Sylwester Kuśmierz

Rekordy:
0.1 km 0:00:1132.73 km/h1:50.0 min/kmLublin, 1998
0.4 km 0:00:5227.69 km/h2:10.0 min/kmBiała-Podlaska, 2004
0.8 km 0:01:5624.83 km/h2:25.0 min/kmLublin, 1998
1 km 0:02:3423.38 km/h2:34.0 min/kmZamość, 1998
1.5 km 0:04:0422.13 km/h2:42.7 min/kmSpała, 1998
1.609 km 0:04:2521.86 km/h2:44.7 min/km(mila) Marki, 2012-09-16
2 km 0:05:5720.17 km/h2:58.5 min/kmLubycza Król., 1998
3 km 0:09:0719.74 km/h3:02.3 min/kmWarszawa, 2011-09-06
5 km 0:16:0618.63 km/h3:13.2 min/kmWarszawa, 2010-09-19
10 km 0:31:5718.78 km/h3:11.7 min/kmŻyciowa dycha, Muszyna, 2009-09-11
21.0975 km 1:14:5616.89 km/h3:33.1 min/kmSochaczew, 2010-09-05
42.195 km 2:48:1215.05 km/h3:59.2 min/kmWarszawa, 2010-09-26
Rekordy z klubowej bazy wyników:
5 km 0:15:4619.03 km/h3:09.2 min/kmToyota IKEA Elektrobieg, 2010-05-30
10 km 0:31:5718.78 km/h3:11.7 min/kmBieg Muszynianki - życiowa dycha, 2010-09-11
15 km 0:55:1316.3 km/h3:40.9 min/kmV Karczewski Bieg Szlakami MPK, 2016-04-02
21.0975 km 1:13:3617.2 km/h3:29.3 min/kmIII Półmaraton Kampinoski, 2014-10-18
42.195 km 2:48:1215.05 km/h3:59.2 min/kmMaraton Warszawski, 2010-09-26

Progres

Rok5 km10 km15 kmpółmaratonmaraton

2009

0:16:15

0:34:06

-

-

2:57:13

2010

0:15:46

0:31:57

-

1:14:56

2:48:12

2011

0:16:06

0:33:14

-

-

-

2012

0:16:15

0:34:01

-

1:18:29

-

2013

0:16:55

0:35:46

-

1:17:31

-

2014

0:16:44

0:34:03

-

1:13:36

-

2015

0:15:48

0:34:06

-

-

-

2016

0:16:12

0:34:03

0:55:13

-

-


Sylwek o sobie

Moja przygoda z bieganiem zaczęła się całkiem przypadkowo. Pomimo tego, iż już w podstawówce byłem jednym z lepszych biegaczy w szkole to jednak w tym wieku trudno było mi skupić się tylko na tej dyscyplinie. Nie będę oryginalny jak napiszę, że wtedy bardziej interesowała mnie piłka nożna i każdą wolną chwilę poświęcałem tej grze. Jak się okazało w przyszłości kopanie nie wyszło mi na dobre, po zerwaniu więzadła krzyżowego w prawym kolanie piłka nożna poszła w odstawkę (do tej pory mam metalową pamiątkę w stawie kolanowym).

Regularne uprawianie biegów zaczęło się w liceum, dość przypadkowo pojechałem na zawody biegając na "żywca" 4:52 na 1500 m. Po namowie kolegi i trenera zaczęło się systematyczne bieganie pod średnie dystanse. Przez kilka lat byłem jednym z czołowych średniodystansowców ziemi zamojskiej w kategorii juniorów. Najbardziej cenię sobie z tamtych lat wynik 1:56 na 800m, 2:34 na 1000m oraz 4:04 na 1500m. W momencie przejścia do kat. seniorskiej nie byłem w stanie rywalizować na odpowiednio wysokim poziomie. Dostałem się na studia WF w Białej Podlaskiej. Pomimo, iż warunki do trenowania były tam bardzo dobre postawiłem jednak na naukę. Bardzo się to opłaciło, gdyż byłem przez 3 lata najlepszym studentem na swoim roczniku.

Pomimo, iż zrezygnowałem z wyczynowego biegania nadal sporo truchtałem dla zdrowia (ok. 1,5 tys. km rocznie). Po studiach rozpocząłem pracę jako nauczyciel w moich rodzinnych stronach. Starałem się nadal aktywnie spędzać czas biegając po urokliwych zakątkach mojego rodzinnego Roztocza. Trochę zajmowałem się trenerką, gdyż mam m.in. uprawnienia trenera II klasy L.A. Redukcja etatów sprawiła, że jako młody nauczyciel musiałem szukać pracy w innej szkole. Długie poszukiwania nie dały efektu, co sprawiło, że postanowiłem wyjechać za granicę. Tym samym przez prawie 2 lata buty biegowe zostały zawieszone na kołku.

Na szczęście mam kilku wspaniałych kolegów. Ten najlepszy ze szkolnej ławki, który razem ze mną trenował i studiował od kilku lat mieszka i pracuje w stolicy. Dzięki niemu dostałem pracę w jednej ze szkół na Targówku i tak oto jestem w Warszawie. Moje bieganie zostało reaktywowane w kwietniu 2009 roku, gdy postanowiłem wziąć udział w biegu "Ona czy On" a później w biegach w pucharze maratonu. Odkryłem portale internetowe dla biegaczy i zaczęły się częstsze starty. Zawsze w podświadomości myślałem o tym by pobiec maraton i nadarzyła się ku temu dobra okazja. Postanowiłem znowu regularnie biegać z myślą o złamaniu 3 godzin w debiucie w Maratonie Warszawskim. Jak się później okazało debiutem była nie Warszawa, lecz Wrocław, gdzie postanowiłem powalczyć w Mistrzostwach Polski Nauczycieli. 3:01 w debiucie dobry czas, ale czułem niedosyt. Wszystkiemu winna kontuzja pachwiny. To właśnie w drodze powrotnej z Wrocławia za namową Prezesa postanowiłem przyłączyć się do Byledobiec i reprezentować klub w Maratonie Warszawskim, gdzie mimo przeziębienia pobiegłem 2:57 i tym samym plan został zrealizowany. Dwa tygodnie po Maratonie Warszawskim pobiłem rekord życiowy na 10 km w biegu Pileckiego na Żoliborzu (34:15).

Sukcesy sprzed lat:
Sukcesy obecne:
I miejsce
II miejsce
III miejsce
Cykle

e-mail: sylwekk78@o2.pl


31.12.2016 - pożegnanie Sylwka
8 sezonów w klubie Byledobiec Anin... Sylwester Kuśmierz


Po ośmiu sezonach reprezentowania klubu Byledobiec Anin postanowiłem oficjalnie zmienić barwy klubowe. Od sezonu 2017 będę reprezentował klub Markowych Biegaczy w Markach, czyli mieście, w którym mieszkam od 2 lat.

Osiem lat w Byledobiec to piękna biegowa przygoda pełna zarówno wzlotów jak i upadków. Tych jaśniejszych stron było jednak zdecydowanie więcej. Swój pierwszy oficjalny start zaliczyłem we wrześniu 2009 r. To właśnie wtedy zostałem zwerbowany do klubu przez Roberta Celińskiego w czasie naszego wspólnego powrotu z maratonu we Wrocławiu. Jeszcze wtedy nie zdawałem sobie sprawy jak wiele miłych chwil związanych z bieganiem mnie czeka. Byłem wówczas początkującym biegaczem długodystansowym, pomimo tego, iż z bieganiem związany jestem od maja 1996 roku. Moja przeszłość związana była z rywalizacją w biegach średnich i dopiero po przyjeździe do Warszawy w 2008 r. postanowiłem poważnie wziąć się za dłuższe dystanse. W połowie 2009 r. zacząłem systematycznie startować w różnych imprezach. Z tygodnia na tydzień znacznie poprawiałem swoje wyniki na różnych dystansach. Rywalizacja i systematyczny trening stały się w pewnym stopniu uzależnieniem, które trwa do dziś. W momencie, gdy oficjalnie zacząłem reprezentować Byledobiec Anin startów w zawodach było jeszcze więcej. Zostałem bardzo miło przywitany w klubie. Od razu widać było, że jest to grupa wielkich pasjonatów biegania, ale przede wszystkich ludzi życzliwych, miłych i pogodnych oraz ludzi, na których zawsze można było liczyć. Najbardziej miło wspomina się oczywiście te imprezy, w których startowało sporo zawodników z klubu np. maraton czy półmaraton Warszawski, biegi na Kabatach itp. Po zawodach zawsze miło się rozmawiało nie tylko na tematy sportowe. Jestem wdzięczny i dziękuję wszystkim za wsparcie i wszelki doping na wszystkich imprezach, w których brałem udział. Ostatnie sezony poświęciłem bardziej na bieganie kameralne, więc rzadko widywałem innych zawodników z klubu jednak czułem Wasze wsparcie chociażby w pozytywnych komentarzach na FB.

Bardzo dziękuję Prezesowi Robertowi za tak rzetelne prowadzenie klubowej strony. Nie ukrywam, że byłem i jestem pod wrażeniem dokładności, z jaką jest ona prowadzona. Świetne relacje, które w dużej mierze są autorstwa samych zawodników, ale przede wszystkim super statystyki. Takich statystyk nie prowadzi chyba żaden klub w Polsce, przynajmniej ja się z takim nie spotkałem :-) Odnosząc się do tychże statystyk chciałbym na pożegnanie przypomnieć te, które dotyczyły mojej osoby w czasie reprezentowania klubu. Podczas tych ośmiu lat wystartowałem w 241 imprezach. 217 razy kończyłem zawody na podium w klasyfikacji generalnej, wiekowej lub branżowej. 191 razy plasowałem się na miejscach I-III w klasyfikacji generalnej, z czego wygrałem aż 134 biegi, 38 razy zajmowałem II miejsce a 19 razy kończyłem zawody na najniższym stopniu podium. W tym okresie osiągnąłem wiele wartościowych rezultatów czasowych. Pobiłem rekordy życiowe na wszystkich dystansach od jednej mili wzwyż a mianowicie: mila 1609 m - 4:25 (2012), 3 km - 8:55 (2016), 5 km - 15:48 (2015), 10 km - 31:57 (2010), półmaraton - 1:14:56 (2010), maraton - 2:48:12 - (2010). Wyniki na ostatnich dwóch dystansach powinny być lepsze, jednak od 2011 r. bardziej skupiłem się na dystansach 5-10 km. Pomimo specjalizacji w biegach długich nigdy nie odciąłem się od średnich dystansów. Od czasu do czasu skutecznie rywalizowałem w zawodach na bieżni m.in. w zawodach WTC oraz Mistrzostwach Polski Weteranów. Dysponowanie dużą szybkością pozwoliło mi wygrać wiele biegów długich dzięki skutecznemu finiszowi. W barwach klubu Byledobiec po raz pierwszy zdobyłem medale MP. W latach 2014 i 2016 na dystansach 800 i 1500 m zdobyłem łącznie 4 złote medale Mistrzostw Polski Weteranów (Radom, Opole). W przyszłości zamierzam częściej startować w zawodach rangi MP.

Osiem sezonów to szmat czasu, a jednak wszystkie starty pamiętam doskonale. Każda impreza ma swoją historię i nie zawsze z happy endem, ale czym byłaby rywalizacja sportowa, gdyby była przewidywalna. Wszelkie statystyki w moim wykonaniu powinny być znacznie lepsze, jednak w uzyskiwaniu kolejnych wartościowych wyników przeszkodziło mi kilka poważnych kontuzji, które eliminowały mnie nie tylko z rywalizacji na zawodach, ale również z biegania w ogóle. Każda jednak kontuzja uczyła mnie pokory do tego sportu oraz pogłębiania wiedzy na temat tego, co dalej robić, by kolejnych kontuzji unikać. Kontuzje są jednak w wielu sytuacjach nieprzewidywalne i przytrafiają się nawet wtedy, gdy robimy wszystko, by ich nie było.

Tak jak pisałem na wstępie od nowego sezonu reprezentował będę Markowych Biegaczy. Markowi dość prężnie działają od 2 sezonów i skupiają bardzo wielu zawodników. Grupa rozwija się na tyle dynamicznie, iż postanowiono założyć profesjonalny Klub Sportowy Markowi Biegacze, który kilka dni temu oficjalnie zarejestrowano w starostwie powiatowym. Moja współpraca z klubem przebiegać będzie na kilku płaszczyznach. Oprócz reprezentowania klubu jako zawodnik na pewno będę dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem jako trener. Raz jeszcze dziękuję wszystkim reprezentantom klubu Byledobiec Anin za wszystkie wspólne sezony. Na pewno będziemy się widywać i w dalszym ciągu wspólnie wspierać na kolejnych imprezach.

Ze sportowym pozdrowieniem, Sylwester Kuśmierz

Wyniki w maratonach

Wyniki w półmaratonach

Wszystkie wyniki


Powrót

(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin