23.07.2016
Trasa od Anuli do Anuli
Trasa Biegu: Bielsko-Biała -> Gaiki -> Hrobacza Łąka -> Porąbka -> Bukowski Groń -> Przełęcz Kocierska -> Potrójna -> Łamana Skała -> Przełęcz Anula -> Łysina -> Przełęcz Kocierska

W sobotę zapowiadała się piękna pogoda (i taka faktycznie była), więc wymyśliłem sobie kolejną długą trasę, którą nazwałem "Od Anuli do Anuli", tzn. od mojej Anuli w Bielsku-Białej do Przełęczy Anula za Łamaną Skałą. Tam zawróciłem i pobiegłem zielonym szlakiem z powrotem w stronę Przełęczy Kocierskiej, gdzie zakończyłem bieg. W sumie wyszło 48 km, +1850/-1500 m przewyższeń. Na metę trasy od Anuli do Anuli podjechała po mnie ...moja Anula ;-) Po drodze zrobiłem trochę zdjęć aplikacją Polskie Góry. Zapraszam do obejrzenia fotorelacji :-)


Ślad na portalu RunCalc

Trasa do Przełęczy Anula pokrywała się idealnie z początkiem Biegu Ku Słońcu, z którym zmierzyłem się z sukcesem miesiąc wcześniej (link do relacji z BKS). Zrobiłem tylko drobne modyfikacje, o których piszę poniżej.

Wschód słońca na Gaikach
Hrobacza Łąka
Krzyż na Hrobaczej Łące

Z Hrobaczej Łąki pobiegłem poza szlakiem na Bujakowski Groń, na którym byłem pierwszy raz w życiu. Na szczycie znajduje się kapliczka i ławeczka. Potem chciałem zbiec do Porąbki, omijając znany mi już z poprzednich biegów kamienisty wąwóz, którym potem płynie woda. Tą ścieżką nie biegnie się wygodnie, a wcześniejsza przeprawa w jej stronę z czerwonego szlaku jest równie nieciekawa. Wydawało mi się, że jak zbiegnę po drugiej stronie Bujakowskiego Gronia, to znajdę jakąś drogę, którą wygodnie dobiegnę do drogi 948 między Kobiernicami i Porąbką. Nic z tych rzeczy - najszersza droga w okolicy doprowadziła mnie w końcu z powrotem do czerwonego szlaku, z którego znów przeprawiałem się przez las do znanego mi kamienistego wąwozu :-/ Chyba najlepiej jest jednak zbiec czerwonym szlakiem do drogi 948 w okolice zapory, a potem pobiec asfaltem na północ ponad kilometr do mostu w Porąbce.

Bujakowski Groń - wstyd się przyznać, ale pierwszy raz byłem na tej górze
Na skraju lasu przed Porąbką
Porąbka po lewej stronie, na środku widać Górę Żar
Widok na Jezioro Czaniec z mostu w Porąbce
Widok na południe, widać Rogacz i Czupel, najwyższy szczyt Beskidu Małego

To nie był koniec przygód nawigacyjnych na znanej mi z pozoru trasie. Postanowiłem znaleźć nową ścieżkę z Porąbki do zielonego szlaku prowadzącego na Palenicę. Wychodzi on od głównej drogi na Wielką Puszczę i początkowo prowadzi ulicą Gajową, wchodząc potem w las. Nie chciało mi się biec tak naokoło, dlatego znów pobiegłem z rynku prosto ulicą Cisową i skręciłem w Bukowską. Potem szukałem jakiejś szybkiej ścieżki między zabudowaniami, żeby przedostać się do podnóża lasu. Niestety, próba przy pierwszej rozsądnie wyglądającej posesji, zakończyła się fiaskiem - pobiegłem na darmo przeszło 100 m, by znaleźć się na polu, które było ogrodzone ze wszystkich stron ogrodzeniami innych posesji. Z powrotem :-/ Kontynuowałem bieg Bukowską, minąłem Gminną i Granitową, po czym wbiłem się na skoszone już pole (miesiąc temu była tu jeszcze wysoka trawa) w stronę lasu. Nie było tu jednak zbyt przyjemnie - szybko przemoczyłem buty na tej łące. Dotarłem do jedynego budynku pod lasem, którego ogrodzenie trzeba obiec po prawej stronie (mając budynek po lewej). Dotarłem w końcu do zielonego szlaku i dalej było już z górki, to znaczy: pod górkę na Palenicę i Bukowski Groń ;-) Osobom, które nie lubią chodzić po chaszczach, polecam jednak wybór zielonego szlaku ulicą Gajową.

Widok spod Bukowskiego Gronia - tutaj lepiej widać Rogacz i Czupel ;-)
Widok z okolic Trzonki

Trasa Biegu Ku Słońcu przebiega najkrótszym przebiegiem czerwonego szlaku w stronę Łamanej Skały, jednak tego dnia były piękne widoki i nie mogłem sobie odmówić wybiegnięcia do punktu widokowego na Potrójnej, przez co trochę nadrobiłem dystansu.

Widok z Potrójnej
Widok z Potrójnej
Widok z Potrójnej
Widok z Potrójnej

Potem pobiegłem w stronę Łamanej Skały za którą czekał na mnie cel dzisiejszej trasy - Przełęcz Anula.

Przełęcz Anula - cel tego biegu i miejsce nawrotu

Za przełęczą pobiegłem zielonym szlakiem, początkowo złączonym z niebieskim. Trochę mnie zaskoczyło, kiedy szlak przed Gibasówką skręcił w prawo w dół, po czym na skrzyżowaniu skręcił ostro w lewo, by znów piąć się ku górze nasiąkniętą wodą drogą. Według mapy, powinien iść prosto granią. Na grań wybiegłem znów przy Chacie na Gibasów Groniu. Dalej: Jaskinie Czarne Dziury i Kucówki. Trasa strasznie mi się już dłużyła, upał dawał się we znaki i stwierdziłem, że nie dam rady wrócić zaplanowaną trasą Przełęcz Kocierska -> Przysłop Cisowy -> Jaworzyna -> Tresna -> Czupel -> Magurka -> Lipnik. Zatrzymałem się na chwilę na Polanie Płonne, porobiłem zdjęcia i zbiegłem do Kocierza Rychwałdzkiego. W międzyczasie próbowałem dodzwonić się do Anulki, żeby spytać, jak Jej poszedł trening w Szczyrku i czy mogłaby mnie odebrać z Przełęczy Kocierskiej. Niestety, nie odbierała telefonu.

Widok z Polany Płonne
Widok z Polany Płonne
Widok z Polany Płonne

Na Przełęczy Kocierskiej była masa turystów. Część przyjechała pewnie na odbywające się w kolejny weekend w Krakowie Światowe Dni Młodzieży. Wypiłem Paulanera i zjadłem jajecznicę w ogródku przy karczmie. Musiałem trochę spacerować, żeby łapać zasięg i dzwonić do Anulki. Kiedy już się zbierałem, żeby biec dalej w stronę Tresnej, Anulka do mnie oddzwoniła. Ustaliliśmy, że podjedzie do mnie za pół godziny, więc zamówiłem kolejny zestaw piwo + jajecznica ;-) Kiedy byliśmy już razem, wypiliśmy jeszcze kawę na deser. Potem wróciliśmy do Bielska przez Andrychów, robiąc po drodze zakupy.

Plan na ten dzień był inny - miałem pokonać ponad 70 km po górach i skończyć w domu w Bielsku. Dałoby mi to sporo dodatkowych kilometrów w lipcowej rywalizacji w mojej firmie, w której zajmowałem drugą pozycję i próbowałem nieudolnie gonić kolegę z Gdańska. Po górach jednak nie jest to takie proste, a za przewyższenia nie ma bonusowych punktów ;-)

Mimo skrócenia docelowej trasy, będę miło wspominał ten bieg :-) W końcu przebiegłem od Anuli do Anuli, a jak zawróciłem, to stanowiąca metą moja Anula po prostu skróciła mi trasę, przyjeżdżając na Przełęcz Kocierską ;-)


(c) 2006 - 2026 Byledobiec Anin