingu za trzema szybkimi chłopakami: Wojtkiem Probstem, Kamilem Leśniakiem i Krzyśkiem Dołęgowskim, podobno Andrzej Długosz zrobić tę trasę poniżej 30 minut, a na sobotę szykuje się też Marcin Kubica.
![]() |
| Pierwsza trójka na szczycie Równicy |
![]() |
| Anulka wygrała w klasyfikacji generalnej kobiet i była trzecia wśród wszystkich uczestników - parę sekund za mężem ;-) |
![]() |
| Chyba pierwszy raz w życiu stanąłem na podium krótkiego biegu górskiego |
![]() |
| Dominik i Darek - najlepsi w kategorii M-40 |
![]() |
| Nasze trofea z Ustronia :-) |
Świetny bieg Eliuda Kipchoge w maratonie na torze Monza (2:00:25!) zainspirował mnie i Anulkę do wzięcia udziału w zawodach. Wcześniej rozważaliśmy długą wycieczkę lub wybiegnięcie na Skrzyczne w ramach Korony Gór Polski na szybkości, ale po obejrzeniu relacji z Włoch postanowiliśmy stawić się w Ustroniu, żeby wybiec na Równicę. Już wcześniej na te zawody byli zapisani Dominik i Darek, któremu tradycyjnie kibicowała Magda. Zrobiło się z tego małe spotkanie Byledobieców ;-)
Jeszcze przed wyjazdem przeanalizowałem trasę na stronie organizatora i wynikało z niej, że początek w całości przebiega asfaltem, czerwonym szlakiem turystycznym. Na miejscu okazało się, że początek jest przełajowy, prowadzi błotnistym odcinkiem wzdłuż strumienia Gościradowiec. Dobiegliśmy do miejsca przy strumieniu, gdzie zawieszona była szarfa, prowadząca trawersem do góry, który wychodził na asfalt i łączył się tam z czerwonym szlakiem. Przebiegliśmy ten odcinek, a potem wróciliśmy na start.
Anulka miała konkurencję w postaci Michaliny Mendeckiej, wśród mężczyzn nie było gigantów biegów górskich, ale pojawiło się kilku zawodników, którzy zawsze byli ode mnie znacznie mocniejsi: Dominik Jarco, Kuba Glajcar i Krzysztof Falkowski. Zaczęliśmy razem z Anulką, za nami czaili się Darek i Dominik. Wspomniana wcześniej pierwsza trójka pobiegła znacznie szybciej i wyrobiła sobie kilkadziesiąt metrów przewagi. Ja wysunąłem się na czwartą pozycję i pobiegłem jak koń w miejscu, które wcześniej oglądaliśmy na treningu. Za mną pobiegła Anulka, Darek i kilku innych zawodników (w sumie chyba 8 osób). Ktoś z dołu krzyknął: "to nie tu", ale dla nas było już za późno, bo biegliśmy już asfaltem do góry czerwonym szlakiem. Z boku wisiała nawet szarfa. Potem okazało się, że trasa była w tym miejscu źle oznakowana i szarfa przy ścieżce do asfaltu nie oznaczała, że mamy tam biec, tylko że droga jest tam zamknięta (bez sensu, bo szarfa nie blokowała ścieżki). Skutek był taki, że straciliśmy na tym ponad 100 metrów, choć per saldo było to jakieś 5-10 sekund straty, bo mieliśmy łatwiejszą, asfaltową nawierzchnię. Pierwsza trójka wybiegła znad Gościradowca ponad 100 metrów przed nami, a potem złączyliśmy się z grupą pościgową.
W lesie zaczęło się prawdziwe górskie bieganie i tam zbliżyliśmy się do Kuby Glajcara i Dominika Jarco, a za nami biegł Alek Dzidowski. Na największej wyrypie szarpnąłem, żeby wyprzedzić Kubę i Dominika, Anulka biegła za mną, ale straciła tam kilka sekund i tak już zostało do końca. Odcinek przez schroniskiem oraz na sam szczyt zrobiliśmy naprawdę mocno i zostawiliśmy pościg daleko z tyłu. Ostatecznie udało mi się przebiec całą trasę bez przechodzenia do marszu, finiszowałem na drugim miejscu za Krzysztofem Falkowskim, a Anulka załapała się na podium wśród mężczyzn :-) Niedługo po nas finiszowali Dominik i Darek, którzy ostro walczyli na trasie i zajęli dwa pierwsze miejsca w kategorii M-40. Ostatecznie wszyscy wróciliśmy do domu ze statuetkami :-)
Nasze wyniki: 2017-05-06, Bieg na Równicę (Ustroń), dystans: 4 km
| 2. | Robert Celiński | 00:26:54 | |
| 3. (K-1) | Anna Celińska | 00:27:06 | |
| 7. | Dominik Kobryń | 00:28:40 | |
| 8. | Dariusz Lasek | 00:28:53 |
Ukończyło osób: 76
W swoim szóstym starcie w parkrunie w Parku Skaryszewskim udało mi się zająć 3-cie miejsce w stawce 87 biegaczy z moim nowym parkrunowym PB 17:58. Drugie miejsce zajął były klubowicz Tomek Lipiec. Liczę, że w kolejnym starcie na tej trasie z przodu będzie znowu 17-tka.
Nasze wyniki: 2017-05-06, Parkrun Warszawa-Praga (Warszawa-Praga), dystans: 5 km
| 3. | Krzysztof Bryła | 00:17:58 |
Ukończyło osób: 87
Magda wygrała swoją kategorię wiekową w Biegu Konstytucji, który odbył się w Rudzach koło Zatora :-)
Nasze wyniki: 2017-05-03, Bieg Konstytucji (Rudze koło Zatora), dystans: 10 km
| 22. (K-4) | Magdalena Białorczyk | 00:41:05 |
Ukończyło osób: 126
Wczoraj pobiegłem na zawodach Noraftrail Tymbarskie Pagórki, na dystansie 15 km. Trasa niestety nie podobała mi się, było bardzo dużo płyt betonowych i zbiegów po nich, które odczuwam dziś bardzo w mięśniach. Zająłem 4 miejsce open i 2 w kategorii z czasem 1:15:02. W biegu wzięło udział 69 zawodników.
Nasze wyniki: 2017-05-03, Noraftrail Tymbarskie Pagórki (Tymbark), dystans: 15 km
| 4. | Dominik Kobryń | 01:15:02 |
Ukończyło osób: 69
Maszerowaliśmy tą samą trasą, którą prowadził bieg na 5 km, a więc też musieliśmy pokonać selektywne wzniesienie na ulicy Agrykola. Mając na względzie ostatnio często padające deszcze i niską temperaturę, na pogodę nie mogliśmy narzekać - ca 10 st. C i praktycznie bez deszczu. Realizując otrzymany od Tomka mocno zmodyfikowany trening przeszedłem 5 km w czasie 38:14 i zająłem w klasyfikacji generalnej 9 miejsce na 124 uczestników.
Nasze wyniki: 2017-05-03, Marsz Nordic Walking przy Biegu Konstytucji (Warszawa-Centrum), dystans: 5 km
| 9. | Dariusz Lipiec | 00:38:14 |
Ukończyło osób: 124
![]() |
| Marek finiszuje na czwartej pozycji |
Górski Półmaraton z Flagą na Trojgarbie, to pierwszy mój start w tym sezonie. Czwarte miejsce w generalce i pewne zwycięstwo w kat. wiekowej uważam z udany debiut dość późno rozpoczętego przeze mnie sezonu 2017.
Nasze wyniki: 2017-05-02, 2. Górski Półmaraton z Flagą na Trójgarbie (Stare Bogaczowice), dystans: 26 km
| 4. | Marek Swoboda | 01:46:49 |
Ukończyło osób: 88
![]() |
| Na szczyt Trebevicia biegliśmy między innymi rynną toru saneczkowego z Igrzysk Olimpijskich w Sarajewie w 1984 roku |
![]() |
| Trebević - najwyższy szczyt w okolicach Sarajewa - w czasie maratonu wybiegaliśmy tu dwukrotnie |
![]() |
| Zbieg z Trebevicia |
![]() |
| Ostatni kilometr maratonu w centrum Sarajewa |
Na weekend majowy wybraliśmy się z Anulką do Sarajewa, gdzie oboje przebiegliśmy górski maraton na wymyślonej przez nas trasie na zboczach góry Trebević. W stolicy Bośni i Hercegowiny nie ma oficjalnego maratonu (jest tylko połówka), więc zorganizowaliśmy sobie naszą, fajniejszą imprezę. Sarajewo było 43. stolicą europejską, w której przebiegłem maraton. Zostały jeszcze dwie: Prisztyna w Kosowie i Mińsk na Białorusi. Loty do Sarajewa tak się nam ułożyły, że jeden dzień spędziliśmy na przesiadce w Wiedniu, gdzie też było bardzo fajnie. Zapraszam do obejrzenia fotorelacji.
Nasze wyniki: 2017-05-01, Maraton Sarajewo - Trebević (Sarajewo, BIH), dystans: 42.195 km
| 1. (K-1) | Anna Celińska | 05:28:44 | |
| 1. | Robert Celiński | 05:28:44 |
Ukończyło osób: 2
|
(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin |